Dodaj do ulubionych

50 tys. ale w co?

20.09.10, 12:38
Skonczyly mi sie lokaty. Warto teraz wrzucic na gielde?
Obserwuj wątek
        • misty_zwany_krawcem Re: 50 tys. ale w co? 20.09.10, 16:07
          na złocie to się robi powoli hiperbola. Wchodzenie teraz jest troche ryzykowne. Wpradzie surowce są znane z tego że szczyty mogą być bardzo ostre więc jakieś szybkie kontrakty być może ale jak weźmie jakis fundusz to może nie zdążyć z zarobieniem na prowizje.
          Ja to się teraz czaje na łapanie noży bo po hiperboli wiadomo co jest.
          1400-1450 to mi wychodzi gdzieś max jeśli w ogóle.
          • zz-4 Re: 50 tys. ale w co? 20.09.10, 17:43
            Misty, gdzie ty masz tu hiperbolę ? To jest spokojny trend, który trwa od lat. Bywały już bardziej strome nachylenia, np. w latach 2005 - 2007. Srebro natomiast dopieo zmaga się z oporem na około 21 usd, pokonało ten opór tylko w GBP (z ważniejszych walut).
            Kopalnie też są koło oporu. Powiem nawet, że kopalnie wyglądają beznadziejnie w porównaniu do ceny złota gdyż są mocno w tyle za złotem. Ja tu przegrzania nie widzę. To nie jestt rynek w fazie euforii.
            Zresztą jak uczy AT, pokonanie przez złoto kolejnego maksimum to chyba nie jest sygnał sprzedaży ?
            Jak ktoś chciałby tu zainwestować to nie polecam żadnych kontraktów bo kontrakty to dla większości gra super krótkoterminowa (co jest oczywiście błędem i to podstawowym). Chwila moment a masz papierową stratę, którą szybko zamieniasz na realną jak nie masz planu gry. Nie, nie. Są inne sposoby ale to już inna bajka.
            • misty_zwany_krawcem Re: 50 tys. ale w co? 20.09.10, 19:26
              oczywiście że nie ma żadnej hiperboli, napisałem że sie powoli robi ale w zasadzie to powinienem napisać "że może się zrobić".
              Trend jest spokojny i do tego bardzo silny ale do nieba rosnąć nie bedzie. Jeszcze półtora roku temu nikt nie wierzył że dojdzie do 1200. Ci co brali po 800-900 mogą juz być z zysków zadowoleni. Mi się to niepodoba. Jak ktoś inwestuje w perspektywie miesiecy czy lat to troche się spóźnił ja bym czekał na większą korekte. Ale w perspektywie dni czy tygodni to tak, jeszcze pewnie urośnie.
                  • stefekmaly Re: 50 tys. ale w co? 21.09.10, 08:50
                    Jest taka szkoła, żeby wchodzić w trend na korektach. Jak kto lubi. Ja nie lubię. Jak jest trend to wchodzę a moment nie jest istotny. Jak wchodzę na miesiące czy lata to jaki jest sens czekać na korektę ? Ona może przyjść np. 50% wyżej i znieść tylko 10% - a to chyba nie jest zbyt fajny deal ?
                    Dlatego wchodzę od razu i tyle. Tyle, że ja mam perspektywę wielomiesięczną a jak ktoś gra na wykresie minutowym to nigdy nie zarobi na trendzie wielomiesięcznym bo w tym czasie zdąży wejść i wyjść z 1000 albo i 10.000 razy, z czego duża część transakcji będzie stratna (jak to tradingu).
                    Najśmieśniejsze jest to, że niewiele osób to rozumie, cheł, cheł.
                    • radiotrwam Re: 50 tys. ale w co? 21.09.10, 21:21
                      > nym bo w tym czasie zdąży wejść i wyjść z 1000 albo i 10.000 razy, z czego duża
                      > część transakcji będzie stratna (jak to tradingu).
                      > Najśmieśniejsze jest to, że niewiele osób to rozumie, cheł, cheł.

                      1. Każdy gra wedle takiej strategii jaka mu pasuje.
                      2. Jeśli grasz w strategii długoterminowej , a braknie Ci depozytu choćby w sekundowym
                      ticku .To brokera nie bedzie to obchodzic tylko zamknie rachunek i po ptokach
                      3.Szczyt czy dołek na wykresie długoterminowy moze równiez istnieć kilka chwil.
                      - kto się łapie to zarabia . Kto zaspał to auswiedersehen
                    • misty_zwany_krawcem Re: 50 tys. ale w co? 22.09.10, 09:48
                      Z wypowiedzi Stefka wyłazi brak pokory wobec rynku. Ja uważam że przyszłość jak i giełda są nieprzewidywalne. Skoro są nieprzewidywalne to nigdy nie wiadomo kiedy dany trend się skończy. Skoro nie wiadomo kiedy się skończy to nie można sobie wchodzić ot tak kiedy się chce to znaczy można jak ktoś ma dużo kasy ale lepiej wejść na początku trendu, przestawić jak najszybciej stoploss na wyjście bez strat i spać spokojnie?
                      Wchodzenie kiedy się chce, tylko w momencie kiedy jest się przekonanym o istnieniu odpowiedniego trendu może okazać się bolesne. Nawet jeśli ma się racje i poprawnie zdiagnozuje trend to wejście na początku korekty i perspektywa odczekiwania kilku tygodni czy miesiecy na koniec tej korekty jest bardzo stresującą i wymaga niezwykłej twardości naszych klejnotów :))
                      A poco się tak męczyć. Nie lepiej wejść na koniec korekty , po wyjściu z konsolidacji itp i cieszyć sie jak kasy przybywa? :)
                      Poza tym wielu wybitnych fundamentalistów z pobłażliwością traktujących analize techniczną przyznaje otwarcie że analiza techniczna też im się przydaje właśnie do określenia precyzyjnego momentu wejścia na rynek. A ten moment to na pewno nie kiedy sie chce jak tylko dostrzeże się trend.
                      • stefekmaly Re: 50 tys. ale w co? 22.09.10, 10:07
                        Nie ma precyzyjych wejść na rynek bo, jak sam napisałeś, rynek jest nieprzewidywalny. A skoro nieprzewidywalny to skąd wiesz, że korekta się skończyła albo, że wyjście z konsolidacji nie jest fałszywym wyjściem ?
                        Właśnie z powodu mojej pokory nie próbuję odgadywać kiedy będzie korekta bo i tak nie zgadnę. Nie planuję więc "precyzyjnych" wejść na rynek ale przyjmuję z pokorą fakt trwania trendu i wchodzę w to. Jestem cierpliwy i nie wchodzę w kontrakty bo nie chce mi się zajmować tematem czy moje depo jeszcze wystarcza czy nie. Wchodzę w temat jak mam na to cash a lewary zostawiam fanom roller castera i gapienia się w ekran monitora co 20 sekund.
                        A w ogóle to po co to całe marudzenie ? Znam psychikę graczy giełdowych i jak złoto spadnie np. o 10% to będą oni czekali na pogłębienie korekty. Jak korekta się pogłębi to zaczną mieć wątpliwości czy aby trend się nie skończył. Mogą nawet zajmować krótkie. Jak złoto zacznie jednak odbijać w górę to poczekają jeszcze z wejściem bo może to być przecież dość skomplikowana korekta a przecież nie chcą wyjśc na głupa i kupic za wcześnie.
                        Efekt ? Oni nigdy nie wejdą w złoto. Albo wejdą na 5 minut i potem będą duby smalone opowiadać jak to zarobili na złocie fortune podcas gdy zarobili 0,5 usd.
                        Życie.
                        • misty_zwany_krawcem Re: 50 tys. ale w co? 22.09.10, 10:23
                          Źle to ująłem, rynek jest nieprzewidywalny zgadza się tyle ze człowiek na potrzeby swojej gry (jakieś zasady trzeba przyjąć) tworzy systemy które próbują jakoś tą przyszłość odgadnąć. Z większym lub mniejszym prawdopodobieństwem oczywiście.
                          Twoim systemem wydaje się być tylko przekonanie i istnieniu trendu. Dla mnie to za mało.
                          Psychika graczy giełdowych o jakich piszesz to psychika graczy, którzy nie mają żadnego systemu lub graczy początkujących. Tacy gracze też na giełdzie są potrzebni :))
                          Nawet więcej, tacy gracze na rynku są niezbędni. :))
                        • a54 Re: 50 tys. ale w co? 25.09.10, 06:49
                          stefekmaly napisał:

                          > Nie planuję więc "precyzyjnych" wejść na rynek ale przyjmuję z p
                          > okorą fakt trwania trendu i wchodzę w to.

                          Kiedyś trochę grałem. I nie potrafiłem wskoczyć do już jadącego pociągu. Powód to taki, że miałem trudności w ustaleniu momentu ewentualnego wyjścia ze spółki, gdyby po kupnie ceny zaczęły spadać.

                          Jeżeli możesz zdradzić, jak ustalasz punkt wyjścia z nietrafionej inwestycji?
                          I jakie stosujesz zlecenia kupna?
                          PCR, czy inne?
                          • radiotrwam Re: 50 tys. ale w co? 25.09.10, 14:45
                            > Jeżeli możesz zdradzić, jak ustalasz punkt wyjścia z nietrafionej inwestycji?
                            > I jakie stosujesz zlecenia kupna?
                            > PCR, czy inne?

                            Oj zadałeś Stefkowi trudne pytanie.
                            - on jest inwestorem długoterminowym i małe załamanie kursu rzędu 30% go nie interesuje....
                          • stefekmaly Re: 50 tys. ale w co? 27.09.10, 09:46
                            Punkty wyjścia są proste. Co do zasady gram z trendem. W przypadku akcji interesuje mnie tylko perspektywa średnioterminowa czyli ujęcie tygodniowe (patrzę na wykresy tygodniowe). Żadne świeczki, żadne wolumeny, wskaźniki - to nie dla mnie. Czyli jak cena spada poniżej ostatniego istotnego dołka na wykresie tygodniowym to sprzedaję ("istotny dołek" - co to jest ? A to już moja tajemnica ale generalnie można olać ten termin i sprzedawać po prostu wtdey gdy cena spadnie poniżej ostatniego dołka). Czyli najprostszy trend following. Zero kombinowania - prawie automatyzm. Tyle w temacie.
                            • radiotrwam Re: 50 tys. ale w co? 27.09.10, 17:04
                              > Czyli jak cena spada poniżej ostatniego istotnego dołka na wykresie tygodni
                              > owym to sprzedaję

                              Ważna kwestia;
                              -czy to cena na zamknięciu tygodnia , czy wystarczy że to bedzie przebicie dołka na wykresie tygodniowym ?
                              1. Co bedzię jak dołek zostanie przebity w poniedziałek , a do piatku kurs poleci w dół z szybkościa spadającego meteora .... ?
                              2. Co będzie jak dołek zostanie przebity powiedzmy we wtorek , a później będzie w drugą stronę ( na wykresie tygodniowym pozostanie długi dolny cień ) ?
                              - wiem nie patrzysz na świece....
                              Jakoś ten system inwestycyjny nie wydaje mi sie kompletny , a nawet zasady nie sa spójne :)
                              • a54 Re: 50 tys. ale w co? 27.09.10, 19:23
                                radiotrwam napisał:

                                > Ważna kwestia;
                                > -czy to cena na zamknięciu tygodnia , czy wystarczy że to bedzie przebicie dołk
                                > a na wykresie tygodniowym ?
                                > 1. Co bedzię jak dołek zostanie przebity w poniedziałek , a do piatku kurs pole
                                > ci w dół z szybkościa spadającego meteora .... ?
                                > 2. Co będzie jak dołek zostanie przebity powiedzmy we wtorek , a później będzie
                                > w drugą stronę ( na wykresie tygodniowym pozostanie długi dolny cień ) ?
                                > - wiem nie patrzysz na świece....
                                > Jakoś ten system inwestycyjny nie wydaje mi sie kompletny , a nawet zasady nie
                                > sa spójne :)

                                Podobne problemy występują zarówno na wykresach dziennych. Fakt, w ciągu dnia wahania zwykle bywają mniejsze niż w ciągu tygodnia.
                            • a54 Re: 50 tys. ale w co? 27.09.10, 19:20
                              stefekmaly napisał:

                              > Punkty wyjścia są proste. Co do zasady gram z trendem. W przypadku akcji intere
                              > suje mnie tylko perspektywa średnioterminowa czyli ujęcie tygodniowe (patrzę na
                              > wykresy tygodniowe). Żadne świeczki, żadne wolumeny, wskaźniki - to nie dla mn
                              > ie. Czyli jak cena spada poniżej ostatniego istotnego dołka na wykresie tygodni
                              > owym to sprzedaję

                              Mnie akurat bardzo interesowały świeczki przede wszystkim dzienne, "moje" wsparcia i opory, zwracałem uwagę na obroty, bardzo, bardzo rzadko zerkałem na wskaźniki oparte na wolumenie, w zasadzie to na OBV, inne wskaźniki mnie nie interesowały.

                              Aby wejść w spółkę musiałem najpierw ustalić cenę, po jakiej wyjdę i aby cena zamknięcia pozycji była nie dalej niż 10%. (po jakimś czasie ta cena wyjścia zbliżała się często bardziej do ceny zakupu ).

                              Jakoś radziłem sobie podczas konsolidacji, podczas początku wybicia (jak mi się udało wyczuć ten początek), podczas korekty. Natomiast w trendzie jeżeli zostałem z boku to gubiłem się zupełnie, ceny w górę, a ja się patrzę.

                              I właśnie interesuje mnie, jak inni kupują spółki będące już wyraźnym trendzie i jak się zabezpieczają. Chciałbym potrafić wskoczyć do już jadącego pociągu, który moim zdaniem będzie jechał dalej, ale potrafić ustalić jakiś logiczny dla mojej psychiki poziom wyjścia bliżej niż 10% od ceny zakupu.

                              Jeżeli można, to czy masz ustalone, ile % możesz stracić na transakcji i czy każdorazowo jest to inna "odległość procentowa", czy jakaś jest ileś tam % nigdy nie przekraczasz? Tzn, czy Twoja rezygnujesz z zakupu, jeżeli Twój "istotny dołek" jest bardzo odległy?
                              • zz-4 Re: 50 tys. ale w co? 27.09.10, 19:45
                                Panowie, system stefka jest bardzo spójny i bardzo prosty. Chyba nawet najprostszy co nie znaczy, że zrozumiały dla innych jak widzę. Podejrzewam, że skoro nie stosuje np.swieczek to wejścia i wyjścia są realizowane na podstawie zamknięć tygodniowych. Czyli żadne ticki w ciągu tygodnai nie mają znaczenia. Proste i spójne. Czy efektywne ? Pewnie efektywniejsze od np. stosowania true range i średnich tego wskaźnika - a to jest sztandarowy model trend following rodem z turtle traders i michaela covela. Ale trzeba by to zbadać jak ktoś ma czas i zapał. Ja nie mam więc piszę tak na "oko".
                              • radiotrwam Re: 50 tys. ale w co? 27.09.10, 22:04
                                Jeśli cena wybiła się z trendu , to albo akceptujemy ten fakt i kupujemy, lub odpuszczamy...
                                Jeśli kupuję to obserwuję :
                                - obroty , średnie kroczące ( różne).
                                Ze wskaźników ATR nałożony bezposrednio na wykres , lub parabolic SAR ( dla stopów).
                                Czasami Fibo ( zwykłe , lub rozszerzenia).
                                Czasami stop kroczący.
                                • stefekmaly Re: 50 tys. ale w co? 28.09.10, 10:30
                                  Wiem. że system jest prosty. Taki ma być. Tak, stosuję tylko zamknięcia, żadnych intra. Transakcje są dokonywane na początku kolejnego tygodnia. I tyle.
                                  A ATRy, obroty i inne wskaźniki - niech sobie radio obserwuje. Ja dziękuję bo dla mnie nie ma to żadnego znaczenia (patrzcie ostatnia hossa na super małym obrocie - jakby ktoś to obserwował to nie wszedłby w taki rynek).
                                  • radiotrwam Re: 50 tys. ale w co? 28.09.10, 18:32
                                    stefekmaly napisał:

                                    > Wiem. że system jest prosty. Taki ma być. Tak, stosuję tylko zamknięcia, żadny
                                    > ch intra. Transakcje są dokonywane na początku kolejnego tygodnia. I tyle.
                                    > A ATRy, obroty i inne wskaźniki - niech sobie radio obserwuje. Ja dziękuję bo
                                    > dla mnie nie ma to żadnego znaczenia (patrzcie ostatnia hossa na super małym ob
                                    > rocie - jakby ktoś to obserwował to nie wszedłby w taki rynek).

                                    Napisałem że najważniejsze są dla mnie obroty :)
                                    ,, inne wskaźniki " podałem na prośbę jednej z piszacych tu osób.
                                    Wskaźniki te są dobre , ale trzeba nauczyć sie je czytać :)
                                    Czy ja je stosuję ?
                                    - czasami gdy ( np.w celu okreslenia poziomów docelowych)
                                    patrzę na rynek z róznych perspektyw.
                                    Czasem jest też goły wykres , lub wersja kółko - krzyżyk
                                    Natomiast nawet inwestując długoterminowo nie lekceważyłbym wykresów
                                    krótkoterminowych. Zmiany trendów długoterminowych zaczynają się od zmiany trendów krótko / średnio terminowych .Lub jest to dobra okazja do zwiekszenia pozycji na korekcie.
                                    Każdy gra jak mu pasuje i to wszystko.

                                  • a54 Re: 50 tys. ale w co? 30.09.10, 07:24
                                    stefekmaly napisał:

                                    > Wiem. że system jest prosty. Taki ma być. Tak, stosuję tylko zamknięcia, żadny
                                    > ch intra. Transakcje są dokonywane na początku kolejnego tygodnia. I tyle.

                                    System prosty i jasny jeżeli chodzi sprzedaż. Ale system to nie tylko sprzedaż, to również kupno, sposób wyboru spółki i moment kupna. Należy pamiętać o zarządzaniu pieniędzmi.

                                    Pewnie też masz jakiś sposób doboru doboru spółek, że masz sposób określania, które spółki są już w trendzie wzrostowym, a spośród wielu zrobić selekcje.
                                • a54 Re: 50 tys. ale w co? 30.09.10, 07:35
                                  radiotrwam napisał:

                                  > Jeśli cena wybiła się z trendu , to albo akceptujemy ten fakt i kupujemy, lub o
                                  > dpuszczamy...

                                  Tak mniej więcej robiłem.
                                  Nie potrafiłem jednak wejść w spółkę będącą już w trendzie.
                                  Wydaje się, że Stefek to potrafi.
                                  Ale jeżeli jego punkt zakupu jest bardzo oddalony do jego "istotnego dołka" to takie wchodzenie w trend przy moich zasobach pieniężnych i mojego sposobu gry jest dla mnie nie do zaakceptowania. Szukam więc innego sposobu wchodzenia w wyraźnie już istniejący trend bez czekania na korektę.
                                  • stefekmaly Re: 50 tys. ale w co? 30.09.10, 08:52
                                    Skoro piszesz, że masz sposób gry to powinienieś mieć sposoby wchodzenia w trend (bo bez tego nie ma sposobu gry). Więc jak to jest ?
                                    Co do czasu trwania trendu i obaw, że trend może być stary. Hmm, dopóki trend istnieje to nie przejmuj sie starością. Np. trend wzrostowy na złocie trwa od 2001 roku. Czyli niby jest już z długą brodą. Tyle, że wielu osobników (na tym forum też) pisało o tym kilka lat temu (trend był również wtedy stary). Czekali więc na korektę, żeby precyzyjnie wejść w ten rynek. I pewnie do dzisiaj nie weszli. Co więcej, sądzę, że nie wejdą w złoto nigdy, właśnie z uwagi na oczekiwanie precyzyjnego punktu wejścia. To jest jak z bezrobotnym, który jest bezrobotny bo czeka na stosowną dla niego ofertę pracy.

                                    Jak rośnie to kupuj, nieważne kiedy. Jak spada to sprzedawaj, nieważne kiedy. Rozwiązaniem tej niby stresującej sytuacji jest zarządzanie pieniędzmi. Jak to potrafisz to zarobisz. Tyle, że to kolejny temat na eseje.
                                    • radiotrwam Re: 50 tys. ale w co? 30.09.10, 17:22
                                      > Co do czasu trwania trendu i obaw, że trend może być stary. Hmm, dopóki trend i
                                      > stnieje to nie przejmuj sie starością. Np. trend wzrostowy na złocie trwa od 20
                                      > 01 roku.
                                      1. W ramach tego trendu były obsunięcia kilkadziesiątprocentowe :)
                                      2. Złoto jest notowane głównie w USD i 20 lat temu wartość tej waluty była wyższa
                                      - należałby się współczynnik korekcyjny , lub przynajmniej wykres porównawczy ...
                                      3. Jakieś 3/4 roku temu jak Misty pisał że złoto szykuje się do wybicia to używałeś twardych przeciwstawnych argumentów....

                                      Jeśli ktoś nie potrafi samodzielnie określić czy walor jest w trendzie wzrostowym / spadkowym to może kupić RP i tam na zielonych stronach jest zawsze zaznaczonych kilka spółek których kurs jest najwyższy/ najniższy od 52 tygodni....
                                    • a54 Re: 50 tys. ale w co? 30.09.10, 21:48
                                      stefekmaly napisał:

                                      > Skoro piszesz, że masz sposób gry to powinienieś mieć sposoby wchodzenia w tren
                                      > d (bo bez tego nie ma sposobu gry). Więc jak to jest ?

                                      Próbowałem to już tłumaczyć.
                                      To jest tak, że w konsolidacji, w czasie korekty i często na początku wybicia stosunkowo łatwo ustalałem punkt obrony logiczny dla mojej psychiki, dla mojej kieszeni i dla mojego sposoby gry i łatwo mi kupić spółkę. A w trendzie bez korekty to nawet gdy mam przeświadczenie o kontynuacji trendu nie wchodzę, ponieważ nie potrafię ustalić punku obrony pasującego do mnie. A wydaje mi się, że warto by posiąść taką umiejętność.

                                      W czasie hossy zbyt często mój portfel rósł wolniej od wig.
                                      • radiotrwam Re: 50 tys. ale w co? 30.09.10, 22:25
                                        > W czasie hossy zbyt często mój portfel rósł wolniej od wig.
                                        Nie martw się , to nie jest tylko Twój problem.
                                        Tylko nie każdy ma odwagę by sie do tego przyznać.
                                        Jeśli potrafisz realnie ocenić sytuację , to najprawdopodobniej uda ci znaleźć rozwiązanie.
                                        O grze z trendem opowiada Tom Basso w książce Tharpa giełda wolność i pieniądze.
                                        - mówi że nie ważny jest moment zakupu , lecz moment sprzedaży i sposób zarzadzania pozycją.
                                        O wejściu w trend pisze też O'Neil w książce skuteczny inwestor, oraz Paweł Perz w sztuce inwestowania. Według mojej oceny książka Tharpa jest dla średnio zaawansowanych , a dwie pozostałe raczej dla początkujących.
                                        Ale w sposób wyczerpujący dają odpowiedź na pytania które zadajesz.

                                        books.google.pl/books?id=ACL7Wb85HUoC&printsec=frontcover&dq=pawe%C5%82+perz&hl=pl&ei=QvGkTMDuIM7Gswag8bywCA&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CC0Q6AEwAA#v=onepage&q&f=false
                                        Pozdrawiam i życzę powodzenia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka