frydaa
08.11.05, 01:19
"Pan Karol - polityk o sławie światowej/ mąż stanu, budziciel sumienia,/ a
Kostuś - prowincjusz spod lachy grobowej,/ pokątny intrygant i pieniacz" -
pisał Janusz Szpotański w proroczym wierszu "Pan Karol i Kostuś", dedykowanym
Stefanowi Niesiołowskiemu. Dzisiaj pan Stefan Niesiołowski jest profesorem i
senatorem z Platformy Obywatelskiej, znaczy się - liberałem ("zgoda, ja mogę
być leberał, tylko wy o tem mnie powiedzcie" - wołał Towarzysz Szmaciak),
chociaż jeszcze niedawno "dziki kapitalizm" i liberalizm bezlitośnie
piętnował. Dobrze to o nim świadczy, bo najwyraźniej "żadnych politycznych
nie ma on przesądów" i chętnie pali wszystko, co kochał i kocha wszystko, co
palił. Zresztą - mniejsza o niego, bo wiersz Szpotańskiego okazał się
proroczy ze względu na ton reżimowej propagandy, która tak mocno została
nakręcona na nadymanie Donalda Tuska, że nadyma go nadal siłą inercji,
chociaż już dawno po wyborach.
mazowsze.k-raj.com.pl/113137336640121.shtml