matigrypl
20.02.18, 18:17
Decyzja sądu dla jaj zwanego najwyższym spadło naszej organizacji pełowskiej z nieba. Wyobraźmy sobie że tupała wyleciał i zgodnie z rozkazem scretyny musimy zrównoważyć straty jakie rzeczony poniósł. Jest stosunkowo młody i długie przed nim życie w dobrobycie jak to przed sędzią. Nasza ekipa nie jest dość liczna by udźwignąć taki ciężar a rozkaz to rozkaz /befel zum befel/. Mogę tylko wyrazić podziękowanie sędziemu który wbrew posiadanej wiedzy, logice i zdrowemu rozsądkowi to uczynił! Ma szansę obok frasyniuka zostać naszym kochanym męczennikiem za wielką sprawę i sławnym budowniczym tysiąc letniej unii.