Dodaj do ulubionych

Po egzekucji

22.02.09, 23:19
Właśnie obejrzałam po raz kolejny 'Przed egzekucją'. Przejmujące. Genialna gra Seana Penna i Susan Sarandon. Właściwie każda scena z tego filmu robi wrażenie.

Scena żegnania się Matta z rodziną, wieczór przed egzekucją, kiedy Matt mówi o swojej dziewczynie z liceum, że była upierdliwa, a matka odruchowo karci go za brzydkie słowo.

Kiedy Matt zostaje zabrany przez strażników i okazuje się, że zabrano go na zmierzenie, żeby dopasować trumnę.

Kiedy 'spowiada się' siostrze Helen i nie jest w stanie już dłużej ukrywać swojego strachu.

Do tego motyw publiczności patrzącej na jego śmierć przez szybę. Zastrzyku wykonywanego przez maszynę, tak aby nikt z ludzi nie musiał go wykonywać. Odliczania czasu do końca - motyw tego, że ktoś WIE, że umrze jutro o 12 i nie da się o tym ani na chwilę zapomnieć.

Zawsze kiedy media informują, że stracono jakiegoś skazańca w Stanach, to gdzieś pojawia się informacja na temat jego ostatniego posiłku. Czysta groteska - taka informacja z cyklu wypełniania dziur, bo co innego można powiedzieć o kimś, kto już dawno czeka na śmierć i czyje dni wyglądają tak samo. I zawsze sobie myślę, jak to jest, że zapewnia się takiej osobie ostatni posiłek według życzenia, że daje się opiekę duchową - a nie można zamienić im kary na dożywocie. Przypomina mi to sytuacje, kiedy podczas jakiegoś konfliktu zbrojnego dochodzi do zawieszenia broni na jakiś czas, np. na święta. Zawsze sobie wtedy naiwnie myślę, że skoro można ten konflikt wstrzymać na parę dni, to dlaczego nie na dłużej, dlaczego w ogóle nie zaniechać działań zbrojnych.

A jednocześnie ten film, podobnie jak "Krótki film o zabijaniu" nie neguje winy skazanego, pokazuje jego okrucieństwo, nie wybiela. Pokazuje punkt widzenia rodzin ofiar, nie jest jednostronny, choć w swej wymowie jednak przeciw karze śmierci.

No to niezły mam nastrój w niedzielę wieczór. Chyba muszę do innych wątków pozaglądać. :/
Obserwuj wątek
    • niebieski_lisek Re: Po egzekucji 22.02.09, 23:36
      Na mnie ten film też robi spore wrażenie za każdym razem, kiedy go oglądam.
      Przed pierwszą projekcją byłam zagorzałą przeciwniczką kary śmierci, ale teraz
      już nie wiem. Przecież są ofiary tych morderców, one bardzo dużo wycierpiały,
      bały się. Są też rodziny ofiar, które bardzo często nie potrafią poradzić sobie
      z tragedią i ich życie też kończy się w dniu morderstwa.
      • razzmatazzy Re: Po egzekucji 22.02.09, 23:42
        Ja zawsze byłam przeciw, a po tych filmach jeszcze bardziej. Po prostu nie
        zgadzam się na zabijanie w majestacie prawa. Nie chcę, by państwo w moim imieniu
        zabijało kogokolwiek, nawet największych bandytów. Co nie znaczy, że mają nie
        być surowo karani za popełnione przestępstwa.

        Zgoda, że życie rodzin kończy się w dniu morderstwa, ale nie sądzę, żeby z dniem
        zabicia sprawcy zaczynało się na nowo. Nie wiem, takie mam odczucia.
        • niebieski_lisek Re: Po egzekucji 23.02.09, 00:00
          Sprawcę przestępstwa karze się z paru przesłanek:
          * żeby nauczyła się że tak nie można robić (akurat przy karze śmierci to sobie
          zapamięta to do końca życia ;D)
          * żeby inni nauczyli się na jego przykładzie że tak nie można robić
          * żeby odizolować przestępcę od społeczeństwa
          * żeby zadość uczynić ofierze i jej rodzinie

          Nie chciałabym, być sędziom, który orzeka karę śmierci, ale właśnie ten film
          spowodował że nie widzę już tego problemu w czarno - białych barwach, tak jak
          Ty. Za coś tak wstrętnego i ohydnego musiała spotkać go kara. On nie przejmował
          się ofiarami gdy je gwałcił i mordował, dlaczego ja mam się przejmować co on
          myśli przed ostatnim posiłkiem, jego śmierć i tak jest o wiele bardziej humanitarna.
          • niebieski_lisek Re: Po egzekucji 23.02.09, 00:02
            * sędzią
          • razzmatazzy Re: Po egzekucji 23.02.09, 00:07
            niebieski_lisek napisała:

            > Sprawcę przestępstwa karze się z paru przesłanek:
            > * żeby nauczyła się że tak nie można robić (akurat przy karze śmierci to sobie
            > zapamięta to do końca życia ;D)

            Ale jaki z tego pożytek, że ktoś się o tym przekona, skoro ma umrzeć?

            > * żeby inni nauczyli się na jego przykładzie że tak nie można robić

            Tu akurat kara śmierci mało odstrasza.

            > * żeby odizolować przestępcę od społeczeństwa

            Można to zrobić poprzez więzienie.
            > * żeby zadość uczynić ofierze i jej rodzinie

            Ofiary to nie wskrzesi. A czy rodzinie tak naprawdę zadośćuczyni? Zależy od ich
            systemu wartości, nastawienia. Nie mówię, że mają od razu wybaczać, itp.

            >
            > Nie chciałabym, być sędziom, który orzeka karę śmierci, ale właśnie ten film
            > spowodował że nie widzę już tego problemu w czarno - białych barwach, tak jak
            > Ty. Za coś tak wstrętnego i ohydnego musiała spotkać go kara. On nie przejmował
            > się ofiarami gdy je gwałcił i mordował, dlaczego ja mam się przejmować co on
            > myśli przed ostatnim posiłkiem, jego śmierć i tak jest o wiele bardziej humanit
            > arna.

            Właśnie dlatego, że jego śmierć moim zdaniem nic nie zrównoważy. Nie stanowi w
            moich oczach 'waluty wymiennej' za śmierć ofiar.
            • niebieski_lisek Re: Po egzekucji 23.02.09, 00:19
              > Ale jaki z tego pożytek, że ktoś się o tym przekona, skoro ma umrzeć?

              A jaki będzie pożytek, jeśli ktoś się przekona a i tak resztę życia spędzi w
              więzieniu?

              > Tu akurat kara śmierci mało odstrasza.

              Wszystkich nie odstrasza, ale być może znajdzie się jakiś rzezimieszek, który
              odstąpi od swoich zamiarów jeśli stawka będzie tak wysoka. A to znaczy jedno
              uratowane życie więcej.

              > Ofiary to nie wskrzesi. A czy rodzinie tak naprawdę zadośćuczyni?

              Prawdopodobnie nie, bo czy śmierć jakiegoś gnoja który najpierw brutalnie
              kilkakrotnie gwałci czyjąś córkę, a potem ją morduje może przynieść całkowite
              ukojenie? Czytałam w jakiejś książce psychologicznej, że lubimy mieć poczucie
              sprawiedliwości, że sprawca został ukarany adekwatnie do swoich czynów. Więc
              jaka kara jest adekwatna do takich zbrodni?
              • razzmatazzy Re: Po egzekucji 23.02.09, 00:39
                niebieski_lisek napisała:


                > A jaki będzie pożytek, jeśli ktoś się przekona a i tak resztę życia spędzi w
                > więzieniu?

                Może taki, że ewentualna skrucha nie będzie się brała z 'automatycznego' strachu przed własną śmiercią? Może chodzi też o to, żeby dźwigać ciężar wyrzutów sumienia. Zdaję sobie sprawę oczywiście, że część morderców nigdy ich nie poczuje, ze względu na absolutny brak empatii, ale jakoś i tak nie mogę się zdobyć na to, by dawać przyzwolenie na ich śmierć.

                >

                > Wszystkich nie odstrasza, ale być może znajdzie się jakiś rzezimieszek, który
                > odstąpi od swoich zamiarów jeśli stawka będzie tak wysoka. A to znaczy jedno
                > uratowane życie więcej.

                Bardziej niż wysokość kary odstrasza jej nieuchronność.


                >
                > Prawdopodobnie nie, bo czy śmierć jakiegoś gnoja który najpierw brutalnie
                > kilkakrotnie gwałci czyjąś córkę, a potem ją morduje może przynieść całkowite
                > ukojenie? Czytałam w jakiejś książce psychologicznej, że lubimy mieć poczucie
                > sprawiedliwości, że sprawca został ukarany adekwatnie do swoich czynów. Więc
                > jaka kara jest adekwatna do takich zbrodni?
                >

                Może należy przyjąć, że nie ma takiej kary? Oczywiście pozbawienie wolności, życie w spartańskich warunkach, ciężka praca w więzieniu w jakimś stopniu karzą sprawcę. Ale co jest dla kogo karą tak naprawdę zależy od jego osobowości, doświadczeń itp.

                Ja nie zamierzam nikogo przekonywać, bo takie dyskusje są moim zdaniem w pewnym sensie jałowe - po prostu taki a nie inny pogląd w tej sprawie wynika ze światopoglądu, przekonań, które bardzo ciężko zmienić. Nie chcę też wybielać sprawców, rozumiem też 'chęć odwetu' rodzin - to ludzkie. Ale mimo wszystko nie chcę, by państwo miało prawo kogokolwiek zabijać, nawet za karę.
              • keltoi Dlatego właśnie uważam... 23.02.09, 16:06
                niebieski_lisek napisała:

                > > Ale jaki z tego pożytek, że ktoś się o tym przekona, skoro ma umrzeć?
                >
                > A jaki będzie pożytek, jeśli ktoś się przekona a i tak resztę życia spędzi w
                > więzieniu?

                ... że, zamiast bawić się w kary śmierci i dożywocia, w przypadku najgorszych przestępców, należy ich oddawać na badania. Najnowszych leków. Leków ratujących życie, takich, co to badania kliniczne byłyby zbyt niebezpiecze, czy coś w tym stylu. Przynajmniej by się przydali na coś, zamiast przejadać pieniądze państwa...
              • ktosiaczek Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:54
                > A jaki będzie pożytek, jeśli ktoś się przekona a i tak resztę
                > życia spędzi w więzieniu?
                A czy życie człowieka, który zrozumiał swoje błedy i żałuje za nie, nie jest wartością?
    • vesperdrink Re: Po egzekucji 22.02.09, 23:47
      jestem zwolennikiem kary śmierci

      • razzmatazzy Re: Po egzekucji 22.02.09, 23:48
        A co z pomyłkami, które się zdarzają?
        • niebieski_lisek Re: Po egzekucji 23.02.09, 00:04
          To chyba myślenie idealistyczne. Na karę śmierci nie skazuje się na podstawie
          poszlak, a twardych dowodów (np. DNA)
          • razzmatazzy Re: Po egzekucji 23.02.09, 00:28
            Z artykułu Amnesty International z 2002 roku:

            "Tylko w tym roku w USA karze śmierci poddanych zostało ponad 60 osób. Lista ta obejmuje chorego psychicznie mężczyznę, kilka osób, których przedstawicielstwo prawne nie było odpowiednie, więźniów, których wina pozostawała w sferze wątpliwości, obywatela Meksyku, któremu odmówiono praw konsularnych i obywatela Pakistanu porwanego z Pakistanu przez agentów USA przy zignorowaniu gwarancji wypływających z praw człowieka."

            Całość: amnesty.org.pl/index.php?id=72&tx_ttnews[tt_news]=950&cHash=1c4069cbf5

            Jeszcze to znalazłam:
            www.cbsnews.com/stories/2000/06/12/deathpenalty/main204759.shtml
            Znaleziono poważne błędy procesowe w 68% przeanalizowanych przypadków (w liczbie prawie 5800). (Mowa o samym fakcie skazania na karę śmierci, wykonano podobno tylko 5%.) I choć w tym artykule mówi się, że nie ma udowodnionego przypadku skazania niewinnego, coś mi się przypomina, że parę lat temu był jakiś przypadek sporych wątpliwości (ten artykuł jest sprzed 9 lat), ale nie mogę znaleźć, a przyznam się, że już powoli zasypiam ;)
          • thank_you Re: Po egzekucji 23.02.09, 05:17
            Yyy, Stanisław Wawrzecki, skazany na śmierć w tzw. "aferze mięsnej" bodajże w
            1965. Za co? Za branie łapówek.

            Podobnie jest z "Wampirem z Zagłębia" - mówi się, że stracono nie tego
            człowieka, co trzeba.

            To tak a propos pomyłek.

            I...niestety...ja też jestem za przywróceniem kary śmierci w Polsce.
            • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 10:38
              Aż ciary mnie przechodzą, kiedy czytam wypowiedzi zwolenników kary
              śmierci. Główny, niepodważalny argument to: "On popełnił zbrodnię,
              więc na nim też można popełnić". Dodawany do tego ŚMIESZNY argument
              o eliminacji i odstraszaniu.

              Karę śmierci wykonywali już troglodyci - maczugami. Tortury, ucinanie
              głów, wbijanie na pal... Oszczędzę dalszej wyliczanki. Przez całe
              dzieje ludzkości. Jaki efekt? Nie wyeliminowano kolejnych zwyrodnialców, nie zastraszono - ciągle pojawiają się nowi. I będą
              się rodzić jak te grzyby po deszczu. Więc popieranie kary śmierci jest bełkotem ludzi... niezbyt roztropnych. Przepraszam a priori, jeśli dotyka to kogoś osobiście, ale takie myślenie zdzierżyć trudno.
              • sundry Re: Po egzekucji 23.02.09, 10:48
                Zatem jaki lek na całe zło proponujesz?
                • liisa.valo Re: Po egzekucji 23.02.09, 16:26
                  A ty sugerujesz, że kara śmierci jest lekiem na całe zło i uczyni nasz świat
                  lepszym?
                  Przykład USA pokazuje, że wcale nie przyczynia się do zmniejszenia liczby
                  przestępstw.
                  • sundry Re: Po egzekucji 23.02.09, 17:54
                    Nie sugeruję,ale wers-alik zjechał pomysł kary śmierci nie
                    proponując nic w zamian.
                    • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 18:08
                      Sundry, nie rozumiem. Przecież nie proponowałem w zamian wyjazdu na Hawaje, tylko izolację w więzieniu. Moim zdaniem odebranie wolności -
                      o czym pisałem - jest karą najdotkliwszą. Trudno mi wyobrazić, co bym
                      zrobił po trafieniu za kraty. Dużo łagodniejsze formy ograniczania wolności stanowiły dla mnie piramidalny dyskomfort.
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Po egzekucji 23.02.09, 13:57
                Nikt tu chyba nie pisze, że kara śmierci należy się za defraudacje kiełbasy.

                Wolność wyboru ma każdy, jeżeli w kodeksie piszą, że za morderstwo z
                premedytacją, ze szczególnym okrucieństwem należy liczyć się z karą śmierci to
                uważam, że zabójca dokonuje wyboru, to nie okrutni ludzie lub bezduszny system
                skazuje go na śmierć, to on sam do tego doprowadza, to nie pech lub
                nieszczęście, to prosta konsekwencja wyborów i uczynków.
              • thank_you Re: Po egzekucji 23.02.09, 18:48
                Wers-alik przykro mi, ale się mylisz. Zlikwidowanie kary śmierci tam, gdzie była ona wcześniej stosowana, powodowało wzrost zbrodni. Przywrócenie jej - zmniejszało ich ilośc.
                Nie chodzi tutaj o zastraszanie. Tak jak napisał puszysty - masz wybór, doskonale wiesz, jakie sankcje Ci grożą. Jest PK które reguluje w jakiś sposób nasze życie. A takie dożywocie...no super...utrzymujmy zwyrodnialców. Mają wikt i opierunek do końca swojego życia.
                Jakiś czas temu czytałam mnóstwo literatury na temat morderców. Gdybyś Ty wiedział, jak wielka ich częśc nie wyrażała skruchy, zabicie człowieka było dla nich jak pacnięcię muchy łapką...

                -
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Po egzekucji 23.02.09, 10:44
          Pomyłki, moim zdaniem, nie są najlepszym argumentem przeciw, pomyłki są na stałe
          związane z jakąkolwiek działalnością, są absolutnie nieuniknionym zjawiskiem.
          • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 10:51
            Największą pomyłką jest przekonanie, że kara śmierci wyeliminuje i zastraszy!!! Szczytem jest teza o HUMANITARNYM wykonywaniu zabijania.
            Morderstwa opartego na prawie.
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Po egzekucji 23.02.09, 11:16
              Humanitarna zabijanie to oksymoron, jeżeli już decydujemy się na zabijanie to
              przejmowanie się humanitaryzmem jest co najmniej zabawne.
              Dla mnie osobiście kara śmierci nie ma nikogo odstraszać, kara śmierci ma
              eliminować jednostki będące śmiertelnym zagrożeniem dla reszty społeczeństwa.
              • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 12:40
                Nie gniewaj się, ale tak myśleli już ludzie pierwotni. Autorem tego oksymoronu nie jestem ja lecz ktoś piszący wyżej. Jeśli chodzi tylko
                o eliminację, to czyż wsadzenie do pierdla nie wystarczy?
                • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 12:54
                  WOLNOŚĆ jest najcenniejszym atrybutem życia. I ludzi i zwierząt. Dlatego odebranie jej jest karą straszliwą. Śmierć? Wszyscy umrzemy
                  nieuchronnie. Ale długie życie bez wolności, to POWOLNE umieranie.
                  Wegetacja zwiędłej rośliny.
                  • justysialek Re: Po egzekucji 23.02.09, 13:25
                    wers-alik napisał:

                    > WOLNOŚĆ jest najcenniejszym atrybutem życia. I ludzi i zwierząt.
                    Dlatego odebra
                    > nie jej jest karą straszliwą. Śmierć? Wszyscy umrzemy
                    > nieuchronnie. Ale długie życie bez wolności, to POWOLNE umieranie.
                    > Wegetacja zwiędłej rośliny.

                    W świetle tego, co napisałeś, kara śmierci jest bardziej humanitarna
                    niż dożywocie...
                    Jest jeszcze jeden argument za: argument finansowy. Dlaczego
                    społeczeństwo ma utrzymywać mordercę przez np 40-50 lat? Zapewniać
                    mu jedzenie, dach nad głową, opiekę lekarską, opłacać rzesze
                    pilnujących go ludzi, opiekę psychologiczną nad nimi, mnóstwo
                    kosztownych zabezpieczeń, które zapobiegną popełnieniu kolejnych
                    przestępstw przez niego?! Wreszcie: czemu mamy ryzykować, że pomimo
                    poniesionych kosztów ta osoba jednak ucieknie i znowu kogoś
                    zamorduje, zgwałci, lub skrzywdzi np strażnika, lekarza więziennego?!
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Po egzekucji 23.02.09, 13:50
                    Wolność jest pojęciem wysoce abstrakcyjnym i bardzo względnym, inaczej widzisz
                    je Ty inaczej ktoś kto więzieniu spędził większość swojego życia.
                    Dla Ciebie pewnie byłaby to kara straszliwa, ale są ludzie którzy widzą to
                    zupełnie inaczej.
                    • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:35
                      Pewnie, są ludzie, którzy specjalnie popełniają przestępstwa i dają się złapac. A to wszystko dlatego, że np. nastały gorsze czasy i nie mają za co życ, lub po prostu zima idzie. A w więzieniu mają ciepło, jest jedzenie, kumple. Dla takiej osoby wolnośc nie jest żadną wartością.
                  • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 11:54
                    Zgadzam się - niewiele rzeczy mnie tak przeraża, jak perspektywa utraty
                    wolności. Dla mnie to byłaby kara nie do zniesienia. Ale może i rację ma trochę
                    Puszysty parę postów niżej - że dla kogoś przywykłego do więzienia może to wcale
                    nie być dotkliwą karą. Tak jak dla bezdomnego więzienie może stać się jakąś
                    namiastką domu.
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Po egzekucji 23.02.09, 13:48
                  Jak wykazują wszelkie badania, ludzie pierwotni wcale nie byli od nas mniej
                  inteligentni, więc niby dlaczego mieliby myśleć inaczej?
                  Wsadzenie do więzienia nie gwarantuje braku recydywy, taki człowiek może zabić
                  ponownie, prawdopodobieństwo moim zdaniem jest nawet większe jako że nie ma już
                  absolutnie nic do stracenia.
          • ktosiaczek Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:59
            > Pomyłki, moim zdaniem, nie są najlepszym argumentem przeciw,
            > pomyłki są na stałe związane z jakąkolwiek działalnością,
            > są absolutnie nieuniknionym zjawiskiem.
            Skoro są stałe i absolutnie nieuniknione, tymbardziej rozsadnie jest, by były daleko od rozwiążań radykalnych, których cofnąć nie sposób, szczególnie gdy chodzi o życie.
    • dzikoozka Re: Po egzekucji 23.02.09, 12:56
      Jestem przeciwna karze śmierci. Ale nie współćzuję mordercom.
      Ofiara mordercy nie dostaje posiłku do wyboru, nie umozliwia jej się
      zamiany ostatnich słów z rodziną. Ma gorszą śmierć, niespodziewaną.
      • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 13:14
        Wydawało mi się, że dyskurs toczy się wokół dylematu: zabijać, czy więzić.

        Niespodziewana śmieć jest gorsza? Znaczy spodziewana lepsza! Dlatego
        w filmach mordercy prawie zawsze uprzedzają swoje ofiary przed oddaniem śmiertelnego strzału? Pogubiłem się...
        • justysialek Re: Po egzekucji 23.02.09, 13:28
          "Dyskurs" to się toczy wokół filmu, który wczoraj Razzy obejrzała i
          każdy w tym "dyskursie" sobie może dopisać, co chce.
          • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 13:59
            Ciekawe. Wokół filmu, to wokół celuloidowej taśmy, czy stacji TV, która go wyemitowała? Myślałem, że chodzi o poruszoną w nim tematykę!
            Powtórzę: czy zabijać złoczyńcę, nawet mordercę.
            • justysialek Re: Po egzekucji 23.02.09, 14:17
              Nie chodzi o taśmę, tylko o to, żebyś wyluzował i pozwolił innym
              poruszać takie aspekty, jakie ich interesują.
              • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 14:27
                Aspekty aspektami. Zatem pozwól MNIE także poruszać to, co MNIE interesuje. Dziękuję.
    • llatarnik Re: Po egzekucji 23.02.09, 17:13
      Wiele stanów kiedyś zniosło karę śmierci i liczba morderstw gwałtownie tam
      wzrosła. Gdy wprowadzona karę z powrotem, liczba morderstw gwałtownie zmalała.
      Nie ma więc żadnej wątpliwości, że kara śmierci działa odstraszająco, więc
      ratuje czyjeś życie.

      Gdy upowszechniły się testy DNA, okazało się niewinnie skazanych na śmierć są
      SETKI. Uważam, że i obecnie nie ma stuprocentowej pewności, że nie będzie
      pomyłki, że jakiś świadek źle zidentyfikuje sprawcę, więc dlatego jestem przeciw
      karze śmierci. Uważam, że nie można zabić ani jednego niewinnego człowieka.

      Uważam jednak, że polski system jest zbyt liberalny, ponieważ wyrok dożywocia
      oznacza w praktyce 25 lat więzienia a nawet mniej, bo i tak zdecydowana
      większość wychodzi za tzw dobre sprawowanie. Uważam, że morderca nie powinien
      mieć żadnej możliwości opuszczenia więzienia, bo to urąga sprawiedliwości i
      uczuciom rodzin zamordowanych.

      Jeszcze jedna ciekawostka. Gdy ktoś w pracy złamie rękę czy nogę z winy
      pracodawcy, np na mokrej, śliskiej posadzce, sądy zasądzają odszkodowania idące
      w setki tysięcy $. Gdy jednak sąd się pomyli i niewinnie przesiedzi w celi
      śmierci kilkanaście lat, w większości stanów nie dostanie ani grosza, bo prawo
      tam nie przewiduje żadnych odszkodowań za pomyłki sądowe.
      • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 11:58
        llatarnik napisał:

        > Uważam, że nie można zabić ani jednego niewinnego człowieka.
        >

        Dokładnie. Ja wiem, że codziennie giną tysiące niewinnych ludzi, ale nie może
        być tak, że państwo wykorzystując mechanizm prawny zabija niewinną osobę, bo
        doszło do pomyłki.
    • niebieski_lisek Re: Po egzekucji 23.02.09, 18:10
      Brr, trochę mnie przeraził tekst o tym, by więźniów używać do eksperymentów
      medycznych. Za to zupełnie nie przyjmuję argumentu, że kara śmierci jest bez
      sensu, bo nie przywróci życia ofierze i nie zadość uczyni jej rodzinie. Idąc tym
      tokiem rozumowania każda kara mordercy jest pozbawiona sensu, bo przecież żadna
      z kar nie ożywi zabitego. Moim zdaniem nieracjonalne są też argumenty, że kara
      śmierci ta nie odstrasza złoczyńców przed popełnieniem czynu, bo idąc tym tropem
      każda kara jest pozbawiona racjonalności, bo zbrodnie były są i będą popełniane.
      Kara śmierci jest uznawana za nieetyczną ponieważ nasz kraj jest osadzony w
      tradycji chrześcijańskiej, zgodnie z którą każdy człowiek w każdym momencie
      swojego życia ma szansę na nawrócenie i zrozumienie swoich błędów. Chciałabym
      żeby w wiezieniach były spotkania z psychologiem, na których wskazywano by
      przestępcą (nie tylko mordercom) jak bardzo krzywdzą ludzi swoim postępowaniem,
      ale w polskim więziennictwie to tylko mrzonki.
      • gapuchna Re: Po egzekucji 23.02.09, 18:19
        Tak czy siak: wypuszczono a lubelskiego chyba aresztu przestępce, który wrócił
        do domu i dokończył dzieła. Zamordował żonę. Można powiedzieć, ze jest teraz
        usatysfakcjonowany. Zresztą chyba nie tylko on.
      • wers-alik Re: Po egzekucji 23.02.09, 20:20
        Szanowny Lisku. Glupieję doszczetnie: brak psychologów w więzieniach
        ma być kompensowany wykonywaniem kary śmierci?

        Pisałem wcześniej: od zarania dziejów ludzkości wykonywano karę śmierci, często ze zwyrodniałym okrucieństwem. I co??? Że każda kara
        itd. jest demagogią, a nawet paradoksem. Odebranie wolności jest karą dotkliwą, straszną. Pamiętam strzępki wypowiedzi: wikt i opierunek, wykazują brak skruchy, wychodzą z więzienia i mordują...
        Nikomu nie życzę wiktu za 2,50 dziennie; świat przestępczy nie rodzi się na kamieniu, ma swój kodeks wyniesiony z rodziny; toczy się dyskusja na temat wypuszczania z więzienia POTENCJALNYCH MORDERCÓW.
        Już Szekspir pisał: "kot zawsze miauczeć będzie, a pies szczekać".
        Bywają niestety przygłupi sędziowie. I ich nawet potępić nie można.
        • niebieski_lisek Re: Po egzekucji 23.02.09, 22:10
          > Szanowny Lisku. Glupieję doszczetnie: brak psychologów w więzieniach
          > ma być kompensowany wykonywaniem kary śmierci?

          :D :D Nie o to mi chodziło, moje przemyślenia były może zbyt chaotyczne, ale
          przyznam że pomysł bardzo ciekawy :D
        • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 04:31
          Wers-alik, koszt utrzymania więźnia w zakładzie zamkniętym wynosi ok. 1500 zł/m-c.
          • wers-alik Re: Po egzekucji 24.02.09, 09:34
            Thank_you, to co - WSZYSTKICH NA GOLOTYNĘ? Pisałem o 2,50 wykładanych
            na wikt, którego ktoś im zazdrościł. Właściwie należałoby zamilknąć,
            bo to jest jedna z tych dyskusji, w których każdy pozostaje, a nawet
            utwierdza się w słuszności SWOJEGO zdania.

            Trochę paradoksalnie zapytam: czy wiesz ile kosztuje budowa i eksploatacja dróg? Od kiedy złodzieje pozbawili mnie samochodu i nie
            kupiłem nowego, poruszam się per pedes. Wystarczyłyby mi ścieżki.
            Mógłbym wystąpić przeciw utrzymywaniu ruchu kołowego. Nie zrobię tego
            z przyczyn oczywistych. Tak jak nie będę głosować za utrzymywaniem
            więźniów w przepełnionych celach i kładzeniu ich na słomie zamiast
            na łóżkach. Bo traktowani jak bydło staną się jak wściekłe bestie i po wyjściu będą się nadawali tylko na eksterminację - żadnych szans,
            żeby stali się ludźmi. M.in. z tego powodu głosuję za CYWILIZACJĄ,
            w której nie mieści się pojęcie kary śmierci. Hawgh!
            • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 10:38
              Wersa-lik. Gdzie napisałam, że wszystkich na gilotynę?

              Kwota przeznaczona na wikt wynosi 6 zł/dzień. Niejeden rencista ma mniej.

              Mniej więcej orientuje się, ile kosztuje budowa dróg :P

              Moim zdaniem więzienia są przepełnione, bo skazuje się na nie nieodpowiednich ludzi. Alimenciarze, złodzieje kur, sprawcy wypadków drogowych. Podobnie jest z aresztami - pakują do nich kogo się da. W więzieniach powinni siedziec bandyci, czyli ludzie którzy stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego.

              A co do kary śmierci i cywilizacji. Cywilizowany człowiek nie morduje kobiety w 9 miesiącu ciąży. Cywilizowany człowiek nie porywa samolotu z setką ludzi na pokładzie i nie rozbija go o budynek. Cywilizowany człowiek ma na względzie zdrowie i życie innych ludzi.
              • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 10:39
                I jeszcze jedno - raczyłeś to pominąc.

                Powtórzę - tam, gdzie wprowadzono karę śmierci, ilośc zbrodni malała. Tam, gdzie ją zlikwidowano, ta ilośc wzrastała.

                Pamiętaj o tym.
              • wers-alik Re: Po egzekucji 24.02.09, 10:57
                Nie wiem skąd wzięłaś te 6 zł? Oglądałem niedawno reportaż z więzień.
                Słuchałem też szefa więziennictwa: mówił o 2,5 zł. Bardziej ufam jemu
                niż Tobie - mimo pełnego szacunku.

                Zawadziłaś o reformę prawa, sądownictwa, więziennictwa. Nie damy rady. To kobylaste tematy.

                Zwodnicze są czasem argumenty: zwróć uwagę, że ludzie, którzy skierowali samolot na WTC, sami lecieli po śmierć własną także. Czy
                takich (i podobnych) można wystraszyć karą śmierci???
                • sundry Re: Po egzekucji 24.02.09, 11:04
                  Można by tu dywagować czy 2,50,czy 6,ale pomyślmy,czy np.ludzie w
                  szpitalu mają lepsze wyżywienie?
                  Moim zdaniem,nie kara śmierci jest rozwiązaniem,potrzebna jest jakaś
                  zmiana sposobu myślenia,jak ma działać system karania
                  przestępców,jak mnie po włamaniu do auta policjant powiedział:"My
                  tego złodzieja nawet szukać nie będziemy"?Takiemu złodziejowi będzie
                  zwisać,jaka go czeka kara:/
                  • milleniusz O czym Wy tu mówicie? 24.02.09, 11:13
                    Porównywanie kosztów wyżywienia pacjentów, czy emerytów z więźniami i odnoszenie
                    tego do kary śmierci to czysta demagogia. Identycznie jak próby wprowadzenia 50%
                    podatku dla najbogatszych - ma to dokładnie (bądź z wystarczająco dobrym
                    przybliżeniem) zerowy wpływ na efektywność całego systemu, bo dotyczy pomijalnie
                    małej grupy osób.

                    Można się zastanawiać, czy kara śmierci odstrasza (moim zdaniem nie), ale nie
                    czy się opłaca takiego skazańca utrzymywać przy życiu (sic!).

                    Odstrasza nieuchronność kary, a niekoniecznie jej nadmierna wysokość.
                    • sundry Re: O czym Wy tu mówicie? 24.02.09, 11:15
                      Właśnie z tą nieuchronnością jest marnie.
                      • milleniusz Re: O czym Wy tu mówicie? 24.02.09, 11:20
                        sundry napisała:

                        > Właśnie z tą nieuchronnością jest marnie.

                        A to ja wiem. Ale jej nie zwiększymy za pomocą populistycznych chwytów. :)
                        • sundry Re: O czym Wy tu mówicie? 24.02.09, 11:26
                          Najbardziej mnie boli to,że nie wiadomo co zrobić,a sytuacja odbija
                          się na nas.
                • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:22
                  Najpierw pokaż źródło, z któego wytrzasnąłeś te 2,5, potem podważaj moją wiarygodnośc.
                  • wers-alik Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:56
                    Wskazałem źródło. Chyba nie czytasz. Powtórzę więc specjalnie dla
                    Thank_you: długi reportaż z więzień i wypowiedź szefa więziennictwa.
                    Jakoś o SWOIM źródle nie napisałaś...
                    • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 13:00
                      Ale mi chodzi o link. :-) Wskaż mi link do wypowiedzi, a ja Ci wskażę swój :-)
              • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:00
                thank_you napisała:

                > A co do kary śmierci i cywilizacji. Cywilizowany człowiek nie morduje kobiety w
                > 9 miesiącu ciąży. Cywilizowany człowiek nie porywa samolotu z setką ludzi na p
                > okładzie i nie rozbija go o budynek. Cywilizowany człowiek ma na względzie zdr
                > owie i życie innych ludzi.

                Cywilizowany człowiek szuka innych dróg ukarania winnych i oddania
                sprawiedliwości niż zabijanie. A to, że efekty tych poszukiwań bywają
                nieporadne, to już inna kwestia.
                • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:14
                  Statystyki mówią swoje..
                  • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:28
                    Statystyki są tylko narzędziem, nie przeczę - ważnym. Ale nie chciałabym się
                    kierować w życiu wyłącznie statystykami.
                    • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:32
                      I dlatego nie przekonuję :-) Każdy ma prawo do własnych poglądów. Moje są takie, bo wolałabym, aby jeden z drugim zastanowili się 2 razy, zanim popełnią jakiś zbrodniczy czyn..
                      • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:38
                        No i dobrze, ja też jestem daleka od przekonywania w tym względzie. :) Ja w
                        ogóle nie mam zadatków na akwizytora - obojętnie czy w grę wchodzą poglądy, czy
                        proszek do prania ;) Nie lubię niczego ludziom wciskać, bo i sama tego nie znoszę :)
          • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:03
            Jestem jak najbardziej za pracą więźniów. Myślę, że poza 'dorzuceniem się' do
            kosztów utrzymania ma znaczenie resocjalizacyjne.
            • wers-alik Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:38
              PRACA? Ależ tak!!! Tylko wielu więźniów wyrywa się do pracy, której
              dla nich NIE MA.

              Wałkowanie tematu przez amatorów psycho-socjologów z kilku powodów nie może przynieść budujących rezultatów, rozstrzygnięć, wzorców postępowania. Więc zamilknę. Jeszcze tylko jedno: zwróćcie uwagę na pochodzenie przestępców. Ich korzenie tkwią w rodzinie i środowisku.
              I to właśnie TAM należałoby rozpoczynać edukację i resocjalizację!!!
              • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:48
                Zgadzam się, że lepiej wyłożyć kasę zawczasu i jakoś sensownie popracować nad
                korzeniami przyszłych przestępców, a nie potem narzekać, że musimy płacić za
                utrzymanie więźniów.
                • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 12:59
                  Czytałaś projekt ustawy, która dotyczy samodzielnego utrzymywania się więźniów? :-)))))

                  Albo z innej beczki - mieliście kiedykolwiek doczynienia z ludźmi siedzącymi w więzieniach? Tzn. czy znaliście ich środowisko, rodzinę, otoczenie i status materialny?

                  To czysta ciekawośc :D
                  • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 13:05
                    Nie, nie czytałam, rozwiniesz?

                    Nie, ale miałam pośredni wgląd w środowisko, z którego wywodzi się pewnie
                    większość przestępców. Patologia, bicie, bieda, nieumiejętność rozróżniania co
                    wolno, a czego nie wolno, poczucie upokorzenia i bycia gorszym, które nakręca
                    agresję i chęć pokazania 'kim ja naprawdę jestem'. Tu jest miejsce na pracę, z
                    takimi dziećmi, aczkolwiek to bardzo żmudna, niewdzięczna robota.
                    • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 13:10
                      prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/skazani;zaplaca;za;pobyt;w;wiezieniu,26,0,234778.html
                      :-)))
                      • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 13:25
                        Nie no, ściąganie zadłużenia po wyjściu z więzienia to najprostsza droga do
                        zaproszenia byłego więźnia na 'powtórkę z rozrywki', bo niby skąd ma wziąć kasę
                        ktoś, kto ma w ogóle ograniczone szanse na pracę jako osoba 'z wyrokiem'.
                        • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 13:36
                          I dlatego więźniowie tak czy siak będą siedziec na tyłkach. Skończyła się komuna, w trakcie której robili za speców na budowach, a przy okazji kradli grzejniki, klamki i krany ;D
                          • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 13:41
                            Może się jeszcze znajdzie jakieś sensowne rozwiązanie. Bo abstrahując od kwestii
                            kosztów, nicnierobienie demoralizuje jeszcze bardziej.
                            • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 13:47
                              Razz, jak można abstrahowac od kwestii kosztów? Jeden więzień pochłania więcej kasy niż dostaje emeryt, który uczciwie pracował całe życie!
                              • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:03
                                Chodziło mi o to, że równie ważnym powodem dla którego więźniowie powinni
                                pracować, jest fakt demoralizacji wypływającej z bezczynności. Część tych
                                więźniów kiedyś wyjdzie na wolność i po latach nieróbstwa będzie miało małą
                                motywację do pracy (pomijając tych, co wrócą do procederu). Trzeba mieć jakiś
                                pomysł na to, jak mają wrócić do społeczeństwa (nie mówię to o jakiś
                                zwyrodnialcach z dożywociem etc. oczywiście).
                                • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:09
                                  Razz, zakłady karne opuszcza rocznie 180 tys ludzi...
                                  I fajnie sobie pomarzyc: "zróbmy coś", "pomóżmy im".......to czcze gadanie, które ma niewiele wspólnego z naszą rzeczywistością.
                                  Każdy jest kowalem własnego losu...
                                  • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:14
                                    I co, tak rezygnować, bo jest trudno? Na pewno są modele w innych krajach, na
                                    których jakoś można by się oprzeć i zacząć konstruować pewne rozwiązania. Wiem,
                                    że oczywiście na wiele rzeczy nas nie stać, ale chodzi o stopniowe wdrażanie
                                    pewnych rzeczy, nawet jeśli zajmie to lata.

                                    Każdy jest kowalem własnego losu, tylko nie każdemu to uświadomiono i dano
                                    narzędzia do ręki.
                                    • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:18
                                      Razz, a to już jest dyskryminacja.
                                      • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:39
                                        Kogo?! Chodzi Ci o tych emerytów? Przecież nie piszę, żeby im odjąć, a więźniom
                                        dodać?!
                                        • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:48
                                          Razz, chodzi mi o to, że w naszym biednym kraju jest całkiem spore bezrobocie. I w pewnym momencie pracodawca staje przed wyborem - zatrudnic człowieka karanego czy czystego jak łza. Jeśli zatrudni tego karanego, to co pomyśli sobie tzw. uczciwy człowiek? Że po co byc uczciwym? Może nakradnę, pójdę do pierdla, a po wyjściu wręczą mi narzędzie, bo państwo pomaga kowalom?

                                          Nie chodzi mi o emerytów :D Z tymi emerytami specjalnie przerysowałam. Ale tak to właśnie wygląda..
                                          • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:56
                                            Rozumiem i bynajmniej nie o to mi chodzi, aby tworzyć miejsca pracy dla więźniów
                                            kosztem uczciwych ludzi. Tylko chodzi mi o to, że w konstruowaniu jakiegoś
                                            szeroko zakreślonego programu resocjalizacji nie można zapomnieć o tym elemencie.
                                            To jasne, że nie stać nas na wiele rozwiązań, ale kiedyś wyjdziemy z tego dołka
                                            i trzeba myśleć długofalowo - tylko, że u nas myśli się 'od wyborów do wyborów'
                                            niestety.
                                            • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:00
                                              Ale wtedy będzie milion innych argumentów, aby byłych więźniów zostawic na końcu kolejki wyciągającej łapę ;-) I czy będzie można dziwic się podatnikom?
                                              • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:07
                                                Tak, tylko jeśli nie zainwestuje się w resocjalizację, to i tak na tym stracimy
                                                - bo Ci byli więźniowie znowu zaczną kraść itp. Albo i tak będą żyć z zasiłków,
                                                czyli z naszych podatków.

                                                Nie mówię, że mają być objęci specjalnym priorytetem, ale czasem trzeba
                                                zainwestować nawet jeśli zyski są odległe i innego wymiaru.

                                                Zresztą wydaje mi się, że taki były zresocjalizowany więzień jest może też być
                                                wartościowym modelem dla innych - tak jak trzeźwy alkoholik - psycholog
                                                prowadzący terapię w AA.
                                                • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 16:05
                                                  A wierzysz w to, że człowieka da się zmienic?
                                                  • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 16:10
                                                    Człowiek może tylko sam się zmienić - o ile ma do tego odpowiednią motywację i
                                                    jakieś wsparcie. Nie każdy tego chce, nie każdy jest w stanie. Ale niektórym się
                                                    udaje.

                                                    A Ty, nie wierzysz w to, że ludzie czasem potrafią zrozumieć swój błąd i walczyć
                                                    o to, żeby już się nie powtórzył?
                                                  • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 16:16
                                                    Czasami to się udaje. Niestety takich ludzi jest zdecydowana mniejszośc. Tacy ludzie bardzo często odrzucają pomoc, żyją tak jak żyli, bo tak im wygodnie.

                                                    Razz, mam temperaturę :D Weź mnie na barana i przenieś do jakiegoś wesołego wątku. Ten dokończymy jutro :D
                                                  • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 16:24
                                                    No masz rację, porzućmy cięższe klimaty - won mi stąd do innego wąta! ;)
                        • wers-alik Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:20
                          Rozzmatazzy! Jestem szczerze i silnie podbudowany Twoimi wypowiedziami. Jakie szczęście, że są ludzie tacy jak Ty opierający
                          swoje sądy NIE na emocjach lecz na wyważonym myśleniu. Niestety, nie
                          o wszystkich można tak powiedzieć.

                          Nota bene znam środowisko "dołów społecznych". Sprawił to przypadek.
                          W liceum jako jedyny przyjaźnie potraktowałem chłopaka, który w końcu
                          wyleciał na out. Właśnie "stamtąd" pochodził. I w rewanżu wprowadził
                          mnie w swoje kręgi dając rekomendację. Poznałem bandytów, kryminalistów, złodziei. Nawiasem mówiąc dzięki temu uniknąłem paru
                          sytuacji krytycznych, bo któryś z grupy mającej mnie zaatakować rozpoznawał we mnie kumpla tegoż chłopaka. Nie, nie zostałem jednym z nich. Ale zawsze byłem ciekaw ludzi, także światka przestępczego.
                          Miałem także innego przyjaciela, który wprawdzie pochodził z tzw.
                          inteligenckiej rodziny. Ojciec zmarł, a matka nauczycielka w szkole
                          średniej nie radziła sobie z nim. Wykoleił się - został rozbójnikiem,
                          gwałcicielem, trafił do więzienia. I został "ugotowany". Później był
                          już tylko kryminalistą. Pytanie: skąd ta przyjaźń? Położyłem go w męskiej zabawie "na rękę". Jemu to wystarczyło, żeby zawsze witać mnie ciepło i z uśmiechem. Cenił siłę. Bo "u nich" to podstawowe kryterium niosące dowartościowanie, czyli walor niezbędny każdemu człowiekowi. A że jego poszukiwania skierowane są w wypaczonym kierunku, to już nie ich wina. Powtórzę: to model ukształtowany przez
                          rodzinę i środowisko. Dlatego pozwalam sobie na dobrotliwy uśmiech,
                          kiedy czytam "recepty na naprawę świata". Przestępczego świata, który
                          większości jest obcy jak wiedza o życiu na Marsie.

                          Zgodzę się z zarzutem, że nie tylko autopsja jest źródłem wiedzy, umożliwia ocenę. Dodam więc, że dysponuję pewną dozą nauki zwanej
                          psychologią. Temat-rzeka. Amen.
                          • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:52
                            Miło mi słyszeć takie słowa, Wers-aliku, choć wcale nie mam wrażenia, że jakoś
                            się szczególnie na wyważonym myśleniu opieram. Częściej mam wrażenie, że błądzę
                            po omacku, a temat w sumie znam mimo wszystko dość pobieżnie.

                            Napisałeś coś ważnego o kryterium dowartościowania i poszukiwaniu idącym w złym
                            kierunku. Też miałam okazję zaobserwować ten mechanizm - a z drugiej strony, jak
                            wiele potrafi zdziałać w porę wyrażone poparcie, wsparcie, pochwała, wyrażenie
                            akceptacji. Tyle, że trudno często znaleźć powody do pochwał w kimś, kto już się
                            dał poznać jako 'młodociany bandyta'. No i się robi błędne koło, niestety.

                            To temat rzeka, oczywiście - i trzeba też jasno sobie uświadomić, że to
                            dziedzina, w której wszelkie działania naprawcze będą sukcesem, nawet jeśli
                            zdadzą egzamin w stosunkowo niewielkim procencie. Ale chyba warto - znam kilka
                            przykładów ludzi, którzy zmierzali na samo dno, a jednak się od niego odbili.

                            Pozdrawiam :)
                        • llatarnik Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:26
                          razzmatazzy napisała:

                          > Nie no, ściąganie zadłużenia po wyjściu z więzienia to najprostsza droga do
                          > zaproszenia byłego więźnia na 'powtórkę z rozrywki', bo niby skąd ma wziąć kasę
                          > ktoś, kto ma w ogóle ograniczone szanse na pracę jako osoba 'z wyrokiem'.

                          Ściganie zadłużenia po wyjściu z więzienia to w praktyce oznacza dożywocie za
                          każde, nawet drobne przestępstwo. Ktoś wychodzi z więzienia i po kilku
                          miesiącach znowu tam wraca za długi, he he he. Czyżby chodziło o to, by stworzyć
                          system jeszcze bardziej mętny, uznaniowy, korupcjogenny, by sędzia otrzymywał
                          więcej łapówek a adwokaci więcej zarabiali? Co za cymbał to wymyślił?

                          Dlaczego nie zastosować rozwiązań sprawdzonych w normalnych krajach? Surowe
                          kary, wyroki w zawieszeniu tylko w wyjątkowych przypadkach...
                          • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:29
                            No właśnie nie o to chodzi! Chodzi o to, aby nie pakowac do więzienia jakichś alimenciarzy, sprawców wypadków drogowych czy złodziei kur? Pytam - po co? Czego człowiek nauczy się w więzieniu?

                            Jedynie bandytów trzeba wsadzac do więzienia. Ludzi, którzy stanowią dla nas zagrożenie. A. I recydywistów.
                            • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:54
                              A to jeszcze inna kwestia, że wsadzanie za pewne przestępstwa grozi, że
                              więzienie opuści już w pełni wyedukowany, zdemoralizowany 'profesjonalista' ;)
                              • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 14:57
                                Nie tylko o to :D

                                Po co wsadzac alimenciarza? Nie dośc, że my musimy łożyc na jego utrzymanie, to on NIE płaci tych alimentów. Paranoja totalna.
                                • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:08
                                  Nie no, alimenciarzy to bym też nie wsadzała, bo to się faktycznie mija z celem
                                  (celą :D)
                                • llatarnik Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:30
                                  Drobne przestępstwa powinno się podzielić na uciążliwe dla społeczeństwa i te
                                  mniej. Jeżeli np kradzież kur jest plagą, to należy traktować to z całą
                                  surowością. Jeżeli jednak to są przypadki bardzo sporadyczne, to nie widzę
                                  powodu, by surowo karać.

                                  Mój znajomy z Polski naprawiał furtkę. Zostawił przy bramce wiertarkę, ale gdy
                                  wrócił po kilku minutach z piwnicy, nie było jej, ani przedłużacza. Podobno
                                  takie drobne kradzieże są nagminne. Wniosek jest jeden - kary są zbyt niskie.
                                  Gdyby za takie coś sadzano do więzień, to by one wcale się nie zapełniły, bo by
                                  szybko poszła fama, że ryzykować się nie opłaci.

                                  I jeszcze jedno - uważam, że oszczędzanie na wysokości wyroków jest
                                  oszczędnością pozorną. Więcej wyda się na działania policji, sądów, kuratorów,
                                  itd. Poza tym, czy wyrok w zawieszeniu czyli świadomość uniknięcia kary również
                                  nie demoralizuje? Można dać młodemu człowiekowi, który ma dobrą opinię, nie był
                                  notowany przez policję jedną szansę w życiu, ale nie wolno tego nadużywać.
                                  • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:34
                                    Ja myślę, więcej drobnych przestępstw powinno się karać przez szeroko pojęte
                                    'zadośćuczynienie', poza grzywną. Np. wandalizm - za pomazanie jednej ściany -
                                    odmalowanie całego budynku. Tak, żeby sprawca na własnej skórze odczuł jaka to
                                    niewdzięczna robota.
                                    • llatarnik Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:47
                                      Pomalowane mury nie są moim zdaniem uciążliwym przestępstwem, chociaż wielu
                                      uważa inaczej. Zresztą graffiti są różne. Wiele z nich jest jakby informacją i
                                      ostrzeżeniem - to jest teren młodzieżowego gangu X. Popieram karanie przez
                                      'zadośćuczynienie' tam, gdzie przestępstwo nie jest uciążliwe społecznie.

                                      Jako ciekawostkę podam, że w większości miast amerykańskich możesz przejść na
                                      przejściu przy czerwonym świetle na oczach policjanta, o ile żaden nadjeżdżający
                                      samochód nie będzie musiał hamować czy gwałtownie zwolnić.
                                      • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:53
                                        Ja lubię fajne, pomysłowe graffiti - nawet bardzo - ale szlag mnie trafia, jak
                                        na świeżo odremontowanym zabytku ktoś pisze 'j.ebać Widzew' albo coś w tym stylu.

                                        To ciekawe z tym czerwonym światłem - zastanawiam się, czy w przypadku
                                        potrącenia przez samochód i zaskarżeniu takiego policjanta, że nie zareagował -
                                        czyli nie wypełniał służbowych obowiązków - można by wygrać taki proces? ;)
                                        • llatarnik Re: Po egzekucji 24.02.09, 16:35
                                          Oczywiście, że zależy gdzie maluje się graffiti. W sumie nie jestem ani ich
                                          miłośnikiem, ani przeciwnikiem. Nie pamiętam czy linkowałem tu ten filmik

                                          www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=56HtByPuukI&feature=related

                                          Nic by się raczej nie wygrało, gdyby światło było czerwone. Gdyby zaś było
                                          zielone i ktoś przechodzącego potrącił, to odszkodowania są wysokie. Płaci firma
                                          ubezpieczająca samochód tego, co potrącił.
                                          • razzmatazzy Re: Po egzekucji 24.02.09, 17:11
                                            Jak zrobię kiedyś graffiti, to nie będę wrzucać na youtube :D

                                            Myślałam, że w USA takie rzeczy są do wygrania - skoro można uzyskać
                                            odszkodowanie za oparzenie się kawą z McDondaldsa? ;)
                                            • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 17:17
                                              Już nie dają takich odszkodowań. Swego czasu przegięli i teraz ukrócili ten proceder :-)
                                              • razzmatazzy Re: "Straciłaś cnotę i co? I już nie będziesz mia 24.02.09, 17:19
                                                To mówisz, że niepotrzebnie oblałam się kawą? :D
                                                • thank_you Re: "Straciłaś cnotę i co? I już nie będziesz mia 24.02.09, 17:29
                                                  Aha. Nawet nie możesz udławic się ością z FishMaca (?). On nie z ryb :D
                                            • llatarnik Re: Po egzekucji 24.02.09, 18:06
                                              Nie słyszałem o tej sprawie, ale wszędzie na plastikowych kubkach jest
                                              ostrzeżenie, że płyn jest gorący, więc teraz jeszcze widziałem plakaty o tym
                                              ostrzegające. Dochodzi do takich absurdów, że na sznurkach żaluzji jest kartka z
                                              informacją w kilku językach, że dziecko może zaplątać się w sznurki i udusić...
                              • wers-alik Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:14
                                Wcięło mi post. Napisałem, że wsadzanie do więzienia, a POTEM ściąganie zadłużenia z tego tytułu jest sięganie prawą ręką do lewej
                                kieszeni. Czyż nie prościej ZAMIAST zapudłowania nałożyć grzywnę?
                                Jest to praktyka stosowana w wielu krajach. Mówię o lżejszych wykroczeniach. Działanie ODWROTNE jest paranoidalne!!!
                                • thank_you Re: Po egzekucji 24.02.09, 15:49
                                  No i o to chodzi :-) Tylko co ze ściągalnością? :D:D:D Przecież Polak potrafi ;-) Wiem, wiem, ewentualnie można skazac kogoś na 1000 godzin prac społecznych :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka