Dodaj do ulubionych

LEGENDY i BAŚNIE z ALBANII

03.03.09, 15:21
Zacznę od najbliższego memu sercu miastu:

Miasto Berat :

1.Legenda o powstaniu gór Tomorri i Shpiragu oraz rzeki Osumi.

Było sobie dwóch braci (inna wersja 2 gigantów): Tomorri i Shpiragu.
Tomorri był starszy. Obaj bracia zakochali się w tej samej
dziewczynie. Żaden z nich nie chciał jednak ustąpić drugiemu i
postanowili (jak to faceci), że najlepiej zrobią jak się o nią
pobiją. Ten który zwycięży zostanie jej mężem( po co pytać kobietę o
zdanie?). Tomorri walczył wielkim mieczem, a Shpiragu żelazną kulą
naszpikowaną kolcami. W trakcie walki Shpiragu walnął brata żelazną
kulą i zrobił mu wielką dziurę w klacie. A Tomorri pociął młodszego
brata mieczem( na plasterki?). W efekcie ran oboje skonali na polu
bitwy i zamienili się w pasma górskie po obu stronach Beartu. Więc
dziewczyna zaczęła płakać a potok jej łez utworzył rzekę Osumi
przepływającą przez to miasto.

Rany obu braci z legendy nie były przypadkowe, można je zobaczyć
dzisiaj patrząc na oba pasma górskie. Stojąc na twierdzy Kallaja
będąc zwróconym twarzą do chrześcijańskiej dzielnicy Gorica na dole
nad brzegiem rzeki Ossumi Góry Tomorri będziemy widzieć po prawej
stronie. Mają 2416m a ich szczyty są pokryte śniegiem przez cały
rok. Patrząc w lewo zobaczymy pasmo górskie: Shpiragu. Wygląda jak
pocięty na kromki chleb.
Na Shpiragu też mamy inna ciekawostkę. Do dziś widać na nim
uwiecznione imię wyryte na kolejnych zboczach po literce
: E N V E R
static.panoramio.com/photos/original/8476939.jpg
a tu leżący gigant Tomorri z widocznym zagłębieniem w klacie (troche
wyobraźni i też zobaczycie)
www.flickr.com/photos/lub0/2179023178/
a tu coś o samej Osumi motywowi całego zamieszania między braćmi:
Rzeka ta wypływa w okolicach wioski Vithkuq w górach albańskiej
części Epiru z połączenia dwóch górskich potoków na wysokości 1420 m
n.p.m. Początkowo płynie na północ, zatacza obszerną pętlę na wschód
i ostatecznie kieruje się na zachód. Górny odcinek rzeki przebiega
przez wyjątkowo niedostępne okolice, rzeka płynie w wąwozie o
głębokości do 100 m. U stóp masywu Tomorri Osum skręca na północny
zachód. Od miasta Çorovodë dolina rzeki stopniowo się poszerza. Osum
przepływa przez Berat i kilka km na zachód od miasta Kuçova łączy
się z rzeką Devoll tworząc rzekę Seman.

Kanion Osumi na wysokości Corovody jest malowniczym miejscem w sam
raz na spływy kajakowe czy rafting.
Piekne zdjęcia boskiej Osumi znajdziecie na tej stronie:
www.castle-park.com/rafting_en.htm

Obserwuj wątek
    • nertila 2 legenda o górach Tomorri 03.03.09, 15:34
      Legenda o 3dniach które marcowi podarował luty.

      Skrapar miasto słynące w całej Albania z produkcji najmocniejszej
      rakii (coby górolom w zimie nie było zimnowink. Góry Tomorri zwane są
      tutaj przez miejscowych Baba Tomorr (Ojciec Tomorr). Legenda mówi o
      trzech staruszkach ,które pewnego dnia pod koniec marca ,ubrane po
      wiosennemu,wybrały się na piknik w Góry Tomorri.Sądziły,że zima się
      skończyła,jest już ciepło więc nie ma się co zastanawiać i ubierać w
      swetry.Zadowolone rozsiadły się na zboczu góry i śpiewały piosenki o
      tym jak to zła Zima odeszła,piekna Wiosna przyszła i jest cudownie i
      ciepło. Słysząc ich śpiew, rozgniewana Zima poprosiła Luty o
      pożyczenie 3dni Marcowi.Tak też się stało:Luty oddał swoje 3dni
      śnieżnej mroźej pogody Marcowi i na kobiety zaczął padać śnieg.Potem
      zamarzły i przemienione zostały w górskie skały(skamieniały z
      zimna).
      To dlatego właśnie luty jest najkrótszym miesiącem a końcówka marca
      bywa mroźna. Ostatnie 3dni marca zwie się Dniami Staruch.
      • nertila 3 legenda o górach Tomorri - Baba Tomorri 03.03.09, 15:49
        Wyznawcy bektashi w Albanii góry Tommori uznaja za święte miejsce.
        Pielgrzymują do nich wszyscy yznawcy z całej
        Albani,Kosova,Macedoni,reszty Bałkan i świata.
        W dniach 20-25sierpnia co roku w Górach Tomorri odbywa się Festival
        Bektashi. Ludzie spędzają wtedy całe dnie w górach, śpią tam,
        grillują sobie owieczki, ucztują. W ten sposób podtrzymują starą
        tradycję poświęcania baranka Ojcu Górze Tomorr. Rakii leje się
        strumieniamiwink
        Legenda mówi o tym jak Ojciec Ali Tommorri przybył do gór na swym
        koniu i postanowił tam zamieszkać. Odtąd każdy Albańczyk z regionu
        tych gór ,który ma jakis problem do roziązania albo trudną pracę do
        wykonania prosi o pomoc i opiekę Ojca Alego ze świętej Góry Tomorr.

        tu filmik z youtube

        www.youtube.com/watch?v=J30StaqQonc
        Jak wiadomo w islamie zabronione jest umieszczanie w świętych
        miejscach obrazów przedstawiających postacie ludzkie,zdjęcia,
        twarze.Bektashi łamią i tę zasadę,mogą poszczycić się sporą
        ikonografią przedstawiającą postacie z koranu,jak i samego Ojca
        Alego z Tomorri.
    • nertila Legenda o twierdzy Rozafa 03.03.09, 15:59
      Miasto Shkodra

      Legendę o zamurowanej żywcem kobiecie zna każdy kto choć raz
      przyjechał do Albanii od strony Czarnogóry i miał okazję zwiedzić
      Shkoder.
      Twierdza Rozafy jest budowlą antyczną pamiętającą czasy
      illyryjskie.Jej najstarsze ślady archeolodzy datują na 350r przed
      naszą erą.
      Twierdza leży nad rzeką Buną. Wszystko zaczęło się od mgły, która na
      3 dni i 3 noce spowiła rzekę i wzniesienie- górę Valdanuz na której
      3 bracia budowali Zamek. Nie było to łatwe, gdyż to co zostało
      zbudowane za dnia nocą obracało się w ruiny. Budowla nigdy by nie
      powstała. Kiedy mgła opadła zjawił się staruszek, który pozdrowił
      braci życząc im sukcesu w budowaniu zamku. Bracia opowiedzieli mu o
      swojej pracy i problemie z ukończeniem zamku. Zapytali go czy wie co
      trzeba zrobić, by budowa zamku została zakończona z sukcesem.
      Staruszek powiedział, że zdradzi im tajemnicę ,bo wie co musza
      zrobić, ale żaden z nich o tym co usłyszą nie może powiedzieć nic
      nikomu. Zapytał się braci czy mają żony. Odpowiedzieli, że tak.
      Wtedy staruszek zakazł im zdradzenia tajemnicy zwłaszcza swoim
      żonom. Potem wyjawił im sekret: ta z żon która jutro rano przyniesie
      im śniadanie na plac budowy zamku musi zostać zamurowana żywcem w
      twierdzy i tym sposobem zapewni braciom szczęśliwe ukończenie pracy
      a samemu zamkowi, że przetrwa wieki. Najstarszy i średni brat
      zdradzili tajemnicę swoim żonom ,by uratować je przez zamurowaniem.
      Tylko najmłodszy brat dotrzymał słowa i nie powiedział nic swojej
      żonie. Na drugi dzień matka braci zawołała żonę najstarszego i
      poprosiła ją by ta zaniosłam im jedzenie. Synowa odmówiła tłumacząc
      się chorobą. Wtedy matka poprosiła żonę średniego syna, ale ta
      powiedziała,że wybiera się do swoich rodziców. Wtedy matka poprosiła
      ostatnią synową-żonę najmłodszego syna,by ta zaniosła jedzenie i
      wodę braciom. Najmłodsza powiedziała,że ma małe dziecko i nie chce
      go zostawić samego, bo obawia się,że będzie za nią płakać. Wtedy jej
      szwagierki powiedziały: nie martw się,idź śmiało, my się zajmiemy
      twoim synkiem i nie będzie płakać. Więc Rozafa- żona najmłodszego
      syna, pocałowała synka i poszła zanieść jedzenie i wodę braciom.
      Kiedy wspięła się na górę i zobaczył ją jej mąż z rozpaczy rzucił
      swój topór w dolinę i zaczął przeklinać skały i mury
      twierdzy.Zdziwiona Rozafa zapytała go dlaczego się tak
      zachowuje.Wtedy nadeszli pozostali bracia i oznajmili jej: urodziłaś
      się pod pechową gwiazdą szwagierko- musimy cię teraz zamurować w
      zamku. Rozafa nie protestowała, zgodziła się poświęcić swe życie dla
      pomyślnego ukończenia budowli,poprosiła tylko by zamurowali ją w
      taki sposób by mogła widzieć prawym okiem,mieć na wierzchu prawą
      pierś, prawą rękę i prawą nogę. Uzasadniła to tak: Mam małego
      synka, iedy on zapłacze uspokoję go patrząc na niego mym
      okiem,przytrzymam prawym ramieniem i ukołyszę na prawym udzie i
      nakarmię go,jak się uspokoi, prawą piersią.Potem niech moje ciało
      zamieni się w skałę i sprawi by zamek stał się wspaniałą twierdzą a
      mój syn wyrósł na wielkiego bohatera-władcę świata.
      Poczym Rozafa została zamurowana wedle swoich wskazówek w
      fundamentach twierdzy nazwanej następnie jej imieniem. Bracia
      ukończyli już bez problemów budowę i po dziś dzień można sobie
      zwiedzać twierdzę na górze Valdanuz. Nawet teraz kamienie spadające
      z jej zboczy są wilgotne od łez zamurowanej matki płaczącej za swym
      małym synkiem.

      www.albca.com/aclis/modules.php?name=News&file=article&sid=1055

      Na jednej ze stronek na temat tej legendy znalazłam taki morał z tej
      legendy: Dziewczyny nie wychodźcie za budowlańców! wink

      • nertila o czym mówią Kenge kreshnike me lahute. 27.09.09, 13:50
        Muji lub inaczej Mujo jest jednym z bohaterów albańskich rapsodii
        ludowych śpiewanych przy akompaniamencie lahut: Kenge Kreshnike me
        lahute. Rapsodie te wywodzą się z epoki średniowiecza. Ich tekst
        przetrwał do dziś przekazywany z pokolenia na pokolenie w formie
        ustnej. Istnieją równocześnie 2 wersje językowe tego samego eposu o
        braciach Mujo i Halilu :bośniacka i albańska. Kraina w której
        zaczyna się historia leży obecnie gdzieś na granicy Bośni i
        Chorwacji. W Bośni tradycja przekazywania z pokolenia na pokolenie
        tych pieśni praktycznie wymarła, natomiast w Albanii i Kosovie
        śpiewa się je do dzisiaj. Zajmuje się tym min. Zespół Śpiewu
        Polifonicznego “Argjiro” z Gjirokastry w składzie:
        Roland Çenko,Kastriot Çenko,Adriatik Çenko,Mersin Haska,Merkur
        Sinani,Mariglen Sinani,Kreshnik Devolli,Armand Dobi.

        Grupa “Argjiro” powstała w 2000 r. Jej trzon stanowią bracia Roland
        i Kastriot Çenko oraz Mersin Haska, którzy śpiewają razem od
        początku lat 80 – tych. Wraz z innym śpiewakiem z Gjirokastry,
        Arianem Shehu, należeli wówczas do słynnego „Zespołu Młodych”.
        Nazwali tak swoją formację, żeby odróżnić się od „Zespołu Starych” z
        wybitnym śpiewakiem Xhevatem Avdalli na czele. W starszej grupie
        występował Demo Çenko, ojciec Rolanda i Kastriota, tak więc ciągłość
        tradycji zachowana jest także dzięki bezpośredniemu przekazowi
        rodzinnemu. Młodzi szybko wypracowali swój styl, który z powodzeniem
        kontynuowany jest dziś przez zespół „Argjiro”.
        Śpiewacy w swoim repertuarze mają wiele pieśni z tradycji lokalnej
        Gjirokastry i całej południowo-albańskiej tradycji śpiewu
        wielogłosowego, zarówno epickiego, jak i lirycznego. Specyficzne
        brzmienie ich śpiewowi nadaje liryzm głosu Rolanda w kombinacji z
        baritonem Mersina. Natomiast trzeci głos, który jest dziełem
        Kastriota, bez wątpienia należy do najlepszych wśród eliety
        południowo-albańskich śpiewaków. Zostało to docenione nie tylko w
        kraju, w gronie innych pieśniarzy i wśród folklorystów, ale także
        podczas wielu występów zespołu zagranicą: w Grecji, na Korsyce,
        Francji, a także w Polsce. Na co dzień pieśniarze żyją i pracują w
        Gjirokastrze.

        Śpiew polifoniczny (alb. këngë polifonike, lub këngë me iso), zwany
        przez etnomuzykologów także isopolifonią to tradycyjny śpiew
        wielogłosowy występujący głównie na poludniu Albanii, także w
        Epirze, na północy Grecji. Sami pieśniarze ujmują technikę tego
        śpiewu poprzez wyodrębnienie trzech głosów: marrësi („ten, który
        zaczyna”wink, kthyesi („ten, który mu zwraca”wink i hedhësi („ten, który
        rzuca”wink. Ich kombinacja osadza się na podstawowym burdonie, który
        nazywa się iso. Tak jednak wygląda śpiewanie w regionie Labërii,
        czyli w górskim masywie rozciągającym się między wybrzeżem morza
        Jońskiego, a miastami Vlora, Tepelena i Gjirokastra. W innych
        regionach, jak na wschodzie w Kolonji i Korçy, lub na północnycm-
        zachodzie w okolicach Beratu, śpiew przechodzi w monofonię, znika
        hedhësi, a iso staje się jednym z elementów śpiewu. Podobną technikę
        spotykamy u Greków w Epirze. Tematyka pieśni może być różna, ale
        przeważa liryka miłosna i epika historyczna. W tym drugim przypadku
        pieśni przypominają "notki”, informujące o jakimś wydarzeniu. Często
        pieśń powstaje natychmiast po wydarzeniu, dzięki mistrzowskiej
        improwizacji śpiewaków. Przekaz tej tradycji po dziś dzień odbywa
        się drogą ustną.


        *****

        koniec wstepuwink teraz do rzeczy:
        • nertila Gjeto Basho Mujo 27.09.09, 13:55
          Siła Mujo


          Dawno temu wysoko w górach w wiosce Kladush w Krahinie na
          równinie Jutbina żył sobie góral który miał 2 synów. Bracia nazywali
          się Mujo i Halil i byli tak jak i ich ojciec bardzo silni i
          odważni,ale i ubodzy. Góral miał też córkę o imieniu Kunja. Kiedy
          Mujo podrósł został posłany do bogatego pana i wraz z innymi ludźmi
          pracował u niego w zamian za chleb i garść soli. Do obowiązków Mujo
          należał wypas krów.
          W ciągu dnia zwierzęta pasły się na górskiej łące,a Mujo leżał
          na trawie i odpoczywał. Znał dobrze miejsca w których zwierzęta
          lubiły ucztować i dzięki temu dawały bardzo dużo mleka. Tyle,że jego
          pan nie był w stanie pomieścić go w kanach. Ale Mujo nadal za swą
          pracę otrzymyał jedynie chleb i garść soli. Nie miał też przyjaciół
          wśród innych pasterzy, którzy z zawiści dokuczali mu i wyśmiewali
          się z niego.
          Pewnego dnia Mujo zgubił stado w górach. Szukał krów cały dzień ale
          ich nie znalazł. Zapadła noc. Mujo nie chciał wracać do domu pana,
          bo bał się jaka może go spotkać kara za zgubienie stada.Chciał też
          uniknąć szyderczych zaczepek ze strony innych pasterzy. Zmęczony
          poszukiwaniami krów Mujo usiadł za wielkim głazem i zasnał w lesie.
          Postanowił,że stado odnajdzie rano. Nagle usłyszał płacz dzieci. Po
          drugiej stronie głazu stały 2 maleńkie kołyski a w nich płakały
          niemowlęta. Mujo zrobiło się ich żal i zaczął kołysać kołyskami by
          dzieci zasnęły. O północy zbudziło go dziwne światło,a właściwie
          blask 2 światełek. Były to 2 Elfy,zdziwione widokiem usypiającego
          dzieci Mujo Elfy zaczęły wypytywać go kim jest, co tutaj robi,czy
          może czegoś nie zgubił? Wtedy Mujo opowiedział im swoja historię o
          zgubionym stadzie,ale ponieważ światło bijące od Elfów oślepiało go
          nie wiedział nawet z kim właściwie rozmawia. Zapytał więc kim są
          głosy należące do światełek?
          Wtedy Elfy przedstawiły mu się i powiedziały,że dzieci które płakały
          były ich dziećmi. Ponieważ Mujo okazał im dobre serce i zaopiekował
          się nimi gdy płakały w zamian Elfy postanowiły wynagrodzić mu jego
          dobroć. Proponowały mu siłę, mądrość rozumienia wszystkich języków
          świata, bogactwa. Mujo przypomniał sobie dokuczających mu innych
          pasterzy i wybrał siłę. Chciał w ten sposób odegrać się na kolegach
          z pracy.Wtedy Elfy (były to Elfy -dwie matki nie Elfowskie
          małżeństwo) postanowiły nakarmić go swoim mlekiem-dającym nadludzką
          siłę.Mujo napił się 3 krople i poczół się tak silny ,że mógłby
          wyrwać drzewo z korzeniami. Elfy poprosiły Mujo by podniósł głaz.
          Mujo uniosł wielki głaz,ale tylko na wysokość kolan.Potem go
          upuścił.Więc Elfy dały mu wiecej mleka.Mujo podniósł głaz wyżej,ale
          wciąż nie był tak silny by go unieść. Elfy kolejny raz dały mu
          mleka. Mujo podniósł głaz na wyprostowanych rękach i z zadowoleniem
          zapytał,gdzie ma go rzucić? Elfy przestraszyły się ,że Mujo zniszczy
          cały świat jak zacznie ciskać głazami z gór. Postanowiły nie dawać
          mu już więcej mleka. Mujo usiadł na mchu i zaczął rozmawiać z Elfami
          o swoim ojcu, rodzeństwie i miejscu z którego pochodził.Wtedy Elfy
          zaproponowały mu przymierze braterstwa krwi. Mujo się zgodził. Od
          tej pory kiedy tylko znalazłby się w tarapatach mógł wzywać na pomoc
          Elfy,a one obiecały mu zawsze przyjśc z pomocą.Potem zabrały swoje
          dzieci w kołyskach i zniknęły,a Mujo zasnął. Kiedy zbudził się
          rano,przypomniały mu się Elfy i zaczął zastanawiać się czy to
          wszystko mu si tylko nie przyśniło. Na próbę postanowił podnieść
          głaz. Gdy to się mu udało, rzucił głazem w dolinę i zaśmiał się a
          echo turlajacego się zboczem góry głazu usłyszeli wszyscy pasterze w
          górach. Potem odnalazł swoje stado krów i wrócił na równinę do domu
          swojego pana. Tam czekali na niego już inni pasterze. Zaczęli drwić
          z Mujo zaczepnie i jeden z nich zapytał go czy nie chce się z nim
          zmierzyć w walce. Wtedy Mujo podniósł go, zakręcił nim parę razy jak
          zabawką i wyrzucił wysoko w powietrze. Potem spytał czy ktoś jeszcze
          chciałby się z nim bić? Reszta pasterzy uciekła. Mujo zaprowadził
          krowy do pana i powiedział,że rezygnuje z pracy u niego i wraca do
          swojego domu. I tak też zrobił. Wrócił do rodziców,brata i siostry w
          Kladush i odtąd pracował dla siebie. Polował w górskich lasach, a
          wilki uciekały na sam jego widok. Niebawem Mujo został bohaterem i
          walczył dzielnie za swój kraj a jego wrogowie drżeli na dźwięk
          samego imienia Mujo. Bronił zawsze biednych i słabszych a cały świat
          poznał siłę Gjeto Basho Mujo.

          ***
          Dalsze przygody Mujo w kolejnych postach niebawem wink
    • bionda83 Re: LEGENDY i BAŚNIE z ALBANII 28.09.09, 22:55
      nie chcialabys zostac przewodnikiem? itaka ostatnio poszukiwala na jednorazowy
      transfer wink www.tur-info.pl wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka