Gość: Oszołom z RM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.11.02, 13:09
Jego kariera (nie tylko w Polsce, ale i na forum międzynarodowym) jest
przykładem siły i potęgi propagandy. Z przeciętnego, nikomu nie znanego
bliżej doktrynera marsizmu-leninizmu w zakresie ekonomii politycznej
(wyśmiewanego pokątnie nawet we własnym gronie przez ekonomistów
reprezentujących oficjalnie ten kierunek), Leszek Balcerowicz wyrósł nagle,
wyskoczył niczym Filip z konopi na pozycje liberalne (też doktrynerskie).
Jest uważany za twórcę przemian gospodarczych w Polsce po 1989 roku. Przez
jednych znienawidzony, przypisują mu oni winę za wszystkie niepowodzenia
polskiej gospodarki. Przez innych uważany za nowożytnego guru - każde jego
słowo traktują niczym prawdę objawioną. Prawda zaś, jak mawiali starożytni,
jest "in puteo", czyli w studni. Warto ją zatem sięgnąć tam i wydobyć, aby
ujrzała światło dzienne.