bodi
02.09.02, 12:04
Szimanko,
Na wstepie zawiadamiam wszystkich (starych kumpli w szczegolnosci) ze
postanowilem stosowac w moim zyciu rowerzysty zasade darmowej uprzejmosci
wobec wszystkich uczestnikow ruchu i bezruchu.
No i jade sobie ci ja do roboty jak codzien a tu za swiatlami przy ambasadzie
amerykanskiej ociera mi sie prawie o lewe ramie miskopodlogowe 116 (tak tak
od czasu do czasu wyprzedzaja mnie nawet autobusy:) - pozytywne myslenie
kazalo mi podziekowac ze mnie nie rozjechal a pozytywne nastawienie
poinformowac uprzejmie kierowce ze rowerzysta nawet musniety moze sie poczuc
dotkniety... Wiec na przystanku powiedzialem na oko mlodemu czlowiekowi ze to
nie bylo zbyt uprzejme. Dowiedzialem sie ze 1. nie jestesmy na ty (pardon -
widac mlody byl tylko na oko - bez urazy), 2. Na wysokosci placu trzech
krzyzy jest zakaz jazdy dla rowerow.
Wnioski (w moim wieku mysli sie juz wolniej wiec i odpowiedzi nawet uprzejme
przychodza do glowy poniewczasie):
-rowerzysta nielegalny powinien byc na drodze traktowany jak przezroczysty;
-znak zakazu jazdy rowerow (jesli rzeczywiscie tam stoi) przy drodze
obowiazuje az do Rzymu (w przeciwienstwie do innych znakow ktore obowiazuja
tylko do najblizszego skrzyzowania)
Podsumowanie: poniedzialek w robocie szkole czy gdzietam jestescie jest
calkiem przyjemnym dniem jesli nie pozwojimy sobie zepsuc chumoru gosciom
ktorzy uwazaja za uprzejmosc darowanie zycia rowerzyscie...