Gość: Riko
IP: *.com.pl
14.10.03, 08:05
Nauczyciele wcale się nie przepracowują, pracuja po 18 godzineczek
tygodniowo , bardzo duża częsć z nich wstaje sobie np o 9 czy 10 i
poźniej biedacy idą na te 4 czy 3 zalezy od dnia godzinek do baaardzo
cieżkiej pracy. Niech nie przesadzaja !!! Ja zpier..za 1200 brutto 40 godzin
tygodniowo , plus muszę sie doksztalacać za swoje ,a o premii to zapomnij
nigdy nie dostalem bo u nas nie ma ,a taki nauczyciel ma lekką prace i
jeszcze wakacje i ferie i wiele innych przywilejow a ONI NON STOP
narzekaja , to NICH sie zwolnia i szukaja innej pracy - czemu tego nie
robią??? - bo inna praca jest stokroć cieższa i mniej płatna. POWTARZAM ja
zpierd. 40 godzin tygodniowo , wstaje o 6 :00 a oni leza do 10 do 9 , ida na
kilka max . 5 godzinek z której każda trwa 45 min i jeszcze narzekaja . Ja
powienien zarabiac wobec tego 2400 netto za zarabiam 1200 brutto ale ze mie
osioł , pracuję za pół ceny . A tez mam wyzsze wyksztalacenie, dwa
fakultety . Niech oni nie chrzania . Maja bardzo dobrze jak na obecne warunki
w Polsce. A oni narzekają .Niech sie wstydzą. i niech nie mowia ze w domu
sią przygotowują itd. Wkońcu uczą wkółko tego samego rok w rok nono stop
klepią to samo . Mam znaojome koleżanki i kolegów , którzy są nauczycielami
i wiem jakie mają podejscie do jak to mowią " bachorów".
pozdrwiam "przemęczonych i zapracowanych nauczycieli"