sloggi
14.04.06, 23:52
Stolicy będzie przybywać obiektów zaprojektowanych przez uznanych na świecie
architektów - twierdzą specjaliści. Już niebawem u zbiegu ulic Złotej i Emilii
Plater stanie oryginalny apartamentowiec autorstwa Daniela Libeskinda.
Pierwsza warszawska realizacja światowej gwiazdy architektury, Brytyjczyka sir
Normana Fostera, okazała się sukcesem. Wybudowany w 2003 r. biurowiec
Metropolitan nie tylko wpasował się w klimat północnej części placu
Piłsudskiego, ale także zdobył wszystkie ważne światowe nagrody
architektoniczne. Już wcześniej zaprojektowane przez Fostera konstrukcje ze
stali i szkła, łagodnie wkomponowane w starą zabudowę, ozdobiły m.in. Londyn,
Berlin i Hongkong.
Amerykańska firma Hines nie pożałowała 110 milionów dolarów zainwestowanych w
Metropolitan.
Szklane domy
W jej ślady idą inni inwestorzy, którzy decydują się na zamawianie
warszawskich projektów u międzynarodowych sław i w znanych pracowniach
architektonicznych.
Dzięki Larry'emu Oltmansowi z amerykańskiej firmy Skidmore, Owings & Merill
stolica szczyci się niebanalną architekturą 192-metrowej szklanej wieży przy
rondzie ONZ, znanej pod nazwą Rondo 1. Światowe drapacze chmur spod znaku SOM
to m.in. Sears Tower i Hancoc Tower w Chicago.
Z kolei wybrzuszony szklany dach Złotych Tarasów w samym sercu stolicy
zawdzięczamy wizji Jeffa Rogersa z pracowni Jerde Partnership International z
Los Angeles. Realizacją dachu zajęła się austriacka firma Waagner Büro.
Podobne wykonane przez nią przeszklone kopuły autorstwa Fostera zdobią
dziedziniec British Museum i budynek Reichstagu w Berlinie.
Konkursy z atrakcjami
Światowe sławy chcą projektować w Warszawie nie tylko na zlecenie bogatych
firm. Coraz częściej biorą udział w ogólnodostępnych konkursach. Najlepszym
przykładem jest rozstrzygnięty w zeszłym roku konkurs na projekt Muzeum
Historii Żydów Polskich. Na jedenaście zespołów architektonicznych, które
zakwalifikowały się do drugiego etapu konkursu, aż dziewięć pochodziło z
zagranicy.
O możliwość projektowania muzeum zabiegali m.in. także Daniel Libeskind i
wybitny Japończyk Kengo Kuma (autor znanego projektu hotelu wodnego w Atami).
Nieoczekiwanie zwyciężyli młodzi zdolni Finowie Ilmari Lahdelma i Rainer
Mahlamäki, autorzy m.in. Centrum Sztuki Ludowej w Kaustinen w Finlandii.
Jerzy Halbersztadt, dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich, twierdzi, że nie
bez znaczenia są też nagrody, które w Europie sięgają 30 - 50 tys. euro. -
Stawki w wysokości 20 tys. zł mogą zadowolić początkujących architektów. My,
dzięki sponsorom, mogliśmy zapewnić 40 tys. dolarów nagrody dla zwycięzców
oraz 20 tys. dolarów zwrotu kosztów wszystkim uczestnikom, którzy
zakwalifikowali się do drugiego etapu konkursu - wyjaśnia.
Jego zdaniem trzeba zadbać o komfort psychiczny uczestnika. - Sławni
architekci ze względu na swój dorobek wolą zlecenia niż konkursy, dlatego
trzeba zrobić wszystko, by ich przegrana nie stała się powodem jakiegoś
despektu w świecie - twierdzi.
Nie bez znaczenia jest również międzynarodowy skład jury. -Znani architekci
nie chcą się poddawać lokalnej ocenie - mówi Jerzy Halbersztadt.
Tylko dla członków
Utrudnieniem dla zagranicznych projektantów jest polskie prawo, które nakazuje
praktykującym architektom członkostwo w Izbie Architektów. - Zagraniczny
architekt musi się zarejestrować, co zajmuje mu pół roku, lub może poszukać
polskiego partnera z członkostwem w Izbie - wyjaśnia Michał Borowski, naczelny
architekt miasta.
W ten sposób chroni się polskich architektów przed zbytnią konkurencją. -
Tymczasem oni na tyle już okrzepli, że nie potrzebują tego rodzaju ochrony.
Nasz rynek jest wciąż w 95 proc. rynkiem lokalnym, ale to będzie się zmieniać
- uważa Borowski.
Krok w przyszłość
W najbliższych dniach władze miasta mają wydać decyzję o warunkach zabudowy
dla inwestycji przy Złotej 44. 192-metrowy, liczący 52 piętra wysokościowiec
projektu Daniela Libeskinda chce zbudować w Warszawie firma Orco Property
Group. Pochodzący z Łodzi nowojorski architekt ma na swoim koncie wiele
sukcesów, do których należy m.in. zagospodarowanie terenów po zniszczonych
zamachem wieżach World Trade Center.
- Budynek autorstwa Daniela Libeskinda ma odzwierciedlać Warszawę przyszłości
- zapowiada Anna Kowalczyk z agencji Sensors, prowadzącej biuro prasowe Orco.
- To miasto wielokrotnie udowodniło, że potrafi powstawać z historycznych
upadków, ale wciąż brakuje mu budowli, które swoim wyglądem wskazują aktualny
kierunek rozwoju Warszawy. Taką budowlą będzie wieżowiec zaprojektowany przez
Libeskinda.
Zdaniem Jeana Francoisa Otta, prezesa Orco Property Group, z punktu widzenia
realizacji inwestycji Warszawa jest w tej chwili najatrakcyjniejszym miejscem
w Europie. Miastu wciąż brakuje apartamentowców.
/rzeczpospolita/