wdrodze
14.10.05, 17:28
Wczesniej nie mialam tego problemu bo nie bylo nikogo z Polski w pracy (poza
jedna jedza z ktora nie mialam za dobrego kontaktu).Teraz,gdy pojawila sie w
domu opieki gdzie pracuje para z Polski,mam z nimi lepszy kontakt,szczegolnie
z chlopakiem ktory pracuje ze mna w kuchni.Gdy jest z nami ktos z obcego
kraju staramy sie rozmawiac po angielsku miedzy soba (z grzecznosci).Jednak
gdy np.jestesmy sami w kuchni naturalna droga przechodzimy na polski
(zazwyczaj).Dzis jednak zostalismy przyuczeni przez szefa kuchni i przelozona
pielegniarek ze nie mamy prawa rozmawiac po polsku w ogole i ze to grozi
zwolnieniem.Nawet gdy jestesmy sami.To chyba jest lekka przesada i ciekawa
jestem czy to zgodne z prawem.Moze akurat w tym miejscu pracy...Gdyby tak
bylo wszedzie moze w ogole angielski rzad moglby zabronic ludziom z innych
krajow tu przyjezdzajacych rozmowy w ich wlasnym jezyku miedzy soba pod
grozba np.deportacji - bo nie daj Boze ktos moze cos zlego planowac albo
kogos obgadywac.Podobno nasza kucharka jest przewrazliwiona na tym
punkcie,dlatego ustanowiono to prawo.Boze swiety,gdy chce kogos obgadac czy
komus zaszkodzic to tak czy inaczej znajde czas i miejsce.