Dodaj do ulubionych

Prawda o Kielcach.

IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 02:45
Kielce a Deir Yassin

Żydowscy terroryści-mordercy grabili wszystko, co tylko się dało w domach
swych arabskich ofiar. Po kilkakroć przeszukiwano ich domostwa w poszukiwaniu
łupów.

Mohammed, wówczas młody chłopak arabski, opisywał w swej relacji, iż "ukrył
się pod łóżkiem swoich rodziców w momencie, gdy terroryści wkroczyli do jego
domu. Słyszał przez długi czas, jak krzyczała jego matka. Ze swego miejsca
ukrycia widział ciała sióstr i braci padające na podłogę. Dom był rabowany.
Kilka razy wyciągano stare ubrania i buty spod łóżka, ale go nie wykryto.
Przez resztę dnia i w nocy mały chłopiec słyszał jęki i krzyki, strzały
karabinów (...). O świcie ciała leżące w domu wyciągnięto na zewnątrz. Gdy
zobaczył pozbawione życia ciało matki ciągnięte za stopy jak worek kartofli,
niekontrolowane łkanie wydarło mu się z gardła. Terrorysta sięgnął pod łóżko,
wyciągnął go z ukrycia i załadował na ciężarówkę, gdzie kilkoro innych dzieci
kurczowo trzymało się nawzajem. Ośmioletnia dziewczynka była cała unurzana we
krwi. Mohammed bał się, że była ranna (...). Ledwie mogąc mówić, powiedziała
mu, że ma na imię Thoraya i zapewniła, że nie jest ranna. Jej ciotki
ochronnie schowały ją za siebie, gdy terroryści weszli do domu. Kobiety
zasztyletowano, zdzierając z nich złote kolczyki i złote bransoletki, ale
Thoraya pozostała bezpieczna, chroniona przez ich ciała, które spadły na nią
i które czuła nad sobą przez godziny. Znaleziono ją dopiero wtedy, gdy jeden
z terrorystów powrócił, by się upewnić, czy cała biżuteria została zabrana od
zabitych" (za: "Remembering Deir Yassin", Nowy Jork 1998, s. 51).

Izrael wykorzystuje skutki rzezi
Bestialska masakra 254 arabskich mieszkańców wioski Deir Yassin przyniosła
skutki oczekiwane przez żydowskich morderców z bojówek Irgunu i Gangu Sterna.
Wieść o rzezi wywołała straszną panikę wśród Arabów zamieszkujących pozostałe
obszary Palestyny. Jak pisał Paul Johnson w "Historii Żydów" (Kraków
1993): "Wieść o tym straszliwym ataku, w przesadzonej jeszcze wersji rozeszła
się błyskawicznie i bez wątpienia w ciągu następnych dwóch miesięcy skłoniła
wielu Arabów do ucieczki (...). W każdym razie ucieczki Arabów spowodowały
spadek ich liczebności w nowym państwie [izraelskim - J.R.N.] do zaledwie
160.000. Było to oczywiście bardzo korzystne". Palestyńska poetka i historyk
literatury Salma Khadra Jayyusi wspominała: "Deir Yassin był początkiem, ale
również początkiem końca. Ucieczka Palestyńczyków z ich domów (...) wynikała
z uświadomienia sobie, że znajdują się w obliczu bezlitosnego i mszczącego
się na ślepo wroga, który nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć to, czego
chce" (cyt. za: "Remembering...", s. 31).
Izraelczycy zrobili dosłownie wszystko, aby maksymalnie wykorzystać dla
swoich interesów psychologiczne efekty masakry, puszczając jak najszerzej
pogłoski o czekających Arabów dalszych rzeziach w stylu Deir Yassin.
Rezultatem był straszliwy exodus Arabów. Aż 750 tys. Arabów w popłochu
opuściło swoje domy i pola, uciekając z terenów Palestyny przed wojskami
izraelskimi. Izrael przeprowadził w ten sposób ogromną czystkę etniczną,
zagarniając na trwałe ziemię i mienie setek tysięcy uchodźców arabskich.

Pycha mordercy
Główny organizator rzezi w Deir Yassin - szef bojówek Irgunu Menachem Begin,
późniejszy premier Izraela, z pychą odnotował w swych pamiętnikach,
że "Legenda Deir Yassin była warta dla wojsk Izraela tyle, co pół tuzina
batalionów" (cyt. za: "Remembering...", s. 11). Z satysfakcją
stwierdzał: "Ogarnięci trwogą Arabowie uciekali, krzycząc 'Deir Yassin'" (M.
Begin "The story of the Irgun", Tel Aviv 1964, s. 162). Akcentował: "Arabowie
na terenie całego kraju, skłonieni do wierzenia w dzikie opowieści o 'rzezi
dokonanej przez Irgun' byli ogarnięci przez nieograniczoną niczym panikę i
rozpoczęli ucieczkę dla ratowania swego życia. Ta masowa ucieczka
przekształciła się wkrótce w szaleńczą, niekontrolowaną panikę. Trudno
przecenić polityczne i ekonomiczne znaczenie takiego rozwoju wydarzeń".
Bezpośrednio po rzezi w Deir Yassin Begin wydał z okazji jej "pomyślnej
realizacji" triumfalny rozkaz dzienny z gratulacjami dla żydowskich
morderców: "Przyjmijcie gratulacje z okazji tak wspaniałego aktu podboju.
(...) Powiedzcie żołnierzom, że stworzyli historię Izraela (...). Tak jak w
Deir Yassin, tak i wszędzie, uderzymy i zmiażdżymy wroga". Postępując w ten
sposób Menachem Begin zachował się zgodnie z tradycją jego imienia (Menachem,
syn Gadiego - król izraelski w latach 752-742 przed narodzeniem Chrystusa), o
którym napisano w Biblii: "Podówczas Menachem spustoszył Tappuach - zabijając
wszystkich, którzy w nim byli - oraz okolice jego, począwszy od Tirsy,
ponieważ mu nie otworzono bram. Spustoszył je, a wszystkie w nim brzemienne
kobiety rozpruwał. (...) Czynił on to, co jest złe w oczach Pańskich".
W związanym z żydowskimi kręgami popularnym dzienniku kanadyjskim "Globe and
Mail" wspominano po 50 latach od masakry w Deir Yassin: "(...) Skutki masakry
w Deir Yassin były dramatyczne. Przerażenie ogarnęło arabskie społeczności
Palestyny, a strach przed tym, co się zdarzyło w Deir Yassin był powiększany
przez siły izraelskie, które ostrzegały arabską ludność Haify i Tyberiady
przed powtórką [tej masakry - J.R.N.]. (...) Deir Yassin była pierwszą
arabską wioską, która padła w wojnie 1948-1949 roku. Potem to samo stało się
z ponad 400 innymi wioskami, startymi z nowej mapy Izraela. Uciekinierzy
stali się awangardą arabskiego exodusu, który przekroczył liczbę 700.000
osób" (P. Martin: Memories of Deir Yassin haunt Palestinians, "Globe and
Mail" 29 kwietnia 1998 roku).
Daniel Kurtzman z Żydowskiej Agencji Telegraficznej pisał na łamach innego
żydowskiego pisma kanadyjskiego - "The Canadian Jewish News" (30 kwietnia
1998), iż według jednego z czołowych żydowskich historyków wojskowości Uri
Milsteina: "Deir Yassin był jednym z najważniejszych wydarzeń w wojnie, które
przyśpieszyło exodus Arabów z innych miejsc, ze strachu przed powtórzeniem
się Deir Yassin".

Intelektualiści protestują... na próżno
Korzystające ze skutków okrutnej masakry Arabów władze izraelskie musiały
jednak liczyć się z powszechnym oburzeniem światowej opinii publicznej, w tym
także kręgów najwybitniejszych intelektualistów żydowskich świata. Grupa
czołowych intelektualistów żydowskiego pochodzenia (m.in. Albert Einstein i
Hannah Arendt) napiętnowała Begina w liście otwartym, opublikowanym na
łamach "The New York Times" jako faszystę, a jego partię jako faszystowską. W
tej sytuacji spełzły na niczym podjęte początkowo przez władze izraelskie
próby zatuszowania sprawy zbrodni w Deir Yassin. Nikt nie chciał uwierzyć w
ogłoszoną najpierw przez Żydowską Agencję kłamliwą wersję o tym, że za rzeź w
Deir Yassin jest jakoby odpowiedzialna grupa zrewoltowanych Arabów
(wg "Remembering...", s. 11). Wkrótce musiano - wobec zbyt wielu świadectw
winy Irgunu i Sterna - przyznać, że to żydowscy bojówkarze byli
odpowiedzialni za "dzikie" i "barbarzyńskie działania" w Deir Yassin
(przyznano tak w kolejnym oświadczeniu Żydowskiej Agencji Telegraficznej).
Sam premier Izraela Ben Gurion wysłał do króla Transjordanii Abdullaha
oficjalnie przeprosiny z powodu masakry. Ben Gurion uznał również za
konieczne publiczne odcięcie się od zbrodniczych działań Begina i otwarcie
nazwał go Menachemem Hitlerem. Były to jednak tylko działania pozorowane,
niczym nieprzeszkadzające Izraelowi w maksymalnym wykorzystaniu skutków
arabskiego exodusu po Deir Yassin.
Dwulicowość Ben Guriona najlepiej ilustrowało jego zachowanie wobec kilku
głośnych uczonych żydowskich w sprawie Deir Yassin. Słynny żydowski teolog i
uczony Martin Buber wraz z trzema innymi żydowskimi uczonymi: Ernstem
Siminem, Wernerem Senatorem i Cecilem Rothem, na próżno apelowali do premiera
Ben Guriona, aby Deir Yassin pozostało niezam
Obserwuj wątek
    • Gość: +++IGNOR Re: Prawda o Kielcach. IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 02:49
      Kielce
      Dwulicowość Ben Guriona najlepiej ilustrowało jego zachowanie wobec kilku
      głośnych uczonych żydowskich w sprawie Deir Yassin. Słynny żydowski teolog i
      uczony Martin Buber wraz z trzema innymi żydowskimi uczonymi: Ernstem Siminem,
      Wernerem Senatorem i Cecilem Rothem, na próżno apelowali do premiera Ben
      Guriona, aby Deir Yassin pozostało niezamieszkane. W liście do Ben Guriona
      stwierdzali oni, że nazwa "Deir Yassin ma złą sławę zarówno w świecie
      żydowskim, jak i w arabskim, i w reszcie świata. W Deir Yassin zmasakrowano
      setki niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci. Afera Deir Yassin jest ciemną plamą
      na honorze żydowskiego państwa" [podkr. - J.R.N.]. Stąd wywodziła się
      podstawowa konkluzja listu czterech głośnych żydowskich uczonych: "Byłoby
      lepiej, gdyby się pozwoliło ziemiom Deir Yassin leżeć ugorem i pozostawić domy
      Deir Yassin w niezamieszkanym stanie niż doprowadzić do działań, których
      negatywne oddziaływanie symboliczne będzie nieskończenie większe niż praktyczne
      korzyści stąd wynikłe. Zasiedlenie Deir Yassin w ciągu roku od zbrodni i w
      ramach zwykłego osiedla będzie oznaczało aprobatę czy przynajmniej przyzwolenie
      dla masakry. Pozwólmy, aby wieś Deir Yassin pozostała niezamieszkała przez
      pewien okres czasu. Niech jej ruina stanie się strasznym i tragicznym symbolem
      wojny i ostrzeżeniem dla naszego narodu, że żadne praktyczne i militarne
      względy nigdy nie usprawiedliwiają takich morderczych działań i że naród nie
      może sobie życzyć wykorzystywania ich" (cyt. za: "Remembering...", s. 11).
      Ben Gurion nigdy nie odpowiedział na list czterech uczonych żydowskich. Na
      próżno Buber i jego koledzy wiele razy posyłali mu kopie swego listu z
      oczekiwaniem odpowiedzi. W końcu sekretarz Ben Guriona odpowiedział uczonym, że
      Ben Gurion jest zbyt zajęty, aby mógł czytać ich listy. Martina Bubera ciągle
      prześladowała jednak pamięć o żydowskiej zbrodni w Deir Yassin. Jeszcze
      dziesięć lat później, przemawiając w Nowym Jorku w 1958 roku, Buber
      powiedział: "Zdarzyło się jednego dnia, że poza wszelkimi regularnymi
      działaniami wojennymi, oddział uzbrojonych Żydów napadł na arabską wioskę i ją
      zniszczył. (...) Odczułem to jako moją własną zbrodnię, zbrodnię Żydów przeciw
      umysłowi. Nawet dziś nie mogę myśleć o tym" (cyt. za "Remembering...", s. 14-
      15).
      Już parę miesięcy po masakrze, we wrześniu 1948 roku w Deir Yassin osiedliły
      się grupy ortodoksyjnych Żydów z Polski, Rumunii i Słowacji. Deir Yassin
      stopniowo przekształcono w żydowską osadę Givat Shaul Bet. Na uroczyste
      otwarcie osady przyszło kilkuset gości, w tym ministrowie rządu Ben Guriona
      Kaplan i Shapira oraz naczelny rabin i mer Jerozolimy. Sam prezydent Izraela
      Chaim Weizmann przesłał z tej okazji gratulacje na piśmie. Otwarciu towarzyszył
      występ orkiestry. Później niektóre budynki zostały zniszczone buldożerami, by
      ułatwić budowę nowych domów dla osiedlenia się ortodoksyjnym Żydom. Nazwy ulic
      nadano ku czci członków Sterna i Irgunu, którzy uczestniczyli w rzezi
      mieszkańców Deir Yassin (wg "Remembering...", s. 49). Tak oto bestialscy
      zbrodniarze nie tylko, że nie zostali nigdy ukarani za swą zbrodnię, lecz
      jeszcze zostali uroczyście uczczeni w miejscu dokonanej przez nich rzezi. Jakże
      fałszywe, jakże faryzejskie okazały się w tym momencie wcześniejsze
      oświadczenia dowódców armii izraelskiej bezpośrednio po masakrze w Deir Yassin,
      kiedy odcinając się od jej sprawców, publicznie stwierdzili, że
      masakra "splamiła sprawę żydowskich wojowników, zhańbiła żydowską armię i
      żydowską flagę". Buldożerami zniszczono stary arabski cmentarz w Deir Yassin.
      Wraz z rozszerzeniem Jerozolimy ziemie Deir Yassin stały się częścią miasta.
      Byli jednak uczciwi Żydzi, którzy z odrazą patrzyli na to, jak władze ich kraju
      sankcjonują przywłaszczanie sobie ziemi arabskiej, zdobytej kosztem krwi tylu
      niewinnych osób. Poseł do Knesetu Yosef Lamm powiedział w czasie zasiedlania
      przez Żydów Deir Yassin i setek innych dawnych wiosek arabskich: "Żaden z nas
      nie zachowywał się podczas tej wojny w sposób, jaki mogliśmy oczekiwać od
      narodu żydowskiego, tak w odniesieniu do własności, jak i wobec ludzkiego
      życia. Powinniśmy się tego wstydzić" (cyt. za: "Remembering...", s. 12). Chaim
      Herzog, który później był prezydentem Izraela, wspomniał w swej relacji z wojny
      masakrę w Deir Yassin "z odrazą i żalem" (wg P. Martin: Memories of Deir Yassin
      haunt Palestinians, "The Globe and Mail", 29 kwietnia 1998).

      Bezkarni zbrodniarze
      W Izraelu nigdy nie ukarano sprawców bestialskiej rzezi Arabów w Deir Yassin.
      Główny odpowiedzialny za nią Menachem Begin mógł nawet bezkarnie przez lata
      pysznić się masakrą dokonaną przez jego bojówki. Co więcej, ten okrutny kat
      Arabów kilka dziesięcioleci później rządził Izraelem jako jego premier (w
      latach 1977-83). Co więcej, w 1978 roku właśnie on został laureatem Pokojowej
      Nagrody Nobla. W przyznaniu mu tej nagrody nie przeszkodziła ani pamięć o rzezi
      w Deir Yassin, ani o innych licznych zbrodniach terrorystycznych bojówek Begina
      (m.in. wysadzeniu skrzydła hotelu "King David", które spowodowało śmierć 69
      przypadkowych przechodniów). Dodajmy, że odpowiedzialność za rzeź
      Palestyńczyków w Deir Yassin obciążała również innego późniejszego premiera
      Izraela - Icchaka Szamira. W rzezi wzięły bowiem udział także zbrojne grupy
      związanego z nim Stern Gangu.
      Milczeniu o ofiarach rzezi w Deir Yassin towarzyszy w Izraelu rzecz szczególnie
      haniebna i obrzydliwa - coroczne obchody kolejnych rocznic masakry przez
      izraelskich katów. W książce "Remembering Deir Yassin" (s. 7) można przeczytać
      wprost szokujące informacje o tym, że organizuje się "specjalne wycieczki
      turystyczno-krajoznawcze, kierowane przez żyjących jeszcze bojowników dawnych
      walk [terrorystów żydowskich - J.R.N]" czy "uczestników bitwy, takich jak Ezra
      Yachin i Yehuda Lapidot. Ostatnia wycieczka tego typu (kierowana przez
      Lapidota) była sponsorowana przez Towarzystwo Ochrony Natury w Izraelu (SPNL) i
      przez Ligę Weteranów ETZEL (b. bojowników Irgunu). Zwykle organizuje się ją
      corocznie 9 kwietnia w rocznicę 'bitwy' i obchodzi ją z radykalnie
      syjonistycznego punktu widzenia. Te wycieczki służą zaprzeczaniu faktowi
      masakry (...)".
      Przemilczaniu i zafałszowywaniu pamięci o rzezi w Deir Yassin w środowiskach
      izraelskich towarzyszy faryzejskie milczenie takich żydowskich "autorytetów" w
      świecie, jak laureat Pokojowej Nagrody Nobla Elie Wiesel. Autorzy
      książki "Remembering Deir Yassin" przypomnieli, z jaką pasją występował Wiesel
      w Oświęcimiu z okazji 50-lecia wyzwolenia tego obozu zagłady, prosząc Boga, aby
      nie miał litości dla tych, co mordowali żydowskie dzieci. I zapytywali, kiedy
      wreszcie E. Wiesel zdobędzie się na wysłuchanie tych, którzy proszą Boga o
      nieprzebaczenie mordercom palestyńskich dzieci.

      O przerwanie niegodnego milczenia!
      Na tle haniebnego milczenia Elie Wiesela o tragedii Palestyńczyków en général i
      o samej masakrze w Deir Yassin tym bardziej należy zaznaczyć, że są jednak
      głośni żydowscy intelektualiści, którzy do dziś odczuwają wstyd z powodu
      masakry popełnionej przez przedstawicieli ich narodu. Jednym z nich jest słynny
      amerykański intelektualista pochodzenia żydowskiego Noam Chomsky, który
      stwierdził, że: "Masakra w Deir Yassin jest gorzkim symbolem terroru i
      represji, do której ku naszemu wstydowi my sami przyczyniliśmy się na wiele
      istotnych sposobów i dotąd przyczyniamy się. Powinniśmy nie tylko pamiętać o
      tym, ale również to przemyśleć i zrozumieć i co najważniejsze działać, aby
      przynieść sprawiedliwość dla narodu, który tak poważnie ucierpiał".
      Grupa uczciwych Żydów na czele z Marcem Ellisem, współautorem
      książki "Remembering Deir Yassin", w imię pojednania żydowsko-arabskiego
      wystąpiła w 1998 roku na rzecz przerwania tak długiego niegodnego milczenia o
      okropnej zbrodni popełnionej na Palestyńczykach. W książce "Remembering Deir
      Yassin" stanowczo
      • Gość: +++IGNOR Re: Prawda o Kielcach. Są uczciwi żydzi... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 02:51


        Grupa uczciwych Żydów na czele z Marcem Ellisem, współautorem
        książki "Remembering Deir Yassin", w imię pojednania żydowsko-arabskiego
        wystąpiła w 1998 roku na rzecz przerwania tak długiego niegodnego milczenia o
        okropnej zbrodni popełnionej na Palestyńczykach. W książce "Remembering Deir
        Yassin" stanowczo wystąpiono przeciwko zapomnieniu o 254 ofiarach masakry w
        Deir Yassin, nieoznakowaniu nawet grobów "palestyńskich męczenników Deir
        Yassin". Grobów, które leżą zaledwie o milę od słynnego narodowego pomnika
        żydowskiego męczeństwa w Yad Vashem. Zapytywano: "Czy dlatego ci męczennicy są
        tak głęboko pochowani, żeby nie było słychać ich krzyków wołających o
        sprawiedliwość?". Autorzy książki "Remembering Deir Yassin" wystąpili z
        inicjatywą wybudowania pomnika ku czci tragicznych ofiar masakry. Rozpisano
        konkurs na ten pomnik, pragnąc, by stał się on wielkim wezwaniem "na rzecz
        pamięci i na rzecz sprawiedliwości", "krzykiem na rzecz leczenia
        ponadpięćdziesięcioletniej rany". Najwyższy czas, by o tej strasznej
        niezagojonej ranie wiedziano więcej także w Polsce. By wiedzieli o niej także
        jakże liczni niestety filosemiccy dziennikarze najbardziej wpływowych polskich
        mediów, którzy za wszystko co złe w stosunkach izraelsko-palestyńskich winią
        wyłącznie Arabów. Oczywiście mam tu na myśli wyłącznie tych, co robią to z
        niedouczenia i ignorancji, a nie cynicznych proizraelskich "jastrzębi" typu
        Dawida Warszawskiego (Geberta) z "Gazety Wyborczej". A swoją drogą ciekawe
        jest, jak wytłumaczyłby jego szef Adam Michnik swoje milczenie w sprawie
        tragedii w Deir Yassin. Tak chętnie pouczający mentorsko Polaków w sprawie
        Jedwabnego Michnik, kiedyś hucznie ogłoszony Żydem Roku przez amerykańskich
        Żydów, dziwnie nie może zdobyć się nawet na odrobinę żydowskiego
        samorozrachunku za bestialską zbrodnię w Deir Yassin. Cóż jednak można wymagać
        od człowieka tak długo i starannie edukowanego przez całą komunistyczną rodzinę
        w swoistej dialektycznej mentalności Kalego?!
        prof. Jerzy Robert Nowak
        Koniec
        • Gość: Adolek Re: Prawda o Kielcach. Są uczciwi żydzi... IP: *.proxy.aol.com 06.09.02, 04:12
          Bardzo ciekawy artykul. Pasowalo by to gdzies opublikowac by uswiadomic
          filosemitow.

          Precz z Faszystowskim Izraelem-bekartem !!!
          • Gość: +++IGNOR Vide Nasz Dziennik IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 04:58
            • Gość: Saal Oazo nie spij !!!!!!!! IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 06.09.02, 05:24
              Wzywam "dresiarzy"
              Znowu tu potrzeba psychiatry.
              Gdzie jest oaza???????????
              Wez ich wyspowiadaj
              • Gość: Maryja Nieuleczalna choroba od 4000 lat IP: *.rdu.bellsouth.net 06.09.02, 05:40

                Moze lepiej nie tracic energii na pomaganie?
                Gość portalu: Saal napisał(a):

                > Wzywam "dresiarzy"
                > Znowu tu potrzeba psychiatry.
                > Gdzie jest oaza???????????
                > Wez ich wyspowiadaj
                • Gość: +++IGNOR Re: Nieuleczalna żydowska choroba od 4000 lat IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 06:33
    • Gość: Sala KIELCE IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 06.09.02, 06:39
      No ro co?
      Wiem ze i tak nie zwalcze nawet 1/78654 ale jesli tyle moge zwalczyc
      antysemityzmu, neofaszyzmu, i jesli moge troche pomoc no to sorry Maryjo..
      POMAGAM DALEJ SALA STALA

      pOZA TYM JAK KTOS PISZE PSEUDONAUKOWE HISTERIE TAK JAK OSZOLOM =IGNORANT I
      NEGUJE TOP WSZYSTKO POPELNIA PRZESTEPSTWO TZW.PODSTAWA PRAWNA IPN
      NO I CO MARYJO TRZEBA ZAREAGOWAC NA TO WYKROCZENIE. NA SZCZESCIE TO JESCZE
      WYKROCZENIE. ZA CHWILE JAK DOJEDZIE DO PRZESTEPSTWA, BO BUZIA PANA IGNORA MI
      SIE NIE PODOBA, TO NIE DARUJE. ZEDRE BUTY A ZLAPIE!
      ps>SUURREEEEAALIIIZZMM POOZDRAAWIAAA
      • Gość: +++IGNOR poproś o pomoc kolesi z NKWD, UB,... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 06:42
        • Gość: +++IGNOR żydki zamilkły bo prawda w oczy kole... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 07:39
          • Gość: J.K. Przekret Ignora, czyli prawda o Wroclawiu... IP: *.scheins / 192.120.171.* 06.09.02, 10:35
            Nikt z "filosemitow" nie probuje chyba opowiadac,
            ze Zydzi sa narodem calkiem bez skazy...
            Ale na sumieniu (swiata) maj chyba troche mniej niz Arabowie...
            - I to wcale nie dlatego, ze jest ich mniej...

            Zdaje sie chcesz, abym pod falszywym tytulem (jak i Twoj) zamiescil jakies
            wstrzasajace opowiadanie, jak obecnie Arabowie morduja tysiace chrzescijan
            na poludniu Sudanu ?
            • gini Re: Przekret Ignora, czyli prawda o Wroclawiu... 06.09.02, 10:50
              Gość portalu: J.K. napisał(a):

              > Nikt z "filosemitow" nie probuje chyba opowiadac,
              > ze Zydzi sa narodem calkiem bez skazy...
              > Ale na sumieniu (swiata) maj chyba troche mniej niz Arabowie...
              > - I to wcale nie dlatego, ze jest ich mniej...
              >

              Alez tak prosze pana wszyscy filosemici twierdza,ze Zydzi to narid bez skazy a
              kazdy kto smie pokazac,ze Zydzi te skazy tez maja od razu jest nazywany
              antysemita.


              > Zdaje sie chcesz, abym pod falszywym tytulem (jak i Twoj) zamiescil jakies
              > wstrzasajace opowiadanie, jak obecnie Arabowie morduja tysiace chrzescijan
              > na poludniu Sudanu ?


              Oczywiscie,ze Arabowie tez morduja .Morduja tez Amerykanie.Ale najwiecej krzyku
              podnosza o terroeyzm Zydzi,ktorzy rowniez terrorem sie poslugiwali i posluguja
              nadal przy czym zawsze to oni sa ofiarami.
              • Gość: +++IGNOR żadna zbrodnia nie usprawiedliwia innej zbrodni IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 12:46
                • sewer_ To sie nazywa manipulacja... 06.09.02, 13:00
                  Owszem. Ale mam wrazenie, ze nie rozpoczales tego watku po to,
                  dyskutowac o zbrodni, moralnosci i odpowiedzialnosci...
                  To, co robisz, nazywa sie po prostu, manipulacja opinia publiczna.
                  - Ale nie przejmuj sie.
                  Robi to wielu tutaj...
                  • Gość: +++IGNOR A Gross i inne parchy głoszą prawdę żydowską? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.02, 15:04

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka