Dodaj do ulubionych

BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY...

IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 08:15
Mam ja przed sobą konkretny dokument: ZUS RMUA za październik 2002 roku (dla
niewtajemniczonych wyjaśniam, że jest to miesięczny raport pracodawcy dla
osoby ubezpieczonej - pracownika).

Dokument zawiera kilka informacji wartych upowszechnienia:

1. Podstawa wymiaru składki, czyli płaca pracownika wynosi 1614,29 zł;

2. Kwota składki finansowanej przez ubezpieczonego (pracownika) wynosi:
a./ składka emerytalna: 157,55 zł;
b./ składka rentowa 104,53 zł;
c./ składka na ubezpieczenie chorobowe: 39,55 zł;
d./ składka na ubezpieczenie zdrowotne: 101,70 zł;

3. Kwota składki finansowanej przez płatnika (czyli pracodawcę) wynosi:
a./ składka emerytalna: 157, 55 zł;
b./ składka rentowa: 104,93 zł;
c./ składka na ubezpieczenie wypadkowe: 26,15 zł;

I teraz dochodzimy do sedna.
Medialni przedsiębiorcy (tzn. tacy, którzy więcej kłapią dziobami w
telewizorach i gazetach, niż prowadzą interesy) od lat nam robić usiłują wodę
z mózgu powtarzając do znudzenia, jak to destrukcyjnie na możliwości
zatrudniania kolejnych pracowników wpływają obowiązkowe składki
ubezpieczeniowe, które musi płacić pracodawca.

Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
(chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi,
kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.

Z przedstawionego wyżej dokumentu wcale tak nie wynika, bowiem cała część
opłat ubezpieczeniowych ponoszonych przez pracodawcę, to zaledwie ok. 18
proc. płacy brutto (zob. pkt.3. a+b+c= 288,63 zł). Ta kwota podzielona przez
1614,29 zł daje 17, 8796... proc.).

Czyli każde wypłacone pracownikowi sto złotych kosztuje dodatkowo pracodawcę
ok. 18 złotych.

To gdzie są te kolejne 72 złote, o których mówi Mordasiewicz???
Łże on aby, czy jak???
Obserwuj wątek
    • Gość: babariba Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 08:54
      Gość portalu: babariba napisał:

      > Mam ja przed sobą konkretny dokument: ZUS RMUA za październik 2002 roku (dla
      > niewtajemniczonych wyjaśniam, że jest to miesięczny raport pracodawcy dla
      > osoby ubezpieczonej - pracownika).
      >
      > Dokument zawiera kilka informacji wartych upowszechnienia:
      >
      > 1. Podstawa wymiaru składki, czyli płaca pracownika wynosi 1614,29 zł;
      >
      > 2. Kwota składki finansowanej przez ubezpieczonego (pracownika) wynosi:
      > a./ składka emerytalna: 157,55 zł;
      > b./ składka rentowa 104,53 zł;
      > c./ składka na ubezpieczenie chorobowe: 39,55 zł;
      > d./ składka na ubezpieczenie zdrowotne: 101,70 zł;
      >
      > 3. Kwota składki finansowanej przez płatnika (czyli pracodawcę) wynosi:
      > a./ składka emerytalna: 157, 55 zł;
      > b./ składka rentowa: 104,93 zł;
      > c./ składka na ubezpieczenie wypadkowe: 26,15 zł;
      >
      > I teraz dochodzimy do sedna.
      > Medialni przedsiębiorcy (tzn. tacy, którzy więcej kłapią dziobami w
      > telewizorach i gazetach, niż prowadzą interesy) od lat nam robić usiłują wodę
      > z mózgu powtarzając do znudzenia, jak to destrukcyjnie na możliwości
      > zatrudniania kolejnych pracowników wpływają obowiązkowe składki
      > ubezpieczeniowe, które musi płacić pracodawca.
      >
      > Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
      > (chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi,
      > kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.
      >
      > Z przedstawionego wyżej dokumentu wcale tak nie wynika, bowiem cała część
      > opłat ubezpieczeniowych ponoszonych przez pracodawcę, to zaledwie ok. 18
      > proc. płacy brutto (zob. pkt.3. a+b+c= 288,63 zł). Ta kwota podzielona przez
      > 1614,29 zł daje 17, 8796... proc.).
      >
      > Czyli każde wypłacone pracownikowi sto złotych kosztuje dodatkowo pracodawcę
      > ok. 18 złotych.
      >
      > To gdzie są te kolejne 72 złote, o których mówi Mordasiewicz???
      > Łże on aby, czy jak???
      ******************************************************************

      No kłamczuchy, do roboty. Podważcie znaczenie konkretnych liczb...
      • Gość: Pracodawca Oj matołku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 09:08
        Po pierwsze każde sto złotych wypłaconych pracownikowi kosztuje mnie ok 70 zł
        (a nie 90 zł i nie sądzę by JM podał taką wielkość).
        Dodaj obydwie składki to ok. 49,5% płacy (obie płacę ja), podatek ok. 19%
        (także to ja go płacę). Nie liczę oczywiście tego, że przez miesiąc w roku
        (urlop) dostajesz pieniądze za NIC, za to że się gdziesz byczysz co jeszcze mi
        podwyższa koszty pracy.
        Rozumiesz teraz matołku?
        • Gość: babariba Ja jako matołek mam pod ręką kalkulator... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 09:28

          ...i mam konkretny dokument.
          Ty twierdzisz tylko...
          *********************************************
          JM podał wczoraj taką kwotę (niestety - łgał).

          A poza tym, składka, którą jesteś zobowiązany płacić, wynosi ok. 18 proc.,
          resztę ODEJMUJESZ z zarobku pracownika.

          I nie zaczynaj tu twierdzić, że to ty, jako PRACODAWCA płacisz podatek od
          dochodów osobistych swojego pracownika.

          TY TEN PODATEK JEDYNIE ODPROWADZASZ!!!

          Płaci TWÓJ PRACOWNIK!!! Czyli PRACODAWCO, przekazujesz US NIE SWOJE PIENIĄDZE!!!

          A cała składka (zarówno część płacona przez pracownika, jak i pracodawcę)
          opisana w dokumencie, który cytowałem wyniosła łącznie 692,36 zł, czyli ok. 43
          proc. płacy brutto. Nie 49!!!!

          KUP SOBIE KALKULATOR
          **************************************************************************

          Gość portalu: Pracodawca napisał:

          > Po pierwsze każde sto złotych wypłaconych pracownikowi kosztuje mnie ok 70 zł
          (a nie 90 zł i nie sądzę by JM podał taką wielkość).
          Dodaj obydwie składki to ok. 49,5% płacy (obie płacę ja), podatek ok. 19%
          (także to ja go płacę). Nie liczę oczywiście tego, że przez miesiąc w roku
          (urlop) dostajesz pieniądze za NIC, za to że się gdziesz byczysz co jeszcze mi
          podwyższa koszty pracy.
          > Rozumiesz teraz matołku?
          • Gość: Pracodawca A jednak matołku głupiś IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 09:47
            Gość portalu: babariba napisał:
            > I nie zaczynaj tu twierdzić, że to ty, jako PRACODAWCA płacisz podatek od
            > dochodów osobistych swojego pracownika.
            >
            > TY TEN PODATEK JEDYNIE ODPROWADZASZ!!!
            >
            > Płaci TWÓJ PRACOWNIK!!! Czyli PRACODAWCO, przekazujesz US NIE SWOJE
            PIENIĄDZE!!

            T O J A P Ł A C Ę T E N P O D A T E K N I E P R A C O W N I K!!!!!!!
            To właśnie obciąża mnie.

            > A cała składka (zarówno część płacona przez pracownika, jak i pracodawcę)
            > opisana w dokumencie, który cytowałem wyniosła łącznie 692,36 zł, czyli ok.
            43
            > proc. płacy brutto. Nie 49!!!!

            A jednak 49,5% matołku. U mnie nie znalazł byś pracy! Nie prowadzę bowiem
            spółdzielni inwalidów!
            • Gość: babariba mam ja ci kalkulator.. IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 10:28
              Gość portalu: Pracodawca napisał:

              > Gość portalu: babariba napisał:
              > > I nie zaczynaj tu twierdzić, że to ty, jako PRACODAWCA płacisz podatek od
              > > dochodów osobistych swojego pracownika.
              > >
              > > TY TEN PODATEK JEDYNIE ODPROWADZASZ!!!
              > >
              > > Płaci TWÓJ PRACOWNIK!!! Czyli PRACODAWCO, przekazujesz US NIE SWOJE
              > PIENIĄDZE!!
              >
              > T O J A P Ł A C Ę T E N P O D A T E K N I E P R A C O W N I
              K!!!!!!!
              > To właśnie obciąża mnie.
              >
              > > A cała składka (zarówno część płacona przez pracownika, jak i pracodawcę)
              > > opisana w dokumencie, który cytowałem wyniosła łącznie 692,36 zł, czyli ok
              > .
              > 43
              > > proc. płacy brutto. Nie 49!!!!
              >
              > A jednak 49,5% matołku. U mnie nie znalazł byś pracy! Nie prowadzę bowiem
              > spółdzielni inwalidów!
              ************************************************************************

              Znowu dymisz.
              Podatek bowiem od dochodów osobistych (PIT) płacę ja.
              I nieistotne, kto wypisuje czek dla Urzędu Skarbowego,
              bo TO SĄ MOJE PIENIĄDZE!!! I to jest PRZEZE MNIE PŁACONY PODATEK!!!

              A PONADTO:
              POŁOWĘ SKŁADKI UBEZPIECZENIOWEJ płaci sam pracownik z DOCHODU teoretycznie
              płaconego przez ciebie, a ty PRACODAWCO odprowadzasz ją jedynie złodziejom z
              ZUS-u.
              Efekt jest taki, że co najmniej połowę kasy, którą musisz co miesiąc oddać
              reżimowi, to jest moja kasa...
              Nie powiem wcale, że mnie to cieszy.
              Ale przestań bredzić, że to są twoje koszty
            • Gość: babariba mam ja kalkulator IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 11:21
              Gość portalu: Pracodawca napisał:

              > Gość portalu: babariba napisał:
              > > I nie zaczynaj tu twierdzić, że to ty, jako PRACODAWCA płacisz podatek od
              > > dochodów osobistych swojego pracownika.
              > >
              > > TY TEN PODATEK JEDYNIE ODPROWADZASZ!!!
              > >
              > > Płaci TWÓJ PRACOWNIK!!! Czyli PRACODAWCO, przekazujesz US NIE SWOJE
              > PIENIĄDZE!!
              >
              > T O J A P Ł A C Ę T E N P O D A T E K N I E P R A C O W N I
              K!!!!!!!
              > To właśnie obciąża mnie.
              >
              > > A cała składka (zarówno część płacona przez pracownika, jak i pracodawcę)
              > > opisana w dokumencie, który cytowałem wyniosła łącznie 692,36 zł, czyli ok
              > .
              > 43 proc. płacy brutto. Nie 49!!!!
              >
              > A jednak 49,5% matołku. U mnie nie znalazł byś pracy! Nie prowadzę bowiem
              > spółdzielni inwalidów!
              ****************************************

              Nie "łapię się" nas spóldzielnię inwalidów. Pokaszałem ja natomiast konkretne
              zapisy KONKRETNEGO DOKUKEMTU.
              Bredzisz sobie... Net zniesie wszystko...
              Alleluja
        • Gość: Sathya Re: Oj matołku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.02, 22:00
          Gość portalu: Pracodawca napisał:

          > Po pierwsze każde sto złotych wypłaconych pracownikowi kosztuje mnie ok 70 zł
          > (a nie 90 zł i nie sądzę by JM podał taką wielkość).
          > Dodaj obydwie składki to ok. 49,5% płacy (obie płacę ja), podatek ok. 19%
          > (także to ja go płacę). Nie liczę oczywiście tego, że przez miesiąc w roku
          > (urlop) dostajesz pieniądze za NIC, za to że się gdziesz byczysz co jeszcze
          mi
          > podwyższa koszty pracy.
          > Rozumiesz teraz matołku?
          ***********************
          Debilu skończony, jak możesz mówić, że urlop to jest płacenie za nic! Masz
          jakieś uszkodzenie mózgu. Co powiesz nato:
          Dostaję wypłatę, a ten krwiopijca twierdzi, że MÓJ ZUS ( zwłaszcza ten
          odliczany od płacy) i MOJA zaliczka na podatek to jego pieniądze. Jeżeli tak
          jest niech przelewa te kwoty na swoje konto osobiste!
          Poza tym podnosi mi płacę o 100 zł od wypracowanego przezemnie dla niego
          czystego zysku 2000 zł. Nie da mi więcej bo jestem w jego oczach śmieciem,
          urządzeniem a on przecież musi kupić następnego Bentleya.
          Trochę wiecej pokory bucu!
    • Gość: oleg Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 09:24
      Nie jestem medialnym biznesmenem, ale licząc na okrągło:


      Podnoszę pracownikowi wynagrodzenie o 100 zł


      1. Narzuty płacone przez pracodawcę ok 20% - 20 zł
      2. Potrącenia na ZUS ok 20% - 20 zł
      3. Podatek (PIT) od 80 zł powiedzmy 30% - 24 zł
      4. Pracownik dostaje do łapki 80 zł minus 24 zł = 56 zł

      Reasumując:
      1. Koszt pracodawcy - 120 zł
      2. Zysk pracownika - 56 zł
      • Gość: babariba Oleg, ty nie szacuj ok. (około?), ty weź kalkulato IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 09:40
        ja zacytowałem KONKRETNY DOKUMENT
        ****************

        Gość portalu: oleg napisał:

        > Nie jestem medialnym biznesmenem, ale licząc na okrągło:
        >
        >
        > Podnoszę pracownikowi wynagrodzenie o 100 zł
        >
        >
        > 1. Narzuty płacone przez pracodawcę ok 20% - 20 zł
        > 2. Potrącenia na ZUS ok 20% - 20 zł
        > 3. Podatek (PIT) od 80 zł powiedzmy 30% - 24 zł
        **************************************************
        A czemu "powiedzmy"? - 30 proc. podatek płaci się od NADWYŻKI ponad kwotę
        graniczną (nie chce mi się teraz szukać, jaką). Nie OD CAŁYCH DOCHODÓW
        OSOBISTYCH.
        TO JEST KOLEJNE MEDIALNE PRZEKŁAMANIE!!!
        **************************************************

        > 4. Pracownik dostaje do łapki 80 zł minus 24 zł = 56 zł
        > Reasumując:
        > 1. Koszt pracodawcy - 120 zł
        > 2. Zysk pracownika - 56 zł
        • Gość: oleg Re: Oleg, ty nie szacuj ok. (około?), ty weź kalk IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 10:34
          Nie jestem zdziwiony skrajną oceną prostych z pozoru faktów. Spodziewam się, że
          wątek ma tendencję rozwojową.


          1. Ustalmy co porywnywać. Moim zdaniem pracownika interesuje kwota którą
          otrzymuje w gotówce, pracodawca musi liczyć wszystkie koszty pracy.
          2. Wynik jest uzależniony od wysokości zarobków (stawka podatkowa +
          ograniczenie składki ZUS po przekroczeniu 2-średnich płac)
          3. Oto niedokończona lista kosztów związanych z pracą:
          * wynagrodzenie brutto
          * ubezpieczenie emerytalne 9,76%
          * ubezpieczenie rentowe 6,5%
          * ubezpieczenie wypadkowe 1,62%
          * Fundusz Pracy 2,45%
          * Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych 0,08% już podwyżka na 0,15%
          * Urlop wypoczynkowy
          * Fundusz socjalny
          * Chorobowe (do 30 dni w roku)
          * Opieka nad dzieckiem 2 dni w roku
          * Koszty badań lekarskich
          * Koszty szkoleń BHP
          * Koszt prowadzenia dokumentacji co najmniej 10 zł miesięcznie ...
          4. Płaca minimalna 760 zł. Pracownik otrzymuje na rękę 561,90 zł
          5. Narzuty płacone przez pracodawcę:
          ubezpieczenie emerytalne 9,76%
          ubezpieczenie rentowe 6,5%
          ubezpieczenie wypadkowe 1,62%
          Fundusz Pracy 2,45%
          Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych 0,08%
          RAZEM 20,41% 760zł X 20,41% = 155,10 zł


          Koszt pracodawcy (tylko bezpośredni) 760 zł + 155,10 zł = 915,10 zł
          Z tej kwoty pracownik otrzymuje 561,90 zł czyli 61,14%, a państwo z ZUS-em
          38,86%. I to jest najlepszy dla pracownika wynik. Przy wyższych zarobkach
          udział państwa rośnie.

          • Gość: babariba Niech nawet, ale kuda do 90%??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 10:58
            Gość portalu: oleg napisał:

            > Nie jestem zdziwiony skrajną oceną prostych z pozoru faktów. Spodziewam się,
            że wątek ma tendencję rozwojową.
            > >
            > 1. Ustalmy co porywnywać. Moim zdaniem pracownika interesuje kwota którą
            > otrzymuje w gotówce, pracodawca musi liczyć wszystkie koszty pracy.
            ******************************************************

            Wątek nie zaczynał się od tego, co interesuje PRACOWNIKA, jeno od tego, ILE
            PRACOWNIK KOSZTUJE PRACODAWCĘ.

            Wczoraj Jeremi Mordasiewicz powiedział telewizorowi, że płaca pracownika
            kosztuje go (???) dodatkowo 90 proc.

            Twoje wyliczenia pokazują, że alles do kupy obciążenia te wynoszą ok. 21
            proc., ale gdzie te proc. 90 (wg. Mordasiewicza), albo choćby 70 (wg.
            PRACODAWCY) z forum
            *************************************
            Ty wyliczsz
            > 2. Wynik jest uzależniony od wysokości zarobków (stawka podatkowa +
            > ograniczenie składki ZUS po przekroczeniu 2-średnich płac)
            > 3. Oto niedokończona lista kosztów związanych z pracą:
            > * wynagrodzenie brutto
            > * ubezpieczenie emerytalne 9,76%
            > * ubezpieczenie rentowe 6,5%
            > * ubezpieczenie wypadkowe 1,62%
            > * Fundusz Pracy 2,45%
            > * Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych 0,08% już podwyżka na 0,15%
            > * Urlop wypoczynkowy
            > * Fundusz socjalny
            > * Chorobowe (do 30 dni w roku)
            > * Opieka nad dzieckiem 2 dni w roku
            > * Koszty badań lekarskich
            > * Koszty szkoleń BHP
            > * Koszt prowadzenia dokumentacji co najmniej 10 zł miesięcznie ...
            > 4. Płaca minimalna 760 zł. Pracownik otrzymuje na rękę 561,90 zł
            > 5. Narzuty płacone przez pracodawcę:
            > ubezpieczenie emerytalne 9,76%
            > ubezpieczenie rentowe 6,5%
            > ubezpieczenie wypadkowe 1,62%
            > Fundusz Pracy 2,45%
            > Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych 0,08%
            > RAZEM 20,41% 760zł X 20,41% = 155,10 zł
            >
            >
            > Koszt pracodawcy (tylko bezpośredni) 760 zł + 155,10 zł = 915,10 zł
            > Z tej kwoty pracownik otrzymuje 561,90 zł czyli 61,14%, a państwo z ZUS-em
            > 38,86%. I to jest najlepszy dla pracownika wynik. Przy wyższych zarobkach
            > udział państwa rośnie.
            >
            >
            • Gość: waldi Re: Niech nawet, ale kuda do 90%??? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 11:13
              Jesteś babariba dobrym kandydatem na polityka: jasno wynika, że źle liczysz ale
              uważasz jak osioł swoje. A teraz sprawdzian czy ty płacisz podatek od kwoty
              brutto: kogo będzie ścigać skarbowy jeśłi podatek nie wpłynie Ciebie czy
              Twojego pracodawcę. Jeśli nie rozumiesz faktów niematematycznych to nie
              zabieraj się za arytmetykę. Życzę Ci mniej samozadufania, mylić się jest
              ludzkie, trwać ślepo w pomyłce to głupota.
              • Gość: babariba Re: Niech nawet, ale kuda do 90%??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 11:34
                Gość portalu: waldi napisał:

                > Jesteś babariba dobrym kandydatem na polityka: jasno wynika, że źle liczysz
                ale uważasz jak osioł swoje. A teraz sprawdzian czy ty płacisz podatek od kwoty
                > brutto: kogo będzie ścigać skarbowy jeśłi podatek nie wpłynie Ciebie czy
                > Twojego pracodawcę. Jeśli nie rozumiesz faktów niematematycznych to nie
                > zabieraj się za arytmetykę. Życzę Ci mniej samozadufania, mylić się jest
                > ludzkie, trwać ślepo w pomyłce to głupota.
                *****************************************&**(
                jeli potącenia podatku z mojej płacy dokona PRCODAWCA, a potem nie wyśle
                potrącenia Urzędowi Skarbowemu, jest on przestępiec skarboy. NIE JA.
                • Gość: babariba Niech nawet, ale kuda tam do 90%??? n/t IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 11:38
                  Gość portalu: babariba napisał:

                  > Gość portalu: waldi napisał:
                  >
                  > > Jesteś babariba dobrym kandydatem na polityka: jasno wynika, że źle liczys
                  > z
                  > ale uważasz jak osioł swoje. A teraz sprawdzian czy ty płacisz podatek od
                  kwoty brutto: kogo będzie ścigać skarbowy jeśłi podatek nie wpłynie Ciebie
                  czy
                  > > Twojego pracodawcę. Jeśli nie rozumiesz faktów niematematycznych to nie
                  > > zabieraj się za arytmetykę. Życzę Ci mniej samozadufania, mylić się jest
                  > > ludzkie, trwać ślepo w pomyłce to głupota.
                  > *****************************************&**(
                  > jeli potącenia podatku z mojej płacy dokona PRCODAWCA, a potem nie wyśle
                  > potrącenia Urzędowi Skarbowemu, jest on przestępiec skarboy. NIE JA.
                  Bo pan przedsięborzec NIE PŁACI państu MOIOCH pieniędzy
                  • masaker Baba, rusz czaszeczką... 26.11.02, 11:56
                    ...i przestań zapluwać się tymi TWOIMI pięniedzmi, które idą na podatek. Twoje
                    to one są na papierze, a byłyby i w kieszeni, gdyby nie było podatku
                    dochodowego.
                    Pracodawca przeznacza dla CIEBIE pewną kwotę pieniędzy, ale do łapki daje ci
                    jedynie smętny ułamek tej kwoty, bo wcześniej resztę rozsyła w Polskę - po
                    różnych ZUS-ach, US-ach i pierdusach. I o tym mówią pracodawcy - że to, co
                    dostaje pracownik to tylko wierzchołek góry lodowej, lwią część zabiera państwo
                    (nawiasem mówiąc - na ratowanie górników, hutników i nieudaczników).
                • Gość: eLBe Re: Niech nawet, ale kuda do 90%??? IP: *.*.*.* 26.11.02, 11:53
                  Babariba, bawisz się w rachunki, co kto komu itd. Próbujesz udowadniać jakieś
                  procenty, to wszystko prawda. Ale policz sobie z tego dokumentu ile wypłaca
                  pracodawca zarówno pracownikowi jak i urzędom bo to jest wszystko jego koszt, a
                  ile z tego dostaje do ręki pracownik, bo o takim procencie mówił cytowany
                  biznesmen. W relacji pracownik pracodawca tak naprawdę istotne jest to, co
                  pracownik dostaje do ręki bo cała reszta czy potrąca na z "brutta" pracownika
                  czy płacona przez pracodawcę dodatkowo to już tak naprawdę nie ma znaczenia.
                  Kiedyś jako pracownik na etecie, zarabiający dużo bo w najwyższym progu
                  podatkowym policzyłem co zaliczone zostało w koszty pracodawcy i co ja z tego
                  dostałem do ręki. Nie uwierzysz, ale wyszło, że netto dostałem do ręki zaledwie
                  42,8% całkowitego kosztu pracodawcy. Resztę zabrało państwo. I nieistotne jest,
                  że spora część tego to był tylko potrącany z moich poborów podatek i te inne
                  składki. Pracodawca musiał to odprowadzić, stanowiło to jego realny koszt a
                  wylądowało w skarbie państwai ani on ani ja z tego nie mamy NIC!!!!!!!!!!!!
            • Gość: oleg Re: Niech nawet, ale kuda do 90%??? IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 11:20
              Gość portalu: babariba napisał:


              > Wątek nie zaczynał się od tego, co interesuje PRACOWNIKA, jeno od tego, ILE
              > PRACOWNIK KOSZTUJE PRACODAWCĘ.
              >
              > Wczoraj Jeremi Mordasiewicz powiedział telewizorowi, że płaca pracownika
              > kosztuje go (???) dodatkowo 90 proc.
              >
              > Twoje wyliczenia pokazują, że alles do kupy obciążenia te wynoszą ok. 21
              > proc., ale gdzie te proc. 90 (wg. Mordasiewicza), albo choćby 70 (wg.
              > PRACODAWCY) z forum
              > *************************************
              Dla ścisłości, pracodawca płaci 12 miesięcy, a pracownik pracuje w najlepszym
              razie 11 miesięcy. W przeliczeniu na realny czas pracy obciążenia wzrastają do
              31,9 %.

              915,10 dzielimy przez 11 = 83,19 zł
              760 zł X 21% = 159,60 zł
              ------------
              242,79 zł co stanowi 31,9 % kwoty 760 zł
            • Gość: rolada Re: Niech nawet, ale kuda do 90%??? IP: proxy / 195.94.206.* 27.11.02, 09:48
              Gość portalu: babariba napisał:

              >
              > Wątek nie zaczynał się od tego, co interesuje PRACOWNIKA, jeno od tego, ILE
              > PRACOWNIK KOSZTUJE PRACODAWCĘ.
              >
              >

              Pracownik kosztuje pracodawce tyle, ile wynosi jego pensja brutto. Jesli
              pracownik zarabia 1600 brutto, to dokladnie tyle pracodawca musi z wlasnej
              kieszeni wywalic. Ot i cala filozofia. Ustawodawca moze sobie nazywac sprawy
              jak chce, a to pracodawca tylko "odprowadza w imieniu pracownika" a to inne
              pierdu pierdu. Ale zawsze pracodawca wyklada z kieszeni wlasna kase.
              • Gość: babariba NIEPRAWDA IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 10:00
                Gość portalu: rolada napisał:

                > Gość portalu: babariba napisał:
                >
                > >
                > > Wątek nie zaczynał się od tego, co interesuje PRACOWNIKA, jeno od tego,
                ILE PRACOWNIK KOSZTUJE PRACODAWCĘ.
                > >
                > >
                >
                > Pracownik kosztuje pracodawce tyle, ile wynosi jego pensja brutto. Jesli
                pracownik zarabia 1600 brutto, to dokladnie tyle pracodawca musi z wlasnej
                kieszeni wywalic. Ot i cala filozofia. Ustawodawca moze sobie nazywac sprawy
                jak chce, a to pracodawca tylko "odprowadza w imieniu pracownika" a to inne
                pierdu pierdu. Ale zawsze pracodawca wyklada z kieszeni wlasna kase.
                ***************************************************

                NIEPRAWDA, bo przekazując ZUS-owi moją część składki ubezpieczeniowej, ODEJMUJE
                TO z mojej płacy.
                Bo PRZEKAZUJĄC Urzędowi Skarbowemu MOJĄ zaliczkę na podatek dochodowy POTRĄCA
                TO z MOJEJ PŁACY

                Pracodacwa PRZEKAZUJE TYLKO MOJĄ KASĘ.

                I niech się do niej nie przyznaje!!!
                • Gość: rolada Re: NIEPRAWDA IP: proxy / 195.94.206.* 27.11.02, 10:15
                  twoja kasa jest twoja dopiero wtedy, kiedy pracodawca ci ja wreczy ze SWOJEJ
                  kasy. ale zgodze sie, ze to co pisalem wczesniej to nie do konca prawda, bo sa
                  jeszcze pozaplacowe obciazenia, np GFSP.
    • Gość: eLBe Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.*.*.* 26.11.02, 12:52
      Zanim powiesz, że ktoś łże to najpierw się dobrze zastanów! Biorąc twój
      przykład:

      Całkowity koszt po stronie przedsiębiorcy:

      Płaca pracownika 1 614,29
      Kwota składki finansowanej przez pracownika (łącznie) 403,33
      Kwota składki płacona przez pracodawcę 288,63
      Razem koszt pracodawcy 2 306,25

      Z tej kwoty pracownik dostaje do ręki po odliczeniu 19% podatku 1 307,57,
      pozostałość czyli 998,68 zabiera państwo.

      998,68/1307,57 = 76,38% czyli nie 90% ale blisko. Przy zarobkach z najwyższej
      grupy podatkowej ten wskaźnik jest powyżej 100% czyli średnio ok 90% jestbardzo
      prawdopodobne. I tylko taki wskaźnik można brać pod uwagę bo zauważ: pieniądze
      poza wypłatą NETTO praktycznie w relacji pracodawca - pracownik nie są ważne.
      Ani jeden ani drugi nie ma z nich pożytku. Powyższy przykład pokazuje wprost,
      że chcąc dać pracownikowi REALNIE o 100zł więcej pracodawca ponosi koszt
      176,38zł i o to chodziło w wypowiedzi pana Mordasiewicza. I ma pełną rację,
      wcale nie łże. Nie mówię tu już o wypłatach za urlop i chorobowe, bo to się
      pracownikowi jak najbardziej należy. Z punktu widzenia przedsiębiorcy są to
      jednak pieniądze wypłacone bezproduktywnie. Teraz się zastanów o ile byłoby
      łatwiej i rozsądniej gdyby państwo brało rzeczywiście tylko te swoje 18%.
    • Gość: oleg Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 13:57
      Moje poprzednie posty miały charakter "księgowy". Teraz parę uwag ogólnych.

      Istnieje powszechne przekonanie że biznesmeni to krętacze, złodzieje.... . Ich
      największym grzechem jest żądza zysku. Gdyby byli bardziej ludzcy, myśleli o
      ludziach... A prawda jest brutalna. Żądza zysku biznesmenów to największy skarb
      narodowy. Biznesmen kierujący się sercem, a nie suchymi liczbami bankrutuje. I
      wszyscy jego pracownicy tracą pracę.

      Istnieje powszechna ignorancja o podatkowych, parapodatkowych i zus-owskich
      obciążeniach płac.

      Istnieje powszechna ignorancja o skali fiskalizacji gospodarki.

      Istnieje powszechna wiara, że PAŃSTWO wszystko zrobi najlepiej. I dlatego nie
      wolno obniżać podatków.

      WSZYSCY MAMY JEDNAKOWE ŻOŁĄDKI, ALE GŁOWY MAMY RÓŻNE.
      • masaker Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... 26.11.02, 14:02
        Gość portalu: oleg napisał:

        > WSZYSCY MAMY JEDNAKOWE ŻOŁĄDKI, ALE GŁOWY MAMY RÓŻNE.

        Choć głowy różnych Oszołomów, babaribów, Sierpniów, dyniów itd. są zadziwiająco
        podobne do nadmuchanego balonika.
    • Gość: ** Dlaczego tylko liczysz ZUS IP: *.ipt.aol.com 26.11.02, 14:07
      Policz sobie wszelkie inne odpisy - Fundusz Socjalny, dla bezrobotnych, wyplaty
      zasilkow chorobowych przez pracodawcow... jezeli chcesz kogos rozliczac, wloz w
      to troche wiecej wysilku i policz uczciwie.
      • Gość: babariba Policzmy wszystko... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 14:33
        Gość portalu: ** napisał:

        > Policz sobie wszelkie inne odpisy - Fundusz Socjalny, dla bezrobotnych,
        wyplaty zasilkow chorobowych przez pracodawcow... jezeli chcesz kogos
        rozliczac, wloz w to troche wiecej wysilku i policz uczciwie.
        **************************************************************

        Bo to JA PŁACĘ połowę co najmniej składki ubezpieczeniowej.

        I jak ONO mówi, że ONO to płaci dużo więcej, to zwykle łże parszywie. I tyle...

        Pokazałem ja kawałek KONKRETNEGO DOKUMENTU. I konkretne płatności. ZAPŁACONE!!!

        Niech mi ONO pokaże podobny konkret z innego końca.

        Niestety, w odpowiedzi jak dotąd mam tu tylko spekulacje... I obelgi.

        • Gość: eLBe Re: Policzmy wszystko... IP: *.*.*.* 26.11.02, 14:36
          To spojrzyj kilka postów wyżej tam masz wszystko wyliczone na TWOIM przykładzie
        • pan_pndzelek babariba SPIEPRZAJ DZIADU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.11.02, 14:41
          Ty NIC nie płacisz ciołku!!! Pan Pracodawca płaci...
          _______________________________________
          ...pod koniec listopada, pada albo nie pada... /przysł. ludowe z okolic
          Kurpiowszczyzny/
          >>>---
          • Gość: babariba pandzyndzelku IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 15:06
            pan_pndzelek napisał:

            > Ty NIC nie płacisz ciołku!!! Pan Pracodawca płaci...
            > _______________________________________
            > ...pod koniec listopada, pada albo nie pada... /przysł. ludowe z okolic
            > Kurpiowszczyzny/
            > >>>---
            **************************************************************

            Być może, że za Pana płacił podatki Pan Pracodawca.
            Być może, także Pan Pracodawca wykorzystał twoją ulgę podatkową.

            ALE TO TY JESTEŚ PODATNIKIEM DZYNDZELKU!!!
            I TO TWOJA KASA ZOSTAŁA PRZEKAZANA "SKARBOWI"

            To nie była nigdy kasa pracodawcy, a oddanie TWOJEGO podatku państwu nie jest
            obciążeniem pracodawcy. Podobnie, jak składki na ZUS, które TY opłacasz ze
            swoich zarobionych pieniędzy.
    • Gość: babariba OD POCZĄTKU TEGO WĄTKU... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 14:53
      ...nie było mowy, o tym ile ZARABIA pracownik, jeno ile KOSZTUJE płaca
      pracownika. I tyle by było na wstępie...

      Wczoraj w telewizorze p. Jeremi Mordasewicz powiedział, że kolejne 100 PLN
      wypłacone pracownikowi kosztujwe go, jako pracodawcę 90 PLN dodatkowych
      obciążeń.

      A TO JEST NIEPRAWDA.
      I tyle.

      Jeśli ktoś chce dyskutować na ten temat, niech przedstawi KONKRETNE rachunki.
      Bo pospekulować, to sobie możemy....
      *************************************************

      Gość portalu: babariba napisał:

      > Mam ja przed sobą konkretny dokument: ZUS RMUA za październik 2002 roku (dla
      niewtajemniczonych wyjaśniam, że jest to miesięczny raport pracodawcy dla
      ubezpieczonej - pracownika).
      >
      > Dokument zawiera kilka informacji wartych upowszechnienia:
      >
      > 1. Podstawa wymiaru składki, czyli płaca pracownika wynosi 1614,29 zł;
      >
      > 2. Kwota składki finansowanej przez ubezpieczonego (pracownika) wynosi:
      > a./ składka emerytalna: 157,55 zł;
      > b./ składka rentowa 104,53 zł;
      > c./ składka na ubezpieczenie chorobowe: 39,55 zł;
      > d./ składka na ubezpieczenie zdrowotne: 101,70 zł;
      >
      > 3. Kwota składki finansowanej przez płatnika (czyli pracodawcę) wynosi:
      > a./ składka emerytalna: 157, 55 zł;
      > b./ składka rentowa: 104,93 zł;
      > c./ składka na ubezpieczenie wypadkowe: 26,15 zł;
      >
      > I teraz dochodzimy do sedna.
      > Medialni przedsiębiorcy (tzn. tacy, którzy więcej kłapią dziobami w
      > telewizorach i gazetach, niż prowadzą interesy) od lat nam robić usiłują wodę
      > z mózgu powtarzając do znudzenia, jak to destrukcyjnie na możliwości
      > zatrudniania kolejnych pracowników wpływają obowiązkowe składki
      > ubezpieczeniowe, które musi płacić pracodawca.
      >
      > Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
      > (chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi,
      > kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.
      >
      > Z przedstawionego wyżej dokumentu wcale tak nie wynika, bowiem cała część
      > opłat ubezpieczeniowych ponoszonych przez pracodawcę, to zaledwie ok. 18
      > proc. płacy brutto (zob. pkt.3. a+b+c= 288,63 zł). Ta kwota podzielona przez
      > 1614,29 zł daje 17, 8796... proc.).
      >
      > Czyli każde wypłacone pracownikowi sto złotych kosztuje dodatkowo pracodawcę
      > ok. 18 złotych.
      >
      > To gdzie są te kolejne 72 złote, o których mówi Mordasiewicz???
      > Łże on aby, czy jak???
      • pan_pndzelek .............NUDZISZ MŁOTKU............ 26.11.02, 15:03

        • Gość: babariba końkreta daj dzyndzelku n/t IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 15:08
          pan_pndzelek napisał:
          ******************************
          • masaker Te, baba, przestań krzyczeć... 26.11.02, 15:14
            ...o TWOICH pieniądzach. Jak są twoje, to pójdź do twojego pracodawcy i mu je
            zabierz.
      • Gość: oleg Re: OD POCZĄTKU TEGO WĄTKU... IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 15:04
        Gość portalu: babariba napisał:

        > Wczoraj w telewizorze p. Jeremi Mordasewicz powiedział, że kolejne 100 PLN
        > wypłacone pracownikowi kosztujwe go, jako pracodawcę 90 PLN dodatkowych
        > obciążeń.
        >
        > A TO JEST NIEPRAWDA.
        > I tyle.
        ==============================================
        Babariba Pan Jeremi ma niestety rację! Mógłby tak zeznać prze Komisją Senatu
        USA. Dokonajmy spokojnej analizy cytatu.
        1. Kolejne 100 zł wypłacone pracownikowi - jasne jest że mówił o pieniążkach
        które facet zanosi swojej żonie (jak nie wstąpi do baru).
        2.Żeby ten facet mógł dostać 100 zł Pan Jeremi musi oddać PAŃSTWU 90 zł albo
        coś koło tego.
        3. Zapraszam na korespondencyjny kurs sporządzania list płac.


        • Gość: eLBe Re: OD POCZĄTKU TEGO WĄTKU... IP: *.*.*.* 26.11.02, 15:13
          Chyba nikt nie czyta poprzednich wypowiedzi. Kilka linijek wcześniej podałem
          konkretne wyliczenie na pierwotnym przykładzie, wyszło w tym przypadku 76,38%,
          zapraszam do przeczytania.
        • Gość: babariba oleg, dja IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 15:45
          Gość portalu: oleg napisał:

          > Gość portalu: babariba napisał:
          >
          > > Wczoraj w telewizorze p. Jeremi Mordasewicz powiedział, że kolejne 100 PLN
          wypłacone pracownikowi kosztujwe go, jako pracodawcę 90 PLN dodatkowych
          > > obciążeń.
          > >
          > > A TO JEST NIEPRAWDA.
          > > I tyle.
          > ==============================================
          > Babariba Pan Jeremi ma niestety rację! Mógłby tak zeznać prze Komisją Senatu
          > USA. Dokonajmy spokojnej analizy cytatu.
          > 1. Kolejne 100 zł wypłacone pracownikowi - jasne jest że mówił o pieniążkach
          które facet zanosi swojej żonie (jak nie wstąpi do baru).
          > 2.Żeby ten facet mógł dostać 100 zł Pan Jeremi musi oddać PAŃSTWU 90 zł albo
          coś koło tego.
          > 3. Zapraszam na korespondencyjny kurs sporządzania list płac.
          ************************************************************

          Pan Mordasewicz to może sobie zeznawać nawet na Sądzie Ostatecznym.
          A i tak ani p. Mordasewicz, ani ty nie udowodnicie, że 100 złotych wypłacanych
          pracownikowi, kosztuje pracodawcę 190 PLN.
          Jest to tylko chrzan bez octu.
          Zacznijmy od tego, że połowę kosztów ubezpiecznenia społecznego pokrywa sam
          ubezpieczony, czyli pracownik...
    • Gość: oleg Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 15:12
      Babariba, mam 2 wiadomości

      1. Państwo podniosło wszystkim pensje o 1000 zł
      2. Państwo wprowadziło nadzwyczajny podatek narodowy w wysokości 1000 zł od
      jednego zatrudnionego.

      Niestety, ten złodziej Twój pracodawca nie wypłacił Ci ani
      grosza "obowiązkowej" podwyżki.
    • Gość: Kraken Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.ipt.aol.com 26.11.02, 15:15
      Oczywiscie,za racje ma babariba-PRACODAWCY GOWNO placa,a nie skladki na ZUS,czy
      podatki-pracowalem niegdys w pewnej preznej poznanskiej spoldzielni,gdzie
      kierowalem zakladem uslug technicznych i kilka razy w miesiacu zmuszony bylem
      sporzadzac kalkulacje do celow kosztorysowych,czyli mowiac krotko obliczac
      wynagrodzenia pracownicze(sporzadzac tzw, BZ),zyski zakladu i takie tam rozne-
      wiec nie mydlijcie oczu tym "poswieceniem" pracodawcy,bowiem jesli dla
      przykladu
      -stawka kalkulacyjna roboczogodziny wynosila 5 zl/rg
      -narzut na place(fundusz ubezp.+urlop.)-12,6%
      -ZUS (wowczas)-48%
      -RAZEM dawalo to 8.33zl/rg-stawka kalkulacyjna roboczogodziny
      Z tej stawki pracownik otrzymywal 55% czyli 4,58zl
      do stawki ogolnej dochodzily koszty wlasne zakladu 65-75%czyli 8,33x1,75=14.58
      plus zysk zakladu-20-25% czyli 14,58x1,25=18,22zl/rg-TYLE WYNOSILA STAWKA
      KOSZTORYSOWA SPOLDZIELNI,-pracownik otrzymywal "na reke"-4,58 zl
      Wiec przestancie pierdolic ile to jeden pracownik kosztuje "biednego"
      pracodawce!!!
      Wbrew powszechnym opiniom zarowno skladka na ZUS,jak i podatek sa odliczane od
      pensji pracownika i w ZADEN sposob nie obciazaja pracodawcy,ktory te pieniadze
      po prostu TYLKO odprowadza do wlasciwej szufladki panstwa.
      Jezeli pracodawcy "wychodza" inne koszty,swiadczy to tylko o tym,ze jest z
      niego DOOPA,a nie przedsiebiorca,i lepiej niech sam zajmie sie praca najemna a
      nie wyplakuje swe zale robiac ludziom "wode z mozgu"
      • Gość: oleg Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 15:23
        Kraken używaj rozumu i kalkulatora.
        1. Twoje informacje są lekko nieświeże
        2. To ile wynosi zysk firmy to całkiem inna bajka.
        • Gość: Kraken Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.ipt.aol.com 26.11.02, 15:57
          Gość portalu: oleg napisał:

          > Kraken używaj rozumu i kalkulatora.
          > 1. Twoje informacje są lekko nieświeże
          > 2. To ile wynosi zysk firmy to całkiem inna bajka.
          *****************
          -Kr. Wcale nie powiedzialem,ze sa swiezutkie niczym paczki od Bliklego-
          zaznaczylem,ze bylo to ladnych kilka lat temu-wiec te procenty moga ksztaltowac
          sie teraz nieco inaczej-jednak zasada jest ta sama-i to pracownik produkcyjny
          utrzymuje pracodawce,a nie odwrotnie-pracodawca nie ponosi ZADNYCH
          kosztow,ktorych pokrycia nie wypracowalby ten wlasnie pogardzany przez
          was "gupi robol"-to dzieki niemu mozecie spokojnie pierdziec w stolki i biegac
          za tem "yntylegencjem"-a jesli pracodawca ma zbyt wysokie koszty wlasne,wiec
          sila rzeczy koncowy zysk ksztaltuje sie tez na zupelnie innym poziomie,co
          jednak nie jest niczyja wina,tylko WLASNA PRACODAWCY!!!
        • Gość: babariba Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 16:11
          Gość portalu: oleg napisał:

          > Kraken używaj rozumu i kalkulatora.
          > 1. Twoje informacje są lekko nieświeże
          > 2. To ile wynosi zysk firmy to całkiem inna bajka.
          ****************************************************
          ad.1./ informacje cytowane na początku tego wątku pochodzą z KONKRETNEGO
          DOKUMENTU wystawionego przez PRACODAWCĘ na początku października br.
          ad.2./ na temat zysków przedsiębiorcy, to mało w tym wątku było mówione.
          Sednem, jak sądze, jako osoba, która dyskusję sprowokowała jest
          temat: "dlaczego biznesmeni rozmaici, przekazując MOJE/NASZE pieniądze na konta
          ZUSów i/lub urzędów Skarbowych traktują to jako SWOJE obciążenia???

          A tak na marginesie, nikt nie przedstawił tu żadnych konkretnych RACHUNKÓW,
          które dowodziłyby, że nie mam racji.

          Ble, ble, ble, to jest tylko ble, ble, ble...

          Kalkulatory do łapek panowie... I panie oczywiście
      • Gość: eLBe Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.*.*.* 26.11.02, 15:28
        Gość portalu: Kraken napisał:

        > Oczywiscie,za racje ma babariba-PRACODAWCY GOWNO placa,a nie skladki na
        ZUS,czy
        >
        > podatki-pracowalem niegdys w pewnej preznej poznanskiej spoldzielni,gdzie
        > kierowalem zakladem uslug technicznych i kilka razy w miesiacu zmuszony bylem
        > sporzadzac kalkulacje do celow kosztorysowych,czyli mowiac krotko obliczac
        > wynagrodzenia pracownicze(sporzadzac tzw, BZ),zyski zakladu i takie tam rozne-
        > wiec nie mydlijcie oczu tym "poswieceniem" pracodawcy,bowiem jesli dla
        > przykladu
        > -stawka kalkulacyjna roboczogodziny wynosila 5 zl/rg
        > -narzut na place(fundusz ubezp.+urlop.)-12,6%
        > -ZUS (wowczas)-48%
        > -RAZEM dawalo to 8.33zl/rg-stawka kalkulacyjna roboczogodziny
        > Z tej stawki pracownik otrzymywal 55% czyli 4,58zl
        > do stawki ogolnej dochodzily koszty wlasne zakladu 65-75%czyli
        8,33x1,75=14.58
        > plus zysk zakladu-20-25% czyli 14,58x1,25=18,22zl/rg-TYLE WYNOSILA STAWKA
        > KOSZTORYSOWA SPOLDZIELNI,-pracownik otrzymywal "na reke"-4,58 zl
        > Wiec przestancie pierdolic ile to jeden pracownik kosztuje "biednego"
        > pracodawce!!!
        > Wbrew powszechnym opiniom zarowno skladka na ZUS,jak i podatek sa odliczane
        od
        >
        > pensji pracownika i w ZADEN sposob nie obciazaja pracodawcy,ktory te
        pieniadze
        > po prostu TYLKO odprowadza do wlasciwej szufladki panstwa.
        > Jezeli pracodawcy "wychodza" inne koszty,swiadczy to tylko o tym,ze jest z
        > niego DOOPA,a nie przedsiebiorca,i lepiej niech sam zajmie sie praca najemna
        a
        > nie wyplakuje swe zale robiac ludziom "wode z mozgu"

        I tu się właśnie dałeś złapać! Już zostawiając te koszty ogólne bo to dotyczy
        zupełnie czegoś innego z twojego rachunku wynika, że aby zapłacić pracownikowi
        te 4,58 za godzinę pracodawca ponosi koszt 8,33zł bo resztę MUSI zapłacić
        państwu i nieważne czy robi to w imieniu pracownika czy własnym. MUSI wydać
        8,33 żeby pracownik dostał 4,58. Oznacza to że dla państwa odprowadza 3,75zł co
        odniesione do 4,58 daje 81,88%!!!!! Czyli prosty rachunek, że chcąc podwyższyć
        pracownikowi REALNĄ (do ręki) stawkę o 1zł/godz. w koszty MUSI zarachować
        1,82zł. bo te 82 grosze odprowadzi dla Państwa.
        • Gość: Kraken Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY...-do eLBe IP: *.proxy.aol.com 26.11.02, 21:50
          Gość portalu: eLBe napisał:



          >
          > I tu się właśnie dałeś złapać! Już zostawiając te koszty ogólne bo to dotyczy
          > zupełnie czegoś innego z twojego rachunku wynika, że aby zapłacić
          pracownikowi
          > te 4,58 za godzinę pracodawca ponosi koszt 8,33zł bo resztę MUSI zapłacić
          > państwu i nieważne czy robi to w imieniu pracownika czy własnym.
          ********************
          -Kr. JEEEEZUUUUUU-jak wyscie kurwa te "studia" pokonczyli???Boze-nie dziwota,ze
          Polska w gownie tonie,skoro "ymtylegenty" nie pojmuja najprostszych spraw!
          Czy slyszales o czyms takim ,jak Katalog Norm Pracy(KNP),Katalog Norm
          Kosztorysowych(KNK),czy Katalog Norm i Cen Kosztorysowych(KNCK)-otoz wiedz ,ze
          KAZDA prace(produkcyjna) mozna za ich pomoca przedstawic w fornmie nakladow
          czasu poniesionych na jej wykonanie-i dla przykladu o ile pamietam- odspojenie
          1m3 gruntu kat.3 sposobem recznym(czyli mowiac po prostu lopatologia) zabieralo
          wg. katalogu 1,05 rg(roboczogodziny)co pomnozone przez stawke 5zl/rg dawalo
          5,25 zl po zastosowaniu narzutu na robocizne
          5,25 x 12,6%x48%=8.75zl-tyle "wypracowal" robotnik-natomiast jego
          wynagrodzenie wynosilo 55% tej kwoty czyli 4,82 zl-tyle dostawal do "reki"-
          reszta "szla" na podatki i ZUS.
          Natomiast firma otrzywmywala za ten wykopany przez niego kubik gruntu
          8,75+75%(koszty ogolne,z ktorych pokrywala place urzednicze,koszty wlasne i
          takie tam rozne)=15,31zl+25% zysku=19,14 zl-jesli od tego odejmiesz zaplate
          pracownika wraz z ZUS i podatkiem otrzymasz 10,39 zl.TO JEST KWOTA,KTORA DLA
          ZAKLADU WYPRACOWAL ROBOTNIK-PONIAL????
          W ktorym wiec miejscu pracodawca ponosil jakiekolwiek koszty"za wlasnej
          kieszeni"????WSZYSTKO zostalo przez tego "gupiego robola" zarobione!!!!
          Ostatnio tyle sie mowi o ograniczaniu "kosztow" pracodawcy poprzez
          tzw, "samozatrudnienie"-tyle tylko,ze NIKT tym glupim Polakom nie podpowie,ze
          pracodawca go normalnie w tym miejscu okrada,gdyz wyplaca mu tyle samo(albo i
          mniej),anizeli otrzymywal na "reke" a z tego,co "zarobi" musi sam odprowadzic
          podatek,czyli od tych 4.82 zl MUSI oplacic podatek i ZUS,podczas gdy powinien
          otrzymywac PELNA stawke roboczogodziny czyli 8.75zl-I KTO KURWA TU KANTUJE???




          MUSI wydać
          > 8,33 żeby pracownik dostał 4,58. Oznacza to że dla państwa odprowadza 3,75zł
          *************
          -Kr. TAK-ale z pieniedzy ZAROBIONYCH przez pracownika




          co
          >
          > odniesione do 4,58 daje 81,88%!!!!! Czyli prosty rachunek, że chcąc
          podwyższyć
          > pracownikowi REALNĄ (do ręki) stawkę o 1zł/godz. w koszty MUSI zarachować
          > 1,82zł. bo te 82 grosze odprowadzi dla Państwa.

          -Kr. Gowno prawda-aby podniesc pracownikowi stawke podnosi koszty wlasnej
          uslugi o stosowna kwote
          zalozone 5 zl+1zl=6 zl-zgadza sie???
          6+12,6%+48%=10 zl-stawka kosztorysowa nowej roboczogodziny
          Poducz sie nieco normowania i kosztorysowania-TO NAPRAWDE NIE JEST TRUDNE!!
          Tylko przestancie robic z kogos durnia!!




          • Gość: eLBe Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY...-do eLBe IP: *.*.*.* 27.11.02, 09:03
            Widzisz i tutaj to ty się mylisz. Jest jedna zasadnicza różnica. Płacę i
            narzuty MUSI wypłacić, a te twoje wypociny na temat kalkulacji stawki (a propos
            na KNR to ja zęby zjadłem) mają się do tego nijak, bo w tej chwili już nikt tak
            n ie kalkuluje, bo nie ma żadnej pewności, że za taką stawkę cokolwiek
            sprzedasz. Teraz jest wolny rynek, mówię to bo chyba nie zauważyłeś. Twoje
            stwierdzenie, że pracodawca najpierw bierze kalkulowaną stawkę a potem płaci
            ludziom zdezaktualizowało się ok 15 lat temu (sorry przesada ok 10).
            Pracodawca, który podpisał z luźmi umowy o pracę MUSI to wszystko zapłacić
            zupełnie niezależnie od tego czy robotę sprzedał i za ile. A że obciążenie jest
            wysokie i mam rację to prosty przykład (na liczbach z pierwszego wpisu):

            płaca pracownika 1 614,29
            narzuty płacone przez pracownika 403,33
            narzuty płacone przez pracodawcę 288,63
            Razem 2306,25

            Pracownik z tego dostaje do ręki po odtrąceniu podatku 1 307,57
            a różnica czyli 998,68 wędruje do kasy państwa i nie ma znaczenia czy płaci to
            pracownik czy pracodawca. W każdym przypadku z kasy pracodawcy wypływa 2 306,25
            a pracownik z tego dostaje 1 307,57 i tego nie zmienisz!!

            A studia ekonomiczne kończyłem akurat w Londynie. Jeżeli chcesz dyskutować to
            rób to merytorycznie a nie za pomocą inwektyw bo to jasno daje do zrozumienia,
            że w temacie siedzisz dość płytko i próbujesz nadrabiać chamstwem. Jeżeli
            mieszasz kalkulacje cenowe z kosztami rzeczywistymi płac to (sorry schodzę
            trochę poniżej poziomu) ale rozumiem w twoich ustach określenie "yntylygent".
            pozdrawiam
            • Gość: babariba Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 09:27
              Gość portalu: eLBe napisał:
              >
              > wysokie i mam rację to prosty przykład (na liczbach z pierwszego wpisu):
              >
              > płaca pracownika 1 614,29
              > narzuty płacone przez pracownika 403,33
              > narzuty płacone przez pracodawcę 288,63
              > Razem 2306,25
              >
              > Pracownik z tego dostaje do ręki po odtrąceniu podatku 1 307,57
              a różnica czyli 998,68 wędruje do kasy państwa i nie ma znaczenia czy płaci to
              pracownik czy pracodawca.
              ********************

              babariba: eLBe, pokaż, jak to liczysz? Znowu zepsuł ci się kalkulator???

              obciążenia ponoszone przez pracownika (podatek i składki na ubezpieczenie)
              ODEJMUJE się od jego płacy BRUTTO.
              Nigdy nie dodaje do tej płacy. I nigdy opłaty wnoszone przez pracobiorcę NIE SĄ
              obciążeniem PRACODAWCY.

              I dlatego chrzanić raczysz pisząc:

              "W każdym przypadku z kasy pracodawcy wypływa 2 306,25
              a pracownik z tego dostaje 1 307,57 i tego nie zmienisz!!!"
              *****************************************************

              > A studia ekonomiczne kończyłem akurat w Londynie. Jeżeli chcesz dyskutować to
              rób to merytorycznie a nie za pomocą inwektyw bo to jasno daje do zrozumienia,
              że w temacie siedzisz dość płytko i próbujesz nadrabiać chamstwem. Jeżeli
              mieszasz kalkulacje cenowe z kosztami rzeczywistymi płac to (sorry schodzę
              trochę poniżej poziomu) ale rozumiem w twoich ustach określenie "yntylygent".
              pozdrawiam
              *****************************************************

              coś mi wygląda, że wykłady na twoich ekonomicznych studiach w Londynie były
              prowadzone w jakimś obcym języku, chyba...
              • Gość: eLBe Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.*.*.* 27.11.02, 10:09
                I tu się Babariba mylisz okrutnie. Ta podawana w w drukach ZUS RMUA podstawa
                obliczenia to jest płaca brutto uwzględniająca tylko podatek PIT. W twoim
                rozumieniu brutto wynosiłoby 1 614,29 + 403,33 = 2 017,62.
                Zastanów się trochę, w podanym przez ciebie przypadku pracownik dostawałby do
                ręki:
                1 614,29 - 403,33 = 1 210,96 - 19% podatku = 980,88zł.

                A nawet jeżeli to wtedy pracodawca płaci z kasy 1 614,29 + 288,63 = 1902,92zł a
                pracownik z tego dostaje 980,88 czyli 922,04 zabiera państwo! a 922,04/980,88
                to daje dokładnie 94%. I nie mów zbyt pohopnie, kto tu jakie studia kończył,
                ale to już uwaga na marginesie, nie chcę wchodzić w osobiste wycieczki.

                PIERWOTNA TEZA TYTULOWEGO BIZNESMENA BYŁA TAKA, ŻE OD KAŻDEJ ZŁOTÓWKI
                WYPŁACONEJ NETTO PRACOWNIKOWI PAŃSTWO ZABIERA OK 90 GROSZY W FORMIE RÓŻNYCH ZUS-
                ów, PIT-ów i jeszcze innych bzdur. I TO JEST NIESTETY PRAWDA! I stanowi to w
                całości koszt przedsiębiorcy!!!!
                • Gość: babariba Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 10:28
                  Gość portalu: eLBe napisał:

                  > I tu się Babariba mylisz okrutnie. Ta podawana w w drukach ZUS RMUA podstawa
                  > obliczenia to jest płaca brutto uwzględniająca tylko podatek PIT. W twoim
                  > rozumieniu brutto wynosiłoby 1 614,29 + 403,33 = 2 017,62.
                  > Zastanów się trochę, w podanym przez ciebie przypadku pracownik dostawałby do
                  > ręki: 1 614,29 - 403,33 = 1 210,96 - 19% podatku = 980,88zł.
                  >
                  > A nawet jeżeli to wtedy pracodawca płaci z kasy 1 614,29 + 288,63 = 1902,92zł
                  a pracownik z tego dostaje 980,88 czyli 922,04 zabiera państwo! a 922,04/980,88
                  to daje dokładnie 94%. I nie mów zbyt pohopnie, kto tu jakie studia kończył,
                  ale to już uwaga na marginesie, nie chcę wchodzić w osobiste wycieczki.
                  *******************************************************

                  babariba: przepraszam za głupią "wycieczkę" nt. edukacyjne, więcej nie będę
                  *******************************************************

                  natomiast, jeśli idzie o KOSZTY PONOSZONE PRZEZ PRACODAWCĘ - będę się upierał
                  przy swoim zdaniu, bo kalkulator mi tak podpowiada.
                  pzdr
                  *******************************************************
                  > PIERWOTNA TEZA TYTULOWEGO BIZNESMENA BYŁA TAKA, ŻE OD KAŻDEJ ZŁOTÓWKI
                  WYPŁACONEJ NETTO PRACOWNIKOWI PAŃSTWO ZABIERA OK 90 GROSZY W FORMIE RÓŻNYCH ZUS-
                  ów, PIT-ów i jeszcze innych bzdur. I TO JEST NIESTETY PRAWDA! I stanowi to w
                  całości koszt przedsiębiorcy!!!!
            • Gość: Kraken Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY...-do eLBe IP: *.ipt.aol.com 27.11.02, 14:04
              Gość portalu: eLBe napisał:

              > Widzisz i tutaj to ty się mylisz. Jest jedna zasadnicza różnica. Płacę i
              > narzuty MUSI wypłacić, a te twoje wypociny na temat kalkulacji stawki (a
              propos
              >
              > na KNR to ja zęby zjadłem)
              *******************
              -Kr. Cos niewiele tych zebow miales





              mają się do tego nijak, bo w tej chwili już nikt tak
              >
              > n ie kalkuluje, bo nie ma żadnej pewności, że za taką stawkę cokolwiek
              > sprzedasz.
              *************
              -Kr. To juz ryzyko pracodawcy-jednak ewidentnym klamstwem jest,ze cokolwiek z
              WLASNEJ kieszeni doklada-chujowi ci polscy pracodawcy




              Teraz jest wolny rynek, mówię to bo chyba nie zauważyłeś.
              **************
              -Kr. ZNACZNIE WCZESNIEJ od ciebie




              Twoje
              > stwierdzenie, że pracodawca najpierw bierze kalkulowaną stawkę a potem płaci
              > ludziom zdezaktualizowało się ok 15 lat temu (sorry przesada ok 10).
              > Pracodawca, który podpisał z luźmi umowy o pracę MUSI to wszystko zapłacić
              > zupełnie niezależnie od tego czy robotę sprzedał i za ile.
              *******************
              -Kr. Na tym wlasnie polega jego ryzyko-jezeli jest doopa-niech zwinie
              biznes,ale niech nie pierdoli,ze doplaca ze swego-skoro nie potrafi niegocjowac
              stawki za swoj wlasny produkt,bedzie mial po prostu mniejszy zysk-moja
              kalkulacja jest jak najbardziej poprawna i uczciwa





              A że obciążenie jest
              >
              > wysokie i mam rację to prosty przykład (na liczbach z pierwszego wpisu):
              >
              > płaca pracownika 1 614,29
              > narzuty płacone przez pracownika 403,33-----Kr. Z jego wlasnych pieniedzy
              > narzuty płacone przez pracodawcę 288,63-----Kr. Z pieniedzy WYPRACOWANYCH
              > Razem 2306,25-------------------------------Kr. J.w.
              >
              > Pracownik z tego dostaje do ręki po odtrąceniu podatku 1 307,57
              > a różnica czyli 998,68 wędruje do kasy państwa i nie ma znaczenia czy płaci
              to
              > pracownik czy pracodawca. W każdym przypadku z kasy pracodawcy wypływa 2
              306,25
              >
              > a pracownik z tego dostaje 1 307,57 i tego nie zmienisz!!
              **********************
              -Kr. No widzisz chlopysiu sam sie lapiesz,faktycznie nie ma znaczenia,czy
              narzuty odprowadza pracownik osobiscie,czy czyni to za niego jego pracodawca-
              jasne jest bowiem,ze pracodawca NIGDZIE na swiecie nie jest filantropem i
              z "wlasnej kieszeni" NICZEGO nie doplaci


              >
              > A studia ekonomiczne kończyłem akurat w Londynie.
              ****************
              -Kr. Balzerowicz tez konczyl w USA-efekty sa widoczne bez lupy-moze gdybyscie
              obaj pokonczyli jakies zacne liceum ekonomiczne sytuacja gospodarcza w kraju
              wygladalaby zupelnie inaczej




              Jeżeli chcesz dyskutować to
              > rób to merytorycznie
              ***********
              -Kr. caly czas udowadniam ci za pomoica liczb,ze pracodawca wcale nie musi
              sprzedawac "rodowych sreber" aby zaplacic ludziom TO CO IM SIE NALEZY




              a nie za pomocą inwektyw bo to jasno daje do zrozumienia,
              > że w temacie siedzisz dość płytko i próbujesz nadrabiać chamstwem.
              ****************
              -Kr. Chloptasiu!!Ta "plytkosc" byla przyczyna,ze we wzmiankowanej spoldzielni
              zarabialem 200-300 tys zl. w czasach kiedy srednia placa w "cegielskim"
              wynosila 35 tys




              Jeżeli
              > mieszasz kalkulacje cenowe z kosztami rzeczywistymi płac to (sorry schodzę
              > trochę poniżej poziomu) ale rozumiem w twoich ustach określenie "yntylygent".
              > pozdrawiam
              *************
              -Kr. No i widzisz-przydaly ci sie te londynskie studia-juz rozumiesz co to
              znaczy "yntylygent"-tak trzymajcie z balcerem-a na pewno czeka kraj swietlana
              przyszlosc-z tak "wyydukownemy" kadrami.....
              • Gość: eLBe Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY...-do eLBe IP: *.*.*.* 27.11.02, 15:02
                Gratuluję pewności siebie!

                Po pierwsze wydajesz się nie zauważać o czym tak naprawdę jest ten wątek.
                Jeżeli twierdzisz, że o dopłacaniu z kieszeni przedsiębiorcy to niestety
                mieścisz się w tych cytowanych obok 80%. Bo cały czas chodzi tylko o różnicę
                pomiędzy kosztem pracodawcy a kieszenią pracownika i o nic więcej.

                Po drugie może mi odpowiesz, czemu w krajach, gdzie według ciebie ta edukacja
                jest tak marna, dzieje się dużo lepiej? Mają przecież tylko tak kiepsko
                wyuczonych ludzi? tO skąd ta bieda w Polsce, jeżeli mamy takie doskonałe licea
                wypluwające samych orłów?

                Ten wątek już praktycznie zamarł, więc nie oczekuję odpowiedzi. Te pytania to
                tylko tak dla ciebie do ew. zastanowienia. Jeszcze raz gratuluję!!!
                • Gość: Kraken Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY...-do eLBe IP: *.ipt.aol.com 28.11.02, 16:47
                  Gość portalu: eLBe napisał(a):

                  > Gratuluję pewności siebie!
                  >
                  > Po pierwsze wydajesz się nie zauważać o czym tak naprawdę jest ten wątek.
                  > Jeżeli twierdzisz, że o dopłacaniu z kieszeni przedsiębiorcy to niestety
                  > mieścisz się w tych cytowanych obok 80%. Bo cały czas chodzi tylko o różnicę
                  > pomiędzy kosztem pracodawcy a kieszenią pracownika i o nic więcej.
                  ****************
                  -Kr. Ja to rozumiem-ty to rozumiesz-chodzi tylko o fakt,iz "te polskie
                  byzynesmeny" staraja sie robic wrazenie w spoleczenstwie,ze sa "biednymi
                  ofiarami" pracowniczej pazernosci,do ktorej musza doplacac 'odejmujac wlasnym
                  rodzinom od ust"-a wiemy przeciez,ze to ohydne klamstwo.Po prostu-utarlo sie
                  przekonanie,ze kiedy na rynku panuje pewien zastoj,w zwiazku z czym spadaja
                  zyski-pracodawca czuje sie wrecz "okradziony" przez swych pracownikow,i zamiast
                  szukac sposobow na rozwiazanie sytuacji-stara sie "ciac" po kosztach-najlepszym
                  przykladem polskie banki,ktore wskutek chybionych kredytow i ewidentnie
                  blednych lub nieudolnych decyzji swych 'managerow" poniosly ostatnio straty-
                  zwalniaja obecnie mozliwie najwieksza ilosc personelu zupelnie nie powiazana z
                  przyczyna tych strat-natomiast "decydenty bakowe",ktore bezposrednio sie do
                  nich przyczynily-nadal maja sie doskonale.
                  Moze przykladem niech posluzy cyatowana juz przeze mnie sp-nia pracy "Miriada"
                  z Poznania,gdzie jako kierownik zakladu zarabialem srednia pensje w swym
                  zakladzie powiekszona o wsp. 1,8-czyli moim jak najbardziej zywotnym interesem
                  bylo aby moi ludzie zarabiali jak najwiecej-podobnie prezes tejze spoldzielni
                  byl na "sredniej calej spoldzielni" pomnozonej o wsp. 2,5 - i dochodzilo do
                  takich sytuacji,ze niejedna brygada zarabiala wiecej anizeli prezes,czyli de
                  facto-niemal wlasciciel sp[oldzielni,i nigdy nie twierdzil,ze "doplaca" do
                  biznesu
                  >
                  > Po drugie może mi odpowiesz, czemu w krajach, gdzie według ciebie ta edukacja
                  > jest tak marna, dzieje się dużo lepiej? Mają przecież tylko tak kiepsko
                  > wyuczonych ludzi?
                  ****************
                  -Kr. Ja nie mowie o ICH wyuczonych specjalistach-ja mowie o POLAKACH,ktorzy
                  pokonczyli te studia-tamtych weryfikuje sam rynek,a w Polsce egzystuje jeszcze
                  przekonanie,ze jesli ktos skonczyl taka "ichnia" uczelnie-to juz musi byc chuj
                  wie jaki "orzel"-a to wcale nie jest prawda-przykladem Balcer,ktory stal sie
                  rzeznikiem polskiej gospodarki pomimo swych "tytulow"-niejedna glowna ksiegowa
                  sredniego zakladu dalaby sobie znacznie lepiej rade na tym stolku,anizeli
                  ten "guru" z UW.Podbnie zreszta jest z Kaczorem-wydaje sie
                  ludziskom,ze "profesor" od prawa pracy bedzie znakomitym prawnikiem-gdy
                  tymczesem niejeden radca prawny jest"bardziej w temacie",anizeli ten tlustawy
                  hoojek na Kaczych lapach





                  tO skąd ta bieda w Polsce, jeżeli mamy takie doskonałe licea
                  > wypluwające samych orłów?
                  *******************
                  -Kr. Czy "republika kolesi" nadal NIC ci nie mowi????
                  >
                  > Ten wątek już praktycznie zamarł, więc nie oczekuję odpowiedzi. Te pytania to
                  > tylko tak dla ciebie do ew. zastanowienia. Jeszcze raz gratuluję!!!
                  ********************
                  -Kr. Nie raz juz sie zastanawialem i doszedlem tylko do wniosku,ze lepiej w USA
                  zamiatac "ofysy" czy sprzatac kible(jak sadza ci,krtorzy nie mieli odwagi na
                  emigracje),anizeli w Polsce ponownie ludzic sie,ze wraz ze zmiana rzadow
                  zapanuje normalnosc-BO TEJ NAD WISLA NIGDY NIE BYLO,I NIGDY NIE BEDZIE!!!
                  pozdr.
      • masaker Kraken, rusz łbem... 26.11.02, 15:37
        Gość portalu: Kraken napisał:


        > Wbrew powszechnym opiniom zarowno skladka na ZUS,jak i podatek sa odliczane
        > od pensji pracownika i w ZADEN sposob nie obciazaja pracodawcy,ktory te
        > pieniadze po prostu TYLKO odprowadza do wlasciwej szufladki panstwa.

        Zastanów się - skąd pracodawca ma pieniądze na owo "TYLKO"? Z pensji
        pracownika - tak twierdzisz. A kto temu pracownikowi tę pensję płaci? No,
        pomyśl chwilę - o czyich tak naprawdę pieniędzach rozmawiamy?
        Dlatego to owo "TYLKO" to są właśnie koszty pracy.
        • Gość: Kraken Re:, rusz ta "masakra" w czerepie IP: *.ipt.aol.com 26.11.02, 15:49
          masaker napisał:

          > Gość portalu: Kraken napisał:
          >
          >
          > > Wbrew powszechnym opiniom zarowno skladka na ZUS,jak i podatek sa odliczan
          > e
          > > od pensji pracownika i w ZADEN sposob nie obciazaja pracodawcy,ktory te
          > > pieniadze po prostu TYLKO odprowadza do wlasciwej szufladki panstwa.
          >
          > Zastanów się - skąd pracodawca ma pieniądze na owo "TYLKO"? Z pensji
          > pracownika - tak twierdzisz. A kto temu pracownikowi tę pensję płaci? No,
          > pomyśl chwilę - o czyich tak naprawdę pieniędzach rozmawiamy?
          > Dlatego to owo "TYLKO" to są właśnie koszty pracy.
          *************
          -Kr. Widze,ze zrozumienie prostej jak drut kalkulacji kosztorysowej przekracza
          twe nader skromne mozliwosci "yntylyktualne".Pacodawca "bidoto" bierze ze
          stawki roboczogodziny podstawowej WYPRACOWANEJ przez pracownika(oczywiscie
          produkcyjnego-nie "pierdzistolka") 70% kosztow tzw, ogolnych plus zysk-w tym
          musza sie zmiescic jego koszty wlasne,jego podatek,jego ZUS i co tam jeszcze i
          jego zysk(na ktore to koszty ZARABIA pracownik PRODUKCYJNY)-jesli te koszty sa
          zbyt wysokie-to jak zanaczylem DOOPA z niego nie pracodawca!
          Ale po hooja ja to tlumacze-przeciez i tak tego nie zrozumiesz!!!
          • Gość: oleg Re:, rusz ta 'masakra' w czerepie IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 15:56
            Kraken, mam dobre wiadomości

            1. Państwo podniosło wszystkim pensje o 1000 zł
            2. Państwo wprowadziło nadzwyczajny podatek narodowy w wysokości 1000 zł od
            jednego zatrudnionego.

            Niestety, ten złodziej Twój pracodawca nie wypłacił Ci ani
            grosza "obowiązkowej" podwyżki.
            • Gość: Kraken Re:, rusz ta 'masakra' w czerepie IP: *.ipt.aol.com 26.11.02, 16:02
              Gość portalu: oleg napisał:

              > Kraken, mam dobre wiadomości
              >
              > 1. Państwo podniosło wszystkim pensje o 1000 zł
              > 2. Państwo wprowadziło nadzwyczajny podatek narodowy w wysokości 1000 zł od
              > jednego zatrudnionego.
              >
              > Niestety, ten złodziej Twój pracodawca nie wypłacił Ci ani
              > grosza "obowiązkowej" podwyżki.
              *********************
              -Kr. ?????????? o czym ty pieprzysz????Panstwo moze podniesc wysokosc skladki
              ubezpieczeniowej,wysokosc podatku czy okreslic wysokosc stawki minimalnej-cala
              reszta pozostaje bez zmian!!!I tylko od stopnia sprawnosci organizacji zakladu
              zalezy jakie pracodawca ponosi koszty wlasne swej dzialalnosci
              • Gość: oleg Re:, rusz ta 'masakra' w czerepie IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 16:09
                Kraken - nie dyskutujemy o rentowności firmy. Tylko ile PAŃSTWO dostanie jak
                Pan Jeremi wypłaci pracownikowi 100 zł więcej do łapki. Ta prosta prawda, że
                PAŃSTWO JEST ZŁODZIEJEM nie trafia do Polaków.
                • Gość: babariba no właśnie oleg'u, ile??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 16:21
                  pokaż nam to z konkretnymi wyliczeniami
                  ***************************************
                  Gość portalu: oleg napisał:

                  > Kraken - nie dyskutujemy o rentowności firmy. Tylko ile PAŃSTWO dostanie jak
                  > Pan Jeremi wypłaci pracownikowi 100 zł więcej do łapki. Ta prosta prawda, że
                  > PAŃSTWO JEST ZŁODZIEJEM nie trafia do Polaków.
                  • Gość: oleg Re: no właśnie oleg'u, ile??? IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 16:40
                    Gość portalu: babariba napisał:

                    > pokaż nam to z konkretnymi wyliczeniami

                    Panowie, wszystko już jest wyliczone powyżej w tym wątku. Zrobiłem szybki
                    wyciąg.


                    I Szybkie liczenie w 2 skali podatkowej (podwyżka)

                    Podnoszę pracownikowi wynagrodzenie o 100 zł


                    1. Narzuty płacone przez pracodawcę ok 20% - 20 zł
                    2. Potrącenia na ZUS ok 20% - 20 zł
                    3. Podatek (PIT) od 80 zł powiedzmy 30% - 24 zł
                    4. Pracownik dostaje do łapki 80 zł minus 24 zł = 56 zł

                    Reasumując:
                    1. Koszt pracodawcy - 120 zł
                    2. Zysk pracownika - 56 zł

                    Pracownik 1 zł pracodawca 1,14 przekazuje państwu
                    -------------------------------------------------------
                    II Płaca minimalna

                    Koszt pracodawcy (tylko bezpośredni) 760 zł + 155,10 zł = 915,10 zł
                    Z tej kwoty pracownik otrzymuje 561,90 zł czyli 61,14%, a
                    państwo z ZUS-em
                    38,86%. I to jest najlepszy dla pracownika wynik. Przy wyższych
                    zarobkach
                    udział państwa rośnie

                    Dla ścisłości, pracodawca płaci 12 miesięcy, a pracownik pracuje w najlepszym
                    razie 11 miesięcy. W przeliczeniu na realny czas pracy
                    obciążenia wzrastają do
                    31,9 %.

                    915,10 dzielimy przez 11 = 83,19 zł
                    760 zł X 21% = 159,60 zł
                    ------------
                    242,79 zł co stanowi 31,9 % kwoty 760 zł
                    i 43,20 % od kwoty 561,89 zł (tyle kwituje pracownik)

                    Pracownik 1 zł pracodawca 0,43 zł przekazuje państwu
                    -----------------------------------------------------
                    • Gość: babariba A TY MI DOBRY LUDZIU NIE BREDŹ TUTAJU... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 17:25
                      Gość portalu: oleg napisał:

                      > Gość portalu: babariba napisał:
                      >
                      > > pokaż nam to z konkretnymi wyliczeniami
                      >
                      > Panowie, wszystko już jest wyliczone powyżej w tym wątku. Zrobiłem szybki
                      > wyciąg.
                      >
                      >
                      > I Szybkie liczenie w 2 skali podatkowej (podwyżka)
                      >
                      > Podnoszę pracownikowi wynagrodzenie o 100 zł
                      >
                      >
                      > 1. Narzuty płacone przez pracodawcę ok 20% - 20 zł
                      > 2. Potrącenia na ZUS ok 20% - 20 zł
                      > 3. Podatek (PIT) od 80 zł powiedzmy 30% - 24 zł
                      > 4. Pracownik dostaje do łapki 80 zł minus 24 zł = 56 zł
                      >
                      > Reasumując:
                      > 1. Koszt pracodawcy - 120 zł
                      > 2. Zysk pracownika - 56 zł
                      >
                      > Pracownik 1 zł pracodawca 1,14 przekazuje państwu
                      > -------------------------------------------------------
                      > II Płaca minimalna
                      >
                      > Koszt pracodawcy (tylko bezpośredni) 760 zł + 155,10 zł = 915,10 zł
                      > Z tej kwoty pracownik otrzymuje 561,90 zł czyli 61,14%, a
                      > państwo z ZUS-em
                      > 38,86%. I to jest najlepszy dla pracownika wynik. Przy
                      wyższych
                      > zarobkach udział państwa rośnie
                      >
                      > Dla ścisłości, pracodawca płaci 12 miesięcy, a pracownik pracuje w najlepszym
                      > razie 11 miesięcy. W przeliczeniu na realny czas pracy
                      > obciążenia wzrastają do
                      > 31,9 %.
                      >
                      > 915,10 dzielimy przez 11 = 83,19 zł
                      > 760 zł X 21% = 159,60 zł
                      > ------------
                      > 242,79 zł co stanowi 31,9 % kwoty 760 zł
                      > i 43,20 % od kwoty 561,89 zł (tyle kwituje pracownik)
                      >
                      > Pracownik 1 zł pracodawca 0,43 zł przekazuje państwu
                      > -----------------------------------------------------
                      • Gość: oleg Re: A TY MI DOBRY LUDZIU NIE BREDŹ TUTAJU... IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 17:43
                        Gość portalu: babariba napisał:


                        > I DALEKO TEMU DO 90 proc., o których bredzi p. Mordasewicz

                        Sporządzę specjalną wersję dla absolwentów szkół specjalnych.


                        1. Pracodawca daje mi 100 zł i mówi: zapłać ZUS i podatki, reszta dla Ciebie.
                        2. Idę do ZUS zostawiam 31 zł (przyjmuję 45% od 69 zł)
                        3. Idę do Urzedu Skarbowego zostawiam 13 zł (19% od 69 zł)
                        4. Pozostało mi jeszcze 56 zł

                        56 zł = 100 %
                        44zł = 78,57 %
                        • Gość: babariba OLEG, TY NIE MÓW O PRZEWAŁACH SWEGO BOSSA... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 17:59

                          ja rozpocząłem wątek od konkretnego dokumentu wystawionego przez pracodawcę,
                          którym jest organ administracji lokalnej.
                          Podałem konkretne liczby.
                          Dyskusja zboczyła niestety na płaszczyznę: jak oszukuje (może oszukiwać)
                          pracownika boss.
                          I jest to bez sensu.
                          Bowiem z dokumentu, który zacytowałem na początku wynika w sposób najprostszy z
                          możliwych, że pracodawca ponosi dodatkowe koszty płacy pracownika we wysokości
                          ok. 18 proc. płacy brutto
                          A opowieści inne są KONFUBULACJAMI.
                          I tyle było do okazania
                          *****************************************************************
                          Gość portalu: oleg napisał:

                          > Gość portalu: babariba napisał:
                          >
                          >
                          > > I DALEKO TEMU DO 90 proc., o których bredzi p. Mordasewicz
                          >
                          > Sporządzę specjalną wersję dla absolwentów szkół specjalnych.
                          >
                          >
                          > 1. Pracodawca daje mi 100 zł i mówi: zapłać ZUS i podatki, reszta dla Ciebie.
                          > 2. Idę do ZUS zostawiam 31 zł (przyjmuję 45% od 69 zł)
                          > 3. Idę do Urzedu Skarbowego zostawiam 13 zł (19% od 69 zł)
                          > 4. Pozostało mi jeszcze 56 zł
                          >
                          > 56 zł = 100 %
                          > 44zł = 78,57 %
                • Gość: Kafar Pazerność Państwa a brak nadzoru nad redystrybucją IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.02, 16:36
                  Gość portalu: oleg napisał:

                  > Kraken - nie dyskutujemy o rentowności firmy. Tylko ile PAŃSTWO dostanie jak
                  > Pan Jeremi wypłaci pracownikowi 100 zł więcej do łapki. Ta prosta prawda, że
                  > PAŃSTWO JEST ZŁODZIEJEM nie trafia do Polaków.
                  **************************
                  Normalne, dobrze zorganizowane, uczciwe Państwo nawet kiedy zasila budżet
                  wysokimi podatkami nie koniecznie jest złodziejem.
                  Cały problem w Polsce polega na tym że;

                  1. Mordasewicze - traktują pracowników jak śmieci a nie podstawowe dobro swojej
                  firmy wypracowujące mu pozycję w BCC. Nawiasem mówiąc jaki interes prowadzi
                  złotousty Mordasewicz.

                  2. Brak kontroli nad dystrybucją budżetu oraz bezkarność polityków i
                  urzędników - Zebrane od obywateli podatki są wydawane bez zachowania należytej
                  staranności.
                  Nikt kto zostanie przyłapany na złodziejstwie lub naduzyciu nie ponosi
                  konsekwencji. Jeżeli wydaje się z budżetu więcej, zwiększane jest zadłużenie
                  państwa czyli podatników. Jest to nieczęsta sytuacja w której opłacający jakąś
                  działalność (podatnik) nie jest nawet informowany o tym co sie z jego wpłatą
                  dzieje. Wiekszość tych środków pożera sama administracja.

                  3. Pracownik, który ma świadomość ciężarów jakie ponosi na rzecz państwa, widzi
                  narastającą falę skrajnego ubóstwa, bezrobocia i ludzkiej rozpaczy zadaje sobie
                  pytanie - Co się dzieje z moimi pieniędzmi. Odpowiedzi brak.

                  Bismarck miał rację mówiac, ze Polakom należy dać wolność a sami oddadzą
                  niepodległosć ( bo są kretynami) To smutne ale prawdziwe . Jaka by nie była ta
                  Unia, trzeba do niej wejść.
                  że malo oferują? A kto zapłaci za zdychajacego perszerona jak za rasową klacz!!
        • Gość: babariba masaker'ku IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 17:43
          masaker napisał:

          > Gość portalu: Kraken napisał:
          >
          >
          > > Wbrew powszechnym opiniom zarowno skladka na ZUS,jak i podatek sa odliczane
          od pensji pracownika i w ZADEN sposob nie obciazaja pracodawcy,ktory te
          pieniadze po prostu TYLKO odprowadza do wlasciwej szufladki panstwa.
          >
          > Zastanów się - skąd pracodawca ma pieniądze na owo "TYLKO"? Z pensji
          pracownika - tak twierdzisz. A kto temu pracownikowi tę pensję płaci? No,
          pomyśl chwilę - o czyich tak naprawdę pieniędzach rozmawiamy?
          > Dlatego to owo "TYLKO" to są właśnie koszty pracy.
          ***********************************************************

          masaker'ku, a po co komu jest pracownik??

          - Po to, żeby poziom procentowy bezrobocia utrzymywać w normie? - Bez jaj!...

          Kilka razy w życiu bywałem ja pracodawcą i zawsze każdy pracownik MUSIAŁ po
          pierwsze zarobić NA MNIE. Czyli jego praca (razem z dodatkowymi kosztami)
          musiała być więcej warta, niż mu płaciłem. To elementarium

          A po drugie musiał pracownik ZAROBIĆ co najmniej na koszty utrzymania swojego
          stanowiska pracy. Bo inaczej zbankrutowałbym... Jak i się stało
          Alleluja
    • Gość: babariba ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 26.11.02, 18:55
      dogadujemy się my (ja z Pracodawcą, oleg'iem, lub kimkolwiek innym).
      Kto(śtam)kolwiek (z nawiasu) zatrudnia mnie za 2.000 zł miesięcznie, czyli
      około 87 proc. "średniej płacy krajowej"

      I policzcie teraz mądrale, ile z tej pensji będę MUSIAŁ zapłacić JA, jako
      PODATNIK i OSOBA UBEZPIECZONA, a ile zapłacić będzie musiał mój PRACODAWCA.

      I poszukajcie sobie potem tych 90 proc., o których mówi Mordasewicz
      • Gość: oleg Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 19:04
        Sorry, ale listy płac robi (i to dobrze!!!) księgowa za mniejsze pieniądze. Ty
        idź do polityki.
        • Gość: Kafar Kto to taki ta Morda Sewicz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.02, 20:14
          Gość portalu: oleg napisał:

          > Sorry, ale listy płac robi (i to dobrze!!!) księgowa za mniejsze pieniądze.
          Ty
          >
          > idź do polityki.
          ******************
          Proszę o sylwetkę!
        • Gość: babariba Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 07:56
          Gość portalu: oleg napisał:

          > Sorry, ale listy płac robi (i to dobrze!!!) księgowa za mniejsze pieniądze.
          Ty idź do polityki.
          **********************************

          Co kalkulator ci się przegrzał???
      • Gość: oleg Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 19:24
        Podnoszę Ci pensję o 100 zł. Ile ci wypłacam?
        • Gość: Kraken Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: *.ipt.aol.com 26.11.02, 20:07
          Gość portalu: oleg napisał:

          > Podnoszę Ci pensję o 100 zł. Ile ci wypłacam?
          ************
          -Kr. KONKRETNIE-dlaczego podnosisz pensje???
          • Gość: Kafar Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.02, 20:12
            Gość portalu: Kraken napisał:

            > Gość portalu: oleg napisał:
            >
            > > Podnoszę Ci pensję o 100 zł. Ile ci wypłacam?
            > ************
            > -Kr. KONKRETNIE-dlaczego podnosisz pensje???
            ***************
            Bo Cię lubi. Daj spokoj z dociekaniem. Bierz pieniadze. Bo jak on sie
            zorientuje, że musi do tego dopłacić 1600 jak twierdzi ta Morda Sewicz - to sie
            rozmysli.
            Ja i tak wiem że nie sprzedasz swojego niezależnego intelektu itd/itp.
          • Gość: oleg Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 20:56
            Gość portalu: Kraken napisał:

            > Gość portalu: oleg napisał:
            >
            > > Podnoszę Ci pensję o 100 zł. Ile ci wypłacam?
            > ************
            > -Kr. KONKRETNIE-dlaczego podnosisz pensje???
            ================================================
            Zmieniłem zdanie, za lenistwo umysłowe obniżam pensje o 100 zł. Ile firma
            zaoszczędzi, a ile ten leniuch straci?


            Umiejętność operowania procentami jest w Polsce rzadkością. Zrobić strajk,
            głodówkę, mszę za ojczyznę czy zablokować drogę prawie każdy potrafi.


            Parę lat temu szukaliśmy sekretarki dla prezesa małej firmy handlowej. Zgłosiło
            się coś koło 80 kandydatek. Żadna nie potrafiła, przy użyciu kalkulatora
            wyliczyć kwoty upustu od podanej ceny wyjściowej przy podanej stawce proc.i
            obliczyć proc. upustu przy podanych kwotach. To, że żadna nie rozróżniała marży
            od upustu już nikogo z nas nie zdziwiło. Były tam absolwentki szkół średnich,
            wyższych i parawyższych, w tym ekonomicznych.
            • Gość: Kraken Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: *.proxy.aol.com 26.11.02, 21:18
              Oles-nie odpowiedziales na pytanie!!
              • Gość: oleg Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: debian:* / 192.168.1.* 26.11.02, 21:20
                Gość portalu: Kraken napisał:

                > Oles-nie odpowiedziales na pytanie!!

                Jakie pytanie? Skopiuj
                • Gość: babariba Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 08:10
                  Gość portalu: oleg napisał:

                  > Gość portalu: Kraken napisał:
                  >
                  > > Oles-nie odpowiedziales na pytanie!!
                  >
                  > Jakie pytanie? Skopiuj
                  **********************************************

                  Pytanie było proste. Od samego początku.

                  OLEG mnie zatrudnia i według umowy zarabiam ja u niego 2.000 zł miesięcznie
                  (brutto).

                  I teraz zaczynają się pasjonujące rachunki i przekłamania niestety.

                  Ile z kwoty 2.000 złotych oleg musi ODPROWADZIĆ do US, Zus-u, srusu i czego tam
                  jeszcze?...

                  Jaką część z tej ODPROWADZANEJ kasy stanowią pieniądze MOJE, a ile pieniądze
                  oleg'a?
                  • masaker baba, zrób sobie eksperyment medyczny... 27.11.02, 09:52
                    ...np. lobotomię przy użyciu agrafki.

                    Gość portalu: babariba napisał:

                    > Jaką część z tej ODPROWADZANEJ kasy stanowią pieniądze MOJE, a ile pieniądze
                    > oleg'a?

                    Słuchaj - nie da się ukryć, że z formalnoprawnego punktu widzenia podatek jest
                    odprowadzany od TWOJEGO przychodu. Ale oleg pisze akurat o FAKTYCZNIE
                    ponoszonych kosztach. Chodzi o to, że te pieniądze z czyjejś kieszeni trzeba
                    wyjąć, a żeby je wyjąć, to one muszą się najpierw tam znaleźć. Bez względu na
                    to, skąd pracodawca ma te pieniądze (nadal piszemy o legalnych, ujawnionych
                    źródłach), nie może ich wydać na dziwki i wódę ani dać na Gwiazdkę swojemu
                    najlepszemu pracownikowi, babaribie, ale MUSI oddać państwu.

                    Koszt pracodawcy, wyrażony w procentach a opisany przez olega, wyraża to, jaką
                    część pensji wypłacanej pracownikowi do ręki stanowią pieniądze, jakie
                    pracodawca płaci państwu.
                    • Gość: babariba Czy to jest mocno bolesne, bo jak tak... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 10:15
                      masaker napisał:

                      > ...np. lobotomię przy użyciu agrafki.
                      >
                      > Gość portalu: babariba napisał:
                      >
                      > > Jaką część z tej ODPROWADZANEJ kasy stanowią pieniądze MOJE, a ile
                      pieniądze oleg'a?
                      >

                      ...to nie skorzystam.

                      > Słuchaj - nie da się ukryć, że z formalnoprawnego punktu widzenia podatek
                      jest odprowadzany od TWOJEGO przychodu. Ale oleg pisze akurat o FAKTYCZNIE
                      ponoszonych kosztach. Chodzi o to, że te pieniądze z czyjejś kieszeni trzeba
                      wyjąć, a żeby je wyjąć, to one muszą się najpierw tam znaleźć. Bez względu na
                      to, skąd pracodawca ma te pieniądze (nadal piszemy o legalnych, ujawnionych
                      źródłach), nie może ich wydać na dziwki i wódę ani dać na Gwiazdkę swojemu
                      najlepszemu pracownikowi, babaribie, ale MUSI oddać państwu.
                      >
                      > Koszt pracodawcy, wyrażony w procentach a opisany przez olega, wyraża to,
                      jaką część pensji wypłacanej pracownikowi do ręki stanowią pieniądze, jakie
                      pracodawca płaci państwu.
                      ***************************************************************

                      Byłem ja se parę razy pracodawcą i zawsze starałem się tak kalkulować płace
                      pracowników, żeby i mnie coś zostało.

                      Z tego, co pracownicy raczyli WYPRACOWAĆ. DLA MNIE!!!

                      I jeśli godzina pracy (brutto) pracownika warta była 5 PLN, to MUSIAŁA być DLA
                      MNIE warta co najmniej siedem i pół złotego.
                      A z tego, co dostawali PRACOWNICY, bezlitośnie zdzierałem ICH należności
                      wobec "skarbu", ZUS-u... I oddawałem to. Przeważnie
                      • masaker Re: Czy to jest mocno bolesne, bo jak tak... 27.11.02, 10:28
                        Gość portalu: babariba napisał:

                        > I jeśli godzina pracy (brutto) pracownika warta była 5 PLN, to MUSIAŁA być
                        > DLA MNIE warta co najmniej siedem i pół złotego.
                        > A z tego, co dostawali PRACOWNICY, bezlitośnie zdzierałem ICH należności
                        > wobec "skarbu", ZUS-u... I oddawałem to. Przeważnie

                        Facet, ty wciąż powtarzasz w kółku dwa-trzy zdania. Podziel się swoimi
                        doświadczeniami jako pracodawca i powiedz: skoro wypłacałeś pensje pracownikom
                        i w związku z tym płaciłeś forsę państwu, to czy suma obu kwot nie wychodziła z
                        twojej kieszeni?

                        Nie dziwię się, że zbankrutowałeś.
                • Gość: Kraken Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: *.ipt.aol.com 27.11.02, 14:08
                  Gość portalu: oleg napisał:

                  > Gość portalu: Kraken napisał:
                  >
                  > > Oles-nie odpowiedziales na pytanie!!
                  >
                  > Jakie pytanie? Skopiuj
                  ***************
                  -Kr. DLACZEGO podnosisz pracownikowi pensje???
                  • Gość: oleg Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 14:48
                    Już napisałem, że zmieniłem zdanie. Za lenistwo umysłowe obniżam pensje o 100
                    zł brutto.

                    Kraken, czytałem trochę Twoich postów. Oszacowałem, że masz IQ wyższe od
                    Wrzodaka. Czy to curva ułamek, %, i inne elementarne pojęcia do Ciebie nie
                    trafiają. PAŃSTWO kradnie a bezmózgowcy mówią, że to badylarze.
                    • Gość: eLBe Re: ZRÓBMY MATEMATYCZNY EKSPERYMENT IP: *.*.*.* 27.11.02, 15:11
                      Oleg, daj już spokój, przecież to się przeradza w zwykłą pyskówkę poniżej
                      poziomu jakiegokolwiek. Jak widzisz absolwenci renomowanych liceów
                      ekonomicznych w Polsce są niereformowalni po prostu.
                      Ja stąd znikam bo argumentów nikt nie czyta a sprawa już dochodzi do jednego
                      Balcerowicza na post. Swoje udowodniłem a teraz tylko słucham inwektyw zamiast
                      kontrargumentów. To poniżej mojego poziomu. Pozdrowienia i trzymaj sie.
        • Gość: stefan z zupełnie innej beczki IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.11.02, 22:11
          Gość portalu: oleg napisał:

          > Podnoszę Ci pensję o 100 zł. Ile ci wypłacam?
          ***********************************************

          cokolwiek to będzie, zostanie jeszcze pomniejszone o VAT (nie dotyczy wpłat na na Radio Maryja). :-)

          Pozdr.
    • Gość: oleg Liczby mówią ... IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 09:16
      (a)płaca brutto 2000 zł
      (b)ZUS płacony przez pracodawcę 20,41% 408,20 zł
      (c)ZUS płacony przez pracownika 18,71% 374,20 zł
      (d)PIT + ub. zdrowotne 242,70 zł
      (e)wypłacam pracownikowi (a-c-d) 1349,10 zł
      (f)wpłacam do ZUS i US (b+c+d) 1025,10 zł

      Wypłaciłem pracownikowi 1349 złotówek = 100 %
      Przekazałem do ZUS i US 1025 złotówek =76%

      Tak wynika z listy płac. A jest jeszcze kilkanaście (co najmniej!)pośrednich
      kosztów pracy.

      • Gość: eLBe Re: Liczby mówią ... IP: *.*.*.* 27.11.02, 09:34
        Gość portalu: oleg napisał:

        > (a)płaca brutto 2000 zł
        > (b)ZUS płacony przez pracodawcę 20,41% 408,20 zł
        > (c)ZUS płacony przez pracownika 18,71% 374,20 zł
        > (d)PIT + ub. zdrowotne 242,70 zł
        > (e)wypłacam pracownikowi (a-c-d) 1349,10 zł
        > (f)wpłacam do ZUS i US (b+c+d) 1025,10 zł
        >
        > Wypłaciłem pracownikowi 1349 złotówek = 100 %
        > Przekazałem do ZUS i US 1025 złotówek =76%
        >
        > Tak wynika z listy płac. A jest jeszcze kilkanaście (co najmniej!)pośrednich
        > kosztów pracy.
        >
        I teraz sobie (Babariba i Kraken popatrzcie) Faktów się nie da zmienić!

        Z kasy pracodawcy wypływa 2 374,20, pracownik dostaje do ręki 1 349,10. Nie ma
        najmniejszego znaczenia, czy te 1 025 zapłacił pracodawca czy pracownik. Są one
        realnym kosztem pracodawcy, bo nawet, jeżeli płaci je pracownik, to najpierw
        musiał je od pracodawcy dostać, czyli szef i tak zapłacił a pracownik ma G! z
        tego bo oddał państwu. Czyli wniosek jest jeden i prosty: aby pracownik dostał
        do ręki 1 349,10 pracodawca MUSIAŁ wydać ze swojej kasy 2 374,20 bo tak
        stanowią przepisy prawa w Polsce. A jeżeli chce z kasy wydać mniej, to musi
        obciąć zarobek netto pracownika dlatego, że obciążenia płac są OBOWIĄZKOWE!
        Idzie się do pierdla za niepłacenie!
        • Gość: babariba Re: Liczby mówią ... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 09:43
          Gość portalu: eLBe napisał:

          > Gość portalu: oleg napisał:
          >
          > > (a)płaca brutto 2000 zł
          > > (b)ZUS płacony przez pracodawcę 20,41% 408,20 zł
          > > (c)ZUS płacony przez pracownika 18,71% 374,20 zł
          > > (d)PIT + ub. zdrowotne 242,70 zł
          > > (e)wypłacam pracownikowi (a-c-d) 1349,10 zł
          > > (f)wpłacam do ZUS i US (b+c+d) 1025,10 zł
          > >
          > > Wypłaciłem pracownikowi 1349 złotówek = 100 %
          > > Przekazałem do ZUS i US 1025 złotówek =76%
          > >
          > > Tak wynika z listy płac. A jest jeszcze kilkanaście (co najmniej!)
          pośrednich kosztów pracy.
          > >
          > I teraz sobie (Babariba i Kraken popatrzcie) Faktów się nie da zmienić!
          >
          > Z kasy pracodawcy wypływa 2 374,20, pracownik dostaje do ręki 1 349,10. Nie
          ma najmniejszego znaczenia, czy te 1 025 zapłacił pracodawca czy pracownik. Są
          one realnym kosztem pracodawcy, bo nawet, jeżeli płaci je pracownik, to
          najpierw musiał je od pracodawcy dostać, czyli szef i tak zapłacił a pracownik
          ma G! z tego bo oddał państwu. Czyli wniosek jest jeden i prosty: aby pracownik
          dostał do ręki 1 349,10 pracodawca MUSIAŁ wydać ze swojej kasy 2 374,20 bo tak
          stanowią przepisy prawa w Polsce. A jeżeli chce z kasy wydać mniej, to musi
          obciąć zarobek netto pracownika dlatego, że obciążenia płac są OBOWIĄZKOWE!
          > Idzie się do pierdla za niepłacenie!
          ***************************************************

          babariba:
          Po pierwsze: sciemniasz tutaj tragicznie. Bowiem, moją częśc składki i zaliczkę
          na podatek dochodowy płacę JA z mojej płacy.
          I NIE MASZ PRAWA DODAWAĆ TYCH KWOT do sumy twoich, jako pracodawcy OBCIĄŻEŃ.
          Te kwoty są ODEJMOWANE (przez płatnika, czyli pracodawcę) od mojej płacy. I
          tyle...

          Po drugie: ... a najpierw odpowiedz na "po pierwsze". I STARCZY.
          • Gość: stefan Re: Liczby mówią ... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 27.11.02, 10:08
            Gość portalu: babariba napisał:

            > Gość portalu: eLBe napisał:
            >
            > > Gość portalu: oleg napisał:
            > >
            > > > (a)płaca brutto 2000 zł
            > > > (b)ZUS płacony przez pracodawcę 20,41% 408,20 zł
            > > > (c)ZUS płacony przez pracownika 18,71% 374,20 zł
            > > > (d)PIT + ub. zdrowotne 242,70 zł
            > > > (e)wypłacam pracownikowi (a-c-d) 1349,10 zł
            > > > (f)wpłacam do ZUS i US (b+c+d) 1025,10 zł
            > > >


            > babariba:
            > Po pierwsze: sciemniasz tutaj tragicznie. Bowiem, moją częśc składki i zaliczkę
            >
            > na podatek dochodowy płacę JA z mojej płacy.
            > I NIE MASZ PRAWA DODAWAĆ TYCH KWOT do sumy twoich, jako pracodawcy OBCIĄŻEŃ.
            > Te kwoty są ODEJMOWANE (przez płatnika, czyli pracodawcę) od mojej płacy. I
            > tyle...
            >
            > Po drugie: ... a najpierw odpowiedz na "po pierwsze". I STARCZY.
            *******************************************************************************
            Przepraszam, ale juz nie mogę tego słuchać. OK to są twoje pieniądze, tylko odpowiedz na jedno pytanie:
            ile ze swojej kieszeni MUSI wyjąć pracodawca, aby w twojej kieszeni pojawiło się 100 zł ?

            • Gość: babariba A od kiedy to pracodawca... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 09:45

              ...rzuca mi na tacę, jak stara babcia Ojcu Rydzykowi.

              Każde 10 groszy, któe pracodawca mi wypłaca, to są pieniądze, które JA DLA
              PRACODAWCY WYPRACOWAŁEM.

              A nawet więcej, bo co najmniej 11,8 grosza (razem z narzutem, który pracodawca
              płaci jakimś tam ZUS-om, czy innym srusom)

              Jak JA tego nie wypracuję, PRACODAWCA nie będzie miał z czego zapłacić, ani
              mnie, ani państwu.

              Koniec, kropka.
              ******************************************************************************


              Gość portalu: stefan napisał(a):

              > Gość portalu: babariba napisał:
              >
              > > Gość portalu: eLBe napisał:
              > >
              > > > Gość portalu: oleg napisał:
              > > >
              > > > > (a)płaca brutto 2000 zł
              > > > > (b)ZUS płacony przez pracodawcę 20,41% 408,20 zł
              > > > > (c)ZUS płacony przez pracownika 18,71% 374,20 zł
              > > > > (d)PIT + ub. zdrowotne 242,70 zł
              > > > > (e)wypłacam pracownikowi (a-c-d) 1349,10 zł
              > > > > (f)wpłacam do ZUS i US (b+c+d) 1025,10 zł
              > > > >
              >
              >
              > > babariba:
              > > Po pierwsze: sciemniasz tutaj tragicznie. Bowiem, moją częśc składki i
              zaliczkę na podatek dochodowy płacę JA z mojej płacy.
              > > I NIE MASZ PRAWA DODAWAĆ TYCH KWOT do sumy twoich, jako pracodawcy OBCIĄŻEŃ.
              > > Te kwoty są ODEJMOWANE (przez płatnika, czyli pracodawcę) od mojej płacy.
              > I tyle...
              > >
              > > Po drugie: ... a najpierw odpowiedz na "po pierwsze". I STARCZY.
              >
              *******************************************************************************

              > Przepraszam, ale juz nie mogę tego słuchać. OK to są twoje pieniądze, tylko
              odpowiedz na jedno pytanie: ile ze swojej kieszeni MUSI wyjąć pracodawca, aby w
              twojej kieszeni pojawiło się 100 zł ?
              ************************************************************

              ZERO. Bo jak ja nie wypracuję 118 złotych (a nawet więcej, żeby pracodawcy też
              na masełko do chleba starczyło), które moja posada kosztuje pana pracodawcę, to
              pan parcodawca nic nie będzie mógł wyjąć ze swojej kieszeni, bo je będzi musiał
              pozaszywać.
              pzdr
      • Gość: babariba Re: Liczby mówią ... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 09:34
        Gość portalu: oleg napisał:

        > (a)płaca brutto 2000 zł
        > (b)ZUS płacony przez pracodawcę 20,41% 408,20 zł
        > (c)ZUS płacony przez pracownika 18,71% 374,20 zł
        > (d)PIT + ub. zdrowotne 242,70 zł
        > (e)wypłacam pracownikowi (a-c-d) 1349,10 zł
        > (f)wpłacam do ZUS i US (b+c+d) 1025,10 zł
        >
        > Wypłaciłem pracownikowi 1349 złotówek = 100 %
        > Przekazałem do ZUS i US 1025 złotówek =76%
        >
        > Tak wynika z listy płac. A jest jeszcze kilkanaście (co najmniej!)pośrednich
        kosztów pracy.
        **********************************************

        Jak ja proszę kogoś, żeby zaniósł na pocztę przekaz i wysłał alimenty mojej
        narzeczonej, to nie on płaci te alimenty, tylko ja.

        Jak ty wpłacasz (przekazujesz) Urzędowi Skarbowemu MOJĄ zaliczkę na podatek od
        dochodów osobistych, to wpłacasz MOJE PIENIĄDZE. Analogicznie jest z MOJĄ
        częścią składki ubezpieczeniowej.

        To, co ty, jako pracodawca płacisz na moje ubezpieczenie nie sumuje się jednak
        w tym, co mi POTRĄCASZ i PRZEKAZUJESZ
    • Gość: oleg Familiada .... IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 09:43
      W telewizorni jest taki teleturniej. Ocena poprawności odpowiedzi wynika z
      badań ankietowych. Nawet na pytanie: lewy dopływ Wisły.

      Babariba czy da się wypłacić pensję brutto? Tylko na czarno. I tam każda
      złotówka wypłacona pracownikowi nie kosztuje nic dodatkowo.

      --------------------------------------
      Gość portalu: babariba napisał:


      > Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
      > (chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi,
      > kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.
      >
      > Z przedstawionego wyżej dokumentu wcale tak nie wynika, bowiem cała część
      > opłat ubezpieczeniowych ponoszonych przez pracodawcę, to zaledwie ok. 18
      > proc. płacy brutto (zob. pkt.3. a+b+c= 288,63 zł). Ta kwota podzielona przez
      > 1614,29 zł daje 17, 8796... proc.).
      >
      > Czyli każde wypłacone pracownikowi sto złotych kosztuje dodatkowo pracodawcę
      > ok. 18 złotych.
      >
      > To gdzie są te kolejne 72 złote, o których mówi Mordasiewicz???
      > Łże on aby, czy jak???
      • Gość: babariba Nie Familiada, lecz proste rachunki... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 09:50
        Gość portalu: oleg napisał:

        > W telewizorni jest taki teleturniej. Ocena poprawności odpowiedzi wynika z
        badań ankietowych. Nawet na pytanie: lewy dopływ Wisły.
        >
        > Babariba czy da się wypłacić pensję brutto? Tylko na czarno. I tam każda
        złotówka wypłacona pracownikowi nie kosztuje nic dodatkowo.
        ***************************************
        babariba:
        oleg'u, poczytaj sobie wszystkie wypowiedzi w tym wątku. I okaże się, że nawet
        PODATEK, który POTRĄCA mi pracodawca i ODPROWADZA do Urzędu Skarbowego
        traktowany jest jako obciążenie MOJEJ PŁACY.
        OBCIĄŻENIE ponoszone przez PRACODAWCĘ.
        Zaksięghowałbyś to tak?...
        pzdr

        > --------------------------------------
        > Gość portalu: babariba napisał:
        >
        >
        > > Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
        > > (chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi
        > ,
        > > kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.
        > >
        > > Z przedstawionego wyżej dokumentu wcale tak nie wynika, bowiem cała część
        > > opłat ubezpieczeniowych ponoszonych przez pracodawcę, to zaledwie ok. 18
        > > proc. płacy brutto (zob. pkt.3. a+b+c= 288,63 zł). Ta kwota podzielona prz
        > ez
        > > 1614,29 zł daje 17, 8796... proc.).
        > >
        > > Czyli każde wypłacone pracownikowi sto złotych kosztuje dodatkowo pracodaw
        > cę
        > > ok. 18 złotych.
        > >
        > > To gdzie są te kolejne 72 złote, o których mówi Mordasiewicz???
        > > Łże on aby, czy jak???
        • Gość: oleg Re: Nie Familiada, lecz proste rachunki... IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 10:01
          Gość portalu: babariba napisał:

          > oleg'u, poczytaj sobie wszystkie wypowiedzi w tym wątku. I okaże się, że
          nawet
          >
          > PODATEK, który POTRĄCA mi pracodawca i ODPROWADZA do Urzędu Skarbowego
          > traktowany jest jako obciążenie MOJEJ PŁACY.
          > OBCIĄŻENIE ponoszone przez PRACODAWCĘ.
          > Zaksięghowałbyś to tak?...
          > pzdr
          >
          > > --------------------------------------
          Znasz moje stanowisko. Stanowczo jednak twierdzę, że Pan Jeremi mówił prawdę. I
          tragedią jest że (prawie) nikt tego nie rozumie. Nie manipuluj Babariba. W
          języku polskim, potocznym i naukowym, słowo "wypłacona" może być interpretowana
          wyłącznie jako wręczona do łapki. Wszak Mprdasiewicz nie mówił o podwyżce
          płacy, którą możnaby było interpretować dwojako. Mówił po prosto prawdę prostym
          językiem. Ale Polacy patrzą na procenty tylko na nalepkach przemysłu
          monopolowego. Kończ Waść ...
          • Gość: eLBe Re: Nie Familiada, lecz proste rachunki... IP: *.*.*.* 27.11.02, 10:30
            Napisałem to w środku wątku, ale chyba nie wszyscy czytają, więc powtarzam


            I tu się Babariba mylisz okrutnie. Ta podawana w w drukach ZUS RMUA podstawa
            obliczenia to jest płaca brutto uwzględniająca tylko podatek PIT. W twoim
            rozumieniu brutto wynosiłoby 1 614,29 + 403,33 = 2 017,62.
            Zastanów się trochę, w podanym przez ciebie przypadku pracownik dostawałby do
            ręki:
            1 614,29 - 403,33 = 1 210,96 - 19% podatku = 980,88zł.

            A nawet jeżeli to wtedy pracodawca płaci z kasy 1 614,29 + 288,63 = 1902,92zł a
            pracownik z tego dostaje 980,88 czyli 922,04 zabiera państwo! a 922,04/980,88
            to daje dokładnie 94%. I nie mów zbyt pohopnie, kto tu jakie studia kończył,
            ale to już uwaga na marginesie, nie chcę wchodzić w osobiste wycieczki.

            PIERWOTNA TEZA TYTULOWEGO BIZNESMENA BYŁA TAKA, ŻE OD KAŻDEJ ZŁOTÓWKI
            WYPŁACONEJ NETTO PRACOWNIKOWI PAŃSTWO ZABIERA OK 90 GROSZY W FORMIE RÓŻNYCH ZUS-
            ów, PIT-ów i jeszcze innych bzdur. I TO JEST NIESTETY PRAWDA! I stanowi to w
            całości koszt przedsiębiorcy!!!! Księgowane jest to oczywiście w koszt
            wynagrodzeń, co nie zmienia faktu, że całkowity koszt po stronie pracodawcy
            jest 1 902,92 a pracownikowi może wypłacić z tego do ręki TYLKO 980,88. Nie
            dziwię sie, że pracownik narzeka, ale pretensje powinien mieć do PAŃSTWA a nie
            płatnika bo ten związany jest bzdurnymi przepisami. I faktem jest również, że w
            tym przypadku wypłacając np 1 080,88 czyli o 100zł więcej w koszty wynagrodzeń
            będzie musiał zaksięgować i wydać z kasy firmy 194zł. Chyba jednak kalkulator
            mam w porządku.

        • Gość: k`k Taka będzie Rzeczypospolita..... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.11.02, 10:22
          .......jakie jej dzieci kształcenie.
          >
          > > --------------------------------------
          > > Gość portalu: babariba napisał:
          > =======================================
          Brak elementarnej umiejętności rozumienia słowa pisanego i mówionego
          Kompletny brak zrozumienia pojęcia ;koszty,upust,płaca na rękę etc.

          Nie chcę obrażać Pana(i) Pani(e) Babariba,ale muszę stwierdzić,że badania
          statystyczne ,jakoby ok.80% Polaków nie rozumiało tego ,co czyta w Pana(i)
          przypadku (jak się czyta tę Pana(i) "argumentację") pozwalają mi domniemać,iż
          statystyka w tym kraju jeszcze nie zeszła na psy
    • Gość: babariba GOSPODA und MADAMY IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 10:37

      na początku tego wątku zacytowałem ja konkretny dokument:


      Gość portalu: babariba napisał:

      > Mam ja przed sobą konkretny dokument: ZUS RMUA za październik 2002 roku (dla
      > niewtajemniczonych wyjaśniam, że jest to miesięczny raport pracodawcy dla
      > osoby ubezpieczonej - pracownika).
      >
      > Dokument zawiera kilka informacji wartych upowszechnienia:
      >
      > 1. Podstawa wymiaru składki, czyli płaca pracownika wynosi 1614,29 zł;
      >
      > 2. Kwota składki finansowanej przez ubezpieczonego (pracownika) wynosi:
      > a./ składka emerytalna: 157,55 zł;
      > b./ składka rentowa 104,53 zł;
      > c./ składka na ubezpieczenie chorobowe: 39,55 zł;
      > d./ składka na ubezpieczenie zdrowotne: 101,70 zł;
      >
      > 3. Kwota składki finansowanej przez płatnika (czyli pracodawcę) wynosi:
      > a./ składka emerytalna: 157, 55 zł;
      > b./ składka rentowa: 104,93 zł;
      > c./ składka na ubezpieczenie wypadkowe: 26,15 zł;
      >
      > I teraz dochodzimy do sedna.
      > Medialni przedsiębiorcy (tzn. tacy, którzy więcej kłapią dziobami w
      telewizorach i gazetach, niż prowadzą interesy) od lat nam robić usiłują wodę
      z mózgu powtarzając do znudzenia, jak to destrukcyjnie na możliwości
      zatrudniania kolejnych pracowników wpływają obowiązkowe składki
      ubezpieczeniowe, które musi płacić pracodawca.
      >
      > Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
      > (chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi,
      > kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.
      >
      > Z przedstawionego wyżej dokumentu wcale tak nie wynika, bowiem cała część
      > opłat ubezpieczeniowych ponoszonych przez pracodawcę, to zaledwie ok. 18
      > proc. płacy brutto (zob. pkt.3. a+b+c= 288,63 zł). Ta kwota podzielona przez
      1614,29 zł daje 17, 8796... proc.).
      >
      > Czyli każde wypłacone pracownikowi sto złotych kosztuje dodatkowo pracodawcę
      ok. 18 złotych.
      >
      > To gdzie są te kolejne 72 złote, o których mówi Mordasiewicz???
      > Łże on aby, czy jak???
      **********************************************

      dokument wystawiony jest przez ORGAN (administracji samorządowej), gdyby kogo
      to interesowało.
      ORGAN "skarba" rżnie na podatkach i opłatach???
      • Gość: oleg Re: GOSPODA und MADAMY IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 10:57
        Babariba mnie uczyli czytać, liczyc i rozumieć już w szkole podstawowej. Są
        podobno jakieś formy kształcenia dorosłych. Nawet TV wzięła udział w tej akcji.
        Sponsorem jest jakaś firma cukiernicza. Powtarzamy na jej koszt.
        • Gość: babariba Re: GOSPODA und MADAMY IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 11:03
          Gość portalu: oleg napisał:

          > Babariba mnie uczyli czytać, liczyc i rozumieć już w szkole podstawowej. Są
          podobno jakieś formy kształcenia dorosłych. Nawet TV wzięła udział w tej akcji.
          >
          > Sponsorem jest jakaś firma cukiernicza. Powtarzamy na jej koszt.
          ****************************************

          Dowcip jest cacy, teraz odnieś się np. do konkretnego przykładu zacytowanego na
          począku tego wątku.
          Kalklulatora użycie polecam!!!
          • Gość: oleg Re: GOSPODA und MADAMY IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 11:12
            "Brak elementarnej umiejętności rozumienia słowa pisanego i mówionego
            Kompletny brak zrozumienia pojęcia ;koszty,upust,płaca na rękę etc.

            Nie chcę obrażać Pana(i) Pani(e) Babariba,ale muszę stwierdzić,że badania
            statystyczne ,jakoby ok.80% Polaków nie rozumiało tego ,co czyta w Pana(i)
            przypadku (jak się czyta tę Pana(i) "argumentację") pozwalają mi domniemać,iż
            statystyka w tym kraju jeszcze nie zeszła na psy"

            Tak wyżej w wątku.

            Albo: psychologiczna niezdolność przyznania się do błędu.


      • Gość: eLBe Re: GOSPODA und MADAMY IP: *.*.*.* 27.11.02, 11:00
        Nikt nikogo nie "RŻNIE". Z deklaracji powyższej wynika, że w zależności od
        rozumienia "Brutta" z kasy urzędu czy organu czy przedsiębiorstwa niezależnie
        kto płaci, wypływa 2 306,25zł lub 1 902,92zł i to jest koszt całkowity
        płacącego wynagrodzenie. Pracownik dostaje do kieszeni odpowiednio 1 307,57zł
        lub 980,88zł a resztę zabiera państwo. Oznacza to wprost, że narzuty
        obowiązkowe na wynagrodzenie netto pracowników zabierane przez ZUS, US, i wielu
        innych wynoszą w pierwszym przypadku 76,38% a w drugom 94% co już wielokrotnie
        udowodniłem wyliczeniami powyżej. I nie ma znaczenia mkto to płaci fizycznie.
        Rachunek płatnika jest prosty. Chcąc zapłacić pracownikowi DO KIESZENI 1 000zł
        miesięcznie muszę się liczyć z wydatkiem i kosztem około 1 900zł miesięcznie. I
        JAK NA RAZIE TEGO NIC NIE ZMIENI!!!!!
        • Gość: rolada Re: GOSPODA und MADAMY IP: proxy / 195.94.206.* 27.11.02, 11:15
          nic tez nie zmieni faktu, ze babariba nie pojmie nigdy, iz te "JEGO PIENIADZE"
          sa w rzeczywistosci pieniedzmi wydanymi (lepiej lub gorzej) przez jego
          PRACODAWCE na pewien towar. A towarem tym jest praca babariby.
          • Gość: babariba Re: GOSPODA und MADAMY IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 18:44
            Gość portalu: rolada napisał:

            > nic tez nie zmieni faktu, ze babariba nie pojmie nigdy, iz te "JEGO
            PIENIADZE" sa w rzeczywistosci pieniedzmi wydanymi (lepiej lub gorzej) przez
            jego PRACODAWCE na pewien towar. A towarem tym jest praca babariby.
            ******************************************************************

            Dobra, umawiam ja się z roladą, że rolada KUPUJE moją pracę za 2.000 PLN
            miesięcznie. Z tej PŁACY to JA płacę moją część składki ubezpieczeniowej. To JA
            płacę zaliczkę na podatek dochodowy...

            NIE ROLADA!!

            Nawet, jeśli rolada przekazuję tę kasę reżimowi....

            Zawsze są to moje pieniądze rolado
            • Gość: rolada Re: GOSPODA und MADAMY IP: proxy / 195.94.206.* 28.11.02, 11:57
              Gość portalu: babariba napisał:

              >
              > Dobra, umawiam ja się z roladą, że rolada KUPUJE moją pracę za 2.000 PLN
              > miesięcznie. Z tej PŁACY to JA płacę moją część składki ubezpieczeniowej. To
              JA
              >
              > płacę zaliczkę na podatek dochodowy...
              >
              > NIE ROLADA!!
              >
              > Nawet, jeśli rolada przekazuję tę kasę reżimowi....
              >
              > Zawsze są to moje pieniądze rolado


              umawiasz sie z rolada, ze on kupi twoja prace za 2000. z kieszeni rolady
              ZNIKNIE 2000 a w twojej pojawi sie 1300. niemniej z kieszeni rolady niknie cale
              2000, ot i tyle. dlatego towar zwany "praca babariby" kosztuje rolade 2000 a
              nie mniej.

              • Gość: babariba Re: GOSPODA und MADAMY IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 00:03
                Gość portalu: rolada napisał(a):

                > Gość portalu: babariba napisał:
                >
                > >
                > > Dobra, umawiam ja się z roladą, że rolada KUPUJE moją pracę za 2.000 PLN
                > > miesięcznie. Z tej PŁACY to JA płacę moją część składki ubezpieczeniowej.
                > To
                > JA
                > >
                > > płacę zaliczkę na podatek dochodowy...
                > >
                > > NIE ROLADA!!
                > >
                > > Nawet, jeśli rolada przekazuję tę kasę reżimowi....
                > >
                > > Zawsze są to moje pieniądze rolado
                >
                >
                > umawiasz sie z rolada, ze on kupi twoja prace za 2000. z kieszeni rolady
                > ZNIKNIE 2000 a w twojej pojawi sie 1300. niemniej z kieszeni rolady niknie
                cale 2000, ot i tyle. dlatego towar zwany "praca babariby" kosztuje rolade 2000
                a nie mniej.
                >
                **************************************************************

                warta jest moja praca dla rolady 2000 zł, czy nie i rolada DO MNIE dokłada?

                I z czego ???
        • Gość: babariba KOLEJNY "KANT" i oszukaństwo IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 11:16
          Gość portalu: eLBe napisał:

          > Nikt nikogo nie "RŻNIE". Z deklaracji powyższej wynika, że w zależności od
          rozumienia "Brutta" z kasy urzędu czy organu czy przedsiębiorstwa niezależnie
          kto płaci, wypływa 2 306,25zł lub 1 902,92zł i to jest koszt całkowity
          płacącego wynagrodzenie. Pracownik dostaje do kieszeni odpowiednio 1 307,57zł
          > lub 980,88zł a resztę zabiera państwo. Oznacza to wprost, że narzuty
          obowiązkowe na wynagrodzenie netto pracowników zabierane przez ZUS, US, i wielu
          innych wynoszą w pierwszym przypadku 76,38% a w drugom 94% co już wielokrotnie
          udowodniłem wyliczeniami powyżej. I nie ma znaczenia mkto to płaci fizycznie.
          > Rachunek płatnika jest prosty. Chcąc zapłacić pracownikowi DO KIESZENI 1000zł
          miesięcznie muszę się liczyć z wydatkiem i kosztem około 1 900zł miesięcznie. I
          >
          > JAK NA RAZIE TEGO NIC NIE ZMIENI!!!!!
          ***********************************************************************

          ciekawe, kiedy wreszcie przestaniesz liczyć PŁACONĄ PRZEZE MNIE składkę i
          podatek, jako TWÓJ KOSZT????

          • Gość: rolada Re: KOLEJNY 'KANT' i oszukaństwo IP: proxy / 195.94.206.* 27.11.02, 11:25
            Gość portalu: babariba napisał:


            >
            > ciekawe, kiedy wreszcie przestaniesz liczyć PŁACONĄ PRZEZE MNIE składkę i
            > podatek, jako TWÓJ KOSZT????
            >

            nigdy nie pojmiesz, ze placona przez ciebie skladka zostala sfinansowana przez
            pracodawce, prawda?
            • Gość: babariba Re: KOLEJNY 'KANT' i oszukaństwo IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 17:56
              Gość portalu: rolada napisał:

              > Gość portalu: babariba napisał:
              >
              >
              > >
              > > ciekawe, kiedy wreszcie przestaniesz liczyć PŁACONĄ PRZEZE MNIE składkę i
              > > podatek, jako TWÓJ KOSZT????
              > >
              >
              > nigdy nie pojmiesz, ze placona przez ciebie skladka zostala sfinansowana
              przez pracodawce, prawda?
              *********************

              Jeżeli my (ja - pracownik i ty - pracodawca) UMAWIAMY SIĘ, że TY zapłacisz mi
              za moją pracę np. 2.000 PLN miesięcznie brutto, to ZNACZY, że moja praca jest
              dla ciebie warta sporo więcej niż te 2.000 PLN, które mi (teoretycznie) płacisz.

              Z tych 2.000 (teoretycznych) PLN, TO JA płacę zaliczkę na podatek dochodowy, TO
              JA płacę moją część składki do ZUS-u. Nawet, jeśli to ty podpisujesz przelewy,
              albo czeki dla urzędów.

              I nikt tu mnie nie finansuje...
              • Gość: rolada Re: KOLEJNY 'KANT' i oszukaństwo IP: proxy / 195.94.206.* 28.11.02, 12:06
                Gość portalu: babariba napisał:

                >
                > Jeżeli my (ja - pracownik i ty - pracodawca) UMAWIAMY SIĘ, że TY zapłacisz
                mi
                > za moją pracę np. 2.000 PLN miesięcznie brutto, to ZNACZY, że moja praca jest
                > dla ciebie warta sporo więcej niż te 2.000 PLN, które mi (teoretycznie)
                płacisz
                > .

                jesli place 2000 tyle twoja praca jest warta. jesli sie nie zgadzasz z ta
                opinia to wystap o podwyzke, zmien pracodawce lub sam nim zostan.

                >
                > Z tych 2.000 (teoretycznych) PLN, TO JA płacę zaliczkę na podatek dochodowy,
                TO
                >
                > JA płacę moją część składki do ZUS-u. Nawet, jeśli to ty podpisujesz
                przelewy,
                > albo czeki dla urzędów.
                >
                > I nikt tu mnie nie finansuje...



                no to inaczej - przyjmijmy, ze ja (pracodawca) daje ci 2000 a ty musisz sam
                sobie poplacic wszystkie wymagane przepisami oplaty. wydalem wiec 2000, to ile
                mnie kosztowales? 1000? 2800? ile?
                • Gość: eLBe Re: KOLEJNY 'KANT' i oszukaństwo IP: *.*.*.* 28.11.02, 12:13
                  Ciebie to kosztowało 2000 + 18,8% czyli 2376, ale ja żyję za 1123 bo tyle mi
                  zostało! I dla mnie moja praca jest warta 1123 i nic więcej!
                  • Gość: rolada Re: KOLEJNY 'KANT' i oszukaństwo IP: proxy / 195.94.206.* 28.11.02, 13:09
                    :-) to bylo pytanie retoryczne... chcialem tylko, zeby babariba spostrzegl, ze
                    rozumuje tak: "dostalem od starych 200 kieszonkowego, 70 oddalem silniejszemu
                    koledze za zalegly haracz, zostalo mi 130, za ktore kupilem papieroski i
                    prezerwatywe. poniewaz to JA dalem koledze haracz i zostala mi tylko marna
                    czesc to znaczy, ze swoich starych kosztowalem wlasnie 130. bo 70 PLN haraczu
                    placilem JA." ale marny jest nasz wysilek - babariba nie przyjmuje argumentow
                    do wiadomosci. no i dobrze, niech tak bedzie...
          • Gość: eLBe Re: KOLEJNY 'KANT' i oszukaństwo IP: *.*.*.* 27.11.02, 11:33
            Co za różnica twoj, mój, fakt jest jeden: muszę wydać 1900 zł po to,żeby
            pracownik dostał 1000zł do ręki. I całe 1900 księguję jako koszty osobowe w
            przedsiębiorstwie oraz fizycznie wydaję z kasy. I wiecznie słyszę, że ludzie
            zarabiają za mało i jestem niedobry kotek bo nie chcę płacić, a wiadomo, co już
            udowodniłem, że chcąc dać pracownikowi dodatkowo 100 zł do ręki w koszty
            zaksięgować i wydać z kasy będę musiał 190zł. Lub dam 100 zł brutto ale wtedy w
            jego kieszeni wyląduje tylko około 52 zł bo resztę zabierze państwo. Myślisz,
            że pracownika obchodzi czy państwo zabiera z jego czy z mojego? Ja wydałem a on
            nie dostał i tylko to się liczy.

            A tak a'propos jestem takim samym pracownikiem najemnym i cholera mnie bierze,
            że państwo tyla zabiera. Potrafię jednak być obiektywny i analizować problem z
            wszystkich możliwych stron a nie kłócić sie o nazewnictwo. Ważny jest efekt
            finalny.
          • Gość: babariba Re: KOLEJNY 'KANT' i oszukaństwo IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 17:38
            Gość portalu: babariba napisał:

            > Gość portalu: eLBe napisał:
            >
            > > Nikt nikogo nie "RŻNIE". Z deklaracji powyższej wynika, że w zależności od
            rozumienia "Brutta" z kasy urzędu czy organu czy przedsiębiorstwa niezależnie
            > kto płaci, wypływa 2 306,25zł lub 1 902,92zł i to jest koszt całkowity
            > płacącego wynagrodzenie. Pracownik dostaje do kieszeni odpowiednio 1 307,57zł
            > > lub 980,88zł a resztę zabiera państwo. Oznacza to wprost, że narzuty
            > obowiązkowe na wynagrodzenie netto pracowników zabierane przez ZUS, US, i
            wielu
            > innych wynoszą w pierwszym przypadku 76,38% a w drugom 94% co już
            wielokrotnie
            > udowodniłem wyliczeniami powyżej. I nie ma znaczenia mkto to płaci fizycznie.
            > > Rachunek płatnika jest prosty. Chcąc zapłacić pracownikowi DO KIESZENI 100
            > 0zł
            > miesięcznie muszę się liczyć z wydatkiem i kosztem około 1 900zł miesięcznie.
            I
            > >
            > > JAK NA RAZIE TEGO NIC NIE ZMIENI!!!!!
            > ***********************************************************************
            >
            > ciekawe, kiedy wreszcie przestaniesz liczyć PŁACONĄ PRZEZE MNIE składkę i
            > podatek, jako TWÓJ KOSZT????
            *************************************************************************

            babariba:
            wtedy, gdy przestaniesz POTRĄCAĆ tą składkę i PŁACONY PRZEZE MNIE podatek z
            mojego zarobku
      • Gość: CCC Bo to jest właśnie tak. IP: *.inetia.pl 27.11.02, 11:37
        Wiesz co kiedyś (kilka lat temu) rozmawiałem z pewną kobietą właścicielką małej
        prywatnej firmy.

        Powiedzała mi wtedy:
        --Bo to jest tak. Jeżeli chcę dać pracownikowi 600 PLN to muszę na to wydać
        1000 PLN a tak naprawdę pracownik ma z tego 400 PLN.

        I na tym polega problem. Pracodawca porównuje dwie kwoty:
        --To co musi wydać na pracownika
        --To co pracownik dostaje do ręki (bo KAŻDY PRACOWNIK PRACUJE DLA TYCH WŁAŚNIE
        PIENIĘDZY).

        Robisz jeden błąd. Zakładasz ,że pracownik będzie wydajnie pracował "za
        składkę i podatek" nie dostając do ręki zupełnie NIC. Gdyby tak było
        pracodawcom byłoby obojętne ile wynosi ZUS, ubezpieczenie itp.
        Ale to tak nie działa. Większość pracowników "nie widzi" pieniędzy które
        zabiera im państwo.

        Ps. To ,że pracodawcy wolą dać pieniądze pracownikowi "do ręki" więcej
        pieniędzy jest pozytywnym zjawiskiem.


        Pozdrawiam
        CCC
    • Gość: oleg Strategia dla Polaka IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 15:01
      Zapraszam do wątku Strategia dla Polaka

      Uczniowie i absolwenci szkół specjalnych, analfabeci, organizatorzy głodówek i
      blokad, Rodzina,weterani lepperiad i inni ubodzy rozumem nie mogą liczyć na
      specjalne traktowanie.
      • Gość: babariba Re: Strategia dla Polaka IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 27.11.02, 18:18
        Gość portalu: oleg napisał:

        > Zapraszam do wątku Strategia dla Polaka
        >
        > Uczniowie i absolwenci szkół specjalnych, analfabeci, organizatorzy głodówek
        i blokad, Rodzina,weterani lepperiad i inni ubodzy rozumem nie mogą liczyć na
        specjalne traktowanie.
        ***************************************************************

        oleg,jako absolwent szkoły specjalnej mam ja kilka wątpliwosci:

        1./ Jeśli TY przekazujesz z mojej pensjii Urzędowi Skarbowemu zaliczkę na
        podatek dochodowy, to TY przekazujesz URZĘDOWI kasę MOJĄ, czy TWOJĄ???
        POTRĄCASZ to z mojej płacy, czy dokładasz???

        2./ Jeśli TY przekazujesz z mojej pensjii MOJĄ część składki ubezpieczeniowej,
        to też nie DOKŁADASZ do mnie, czy tylko mi potrącasz.,..
        • Gość: oleg Re: Strategia dla Polaka IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 18:50
          Fragmenty strategii
          Jeżeli prowadzisz własną firmę sprawa jest trudniejsza.
          Po pierwsze wprowadź nowe punkty do regulaminu pracy.Picie,palenie,ćpanie,
          molestowanie seksualne, obraza uczuć religijnych jest podstawą do zwolnienia
          dyscyplinarnego. Codziennie wstaw jakąś uwagę do teczki personalnej. Jak już
          wszyscy pracownicy będą na zasiłku (jak masz mocne papiery to podpiszą, że
          dostali odprawy) możesz się z nimi dogadać. Wszak ich realna płaca wzrośnie.
          Musisz ich tylko zwalniać na wizyty w Urzędzie Pracy.
          Po drugie musisz przeprowadzić negocjacje ze swoimi kontrahentami. Ale
          pamiętaj: trzeba wystawić fakturę na co setny wyrób. A kasę fiskalną musisz
          obsługiwać osobiście.



          • Gość: babariba Re: Strategia dla oleg'a IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 09:55
            Gość portalu: oleg napisał(a):

            > Fragmenty strategii
            > Jeżeli prowadzisz własną firmę sprawa jest trudniejsza.
            > Po pierwsze wprowadź nowe punkty do regulaminu pracy.Picie,palenie,ćpanie,
            > molestowanie seksualne, obraza uczuć religijnych jest podstawą do zwolnienia
            > dyscyplinarnego. Codziennie wstaw jakąś uwagę do teczki personalnej. Jak już
            > wszyscy pracownicy będą na zasiłku (jak masz mocne papiery to podpiszą, że
            > dostali odprawy) możesz się z nimi dogadać. Wszak ich realna płaca wzrośnie.
            > Musisz ich tylko zwalniać na wizyty w Urzędzie Pracy.
            > Po drugie musisz przeprowadzić negocjacje ze swoimi kontrahentami. Ale
            > pamiętaj: trzeba wystawić fakturę na co setny wyrób. A kasę fiskalną musisz
            > obsługiwać osobiście.
            ***********************************************

            o q.wa, dowcipy się zaczęły
        • Gość: CCC Prosty problem. (czyli matemetyka dla opornych) IP: *.inetia.pl 27.11.02, 19:27

          Koszt pracodawcy = pensja + obciążenia pracodawcy

          pensja = "to co pracownik dostaje" + obciążenia pracownika.


          Czyli (PRZEZ BARDZO PROSTE PRZEKSZTAŁCENIE WZORU) otrzymujemy

          Koszt pracodawcy= obciążenia pracodawcy + obciążenia pracownika + "to co
          pracownik dostaje"

          Drogi Babaribo. Tego niestety nie da się wytłumaczyć prościej jeżeli nie dalej
          nie rozumiesz to poddaję się.


          Ps. Czy nie pracujesz przypadkiem w ministerstwie finansów ???

          Pozdrawiam
          CCC
          • Gość: babariba Re: Prosty problem. ARYTMETYKA ZWYKŁA IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 10:04
            Gość portalu: CCC napisał(a):

            >
            > Koszt pracodawcy = pensja + obciążenia pracodawcy
            > pensja = "to co pracownik dostaje" + obciążenia pracownika.
            >
            >
            > Czyli (PRZEZ BARDZO PROSTE PRZEKSZTAŁCENIE WZORU) otrzymujemy
            >
            > Koszt pracodawcy= obciążenia pracodawcy + obciążenia pracownika + "to co
            > pracownik dostaje"
            >
            > Drogi Babaribo. Tego niestety nie da się wytłumaczyć prościej jeżeli nie
            dalej nie rozumiesz to poddaję się.
            >
            > > Ps. Czy nie pracujesz przypadkiem w ministerstwie finansów ???
            >
            > Pozdrawiam
            > CCC
            ***************************************


            Niestety nie pracuję w MF.

            natomiast, JEŻELI MOJA PRACA NIE BĘDZIE WARTA DLA PRACODAWCY co najmniej np.
            118 zł (dziennie), to PRACODAWCA mi tyle nie zapłaci. Bo prowadzenie interesu,
            to nie działaność charytatywna.

            W wątku tym raczymy zbyt często o tym zapominać.
            • Gość: CCC Re: Prosty problem. ARYTMETYKA ZWYKŁA IP: *.inetia.pl 02.12.02, 18:32
              Gość portalu: babariba napisał(a):

              > Niestety nie pracuję w MF.
              Pracują tam osoby które myślą podobnie jak ty. Zgłoś się może Cię przyjmą.

              > natomiast, JEŻELI MOJA PRACA NIE BĘDZIE WARTA DLA PRACODAWCY co najmniej np.
              > 118 zł (dziennie), to PRACODAWCA mi tyle nie zapłaci. Bo prowadzenie
              >interesu, to nie działaność charytatywna.

              Masz rację. Musisz być wart dla pracodawcy więcej niż twoja płaca + wszystkie
              składki. Jeżeli tak nie jest LĄDUJESZ NA BRUKU.
              A teraz pomyśl o tych wszystkich których praca jest warta tylko płaca minimalna
              + np. 60% obowiązkowych składek.
              Tych ludzi nasze państwo skazuje na los menela albo na pracę na czarno.

              I to jest problem babaribo.

              Pozdrawiam
              CCC
    • Gość: oleg Kalkulator wynagrodzeń IP: debian:* / 192.168.1.* 27.11.02, 19:08
      www2.gazeta.pl/praca/0,22610.html
      Jest ci tam kalkulator wynagrodzeń i każdy może sobie wyliczyć ile naprawdę
      zarabia.
      • Gość: babariba Re: Kalkulator fajny jest IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 10:17
        Gość portalu: oleg napisał(a):

        > <a
        href="http://www2.gazeta.pl/praca/0,22610.html"target="_blank">www2.gazeta.p
        > l/praca/0,22610.html</a>
        > Jest ci tam kalkulator wynagrodzeń i każdy może sobie wyliczyć ile naprawdę
        > zarabia.
        *********************************************

        natomiast liczy tylko MOJE pieniądze, które JA musze opdprowadzić (jako podatek
        i składki).
        Nie mówi nic o pieniądzach mojego pracowadcy, o czym tu od początku napisać
        usiłuję
        • Gość: eLBe Re: Kalkulator fajny jest IP: *.*.*.* 28.11.02, 11:06
          To jest mój ostatni post, bo widzę, że nie ma sensu tego dalej ciągnąć. Widzisz
          Babariba, chyba nie do końca rozumiesz sens wypowiedzi, którą tak ostro od
          początku krytykujesz. To była wypowiedź na temat pazerności państwa raczej niż
          narzekanie na dopłacanie z własnej kieszeni.Co do wyliczeń to są one
          jednoznaczne i nikt z tym nie polemizuje. Chodzi o coś zupełnie innego. Poprę
          to moim osobistym przykładem: Mam podpisaną umowę o pracę na 7 500 zł. Do tego
          dochodzi te 18,8% które cytujesz czyli miesiąc mojej pracy kosztuje pracodawcę
          8 910 zł. Tyle on płaci i zarachowuje w koszty. Masz rację, że potrąca mi moje
          pieniądze a nie dopłaca, co nie zmienia faktu, że ja dostaję co miesiąc na
          konto 5 000 zł. Oznacza to 3 910 zł odprowadzane dla państwa. Czyli ja żyję za
          te 5 000 i dodatkowo mam świadomość, że od państwa z kolei mogę liczyć tylko na
          lichą emeryturkę i jeżeli chcę jakoś później żyć, to muszę z tych 5 000 jeszcze
          uskładać sobie jakąś polisę emerytalną.
          Teraz przechodząc do drugiej strony. Rozsądny pracodawca to nie jest żaden
          krwiopijca, ale człowiek, który wie, że dobry pracownik to zadowolony
          pracownik. A zasoby ma też ograniczone i nie może wydać na koszty pracy
          dowolnej kwoty. Jednocześnie doskonale zdaje sobie sprawę, że, z wyżej
          wymienionych powodów, pracownika interesuje tylko kwota netto, bo on z tego
          żyje. Czyli negocjując z pracownikiem wynagrodzenie rozmawia o kwocie netto,
          zatem ile pracownik dostanie do ręki, mając jednocześnie w świadomości, że jego
          rzeczywiste koszty będą o te (w zależności od wysokości płacy) 70 -90% wyższe.
          Reasumując, jest niezaprzeczalnym faktem, że na każdą złotówkę wypłacaną
          pracownikowi (netto) dodatkowo ok 90 groszy znika w czarnej dziurze nazwanej
          Skarbem Państwa. Czy płaci to pracownik ze swojego brutta otrzymanego od
          pracodawcy czy robi to pracodawca w imieniu pracownika to już naprawdę nie ma
          znaczenia, to jest tylko technika rozliczeń nie mająca wpływu na sedno sprawy.
          Tak czy tak zawsze powiem, że zarabiam 5 000 bo za tyle żyję mimo,że w umowie o
          pracę mam napisane 7 500 I TO JEST FAKT!

          A 3 910 podzielone przez 5 000 daje dokładnie 78,2% i o tak policzonym
          procencie mówił pan Mordasiewicz.
        • masaker Baba, ty chyba masz coś ciężkiego na sumieniu 28.11.02, 12:15
          W jednym z postów zadałem ci pytanie. Widzę jednak, że nie czytasz dokładnie
          wszystkiego, dlatego pozwalam sobie je ponowić:

          "Podziel się swoimi doświadczeniami jako pracodawca i powiedz: skoro wypłacałeś
          pensje pracownikom i w związku z tym płaciłeś forsę państwu, to czy suma obu
          kwot nie wychodziła z twojej kieszeni?"

          Więc odpowiedz i na razie zostaw na boku to całe swoje pierdolenie "moje-
          twoje". Ja nawet mogę dla świętego spokoju zgodzić się z tobą: tak, z
          formalnoprawnego punktu widzenia wszystkie płatności podatkowe są twoim kosztem
          uzyskania twojego przychodu.

          Zrobię jeszcze inaczej, zadam dwa pytania. Odpowiedz krótko.
          1. Czy twój pracodawca może TWOJĄ zaliczkę na podatek i TWOJĄ zasraną składkę
          na ZUS wypłacić komu zechce, np. tobie?
          2. Czy zanim twój pracodawca fizycznie wypłaci tobie albo ZUS-owi pieniądze na
          twoją pensję i na te pieprzone zaliczki, to są one (pieniąze): a. jego; b.
          twoje; c. świętego Mikołaja?
          • Gość: babariba ani kumpel z podwórka, ani szwagier, ani brat IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 14:26
            cię nie zatrudnią z płacą 100 zł miesięcznie, jeśli twoja praca nie będzie
            warta więcej niż 118 zł. Bo by musieli do ciebie dokładać. A taklich za wielu
            nie ma...
            *******************************


            masaker napisał:

            > W jednym z postów zadałem ci pytanie. Widzę jednak, że nie czytasz dokładnie
            > wszystkiego, dlatego pozwalam sobie je ponowić:
            >
            > "Podziel się swoimi doświadczeniami jako pracodawca i powiedz: skoro
            wypłacałeś pensje pracownikom i w związku z tym płaciłeś forsę państwu, to czy
            suma obu kwot nie wychodziła z twojej kieszeni?"
            >
            > Więc odpowiedz i na razie zostaw na boku to całe swoje pierdolenie "moje-
            twoje". Ja nawet mogę dla świętego spokoju zgodzić się z tobą: tak, z
            formalnoprawnego punktu widzenia wszystkie płatności podatkowe są twoim kosztem
            uzyskania twojego przychodu.
            >
            > Zrobię jeszcze inaczej, zadam dwa pytania. Odpowiedz krótko.
            > 1. Czy twój pracodawca może TWOJĄ zaliczkę na podatek i TWOJĄ zasraną składkę
            na ZUS wypłacić komu zechce, np. tobie?
            > 2. Czy zanim twój pracodawca fizycznie wypłaci tobie albo ZUS-owi pieniądze
            na twoją pensję i na te pieprzone zaliczki, to są one (pieniąze): a. jego; b.
            twoje; c. świętego Mikołaja?
            • masaker Re: ani kumpel z podwórka, ani szwagier, ani brat 28.11.02, 14:40
              Gość portalu: babariba napisał(a):

              > cię nie zatrudnią z płacą 100 zł miesięcznie, jeśli twoja praca nie będzie
              > warta więcej niż 118 zł. Bo by musieli do ciebie dokładać. A taklich za wielu
              > nie ma...
              > *******************************

              Ludziku! Czy ty potrafisz odpowiedzieć na zadane pytanie? Przecież, kurwa, nie
              proszę o wykład z ekonomii.

              Jeszcze raz spróbujemy:
              1. Czy twój pracodawca może TWOJĄ zaliczkę na podatek i TWOJĄ zasraną składkę
              na ZUS wypłacić komu zechce, np. tobie?
              2. Czy zanim twój pracodawca fizycznie wypłaci tobie albo ZUS-owi pieniądze na
              twoją pensję i na te pieprzone zaliczki, to są one (pieniądze): a. jego; b.
              twoje; c. świętego Mikołaja?
              • Gość: babariba ja, jako ludzik, masakerku IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 07:06
                masaker napisał:

                > Gość portalu: babariba napisał(a):
                >
                > > cię nie zatrudnią z płacą 100 zł miesięcznie, jeśli twoja praca nie będzie
                warta więcej niż 118 zł. Bo by musieli do ciebie dokładać. A taklich za wielu
                nie ma...
                > > *******************************
                >
                > Ludziku! Czy ty potrafisz odpowiedzieć na zadane pytanie? Przecież, kurwa,
                nie proszę o wykład z ekonomii.
                >
                > Jeszcze raz spróbujemy:
                > 1. Czy twój pracodawca może TWOJĄ zaliczkę na podatek i TWOJĄ zasraną składkę
                na ZUS wypłacić komu zechce, np. tobie?
                > 2. Czy zanim twój pracodawca fizycznie wypłaci tobie albo ZUS-owi pieniądze
                na twoją pensję i na te pieprzone zaliczki, to są one (pieniądze): a. jego; b.
                > twoje; c. świętego Mikołaja?
                ***************************************************************

                ad.1. W oczywisty sposób nie możemi tej sk ładki wpłacić na moje konto, jednak
                to JA mam prawo potem poprzez ZWOLNIENIA PODATKOWE odliczyć sobie z
                ZAPŁACACONEJ PRZEZ PRACODAWCĘ MOJEJ kasy różne wpłaty, np. na fundację tatki
                Rydzyka, albo za szkołę mojego młodego. I dostanę zwrot w konkretnych "biletach
                Narodowego Banku polskiego"

                ad.2. W bolszewickość jakąś wrobić mnie tu usiłujesz. Co jest bez sensu jakby.
                W oczywisty sposób, wszystkie pieniądze wpływajace na konto MOJEGO PRACODAWCY
                są jego pieniędzmi. Dopóki nie ZAPŁACI MI ZA MOJĄ PRACĘ. Na konto moje, mojego
                funduszu emerytalnego i na moje konto podatkowe.
                A jak mi nie zapłaci, to najwyżej na tym forum może sobie pogadać, jaki koszty
                ponosi z mojego powodu.
                pzdr
                • d_nutka Re: ja, jako ludzik 29.11.02, 07:44
                  i tak w efekcie końcowym płaci pracownik-konsument.
                  czyli to ja kupując produkt końcowy całej dzialalnosci gospodarczej biznesmena
                  opłacam swoje wynagrodzenie,skladki ubezpieczeniowe i wszystkie podatki.
                  i co ci biznesmatoły mi chcą wmówić?
                  że oni są dobrzy bo płacą?
                  oni sa tylko częscia całosci gospodarki i wcale nie jest powiedziane,że tą
                  najważniejszą.
                  przypisali sobie sami większe znaczenie niż jest ono w istocie.
                  który z nich nawet za te swoje pieniądze biznesowe zamieni się na pracę z
                  górnikiem dołowym,rolnikiem czy hutnikiem i kazdym innym niebiznesowym zawodem?
                  pokażcie mi takiego?
                  to że ma smykałkę do kręcenia interesem wcale jeszcze nie oznacza,że musi to
                  być najważniejsze co się dzieje w gospodarce.
                  a może to własnie konsument dóbr jest ważniejszy w tym lańcuchu?
                  przecież jak nie kupi co się wyprodukuje to zawsze jest biznesowa klapa .
                  więcej pokory mosci panowie biznesmeni.
                  można was wszystkich bardzo łatwo zalatwić-teoretycznie.
                  wystarczy zbojkotować zakup waszych produktow.
                  • Gość: rolada Re: ja, jako ludzik IP: proxy / 195.94.206.* 29.11.02, 08:32
                    d_nutka napisała:

                    > i tak w efekcie końcowym płaci pracownik-konsument.
                    > czyli to ja kupując produkt końcowy całej dzialalnosci gospodarczej
                    biznesmena
                    > opłacam swoje wynagrodzenie,skladki ubezpieczeniowe i wszystkie podatki.

                    biznesmen nic nie kupuje? nie jest konsumentem? jest! wniosek jest taki, ze sam
                    sobie finansuje dzialalnosc?!

                    > i co ci biznesmatoły mi chcą wmówić?
                    > że oni są dobrzy bo płacą?

                    nie, no bardzo zle, ze placa - gdyby nie placili byloby lepiej!

                    > oni sa tylko częscia całosci gospodarki i wcale nie jest powiedziane,że tą
                    > najważniejszą.
                    > przypisali sobie sami większe znaczenie niż jest ono w istocie.
                    > który z nich nawet za te swoje pieniądze biznesowe zamieni się na pracę z
                    > górnikiem dołowym,rolnikiem czy hutnikiem i kazdym innym niebiznesowym
                    zawodem?
                    > pokażcie mi takiego?


                    po co ma sie zamieniac? gornik fedruje lepiej od biznesmena, biznesmen lepiej
                    steruje firma od gornika.


                    > to że ma smykałkę do kręcenia interesem wcale jeszcze nie oznacza,że musi to
                    > być najważniejsze co się dzieje w gospodarce.
                    > a może to własnie konsument dóbr jest ważniejszy w tym lańcuchu?
                    > przecież jak nie kupi co się wyprodukuje to zawsze jest biznesowa klapa .


                    najwazniejsze sa ludzkie potrzeby. ty zdaje sie duzo reklam w tv ogladasz.
                    pewnie wierzysz, ze po cocacoli chce sie zyc.


                    > więcej pokory mosci panowie biznesmeni.
                    > można was wszystkich bardzo łatwo zalatwić-teoretycznie.
                    > wystarczy zbojkotować zakup waszych produktow.


                    jestes nie wyspana. dobranoc wiec....
                  • Gość: oleg Neandertalczcy, ludzie radzieccy i Amisze .... IP: debian:* / 192.168.1.* 29.11.02, 11:14
                    d_nutka napisała:

                    > więcej pokory mosci panowie biznesmeni.
                    > można was wszystkich bardzo łatwo zalatwić-teoretycznie.
                    > wystarczy zbojkotować zakup waszych produktow.

                    Tak jest!!! Neandertalczycy byli szczęśliwi bez biznesmenów. Podobnie jak
                    ludzie radzieccy. Ale zdaje mi się,że Amisze prowadzą jednak jakąś wymianę
                    towarową.
                    • d_nutka Re: Neandertalczcy, ludzie radzieccy i Amisze ... 29.11.02, 23:00
                      Gość portalu: oleg napisał(a):
                      > Tak jest!!! Neandertalczycy byli szczęśliwi bez biznesmenów. Podobnie jak
                      > ludzie radzieccy. Ale zdaje mi się,że Amisze prowadzą jednak jakąś wymianę
                      > towarową.


                      a może neardentalczycy byli szczęśliwsi?
                      a może pszczółki są szczęśliwsze?
                      a może rybki w oceanie są szczęśliwsze?
                      skąd wiesz,że nie?
                      • Gość: oleg Re: Neandertalczcy, ludzie radzieccy i Amisze ... IP: debian:* / 192.168.1.* 29.11.02, 23:30
                        Ja dyskutuję o gospodarce!
                        Dziękuję za wiersz.


                        d_nutka napisała:

                        > Gość portalu: oleg napisał(a):
                        > > Tak jest!!! Neandertalczycy byli szczęśliwi bez biznesmenów. Podobnie jak
                        > > ludzie radzieccy. Ale zdaje mi się,że Amisze prowadzą jednak jakąś wymianę
                        >
                        > > towarową.
                        >
                        >
                        > a może neardentalczycy byli szczęśliwsi?
                        > a może pszczółki są szczęśliwsze?
                        > a może rybki w oceanie są szczęśliwsze?
                        > skąd wiesz,że nie?
                • masaker Do mojego ulubionego ludzika, babariby 29.11.02, 11:58
                  Gość portalu: babariba napisał(a):

                  > ad.1. W oczywisty sposób nie możemi tej sk ładki wpłacić na moje konto,
                  > jednak to JA mam prawo potem poprzez ZWOLNIENIA PODATKOWE odliczyć sobie z
                  > ZAPŁACACONEJ PRZEZ PRACODAWCĘ MOJEJ kasy różne wpłaty, np. na fundację tatki
                  > Rydzyka, albo za szkołę mojego młodego. I dostanę zwrot w konkretnych
                  > "biletach Narodowego Banku polskiego"

                  1. Zgadzam się, przecież sam ze trzy razy tak pisałem. Ale czy mógłbyś
                  odpowiedzieć na pytanie: skoro pracodawca MUSI wpłacić TWOJE pieniądze na np.
                  ZUS, to kogo obciąża ta wpłata? Przecież jeżeli pracodawca nie wpłaci składki
                  na ZUS, pracownik może go o to pozwać.

                  > ad.2. W bolszewickość jakąś wrobić mnie tu usiłujesz. Co jest bez sensu
                  > jakby. W oczywisty sposób, wszystkie pieniądze wpływajace na konto MOJEGO
                  > PRACODAWCY są jego pieniędzmi. Dopóki nie ZAPŁACI MI ZA MOJĄ PRACĘ. Na konto
                  > moje, mojego funduszu emerytalnego i na moje konto podatkowe.
                  > A jak mi nie zapłaci, to najwyżej na tym forum może sobie pogadać, jaki
                  > koszty ponosi z mojego powodu.

                  2. A czy nie sądzisz w takim razie, że skoro pracodawca płaci SWOIMI pieniędzmi
                  za CIEBIE i niejako w TWOIM imieniu, ale na rzecz ZUS-u albo Skarbu Państwa, to
                  jednak te pieniądze wyjmuje ze swojej kieszeni, a nie - z twojej?
                  Ktoś na tym forum zadał ci bardzo sensowne pytanie: czy gdybyś dostał od
                  pracodawcy 2000 do ręki i miał z tego zapłacić ZUS, podatek itp., to o ile
                  zmniejszyłaby się zawartość kasy pracodawcy? Rzuć jakąkolwiek wartość.

                  ============================
                  PS. To, co kilka osób na tym forum próbuje ci wytłumaczyć, to to, że w tym
                  łańcuchu pokarmowym mamy 3 osoby: pracownika (DOBRY), pracodawcę (ZŁY) i
                  szeroko rozumiane państwo (BRZYDKI, a do tego złodziej).
                  -------
                  Deal jest taki:
                  1. ZŁY chce, żeby DOBRY w pocie czoła harował na nowego mercedesa dla ZŁEGO -
                  oczywiście za pieniądze.
                  2. DOBRY zgadza się na taki układ, bo też chce sobie kupić samochód, tyle że
                  marki daewoo.
                  3. Obaj umówili się na 2000 głuptaków (taka waluta w pewnym kraju). DOBRY się
                  cieszy, bo to dla niego kupa szmalu, i ZŁY też się cieszy, bo na tyle ocenia
                  pracę na stanowisku, jakie zaproponował DOBREMU.
                  4. Jednak nagle pojawia się BRZYDKI, który twierdzi, że z jakichś mniej lub
                  bardziej wydumanych powodów, od tego, co ZŁY przeznaczył dla DOBREGO nalży
                  zabrać 25% na daninę na przebłaganie jakiegoś bóstwa.
                  5. DOBRY i ZŁY nie mogą się przeciwstawić BRZYDKIEMU, bo ten może użyć
                  potężnych czarów (Policja).
                  6. Trzeba zapłacić haracz BRZYDKIEMU. W tym celu zły odlicza od wynagrodzenia
                  DOBREGO 25% (500 gpt - głuptaków) i przesyła BRZYDKIEMU, a DOBREMU daje do ręki
                  resztę - 1500 gpt.
                  7. DOBRY - mimo cudownego charakteru - jest wkurwiony, bo miał dostać 2000 gpt,
                  a tu na konto wpływa mu tylko 1500 gpt. Wymusza na ZŁYM podwyżkę. "Chcę do ręki
                  2000 gpt" - woła.
                  8. ZŁY - wbrew pozorom swojego imienia - ma dobre serce i decyduje się tak
                  podwyższyć zarobki DOBREGO, aby dać do ręki 2000 gpt.
                  -------
                  ZADANIE: Ile w sytuacji końcowej (pkt 8) DOBRY musi zapłacić BRZYDKIEMU? Czy
                  wówczas suma wpłat dla DOBREGO i BRZYDKIEGO jest wyższa, niższa, czy równa 2000
                  gpt? Czy całość tej sumy wypłaca DOBRY, ZŁY czy BRZYDKI (z czyjego majątku ona
                  pochodzi)?
                  -------
                  • masaker ankes, ..., bo się pomyliłem 29.11.02, 12:02
                    Oczywiście, zadanie brzmi:

                    ZADANIE: Ile w sytuacji końcowej (pkt 8) ZŁY musi zapłacić BRZYDKIEMU? Czy
                    wówczas suma wpłat dla DOBREGO i BRZYDKIEGO jest wyższa, niższa, czy równa 2000
                    gpt? Czy całość tej sumy wypłaca DOBRY, ZŁY czy BRZYDKI (z czyjego majątku ona
                    pochodzi)?
                    • Gość: babariba nie pierwszy raz się tutaj pomyliłeś... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 12:59
                      bo sytuacje, które przedstawiasz mogą mieć dwa punkty wyjściowe:

                      1./ wygrywam ja w totolotka 10 mln PLN i chę mieć na stałe przydupasa, który
                      będzie mi za kierowcę, sanitariusza i co tam jeszcze. W przypadku tym nieważna
                      jest dla mnie rzeczywista wartość pracy przydupasa moje;

                      2./ dostaję ja w spadku 10 mln PLN i jest j.w.
                      **********************************************

                      Możliwy jest jeszcze wariant trzeci: muszę jas przydupasowi (pardon,
                      pracownikowi) zapłacić ZA JEGO PRACĘ (łącznie z podatkiem i składką
                      ubezpieczeniową). ALE WTEDY TO ON MUSI MI NA TO WCZEŚNIEJ ZAROBIĆ.
                      NA SIEBIE I NA MNIE.
                      *******************************************
                      masaker napisał:

                      > Oczywiście, zadanie brzmi:
                      >
                      > ZADANIE: Ile w sytuacji końcowej (pkt 8) ZŁY musi zapłacić BRZYDKIEMU? Czy
                      > wówczas suma wpłat dla DOBREGO i BRZYDKIEGO jest wyższa, niższa, czy równa
                      2000 gpt? Czy całość tej sumy wypłaca DOBRY, ZŁY czy BRZYDKI (z czyjego majątku
                      ona pochodzi)?
                      *********************************************
                      • Gość: oleg Babariba, ratujemy zdrowie z Twoich pieniędzy IP: debian:* / 192.168.1.* 29.11.02, 13:39
                        Babariba prezydent podpisał ustawę podnoszącą składkę na kasy chorych i
                        uniemożliwiającą odliczenie tego od podatku. Tym razem Ty za to płacisz z
                        Twoich pieniędzy. Ucieszyłeś się?. Mnie jako pracodawcę to nie interesuje.
                        Moje koszty są takie same. Ale zdaje się że muszę ci wypłacić mniej TWOICH
                        PIENIĘDZY.
                        • Gość: babariba cały czas mówiłę, że to jest MOJA KASA i to JA PŁA IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 19:15
                          Gość portalu: oleg napisał(a):

                          > Babariba prezydent podpisał ustawę podnoszącą składkę na kasy chorych i
                          uniemożliwiającą odliczenie tego od podatku. Tym razem Ty za to płacisz z
                          Twoich pieniędzy. Ucieszyłeś się?. Mnie jako pracodawcę to nie interesuje.
                          > Moje koszty są takie same. Ale zdaje się że muszę ci wypłacić mniej TWOICH
                          PIENIĘDZY.
                          ********************************************

                          Zgadza się: Balcerowiocz ze swoich 44 tys. PLN pensjii zapłaci dodatkowo ok.
                          110 PLN, natomiast "posiadacz" dokumentu, którym wątek rozpocząłem zapłaci za
                          bezpieczeństwo zdrowotne ok. 4 PLN miesięcznie dodatkowo.

                          Paczka to fajek. Podłych na dokładkę.

                          Zdrowia życzę
                      • masaker nie pierwszy raz okazałeś brak mózgu... 29.11.02, 13:50
                        Czy analiza sytuacji, przedstawionej łopatologicznie jak dla upośledzonego
                        orangutana, jest naprawdę zadaniem przerastającym twoje możliwości? Nic
                        dziwnego, że zbankrutowałeś.
                  • Gość: babariba to już zaczyna być nudne... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 12:40
                    masaker napisał:

                    > Gość portalu: babariba napisał(a):
                    >
                    > > ad.1. W oczywisty sposób nie możemi tej sk ładki wpłacić na moje konto,
                    > > jednak to JA mam prawo potem poprzez ZWOLNIENIA PODATKOWE odliczyć sobie z
                    > > ZAPŁACACONEJ PRZEZ PRACODAWCĘ MOJEJ kasy różne wpłaty, np. na fundację
                    tatki Rydzyka, albo za szkołę mojego młodego. I dostanę zwrot w konkretnych
                    > > "biletach Narodowego Banku polskiego"
                    >
                    > 1. Zgadzam się, przecież sam ze trzy razy tak pisałem. Ale czy mógłbyś
                    odpowiedzieć na pytanie: skoro pracodawca MUSI wpłacić TWOJE pieniądze na np.
                    ZUS, to kogo obciąża ta wpłata? Przecież jeżeli pracodawca nie wpłaci składki
                    na ZUS, pracownik może go o to pozwać.
                    *******************************************************

                    babariba: masakre'rze, jeśli JA nie zarobię na MOJĄ składę ubezpieczeniową, na
                    MÓJ podatek, i na pracodawcę to czym te należności zapłaci PRACODAWCA? -
                    Kolczyki żony sprzeda?... - bez jaj!!!
                    >
                    > > ad.2. W bolszewickość jakąś wrobić mnie tu usiłujesz. Co jest bez sensu
                    jakby. W oczywisty sposób, wszystkie pieniądze wpływajace na konto MOJEGO
                    PRACODAWCY są jego pieniędzmi. Dopóki nie ZAPŁACI MI ZA MOJĄ PRACĘ. Na konto
                    oje, mojego funduszu emerytalnego i na moje konto podatkowe.
                    > > A jak mi nie zapłaci, to najwyżej na tym forum może sobie pogadać, jakie
                    > > koszty ponosi z mojego powodu.
                    >
                    > 2. A czy nie sądzisz w takim razie, że skoro pracodawca płaci SWOIMI
                    pieniędzmi za CIEBIE i niejako w TWOIM imieniu, ale na rzecz ZUS-u albo Skarbu
                    Państwa, to jednak te pieniądze wyjmuje ze swojej kieszeni, a nie - z twojej?
                    *******************************************************

                    babariba: z mojej, bo to ja te pieniądze zarabiam i przynoszę PRACODAWCY
                    *******************************************************

                    Ktoś na tym forum zadał ci bardzo sensowne pytanie: czy gdybyś dostał od
                    pracodawcy 2000 do ręki i miał z tego zapłacić ZUS, podatek itp., to o ile
                    zmniejszyłaby się zawartość kasy pracodawcy? Rzuć jakąkolwiek wartość.
                    *******************************************************

                    babariba: wcale by się nie zmniejszyła, bo to moja kasa jest odprowadzana
                    złodziejskiemu reżimowi

                    > ============================
                    > PS. To, co kilka osób na tym forum próbuje ci wytłumaczyć, to to, że w tym
                    łańcuchu pokarmowym mamy 3 osoby: pracownika (DOBRY), pracodawcę (ZŁY) i
                    szeroko rozumiane państwo (BRZYDKI, a do tego złodziej).
                    ************************************

                    babariba: Pracodawca, ani Pracobiorca nie jest ZŁY, ani DOBRY, ani ZŁODZIEJ.
                    Jakbym miał ja dosyć rozumu, albo kasy na inwestycje, sam byłbym znowu
                    pracodawcą i możesz być pewien, że nie zapłaciłbym żadnemu pracownikowi ani
                    grosza więcej, niżby mi pracownik zarobił.

                    NA SWOJĄ PENSJĘ, NA (swoje) OBCIĄŻENIA PODATKOWE I UBEZPIECZENIOWE A TAKŻE NA
                    MNIE.

                    I nie wciskaj tu, że ktokolwiek zatrudnia kogokolwiek z innych powodów.

                    Bo tak nie ma. I nigdy i nigdzie tak nie było
                    *****************************************
                    > -------
                    > Deal jest taki:
                    > 1. ZŁY chce, żeby DOBRY w pocie czoła harował na nowego mercedesa dla ZŁEGO -
                    oczywiście za pieniądze.
                    > 2. DOBRY zgadza się na taki układ, bo też chce sobie kupić samochód, tyle że
                    marki daewoo.
                    > 3. Obaj umówili się na 2000 głuptaków (taka waluta w pewnym kraju). DOBRY się
                    cieszy, bo to dla niego kupa szmalu, i ZŁY też się cieszy, bo na tyle ocenia
                    pracę na stanowisku, jakie zaproponował DOBREMU.
                    > 4. Jednak nagle pojawia się BRZYDKI, który twierdzi, że z jakichś mniej lub
                    bardziej wydumanych powodów, od tego, co ZŁY przeznaczył dla DOBREGO nalży
                    zabrać 25% na daninę na przebłaganie jakiegoś bóstwa.
                    > 5. DOBRY i ZŁY nie mogą się przeciwstawić BRZYDKIEMU, bo ten może użyć
                    potężnych czarów (Policja).
                    > 6. Trzeba zapłacić haracz BRZYDKIEMU. W tym celu zły odlicza od wynagrodzenia
                    > DOBREGO 25% (500 gpt - głuptaków) i przesyła BRZYDKIEMU, a DOBREMU daje do
                    ręki resztę - 1500 gpt.
                    > 7. DOBRY - mimo cudownego charakteru - jest wkurwiony, bo miał dostać 2000
                    gpt, a tu na konto wpływa mu tylko 1500 gpt. Wymusza na ZŁYM podwyżkę. "Chcę do
                    ręki 2000 gpt" - woła.
                    > 8. ZŁY - wbrew pozorom swojego imienia - ma dobre serce i decyduje się tak
                    podwyższyć zarobki DOBREGO, aby dać do ręki 2000 gpt.
                    > -------
                    > ZADANIE: Ile w sytuacji końcowej (pkt 8) DOBRY musi zapłacić BRZYDKIEMU? Czy
                    wówczas suma wpłat dla DOBREGO i BRZYDKIEGO jest wyższa, niższa, czy równa 2000
                    gpt? Czy całość tej sumy wypłaca DOBRY, ZŁY czy BRZYDKI (z czyjego majątku ona
                    pochodzi)?
                    > -------
                    • masaker Re: to już zaczyna być nudne... 29.11.02, 14:02
                      1. Baba, jesteś tak tępy, że nadajesz się tylko do pracy w kamieniołomie. W
                      charakterze młota, oczywiście.

                      2. Zapluwasz się cały czas (a i pewnie ślinisz przy okazji) o tych TWOICH
                      zasranych pieniądzach. Cały czas ci powtarzam, niedouczony półanalfabeto, że
                      koszt pracodawcy polega na tym, że z WŁASNEJ kieszeni płaci TOBIE TWOJE
                      wynagrodzenie, a niemal drugie tyle (też TWOJE) płaci państwu. To, co dostajesz
                      do ręki, to niewiele ponad połowa tego, co pracodawca wypłaca z własnej
                      kieszeni. TAK, to są TWOJE zasrane pieniądze, ale część dostajesz ty, a część -
                      państwo, a wszystko płaci pracodawca.

                      3. Gdyby było, tak jak mówisz, że to nie jest koszt pracodawcy, bo ty łaskawie
                      te zasrane pieniądze wypracowałeś, to po jakiego chuja byłby ci potrzebny
                      pracodawca, skoro ty "własnymy ręcamy" potrafisz wypracować te swoje zasrane
                      2000zł brutto? Według ciebie pracodawca jest tylko pośrednikiem między tobą i
                      tobą - ty sam wypracowujesz sobie pensję i sam ją sobie wypłacasz przez
                      pracodawcę.
                      • Gość: babariba Re: to już zaczyna być nudne... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 23:59
                        masaker napisał:

                        > 1. Baba, jesteś tak tępy, że nadajesz się tylko do pracy w kamieniołomie. W
                        charakterze młota, oczywiście.
                        >
                        > 2. Zapluwasz się cały czas (a i pewnie ślinisz przy okazji) o tych TWOICH
                        > zasranych pieniądzach. Cały czas ci powtarzam, niedouczony półanalfabeto, że
                        > koszt pracodawcy polega na tym, że z WŁASNEJ kieszeni płaci TOBIE TWOJE
                        > wynagrodzenie, a niemal drugie tyle (też TWOJE) płaci państwu. To, co
                        dostajesz do ręki, to niewiele ponad połowa tego, co pracodawca wypłaca z
                        własnej kieszeni. TAK, to są TWOJE zasrane pieniądze, ale część dostajesz ty, a
                        część - państwo, a wszystko płaci pracodawca.
                        >
                        > 3. Gdyby było, tak jak mówisz, że to nie jest koszt pracodawcy, bo ty
                        łaskawie te zasrane pieniądze wypracowałeś, to po jakiego chuja byłby ci
                        potrzebny pracodawca, skoro ty "własnymy ręcamy" potrafisz wypracować te swoje
                        zasrane 2000zł brutto? Według ciebie pracodawca jest tylko pośrednikiem między
                        tobą i tobą - ty sam wypracowujesz sobie pensję i sam ją sobie wypłacasz przez
                        pracodawcę.
                        ******************************************

                        masakre'u

                        nerwy ci puszczają, czy jak??? Po co??? Rozmawiamy sobie tylko...

                        Jak ja bym był młotem w kamieniołomie i sam swoją zakutą pałą roztłukiwał
                        skały, na nic nie byłby mi potrzebny żaden pracodawca.

                        Podobnie by było, jakbym był szewcem i zarabiał na prostowaniu zębami
                        drewnianych gwoździ oraz na przylepianiu zelówek.

                        A ponieważ jestem ja szewcem zatrudnionym przez właściciela zakładu
                        naprawiającego obuwie, to MNIE BOLĄ ZĘBY, a mój szef kasuje pieniędzorki.

                        Szef mój zarabia sobie na masełko do chleba na mojej pracy, bo to on miał w
                        odpowiednim czasie pieniążki na kupienie kopyta i dratwy.

                        I nie mam ja pretensji o to.

                        Jednak jak mi mo szef, pracodawca wszystkich szewców z tego zakładu zacznie
                        mówić, jak to do mnie dokłada on, to ja mu powiem: "facet, ty mi tu nie
                        p...dol!!!".

                        Co niniejszym także czynię.

                        Z pozdrowieniami
                        • Gość: Kafar Nazewnictwo!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.02, 00:15
                          W Polsce:
                          Biznesmen jest synonomem złodzieja.
                          Reforma jest synonimem destrukcji.
                          Edukacja jest synonimem łamania charakterów.
                          Kościół jest synonimem zorganizowanej przestępczosci.
                          Państwo zajmuje sie wymuszaniem pieniedzy od obywatela po to aby je natychmiast
                          bez sensu roztrwonić.
                          Płace łaskawie wypłacane w naszym kraju są smutną jałmużną jaką pracodawca, w
                          wielkich mękach, jest skłonny rzucić pracobiorcy po to aby spokojnie oddalić
                          sie nowy mercem w sina dal.
                          O CZYM WY ROZMAWIACIE TYLE CZASU?

                          • Gość: babariba ja zaczynałem od tego, że IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 00:38
                            z konkretnego dokumentu mi wynikło, że jeśli JA mam UMOWĘ o pracę z panem
                            biznesmenem opiewającą na płacę 1614,29 zł brutto, to niech pan biznesmen nie
                            opowiada wokół, że do mojej płacy z własnej kieszeni dokłada drugie tyle niemal.

                            Bo to nieprawda.

                            Żadnych nowych języków tu nie nie wprowadzałem, ani nowomowy najnowszej, ani
                            synonimami nie operowałem...
                            *************************************************

                            Gość portalu: Kafar napisał(a):

                            > W Polsce:
                            > Biznesmen jest synonomem złodzieja.
                            > Reforma jest synonimem destrukcji.
                            > Edukacja jest synonimem łamania charakterów.
                            > Kościół jest synonimem zorganizowanej przestępczosci.
                            > Państwo zajmuje sie wymuszaniem pieniedzy od obywatela po to aby je
                            natychmiast
                            >
                            > bez sensu roztrwonić.
                            > Płace łaskawie wypłacane w naszym kraju są smutną jałmużną jaką pracodawca, w
                            > wielkich mękach, jest skłonny rzucić pracobiorcy po to aby spokojnie oddalić
                            > sie nowy mercem w sina dal.
                            > O CZYM WY ROZMAWIACIE TYLE CZASU?
                            >
                            • Gość: oleg A doszedłem do ... IP: debian:* / 192.168.1.* 30.11.02, 00:52
                              Gość portalu: babariba napisał(a):

                              > z konkretnego dokumentu mi wynikło, że jeśli JA mam UMOWĘ o pracę z panem
                              > biznesmenem opiewającą na płacę 1614,29 zł brutto, to niech pan biznesmen nie
                              > opowiada wokół, że do mojej płacy z własnej kieszeni dokłada drugie tyle
                              niemal
                              > .
                              >
                              > Bo to nieprawda.
                              >
                              ============================
                              Babariba cytuje Twój pierwszy post z tego wątku

                              Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
                              (chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi,
                              kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.
                              ==============================
                              I porównaj teraz co według Ciebie powiedział J.M. a co teraz chcesz mu w gębę
                              włożyć.

                              Oczywista prawdziwośc wypowiedzi J.M. została udowodniona na kilkunastu już
                              przykładach liczbowych.

                              • Gość: babariba Re: A doszedłem do ... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 01:06
                                Gość portalu: oleg napisał(a):

                                > Gość portalu: babariba napisał(a):
                                >
                                > > z konkretnego dokumentu mi wynikło, że jeśli JA mam UMOWĘ o pracę z panem
                                > > biznesmenem opiewającą na płacę 1614,29 zł brutto, to niech pan biznesmen
                                > nie opowiada wokół, że do mojej płacy z własnej kieszeni dokłada drugie tyle
                                > niemal.
                                > >
                                > > Bo to nieprawda.
                                > >
                                > ============================
                                > Babariba cytuje Twój pierwszy post z tego wątku
                                >
                                > Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
                                > (chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi,
                                > kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.
                                > ==============================
                                > I porównaj teraz co według Ciebie powiedział J.M. a co teraz chcesz mu w gębę
                                > włożyć.
                                >
                                > Oczywista prawdziwośc wypowiedzi J.M. została udowodniona na kilkunastu już
                                > przykładach liczbowych.
                                ***************************************************

                                Ostatniej wypowiedzi Jeremiego M. nie słyszałem. Tak, że nie potrafię
                                skomentować.

                                Natomiast wiele wcześniejszych wypowiedzi pokazuje, że pan. J.M. traktować
                                raczy pracownika jako jakieś niesprawiedliwe OBCIĄŻENIE firmy, a nie jako
                                ŚRODEK PRODUKCJI (jakby to niehumanistycznie brzmiało). Środek produkcji, który
                                przynosi właścicielowi firmy DOCHÓD.

                                Ale popatrzmy sobie na osiedla PRZEDWOJENNYCH śląskich "familoków". Budowały
                                szkopy te osiedla, bo w Hanysach były zakochane, czy IM SIĘ OPŁACAŁO?

                                FAmilowki te do dziasja stoja sobie i mieszkają już w nich "trzecie zmniany"...

                                • Gość: oleg Re: A doszedłem do ... IP: debian:* / 192.168.1.* 30.11.02, 01:15
                                  Toż ja cytuję Twoje teksty. Ty podałeś co powiedział J.M.


                                  Gość portalu: babariba napisał(a):

                                  > Gość portalu: oleg napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: babariba napisał(a):
                                  > >
                                  > > > z konkretnego dokumentu mi wynikło, że jeśli JA mam UMOWĘ o pracę z p
                                  > anem
                                  > > > biznesmenem opiewającą na płacę 1614,29 zł brutto, to niech pan bizne
                                  > smen
                                  > > nie opowiada wokół, że do mojej płacy z własnej kieszeni dokłada drugie ty
                                  > le
                                  > > niemal.
                                  > > >
                                  > > > Bo to nieprawda.
                                  > > >
                                  > > ============================
                                  > > Babariba cytuje Twój pierwszy post z tego wątku
                                  > >
                                  > > Kolejny raz wyszedł wczoraj do telewizora p. Jeremi Mordasiewicz z BCC
                                  > > (chyba) i znowu opowiadał, jak to każde sto złotych wypłacone pracownikowi
                                  > ,
                                  > > kosztuje pracodawcę dodatkowych 90 zł obowiązkowych obciążeń.
                                  > > ==============================
                                  > > I porównaj teraz co według Ciebie powiedział J.M. a co teraz chcesz mu w g
                                  > ębę
                                  > > włożyć.
                                  > >
                                  > > Oczywista prawdziwośc wypowiedzi J.M. została udowodniona na kilkunastu ju
                                  > ż
                                  > > przykładach liczbowych.
                                  > ***************************************************
                                  >
                                  > Ostatniej wypowiedzi Jeremiego M. nie słyszałem. Tak, że nie potrafię
                                  > skomentować.
                                  >
                                  > Natomiast wiele wcześniejszych wypowiedzi pokazuje, że pan. J.M. traktować
                                  > raczy pracownika jako jakieś niesprawiedliwe OBCIĄŻENIE firmy, a nie jako
                                  > ŚRODEK PRODUKCJI (jakby to niehumanistycznie brzmiało). Środek produkcji,
                                  który
                                  >
                                  > przynosi właścicielowi firmy DOCHÓD.
                                  >
                                  > Ale popatrzmy sobie na osiedla PRZEDWOJENNYCH śląskich "familoków". Budowały
                                  > szkopy te osiedla, bo w Hanysach były zakochane, czy IM SIĘ OPŁACAŁO?
                                  >
                                  > FAmilowki te do dziasja stoja sobie i mieszkają już w nich "trzecie
                                  zmniany"...
                                  >
    • Gość: babariba PRZYCHODZI babariba DO oleg'a IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 01:15
      i mówi: "ty mnie oleg'u zatrudnij. Zapłać mi i za mnie, a poza tym zapewnić mi
      masz całodobowy dostęp do netu (niech choćby poprzez SDI).
      Co robi oleg? - oleg robi to, czego domaga się babariba?

      A może oleg daje babaribie takiego kopa w dupę, że babariba z głodu w kosmosie
      umiera???
      • Gość: oleg Re: PRZYCHODZI baba DO oleg'a IP: debian:* / 192.168.1.* 30.11.02, 01:20
        Wszystko to być może, lecz pozwólcie że ja między bajki włożę.
      • Gość: oleg Re: PRZYCHODZI babariba DO oleg'a IP: debian:* / 192.168.1.* 30.11.02, 01:22
        W moim miasteczku nie ma neostrady. Ale jestem 1 na liście oczekujących (jak
        próbują mnie nabrać monopoliści z TP SA).
        • Gość: babariba Re: PRZYCHODZI babariba DO oleg'a IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.11.02, 01:29
          Gość portalu: oleg napisał(a):

          > W moim miasteczku nie ma neostrady. Ale jestem 1 na liście oczekujących (jak
          próbują mnie nabrać monopoliści z TP SA).
          ****************************************

          do oleg'a przylazła babriba, a nie baba. I powiedziała oleg'owi: "ty, oleg, daj
          mnie pracę i płacę, bo mnie jest bez pracy chudo i smutno".

          a potem, jak oleg babaribę kopnął w dupę, to ona babariba z głodu w kosmosie
          zdechła.

          Alleluja
          • masaker Re: PRZYCHODZI babariba DO oleg'a 02.12.02, 15:21
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            > a potem, jak oleg babaribę kopnął w dupę, to ona babariba z głodu w kosmosie
            > zdechła.

            To byłoby chyba najlepsze rozwiązanie.

            Baba, podobno "robiłeś" jako pracodawca? I dlaczego zbankrutowałeś? Czyżby
            prosta arytmetyka okazała się dla ciebie prawdziwym węzłem gordyjskim?

            Mam wrażenie, że ty w ogóle nie zrozumiałeś pierwszej, cytowanej przez siebie,
            wypowiedzi tego faceta z BCC. On mówił, że relacja dochodu netto pracownika do
            jego przychodu brutto wynosi niewiele ponad połowę. W przełożeniu na język
            zbliżony do ekonomii oznacza to, że stosunek kosztów twojej pensji do samej w
            sobie twojej pensji netto (na rękę) waha się między ok. 0,7-0,9.

            Baba, wiesz, o co chodziło temu panu? O to, że pracownicy dostają mało, bo
            prawie połowę z tego, co przeznacza dla nich pracodawca, zabiera państwo. Czy
            rozumiesz to proste zdanie? Facetowi z BCC chodziło o to, że i on, pracodawca,
            i ty, pracownik, dostajecie w dupę od państwa.

            PS. Dlaczego mnie szlag trafił? Bo tego, co usiłowałem wytłumaczyć tobie przez
            tyle dni, nauczyłem papugę sąsiadów w kwadrans.
            A może was poznam i ona wytłumaczy ci wszystkie zawiłości matematyki?
            • Gość: babariba nie zmasakrowałeś mnie, masaker'ze IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 01:12
              babariba:
              prawie mnie zmasakrowałeś, z tym, że nie do końca, bowiem:
              *******************************
              masaker napisał:

              > Gość portalu: babariba napisał(a):
              >
              > > a potem, jak oleg babaribę kopnął w dupę, to ona babariba z głodu w
              kosmosie zdechła.
              >
              > To byłoby chyba najlepsze rozwiązanie. Baba, podobno "robiłeś" jako
              pracodawca? I dlaczego zbankrutowałeś? Czyżby prosta arytmetyka okazała się dla
              ciebie prawdziwym węzłem gordyjskim? Mam wrażenie, że ty w ogóle nie
              zrozumiałeś pierwszej, cytowanej przez siebie, wypowiedzi tego faceta z BCC. On
              mówił, że relacja dochodu netto pracownika do jego przychodu brutto wynosi
              niewiele ponad połowę. W przełożeniu na język zbliżony do ekonomii oznacza to,
              że stosunek kosztów twojej pensji do samej w sobie twojej pensji netto (na
              rękę) waha się między ok. 0,7-0,9.
              **********************

              babariba: bardzo piękna to konstrukcja: "płaca netto", czyli płaca, którą
              pracownik otrzymuje "na rękę" jak rozumiem w tym przypadku.
              Tyle że jest to kwota, którą pracownik otrzymuje co miesiąc np. po potrąceniu
              przez pracodawcę m.in. zaliczki na podatek dochodowy PRACOWNIKA - a istnieją
              przecież różne formy ODZYSKIWANIA tego potrącenia w trakcie rocznego
              rozliczenia podatkowego.

              I teraz wytłumacz mi masaker'ze, jak papudze sąsiada - jeśli w MOIM w rocznym
              PIT-cie odliczę z zapłaconej PRZE ZE MNIE zaliczki wydatki na naukę np., remont
              mieszkania, koszty leków i co tam jeszcze, to jak te ODZYSKANE w maju
              przyszłego roku PRZEZE MNIE KWOTY potraktuje pracodawca?
              JAKO MOJĄ DODATKOWĄ PŁACĘ?
              Bo przecież w TO PRACODAWCA odprowadził tę składkę i jak w przypadku cytowanego
              p. Mordasiewicza potraktował jako ponoszone przez siebie OBCIĄŻENIE mojej płacy.

              Podobnie możnaby "rozliczyć" np. składki na ubezpieczenie zdrowotne, emerytalne
              i rentowe.
              Bo czy składka na II Filar ubezpieczeniowy, to są twoje pieniądze, czy p.
              Mordasiewicza, hę?
              Przecież jest to kasa, za którą kiedyś TY pojedzież na Bermudy (a przynajmniej
              tak obiecywali w reklamowych klipach kilka lat temu).

              >
              > Baba, wiesz, o co chodziło temu panu? O to, że pracownicy dostają mało, bo
              prawie połowę z tego, co przeznacza dla nich pracodawca, zabiera państwo. Czy
              rozumiesz to proste zdanie? Facetowi z BCC chodziło o to, że i on, pracodawca,
              i ty, pracownik, dostajecie w dupę od państwa.
              >
              > PS. Dlaczego mnie szlag trafił? Bo tego, co usiłowałem wytłumaczyć tobie
              przez tyle dni, nauczyłem papugę sąsiadów w kwadrans.
              > A może was poznam i ona wytłumaczy ci wszystkie zawiłości matematyki?
              ********************

              A z papugę twoich sąsiadów chętnie poznam

              pozdrawiam, babariba
    • Gość: sas Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 03.12.02, 06:49
      Nie bardzo rozumiem o co ta walka.
      Czy pracodawca chce pokazac koszty jego pracownika, czy zarobki tegoz
      pracownika?

      Jesli zarobek brutto tego pracownika jest; 1,614.29 zl, to jest to
      zawarta w umowie suma ,
      za jaka ten pracownik jest zatrudniony.
      Jest to zarobek brutto podlegajacy opodatkowaniu, jak i od tej sumy naliczane
      sa wszelkie skladki i potracenia.

      Od tej sumy , pracownik i pracodawca placa ustalone oplaty;

      (prosze pamietac ze kwota 1614.29zl, to suma za jaka jest zatrudniony ten
      pracownik - to sa jego pieniadze)

      Nastepnie pracownik musi zaplacic , jak nizej.

      Podstawa wymiaru składki, czyli płaca pracownika wynosi 1614,29 zł;

      2. Kwota składki finansowanej przez ubezpieczonego (pracownika) wynosi:
      a./ składka emerytalna: 157,55 zł;
      b./ składka rentowa 104,53 zł;
      c./ składka na ubezpieczenie chorobowe: 39,55 zł;
      d./ składka na ubezpieczenie zdrowotne: 101,70 zł;

      RAZEM…skladki………………………… 403.33 zl plus podatek
      ………………………………………………………………

      Do pracodawcy nalezy wplacenie, poza podstawowa suma brutto; jak nizej

      Kwota składki finansowanej przez płatnika (czyli pracodawcę) wynosi:
      a./ składka emerytalna: 157, 55 zł;
      b./ składka rentowa: 104,93 zł;
      c./ składka na ubezpieczenie wypadkowe: 26,15 zł;


      Czyli jak by nie liczyl, doplata pracodawcy do pensji pracownika, to;

      157.55 + 104.93 + 26.15 = 288.63 zl

      Daje to 17.8796 % z zarobku pracownika


      Mamy tu proste wyliczenie, pracodawca doplaca do tego wlasnie pracownika,
      17.8796% jego zarobkow brutto.
      Prosze nie mylic pojec, cala suma odprowadzana przez pracodawce, nie oznacza ze
      jest to doplata do pracownika.
      Doplata jest natomiast, kazda suma, poza suma 1614.29 zl, czyli poza zarobkiem
      brutto pracownika.
      Jesli pracodawca odprowadza podatek tego pracownika, to jest on potracany z
      tej podstawowej sumy , czyli zarobku brutto.

      Zarobek netto tego pracownika, to ;

      1614.29 zl –(minus) podatek –(minus) 403.33 zl = netto zarobek tego pracownika

      Czy jest sie o co sprzeczac??????????????????????????/

      • Gość: babariba Re: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 07:09
        Gość portalu: sas napisał(a):

        > Nie bardzo rozumiem o co ta walka.
        > Czy pracodawca chce pokazac koszty jego pracownika, czy zarobki tegoz
        pracownika?
        >
        > Jesli zarobek brutto tego pracownika jest; 1,614.29 zl, to jest to zawarta
        w umowie suma, za jaka ten pracownik jest zatrudniony.
        > Jest to zarobek brutto podlegajacy opodatkowaniu, jak i od tej sumy naliczane
        sa wszelkie skladki i potracenia.
        >
        > Od tej sumy , pracownik i pracodawca placa ustalone oplaty; (prosze pamietac
        ze kwota 1614.29zl, to suma za jaka jest zatrudniony ten pracownik - to sa jego
        pieniadze)
        >
        > Nastepnie pracownik musi zaplacic, jak nizej.
        >
        > Podstawa wymiaru składki, czyli płaca pracownika wynosi 1614,29 zł;
        >
        > 2. Kwota składki finansowanej przez ubezpieczonego (pracownika) wynosi:
        > a./ składka emerytalna: 157,55 zł;
        > b./ składka rentowa 104,53 zł;
        > c./ składka na ubezpieczenie chorobowe: 39,55 zł;
        > d./ składka na ubezpieczenie zdrowotne: 101,70 zł;
        >
        > RAZEM…skladki……………………R
        > 30;… 403.33 zl plus podatek
        > ……………………………&#
        > 8230;…………………………R
        > 30;…
        >
        > Do pracodawcy nalezy wplacenie, poza podstawowa suma brutto; jak nizej
        >
        > Kwota składki finansowanej przez płatnika (czyli pracodawcę) wynosi:
        > a./ składka emerytalna: 157, 55 zł;
        > b./ składka rentowa: 104,93 zł;
        > c./ składka na ubezpieczenie wypadkowe: 26,15 zł;
        >
        >
        > Czyli jak by nie liczyl, doplata pracodawcy do pensji pracownika, to;
        >
        > 157.55 + 104.93 + 26.15 = 288.63 zl
        >
        > Daje to 17.8796 % z zarobku pracownika
        >
        >
        > Mamy tu proste wyliczenie, pracodawca doplaca do tego wlasnie pracownika,
        > 17.8796% jego zarobkow brutto.
        > Prosze nie mylic pojec, cala suma odprowadzana przez pracodawce, nie oznacza
        że jest to doplata do pracownika.
        > Doplata jest natomiast, kazda suma, poza suma 1614.29 zl, czyli poza
        zarobkiem brutto pracownika.
        > Jesli pracodawca odprowadza podatek tego pracownika, to jest on potracany z
        tej podstawowej sumy , czyli zarobku brutto.
        >
        > Zarobek netto tego pracownika, to ;
        >
        > 1614.29 zl –(minus) podatek –(minus) 403.33 zl = netto zarobek tego
        > pracownika
        >
        > Czy jest sie o co sprzeczac??????????????????????????/
        ********************************************************

        Ta wypowiedź jest bardzo sensowną klamrą, zamykającą tę dyskusję, bowiem w
        sposób oczywisty powraca do mojego wyliczenia zawartego w pierwszym poscie tego
        wątku.

        A problem został wywołany powszechnym w Polsce przekonaniem pracodaców
        (wyrażonym tym razem przez nielada ich przedstawiciela, Jeremiego
        Mordasiewicza, szefa BCC), że wszystkie pieniądze odprowadzane przez
        pracodawcę, czy to W IMIENIU pracownika, czy jako obowiązkowe obciążenia
        pracodawcy, są OBCIĄZENIAMI ponoszonymi przez pracodawcę.

        Absurdalne to, ale W TYM SZALEŃSTWIE JEST METODA, bowiem jest to przykład
        ewidentnych działań lobbingowych i propagandowych, mających wykazać trudny los
        polskich biznesmenów.

        Konkretne wyliczenia pokazują jednak, że w istocie jest to cyniczne pranie
        mózgów uprawiane z entuzjastycznym udziałem wielu mediów.

        Pozdrawiam, babariba
      • Gość: CCC Podsumowanie dyskusji. IP: *.inetia.pl 03.12.02, 10:08
        Zapomnieliście o kilku prostych regułach matematycznych.

        Oznaczmy K --Koszt pracodawcy
        P --Pensja pracownika
        a --obciążenia pracownika
        b --obciążenia pracodawcy


        K=b+(P+a) = (b+a) + P

        To prosta reguła matematyczna (przemienność i łączność dodawania)

        Czyli inaczej mówiąc pracodawca płaci:
        --Obciążenia pracodawcy (wszystkie składki)
        --Obciążania pracownika (wszystkie składki + zaliczka na podatek)
        --Pensje pracownika

        Czyli pracodawca MOŻE powiedzieć ,że w swoich kosztach ma obciążenia ponoszone
        przez pracownika (I NIE SKŁAMIE BO MA !!!)

        Ps. Oczywiście możemy odwrócić sytuację i powiedzieć ,że to pracownik musi
        (przez swoją pracę) zarobić sumę większą od zsumowanych
        OBCIĄŻEŃ PRACODAWCY+SWOICH OBICĄŻEŃ+ SWOJEJ PENSJI
        (inaczej pracodawca musi do niego dopłacać).

        Rozdzielenie składek na "koszt pracodawcy" i "koszt pracownika" to zabieg
        propagandowy (taka "kreatywna księgowość").
        Zastosowany po to ,żeby ukryć prawdziwą wartość obciążeń.

        Moim zadniem CAŁĄ SKŁADKĘ powinien płacić pracodawca (albo pracownik) i cała
        suma powinna być drukowana na pasku ,żeby każdy zatrudniony dokładnie wiedział
        ile musi oddać państwu.

        Bo i tak za wszystko musi zapłacić pracodawca (i na wszystko musi zapracować
        pracownik)


        Pozdrawiam (i podsumowuję dyskusję)
        CCC
        • Gość: babariba Nie podsumowanie, jeno zamulanie IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 10:31
          Gość portalu: CCC napisał(a):

          > Zapomnieliście o kilku prostych regułach matematycznych.
          >
          > Oznaczmy K --Koszt pracodawcy
          > P --Pensja pracownika
          > a --obciążenia pracownika
          > b --obciążenia pracodawcy
          >
          >
          > K=b+(P+a) = (b+a) + P
          >
          > To prosta reguła matematyczna (przemienność i łączność dodawania)
          >
          > Czyli inaczej mówiąc pracodawca płaci:
          > --Obciążenia pracodawcy (wszystkie składki)
          > --Obciążania pracownika (wszystkie składki + zaliczka na podatek)
          > --Pensje pracownika
          >
          > Czyli pracodawca MOŻE powiedzieć ,że w swoich kosztach ma obciążenia
          ponoszone
          > przez pracownika (I NIE SKŁAMIE BO MA !!!)
          >
          > Ps. Oczywiście możemy odwrócić sytuację i powiedzieć ,że to pracownik musi
          > (przez swoją pracę) zarobić sumę większą od zsumowanych
          > OBCIĄŻEŃ PRACODAWCY+SWOICH OBICĄŻEŃ+ SWOJEJ PENSJI
          > (inaczej pracodawca musi do niego dopłacać).
          >
          > Rozdzielenie składek na "koszt pracodawcy" i "koszt pracownika" to zabieg
          > propagandowy (taka "kreatywna księgowość").
          > Zastosowany po to ,żeby ukryć prawdziwą wartość obciążeń.
          >
          > Moim zadniem CAŁĄ SKŁADKĘ powinien płacić pracodawca (albo pracownik) i cała
          > suma powinna być drukowana na pasku ,żeby każdy zatrudniony dokładnie
          wiedział
          > ile musi oddać państwu.
          >
          > Bo i tak za wszystko musi zapłacić pracodawca (i na wszystko musi zapracować
          > pracownik)
          >
          >
          > Pozdrawiam (i podsumowuję dyskusję)
          > CCC
          **************************************************

          babariba: za podsumowanie mojego wątku mógłbym być nawet wdzięczny, gdybyś
          posumował, a nie zamulać po raz kolejny usiłował.

          Widziałeś kiedyś umowę o pracę? Co tam jest zapisane? - Płaca brutto!!! I jeśli
          pracodawca potrąca z MOJEJ płacy jakieś należności (dla reżimu, czy
          ubezpieczalni - co tak naprawdę na jedno wychodzi), to potrąca MOJE PIENIĄDZE i
          w SWOJE (PRACODAWCY) koszty może zaliczyć ewentualnie jedynie koszt procedur
          księgowych związanych z tą operacją. I TO TYLE.

          Inaczej doszlibyśmy do ABSURDU ABSOLUTNEGO, bowiem np. poczta, czy bank, które
          PRZEKAZUJĄ podatek lub składkę ubezpieczeniową jednoosobowej firmy, też by
          mogły przekazywaną kwotę wliczyć w koszty swojej działalności???

          A taką właśnie rolę (poczty lub banku) w przekazywaniu mojego podatku i mojej
          składki spełnia mój pracodawca.


          • masaker Ty już jesteś zamulony 03.12.02, 13:04
            Gość portalu: babariba napisał(a):

            > Widziałeś kiedyś umowę o pracę? Co tam jest zapisane? - Płaca brutto!!! I
            > jeśli pracodawca potrąca z MOJEJ płacy jakieś należności (dla reżimu, czy
            > ubezpieczalni - co tak naprawdę na jedno wychodzi), to potrąca MOJE PIENIĄDZE
            > i w SWOJE (PRACODAWCY) koszty może zaliczyć ewentualnie jedynie koszt
            > procedur księgowych związanych z tą operacją. I TO TYLE.

            Baba, ile razy trzeba ci powtarzać, że my zgadzamy się z tobą - TO JEST TWOJA
            PENSJA. Czy ty naprawdę nie rozumiesz tak prostych zdań? Pytanie brzmi - z
            czyjej kieszeni pracodawca ci ją wypłaca: a. ze swojej; b. z twojej; c. z
            państwowej? Gdyby pensja była WYŁĄCZNIE wynikiem twojej pracy, to mógłbyś się
            obyć bez pracodawcy i sam sobie płacić te swoje zasrane pieniądze.
            POMYŚL (choć przez parę sekund): do czego jest ci potrzebna praca, skoro swoją
            pensję sam sobie wypracowujesz "własnymy ręcamy"?

            > Inaczej doszlibyśmy do ABSURDU ABSOLUTNEGO, bowiem np. poczta, czy bank,
            > które PRZEKAZUJĄ podatek lub składkę ubezpieczeniową jednoosobowej firmy, też
            > by mogły przekazywaną kwotę wliczyć w koszty swojej działalności???
            > A taką właśnie rolę (poczty lub banku) w przekazywaniu mojego podatku i mojej
            > składki spełnia mój pracodawca.

            Czyli, jak twierdzisz, przesyła TOBIE TWOJE pieniądze (pamiętaj: zasrane
            pieniądze, którymi się możesz udławić). To powiedz mi, o wszechwiedzący, po co
            ci ten pośrednik - pracodawca? Czy nie prościej byłoby samemu sobie płacić bez
            konieczności pracowania? Przecież sam sobie przesyłasz swój szmal, to po chuj
            ci pośrednictwo?

            No i odpowiedz, jak to z tym bankructwem było. Nie śni ci się po nocach
            nauczycielka od matematyki?
            • Gość: babariba Coś jakby nerwy puszczały, czy co? Nie warto... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 00:46
              masaker napisał:

              > Gość portalu: babariba napisał(a):
              >
              > > Widziałeś kiedyś umowę o pracę? Co tam jest zapisane? - Płaca brutto!!! I
              > > jeśli pracodawca potrąca z MOJEJ płacy jakieś należności (dla reżimu, czy
              > > ubezpieczalni - co tak naprawdę na jedno wychodzi), to potrąca MOJE PIENIĄ
              > DZE
              > > i w SWOJE (PRACODAWCY) koszty może zaliczyć ewentualnie jedynie koszt
              > > procedur księgowych związanych z tą operacją. I TO TYLE.
              >
              > Baba, ile razy trzeba ci powtarzać, że my zgadzamy się z tobą - TO JEST TWOJA
              > PENSJA. Czy ty naprawdę nie rozumiesz tak prostych zdań? Pytanie brzmi - z
              > czyjej kieszeni pracodawca ci ją wypłaca: a. ze swojej; b. z twojej; c. z
              > państwowej? Gdyby pensja była WYŁĄCZNIE wynikiem twojej pracy, to mógłbyś się
              > obyć bez pracodawcy i sam sobie płacić te swoje zasrane pieniądze.
              > POMYŚL (choć przez parę sekund): do czego jest ci potrzebna praca, skoro
              swoją
              > pensję sam sobie wypracowujesz "własnymy ręcamy"?
              >
              > > Inaczej doszlibyśmy do ABSURDU ABSOLUTNEGO, bowiem np. poczta, czy bank,
              > > które PRZEKAZUJĄ podatek lub składkę ubezpieczeniową jednoosobowej firmy,
              > też
              > > by mogły przekazywaną kwotę wliczyć w koszty swojej działalności???
              > > A taką właśnie rolę (poczty lub banku) w przekazywaniu mojego podatku i mo
              > jej składki spełnia mój pracodawca.
              >

              ****
              > Czyli, jak twierdzisz, przesyła TOBIE TWOJE pieniądze (pamiętaj: zasrane
              pieniądze, którymi się możesz udławić). To powiedz mi, o wszechwiedzący, po co
              ci ten pośrednik - pracodawca? Czy nie prościej byłoby samemu sobie płacić bez
              konieczności pracowania? Przecież sam sobie przesyłasz swój szmal, to po chuj
              ci pośrednictwo?
              **************************************
              babariba: masakre, zdaje się że zapomniałeś pogadać przed tym postem ze swoją
              znajomą - mądrą papugą, a może to właśnie od niej nabyłeś nawyku wtrącania w
              dyskusję marynarskich ocen.

              Ad rem. Ja nigdzie i nigdy nie pisałem, że pieniądzena które JA się UMAWIAM z
              moim pracodacą są majątkiem. Trudno za coś takiego uznać 1614,29 zł
              miesięcznie.

              Z pewnością z różnych punktów widzenia można taką kwotę uznać za "moje zasrane
              pieniądze, którymi mogę się udławić".

              Jednak w pewnej konkretnej sytuacji MY OBAJ, czyli JA i PRACODAWCA w wyniku
              UMOWY uzgadniamy, że za tyle akurat ja się zgadzam pracować i tyle akurat
              pracodawca zgadza się mi płacić.

              Bo na przykład w tym konkretnie miejscu i czasie pracodaca może
              mnie "przycisnąć", chociaż w innym miejscu i czasie być może musiałby może
              zapłacić mi za tę samą pracę o wiele więcej.

              Bowiem wysokość płacy nie musi być wcale (i zwykle nie bywa) wprost skorelowana
              z rzeczywistą wartością PRACY wykonywanej przez pracownika.

              I teraz, jeśli my się umawiamy, że pracodawca płaci mi "zasrane" 1614,29 zł
              miesięcznie za moją pracę, to my się umawiamy, że wszystko, co się składa na tę
              kwotę (także zaliczka na podatek i składki ubezpieczeniowe) TO JEST MOJA
              ("zasrana") kasa. A to wszystko, co pracodawca odporowadza z MOJEJ KASY i w
              MOIM IMIENIU, to już nie jest JEGO KASA, jeno MOJA.
              ***
              >
              > No i odpowiedz, jak to z tym bankructwem było. Nie śni ci się po nocach
              nauczycielka od matematyki?
              **************************************

              babariba: znam ci ja kilka o wiele silniejszych firm, które zbankrutować
              raczyły (chociaż miały wielce szkolonych doradców finansowych)

              cześć, babariba
              • masaker Coś jakby mózg ci lasował, czy co? 04.12.02, 13:37
                Gość portalu: babariba napisał(a):

                > Ad rem. Ja nigdzie i nigdy nie pisałem, że pieniądzena które JA się UMAWIAM z
                > moim pracodacą są majątkiem. Trudno za coś takiego uznać 1614,29 zł
                > miesięcznie.

                W rozumieniu przepisów naszego prawa "ze swojego majątku" oznacza po ludzku "z
                własnej kieszeni", czyli "własnymy siłamy". Rozumie?

                > Z pewnością z różnych punktów widzenia można taką kwotę uznać za "moje
                > zasrane pieniądze, którymi mogę się udławić".
                > Jednak w pewnej konkretnej sytuacji MY OBAJ, czyli JA i PRACODAWCA w wyniku
                > UMOWY uzgadniamy, że za tyle akurat ja się zgadzam pracować i tyle akurat
                > pracodawca zgadza się mi płacić.
                > I teraz, jeśli my się umawiamy, że pracodawca płaci mi "zasrane" 1614,29 zł
                > miesięcznie za moją pracę, to my się umawiamy, że wszystko, co się składa na
                > tę kwotę (także zaliczka na podatek i składki ubezpieczeniowe) TO JEST MOJA
                > ("zasrana") kasa. A to wszystko, co pracodawca odporowadza z MOJEJ KASY i w
                > MOIM IMIENIU, to już nie jest JEGO KASA, jeno MOJA.

                Chodzi o to, że zgadzam się, że szmal wypłacany TOBIE i szmal wypłacany w TWOIM
                imieniu to TWÓJ szmal. Nauczę cię jednak pewnej zadziwiającej czynności
                prawnej: przeniesienia własności. Jeśli masz krzesło i mi je dasz (za darmo
                albo za pieniądze albo za inną rzecz), to krzesło jest moje. Ale to nie
                oznacza, że było moje od początku swojego istnienia. Tak samo jest z twoją
                pensją. Forsa jest własnością pracodawcy, a staje się twoja, kiedy on wypłaca
                ją tobie, ZUSowi i państwu (na podstawie umowy o pracę).

                > Bowiem wysokość płacy nie musi być wcale (i zwykle nie bywa) wprost
                > skorelowana z rzeczywistą wartością PRACY wykonywanej przez pracownika.

                No popatrz, coś jednak do ciebie dotarło.

                > babariba: znam ci ja kilka o wiele silniejszych firm, które zbankrutować
                > raczyły (chociaż miały wielce szkolonych doradców finansowych)

                A ty miałeś tylko siebie, co tylko przyspieszyło pewne procesy.
    • Gość: sas do masaker IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 04.12.02, 02:13
      Jezel uwazasz sume 1614.29 zl(w tym konkretnym przypadku), ze sa to Twoje
      pieniadze, to jest tylko dla Ciebie jedna rada;
      Nie zatrudniaj nikogo, a wez sie sam za robote.

      Te pieniadze so niestety wlasnoscia pracownika - tak jak 2x2=4.
      Pracownik pracowal dla Ciebie, a obowiazkiem Twoim - czyli pracodawcy, jest
      wyplacenie pracownikowi naleznej mu sumy, sumy netto juz po potraceniach,
      jakich dokonales zgodnie z prawem.
      Potracenia te, czy Ci sie to podoba czy nie , jestes zobowiazany odprowadzic
      zgodnie z przeznaczeniem.
      To ze odprowadzasz te potracenia, nie znaczy ze odprowadzasz wlasne pieniadze,
      odprowadzasz pieniadze pracownika przez niego zarobione, i tu juz rola Twoja
      jako posrednika sie konczy.
      Jesli nie chcesz tego robic, to zastoowac powinienes sie do mojego pierwszego
      zdania w tym tekscie, lub poradzic sie swojego prawnika, a juz napewno
      powinienes dac sobie spokoj, z udowadnianiem tego ze nie masz racji.

      amen
      • masaker do sasa (od lasa) 04.12.02, 13:43
        Gość portalu: sas napisał(a):

        > Te pieniadze so niestety wlasnoscia pracownika - tak jak 2x2=4.

        A próbowałeś już z 253,56 x 9887,4? Trudniej się liczy, nie?

        > Pracownik pracowal dla Ciebie, a obowiazkiem Twoim - czyli pracodawcy, jest
        > wyplacenie pracownikowi naleznej mu sumy, sumy netto juz po potraceniach,
        > jakich dokonales zgodnie z prawem.
        > Potracenia te, czy Ci sie to podoba czy nie , jestes zobowiazany odprowadzic
        > zgodnie z przeznaczeniem.

        Zgoda.

        > To ze odprowadzasz te potracenia, nie znaczy ze odprowadzasz wlasne
        > pieniadze, odprowadzasz pieniadze pracownika przez niego zarobione, i tu juz
        > rola Twoja jako posrednika sie konczy.

        Ale te pieniądze pracodawca wypłaca pracownikowi i wpłaca do ZUSu w imieniu
        pracownika ze SWOJEJ kieszeni. Bo jeśli nie ze swojej, to z CZYJEJ???

        > Jesli nie chcesz tego robic, to zastoowac powinienes sie do mojego pierwszego
        > zdania w tym tekscie, lub poradzic sie swojego prawnika, a juz napewno
        > powinienes dac sobie spokoj, z udowadnianiem tego ze nie masz racji.

        A odwiedziłeś już swojego psychologa? Wytłumaczył ci, że twój IQ=89 w jakimś
        stopniu ogranicza twoje możliwości poznawcze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka