alex_scott
24.12.02, 04:02
"Teraz Telewizja
Ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk, znany z antyeuropejskich wystąpień na falach
swojej rozgłośni radiowej “Radio Maryja” wystąpił w imieniu tajemniczej
fundacji “Lux Veritatis” do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z wnioskiem
o udzielenie koncesji na prowadzenie własnej telewizji. Zgodnie z zasadą
stopniowania emocji o swojej decyzji poinformował wiernych słuchaczy oraz
ośmiu biskupów na zakończenie obchodów 11 rocznicy istnienia toruńskiej
rozgłośni. Na wieść o zbliżającej się inauguracji działalności nowej
telewizji Trwam z gardeł 15 tysięcy wiernych członków rodziny Radia Maryja
wydobył się krzyk podziwu i zadowolenia a na ich twarzach pojawił się
tajemniczy uśmiech.
Nie byłoby w tym fakcie nic dziwnego. Jedna z fundacji działających w ramach
prawa występuje z wnioskiem o udzielenie zgody na prowadzenie telewizji. W
demokratycznym państwie tego rodzaju sytuacje nie są niczym niezwykłym, wręcz
przeciwnie są dobrą normą, wszak każdemu przysługuje prawo do kształtowania
gustów mas poprzez środki przekazu. W tym przypadku nie jest to jednak zwykła
fundacja, niezwykłe są również treści głoszone przez tzw. środowisko Radia
Maryja, dlatego instytucje demokratycznego państwa nie mogą pozostać wobec
tego faktu obojętne, a już na pewno nie może pozostać obojętna szeroko pojęta
opinia publiczna.
Fundacja Lux Veritatis jest dość osobliwym tworem. Wysokość jej funduszu
założycielskiego szacuje się na kwotę 10 tys. złotych, co nie przeszkodziło
jej uzyskać pożyczkę w wysokości, bagatela, 4,5 miliona złotych. Dla
skomplikowania całej sprawy należy dodać, że fundacja nie zaciągnęła kredytu
bankowego, powstaje więc pytanie, kto był tak hojnym kredytodawcą?
Automatycznie niemalże powstają dodatkowe. Czy ta pożyczka jest
oprocentowana, czy nie? Może jest to pożyczka bezzwrotna? Czy ojciec Rydzyk
zamierza w ogóle ją spłacić, a jeżeli tak to kiedy to nastąpi. Niestety
odpowiedzi na żadne z powyższych pytań raczej nie poznamy, ponieważ
pracownicy owianej aurą tajemniczości wrocławskiej fundacji zachowują grobowe
milczenie. Poza tym skąd ojciec Rydzyk weźmie pieniądze na niezbędne
inwestycje związane z uruchomieniem telewizji, zakup jednego tylko wozu
transmisyjnego to wydatek rzędu 10 milionów euro. Po dzień dzisiejszy nie
wiemy skąd środki czerpie Radio Maryja. Tą sprawą niejednokrotnie zajmowała
się prokuratura, za każdym razem umarzając postępowanie z bliżej
niewyjaśnionych przyczyn. Nie wiemy, na przykład, co stało się z pieniędzmi,
które Radio Maryja zbierało na wykupienie Stoczni Gdańskiej, co więcej
charyzmatyczny redemptorysta złożył oświadczenie, że nie widzi potrzeby
rozliczania się z tych pieniędzy i robić tego nie będzie. Czy podobnie będzie
w przypadku telewizji?
Podstawą działania mediów w wolnorynkowej gospodarce winna być całkowita
przejrzystość finansowa. W Polsce na straży tej przejrzystości stoi Krajowa
Rada Radiofonii i Telewizji, jej rolą jest opiniowanie wniosków i udzielanie
koncesji bądź nie. Reguły wolności słowa wpisane w kanon demokracji nakazują
udzielanie zgody na prowadzenie własnej telewizji każdemu, dlatego takową
zgodę winien otrzymać również Rydzyk. Tym niemniej w tym przypadku wskazana
jest duża powściągliwość i nie wynika to tylko z tego, że środki na
działalność nowej stacji pochodzą nie wiadomo skąd. Z działalnością ojca
dyrektora wiąże się dużo poważniejszy problem. Otóż hasła głoszone przez
zaradnego redemptorystę podważają istotę demokratycznego ładu zbudowanego na
poczuciu wspólnotowości oraz poszukiwaniu tego co łączy a dążeniu do
eliminacji różnic, które w pluralistycznym społeczeństwie są skądinąd czymś
zupełnie naturalnym. Retoryka wystąpień ojca Rydzyka w sposób niebezpieczny
generuje podział społeczny.
- “Nasz Dziennik” opublikuje fotografie z tego wydarzenia. Żadnej innej prasy
nie było. Nikogo, byli sami swoi – tego rodzaju ton napawa mnie niepokojem.
Nie jest demokratyczna normą postrzeganie rzeczywistości przez pryzmat
podziałów my-oni. Takie utrwalanie dualistycznego modelu społeczeństwa
generuje niepotrzebne konflikty. Dziś w dobie szalejącej recesji potrzeba nam
wspólnego wysiłku, poszukiwania rozwiązań, które pomogą przezwyciężyć impas.
Dlatego boję się Radia Maryja, boję się “Naszego Dziennika” i będę się bal
Telewizji Trwam. Radykalny populizm i swoiście pojęty katolicyzm to nie jest
dobra recepta dla Polski."