Dodaj do ulubionych

To nie powrót misia. Zająca...

10.10.06, 20:52
dzisiaj mój post będzie wcześniej.

i tak prawdziwą reakcję na alcoa poznamy dopiero jutro.
W usa hossa się tli, raczej dogasa. Kolejne nie najlepsze dane (o dość słabej
wymowie - zapasy)
trochę postraszył niegłosujący członek fedu. Rynek przestaje reagować na
spadek cen ropy. To nienajlepiej świadczy o nastrojach.
dość istotne jest zagrożenie przełamania trendu (właściwie już naruszony) na
rentowności obligacji 10 letnich. Koszt kredytu hipotecznego rośnie i innych
zresztą też. To może zadać kłam łagodności lądowania - ale to by się okazało
w danych za październik. Czyli w listopadzie bardzo twardo. Tym bardziej
ryzykowne jest kupowanie teraz np. f. akcji. w usa , w polsce zresztą też.
Krzywa dochodowości długoterminowych i krótoterminowych się zbliża. To nie
najlepszy znak dla rynku. Aż się dziwię że byki za oceanem aż tak jeszcze
walczą. Ci co wchodzą teraz na tamten rynek niewątpliwie ryzykują wejście na
szczycie. Ci co mają - mają ustawione stopy niżej, ale jak puszczą ...
W każdym razie nastrój zakupowy wygasa. Potrzeba impulsu by go odświeżyć.
Takim impulsem mogą być zyski znacznie przewyższające oczekiwania. tu sama
alcoa nie wystarczy.
Podobnie zresztą u nas. W kontekście sytuacji politycznej trudno jest mówić o
analizie fund.spółek z wigu 20 jeśli rząd ma plany wydrenować je z kasy bo
inaczej nie dopnie budżetu. to nie jest argument za zakupami. Banki przy
obeznym poziomie cen i nadchodzącej dystrybucji akcji pracowniczych pko - nie
wydają się dobre do kupownania, w swojjej większośći (może małe) Pozostają
argumenty psychologiczne i ciągnięcie indeksu na siłę przez dużego gracza.
Oby się nie okazało że to faktycznie rosyjski kapitał operujący ze stanów.
Presja polityczna z tamtej strony rośnie co niezbyt dobrze wróży.
Nastrój i AT pozostaja rewelacyjne - ale to jest właśnie wrażenie które miało
zostać wywołane. Dzięki temu udało się zachęcić innych graczy do zakupów -
ale ktoś sprzedawał...bardzo zadowolony. Sądząc po ilości pozycji to wzrost
będzie trwał aż się krótcy leszcze poddadzą lub zbankrutują lub - jeśli
krótkie sa w rękach arbitrażu - do pierwszego odwrócenia bazy. Ale brak koszy
nie wskazywał na arbitraż. Ktoś raczej obstawia rynek. I zrobi co zechce.
Oczywiście brak podaży daje sporą szansę ustawienia indeksu na dowolnym
poziomie. Obawiam się jednak że trudno znaleźć uzasadnienie dla obecnego
poziomu indeksu. To kwestia czystej psychologii która jest niemierzalna.
Można się spróbować wpiąć - jak w piramidę finansową - przy odrobinie
szczęścia troszkę się zarobi. Na pewno zarobią tylko ci którzy tę piramidę
wywołują. W tym momencie dla właściwej oceny sytuacji brakuje jawnego
kapitału zagranicznego, który mogłby się przeciwstawić manipulowaniu
indeksem. To wina polityków. Jednocześnie prymat spekuły odstrasza
zagranicznych inwestorów którzyby chcieli kupić na dłużej. Niestety ruchy są
wywoływane przy dużym udziale małych graczy - do zleszczowania. Prędzej czy
później. Dlatego wolę realizować dotychczasowy zysk niż ryzykować pobudkę z
ręką w nocniku. Zbyt dobrze pamiętam emocje maja a wówczas nikt nie mówił
otwarcie o spowolnieniu w usa.
Stawiam że przez dużych graczy obstawiany jest dalszy wzrost jako mniej
prawdopodobny:-) Więc niewątpliwie emocje będą rosły. Sam, zrealizowałem
zyski więc już jestem spokojny. Jeśli bym miał wchodzić na rynek to ciężko by
wybrać kierunek na najbliższa sesję. W perspektywie piątku spodziewałbym się
raczej konsolidacji podciąganej na wysokim poziomie lub totalnego zaskoczenia
wyprzedażą - jeśli inne korelanty wskazywały by że powinno rosnąć.
Dystrybucja.
Jeśli to ruskie (ja na prawdę nie wykluczam takiego scenariusza - miało by
dla ruskich sens) to atak będzie na newsa politycznego. Na pewno nie
kupowałbym akcji na dłuższy termin. Może kontrakty na akcje, opcje- ze
wskazaniem tych odtatnich ze względu na ograniczenie ryzyka. Czysta
spekulacja na emocjach. Jeśli podaż się obudzi to może nie być ceny po
której można je będzie sprzedać ... Bardzo długo. Jest trochę
długoterminowego kapitału zagranicznego . On może powiedzieć dość ustawiania.
Rynek lubi zaskakiwać.
Oczekuję jutro ciągnięcia głównie przez kontrakty, z niewielkim udziałem
koszy. Ewentualnie obrony na wybranych spółkach. Problem z dzisiejszym
obrotem (zbyt wysokim haha) jest kwestia konieczności wygenerowania wyższego
obrotu przy przełamaniu oporu pod którym jesteśmy. Znacznie łatwiej spadać.
Może się też skończyć fałszywym wybiciem...
Jeśli alcoa nie opublikuje dobrych wyników a sesja nie zakończy się na
istotnych plusach to jutro u nas może zabraknąć w pewnym momencie paliwa.
siłą rozpędu - dodatnią bazą - byki są w stanie podciągnąć ciut wyżej. Ale
już chyba są troszkę wykupieni. (czytaj bez kasy). Kolejne odbicie surowców
(tam nerwowo) niekoiecznie przełoży się na spółki surowcowe. Na razie nie
sprzyjają.
Bojąc się wyleszczenia - nie obstawiam spadków. Wzrostów jeszcze mniej.
Jutro sterownicy rynkiem będą mieli okazję pokazać swoją siłę. Ci w usa
wciąż walczą o wysoki poziom.
Nie poznałem danycho bilansie ale sądzę że umocnienie z 20stej to kwestia
dobrych danych.
AMIGO

PS. dzisiaj bez leków:-) uważam że neutralnie:-) wzrosty nie wykluczone ale
to oddanie pieniędzy we władanie graczy których intencje nie do końca są
pewne. A może ktoś chce zarobić kosztem naszych ofe?
-
ciekawym waszych opinii.
pozdr.
Obserwuj wątek
    • elamigo1 alcoa poniżej zrewidowanych prognoz 10.10.06, 22:47
      bez większego znaczenia ale może walić w kgh.
      życzę wam hossy - ale straciłem przekonanie. Zbyt dużo myślenia życzeniowego.
      Zbyt wiele osób spodziewa się wzrostów. Jeszcze zobaczymy reakcję azji na
      mocnego dolara. Niekoniecznie się im musi spodobać.
      • citro1 Re: alcoa poniżej zrewidowanych prognoz 10.10.06, 22:51
        Dzięki Ami tak w duchu liczyłem ,że to napiszesz.
        • elamigo1 to dla ciebie Citro 11.10.06, 13:25
          www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aKWMO0oXsJAE&refer=home
          ale i tak to tylko dwie firmy. Dzisiaj mamy ciąg dalszy.
          Moje prognozy na najbliższe dni - retailers - ^
          all the rest - v
          mam wątpliwości do do financials - spadek stóp nie od razu przekłada się na
          spadek marży - w pierwszym momencie generuje często wzrost zysku.
          jeszcze zależy jak to będą przedstawiać komentatorzy.
    • imafreak Re: To nie powrót misia. Zająca... 10.10.06, 22:51
      A mi się wydaje, że jednak do góry. Dzisiejszy sygnał jest zbyt czytelny -
      modelowe wybicie z formacji, przy sporych obrotach. Myślę, że zostanie to
      podchwycone - nikt nie będzie chciał zostać na peronie. Wzrosty z małymi
      korektami potrwają pewnie przynajmniej do czasu większej korekty w USA. W sumie
      w USA może to być korekta bądź nawet załamanie rynku - mało mnie to interesuje,
      bo gram krótkoterminowo i tylko na kontraktach. Patrząc na AT wzrosty w USA
      mogą jeszcze potrwać (bez większej korekty), niechże popatrzę na wykres, nawet
      misiąc, może dłużej. A u nas nie ma kto sprzedawać. Przynajmniej nie teraz.
      2900 okazało się wsparciem nie do przebicia. Jeszcze nie odbiliśmy od niego
      bardzo - potencjał do wzrostu jeszcze jest. Co się będzie działo w najbliższych
      dniach, trudno powiedzieć. Myślę, że zasięg ruchu Wig20 w najbliższych 2 tyg.
      to 3170-180 pkt, potem pewnie ze 100-150 pkt korekty. Im szybciej będzie
      korekta, tym będzie płytsza...
      No, i LOP, którego nie można pominąć. Ktoś ma sporo pozycji otwartych w
      okolicach 3000. Zacznie je zamykać pewnie ze 150 pkt. wyżej.
      • elamigo1 Re: To nie powrót misia. Zająca... 11.10.06, 09:58
        Przykro mi ale to mało prawdopodobne. Coraz więcej wskazuje że raczej w dół. To
        nie faza akumulacji. Nikt nie akumuluje tych akcji a jedynie winduje kurs.
        Wystarczy jedno duże zlecenie na kontraktach odwracające bazę i długie pozycje
        mogą mieć poważna klopoty z realizacją zysku. Stopy na krótkich - te które były
        to już dawmo postrzelały - to spory kawałek wczorajszego ruchu.
        Ja się wręczo przymierzam do krótkiej. Może nawet kilku. to kwestia złapania
        ruchu.
        Ostatnią rzeczą którą bym dzisiaj zrobił to myśl o długich. Za nimi przemawia
        tylko AT - przeciw, nawet nastrój (patrz obroty i wyciągaj wnioski)
    • elamigo1 kic kic kic - 11.10.06, 15:37
      zły nastrój na początek - ale mamy jeszcze republikańskie wypowiedzi członków
      fed i minutki.
      ja już mam pozycję - zobaczymy czy będę ja zamykał na zamknięciu.

      • imafreak Re: kic kic kic - 11.10.06, 17:32
        Hmm, ja też zająłem pozycję. Krótką. Trochę wbrew sobie. Ale zgodnie z moim
        systemem. On się myli znacznie rzadziej, niż ja. Jednak wydaje mi się, że to
        będzie bardzo "krótkoterminowa" pozycja - czyli krótka korekta, potem powrót do
        wzrostów. Ale nie uprzedzam faktów.
        • imafreak Re: kic kic kic - 12.10.06, 18:34
          No i mamy wzrosty. Teraz wybicie jest jeszcze bardziej czytelne. Myślę, że
          sporo urośniemy - sygnał jest oczywisty, pokonany został opór przy sporych
          obrotach. Jak patrzę na wykres dzienny to muszę wręcz powiedzieć, że wygląda to
          bardzo naturalnie - obroty, krótka konsolidacja pod oporem, nie przesadzony
          (np. 3.5% lub 4% w ciągu jednego dnia) wzrost. Nie wiem, na ile starczy kasy,
          ale wydaje mi się, że ruch będzie dłuższy...po dzisiejszym dniu i tak czytelnym
          sygnale technicznym pewnie odkręci się kurek i trochę pieniędzy na rynek
          spłynie. O ile wcześniej myślałem o korekcie w okolicach 2170 na wig20, to
          teraz wydaje mi się, że bez większego spadku możemy podejść wyżej, co najmniej
          do 3230, a pewnie i sporo więcej...Niedługo się przekonamy, czy to nie podstęp
          jakiś :D. No i dosyć mam tej hossy w stanach :D.
    • imafreak Re: To nie powrót misia. Zająca... 12.10.06, 18:43
      A najciekawszy z tego wszystkiego na kontraktach jest LOP. Od poziomu 2900 ktoś
      się zapakował w 11K kontraktów. Podejrzewam, że mała część z tego to "słabe
      ręce". To moim zdaniem najsilniejszy sygnał, że jeszcze długa droga przed nami.
      • elamigo1 Re: To nie powrót misia. Zająca... 12.10.06, 20:16
        słabe ręce to już dawno puściły pozycje. Teraz trzymają tylko głupie ręce.
        No i arbitraż + spekuła. Dochodzi trochę graczy bardziej doświadczonych i
        grających pod wartość portfela a nie zabezpieczenia.
        mój post do sytuacji - po sesji w usa.
        pozdr.
        • soros2 Re: To nie powrót misia. Zająca... 12.10.06, 20:29
          Amigo, nie ma co kombinować. W USA będzie waliło do góry bo tamtejsze rynki też
          są sterowane przez swoje grube ryby. Do wyborów w Stanach nic
          się nie zmieni - dla mnie zero szans na większe spadki. To będzie budowało
          dobre nastroje na innych rynkach. U nas widać jakąś większą kasę - to pewnie
          pieniądze tych "głupich" zasilających TFI. Piszę "głupich" ale mam na myśli
          drobnicę, która tak inwestuje na giełdzie (oczywiście nie są to głupcy).
          Uważam, że nasze akcje są juz mocno przewartościowane - wyniki III kwartału
          2008 (tak, to nie pomyłka - 2008) nie uzasadniają takich wycen ale kogo to
          obchodzi. Tez mi się ten rynek nie podoba (a najbardziej ten cholerny optymizm
          w USA - to kraj urodzonych optymistów - czytałem wywiad z Prechterem - podobno
          w ciągu ostatnich 8 lat było tylko 8 czy 9 tygodni gdy było więcej pesymistów a
          przecież przeżyliśmy krach na NASDAQ !) ale co zrobić....spekulować i już. Z
          założeniem, że na wyjściu i tak coś się straci. Pisząc spekulować mam na myśli
          część kapitału zainwestowanego najlepiej w małe i średnie spółki - nie w
          kontrakty bo to co się tam dzieje mnie juz coraz mniej interesuje.
          Myślę, że mamy przed sobą jakiś miesiąc wzrostów w USA (nie wiem czy akurat u
          nas ale pewnie też) - chociaż uważam, że porządne pierd...cie w USA jak
          najbardziej im się należy od dawna.
          • elamigo1 Re: To nie powrót misia. Zająca... 12.10.06, 20:43
            Przed chwilą spoglądałem na usa.
            Masz sporo racji - oni tez mają swoją spekułę i fundusze.
            Widzę że masz podobne odczucia co ja co do kontraktów. Podsumowałem się i
            wychodzi że żyć się z tego nijak nie da. Trzeba sobie poszukać innego zajęcia
            niż granie na kontraktach. Okres testu był . Jeśli dobrze pamiętasz to go
            zapowiadałem. Z miesiąca się zrobiło 3:-) Na szczęście bez strat.
            Zobaczę teraz jak się żyje z pióra i szukać będę dodatkowo czegoś bardziej
            stabilnego by zapełnić czas i poświęcić zaangażowanie. Inwestowanie aktywne z
            pierwszego planu musi przejść na drugi lub trzeci. Ten rynek kontraktów naprawdę
            mnie wymęczył. Muszę odpocząć. Zdobyłem kopę doświadczenia, którego nie miałem z
            rynku terminowego. Przyda się.
            Zresztą wydaje mi się że moje postowanie też zyskało - ostrość pióra:-)
            Co do małych i średnich spółek - podzielam zdanie - ale w zakresie bardziej
            inwestowania niż spekulacji. Po naprawdę starannym doborze portfela. No i
            oczywiście po korekcie, bo odkąd zrobiła się moda na fundusze małych spółek to
            sytuacja zrobiła się trochę dziwna.
            Wyceny spółek z wig 20 - czy ktoś pamięta dzisiaj o aktualnych cenach
            rekomendowanych przez BM? haha.
            Faktem jest że właśnie się ujawniła wyraźnie kolejna bańka i hossa bazująca na
            emocjach a nie wycenach. Skończy się tak jak zwykle. Należy się z tym pogodzić
            że nie wiadomo kiedy. Przez chwilę wydawało mi się że nastrój przygasa - nie
            doceniłem żądzy zysku. Nauczka.
            pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka