Dodaj do ulubionych

Słodowiec ?

15.07.04, 08:47
Mieszkam całe życie w Warszawie, 20 lat na Bielanach,
ale dopiero dziś usłyszałem tę nazwę.
Czy to na pewno dobry pomysł na nazwę stacji metra?
Obserwuj wątek
    • cz.wrona Re: Słodowiec ? 15.07.04, 10:55
      Ja nie lubię tej nazwy, nie lubię od chwili gdy postawili te brzydkie tabliczki
      niebieskie i okazało się, ze mieszkam na Słodowcu a nie jak zawsze wszysscy
      myśleliśmy na Piaskach........
      • Gość: pancerniak Re: Słodowiec ? IP: *.chello.pl 15.07.04, 11:06
        hehehe ze mną było tak samo. czytałem w gazetach 'na Bielanach na Słodowcu' i
        zastanawiałem się gdzie to może być. aż pewnego razu spojrzałem na tą niebieską
        tabliczkę i zobaczyłem, że ja mieszkam na Słodowcu :))))))))
    • roody102 Re: Słodowiec ? 15.07.04, 13:51
      Nie traktujcie tego jako napaść, ale Słodowiec to naprawdę nie jest jakaś
      sztuczna i wymślona nazwa, jeśli jej nie znacie, to wyłącznie o Was, jako
      mieszkańcach tej okolicy, fatalnie świadczy - to żadna specjalistyczna
      wiedza. "Od zawsze" jest tam zresztą ulica o tej nazwie... No nie wiem, ale ja
      bym się tak z własną niewiedzą po sieci nie obnosił i nie czynił z tego
      argumentu.

      Tym bardziej, że MSI tą nazwę uwzględnił kilka lat temu właśnie - i o ile
      czasem do tych nazw się można przyczepić, o tyle akurat ta jest, w moim
      odczucuiu, bardzo trafiona. Ale odczucieu takie niewątpliwie bierze się z
      wiedzy większej niż przeciętna.
      • eles Re: Słodowiec ? 15.07.04, 15:50
        Masz rację - 99,99% mieszkańców Warszawy
        pod względem wiedzy o Słodowcu nie dorasta ci do pięt.
        Ale to właśnie oni stanowią 99,99% pasażerów metra
        i to właśnie im, moim zdaniem, nazwa stacji powinna coś mówić.
        Tak samo wolę nazwę "Wilanowska" niż gdyby
        to była np. "Grabowa", która mi nic nie mówi.
        Wiem, znowu obnoszę się ze swoja niewiedzą.
        Powiem więcej - cieszę się że nie należę
        do osób twego pokroju, wiedzących ponadprzeciętnie.


        • roody102 Re: Słodowiec ? 15.07.04, 20:49
          Ja wiem, wiedza ogólnie jest w pogardzie a pokora nie jest trendy, niestety.
          A "Wilanowska" powinna się nazywać "Dworzec Południowy".

          Osobie, która nie wie co to Słodowiec właściwie nie powinno w ogóle zależeć na
          żadnej nazwie a już na pewno większe podstawy do dyskutowania ma ta, która wie.
          Ale dziś dominuje 99,99%.

          ________________________________________
          Roody102

          "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
          umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
          ich odgadywanie."
          • roody102 Re: Słodowiec ? 15.07.04, 20:50
            99,99%, które, dodajmy, nie ma nawet ochoty dowiedzieć się przy tej okazji, co
            to jest Słodowiec. A przecież dzięki całej tej dyskusji o nazwach iluś ludzi
            się dowiedziało... No ale żeby docenić wartość tradycji w mieście, w którym
            została ona przerwana brutalnie, to trzeba właśnie pokory i szacunku dla wiedzy
            innych.
            • Gość: Bor'ka z Wilsona Re: Słodowiec ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 18:07
              Zoliborz jest dosc mlody i kazda nieco bardziej "historyczna" nazwa cieszy.
              Slodowiec jest w dodatku miejscem porwania Stanislawa Augusta przez
              konfederatow barskich.
              Ciekawa historia.
              • roody102 Re: Słodowiec ? 17.07.04, 00:43
                Dla 00,01% ciekawa.

                ________________________________________
                Roody102

                "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
                umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
                ich odgadywanie."
                • cz.wrona Re: Słodowiec ? 21.07.04, 00:17
                  A czy mógłbyś mnie oświecić i napisać gdzie jest ta ulica Słodowiec?
                  Ja na prawdę wolałamn starą - 30 lat panującą nazwę os.PIASKI...
                  • btb Piaski ? 21.07.04, 12:17
                    Przecież Piaski są gdzie indziej - po drugiej stronie Broniewskiego.
                    • Gość: esscort Re: Piaski ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:00
                      btb napisał:

                      > Przecież Piaski są gdzie indziej - po drugiej stronie Broniewskiego.

                      Człowieku, daj spokój, oni nawet nie wiedzą o czym czytają. Dla faceta, który
                      mieszka na Piaskach, wszystko po horyzont to Piaski
                  • roody102 Re: Słodowiec ? 22.07.04, 22:03
                    A nie łaska sobie stan własnej wiedzy skonfrontować z planem miasta?

                    Ulica Słodowiec łączy Ogólną z Sadowskiej. To nie są Piaski - Piaski są dalej
                    na północny zachód, za Duracza i przede wszytskim po drugiej stronie
                    Broniewskiego.

                    Nazwa Słodowiec nie została bynajmniej wyciągnięta z jakiś arcy-starych ksiąg -
                    na planach Warszawy, takich zwyczajnych, współczesnych, nie żadnych
                    specjalistycznych wydawnictwach historycznych, pojawiała się zawsze. Tabliczki
                    MSI tylko potwierdziły ten fakt.
                    ________________________________________
                    Roody102

                    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
                    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
                    ich odgadywanie."
                  • Gość: Automobilista Re: Słodowiec ? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 14:08
                    > A czy mógłbyś mnie oświecić i napisać gdzie jest ta ulica Słodowiec?

                    Mapa człowieku, mapa się kłania!

                    Na starych PRL-owskich mapach ulica może figurowac jako Alfreda Lampego
                    (przedwojennego komunisty pochodzenia żydowskiego).

                    Dla ułatwienia dodam, że ulicy nalezy szukać na tyłach Dworca Marymont.
              • Gość: Automobilista Re: Słodowiec ? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 14:05
                > Zoliborz jest dosc mlody i kazda nieco bardziej "historyczna" nazwa cieszy.

                W jakim sensie młody? Biorąc pod uwage pezeciętny wiek żoliborskiej zabudowy i
                mieszkańców tej dzielnicy (zwłaszcza jej historycznej części), jestem
                przeciwnego zdania.
                • Gość: Bor'ka z Wilsona Re: Słodowiec ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:42
                  Oczywiscie nie chodzi mi o wiek mieszkancow, cze budynkow. Chodzi mi o
                  zalozenia przestrzenne powstale na esplanadzie Cytadeli w latach dwudziestych
                  minionego wieku.
                  Bodajze tylko ul. Smiala ma cos wspolnego z przebiegiem ulic w czasach przed
                  budowa Cytadelii. W tradycji naszej Dzielnicy bardzo niewiele pozostalo z tych
                  czasow, nawet bar Fawory zamkneli !
            • dobiasz Re: Słodowiec ? 22.07.04, 22:13
              Nie tragizuj Karol. Dzisiaj wiedzę się po prostu zakrzykuje "opinią większości".
              A były czasy, że piśmiennych rzezali...
              - - -
              Dobiasz
              • roody102 Re: Słodowiec ? 23.07.04, 01:38
                Te, uważaj, tu zamiejscowych zjadają, takie forum :)
                A w Kambodży to maczetą się rozprawiali z tymi, co mieli na nosie zgrubienie po
                okularach. Okulary ma, znaczy yntelektualysta, znaczy maczeta mu się należy...
                No masz rację, w świetle takich wydarzeń rzeczywiście fakt, że niewiedza domaga
                się traktowania na równi z wiedzą jest niewielkim problemem...
                ________________________________________
                Roody102

                "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
                umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
                ich odgadywanie."
        • btb Ludowa pomysłowość 21.07.04, 12:11
          Niestety, te 99%, czyli tzw. "prosty lud", nie zna żadnych nazw historycznych,
          więc nazywa tę okolicę "Serkiem" - od trójkątnego kształtu terenu u zbiegu
          głównych ulic Bielan, który tym imigrantom kojarzy się z serkiem topionym.
          Ponieważ dla tych imigrantów serek topiony był jedną z najważniejszych zdobyczy
          robotniczych PRL, to mogliby oni pomylić nazwę "Słodowiec" ze "Zdobyczą
          robotniczą", która jednak leży gdzie indziej i wbrew tym ludowym wyobrażeniom
          ma całkiem inną etymologię. Proszę uwierzyć, że jako oficjalna nazwa "Serek"
          byłaby dość żenująca.
          • btb Zdobycz Robotnicza 21.07.04, 12:12
            Przepraszam za palcówkę.
            • roody102 Re: Zdobycz Robotnicza 14.08.04, 22:29
              btb napisał:
              > Przepraszam za palcówkę.

              Tak mi się skojarzyło post factum... Na Bielanach to chyba PLACÓWKĘ.
              Dowcip też hermetyczny - dla tych, co znają tą nazwę, nie? :)
              ________________________________________
              Roody102

              "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
              umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
              ich odgadywanie.", Kazimierz Twardowski.
        • Gość: esscort Re: Słodowiec ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 22:58
          Idąc tym tropem myślenia, to stacja metra powinna sie nazywać serek bielański.
          Czytając wypowiedzi typu "mieszkam tu 40 lat i nie słyszalem nazwy slodowiec"
          zaczynam mysleć, że mieszkańcy tej okolicy zasługuja na to, by "ich" stacje
          metra nazwać właśnie "serek bielański". Do innej chyba nie dorastają. I teraz
          jest już bardziej jasne, dlaczego bielany są takie, jakie są.
          • Gość: Gość Re: Słodowiec ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:40
            a jakie są Bielany według ciebie?
            • Gość: esscort Re: Słodowiec ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 00:37
              Gość portalu: Gość napisał(a):

              > a jakie są Bielany według ciebie?

              Sporo głosów na ten temat znajdziesz na tym forum. Siegnij do archiwum, zerknij
              do wątków ogólnych o Bielanach lub o konkretnych regionach Bielan. Nie ma sensu
              tego tutaj streszczać i zaczynać od nowa dyskusji, którą i tak zakończy jakiś
              mieszkaniec Piasków stwierdzeniem typu:"gdy cię spotam pod blokiem, to masz
              wpierdol". Ja nie twierdzę, że ze wszystkimi głoszonymi tam opiniami się
              zgadzam, ale - po tej dyskusji na temat Słodowca - jeszcze bardziej je
              rozumiem.
            • Gość: Automobilista Re: Słodowiec ? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 10:08
              > a jakie są Bielany według ciebie?

              Zapyziałe. Podupadająca dzielnica zarządzana przez ludzi, dla których szczytem
              inwestycji jest żużlowy parking tudzież ogródek działkowy. Dzielnica, gdzie nie
              ma kin, teatru, centrum handlowego z prawdziwego zdarzenia (chyba, że za takie
              uznamy trzy warzywniaki i jedną pasmanterię ulokowaną w drewniano-bladsznych
              budach).

              Cóż, jacy mieszkańcy, takie i władze. Ja w każdym razie zbieram na mieszkanie w
              innej dzielnicy i z czasem takowe kupię.
              • Gość: D. Re: Słodowiec ? IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 23.07.04, 10:22
                Proponuję Targówek albo Bemowo, hi hi. Podejrzewam, że w tej sytuacji przenieść
                się będziesz musiał do Krakowa - i to do jego centrum. Ale może nie - tam mało
                banków, a za dużo knajp.
                A tak naprawdę, to mnie też wkurza, że tu nigdzie niemal nie można zapłacić
                kartą, ale nuworyszostwo i ignorancja są dużo gorsze. A tradycję stopniowo
                coraz bardziej cenię.
                • Gość: Automobilista Re: Słodowiec ? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 11:11
                  > Proponuję Targówek albo Bemowo, hi hi.

                  Bemowo nie jest złe. Sam tu zalatwiam wiele rzeczy (zakupy, kino, usługi) i
                  choć formalnie mieszkam na Bielanach, czuję się dużo bardziej zwiazany z
                  Bemowem, niż Bielanami.

                  > Podejrzewam, że w tej sytuacji przenieść
                  > się będziesz musiał do Krakowa - i to do jego centrum. Ale może nie -
                  > tam mało
                  > banków, a za dużo knajp.

                  A na Bielanach nie ma praktycznie ani jednego ani drugiego. Nie musi być
                  Kraków, wystarczy np. Mokotów.

                  > A tak naprawdę, to mnie też wkurza, że tu nigdzie niemal nie można zapłacić
                  > kartą, ale nuworyszostwo i ignorancja są dużo gorsze.

                  Dlatego w życiu nie przeprowadzę się na Kabaty :)

                  > A tradycję stopniowo
                  > coraz bardziej cenię.

                  Cóż jednak począć, gdy oprócz tradycji wokół jedynie nudna współczesnośc?


              • btb A niby jacy mieszkańcy? 23.07.04, 12:23
                Przeciętny poziom wykształcenia jest tu sporo wyższy niż w całej Warszawie -
                skoro tego nie wiesz, to się nie wymądrzaj, nie masz nic do powiedzenia nt.
                Bielan.
                • Gość: Automobilista Re: A niby jacy mieszkańcy? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 12:48
                  > Przeciętny poziom wykształcenia jest tu sporo wyższy niż w całej Warszawie -

                  Hehehe, ja tez przyczyniam się do zawyżania średniej :)

                  Ale ie o to chodzi. Chodzi o to, że mieszkańcom Bielan zdaje się odpowiadac
                  zaściankowy charakter tej dzielnicy. Ci wykształceni i tak korzystają z uroków
                  zycia w innych dzielnicach, tym niewykształconym wszystko zwisa. No cóż,
                  mentalności nie zmienię, wiec przymierzam się do zmiany dzielnicy.

                  > skoro tego nie wiesz, to się nie wymądrzaj, nie masz nic do powiedzenia nt.
                  > Bielan.

                  Rzecz w tym, ze mam dużo do powiedzenia na temat Bielan, bo już 23 lata tu
                  mieszkam. Ciebie zaś najwyraźniej drażni, że mam do powiedzenia nie to, co
                  chciałbyś usłyszeć.
              • roody102 Re: Słodowiec ? 23.07.04, 12:42
                Skończ tą swoją żałosną mantrę.
                • Gość: Automobilista Re: Słodowiec ? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 12:44
                  > Skończ tą swoją żałosną mantrę.

                  Nie pasuje ci, że piszę niekoniecnzie to, co chciałbys przeczytać?
                  • roody102 Re: Słodowiec ? 23.07.04, 13:01
                    Nie pasuje mi to, że zacięła Ci się płyta, ciągle piszesz to samo, a popartą
                    argumentami ripostę na kilka tysięcy znaków po prostu olałeś, bo nie miałeś
                    argumentów, żeby podjąć dyskusję. I to nie przeszkadza Ci dalej mądrzyć się i
                    włazić z tymi mądrościami wszędzie.
                    • Gość: Automobilista Re: Słodowiec ? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 14:00
                      Rudy, nie unoś się tak.

                      Wiem, o który wątek ci chodzi. Wtedy nie miałem czasu odpisac na twoje kilka
                      tysięcy znaków, potem o sprawie zapomniałem. Ale OK, wygrzebię ten wątek i w
                      poniedziałek zamieszczę szczegółową odpowiedź na to, co wtedy napisałeś.

                      Argumentów na pewno mi nie zabraknie, bądź o to spokojny :)
                      • roody102 Re: Słodowiec ? 23.07.04, 14:03
                        Mi nie zależy na odpowiedzi, tylko na tym, żebyś przestał w każdym wątku
                        wtrącać swoje 3 grosze; za każdym razem same 3, żeby była jasność,
                        niekoniecznie na temat zresztą. A do tamtego wątku nie chce mi się wracać,
                        mówiąc szczerze.

                        ________________________________________
                        Roody102

                        "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
                        umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
                        ich odgadywanie."
                        • Gość: Automobilista Re: Słodowiec ? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 14:14
                          > Mi nie zależy na odpowiedzi, tylko na tym, żebyś przestał w każdym wątku
                          > wtrącać swoje 3 grosze;

                          W każdym wątku???

                          A mi wydawało się, że pojawiam się na tym forum dzielnicowym po praz peirwszy
                          od jakiegoś miesiąca.

                          Ale cóż, widać wiesz lepiej...

                          > za każdym razem same 3, żeby była jasność,

                          A co, za każdym razem mam zmieniać poglądy i pisać co innego? W swoich
                          poglądach jestem konsekwentny i bynajmniej nie uważam tego za coś nagannego,
                          wręcz przeciwnie.

                          > niekoniecznie na temat zresztą.

                          To akurat twoja ocena, tendencyjna i zupełnie nie oparta na faktach.

                          > A do tamtego wątku nie chce mi się wracać,
                          > mówiąc szczerze.

                          Twój wybór, uszanuję go.




                          za każdym razem same 3, żeby była jasność,
                          > niekoniecznie na temat zresztą. A do tamtego wątku nie chce mi się wracać,
                          > mówiąc szczerze.
                          • roody102 Re: Słodowiec ? 23.07.04, 15:00
                            Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                            > W każdym wątku???
                            > A mi wydawało się, że pojawiam się na tym forum dzielnicowym po praz peirwszy
                            > od jakiegoś miesiąca.
                            > Ale cóż, widać wiesz lepiej...

                            A Ty co, w potocznej mowie niekumaty? To miał być żart, czy nieświadomie robisz
                            z siebie idiotę?

                            > A co, za każdym razem mam zmieniać poglądy i pisać co innego? W swoich
                            > poglądach jestem konsekwentny i bynajmniej nie uważam tego za coś nagannego,
                            > wręcz przeciwnie.

                            Nie masz zmieniać poglądów, tylko masz się zastanowić, czy istotnie co chwila
                            trzeba je powtarzać? Jeden wątek zacząłeś - potraktowałem Cię poważnie,
                            poświęciłem czas na polemikę, którą olałeś. Zamiast bronić swoich poglądów,
                            włazisz teraz raz na jakiś czas na forum i mniej lub bardziej przypadkowych
                            miejscach klepiesz wciąż te same ogólniki - to nie nie jest prezentacja
                            poglądów, tylko natrętne operowanie pustymi hasłami w waku na inny temat.
                            Pomijąc wszytsko inne, jest to zwyczajnie łamanie zasad dobrego wychowania.

                            > To akurat twoja ocena, tendencyjna i zupełnie nie oparta na faktach.

                            Tematem tego wątku jest nazwa stacji a nie to, czy Bielany są zaściankiem.
                            Owszem, jedno może mieć potencjalnie związek z drugim, tylko Ty ani nie
                            wykazałeś, że Bielany są zaściankiem (przyjmujesz to apriori) ani nie wykazałeś
                            rzeczonego związku, więc póki co to jest NIE NA TEMAT.

                            > Twój wybór, uszanuję go.

                            To jeszcze uszanuj prośbę o kulturę dyskusji i będzie całkiem git.

                            ________________________________________
                            Roody102

                            "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
                            umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
                            ich odgadywanie."
        • Gość: Automobilista Re: Słodowiec ? IP: 62.233.175.* 23.07.04, 10:15
          > Masz rację - 99,99% mieszkańców Warszawy
          > pod względem wiedzy o Słodowcu nie dorasta ci do pięt.
          > Ale to właśnie oni stanowią 99,99% pasażerów metra
          > i to właśnie im, moim zdaniem, nazwa stacji powinna coś mówić.

          99,99% pasażerów metra nie wie też, co to takiego Park Kaskada i gdize się
          znajduje. A więc argument chybiony.

          A Słodowiec to faktycnzie nazwa zakorzeniona w lokalnej tradycji i o Słodowcu
          wiedziałem już iles lat memu jako dzieciak z wawrzyszewskiej podstawówki. Bo
          wiedziec to nic trudnego, wystarczy chcieć.

          A "Serek"? Nazwa śmeiszna, niepoważna i nienadająca się na zawzę stacji metra.
          To tak jak "tyłek" - to, że ogól ludzi nazywa tak swoje pośladki, to nie
          znaczy, że nazwa ta zasługuje na uwzglenienie w powąznych publikacjach.

          > Wiem, znowu obnoszę się ze swoja niewiedzą.
          > Powiem więcej - cieszę się że nie należę
          > do osób twego pokroju, wiedzących ponadprzeciętnie.

          Chwalić się niewiedzą - niby dziwne, ale typowo polskie zarazem. Jak widać
          dobrze się miewa kult ingorancji, gdzie dyskutant oceniany jest nie po sile
          argumentów, lecz po liczbie decybeli z siebie wydawanych tudzież sile pięści :(
    • Gość: iwona Re: Słodowiec ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 22:02
      Jaki znowu Słodowiec?
      Chodzi o stacje przy Żeromskiego?
      • Gość: Bor'ka z Wilsona Re: Słodowiec ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:43
        Jaka znowu Żeromskiego?
        Chodzi o tego co Chłopów napisał?
        • cz.wrona Re: Słodowiec ? 23.07.04, 00:32
          Wypraszam sobie!

          Nie jestem reprezentantką "prostego ludu"- spytałam bo chciałam się dowiedzieć.
          Teraz już wiem i jutro pójdę na spacer i sobie obejrzę okolicę w realu. Jeju,
          ludzie bardziej uprzejmi! Świat nie kończy się na waszych czubkach butów....
          • Gość: mouchi Re: Słodowiec ? IP: 83.238.14.* 23.07.04, 09:03
            ludzie, nie przeginajcie. całe życie mieszkam na Żoliborzu i Bielanach i o
            Słodowcu wiem od niedawna z prostej przyczyny - nigdy nie miałam po co tam
            chodzić, nie po drodze było. takich miejsc, gdzie nie jest mi po drodze jest
            wiele i dlatego nie wiem, gdzie są.
            czy każdy wie, gdzie jest np. Kulczycka?
            jak w całej Warszawie ( a nie tylko na tych zacofanych Bielanach) są nazwy
            potoczne, utarte, wzięte od tej a nie innej sąsiadującej ulicy i tyle.
            nazwa Słodowiec jest akurat mało znana i w tym problem. Serek faktycznie
            kiepsko brzmi. najlepiej chyba to miejsce kojarzy się z nazwą Marymont (bo PKS
            Marymont? może).
            najgorsza w tym wszystkim jest niewiedza i głupota urzędników
            • roody102 Re: Słodowiec ? 23.07.04, 12:59
              Niewiedza i głupota urzędników jest wyłącznie emanacją tego zjawiska, którego
              ten wątek jest przykładem - niewiedza domaga się traktowania na równi z wiedzą,
              braki w wykształceniu stają się argumentem przeciwko argumentom osób
              wykształconych... Głupota chce być traktowana jak równoważnik dla mądrości...
              To jest przerażające.

              Słodowiec to nie jest nazwa potoczna, utarta - potocznie nazywało się okolicę
              Serkiem lub (PKS) Marymontem właśnie. Z trzech, to właśnie ta pierwsza jest
              najbardziej logiczna, a to, że nieco zapomniana, tylko potwierdza, że warto ją
              wydobyć z niepamięci. Tym bardziej, że stacja Marymont będzie pod Halą, co też
              jest w istocie bliższe prawdzie.

              A co do wiedzy na temat Warszawy... Ja mieszkam tu od urodzenia, w dodtku się
              interesuje i jeszcze od dziecka lubię mapy - tak więc z miastem i nazwami
              byłem "od zawsze" dość dobrze zapoznany a jednak o Wierzbnie usłyszałem
              dopiero, jak ruszać miało warszawskie mtero. Nie przyszło mi do głowy - a
              jestem do tego, jako człowiek obeznany, za pewne bardziej upoważniony, niż
              wielu innych - by wypowiadać się w ten typowy sposób: ja nie znam tej nazwy,
              choć mieszkam w Warszawie tyle lat, więc ona się nie nadaje. Zrobiłem coś
              innego - wziąłem mapę i zobaczyłem gdzie dokładnie jest Wierzbno i na ile
              stacja metra jest trafiona. Dziś nazwa zapomniana, lokalna, choć bynajmniej nie
              potoczna, odżyła, funkcjonuje w potocznej świadomości mieszkańców całego
              miasta, choć jeszcze kilka lat temu nie słyszeli o niej pewnie sami mieszkańcy
              Wierzbna.

              Natomiast, jeśli ktoś pisze, że o tym, gdzie mieszka, dowiedział się dopiero z
              niebieskich tabliczek, jeśli ktoś otwarcie przyznaje, że 20 czy 40 lat nie
              interesowało go tak naprawdę to, co go otacza, nazwa widniejąca na większości
              planów, podstawowe fakty z historii najbliższej okolicy, to dwie rzeczy są dla
              mnie niepojęte - jak taka osoba może w ogóle żyć (ja nie wyobrażam sobie
              funkcjonowania bez zakorzenienia w loklanej historii, chociaż na elementarnym
              poziomie, gdybym się wyprowadzał to mapę i historię nowej okolicy musiałbym
              poznać choć ogólnie) w swojej okolicy. Mieszkać na Słodowcu (Wierzbnie,
              Piaskach, gdziekolwiek indziej) i nawet o tym nie widzieć - dla mnie to rzecz
              niepojęta. Ale jeszcze bardziej przeraża mnie to, że taka osoba, która jest
              świadoma, że tego nie wie (nie musi przecież, jej wybór, oczywiście, ja nie
              odbieram do tego prawa, ja tylko tego nie rozumiem), więc jeśli jest świadoma,
              że z własnego wyboru ma braki, nie zna się, to jak taka osoba może się na dany
              temat mądrzyć i pozwalać sobie na formułowanie radykalnej w tym kontekście
              oceny, że nazwa jest niewałściwa? Nie rozumiem.
            • cz.wrona Re: Słodowiec ? 25.07.04, 01:09
              POdpisuję się też pod powyższym ;-)
    • Gość: Bor'ka z Wilsona TAK... Słodowiec ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:07
      O co ta sprzeczka ?
      Na starych planach Dzielnicy figuruje nazwa subregionu Slodowiec, podobnie jak
      np Burakow, Ruda, Kaskada. Oswiadczam, iz bede walczyl do krwi ostatniej o
      pamiec dla tego rodzaju tradycji.
      A nazwa "Serek" jest trywialna, podobnie jak wymawianie Wilsona z angielska.
      • roody102 Re: TAK... Słodowiec ! 23.07.04, 13:36
        > A nazwa "Serek" jest trywialna, podobnie jak wymawianie Wilsona z angielska.

        Teraz będzie dym... :)

        ________________________________________
        Roody102

        "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
        umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
        ich odgadywanie."
        • Gość: zosia Re: TAK... Słodowiec ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 10:59
          dymu nie bedzie, bo nie ma o co. Niesamowite ze ktos potrafi z taka
          zaciekloscia walczyc o samopotwierdzenie wlasnych walorow kulturalno -
          umyslowych a w innych postach bez zenady przezentuje poziom brukowca.
          • roody102 Re: TAK... Słodowiec ! 24.07.04, 14:46
            To z dymem, to był żart. Nawiąłem do wątku o wymowie nazwy Wilsoniaka - tam był
            momentami ostro. A to o poziomie, to taka ogólna uwaga, czy do mnie personalnie
            (link, jeśli łaska)?
            ________________________________________
            Roody102

            "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
            umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
            ich odgadywanie."
    • Gość: Ditta A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? IP: *.itl.waw.pl / *.itl.waw.pl 26.07.04, 09:02
      Bo to bardzo mój temat. Zresztą bardzo nietolerancyjnie uważam, że po tym
      poznać można skąd kto jest (także z jakiej tradycji). Jak kiedyś w górach
      turystę po wibramach i cepra po adidasach :-))))))))))
      • donkej Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 26.07.04, 09:34
        O pardon: znalazłam już. Jeśli chcecie to na temat ów mogę Wam załatwić
        orzeczenie językoznawcy, naprawdę! :-)))) Żeby nie było, że to lokalny i
        ulotny snobizm.
        A co Wy tak wszyscy nie piszecie o "Lwach..." Abramowa?
        • roody102 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 26.07.04, 15:47
          O, załatw, z ciekawości przeczytam, bo udowadniać niczego nikomu nie będę.
          A o "Lwach..." mogę tylko napisać, że leżą koło łóżka i czekają na swoją kolej -
          ze względów osobistych się za książkię wziąć nie bardzo mogę... A temat
          podejmuję, bo się chciałem zapytać czy to prawda, ze ta książka ma kontynuację?
          • donkej Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 27.07.04, 08:27
            No to załatwiam, he, he, zaniedługo będzie.
            No co Ty! Lwy to - że się egzaltowanie wypowiem - biblia WSM-u. Ja też tam
            sporo osobistych wątków znajduję, ale jeszcze więcej właśnie w tych drugich,
            czyli LWACH WYZWOLONYCH, czyli powojennych. Chociaż te pierwsze jako książka są
            chyba lepsze. One mówią dużo o wuesemowych podstawach ideowych, ale nie
            patetycznie, tylko w takim tonie ciepłym.
            Te drugie LWY natomiast bardziej pokrywają się ze wspomnieniami mojego ojca.
            • roody102 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 27.07.04, 13:48
              No to tą drugą też kiedyś na pewno przeczytam... Ale jeszcze nie teraz - chodzi
              o to, że właśnie wspomnienia mojego ojca... który już nie żyje... ciężko by mi
              było to czytać, tym bardziej, że to jeden z ostatnich prezentów, jaki ode mnie
              dostał, ta książka... A mieszkał w mieszkaniu pod autorem i nawet jeszcze
              chciał się z nim spotkać po przeczytaniu. Nie zdążył. A mnie ciężko się wziąć
              za tą lekturę.

              Przepraszam za mocno osobisty lot, ale skoro to też część mojego emocjonalnego
              związku z Żoliborzem.
              ________________________________________
              Roody102

              "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
              umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
              ich odgadywanie."
              • donkej Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 27.07.04, 14:23
                A więc wywodzisz się z Trójki...
                Myślę, wiesz, że minie jakiś czas i wtedy właśnie z przyjemnością i sentymentem
                będziesz czytać te książki. Tak jest: ból mija, wspomnienia, jeśli dobre,
                zostają.
                W końcu myślę, że i Abramowa bolało, że ten Żoliborz nie jest już do końca jego.
                Ale teraz opisał to jako taką arkadię młodości.

                No! To chyba odpowiednio wzniośle Ci odpowiedziałam? :-))))))))
                • roody102 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 12.11.04, 01:38
                  Ha! Trochę mi zajęło znalezienie tego wątku, ale się udało. Bo tak, jak przed
                  chwilą napisałem, przeczytałem "Lwy..." a druga część czeka już tylko na wolną
                  chwilę. Książka... Nie, to się nie da opisać ot tak, po prostu - przeżyłem ją
                  bardzo mocno i na kilka tygodni zachorowałem na WSM. Stąd też wzięło się moje
                  postanowienie, że kiedyś do korzeni wrócę i zamieszkam w jednej z kolonii. A co
                  do taty, to muszę sprostować - nie wywodzę się z Trójki, tylko z Piątki, gdzie
                  Abramow (a nad nim lub pod nim mój tato) mieszkał już po wojnie. O ile czegoś
                  znów nie pomieszałem.

                  A książka... zasługuje, by o niej napisać coś więcej, ale to znów nie teraz
                  chyba. W każdym razie polecam - czyta się świetnie sama w sobie, a jak jeszcze
                  ktoś zna okolice, jak się w to wczuje... Nie ukrywam, kilka razy mocno się nad
                  nią wzruszałem.
                  • Gość: jota.40 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 01:27
                    Jak to warto czasem popełzać po wątkach... Donkej, czyżbyś nie zauważyła
                    wcześniej wątku o nazwie pl. Wilsona?? To już drugi zresztą, ja pierwszy
                    namierzyłam na początku roku, ale on już się ciągnął wtedy jakiś czas...
                    "Lwów.." nie kupiłam, bo poskąpiłam i teraz żałuję. Jakoś już ich nie ma w
                    księgarniach ;(((... Trzymaj się, roody. Ja też lubię mapy, ostatnio
                    studiowałam sobie taką z lat 20-tych (polecam - bardzo ładne założenia wokół
                    ś.p. Stołecznej i pl. Grunwaldzkiego!) - a to w związku z Waszymi dociekaniami
                    na temat Rudy Ewansa etc. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że wtedy Sady
                    Żoliborskie nazywały się Buraków, a Piaski - Młociny. Tak mniej więcej.
                    • roody102 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 13.11.04, 01:35
                      Owszem, było tak takie założenie promieniste. No i same Bielany też były
                      założone na większą skalę, ale niestety przyszedł walec i wyrównał.
                      Ja się trzymam, dziękuję. Myślę, że ta lektura mi pomogła w sumie. Ale to już
                      loty bardzo osobiste i zupełnie nie na forum. A książkę mogę Ci pożyczyć :)
                      • Gość: jota.40 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 01:55
                        Oooo, dzięki. Nie wiem, czy nie skorzystam, bo zła na siebie jestem, że jej nie
                        kupiłam. No, poszukam jeszcze, może w merlinie mają.
                        Tak, założenia urbanistyczne w ogóle były bardzo estetyczne. Nazwy też
                        logiczne - tym bardziej niezrozumiała się staje ta zamiana Stołecznej, no - ale
                        juz nie chcę podrzucać owego tematu, bo strach mnie ogarnia.
                        Ja juz spadam, pzdr., jakby Cię ogarnęła chandra przy nocnej pracy ;)), pisz na
                        priv.
                        • roody102 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 13.11.04, 20:51
                          No niestety, nie widze w sieci tej książki - druga część jest na szczęście
                          dostępna, ale pierwszej nie widzę. Napisałem do wydawcy, czy przypadkiem coś im
                          się nie ostało - jak mają, to Ci dam znać :)
                          • Gość: jota.40 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.04, 01:26
                            Jeszcze raz dzięki.
                  • donkej Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 15.11.04, 12:37
                    A to mi ta Piątka umknęła, bo jej z "Lwów Wyzwolonych" zupełnie nie pamiętam...
                    Oni się chyba potem gdzieś za Wisłę wynieśli, ale zdaje się, że dziś... ale
                    sza... - to nie tutaj
                    • roody102 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 15.11.04, 15:03
                      Dziś to gdzieś bliżej torów, zdaje się. Nie wiem jak to było z tą trójką i
                      piątką, nie mam już za bardzo kogo spytać :(
                      W każdym razie tato mieszkał przy Słowackiego i mówił, że Abramowom dawali się
                      jako dzieci we znaki.
                      • roody102 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 15.11.04, 17:35
                        Bliżej torów kolejowych oczywiście. No gdzieś w Alei Wojska ;)
                        • donkej Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 16.11.04, 18:28

                          Ojej no!!!!! Ja wiem przecież i wiem gdzie to znaleźć, ale tak dyskretnie
                          chciałam....:-)
                          • Gość: jota.40 Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.04, 09:46
                            A mnie na przykład te numery kolonii okropnie się mylą, chociaż ciągle w
                            rodzinie były na ten temat rozmowy i wszyscy żonglowali dziewiątką i siódemką -
                            ciągle gdzieś mi to umyka. I to wcale nie żart, niestety ;((...
                            • donkej Re: A gdzie była dyskusja o wymowie pl. Wilsona? 26.11.04, 14:30
                              Jeszcze odpiszę, choć po czasie: Jota - mnie też te od 6 do 10 się mylą, a to
                              większy wstyd, chyba wyszukam i wykuję...
                              Najważniejsze wiedzieć gdzie jest Trójka i w ogóle te pierwsze...
    • Gość: pipi Tak, Słodowiec. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 13:28
      Mieszkam tu od roku, ul.Słodowiec i jest nieźle. W ogole mi się podoba.Lubię
      szperach w mapach, stąd wiem, że Słodowiec jest tu gdzie jest :) i nazwa stacji
      metra jest jak najbardziej trafiona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka