Dodaj do ulubionych

Samodestrukcja

17.11.05, 18:33
Ostatnio bardzo mnie zastanawia zjawisko tzw. samodestrukcji.

Jest to ciekawe zjawisko w rasie ludzkiej. Bo nie wiem czy poza ludźmi
występuje ono także u zwierząt. Że w pewnych warunkach człowiek zaczyna być
tak omotany emocjami że porzuca wszelką logikę i wchodzi na ścieżkę
samozniszczenia.
Tak to jest: wszystko idzie normalnie, nie ma żadnego zagrożenia, wydaje się
że nic tylko się cieszyć i korzystać z prosperity, a tu bach, pod wpływem
jakiś emocji człowiek zaczyna stwarzać sam sobie wyimaginowane zagrożenie,
które z kolei napędza tą emocję, która to z kolei powiększa to zagrożenie, i
w końcu zjawisko się wymyka spod kontroli i tak eksploduje że człowiek
wchodzi na ścieżkę wojny ze całym światem i z samym sobą.
I wszystko to kończy się nieuknioną samozagładą.
Zjawisko to dotyczy się zarówno jednostek, jak i całych społeczeństw i krajów.
W skali krajów mamy kilka przykładów z historii: choćby same hitlerowskie
Niemcy, niedawno Jugosławia.

Podobnie, i to nawet nagminnie, można podać przykłady samodestrukcji wśród
jednostek. Na każdej ulicy, w każdej rodzinie podejrzewam są historie ludzi
którzy dokonali takiego samozniszczenia.
Z pewnościa wielu z nas, jeśli nie wszyscy, nosimy pierwiastki samodestrukcji
w nas samych. Ja przyznaję że nie jestem od nich wolny. I dużo pracy kosztuje
aby tą samodestrukcję pokonać.

Czy nie zahaczamy tutaj o samo elementarne zagadnienie definicji dobra i zła?
Bo czy dobro i zło dadzą się zdefiniować? Czy nie nasuwa się tutaj
najbardziej naturalna i oczywista definicja tych pojęć, że dobro to wszystko
co buduje, a zło to wszystko co niszczy?

Czyli zjawisko samodestrukcji byłoby nieodłącznym elementem samego zła, które
jest z kolei nieodłączną częścią samej esencji człowieczeństwa.
I to z kolei tłumaczy dlaczego to zjawisko nie występuje u zwierząt. Dlatego
bo u zwierząt nie ma pojęcia dobra czy zła. Jest tylko bieżący instynkt który
jest zawsze logiczny. Na miarę zwierzęcia oczywiście. Jest taką prostą
geodezyjną łącząca w sposób najkrótszy dwa punkty: moment bieżący i cel.
Człowiek ze swoją inteligencją poplątał te geodezyjne, które przestały być
prostą drogą z punktu do punktu, więc przestały być w ogóle geodezyjnymi.
Przez swoje emocje wniósł inny wymiar do przyrody, którego efektami ubocznymi
stało się samo zło, a więc także i samodestrukcja.
Obserwuj wątek
    • vacia Re: lepsza jest miłość 18.11.05, 14:14
      swiatlo napisał:
      >>
      > Czy nie zahaczamy tutaj o samo elementarne zagadnienie definicji dobra i zła?
      > Bo czy dobro i zło dadzą się zdefiniować? Czy nie nasuwa się tutaj
      > najbardziej naturalna i oczywista definicja

      Trudno zrozumieć zjawisko autodestrukcji nie biorąc pod uwagę Boga i jego
      duchowego przeciwnika szatana.
      Kiedy weźmiemy pod uwage,że Bóg naprawdę istnieje i że dał nam swoje przykazania
      abyśmy dzięki nim żyli, to od razu widzimy ,że jeśli człowiek nie przstrzega
      przykazań Bożych wchodzi w autodestrukcję.
      Pierwsze przykazanie dotyczy miłości do Boga, żeby miłować Boga trzeba najpierw
      w niego uwierzyć, miłośc do Boga buduje człowieka, pociesza go ,pomaga mu wyjśc
      z kryzysów, napełnia optymizmem, otwiera pespektywy na wieczność.
      To wszystko nadaje głęboki sens naszemu życiu.
      Natomiast drugie przykazanie dotyczące miłowania bliźnich pozwala na lepsze
      rozwiązywanie problemów konfliktów międzyludzkich.
      Jeśli chodzi o destrukcję to jest to główny cel przeciwnika Boga któremu zalezy
      aby zasiac w nas watpliwości, odbrać nam nadzieję, skusić nas do złamania
      przykazać Bożych, najpierw jednego potem następnego i tak dalej a bazuje
      głownie na nałogach.
      Tak więc to co nas chroni przed autodestrukcją to przestrzeganie przykazań
      danbych nam przez Bogaa zawartych w Biblii.
      Pozdrawiam


      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka