tiburon
02.11.07, 13:42
Obserwując ostatnie poczynania i wypowiedzi 'kompanii braci' - m.in.
zamówienie przez pałac ekspertyzy ws. powoływania premiera,
odwołanie Borusewicza z RBN, podważanie kompetencji Sikorskiego,
domaganie się przeprosin za niewiadomo co - nabieram coraz większego
przekonania, że szykują nam jakąś awanturę.
Kolejnym krokiem będzie zwlekanie z desygnowaniem Tuska na premiera
i 'wypuszczenie' jakichś teczek. W związku z 'zagrożeniem ubecką
rebelią' na premiera zostanie nominowany jakiś 'autorytet'
(oczywiście taką opinię o koandydacie będzie wyrażał wyłącznie PiS).
Naturalnie kandyddat ten nie uzyska votum w sejmie i w drugim kroku
Tusk zostanie nominowany przez parlament, ale zostanie przeczołgany
i poważnie osłabiony. Całe to zamieszanie ma uniemożliwić
parlamentowi przyjęcie budżetu w konstytucyjnym terminie, co da
prezydentowi pretekst do rozwiązania parlamentu i rozpisania nowych
wyborów...