Dodaj do ulubionych

Grochów, hazard vs. kulinaria, 1: 0

IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.13, 17:19
Znaczy się Kamionek, ale siła przyzwyczajenia jest wielka. Otóż wspominałem kiedyś, ze naprzeciw Szpitala Grochowskiego na miejscu budki-używaka (kiedyś kiosku) zaistniała kanapkarnia. Nie wyglądało to w środku najlepiej, chorych widocznie wystarczająco dokarmiały rodziny - ewentualnie jedzenie w szpitalu było bardzo dobre - no i padło. Ale jak Feniks powstało - z tym, że już bez kanapek, ale z dwoma jednorękimi bandytami. Jak to - zapytacie! Tusk chemicznie wykastrował hazard, popłuczyny po hazardowych aferałach muszą kraść kożuchy w Stanach, co jest grane? Dzięki nowej ustawie Grochowska mająca szanse stać się światowym centrum jednorękiego hazardu (Las Vegas nazywano już Grochowską Bis) stała się centrum zamkniętych miejskich lokali. Ale okazuje się, że można. Jak z kolegami zagracie w pokera na zapałki, to wam do domu wparuje CBŚ i ORMO, ale na Grenadierów można. Ożeł morze.
Wynik remisowy jest na Grenadierów przy Ostrobramskiej, w pawilonie na miejscu zamkniętego całodobowego sklepu spożywczego otwierają się obiady domowe zawiadywane przez sąsiadujący przez ścianę Bestcatering.
Wynik nierozstrzygnięty jest na Grochowskiej w pawilonach z cukiernią Kowalskiego, obiady domowe z lewej strony się zamknęły, zostało tylko Eat It (zresztą widzę sporo klientów, podobno danie dnia wydawane jest jeszcze w dniu zamówienia). Te zamknięte obiady to była filia Obiadka z rogu Saskiej i Brazylijskiej, tam zaś dają danie główne za ponad 20 złych, danie + zupa + kompot to wydatek ponad 30 złych. Czy to są stawki dla ubogiego konsultanta Avonu? To ja już wolę przez trzy dni nie jeść, a w zamian pójść do Vitkaca na lunch w stylu kuchni molekularnej.
Obserwuj wątek
    • dronka Re: Grochów, hazard vs. kulinaria, 1: 0 17.06.13, 19:11
      Gość portalu: gizmo napisał(a):

      > Te zamknięte obiady to była filia Obiadka z rogu Saskiej i Brazylijskiej, tam
      > zaś dają danie główne za ponad 20 złych, danie + zupa + kompot to wydatek pona
      > d 30 złych. Czy to są stawki dla ubogiego konsultanta Avonu? To ja już wolę prz
      > ez trzy dni nie jeść, a w zamian pójść do Vitkaca na lunch w stylu kuchni molek
      > ularnej.

      Trochę przesadziłeś z tymi 30 złotymi. Zupa kosztuje 5 zł, kompot chyba 2, kotlet z 10, surówka 4 zł, nie pamiętam ile ziemniaki. No i to wielki obiad wtedy wychodzi, ubogi konsultant Avonu mógłby nie dać rady tego zjeść. Plus Obiadku jest taki, że można tam brać pół porcji: pół porcji zupy, pół porcji surówki, ryżu, kotletowej połówki się nie da. Poza tym dobrze tam gotują.
      • Gość: gizmo Re: Grochów, hazard vs. kulinaria, 1: 0 IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.13, 19:24
        Piszę jak jest. Chłodnik z jajkiem 10 złych. Może to są jaka przepiórcze, wielkość się zgadza. Może i można wziąć pół porcji, ale wtedy nie wcelowałbym widelcem w danie.
        W takich "Samych swoich" (przedmieście Kamionka) danie dnia (w Obiadku nie ma dań dnia) kosztuje 17 zł i jest trzyelementowe oraz wielkości całej lady w Obiadku. W Eat It ceny też są sporo niższe - dlatego pewnie to oni się utrzymali.

        Nie wiesz co to znaczy być konsulatem Avonu. Cały czas na nogach i koszmarny stres. Tylko jedzenie pozwala mi go odreagować. Tak mnie zdenerwowałaś, że znowu muszę wyjść do knajpy!
        • dronka Re: Grochów, hazard vs. kulinaria, 1: 0 17.06.13, 19:30
          Muszę się w takim razie przejść do "Samych Swoich":) "Eat It" nazwa mnie nie pociąga szczególnie (ani nie przyciąga).

          Sooorry, nie chciałam wprowadzać nerwowej atmosfery kulinarnej;) Konsultantów Avonu nie znam osobiście, nie wiedziałam z czym i jak to się je.
          • Gość: gizmo Re: Grochów, hazard vs. kulinaria, 1: 0 IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.13, 22:14
            Przypominam: Sami swoi - Grochowska (Kamionek) naprzeciwko Simfonia Varsowia; Eat It - Grochowska 173/175 (a na FB zmuszeni byli do użycia swojskiej nazwy "Zjedz to" - a przecież w polisz jest macz beter, ysnt yt?).
            Obiadek ratuje się brakiem konkurencji - co dziwi, nawet 100 lat temu na SK były domowe obiady w suterenie na rogu Saskiej i Walecznych.
            • Gość: tia Niepokoi mnie jedna rzecz IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.06.13, 22:32
              W całej Waszej fajnej dyskusji niebezpiecznie odbiegacie od zasadniczej kwestii, której pominięcia absolutnie nie można przemilczeć. Więc jeszcze raz, żeby Wasze zaniedbanie nie zniweczyło wielkich wysiłków, przypominam: Kamionek ma najpiękniejszą Starówkę na Starym Kontynencie. Ba, kto wie, może nawet i na świecie...
              ;)
              • Gość: gizmo Re: Niepokoi mnie jedna rzecz IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.13, 22:50
                Ten medal ma dwa awersy. Czy to właśnie na Kamionku łamie się prawo antyhazardowe? Czy to właśnie władze Kamionka legalizują nielegalny hazard, a kamionkowska SM przymyka na to oczy? Czy to kochanka burmistrza Kamionka skorumpowała kamionkowskich generałów, żeby skompromitowali jego żonę?
                Nawet jeśli nie, to widzę wiele cech wspólnych łączących Kamionek i Pragę.
    • Gość: gizmo RIP IP: *.adsl.inetia.pl 24.07.13, 10:13
      Bandytów (oburęcznych inaczej) już nie ma. Albo klienci szpitala hazardowali się samodzielnie na salach, albo właścicieli poddano chemicznej kastracji (pomyłki się zdarzają).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka