Dodaj do ulubionych

Katorznicza praca w USA !!!! Skandal !!!

07.09.02, 20:14
Usmialem sie z debili do lez :


Hartford Courant" o polskich studentach z programu
"Work and travel"
Ten problem istnieje

Programem studenckim "Work & travel" ("Pracuj i
podrozuj"), ktory coraz
czesciej zamienia sie w "jedz i plac", zainteresowaly sie
media amerykanskie.
O Polakach zmuszanych do katorzniczej pracy w parku
rozrywki Six Flags
napisal "Hartford Courant" z Connecticut.

Przez dwa miesiace 200 studentow w milczeniu znosilo
warunki zatrudnienia w
parku rozrywki New England Six Flags w Agawam,
Massachusetts. Pracowali na
dwie zmiany, szesc dni w tygodniu. Zamiast
gwarantowanych w umowie 40 godzin
w tygodniu w grafiku mieli ich 60. Na poczatku byli
zadowoleni - zarabiali w
koncu tylko 6,85 dolarow na godzine, czyli jedynie o 10
centow wiecej niz
najnizsza stawka godzinowa obowiazujaca w
Massachusetts, a dodatkowe godziny
pomnazaly zarobek. Szybko przyszla refleksja: ta praca
i placa nie sa tego
warte. Dnie spedzali na pracy, dwa razy dziennie
posilajac sie przydzialowym
hamburgerem z porcja frytek. Do mieszkania, za ktore
placili 75 dolarow
tygodniowo, dojezdzali autobusem.Wiekszosc nadal
jednak tkwila w parku
rozrywki. Studenci zbuntowali sie dopiero niedawno.
Najpierw wystosowali
oficjalna prosbe do kierownictwa parku o zmniejszenie
godzin pracy. Kiedy to
nie poskutkowalo, zadzwonili do dziennika "Hartford
Courant".

W duzym artykule dziennikarze "Hartford Courant"
Roselyn Tantraphol i Andre
J. Browser opisali sytuacje Polakow. Ich relacje
skonfrontowali z wersja
dyrekcji parku, ktora zaprzeczyla, jakoby nie
dotrzymywala warunkow umowy i
lamala prawo higieny i bezpieczenstwa pracy.

"Nie moge sie wypowiadac na ten temat, nie wiedzac, o
kogo chodzi. Nie znam
nazwisk tych studentow" - powiedziala menedzer ds.
komunikacji i marketingu
Mary Ann Stebbins.

Studenci natomiast odmowili ujawnienia swych
nazwisk. Na 200 osob znalazlo
sie tylko dwoch odwaznych - Marcin Kulik i Marcin
Karbowniczek, ktory
zadzwonil do "Hartford Courant". Nie martwili sie
ewentualnymi
konsekwencjami - z poczatkiem sierpnia zakonczyli
prace w parku i wyjechali
zwiedzac Ameryke.
Obserwuj wątek
    • Gość: U Re: Katorznicza praca w USA !!!! Skandal !!! IP: *.gis.net 07.09.02, 21:12
      Dobra informacja dla glupkow zaslepionych lysym orlem
      ,old glory i baba w brazie.
      Ten kraj nie potrafi zyc bez niewolnikow.Ze niewolnictwo
      sie skonczylo?He,he....Kwitnie i rozwija sie.Gdyby nie
      neoniewolnicy,ta strana dawno by padla na pysk.Murzynow
      na plantacjach zastapili Meksykanie.Biznesmeny z gatunku
      Kathy Lee Gifford,do niedawna ikony Wal-Martu-maja GULAGi
      w Pd Ameryce,na Dalekim Wschodzie itd.....

      Ta strana jest oparta na kosmicznym klamstwie,ktore-mam
      nadzieje,jak w porzekadle - ma krotkie nogi i odpali w
      druga strone.
      Strana mamony,zboczen,chciwosci i tepych sybarytow......
      • Gość: Daisy Re: Katorznicza praca w USA !!!! Skandal !!! IP: *.ok.ok.cox.net 07.09.02, 21:36
        Czy ty nie przesadzasz z tym niewolnictwem? Byli normalnie oplacani najnizsza
        stawka, tak jak wszyscy Amerykanie zaczynajacy prace i bez zadnych kwalifikacji.
        Za taka stawke pracuje tez setki tysiecy mlodziezy - uczniow od lat 16 i
        studentow. I zapewniam cie, nikt nie mowi o niewolnictwie . A mozliwosc
        wiekszej ilosci godzin pracy , przyciaga a nie odpycha. Niechze w kraju
        niewykwalikowany robotnik dostanie chociaz polowe tej stawki + 2 dania, a
        bedzie szczesliwy.
        Bedac na wakacjach nad jeziorem Tahoe (jedno z najpiekniejszych miejsc w USA)
        spotkalam grupe polskich studentow i byli naprawde zadowoleni. Ogolem nad Tahoe
        (nad jeziorem jest wiele ekskluzywnych osad-miasteczek).
        • Gość: Kraken Re: Katorznicza praca w USA !!!! Skandal !!! IP: *.ipt.aol.com 08.09.02, 00:11
          Gość portalu: Daisy napisał(a):

          > Czy ty nie przesadzasz z tym niewolnictwem? Byli normalnie oplacani najnizsza
          > stawka, tak jak wszyscy Amerykanie zaczynajacy prace i bez zadnych
          kwalifikacji
          > .
          > Za taka stawke pracuje tez setki tysiecy mlodziezy - uczniow od lat 16 i
          > studentow. I zapewniam cie, nikt nie mowi o niewolnictwie . A mozliwosc
          > wiekszej ilosci godzin pracy , przyciaga a nie odpycha. Niechze w kraju
          > niewykwalikowany robotnik dostanie chociaz polowe tej stawki + 2 dania, a
          > bedzie szczesliwy.
          > Bedac na wakacjach nad jeziorem Tahoe (jedno z najpiekniejszych miejsc w USA)
          > spotkalam grupe polskich studentow i byli naprawde zadowoleni. Ogolem nad
          Tahoe
          > (nad jeziorem jest wiele ekskluzywnych osad-miasteczek).



          -Kr.te wyedukowane przecie studencioki liczyli pewnie na to,ze zachwyceni
          Jankesi NATYCHMIAST porobia ich panie,tego MANAGARAMI-a tu sie okazalo,ze
          trzeba "zapierdalac" na te dulary,ktore mialy rosnac na drzewach.Wiec nie
          kazdemu sie to spodobalo,a juz szczegolnie takim co do wszystkigo maja dwie
          lewe rece,za to aspiracje...hohoho!!Mogli poprobowac pracy u Polakow w USA "na
          czarno" na jakiejs budowie-dopiero zobaczyliby co znaczy naprawde ciezka HAROWA
          za 8-9$ na godzine,10 godzin dziennie,6 dni w tygodniu,BEZ hamburgera w pracy(o
          ile SAM go sobie nie kupi),mieszkajac we w miare przyzwoitym mieszkaniu za 800$
          miesiecznie,za dowoz do bracy polski "boss" potraci 10-15$ tygodniowo,a kiedy
          tak jeszcze rozpocznie sie okres "humidu"-na roofingu jest doprawdy wspaniale-
          ponad 40 stopni w sloncu,przy 80%wilgotnosci powietrza.gdzie na powierzchni
          dachu mozna swobodnie JAJKO USMAZYC!!Wtedy nie skarzyliby sie!!
      • Gość: Zli strana glupawyk polaczkow krytykantow IP: *.proxy.aol.com 08.09.02, 05:03
        lubia polaczki forse z hameryki, ale robic to nie lubia , gnoje
        Gość portalu: U napisał(a):

        > Dobra informacja dla glupkow zaslepionych lysym orlem
        > ,old glory i baba w brazie.
        > Ten kraj nie potrafi zyc bez niewolnikow.Ze niewolnictwo
        > sie skonczylo?He,he....Kwitnie i rozwija sie.Gdyby nie
        > neoniewolnicy,ta strana dawno by padla na pysk.Murzynow
        > na plantacjach zastapili Meksykanie.Biznesmeny z gatunku
        > Kathy Lee Gifford,do niedawna ikony Wal-Martu-maja GULAGi
        > w Pd Ameryce,na Dalekim Wschodzie itd.....
        >
        > Ta strana jest oparta na kosmicznym klamstwie,ktore-mam
        > nadzieje,jak w porzekadle - ma krotkie nogi i odpali w
        > druga strone.
        > Strana mamony,zboczen,chciwosci i tepych sybarytow......
    • marcee_ma_ciote Re: Katorznicza praca w USA !!!! Skandal !!! 08.09.02, 03:52
      no wlasnie i czy spotka jakas kara dyrekcje parku z tytulu
      naduzyc w prawie
      pracy?

      w polsce nagminnie odchodzi na lamania KP i bez
      skutkow wiekszych
      • Gość: Kraken Re: Katorznicza praca w USA !!!! Skandal !!! IP: *.ipt.aol.com 08.09.02, 18:44
        marcee_ma_ciote napisała:

        > no wlasnie i czy spotka jakas kara dyrekcje parku z tytulu
        > naduzyc w prawie
        > pracy?
        >
        -Kr. Na czym mialyby polegac te rzekome naduzycia???40-godzinny tydzien pracy
        jest wymaiarem nominalnym,co nie znaczy,ze nie moze byc wyzszy;lub nizszy(w
        zaleznosci od potrzeb pracodawcy)-tyle tylko,ze do "overtime'u" NIKT zmusic nie
        ma prawa.jednak sami Amerykanie zabiegaja wrecz o ten "overtime"-w tym
        miejscu "niezadowoleni" studenci jawia sie Jankesom jako LENIWA BANDA
        WYRDWIGROSZY i na pewno ZADEN amerykanski adwokat nie zdecydowalby sie na
        obrone ich "praw" przed sadem




        > w polsce nagminnie odchodzi na lamania KP i bez
        > skutkow wiekszych

        -Kr. EXACTLY!!!!
        • Gość: Rob Re: Katorznicza praca w USA !!!! Skandal !!! IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 08.09.02, 19:27
          Masz racje Kraken. Wiekszosc tych maminsynkow mysli, ze w Hameryce dulary na
          ulicy leza. Cale szczescie wiekszosc z tych studencikow jest zadowolona. Mam
          nadzieje, ze po powrocie do kraju nie zapomna jak wyglada dobra praca i
          przekaza "nauke" innym. :-)
        • bzyk7 Typowe dla USA 08.09.02, 19:46

          > -Kr. Na czym mialyby polegac te rzekome naduzycia???40-godzinny tydzien pracy
          > jest wymaiarem nominalnym,co nie znaczy,ze nie moze byc wyzszy;lub nizszy(w
          > zaleznosci od potrzeb pracodawcy)-tyle tylko,ze do "overtime'u" NIKT zmusic

          Ano na tym, że zmuszano ich do pracy w nadgodzinach!
          Do jasnej cholery, czy to jest takie trudne do zrozumienia?
          Trzeba znać sytuację w stanach. Ostatnio zostały pozwane jedne z najwiekszych
          kompanii amerykankich, za zmuszanie do pracy w nadgodzinach i nie płacenie za
          nie!!!!
          Po osmiu godzinach nakazują np. podbicie karty i pracowanie dalej. I to nie
          tylko imigrantow. Urodzone WASPy też są tak wykorzystywani.




          > ma prawa.jednak sami Amerykanie zabiegaja wrecz o ten "overtime"-w tym
          > miejscu "niezadowoleni" studenci jawia sie Jankesom jako LENIWA BANDA
          > WYRDWIGROSZY i na pewno

          I o czym to swiadczy?
          Ze stworzono w USA idealnego niewolnika. Nie wie, że jest niewolnikiem, haruje,
          i... w dodatku chce jeszcze bardziej harować.
          • Gość: Marek Re: Typowe dla USA IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.02, 19:57
            bzyk7 napisał:

            >
            > > -Kr. Na czym mialyby polegac te rzekome
            naduzycia???40-godzinny tydzien pr
            > acy
            > > jest wymaiarem nominalnym,co nie znaczy,ze nie moze
            byc wyzszy;lub nizszy(
            > w
            > > zaleznosci od potrzeb pracodawcy)-tyle tylko,ze do
            "overtime'u" NIKT zmusi
            > c
            >
            > Ano na tym, że zmuszano ich do pracy w nadgodzinach!
            > Do jasnej cholery, czy to jest takie trudne do zrozumienia?
            > Trzeba znać sytuację w stanach. Ostatnio zostały
            pozwane jedne z najwiekszych
            > kompanii amerykankich, za zmuszanie do pracy w
            nadgodzinach i nie płacenie za
            > nie!!!!
            > Po osmiu godzinach nakazują np. podbicie karty i
            pracowanie dalej. I to nie
            > tylko imigrantow. Urodzone WASPy też są tak wykorzystywani.
            >
            >
            >
            >
            > > ma prawa.jednak sami Amerykanie zabiegaja wrecz o ten
            "overtime"-w tym
            > > miejscu "niezadowoleni" studenci jawia sie Jankesom
            jako LENIWA BANDA
            > > WYRDWIGROSZY i na pewno
            >
            > I o czym to swiadczy?
            > Ze stworzono w USA idealnego niewolnika. Nie wie, że
            jest niewolnikiem, haruje,
            >
            > i... w dodatku chce jeszcze bardziej harować.
            J jeszcze jedno pytanie? Jak oni znalezli sie w USA , jak
            znalezki sie w tej miejscowosci i jak znalezli sie w tym
            parku ?
          • Gość: Kraken Re: Typowe dla USA-do "bzyka" IP: *.ipt.aol.com 08.09.02, 20:37
            bzyk7 napisał:

            >
            > > -Kr. Na czym mialyby polegac te rzekome naduzycia???40-godzinny tydzien pr
            > acy
            > > jest wymaiarem nominalnym,co nie znaczy,ze nie moze byc wyzszy;lub nizszy(
            > w
            > > zaleznosci od potrzeb pracodawcy)-tyle tylko,ze do "overtime'u" NIKT zmusi
            > c
            >
            > Ano na tym, że zmuszano ich do pracy w nadgodzinach!
            > Do jasnej cholery, czy to jest takie trudne do zrozumienia?
            > Trzeba znać sytuację w stanach. Ostatnio zostały pozwane jedne z najwiekszych
            > kompanii amerykankich, za zmuszanie do pracy w nadgodzinach i nie płacenie za
            > nie!!!!
            > Po osmiu godzinach nakazują np. podbicie karty i pracowanie dalej. I to nie
            > tylko imigrantow. Urodzone WASPy też są tak wykorzystywani.
            > *******************************

            -Kr. Widze,ze zrozumienie czytanego tekstu znacznie przekracza twe mozliwosci-a
            uwazalem cie za "faceta z jajami"-napisalem wyraznie,ze NIKT ich(tych "bidnych
            studentow") do niczego nie zmuszal-mogli poszukac sobie innej pracy-
            zapewniam,ze wbrew obiegowym opiniom o szalejacym bezrobociu,gazety sa PELNE
            ofert pracy-co do zaplaty za nadgodziny-nie wszedzie i nie zawsze "overtime"
            traktowany jest jako nadgodziny z czasow "jedynie slusznego ustroju i partii-
            matki"-pracodawca NIE MA ZADNEGO OBOWIAZKU zaplaty 50% za pierwsze dwie
            nadgodziny i 100% za kazda nastepna,jak to bylo praktykowane za "komunizma",czy
            zaplaty 100% za przepracowany dzien swiateczny-czasem placi 50% ekstra za kazda
            godzine powyzej czasu NOMINALNEGO-czyli 40 godzin tygodniowo,czasem(jesli mu
            BARDZO zalezy)-100%,a w niektorych zakladach-placi NORMALNA STAWKE godzinowa
            (poszkodowani sa tutaj czesto pracownicy "Office"u",ktorzy pracuja za stawke
            miesieczna(niewymiarowany czas pracy)albo nawet roczna-dostaja tyle samo bez
            wzgledu na ilosc przepracowanych godzin,a ewentualne dodatkowe wynagrodzenie
            jest przedmiotem INDYWIDUALNYCH( na tyle,aby nikt poza bezposrednio
            zainteresowanymi o tym nie wiedzial) uzgodnien z pracodawca.Sprawy te czesto
            reguluja zw. zawod. -tzw, "unia"-ale nie wszedzie ona jest,a nawet tam,gdzie
            wystepuje-nie tak latwo do niej sie dostac!
            Co do "zmuszania" pracownikow do dwu zmian,czy odbijania katry po 8
            godzinach-jak juz wspomnialem-NIKT nie moze cie do tego zmusic,a jesli probuje-
            istnieje droga prawna(gdzie mozna wysadzic naprawde POWAZNE pieniadze za tego
            rodzaju praktyki)-pracodawca ZAWSZE I WSZEDZIE moze ci powiedziec-"nie musisz
            tutaj pracowac"-kolega,ktory chcial zwolnic sie z "polskiej" fabryki(90%zalogi
            to Polacy),na perswazje wlasciciela(Polaka) aby zechcial pozostac "zaspiewal"
            stawke "nie do przyjecia" majac nadzieje,ze ten sie od niego odpierdoli-bez
            wiekszych ceregieli-zostala zaakceptowana-no coz wynika z tegoz,ze najpierw
            trzeba COS SOBA PREZENTOWAC I UDOWODNIC SWA PRZYDATNOSC-a potem mozna stawiac
            wymagania!





            >
            >
            >
            > > ma prawa.jednak sami Amerykanie zabiegaja wrecz o ten "overtime"-w tym
            > > miejscu "niezadowoleni" studenci jawia sie Jankesom jako LENIWA BANDA
            > > WYRDWIGROSZY i na pewno
            >
            > I o czym to swiadczy?
            > Ze stworzono w USA idealnego niewolnika. Nie wie, że jest niewolnikiem,
            haruje,
            >
            > i... w dodatku chce jeszcze bardziej harować.

            -Kr. Jak juz wspomnialem powyzej-mylisz sie calkowicie- A POZA TYM NIE MASZ
            ZIELONEGO POJECIA O PRAWDZIWEJ PRACY-mam tylko nadzieje,ze ciebie w kraju
            pracodawca potraktuje na tyle laskawie,jak to wynika z twoich roszczen tutaj
            prezentowanych
            • bzyk7 Re: Typowe dla USA-do 'bzyka' 09.09.02, 21:10

              >
              > -Kr. Widze,ze zrozumienie czytanego tekstu znacznie przekracza twe mozliwosci-
              > uwazalem cie za "faceta z jajami"-napisalem wyraznie,ze NIKT ich

              "facet z jajami" nie musi umieć czytać. :)
              Ale ja trochę potrafię.


              > studentow") do niczego nie zmuszal-mogli poszukac sobie innej pracy-
              > zapewniam,ze wbrew obiegowym opiniom o szalejacym bezrobociu,gazety sa PELNE
              > ofert pracy-co do zaplaty za nadgodziny-nie wszedzie i nie zawsze "overtime"

              A ja cie zapewniam, że w innych miejscach jest to samo i ich sytuacja by sie
              nie zmieniła (napisałem już o pozwach powyżej).
              Jak widać czytać umiem, a nawet rozumiem meritum.



              > traktowany jest jako nadgodziny z czasow "jedynie slusznego ustroju i partii-
              > matki"-pracodawca NIE MA ZADNEGO OBOWIAZKU zaplaty 50% za pierwsze dwie
              > nadgodziny i 100% za kazda nastepna,jak to bylo praktykowane
              za "komunizma",czy
              > zaplaty 100% za przepracowany dzien swiateczny-czasem placi 50% ekstra za
              kazda
              > godzine powyzej czasu NOMINALNEGO-czyli 40 godzin tygodniowo,czasem(jesli mu
              > BARDZO zalezy)-100%,a w niektorych zakladach-placi NORMALNA STAWKE godzinowa

              Ską te wiadomosci?!
              Prawo jest takie, że za każdą minutę powyżej 40 godz. płaci sie nadgodziny.
              Może ty sam jesteś amrykansko-żydowski pracodawcą i znasz inne prawa...


              > (poszkodowani sa tutaj czesto pracownicy "Office"u",ktorzy pracuja za stawke
              > miesieczna(niewymiarowany czas pracy)albo nawet roczna-dostaja tyle samo bez
              > wzgledu na ilosc przepracowanych godzin,a ewentualne dodatkowe wynagrodzenie
              > jest przedmiotem INDYWIDUALNYCH( na tyle,aby nikt poza bezposrednio
              > zainteresowanymi o tym nie wiedzial) uzgodnien z pracodawca.Sprawy te czesto
              > reguluja zw. zawod. -tzw, "unia"-ale nie wszedzie ona jest,a nawet tam,gdzie
              > wystepuje-nie tak latwo do niej sie dostac!

              I to jest następny przykład na wykorzystywanie pracowników w USA...

              > Co do "zmuszania" pracownikow do dwu zmian,czy odbijania katry po 8
              > godzinach-jak juz wspomnialem-NIKT nie moze cie do tego zmusic,a jesli
              probuje-
              > istnieje droga prawna(gdzie mozna wysadzic naprawde POWAZNE pieniadze za tego
              > rodzaju praktyki)-pracodawca ZAWSZE I WSZEDZIE moze ci powiedziec-"nie musisz
              > tutaj pracowac"-kolega,ktory chcial zwolnic sie z "polskiej" fabryki(90%

              Podałem ci przykłay, a nawet mogę podać nazwy najwiekszych firm (np. Walmart),
              kóre mają teraz sprawy w sędzie.

              Ale założyć sprawę w sądzie nie jest łatwo, jeżeli prawnicy nie widzą w tym
              korzysci.
              Ludzie w USA są wytresowani i boją sie pracodawcy. To nie przesada.
              Oczywiscie są takie miejsca jak poczta, gdzie panuje sytuacja odwrotna, ale to
              wyjątki.
    • Gość: Daisy Troche konkretow IP: *.ok.ok.cox.net 08.09.02, 23:37
      (Moj watek wyzej byl niedokonczony bo setki reklam doslownie bombardujac
      zatkalo mi komputer. Co za licho. Zmienilam explorer na netscape i jest
      lepiej).Ale do rzeczy.
      14 tys. wiz H-2B i J-l wydano studentom przez ambasade USA w Warszawie, czyli
      legalnie pracowalo w USA wlasnie tylu studentow z Polski.
      Najwiecej w Wiscontin Dells -wielkim kurorcie polozonym na wschod od Chicago -
      ok.4 tys.,
      Nad Lake Tahoe od 1000-1500 osob (jak pisalam spotkalam tam grupe studentow
      bardzo zadowolonych, wypozyczali sprzet sportowy, pracowali na jachtach, a
      miejsce to jest chyba jednym z najcudowniejscych w Stanach - wyobrazcie sobie
      MOrskie Oko w powiekszeniu , obwod jeziora 70 mil/112 km okrazone wielkimi
      osniezonymi gorami.Pobyt tam to marzene wielu Amerykanow.
      2 tys. studentow pracowalo w Reno,Nevada - 2-gie miasto kasynowej rozrywki po
      las Vegas,
      Do 2 ts, pracowalo w Las Vegas (dziwne, ze w ogole dostali tam prace, bo Las
      Vegas i Reno ma chyba najsilniejsze zwiazki zawodowe , ktore bronia pracownikow
      przed sezonowymi),
      kilkuset sudentow znalazlo prace na poludniu kraju w Virginii i Carolinie Poln.
      (min.w Outer Banks),
      na wschodnim wybrzezu jak Ocean City-Maryland, Wildwood i Cape May -N.J.,
      Newport -R.Island.
      Zdarzylo sie kilkudziesieciom studentom, ze praca na nich nie czekala. Np. Six
      Flags w New Jersey z zalozenia zatrudnia 40 proc. wiecej pracownikow niz
      potrzeba, wiedza bowiem z doswiadczenia , ze taki procent ucieka do innych
      prac. Zdarzylo sie, ze inni pracodawcy, wycofali swoje oferty i studenci mieli
      kolopoty. Niestety, nasi studenci w wiekszosci angielski znaja slabo, co tez
      jak wszyscy wiemy utrudnia tu zycie.
      Firmy zatrudniajace studentow z CALEGO SWIATA posluguja sie agencjami takim jak
      BUNAC (Columbia Club jest wylacznym jego przedstawicielstwem w Polsce), Work
      Experience z siedziba w Californii czy kanadyjska SWAP i kilka innych.

      Moze teraz pytanie do Rodakow w Kraju: jak to sie dzieje, ze pracodawcy w
      Polsce nagminnie oszukuja i nikt sie tak nie oburza. Pisze np. student ze
      Lwowa, ze on i kilku innych pracowalo dla poznanskiego milionera i on po kilku
      tygodniach pracy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka