Melduję, że udało się wykonać. Rozmroziłam zdziebko filet z mintaja
(przełamany na pół, bo duży był), pokropiłam cytryną, posypałam solą. Po
namyśle posypałam jeszcze vegetą - należało samą vegetą, bo za słone nieco
wyszło (mam kupną vegetę, bo nie mogę dostać suszonych warzyw, kiedyś były,
teraz nie). Poleżało to chwilkę, wsadziłam do naczynia, zarzuciłam posiekaną
pietruszką (nożem, bo te dwie mikrogałązki by się chyba nie posiekały
maszyną), dolałam pół rozbełtanego jaja (drugie pół do panierowania),
dosypałam trochę bułki tartej. Zamknęłam, poziom 5, trzy sekundy i już miałam
wszystko posiekane i połączone, wygrzebałam, uformowałam wałeczki, jajko,
bułka tarta, jajko i na gorący olej na patelnię. Bardzo smaczne wyszło

.
Przy formowaniu odrzuciłam nieduży kawałek ryby, w którym było sporo ości i
się jakoś nie posiekał. W smaku lepsze od tych kupnych, bo jednak ryba wyszła
siekana a nie papka. Przynajmniej wraz z nianią dziecka zżarłyśmy to z
przyjemnością, dziecko odmówiło współpracy, ale ona jest niejadkiem, my
urośniemy, ona nie!
Atunia
PS. Byłam leniwa i wszystko robiłam w naczyniu, którego nie umyłam po robieniu
masła. Skończyłam robic masło i przystąpiłam do robienia ryby.