ikndar
16.07.14, 17:26
Ruch Palikota organizuje happening "Dzieci Chazana", w którym ma przed szpitalami w Polsce pokazywać (uznawane za drastyczne) zdjęcia dzieci z ciężkimi wadami wrodzonymi.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16316081,Palikot__Pokazemy_drastyczne_zdjecia_dzieci_z_wadami_.html#BoxWiadTxt
Zagadnienie jest jednak szersze. Kto tu jest okrutnikiem? Ci, którzy chcą, by dzieci z ciężkimi wadami wrodzonymi się rodziły i umierały w parę dni po urodzeniu, a ich matki były narażone na podwójne cierpienie, czy tez okrutnikami są ci, którzy chcą ciążę przerwać wcześniej?
Tu znalazłem przykład donoszonego płodu z wadami podobnymi do tych, z którymi urodziło się dziecko w szpitalu Chazana (brak części czaszki, przepuklina zewnętrzna mózgowia, rozszczep twarzy i zaburzenia budowy gałek ocznych):
www.angelfire.com/nc/neurosurgery/GGAnenceph.html
Odpowiedzcie szczerze, co w takim przypadku byście wybrali, gdyby to miało być wasze dziecko - jego urodzenie, czy przerwanie ciąży.
Większość kobiet pewnie wybierze przerwanie ciąży w takim przypadku, i powinny mieć taka możliwość zagwarantowaną. Mogę sobie jednak wyobrazić, ze część kobiet może chcieć wybrać urodzenie dziecka niezależnie od ciężkości wady, zamiast aborcji. Powinno to być również uszanowane.
Inną sprawą jest definicja "ciężkiej wady wrodzonej". Czy np. zespól Downa nią jest?