Dodaj do ulubionych

Zwyczajne złodziejstwo.

14.03.06, 19:26
Fular. Chamski plagiat mimo wyraźnej prośby o podawanie autora. Przypisywanie
sobie autorstwa cudzego pomysłu. Widać taki człowiek, że własną pracą do
niczego w życiu nie dojdzie. Nie potrafi. Biedak. Współczuję. Ciekawe jak
wiele "jego" analiz i ocen jest w rzeczywistości jego?
Nie chce mi się rozpisywać na ten temat. Nie warto. Śmieci wyrzucam raz
dziennie i nie lubię babrać się w ....
Nic by się nie stało podając źródło przy cytacie. A tu jedyna praca która
wykonał to usunięcie autora. Do PiSu nie należę. KOmisji śledczej nie powołam.
Do prokuratury nie podam - choć jest nawet paragraf.
A propos komisji śledczej;-)
Teściowa trafiła 5-tkę w totka. Czy dobrze jej poradziłem??:: aby przed
odebraniem wygranej wzięła adwokata na wypadek powołania komisji śledczej ds.
lotto. Ona KUPIŁA LOS ZA 1,25 a ma dostać kilka tysięcy. Może to lotto za
tanio te losy sprzedaje? (niegospodarnie!) i trzeba powołać komisję sejmową by
to wyjaśnić?
pozdrawiam
^migo
Obserwuj wątek
    • s42 Re: Zwyczajne złodziejstwo. 14.03.06, 19:54
      Nie przejmuj się.
      Jest na tym forum wiele osób , które Cię czytają z zapartym tchem, wyciągaja z
      tego wnioski , czasami sie nie zgadzają, ale niekoniecznie wchodzą Ci najpierw
      bez wazeliny a potem kopiują teksty.
      Rozszyfrowałem gościa po kilku postach.
      W tym jestem dobry :-) Intuicja, wyczucie, lata praktyki :-)
      Pisz dalej jak będziesz miał coś do napisania i choć Twego przepisu na bessę
      nie do końca zrozumiałem to tylko i wyłącznie mój problem.
      Widocznie za krótko w tym siedzę.
      Pzdr
      • elamigo1 Re: Zwyczajne złodziejstwo. 14.03.06, 20:13

        Nie przejmuję się. Jestem przyzwyczajony. Od lat robię sporo rzeczy objętych
        prawami autorskimi. Jestem trochę przeczulony na tym punkcie , ale nie mam
        innego wyjścia niż olewać większość plagiatów. Nic nie poradzę, a w tym
        przypadku myślę, że ten wybryk obróci się przeciwko fularowi. Mam nadzieję, że
        wyciągnie z niego nauczkę na przyszłość. Złoży samokrytykę?...
        Żaden wstyd cytować innych autorów, z podawaniem źródła. I tak część splendoru
        spada na cytującego.
        - co do przepisu na bessę:
        być może pełne zrozumienie to kwestia podejścia do inwestowania a w
        szczególności w _subiektywnym_ rozumieniu ryzyka. Swoją drogą, cytując bodajże
        grega, "kilka furmanek" przeczytanych książek nie ułatwia tłumaczenia niektórych
        zagadnień. To co dla mnie wydaje sie oczywiste- niekoniecznie jest powszechnie
        znane, a często ja to interpretuję na swój sposób na bazie moich doświadczeń.
        Nie mam kontaktu np. ze studentami czy słuchaczami - co by mi pozwoliło nabyć
        umiejętność jaśniejszego tłumaczenia niektórych zagadnień.
        Pozdrawiam
        • cimoszenka Czy Ty zawsze podajesz źródło? 14.03.06, 20:57
          I czy kiedy zapłacisz za przeniesienie praw autorskich to też podajesz źródło?
          Również ja miewam sytuacje, że wyłapuje teksty, które są kopiowane z moich.
          Stosuję wtedy prostą metodę. Popełniam świadomie błąd i po ukazaniu się
          plagiatu wprowadzam poprawkę...Dopiero wtedy jest zabawa jak plagiator
          zaprzestaje swojej działalności...
          • fular1 Re: Czy Ty zawsze podajesz źródło? 14.03.06, 21:05
            nie jestem zlodziejem i od dzis wala mnie inne fora i wasze posty. bede glosil swoje opinie. elamigo mowil ze bede mial nauczeke i mam. nie zmienie loginu. po co. poprostu podam innym forom link tutaj i se niech czytaja. ja gram SAM i wala mnie inne posty, chyba ze sa konstruktywne :)
          • elamigo1 Re: Czy Ty zawsze podajesz źródło? 14.03.06, 21:29
            Nie za bardzo rozumiem pytanie.
            Nabywając odpłatnie prawo do rozpowszechniania cudzego dzieła można określić w
            umowie, że nie będzie podawać się autora tego utworu. Bez takiego zapisu
            istnieje obowiązek podawania autora jak nawet w przypadku kupienia prawa do
            publikacji.
            Niestety część z moich prac objętych prawami autorskimi nie są pisane, czy
            też tworzone dla przyjemności czy satysfakcji jak na tym forum, a dla pieniędzy.
            Jak ktoś mnie plagiatuje to jakby mi wyciągał pieniądze z kieszeni. Sama
            Satysfakcja jest wówczas mało pocieszająca.
            Jestem w stanie zrozumieć piractwo wymuszone sytuacją (nie mylić z akceptacją) -
            piractwa z czystego skąpstwa i lenistwa nie akceptuję. W szczególności
            sprzedawania cudzych rozwiązań jako własnych i próby zbijania na tym kapitału.
            Myślę że problem staje się zrozumiały dopiero po samodzielnym stworzeniu
            jakiegoś "dzieła" które by się chciało chronić prawem autorskim. W przeciwnym
            przypadku trudno to zrozumieć.
            pozdrawiam
            • fular1 Re: Czy Ty zawsze podajesz źródło? 14.03.06, 21:34
              elamigo, czy ty myslisz ze ja na tym zarabiam ??? przeprosilem, mysle ze nie ma o czym gadac dalej
      • soros2 Re: Zwyczajne złodziejstwo. 14.03.06, 20:16
        Hmm...zdarza się. Trzeba to tępić ale cóż...takie życie. Na pocieszenie dodam,
        że dzieje się to również zagranicą i to w takim kraju gdzie prawnik prawnikiem
        pogania, czyli USA. Na dość poczytnej amerykańskiej stronie Financial Sense On-
        line kiedyś wyłowiłem gościa, który, będąc regularnym komentatorem, po chamsku
        przerżnął (na żywca) komentarz tygodniowy fund managera, którego regularnie
        czytam. Od razu napisałem maila do redakcji, coby chama beznadziejnego
        zdemaskować. Momentalnie była reakcja - zdjęli jego artykuł i parę innych,
        starszych. Przez jakiś czas się nie pokazywał na tej stronie. He, he - ale
        teraz znowu, ciul jeden, pisuje. Chyba go jednak lubią, może się poprawił. Ja
        nie wiem bo go od tamtego czasu w ogóle nie czytam.
        • fular1 Re: Zwyczajne złodziejstwo. 14.03.06, 20:27
          NIGDY SOBIE NIE PRZYPISALEM TWOJEGO PRZEPISU NA BESSE. PODALEM NA DOLE ZE JEST TO CYTAT. nie wymyslilbym czegos takiego, pieniedzy mi nikt nie zaplacil. jakbym chcial to bym sie podpisac XXXXXX i tyle. podpisuje sie jak podpisuje i z twoich komentarzy wiecej ludzi wyciaga cenne informacje.

          moge podac inne fora, ale dojdziecie sami ;)
          • fular1 Re: Zwyczajne złodziejstwo. 14.03.06, 20:38
            na forum podalem, potem redakcja wykorzystala to do innego forum, jako przepis na besse... to juz nie moja wina..
            • cimoszenka Nie przejmuj się...szkoda czasu 14.03.06, 20:58
              i nie stresuj się...
        • s42 do sorosa2 14.03.06, 21:02
          Choć za znajomość tematu masz już u mnie dużo punktów to za "ciula jednego"
          zdobyłeś kolejny, bo to oznacza , że jesteś z okolic , w których dane mi było
          przeżyć wiele lat i choć ostatnio losy rzuciły mnie daleko to sercem wciąż
          jestem z Wami :-)
          pzdr
          • fular1 Re: do sorosa2 14.03.06, 21:04
            ;)
            • s42 Re: do sorosa2 14.03.06, 21:12
              UWAGA ZART !!! BEZ URAZY !!!
              Tyż żesz jest nosz ciulu czy zaś się podszywosz ? :-)
              pzdr
              • s42 Re: do sorosa2 14.03.06, 21:13
                to było oczywiście do fulara
                • fular1 Re: do sorosa2 14.03.06, 21:15
                  nosz nosz
                  • s42 Re: do sorosa2 14.03.06, 21:18
                    no to sie trzym , najważniejsze , że znasz zastosowanie słowa przepraszam i
                    umiesz wyciągać wnioski,
                    pzdr
                    • fular1 Re: do sorosa2 14.03.06, 21:20
                      ludzie przeca ja nic z tego nie mam, ludzie mi potem dziekowali ze takiego posta zamiescilem. zle zrobilem ze zmazalem autora, ale kazdy na forum wie ze ja to cytuje !!!! to nie moj poziom !!!!!

                      a redakcja nie
                      • harryportier Re: O pierona, to nos sam tyla? ;-) (nt) 14.03.06, 21:22
    • pazurrr1 Re: Przepis na wodzione 15.03.06, 14:12
      Suchy chleb pokroić na tajle, dodać fetu, czosku, trocha pieprzu i zalcu,
      zalejcie wodom gotujoncom, na to przykrywka i po 2 minutach fertyk. A nojlepsze
      z bratkartoflem i cwiblem.
      Zastrzegam sobie prawa autorskie - za cytowanie lub stosowanie - chce kase. Nr
      konta podam.
      Smacznego
      • fular1 Re: Przepis na wodzione 15.03.06, 14:27
        to podaj nr konta
      • pazurrr1 Re: Przepis na wodzione 15.03.06, 14:31
        ok - nr konta do uzyskania pod nr-em 0-801 45 46 47, koszt połączenia 4,88/min.
        brutto, czas połączenia 2,5h. Miłej zabawy ;)
        • fular1 Re: Przepis na wodzione 15.03.06, 14:34
          takis cfaniak. bleee z takimi
          • pazurrr1 Re: Przepis na wodzione 15.03.06, 14:40
            Mamy kapitalizm i demokrację, więc każdy orze, jak może.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka