Dodaj do ulubionych

opluwazcze z SLD podczepieni pod PO

17.11.05, 08:40
Dyscyplinarka za plagiat premiera

W czwartek ma stracić pracę urzędnik odpowiedzialny za sprawę plagiatu expose
premiera. Jak dowiedziało się "Życie Warszawy", za wykorzystanie fragmentów
wystąpienia premiera Marka Belki w expose Kazimierza Marcinkiewicza odpowiada
pracownik Ministerstwa Skarbu Państwa.

Urzędnik związany jest z poprzednią lewicową ekipą rządzącą. Premier już
przedwczoraj w wywiadzie telewizyjnym zapowiadał możliwość zwolnienia
pracownika odpowiedzialnego za przepisanie fragmentów expose.
Resort Skarbu odmówił podania do wiadomości publicznej nazwiska tego
urzędnika.


ilu jest forumowiczy, niby obrońców PO, a tak naprawdę pogrobowców
mentalnych SLD ?



Obserwuj wątek
    • rekontra czy GW przeprosi Marcinkiewicza? 17.11.05, 08:41



      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8093135&rfbawp=1132213033.425&ticaid=18f1


      kto na forum przeprosi Marcinkiewicza? a GW ??
      • a.adas Re: czy GW przeprosi Marcinkiewicza? 17.11.05, 15:06
        Za co GW ma przeprosić Marcinkiewicza? A za co ja?
        Za to, ze PiS nie ma odpowiednich kadr, co wychodzi nawet przy tak błahej
        sprawie jak pisanie przemówień? Jeszcze jedno - między urzędnikiem
        dostarczajacym materiały a premierem prawdopodobnie był jeszcze ktoś, kto ze
        skrawków raportów przychodzących z ministerstw i urzędów napisał expose. No
        chyba, ze premier sam je "napisał", przepisując żywcem dostarczone fragmenty.
        Co z tym człowiekiem? Ale to pewnie ktoś z bliskiego otoczenia premiera, ze
        sztabu PiSu. To jego wyrzucić nie wolno. A "Urzędnik związany jest z poprzednią
        lewicową ekipą rządzącą", z którego usług i pracy się skorzystało (w najlepszym
        wypadku kompletnie bezmyślnie), już jest na wylocie. Taką osobę chyba określa
        sie mianem kozła ofiarnego? Expose swym nazwiskiem firmuje premier, a nie
        urzędnik X. No chyba, zeby przyjac, że X jest ważniejszy od premiera...
    • echo_o Re: opluwazcze z SLD podczepieni pod PO 17.11.05, 11:29
      Może nie tyle na kanwie przykładu z expose Marcinkiewicza (bo ten przypadek
      uważam za nietypowy i odosobniony), ile ogólnie...
      Mam nieodparte wrażenie graniczące z ABSOLUTNĄ pewnością, że dzieje się właśnie
      tak jak piszesz...Wielu byłych 'koneserów' PZPR czy SLD usiłuje się
      uwiarygodnić głosząc krytykę rządu PiS pod sztandarem PO. Widzę także na FK nie
      pokazując palcem) takie osoby, które rzekomo reprezentują obóz PO, ale komuną
      zalatuje na odległość...Resocjalizacja aż nadto nachalna, by była wiarygodna.
      Obserwuję też (a wprost o tym dziś powiedział w TOKu Piotr Zaremba), że wielu
      krzykadzy SLD'owskich, szczególnie tych, którym się grunt pali pod nogami
      wygłasza bzdurne hasła, że oto IV RP już ich prześladuje. Zaremba podał
      przykład Siemiątkowskiego, który powiedział o sobie, że jest 'pierwszą ofiarą
      IV RP', podczas gdy zarzuty przeciw niemu były wysunięte już ładnych kilka m-cy
      temu. Podobnie z paczką kolesi z afery starachowickiej (kwestia wyroków
      bez 'zawiasów', które rzekomo miał załatwić Ziobro, a przemilcza się, że
      pierwsze wyroki już były bez zawieszenia).
      • rekontra PiS wygrał wbrew mediom 17.11.05, 12:55
        echo_o napisała:

        > Może nie tyle na kanwie przykładu z expose Marcinkiewicza (bo ten przypadek
        > uważam za nietypowy i odosobniony), ile ogólnie...

        ten przypadek to był tylko drastyczny przykład, z czym musi się zsmierzyć PiS i
        nowy rząd. Był to także dobry pretekst.

        > Mam nieodparte wrażenie graniczące z ABSOLUTNĄ pewnością, że dzieje się
        właśnie
        > tak jak piszesz...Wielu byłych 'koneserów' PZPR czy SLD usiłuje się
        > uwiarygodnić głosząc krytykę rządu PiS pod sztandarem PO.

        a teraz nikt nie ma czasu, i są ważnbiejsze sprawy, niż "wyłapywanie" iż SLD w
        ogóle nbie ma programu, wyśmiewania wodolejstwa Olejniczaka, który mówi nic
        nie mówiąc.

        > Widzę także na FK nie
        > pokazując palcem) takie osoby, które rzekomo reprezentują obóz PO, ale komuną
        > zalatuje na odległość...

        są konkretne przykłądy osób, które wprost wychwalałty komunizm, a teraz
        troszczą się o los PO.

        > Resocjalizacja aż nadto nachalna, by była wiarygodna.
        > Obserwuję też (a wprost o tym dziś powiedział w TOKu Piotr Zaremba), że wielu
        > krzykadzy SLD'owskich, szczególnie tych, którym się grunt pali pod nogami
        > wygłasza bzdurne hasła, że oto IV RP już ich prześladuje.

        i atmosferę podgrzewa Gazeta Wyborcza, jak to czyniłą w przeszłości, chociażby
        poidczas kilkumiesięcznego obalania rządu Olszewskiego.

        Ale Kaczyński to nei Olszewski :)) Wówczas zbyt późno Romaszewski zastąpił
        Drawicza w radiokomitecie, teraz tego błędu nie można popełnić. PiS wygrał
        wbrew mediom, ale nie może sobie pozwolić na luksus, nieustannej
        bezprzedmiotowej krytyki ze strony telewizji publicznej.
        A wściekła Olejnik najlepszym przykładem.

        > Podobnie z paczką kolesi z afery starachowickiej (kwestia wyroków
        > bez 'zawiasów', które rzekomo miał załatwić Ziobro, a przemilcza się, że
        > pierwsze wyroki już były bez zawieszenia).

        a to to kwestia czasu. Dzisiaj uchylono rąbka tajemnicy śmierci Sekuły.
        • echo_o Re: PiS wygrał wbrew mediom 17.11.05, 13:17
          rekontra napisał:

          > A wściekła Olejnik najlepszym przykładem.
          ```


          A propos Olenik...
          Nie słucham jej porannych występów w ZETce, wolę je czytać, bez fonii lepiej je
          jakoś trawię. Sound jej głosu wywołuje we mnie skręt kiszek. Spójrz jak
          przesłuchiwała dziś Ziobrę.

          www.radiozet.pl/n_rozmowy.htm,4112
          To nie jest dziennikarska dociekliwość (fragment na początku dot. Sobotki),
          której jak najbardziej przyklaskuję i której oczekuję od dziennikarstwa, ono ma
          się rzucić do gardła i wydrzeć prawdę. U Olejnik jednak często oznacza to
          manipulację. Ona nie moderuje, tylko dokonuje przekrętu w stylu: 'I tak pan
          powie co ja chcę, żeby pan powiedział'. Ziobro to prawnik, więc nie dał się
          wkręcić. Pokazuję to jako klasyczny przykład jej stylu.
          Wczoraj w rozmowie z Wałęsą trzykrotnie z rzędu wplatała w jego słowa kometarze
          o Kaczyńskich w kontekście RM. Wałęsa wił się jak piskorz, bo widać, że nie
          chciał swojego konfliktu z RM ustawiać wprost przeciw Kaczyńskim jako takim.
          Jednak w konsekwencji tak to wybrzmiało. Wałęsa jest bardzo
          wdzięcznym 'tworzywem' do wykonania ulubionych manewrów Olejnikowej...
          • rekontra Olejnik 17.11.05, 13:38
            echo_o napisała:

            > rekontra napisał:
            >
            > > A wściekła Olejnik najlepszym przykładem.
            > ```
            >
            >
            > A propos Olenik...
            > Nie słucham jej porannych występów w ZETce,


            a ja słuchałem dość regularnie w niedzielę "siódmy dnia tygodnia", szczególnie
            gdy częstymi goścćmi byli Kacżyńscy, Rokita, Dorn i można było czegoś ciekawego
            się dowiedzieć. Ostatnio widać, szczególnie w tym programie - pojawił się
            Filipek z samoobrony - jak Olejnik bardzo chce wydusić jakieś "nieprzemyślane
            słowa" by potem je wykorzystać. Ona tworzy "fakty prasowe",
            Przykładowo - panie pośle, czyli mówi Pan, że NIGDY nie wejdzie, czy nie zrobi
            itd.

            Bardzo często judzi, przerywa niekorzystne wypowiedzi, wybija z rytmu, a
            szczególnie Dorna łatwo "zagadać", który nie mówi dość potoczyście, ale bardzo
            logicznie.

            Jeżeli chodzi o pozostałą część listu to się podpisuję. Mam bardzo podobne
            spostrzeżenia, a krótki okres komisji sejmowych, gdy Olejnik dało się słuchać,
            już minął.
      • levinas Re: opluwazcze z SLD podczepieni pod PO 17.11.05, 13:10
        Niech sobie pluja. Co to kogo boli? Psy szczekaja, karawana idzie dalej.

        Racje ma jednak Rokita. Po miesiacach takiego szczekania i plucia na wszystko
        co PiS, kiedy pojawia sie powazne, racjonalne zarzuty czy problemy, nikt nie
        bedzie w stanie stwierdzic, czy to juz na serio czy to ciag dalszy agitki.

        Ciekaw jestem czy GW wyborcza i SE przedstawia dowody na Wassermana, czy
        opublikuja przeprosiny... czekam i sie chyba nie doczekam. Temat umarl juz jak
        setki innych przed i po... psy szukaja juz innej zwierzyny.

    • trevik Re: opluwazcze z SLD podczepieni pod PO 17.11.05, 13:10
      Paru przypuszczam, ze jest na tym forum, bo faktycznie niektorzy "zwolennicy" PO
      sa jacys trudno wciskalny w format tych, ktorym partie kons-lib moga sie podobac.
      Natomiast cos innego jest w tej wiadomosci nad wyraz ciekawe: relatywnie szybka
      reakcja personalna na jakas nieudolnosc w dzialaniu, przy czym podkreslono, ze
      chodzi o czlowieka poprzedniej ekipy. To podkreslenie jest fascynujace.

      Teraz trzy szybkie:
      1) czy podkreslenie tego, ze czlowiek byl poprzedniej ekipy ma sluzyc pod
      podkladke tezy, ze nie mozna liczyc na nikogo kto zostal w administracji i
      trzeba ich wszystkich z tamtad zastapic swoimi ludzmi?
      2) czy to, ze czlowiek byl z poprzedniej ekipy ma odwrocic wine za ewidentna
      wpadke tej ekipy? (to chyba premier jeszcze do cholery odpowiada za tresc
      swojego exposee a nie jacys anonimowi urzednicy, chyba, ze to panstwo ma zejsc
      calkowicie na psy)
      3) czy wreszcie podkreslenie, ze czlowiek robiacy wtope byl z poprzedniej
      _lewicowej_ ekipy ma podkreslic, jaka ta ekipa byla do konca zla?

      A tak "na powaznie": za plagiaty exposee odpowiada w pierwszym rzedzie
      Marcinkiewicz. To, co robi ta notatka prasowa, to odwracanie kota ogonem.
      Kompetencja premiera jest zarowno obsada personalna do tego typu zadan
      (posrednia albo bezposrednia), jak i weryfikacja ich przeprowadzenia (tego chyba
      nikt nie przeczytal, kto powinien skoncentrowac sie na tym, aby nie bylo wlasnie
      zadnych tego typu wpadek, niescislosci, bzdur, logicznych bledow itd. - czyli
      braklo normalnej korekty).

      T.
      • levinas Re: opluwazcze z SLD podczepieni pod PO 17.11.05, 13:14
        Wydaje mi sie, ze tu pierwszorzedny jest problem redakcji. Zauwaz ze to nie
        Belka ale NIkolski pisal expose. Nie wierze tez, zeby gdyby NIkolski chcial
        Belce podlozyc swinie w postaci kilku zdan od Buzka np. to ze Belka by sie
        zorientowal. Podobnie Marcinkiewicz redagowal tekst na podstawie dokumentow
        zakladajac, ze urzednik bedzie lojalny i nie podlozy mu swini. Oczywiscie
        bledne zalozenie. Fakt, ze byl on z poprzedniej ekipy tlumaczy, ze to nie jest
        plagiat ani zlodziejstwo ale specjalnie podlozona swinia obliczona na poklas
        medialny.
      • 1normalnyczlowiek Re: opluwazcze z SLD podczepieni pod PO 17.11.05, 13:21
        trevik napisał:
        > A tak "na powaznie": za plagiaty exposee odpowiada w pierwszym rzedzie
        > Marcinkiewicz. To, co robi ta notatka prasowa, to odwracanie kota ogonem.

        Właśnie 1,2,3 było z tego najbardziej poważne.
        Natomiast twierdzenie, że Premier ponosi całkowitą odpowiedzialność za złą wolę
        urzędnika i ma przeglądać wszystko co na świecie napisano - jest niepoważne.
      • rekontra mam odmienne zdanie 17.11.05, 13:21
        trevik napisał:

        > Paru przypuszczam, ze jest na tym forum, bo faktycznie niektorzy "zwolennicy"
        > PO sa jacys trudno wciskalny w format tych, ktorym partie kons-lib moga sie
        podobac


        > Natomiast cos innego jest w tej wiadomosci nad wyraz ciekawe: relatywnie
        szybka
        > reakcja personalna na jakas nieudolnosc w dzialaniu, przy czym podkreslono, ze
        > chodzi o czlowieka poprzedniej ekipy. To podkreslenie jest fascynujace.


        są dwie możliwości, albo ktoś kto awansował we właściowym dla tego fragmentu
        przemówienia, jest po prostu zbyt głupi by samodzielnie ułożyć kilka zdań, i na
        chybił trafił sięgnął do poprzednich expose, albo też uczynił to celowo.


        > Teraz trzy szybkie:
        > 1) czy podkreslenie tego, ze czlowiek byl poprzedniej ekipy ma sluzyc pod
        > podkladke tezy, ze nie mozna liczyc na nikogo kto zostal w administracji i
        > trzeba ich wszystkich z tamtad zastapic swoimi ludzmi?

        na pewno nie będzie takiej czystki jaką zafundował urzędnikom MIller.

        > 2) czy to, ze czlowiek byl z poprzedniej ekipy ma odwrocic wine za ewidentna
        > wpadke tej ekipy? (to chyba premier jeszcze do cholery odpowiada za tresc
        > swojego exposee a nie jacys anonimowi urzednicy, chyba, ze to panstwo ma zejsc
        > calkowicie na psy)



        >
        > A tak "na powaznie": za plagiaty exposee odpowiada w pierwszym rzedzie
        > Marcinkiewicz.


        Premier odpowiada za treść, za punkty swojego programu, nie za słowa.
        Nie sądzisz, że miał czas by napisać tak długie expose.
        Przedstawia kluczowe punkty przemówienia (na pewno w porozumnienie z partią
        która go popiera), przekazuje swoim pracownikom, by treść i sens ubrali w słowa
        i formę a następnie czyta i sprawdza.


        > To, co robi ta notatka prasowa, to odwracanie kota ogonem.

        według mnie ta nagonka medialna, to odwracanie kota ogonem.

        > Kompetencja premiera jest zarowno obsada personalna do tego typu zadan
        > (posrednia albo bezposrednia), jak i weryfikacja ich przeprowadzenia (tego
        chyba
        > nikt nie przeczytal, kto powinien skoncentrowac sie na tym, aby nie bylo
        wlasnie
        > zadnych tego typu wpadek, niescislosci, bzdur, logicznych bledow itd. - czyli
        > braklo normalnej korekty).

        w jaki sposób Marcinkiewicz miał sprawdzić, czy żaden fragment nie pochodzi z
        innego źródła? Myślę, że wyciągnie wnioski na przyszłość.
        • trevik Odpowiedz zbiorowa 17.11.05, 13:44
          (z uwagi na niejako zbiezny tok rozumowania dyskutantow).
          Najpierw wyjasnie to, co jest dla mnie jasne:
          - nikt od premiera nie wymaga, aby sam sobie exposee pisal: byloby to wrecz
          samobojstwem, bo facet w normalnym ukladzie ma wiele powazniejszych problemow na
          glowie, niz zawracanie sobie glowy forma. Punkty programu powinny byc znane i
          odpowiednio przelane na papier, aby tresc byla zrozumiala, znosna i zawierala
          pewien element "pompatycznosci" (tego sie uniknac nie da, bo exposee to pewien
          element PR).
          - nikt o zdrowych zmyslach w polskich realiach nie chce (poza karierowiczami z
          partii), aby premier wyrzucal cala administracje, bo dobrze byloby, gdyby ktorys
          wreszcie zaczal budowe solidnej sluzby cywilnej. Nie da rady w Polsce
          zrealizowac modelu amerykanskiego, gdzie kazda partia posiada na tyle dobre
          kadry, aby prawie cala administracje poprzednika wywalic na pysk (a i tak tam
          maja czesc ludzi, ktorzy siedza w lawach jako fachowcy i nikt nie zamierza ich
          ruszac, bo wszystkim oni pasuja).

          Teraz w czym ja sie nie zgadzam i uwazam, ze powinno to byc dla wszystkich
          jasne. Nie zgadzam sie z samym mysleniem o osobie premiera, ktora sie z waszych
          wypowiedzi rysuje.
          Premier to jest taki gosc, ktorego pierwszym zadaniem w panstwie jest
          zapewnienie personalnej obsady najwazniejszych stanowisk ludzmi, ktorzy
          bezposrednio przed nim odpowiadaja i to w taki sposob, aby bylo to zgodne z wola
          zaplecza, ktore za nim stoi. Nastepne zadania juz podczas rzadow to trzymanie
          calej tej ekipy do kupy, arbitraz w radzie ministrow i firmowanie posuniec rzadu
          oraz zaplecza przed elektoratem (to niejako wynika z ustroju, ktory w Polsce
          mamy i nie ma co gadac, ze PR jest niewazne, bo jest bardzo wazne tak dlugo, jak
          dlugo w Polsce bedzie demokracja), ale w tej chwili nie o tym rozmawiamy.

          Takze te kadry, ktore przygotowaly Marcinkiewiczowi exposee wisza tak sie sklada
          na wizerunku samego premiera. To nie sa pracownicy z samego dolu z ministerstwa
          komunikacji rzadowej (czy jak ono mialoby sie jeszcze nie nazywac) a ludzie,
          ktorzy musza byc w relatywnie bliskim jego otoczeniu. Owszem -
          najprawdopodobniej podlozonu mu swinie (w lenistwo wierzyc sie nie chce, bo
          musialby tym leniem byc skonczony idiota, aby nie przypuszczac, ze taka sprawa
          nie wyjdzie na wierzch, nie zostanie wykorzystana do dyskredytowania premiera i
          na pewno ow len sie w tej sytuacji utrzyma), ale Marcinkiewicz jako polityk
          _musi_ spodziewac sie roznorakich zagran i swinstw, jesli ma jeszcze w szeregach
          ludzi, ktorym ufac nie nalezy. Sprawa exposee w tej chwili jest uzywana w taniej
          propagandzie skierowanej na tych, ktorzy maja wyobrazenie misia n/t
          funkcjonowania panstwa, ale tak naprawde problem okazuje sie znacznie
          powazniejszy: brakuje wogole wyczucia do kadr, albo byc moze w pewnych sprawach
          specjalnie sie szwankujace kadry zostawia jako "podkladke" do pozniejszej
          propagandy (sorry - ja nie jestem zwolennikiem PiS i wy pewnie to juz wiecie,
          wiec nie zamierzam zadnej ewentualnosci wykluczac, chocby najmniej
          prawdopodobnej dopoki sam sie nie przekonam, ze jest ona absurdalna, choc akurat
          w przypadku exposee w takie "kontrolowane" wtopy personalne nie wierze) a to mi
          sie jak cholera nie podoba. Wina Marcinkiewicza nie jest w kazdym razie na tym
          poziomie o ktorym trabia gazety i z tym jestem w stanie sie zgodzic, choc za
          pewna czesc kadr to on odpowiada osobiscie, m.in. za tych, co przygotowywali
          wlasnie jego wejscie na polityczna scene (a w jakims minimalnych choby stopniu i
          bardzo posrednio to nawet za cala adminsitracje centralna),

          T.
          • rekontra dopowiedzenie 17.11.05, 13:52


            a tak naprawdę, to od pierwszego dnia, rząd został zmuszony do odpowiadania na
            najprzeróźniejsze zarzuty. Wotum udzielono w czwartek, potem długi weekend,
            a dziennikarze jak hieny krążyli wokół Marcinkiewicza.
            Każda gazeta, każda stacja tv szuka dziury w całym, ciąglke się"czepia".
            Rząd jest rozliczony nie za to co zrobił, ale za to co zapowiada że zrobi.
            A Marcinkiewicz daje sobie radę z dziennkarzami zaskakująco dobrze.
            • trevik Re: dopowiedzenie 17.11.05, 13:59
              Fanem Marcinkiewicza nie jestem (ale go doceniam) ale musze przyznac, ze
              dziennikarze przyczepili sie do niego solidnie. Nie, abym twierdzil, ze robia na
              niego wrecz "nagonke" - to byloby zdecydowanie przesada. Raczej powiedzialbym,
              ze wreszcie zachowuja sie tak, jak zachowywac sie powinni i wywlekac do cholery
              co sie da. Takze nie ma co utyskiwac, bo to powinien byc standard, pozostaje
              sobie zyczyc, aby sie utrzymal (choc mam swiadomosc tego, ze tak jezdza po nim,
              bo sami dziennikarze, wydawcy, redakcje tez swoje poglady maja a nawet wierzac w
              rozmaite salony trzeba uczciwie przyznac, ze gospodarcze i "wolnosciowoslowe"
              poglady Kaczynskich im nawet personalnie odpowiadac nijak nie moga i
              najprawdopodobniej wlasnie one powoduja, ze jezdza po wszystkim, co na kaczych
              lapach tak bardzo, jak sie da),

              T.
              • rekontra czwarta władza 17.11.05, 14:11
                trevik napisał:

                > Fanem Marcinkiewicza nie jestem (ale go doceniam) ale musze przyznac, ze
                > dziennikarze przyczepili sie do niego solidnie.

                dlatego również dobrze że PiS wygrało wybory, bo gdyby zwycięzcą było PO, to
                dziennikarze tak by kreowali rzeczywistość, uprawiali taką propagandę sukcesu,
                że byśmy się obudzili nie tylko daleko za Czechami, Węgrami, ale także za
                Słowacją i Rumunią.

                Dziennikarze niech będą czwartą władzą, ale bez powiązań służbowych i
                zależności, powinno się wrócić do pomysłu ich lustracji.
                • trevik Re: czwarta władza 17.11.05, 14:21
                  W tym miejscu sie nie zgodze, bo dziennikarze o ile maja wplyw duzy na myslenie
                  czytelnikow i widzow o pewnych sprawach to nie maja specjalnego wplywu na
                  kreowanie spolecznego zadowolenia i niezadowolenia a to gdyby opadlo
                  spowodowaloby, ze pomimo calych ich sympatii musieliby pisac krytycznie: tez
                  potrzebuja widzow i czytelnikow, bo konkurencja w tej branzy nie spi. Takze moze
                  bez niepotrzebnej przesady,

                  T.

                  PS: Lustracja dziennikarzy przynajmniej pracujacych w mediach publicznych z
                  gruntu zlym pomyslem nie jest, ale znowu wazne sa szczegoly, co, jak i za co
                  karac, bo wyleje sie dziecko z kapiela a nie wiem, czy chcemy wracac z mediami
                  publicznymi do poziomu Polsat'u poczatku lat '90.
                  • levinas Re: czwarta władza 17.11.05, 14:27
                    Tu bylbym ostrozny w formulowaniu takich sadow. Klamstwo wystarczajaco czesto
                    powtarzane... nie wierze w 100% inzynierie spoleczna, ale uwazam, ze w naszym
                    kraju media bardzo mocno mieszaja ludziom w glowach czesto bez najmniejszych
                    skrupulow. W moim odbiorwe GW od momentu wyborow nie probuje robic nic innego
                    jak wlasnie wywolac maksymalne spoleczne niezadowolenie. NIe szkodzi, ze rzad
                    jeszcze wcale nie zaczal dzialac. Juz znajdziesz ludzi, ktorzy ci powiedza, ze
                    jest on zly bo to i to.

                    > W tym miejscu sie nie zgodze, bo dziennikarze o ile maja wplyw duzy na
                    myslenie
                    > czytelnikow i widzow o pewnych sprawach to nie maja specjalnego wplywu na
                    > kreowanie spolecznego zadowolenia i niezadowolenia a to gdyby opadlo
                    > spowodowaloby, ze pomimo calych ich sympatii musieliby pisac krytycznie: tez
                    > potrzebuja widzow i czytelnikow, bo konkurencja w tej branzy nie spi. Takze
                    moz
                    > e
                    > bez niepotrzebnej przesady,
                    >
                    > T.
                    >
                    > PS: Lustracja dziennikarzy przynajmniej pracujacych w mediach publicznych z
                    > gruntu zlym pomyslem nie jest, ale znowu wazne sa szczegoly, co, jak i za co
                    > karac, bo wyleje sie dziecko z kapiela a nie wiem, czy chcemy wracac z mediami
                    > publicznymi do poziomu Polsat'u poczatku lat '90.
                    • trevik Re: czwarta władza 17.11.05, 14:56
                      Powierzchnowosc krytyki dziennikarskiej skierowanej do tzw. mas jest problemem
                      nie tylko w Polsce - moim zdaniem im szybciej nauczymy sie z tym zyc, albo
                      wezmiemy sie za edukacje obywateli tym szybciej problem sie zmarginalizuje i
                      bedzie mniej-wiecej na tym samym poziomie, co w panstwach zachodnich (Schroered
                      sie medialnie zacieklej tlumaczyl, ze wlosow nie farbuje niz z Fischer z
                      powazniejszej wpadki z wizami bo takich maja widzow).

                      Takze problem faktycznie jest, ale akurat nie w tym punkcie o ktorym myslisz
                      (odbiorcy najczesciej nie maja w glowach nawet zalazkow naprawde krytycznego
                      myslenia) - bardziej brakuje rozsadku obywateli, intelektualnych elit i
                      solidnych dziennikarzy z posluchem, ale ci ostatni rosna niejako na jestestwie
                      dwoch pierwszych, wiec nie oczekiwalbym tego, ze akurat ci ostatni sie pierwsi
                      pojawia.

                      I oczywiscie, w jakims stopniu wplywaja na spoleczne niezadowolenie, ale ich
                      kreatywnosc w samym tym procesie jest znacznie przeceniana w konfrontacji do
                      tego, jak potrafia ksztaltowac wyrwane interpretacje pojedynczych zdazen: przy
                      bardziej niz minimalnie zagmatwanej politycznej sprawie odbiorcy bardzo szybko
                      (podobno) przestaja rozumiec o co wogole chodzi a komentarz, ktory moglby im
                      podpowiedziec np. w mediach publicznych na ogol jest bardzo skapy i zapamietuja
                      tylko niewielka czesc calej sprawy. Pomstowac jednak beda po jakims czasie na
                      pewno i nie dziennikarskie konkrety a opatrzenie sie geby jednego polityka z
                      drugim przy obserwacji powolnosci zmian i bogactwa innych z perspektywy
                      obywatela okazuja sie raczej wiekszym problemem.

                      T.
                  • rekontra bezkonkurencja dziennikarska 17.11.05, 14:32
                    trevik napisał:

                    > bo konkurencja w tej branzy nie spi. Takze moze
                    > bez niepotrzebnej przesady,

                    czy nie uważasz, że bardzo spadł poziom niezależności Rzepy po odejściu
                    Wildsteina i kilku dziennikarzy? Jeżeli konkurencja jest jednomyslna, to nie
                    jest konkurencją. J
                    ak bardzo bezkonkurencyjnie przedstawiały kampanię Polsat, TVN czy tv publiczna
                    chyba dostrzegasz.
                    Na szczęście wymowa beznamiętnego opisu faktów, silniej oddziaływuje niż
                    wszelkie komentarze.

                    > PS: Lustracja dziennikarzy przynajmniej pracujacych w mediach publicznych z
                    > gruntu zlym pomyslem nie jest, ale znowu wazne sa szczegoly, co, jak i za co
                    > karac, bo wyleje sie dziecko z kapiela a nie wiem, czy chcemy wracac z mediami
                    > publicznymi do poziomu Polsat'u poczatku lat '90.

                    Jest trochę młodych niezależnych dziennikarzy, ale ważne by mieli mistrzów.
                    A mistrzów dramatycznie brak. Najlepiej to widać na przykładzie gw, niezależnie
                    od tego, czy się zgadzamy z linią czy nie, nie ma dziennikarzy wybitnych.
                    A jaki jest stan dziennikarstwa świadczy fakt, że nagradzani są dziennikarze
                    tacy jak Durczok, Olejnik, czy .... nazwiska nieważne.
                    Czy napisali wyróźniające się teksty? nawet nei wybitne, ale takie którew coś
                    wniosły do dziennikarstwa? Czy stworzyli wybitne programy? dostali nagrody za
                    całokształt uległości i politycznej poprawności.
    • jola_iza Re: Można się podczepić? 17.11.05, 14:48
      mam parę uwag, owszem jestem wyborcą SLD ,ale nie czuję się opluwaczem.To co
      można?
      • b.krakus Re: Można się podczepić? 17.11.05, 14:54
        a ja na odwrót, i też nie wiem, czy mogę...
        • jola_iza Re: Można się podczepić? 17.11.05, 14:58
          To czujesz się opluwany nie wyborcą SLD nie podczepiony pod PO?
          • b.krakus Re: Można się podczepić? 17.11.05, 15:10
            sam nie wiem, u mnie to chyba organiczne jest...
            • jola_iza Re: Można się podczepić? 17.11.05, 15:15
              organiczne ,genetyczne,poprawnie lub nie politycznie jak zwał tak miał nikt nas
              nie zaprasza no to zabieram kukiełki i czapeczki ide na moje salony.
              • b.krakus Re: Można się podczepić? 17.11.05, 15:17
                notonara!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka