kataryna.kataryna
10.11.03, 17:24
W dzisiejszym Wprost jest ciekawy artykuł "Okopy Kwiatkowskiego" o tym jak
mój ulubieniec zabezpiecza się przed utratą wpływów w TVP. Robert gra na
czas, stara się maksymalnie przeciągnąć konkurs, na przykład namówił swoich
podwładnych, żeby startowali (im więcej kandydatów, tym dłużej wszystko
trwa), źle przygotował przetarg na firmę konsultingową, a w międzyczasie
szykuje plan unieważnienia konkursu (alternatywny scenariusz to takie
pokierowanie konkursem, żeby wygrał człowiek Kwiatkowskiego, dzięki czemu
Robert zachowa wpływy i będzie kierował z tylnego siedzenia). Podobno zbiera
się też haki na niektórych kandydatów (autor wymienia, obok sprawy
Dubaniowskiego, dwa inne przykłady). Podobno Robert ma też asa w rękawie -
ekspertyzy prawne o nieważności konkursu, bo statut spółki TVP mówi, że
prezesa może odwołać tylko rada nadzoracza a rozstrzygnięcie konkursu nie
kończy kadencji Roberta, bo w razie czego może się latami procesować (a to on
akurat pasjami uwielbia) o prawomocność odwołania w drodze konkursu.
Autor typuje, że nowym prorobertowym prezesem może być Ryszard Pacławski lub
Andrzej Fidyk, każdy z nich to jakby przedłużenie władzy Roberta.