miska77 05.04.06, 15:16 Ostatnio dowiedzialam sie, ze SM Osowska zaciagnela kilka bardzo wysokich kredytow i ich nie splaca. Podobno na konto SM wszedl komornik. Czy cos wiecie na ten temat ? Pozdr, Ewa Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
magdakukulka Re: SM "osowska" 05.04.06, 22:19 ciekawe na co wzieła te kredyty? przecież nic nie robią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorocia Re: SM "osowska" IP: 83.238.103.* 06.04.06, 09:13 Jak to nic? A ogrodzenie trawników "trwałą i estetyczną" siatką, która po zimie wymaga naprawy albo demontażu? Zatrudnili ekipę do grabienia trawników (wczoraj widziałam) a za co płaca dozorcom? Ktoś przecież musiał zarobić!!! Jeżeli tak się gospodarzą naszymi pieniędzmi to widmo komornika jest bardzo prawdopodobne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzia Re: SM "osowska" IP: *.acn.waw.pl 08.04.06, 16:30 no tak u mnie wymienili rury od gazu a potem zresztą bez zgody lokatorów wymianę rur od zimnej wody .lokatorzy chcieli zlikwidowac piecyki gazowe albo jak już robią rury to niech pociągną też do ciepłej wody ale nie po co Odpowiedz Link Zgłoś
miska77 Re: SM "osowska" 11.04.06, 19:16 ja pamietam jak kilka lat temu wymieniali rury od cieplej i zimnej wody, instalowali liczniki. Pytalam czy nie moga od razu wymienic kanalizacji bo te rury obok siebie ida i raz by byl syf... ale nie... "kanalizacja jest jeszzcze dobra" - od kiedy to azbest jest dobry :-/ A po wymianie tych rurek musialam czekac pol roku na murarza bo zlamal noge i nie mial kto mi naprawic sufitu !!! SKANDAL !!! Odpowiedz Link Zgłoś
punto55sx Re: SM "osowska" 19.05.06, 08:42 Trzeba sprawdzić te informację u źródła. Wydaje mi się, że członek spółdzielni może przeglądać sprawozdania finansowe... Odpowiedz Link Zgłoś
miska77 Re: SM "osowska" 22.05.06, 15:27 oczywiscie, ze moze, ale trzeba wiedziec dokladnie czego i gdzie szukac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spóldzielca Może to trochę wyjaśni! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:55 Oto kilka słów o sposobie działania społdzielni, moze to cos wyjasni wasze problemy: "Śledzę z zainteresowaniem propozycje nowelizacji prawa spółdzielczego i ustawy o społdzielniach mieszkaniowych, ale absolutnie nie wierzę, że nawet jeśli zostaną one wprowadzone w życie, radykalnie zmienią sytuację spółdzielców. Moim zdaniem problem leży w ich psychice spaczonej przez kilkudziesięciolecia przez PRL. Z wiadomych względów prezesom spółdzielni i ich reprezentantom a więc związkom spółdzielczym i krajowej radzie spółdzielczej nie zależało nigdy na budowaniu świadomości przeciętnego spółdzielcy, bo bez obrażania nikogo, tumanami łatwo rządzić. To po pierwsze. A po drugie, mam poważne wątpliwości, czy szybko nastąpi poprawa w egzekucji nawet najlepszych zapisów ustawowych (skandalicznie działające sądy i organy ścigania). Jestem przekonany, że złota żyła spółdzielcza jast tak wielką pokusą dla wielu z nas, nawet na pierwszy rzut oka znanych nam jako uczciwi, że po dobraniu się do niej szybko gdzieś nasze zasady idą w kąt! Niestety, nasi krwiopijcy-prezesi doskonale wykorzystali najnowsze zdobycze nauki jak psychologia i socjotechnika i czynią z nich na każdym kroku użytek. Skutecznie zniechęcają sposobem prowadzenia wszelkich zebrań i traktowaniem społdzielcow do czynnego udziału w życiu spółdzielni. Tak pomiatani spółdzielcy po prostu obrażają się na chamskie zarządy a na to tylko one czekają i już bez żadnych przeszkód robią swoje! To jest właśnie to wychodzenie większości z nas w trakcie zebrań. Działa również znana od wieków zasada psychologii, że większość z nas ma wpojone już od dzieciństwa, że autorytety mają rację, choć bardzo często nie jest to oczywiście prawdą. I dlatego jak coś mówiła Lidia Staroń, to nie wierzono jej, tylko Procykowi, bo ona była tylko zwykłym członkiem spółdzielni a Procyk jednak władzą i to funkcjonowało i funkcjonuje. Poza tym prezesów- krętaczy wspierają kolejne autorytety-osoby zaufanioa publicznego z uprawnieniami: lustratorzy i biegli rewidenci. Że na potegę kłamią i wyłudzają od nas tylko pieniądze za swe bezwartościowe opinie, to praktycznie nic nie możemy na to poradzić, bo oni mają stosowne pieczątki a my nie i to znowu działa. I na koniec następny autorytet - media, które bardzo często w imię indywidualnych korzyści dziennikarza też nie podają prawdy. Dlatego w zasadzie nie dziwię się mętlikowi w głowie przeciętnego spółdzielcy, działającemu samotnie, w oderwaniu od sąsiadów, praktycznie bez żadnego wsparcia, bo nadal nie ma sensownej i silnej organizacji skupiajacej spółdzielcow z całej Polski." Odpowiedz Link Zgłoś