Dodaj do ulubionych

Burzymurki pną się w górę. W centrum wciąż bezh...

IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.12, 09:12
Pozostawienie takich koszmarów jak Ilmet czy hotel Mercure w ścisłym centrum i reprezentacyjnym centrum to jakieś szaleństwo estetyczne. Równie dobrze można by zostawić cerkiew na Placu Piłsudskiego i powiedzeć, że robimy to w imię ciągłości rozwoju miasta. Miasto to nie muzeua a żywy organizm i nie ma sensu sztucznie tego rozwoju hamować, co nie oznacza, że rozwój ten nie powinien być spójny i kontrolowany. Mimo to Ilmet należy zburzyć jak najszybciej, bo w oczy kole a za 20 lat będzie nie do zniesienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tirinti PRzenieście siędo Łodzi IP: 78.8.207.* 13.12.12, 09:28
      Od niedawna pracujęw Łodzi. Tu królują bronimurki i całe miasto to ruderlandia.
      No ale za to jak kiedyś dojdą do głosu developerzy to będzie można odrazu całe centrum wyburzyć i zbudować nowe.
    • Gość: mic Miasto pustych przestrzeni. IP: *.artcomp.waw.pl 13.12.12, 09:28
      Tymczasem, gdy wdrapie się na któryś z tych wieżowców i rozejrzy po panoramie Warszawy, widać jak wiele jest pustych przestrzeni zakłócających ciągłość tkanki miasta: pl. Defilad, okolice ronda Babka, tereny przy muzeum kolejnictwa, itd.
      Wciąż nie mogę zrozumieć, dlaczego deweloperzy muszą wyburzać nowe-stare budynki, gdy kilkaset metrów dalej zieje pustka. Oczywiście jest to wina miasta, gdyż deweloper kieruje się rachunkiem ekonomicznym. O logikę miasta powinni zadbać urzędnicy.
      Nie zgadzam się z porównaniem do cerkwi przy pałacu saskim. To był symbol, który symbolicznie został potraktowany. Tak jak przed wiekami Gdańszczanie uczynili z zamkiem krzyżackim. Wiele porosyjskich cerkwi zmieniło przeznaczenie i służy do dziś.
      • Gość: domino0001 Re: Miasto pustych przestrzeni. IP: *.31.22.166.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.12.12, 13:51
        Puste działki, które tak Ci przeszkadzają kosztują miliony i mają swoich właścicieli. Nikt ich nie odda komukolwiek tylko po to, by coś na nich wzniesiono. A działka na rogu Marszałkowskiej i Grzybowskiej należy już do dewelopera. Czysty rachunek zysków i strat. Nie byłoby takiego bałaganu, gdyby miasto posiadało dobrze przygotowane plany rozwoju z przyporządkowaniem danym lokalizacjom konkretnych wysokości maksymalnej zabudowy. Niestety urzędnikom na tym nie zależy, gdyż ich decyzyjność w wydawaniu WZ-etek przynosi im niemałe profity. A jak wiadomo od lat, to pieniądz rządzi światem.
    • alik-w-plomieniach Re: Burzymurki pną się w górę. W centrum wciąż be 13.12.12, 10:34
      Warszawscy urzędnicy co rusz udowadniają, że są BANDĄ IDIOTÓW. Przecież ci ludzie ani papierów upilnować nie potrafią, ani terminów dotrzymać, ja się zastanawiam jak w ogóle ratusz jeszcze funkcjonuje!
      Urbaniści chyba też w naszym mieście bezrobotni - kto do ciężkiej cholery postawił na Brackiej tego czarnego ...kaca o wyglądzie rodem z Jowisza, który nijak nie pasuje do reszty zabudowy? Albo ten ohydny neożyletkowiec za Teatrem Wielkim? Ludzie, ratunku!
      Jakby tego było mało, stołeczny konserwator zabytków swoimi chorymi pomysłami o "grubej kresce" zarzyna miejską estetykę - bo mi to wyjaśnijcie mi to: mogąc wstawić między dwie kamienice budynek stylizowany na epokę, z której dane kamienice pochodzą, albo obleśną, pokrytą styropianem i pomalowaną na kanarkowo plombę bez wyrazu, co byście wybrali? Bo konserwator zabytków konsekwentnie wybiera kanarkowe plomby. Tu cytat z artykułu o oficynie dawnego Hotelu Saskiego: "Stołeczny konserwator zabytków od lat konsekwentnie domagał się, by stawiać grubą kreskę pomiędzy tym, co oryginalne, a tym, co dobudowane." Dopiero restaurator Jarczyński do spóły ze scenografem Starskim i architektem Łaguną zdołał przekonać panią Nekandę-Trepkę, że odwalenie ghelamszczyzny w stylu "Senatora" (który jest przykładem czegoś, co określiłbym mianem architektonicznego odpowiednika dubstepu - niby trochę przypomina tą starą piosenkę, ale trzeszczy, buczy i od czasu do czasu wali basem po łbie) będzie dużo gorsze niż stylizacja.
    • Gość: max Dziadogłupki z wybiórczej znowu bredzą IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.12, 10:36
      Od tych głupot oczy bolą, facet ma chyba jakiś problem osobisty i swoje frustracje próbuje wyładować pisząc te żałosne teksty
    • Gość: kooler Re: Burzymurki pną się w górę. W centrum wciąż be IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.12, 10:54
      trexx: Popadanie w taki ton w przypadku tego budynku gdy po drugiej stronie stoi paskudny bloczek 'Rylko' a pol Srodmiescia i Woli oszpecone jest szafami ozzb nie do ruszenia, jest przesada.
      Podium Ilmeta ze wzgledu na czarne szklo i blady kamien mi sie nie podoba ale sama wieza jest bardzo dobra. Kamien na elwacji, ladna stolarka z bezbarwnym szklem, do tego kolor ktory fajnie wyroznia go od zielono-niebiesko-szarej gromadki warszawskiej. Skojarzenia mam z architektura holenderska.
      Co do cerkwi to mieszasz zupelnie zagadnienia. Cerkwie wyburzono ze wzgledow ideologicznych a nie ze wzgledow estetycznych czy rozwojowych, obecne budynki burzy sie ze wzgledu na technologie czy ekonomie. To wlasnie dlatego Ilmet polegnie. Jest za niski jak na taka dzialke poza tym z glosow pracownikow firm w niej ulokowanych jest przestarzaly. Pietra sa za niskie, nieustawne i nie mozliwe jest osiagniecie wyzszej klasy biur.
      Sadze jednak ze za 20 lat Ilmet bylby ceniony za swoja architekture odcinajaca sie od kolejnych planowanych szklanych pudel i pogietych rogali typu ctrl+c, troche zmian i ctrl+v.
    • Gość: wawwiak Demagogia red. Bartoszewicza IP: 31.179.201.* 13.12.12, 11:26
      CYTAT: "Zamiast ciągle rozwalać, zbudujmy w końcu coś raz, a dobrze, na wiele pokoleń i mimo przeszkód np. w ścisłym centrum Warszawy. Przecież dla BRE Banku pl. Defilad byłby godnym adresem. Ratusz mógłby aktywnie włączyć się w "przeciąganie" tam inwestorów, pomóc w rozwiązywaniu kwestii roszczeń. Można przecież sprzedać dotychczasowy całkiem udany budynek i zainwestować w nowy - większy i piękniejszy. To jest trudniejsze, ale i dużo bardziej sensowne."

      Panie Redaktorze: najpierw publikuje Pan histeryczny tekst, pełen epitetów, atakujący budujących to miasto inwestorów w stylu iście bolszewickim. A teraz "półgębkiem" przyznaje Pan, że Ratusz "mógłby aktywnie włączyć się" w "przeciąganie inwestorów" na plac Defilad. Absolutna racja: to właśnie Ratusz powinien robić. Racja: pl. Defilad to doskonałe miejsce.

      I co z tego? Ratusz tego nie robi. Ani obecne władze miejskie, ani żadne z poprzednich w ostatnich 20 latach tego nie robiły (od kiedy nastał w Warszawie kapitalizm). Stała wymówka urzędników: niewyjaśnione kwestie własności terenu. Co z tego, że analizy wykazują, że wykupienie tych roszczeń, przygotowanie terenu i następnie jego sprzedaż inwestorom na przetargach wyszłoby kosztowo na plus, już nie mówiąc o wszelkich podatkach i innych korzyściach z zabudowanego ścisłego centrum (pl. Defilad) ... I tak nic się nie dzieje, bo tak jest urzędnikom wygodniej. Zero wysiłku, zero odpowiedzialności.

      Tej sytuacji nie są winni inwestorzy. Owszem, można rzec, że niektórzy są pewnie "wściekli". Wściekli z powodu bezczynności Ratusza kierowanego przez Prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz. Inwestorzy (tacy jak BRE Bank) się rozwijają, więc budują - tam, gdzie mogą. Pretensje za to kieruje Pan pod niewłaściwym adresem.
    • Gość: Łukasz Jasiński Burzymurki pną się w górę. W centrum wciąż bezh... IP: *.catv.net.pl 13.12.12, 12:24
      Proponuję lekko zmienić ustawę o ochronie zabytków: budynki o wysokiej wartości estetycznej istniejące od dziesięciu lat i spełniające określone normy środowiskowe nosiliby miano parazabytku - czuwaj, konserwatorze! :)
    • Gość: urbanista praprzyczyna, czyli dlaczego władze Warszawy IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.12, 12:38
      ... tak działają, czyli - w zasadzie nie działają ? Można to wytlumaczyć w dość prosty sposób: istenieje zasadnicza "praprzyczyna", która warunkuje zachowania i działania (lub brak działń w określonych sferach) większości polityków (także lokalnych, bo przecież władze miasta do nich się zaliczają) - to zachowania i preferencje społeczne ! Gdy czyta się wpisy pod artykułami dotyczącymi chaosu przestrzennego w Warszawie, zabudowy miasta pod dyktando deweloperów, wskazującymi potrzebę ochrony takich wartości jak dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze, właściwego kształtowania przestrzeni publicznych, konieczności planowania miasta i braku zgody na jego bezładne rozlewanie się, prymatu interesu publicznego / zbiorowego w tych sferach nad interesem indywidualnym itp. itd. to widać gołym okiem, jakie są w tej dziedzinie preferencje spoleczne: prawo własności jest święte, każdy ma prawo zabudować swoją działkę jak mu się podoba (ale sąsiad już tego prawa nie ma!), gdy ktoś chce zieleni w mieście - wynocha na wieś (skąd pochodzi !), gdy komuś nie podbają się wieżowce - wynocha z metropolii, gdy ktoś broni zabytków lub dóbr kultury współczesnej jest "ruderofilem", plany to relikt komuny itp. itd. Pominę wyzwiska i epitety kierowane do autorow tych "konserwatywnych, zaściankowych, zwapniałych, antyliberanych, ograniczających prawa innych do wolności zabudowy" poglądów. Pani Prezydent - jak wiadomo - zawsze zwracała i zwraca baczną uwagę na preferencje spoleczne, na to czego "warszawiacy" - także forumowicze - oczekują i co krytykują, jakie poglądy mają chociażby w sferze planowania i zabudowy (plany precz - budować jak najwyżej, wszędzie gdzie się da, samochody - wolny dostęp do centrum, parkowanie - nawet na drzewach, drzewa - do Powsina !) i... działa (lub nie działa) zgodnie z tymi dominującymi poglądami i preferencjami (zapewne sądzi, że są reprezentatywne i są zbieżne z poglądami i preferencjami wyborców i chyba nawet ma rację !). Dopóki więc nie zmienią się te poglądy i preferencje, dopóki dziennikarze piszący o potrzebie planowania miasta, ochrony jego ładu przestrzennego i toższamości (i opierający ich tezy) nie będą postrzegani jako oszołomy i sensaci goniący za wierszówką, a krytykowani przez nich "burzymurkowie" będą popierani jako pionierzy postępu, modernizacji, metropolizacji, obrońcy prawa własności itp. itd. w Warszawie będzie jak jest, albo jeszcze gorzej. Nie dziwcie się więc politykom (i podlegającym im urzędnikom), dziwcie się sobie samym...
      • alik-w-plomieniach Re: praprzyczyna, czyli dlaczego władze Warszawy 13.12.12, 13:05
        Drogi panie gościu urbanisto:
        Powtórzę (bo lubię), że urzędnicy warszawskiego ratusza to banda kretynów. A chaos architektoniczny rzuca się w oczy wszędzie - wystarczy, że wyjrzę przez okno: socrealistyczne pudło z lustrzaną przybudówką z lat 70. Jakieś ohydne kafelki. Przybrudzona architektura przedwojenna. Nie pasujące do niczego nieregularne okna i aluminiowe poręcze typowe dla "byznesu" z przełomu tysiącleci. Znowu socreal. Przebudowane budownictwo przedwojenne. I w końcu, niezniszczalny Prudential, którego przebudowę z powrotem na przedwojenny styl art deco wstrzymały wykopki zwane szumnie "budową drugiej linii metra" (ponieważ, na logikę, jak tam ma dojechać sprzęt budowlany?!). Czy naprawdę nie można tego pilnować, żeby chociaż jedno do drugiego pasowało?
        • Gość: urbanista Re: praprzyczyna, czyli dlaczego władze Warszawy IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.12, 19:24
          Drogi panie gościu alik-w-płomieniach: powtorzę, to co napisałem - urzędnicy dziłają tak, jak im na to pozwalają zatrudniający ich politycy; politycy dziłaja tak, jak im na to pozwalają wyborcy! To "warsiawiakom" jest w zasadzie obojętne jak wygląda Warszawa ważniejsze są wiezowce ze szkła i metalu stawiane byle gdzie; ważniejsza jest własność prywatna niż przestrzeń publiczna itp., itd. To są preferencje wyborców - wladze miasta je znają i reagują odpowiednio...
          • alik-w-plomieniach Re: praprzyczyna, czyli dlaczego władze Warszawy 14.12.12, 09:58
            Na wsiawiaków rady nie ma. Jednym przez cały PRL marzyły się Manhattany, a wyszło jak wyszło - mamy Empire Stalin Building otoczony strefą zdemilitaryzowaną, Central który wcale nie jest Grand i zabudowę ni w pięć ni w dziewięć. Drudzy przyjechali w słoikach z prowincji, ukiszeni i małomiasteczkowi, żeby zamknąć się w swoich gettach na przedmieściach i tylko czasem pojechać swoim szrotwagenem do hipermarketu po kurczaka z przeceny. A miasto do kogo należy? No, wychodzi na to, że do nikogo. Można za odpowiednie pieniądze zgarnąć działkę i postawić na niej dowolne paskudztwo, nierzadko burząc całkiem funkcjonalny i niebrzydki budynek - bo "stary" i "niefunkcjonalny". I tak nam kwitną w mieście szklanki, słoiki, Czarne Koty i inne gargamele.
          • Gość: radson Re: praprzyczyna, czyli dlaczego władze Warszawy IP: 81.219.252.* 14.12.12, 10:35
            Bzdura... jak by politycy rządzili tak jak deklarują podczas wyborów, mieszkali bysmy w pieknej, nowoczesnej stolicy krainy mlekiej i miodem płynącej... Politycy mają gdzieś wyborców i nie liczą się z ich zdaniem. Przeczytaj tekst o konsultacjach z mieszkańcami Warszawy w sprawie sposobu rozliczania opłat za wywóz śmieci zgodnie z nową ustawą, widziałeś gdzieś jakieś ogłoszenia o konsultacjach? A urbaniści są zadowoleni, że nie ma planów, bo mogą trzepać kasę na wuzetkach, które nie muszą być zgodne ze studium.
    • Gość: IPS Burzymurki pną się w górę. W centrum wciąż bezh... IP: *.ip.netia.com.pl 13.12.12, 12:51
      Panie dziennikarzu, z uporem maniaka próbuje Pan wmówić wszystkim wokół, że nieład architektoniczny w naszym mieście to wina deweloperów. A deweloper jak każdy przedsiębiorca kieruje się zyskiem, co jest naturalne i zrozumiałe. Wykorzystuje do tego obowiązujące ramy prawne, a że prawo mamy jakie mamy, to cóż... Efekt jest widoczny. Pomylił Pan adresatów swoich wypocin. A odwoływanie się do tzw. wyższych wartości to chwyt niskiego lotu. Najpierw niech powstaną odpowiednie ramy prawne, a potem wymagajmy od deweloperów żeby ich przestrzegali. I jeszcze jedno - nie jestem i nie byłem nigdy związany z żadnym deweloperem. Tak dla jasności.
    • mariatg8 BRE = Commerzbank . Niemcy mają w d...pie 13.12.12, 13:12
      panoramę Warszawy . Z oczywistych względów .
      • Gość: domino0001 Re: BRE = Commerzbank . Niemcy mają w d...pie IP: *.31.124.33.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.12.12, 14:08
        Żenada. Napisz jeszcze coś Rosjanach, Żydach i innych nacjach, które przewinęły sie przez ten kraj. Pilnuj, żeby Polacy nie psuli Ci kraju pod różnymi względami, bo z tego co obserwuję, jest już ich spora banda...
    • Gość: Take Re: Burzymurki pną się w górę. W centrum wciąż be IP: *.play-internet.pl 13.12.12, 14:27
      Ja osobiście nie jestem zwolennikiem drapaczy chmur. Nie żeby w ogóle ich nie stawiać, ale nawiązujmy jakoś do historii miejsc, gdzie powstaje coś nowego. Dla mnie takim przykładem jest Rezydencja Foksal niedaleko Nowego Światu, która stylem odnosi się do dwudziestolecia międzywojennego, zadbali też o płaskorzeźby na elewacji... Jest to nowoczesny budynek, ale jak widać, można coś takiego zrobić żeby zawrzeć trochę interesującej przeszłości.

    • Gość: monumnts Re: Burzymurki pną się w górę. W centrum wciąż be IP: *.211.241.80.static.giga-dns.com 13.12.12, 18:53
      Na razie sa zaniedbane kamienice i zabytkowe obiekty, pelno reklam stawianych na wlasna reke i wyrastajace biurowce, wiezowce i bloki mieszkalne, ktore nie maja prawa powstac w dzielnicach historycznych, np. WOLA, przykladowo reojon typu plac Grzybowski. Deweloperzy nie powinni miec prawa decydowac o wygladzie miasta. Nie dopuscmy do niespotykanego ewenementu na skale europejska.
    • Gość: pff Robię pod siebie ze śmiechu. IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.12, 09:13
      Czytając jak nie macie pojęcia o prawach własności (komentatorzy i autor artykułu), zrywam boki. Nic wam do tego kto co robi na swoim terenie, komuchy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka