Dodaj do ulubionych

Tato mi zginął...

21.05.02, 15:11
mowil ze idzie po gazete, w kapciach wyszedl i nei ma go juz kilka tygodni.
nawet ziemniakow z gazu nie zdjal. ktos go widzial moze w okolicy?

a. osierocona.
Obserwuj wątek
    • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:13
      przestań...
      • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:14
        noco?
        • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:20
          wiedziałem na 100% że tak odpowiesz..
          takie jak Ty... :)))
          • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:22
            aha. całą ja.
            ze wszystkimi wlasciwymi mi zaletami ;)
            • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:23
              ale nie masz taty...
              • the_ladybird Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:24
                co dla niektórych też może być zaletą ;)
                • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:27
                  nene to wada jest. brak formalny.
                  co to za forum bez taty? forum niepelne.
                • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:28
                  a co to jest tata,
                  a może ja lubię tatę i nie wiem o tym ?
                  • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:31
                    to ten co sie podrabianym L4 wykpil z wiadomego spotkania na lezakach... cały
                    on.
                    • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:32
                      i cała Ty...
                      • the_ladybird Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:33
                        No. Jej się nawet o lewe L$ postarać nie chciało...
                        • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:34
                          aha. ja po prostu ne moglam.

                          (zmienie teraz zgrabnie temat na angielski)

                          pogoda jakby sie poprawia.
                          • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:35
                            Aniela :)
                            • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:37
                              aha chris chcialbys moze zawiazac rzemień u mojego sandała ? ;)
                              • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:38
                                nie. chciałbym Cię poznać.. naprawdę...
                                • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:39
                                  zaha znasz mnie tylko z tej ciemniej jesiennej strony ? ;)
                                  • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:40
                                    chciałbym Cię usłyszeć...
                                    czy tak na jawie też sypiesz takimi tekstami ?
                                    • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:42
                                      aha mam rękawy pełne takich wlasnie tekstow. ;)
                                • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:40
                                  zrestza do poznania Cie kolejka jest już, kątem oka zauwazylam... ;)
                                  (że się wyzłośliwię;)
                                  • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:43
                                    Aniela, ujawnisz się kiedyś ? powiedz prawdę...
                                    • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:45
                                      nie jestem utajniona. :)
                                      powiem Ci w atmosferze poufalosci nawet ze spotkalam tą i ową przypadkiem u
                                      jubilera gdzie cudze fotruny wydawalam ;)
                                      • chris_45 Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:46
                                        no zobaczymy czy się kiedyś zobaczymy,
                                        a na dziś muszę kończyć, pa pa
                                        • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:47
                                          aha pokiwam Ci chusteczka na pozegnanie bez przekonania myslac ze uczciwi
                                          ludzie pracuja o tej porze jeszcze....
                                          • the_ladybird Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:48
                                            cholera, Chris, a ja Ci tak kibicowałam.
                                            • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:49
                                              jemu czy grze ? ;l)
                                              • the_ladybird Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:50
                                                Jemu w grze :)
                                                • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:54
                                                  to nieucziwa gra była. zawsze oszukuję ;) nie miał szans...;)
                                                  • the_ladybird Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 15:57
                                                    Tak naprawdę kibicować można tylko słabszym i z marnymi szansami :)
                                                  • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 16:01
                                                    to odrotnie niż ja.

                                                    a. koniunkturalna ;)
                                                  • the_ladybird Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 16:03
                                                    To nie kibicowanie. To zarabianie na nieudolnych bukmacherach
                                                  • aniela_ Re: Tato mi zginął... 21.05.02, 16:05
                                                    nie przywiazujmy wagi do nazywania rzeczy po imieniu ;) a zwlaszcza unikam
                                                    unikania dosadnych zwrotów.
    • iw1 Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 09:28
      a Taty jak nie ma tak nie ma
      • the_ladybird Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 11:18
        czekam go w ... i trwodze
        • the_ladybird Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 11:30
          we łzach go czekam i w trwodze. Tak to było. Ale co dalej?
          • ja.ty Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 11:43
            "rozlały rzeki i pełne zwierza bory..."
            • ja.ty Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 11:50
              "i pełno zbójców na drodze"
              • iw1 Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 11:52
                a ja czekam i czekam w trwodze?
    • oxycort Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:38
      "Tato nie wraca ranki i wieczory
      Pewnie się nachlał i gdzieś leży chory"
      • chris_45 Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:39
        to zobacz "mój" wierszyk na "życiu"....
        • _tequila_ Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:44
          wyszedł po pomidory
          i nie wrocił do tej pory...
          • chris_45 Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:46
            a jak Twoje piegi ?
            • _tequila_ Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:48
              jeszcze są... jakos sie trzymaja
              • chris_45 Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:49
                a tak w ogóle, co u Ciebie słychać ?
                • _tequila_ Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:52
                  swietnie - maj to moj ulubiony m-c
                  a baterie mam naladowane na full po mazurach
                  • chris_45 Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:54
                    cieszę się :)
                    a ja czekam na lipiec/sierpień i urlop !!!
                    chyba nie wiem czy doczekam...
                    • _tequila_ Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:56
                      chyba nie doczekasz czy chyba nie wiesz... bo to chyba roznica
                      • chris_45 Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 13:57
                        jedno i drugie.
                        nie ma różnicy.
                        • tato! Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 16:12
                          A to robota go zasypała,
                          a to lenistwo przytłoczyło,
                          a to zalana u Taty pała.
                          Komuś go brak? To miło!
                          • chris_45 Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 16:14
                            niezłe wejście...
                            szkoda tylko, że przy prawie pustej widowni.... ;)))))
                            • _tequila_ Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 16:24
                              Tato - zgubiles mape moze i nie mozesz trafic na plaze?
                              • Gość: kiciaf Re: Tato mi zginął... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 16:42
                                znowu zdążyłam już tylko zobaczyć puste filiżanki po kawie z odciskiem szminki
                                gdzieniegdzie.
                                • tato! Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 16:46
                                  W powietrzu latają pyłki, przez co nos mam zatkany i orientację (w terenie)
                                  trochę tracę...
                                  • Gość: kiciaf Re: Tato mi zginął... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 16:54
                                    witaj tato
                                    co słychać dobrego?
                                    • _tequila_ Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 16:56
                                      ooo Kiciafa i Tato jak miło!!
                                      • Gość: kiciaf Re: Tato mi zginął... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 17:06
                                        o tequila
                                        ciurek?
                                        • tato! Re: Tato mi zginął... 22.05.02, 17:17
                                          Kłaniam.
                                          Co dobrego? Juz tylko 3 i pół miesiąca do mojego urlopu. Poza tym wszystko w
                                          normie. Oprócz pyłków i owadów.
                                          • aniela_ Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 09:43
                                            zasmarkana jestem.
                                            tato tesknilam.
                                            • tato! Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 14:44
                                              Z zadumą Ci do twarzy...
                                              • aniela_ Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 14:52
                                                to makijaz wiosenny a la zaduma ;)
                                                • basia! Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 14:57
                                                  aniela_ napisał(a):

                                                  > to makijaz wiosenny a la zaduma ;)

                                                  żeby nie kłuć w oczy opalenizną złotą;)
                                                  • aniela_ Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 15:26
                                                    aha swiecącą się jak kazde złoto.
                                                    gdzie sie tato włoczyl przez ten czas? blada cera wskazuje przebywanie w
                                                    lokalach zamknietych a sinosc dodatkowo na pomieszczenia zadymione fetorem
                                                    alkoholu przesiakniete.
                                                  • tato! Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 15:38
                                                    Prawie, prawie. Twarz jest raczej ogorzała (nie od gorzały, lecz od słońca) -
                                                    to efekt dwóch dni na natury łonie. Zadymionych pomieszczeń niestety nie
                                                    odwiedzałem zbyt często - towarzystwo wybiera ostatnio przyknajpiane ogródki
                                                    (nie ma to jak spaliny i przechodnie zaglądający mi do kufla). Ale zamierzam to
                                                    niebawem nadrobić.
                                                  • aniela_ Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 15:41
                                                    aha nie ma to jak osmalić sobie wąsy cydzą tabaką wszak. to powszechnie znana
                                                    rzecz :)
                                                  • tato! Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 16:24
                                                    A skąd. Tabakę mam zawsze własną - inaczej nie używam. Nie wolno dawać złego
                                                    przykładu.
                                                    Howgh.
                                                  • Gość: aniela Re: Tato mi zginął... IP: *.ci.uw.edu.pl 23.05.02, 17:26
                                                    aha ja zawsze wyludzam. taka mam zasade.
                                                  • tato! Re: Tato mi zginął... 23.05.02, 17:33
                                                    Kobieta z zasadami...
                                                    Coś w sam raz dla faceta z nadkwasotą...
                                                  • Gość: aniela Re: Tato mi zginął... IP: *.ci.uw.edu.pl 23.05.02, 17:35
                                                    z jedną zasadą. poza tą nie mam żadnych zasad. (co tez jest zasadą właściwie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka