Dodaj do ulubionych

Mokotowskie kościoły

28.12.01, 12:43
Dzielnica nasza w kościoły i to o ładnej architekturze jest dośc zasobna. ja
najbardziej lubię kościół Świetej Katarzyny na Fosie
Obserwuj wątek
    • eela Re: Mokotowskie kościoły 28.12.01, 12:45
      Podoba mi się też klasztor barnardynów na Placu Bernardyńskim
      • Gość: emjot Re: Mokotowskie kościoły IP: *.stacje.agora.pl 03.01.02, 21:33
        Ja lubię dwa kościoły.
        Po pierwsze: kościół św. Andrzeja Boboli przy Rakowieckiej - ze względu na
        piękne witraże.
        A po drugie mój parafialny św. Szczepana przy Narbutta, a konkretnie
        przylegającą do niego kaplicę jezuitów - ze względu na intrygujące elementy
        architektoniczne nawiązujące do wcale niereligijnych treści (na płaskorzeźbie
        dekorującej boczną elewację kaplicy muskularny faun całuje namiętnie nagą nimfę
        o jędrnych piersiach...)
        Skąd to się wzięło? Ten budynek po prostu nie był wzniesiony z myślą o
        skaralnym przeznaczeniu. Przed wojną to była willa, zdaje się, że Lubomirskich.
        • eela Re: Mokotowskie kościoły 04.01.02, 10:37
          Nie zwróciłam uwagi na architekture koscioła św. Szczepana. Ciekawe, ze władza
          ludowa zgodziła się na oddanie budynku na cele religijne. Na Rakowieckiej w
          księgarni kościoła czasami mozna dostac ciekawe ksiązki
          • garma Re: Mokotowskie kościoły - św. Katarzyny 23.02.02, 10:51
            W Naszym Dzienniku z 16-17 Lutego zamiesczono artykuł o zniszczeniach w
            kościele św. Katarzyny:

            "Wichury szalejące ponad dwa tygodnie temu nad Polską nie ominęły zabytkowego
            kościoła św. Katarzyny na Służewie. Najbardziej ucierpiał dach świątyni.
            Rozmiary zniszczenia są tak duże, iż nie wystarczają prowizoryczne
            zabezpieczenia. Padające deszcze powodują zawilgocenie wewnętrznych ścian
            kościoła, zagrożone są organy. Lepiej nie myśleć, co się stanie, gdy przyjdzie
            kolejny, silny wiatr... Wtedy może być zagrożone także życie ludzkie. Dach
            kościoła ze względu na katastrofalny stan wymaga natychmiastowego i, niestety,
            kosztownego remontu, lecz pieniądze zebrane przez parafian, Fundację Służewską
            oraz te obiecane przez władze nie wystarczą. Potrzebna jest pomoc finansowa
            ludzi dobrej woli.

            Powstałe zniszczenia są tym większym ciosem dla tego najstarszego kościoła na
            terenie Warszawy, gdyż od kilku lat prowadzony jest ratunkowy remont przez
            specjalnie w tym celu powołaną Fundację Służewską (pisaliśmy o tej parafii w
            numerze z 11-12 sierpnia 2001 r.). Cały czas wykonywane są prace remontowe na
            zewnątrz i wewnątrz kościoła.
            29 stycznia br. porywiste wiatry wybiły szybę w oknie dzwonnicy oraz naruszyły
            wiązania w pokryciu dachu świątyni, ale na szczęście wiązania w więźbie
            dachowej nie zostały uszkodzone. Wezwani strażacy musieli zrezygnować z
            interwencji, gdyż silny wiatr stwarzał zagrożenie życia dla pracujących na
            wysokości. Dopiero wieczorem, gdy trochę się uspokoiło, pracujący przy remoncie
            robotnicy zabezpieczyli prowizorycznie dach. Następnego dnia po ponownym
            obejrzeniu uszkodzeń zdecydowano o szybkiej wymianie blachy.
            Niestety, 31 stycznia około godz. 16.00 wichura wyrwała belki z więźby
            dachowej. Świadkowie mówią, iż "było to niesamowite zjawisko". Trwający 2-3
            minuty wiatr na kształt wiru powietrznego dosłownie "wyssał" belki spod dachu,
            zdawałoby się, że nie naruszając samej blachy. Wyrwane deski fruwały w
            powietrzu. To cud, że nikomu nic się nie stało, gdyż jedna z belek spadła pół
            metra od robotnika. W czasie wichury uszkodzony został także komin i dach na
            domu parafialnym.
            Zabezpieczony prowizorycznie dach świątyni opiera się na kilku ocalałych
            deskach, na których ułożona jest blacha miedziana. Stojąc na kościelnym
            dziedzińcu, trzeba dobrze się przyjrzeć, by zobaczyć uszkodzenia pozornie
            nienaruszonego pokrycia, gdyż rozmiary zniszczeń widać dopiero na wysokości
            dachu.
            Zakres robót będzie musiał objąć reperację murów świątyni w najwyższej ich
            części (naruszone belki wpuszczone były w mur). Położony zostanie wieniec
            żelbetowy zamiast drewnianego, nowa więźba dachowa i nowe pokrycie miedziane na
            całym dachu. Kosztowne będzie wypożyczenie rusztowania - nietypowego ze względu
            na kształt kościoła. Prowizoryczne zabezpieczenie nie jest w stanie ochronić
            wewnętrznych murów przed wilgocią. Konieczne będzie ich osuszenie. Na szczęście
            wilgoć nie dosięgła jeszcze zabytkowych organów. Dodatkowym wydatkiem będzie
            wymiana okien w dzwonnicy.
            Podczas niedzielnych Mszy św. rozpoczęto zbieranie pieniędzy na remont dachu
            świątyni. Proboszcz parafii św. Katarzyny, ksiądz Józef R. Maj, zgłosił
            uszkodzenie zabytkowego obiektu w sztabie kryzysowym. Jeszcze nie wiadomo, czy
            i jaka kwota przyznana będzie z funduszu wojewódzkiego. Życzliwie odpowiedziała
            na prośbę o pomoc Gmina Ursynów. Radni obiecali wyasygnować środki z funduszu
            interwencyjnego.
            Pomimo starań, pieniędzy będzie za mało i nie wystarczą na bardzo kosztowny
            remont dachu kościoła, dlatego w imieniu kapłanów i wiernych z parafii św.
            Katarzyny na Służewie zwracamy się także do naszych Czytelników prośbę o pomoc
            w ratowaniu zabytkowej świątyni.
            Joanna Śliwińska
            Zdjęcia Robert Sobkowicz

            FUNDACJA SŁUŻEWSKA
            ul. Fosa 17
            02-768 Warszawa
            Numer konta:
            Bank PKO BP XIII Oddział Warszawa
            10201130-21207-270-1-111
        • jhbsk Re: Mokotowskie kościoły 28.02.02, 09:16
          Gość portalu: emjot napisał(a):


          > A po drugie mój parafialny św. Szczepana przy Narbutta,

          Czy może wiesz jak się nazywa proboszcz?
      • Gość: jacek Re: Mokotowskie kościoły IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 21:17
        eela napisał(a):

        > Podoba mi się też klasztor barnardynów na Placu Bernardyńskim

        Żadnego z mokotowskich kościołów nie da się porównać z tym cackiem (mówię o
        starym, a nie nowym kościele) - to prawdziwe arcydzieło proporcji, maleństwo tak
        świetnie skomponowane, że zupełnie nie widać, jak bardzo jest małe. Ten kościół
        świadczy o geniuszu jego twórcy - Tylmana van Gameren - architekta należacego do
        najznakomitszych w Europie twórców klasycyzującego baroku. Także wystrój jest
        wysmakowany, pozostały tu dzieła naprawdę pierwszorzędnych twórców. Po spaleniu
        większości warszawskich świątyń w czasie Powstania Czerniaków pozostał przykładem
        wszystkiego co najlepsze w polskiej sztuce barokowej i nie ma wielu równych sobie
        klasą konkurentów, nie tylko na Mokotowie, ale i w Polsce. Jest nieporównywalny.
        Do reszty można mieć sentyment, ale to zupełnie inna para kaloszy...
        • eela Re: Mokotowskie kościoły 24.02.02, 21:20
          Kiedys czytałam w czyms, ale nie pamiętam, gdzie, ze ten klasztor jest
          najpiekniejszym i najbardziej wartościowym kościołem warszawskim
          • Gość: jacek Re: Mokotowskie kościoły IP: *.amwaw.edu.pl 25.02.02, 15:01
            Bo większość cennych zabytków poszła z dymem. Równać się mógł z tym kościołem
            choćby kościół Sakramentek na Rynku Nowego Miasta, który był bardziej dojrzałą
            i monumentalną realizacją tego samego planu, ale cóż - spłonął dokumentnie.
            Czerniaków zawdzięcza wiele smakowi i wyrobionemu gustowi fundatora -
            Stanisława Lubomirskiego. Sakramentki, jako votum za zwyciestwo wiedeńskie
            fundowała już sama Maria Kazimiera Sobieska i stąd musiała to być budowla
            wspanialsza.
            Prof. Mariusz Karpowicz napisał kiedyś, że są architekci, którzy wspaniale
            projektują olbrzymie wnętrza tak, że te nie przytłaczają, sprawiają wrazenie
            mniejszych, bardzo kameralnych (np. bazylika św. Piotra). Większy kunszt
            prezentują jednak ci, którzy potrafią w malutkim wnętrzu stworzyć iluzję
            przestrzeni, monumentalnej architektury. I tak zrobił Tylman van Gameren:
            wszystko jest tu zminiaturyzowane: ławki, lamperie, sprzęty,itp. ale razem
            tworzą wnętrze, które wydaje się większe niż w rzeczywistości.
            Pewnie nie wszyscy wiedzą, że na Czerniakowie można zobaczyć jedyny w
            Warszawie "Taniec Śmierci" - obraz wisi na korytarzu klasztornym.
            Warto też zobaczyć kryptę św. Bonifacego, w której mieszczą się sprowadzone
            przez Lubomirskiego relikwie świętego (Warszawa jest w relikwie uboga w
            porównaniu np. z Krakowem, ale to temat na osobny wątek).
            Tak, tak, Czerniaków to bardzo smakowity kąsek dla miłośników pięknych rzeczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka