Dodaj do ulubionych

Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myślicie?

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 22:26
Czy waszym zdaniem wśród mieszkańców Warszawy istnieje jakiś stereotyp tej
dzielnicy,a jeżeli tak to dlaczego i czy zgadzacie się z nim?Pomóżcie,bo
pisze prace na ten temat!

Obserwuj wątek
    • Gość: Definicje Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.04, 22:39
      Ahoj!
      1 - co rozumiesz przez dzielnicę
      2 - o jaka dzielnicę ci chodzi

      Borys
      • Gość: maka Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 23:15
        Mam na mysli dzielnicę Bielany lub Zoliborz,nie wiem w której z nich
        mieszkasz,ale napisz o której chcesz.Interesuje mnie każda opinia.
        • astoria23 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 12.11.04, 00:24
          Moim zdaniem nie ma wyraźnych stereotypów. Mi osobiście te dzielnice kojarzą
          się ze spokojem i zielenią, dlatego mogłabym ewentualnie wyodrębić stereotyp
          staruszka - spokojnego emeryta jako mieszkańca tych dzielnic. Ale to taki
          naciągany stereotyp. Na samych Bielanach pojawia się za to stereotyp mieszkańca
          Wrzeciona,co zauważyłam na tymże forum.
          • Gość: jota.40 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.04, 00:34
            Istnieje co najmniej kilka stereotypów Żoliborza - zależnie od tego, kto
            patrzy... Starszym ludziom Żoliborz będzie się kojarzył z tradycją
            przedwojenną - socjalizującą. Porządne kolonie WSM-u, działalność TUR-u i tak
            dalej. Mieszkali tu też wojskowi i sporo literatów. Po wojnie - trochę się to
            wymieszało, od wielu lat funkcjonuje na pewno stereotyp snobów, mieszkających
            na Żoliborzu (mam na myśli zwłaszcza opinie, panujące wsród młodzieży w latach
            80-tych i 90-tych) - chodzi o mniej lub bardziej zamożnych imprezowiczów z
            mniej lub bardziej zamożnych domów. Najbardziej znany stereotyp - Żoliborz,
            jako dzielnica inteligencka. Spokojna, zielona, rzeczywiście - raczej
            emerycka...
      • Gość: Borys Hmm, trudno powiedzieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 07:57
        Ahoj!
        Jestem z Bielan i nigdy sie nie zastanawiałem, jak inni postrzegają "moją" część
        miasta.
        Ja osobiście jestem zachwycony.

        Borys
        • Gość: Żoliborzanka Re: Hmm, trudno powiedzieć IP: *.aster.pl 12.11.04, 10:30
          Mnie Żoliborz kojarzy się OBECNIE ze snobizmem. To bardzo przykre, ale
          prawdziwe. Kiedyś była to dzielnica egalitarna i elitarna zarazem. Teraz dzieci
          bardzo bogatych rodziców kupują tu koszmarnie drogie mieszkania, po to by stać
          sie kolejnym wcieleniem lewicującej inteligencji... Opowiadają o tym na prawo i
          lewo, że oni z Żoliborza i uwaząją, że załatwiają tym wszystkie niedostatki :-(
          • Gość: esscort Re: Hmm, trudno powiedzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 13:06
            Gość portalu: Żoliborzanka napisał(a):

            Teraz dzieci bardzo bogatych rodziców kupują tu koszmarnie drogie mieszkania,
            po to by stać sie kolejnym wcieleniem lewicującej inteligencji...

            E, chyba przesadzasz z tymi koszmarnie drogimi mieszkaniami. Akurat na
            Zoliborzu tych drogich mieszkań prawie wcale sie nie buduje (wyjatkiem jest
            osiedla nad kanałkiem, ale to przecież niewiele). Stare mieszkania są
            relatywnie tańsze niż w innych tzw. dobrych dzielnicach (np. centrum, stary
            mokotów).
    • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 12.11.04, 01:12
      Jeśli chodzi o Żoliborz, to bez wątpienia istnieje pozytywny stereotyp
      dzielinicy spokojnej, zielonej, bezpiecznej i jej inteligenckiej tradycji.
      Żoliborz, to przedwojenni oficerowie WP, to WSM, to kościół Kostki, to
      mieszkanie Jacka Kuronia na Mickiewicza i pewnie wiele jeszcze mniejszych i
      większych historii, które się na ten stereotyp składają. Żoliborz - bez względu
      na to, czy willowy, czy spółdzielczy, a nawet blokowy i ten najnowszy - to
      dobry adres. Potwierdzają to ceny nieruchomości.

      Wydaje mi sie też, że dla wielu osób, szczególnie napływowych, które w
      Warszawie zamieszkały daleko od Żoliborza wydaje się on strasznie odległy. To
      po części przez tory, które zawsze dzielą miasta na części, po części też
      dlatego, że tu po prostu nie bardzo jest po co przyjeżdżać, jak się nie
      mieszka. Można się sprowadzić do Warszawy, mieszkać sobie gdzieś na Ursynowie i
      po prostu nie wiedzieć, że tu jest tak fajnie :)

      Bielany są jeszcze dalej. Ja mieszkam blisko, bo na dolnym Marymoncie i często
      jak kto mnie pyta, to mówię, że na Bielanach. Reakcja jest najczęściej taka, że
      to gdzieś daleko, więc zaraz muszę tłumaczyć, że w sumie ja mieszkam na takich
      bliższych ale jak mówię, że do Centrum jadę autobusem 15 minut, to nie każdy mi
      wierzy. Także Bielany to się muszą jawić jako jakieś zupełne zadupie niektórym.

      Natomiast jak ktoś już tu trafi, to najczęściej zapamiętuje zieleń, spokój,
      kameralne uliczki. A jak jeszcze oprowadzi go ktoś, kto wie gdzie prowadzić, to
      już stereotyp pozytywny ma uguntowany ;) Tak samo umacnia go historia tej
      dzielnicy.

      Wracając do Bielan, to chyba blokowiska - już zostawmy nieszczęsne Wrzeciono,
      ale Chomiczkówka i Piaski - nie mają za dobrej prasy, chociaż tej pierwszej
      pomógł ostatanio Sidney Polak chyba. No ale bloki to bloki, wszędzie podobne.
    • bielyszew Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 12.11.04, 11:54
      Trochę znam Żoliborz. Tu mieszkali moi pradziadkowie (od 1930 roku), dziadkowie,
      tu dorastała moja mama. Mam smutne wrażenie, że "Żoliborz inteligencki" to już
      właśnie tylko stereotyp... Mieszka tu coraz więcej osób, które albo nie mają nic
      ową inteligenckością wspólnego albo sie jedynie na nią snobują. Widać to jeszcze
      w starszych ludziach, którzy mają w twarzach cos, co już jest niezwykle rzadkie
      w Warszawie - pewien rys szlachetności. Ale wspólczesny Żoliborz raczej przeczy
      lewicowym ideałom, a zwłaszcza jego ceny za metr kwadratowy ;-)
      • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 12.11.04, 12:04
        Pytanie, czy odwrót od lewicowych ideałów jest specyficzny dla Żoliborza, czy w
        ogóle dla całego społeczeństwa? Mimo wszytsko wydaje mi się, że to nie jest
        tylko stereotyp - to jest jednak realna tradycja, do której odwołują się młodsi
        w swoich tożsamościach, to coś więcej, choć może faktycznie trochę się ta
        tożsamość rozmyła na wolnym rynku nieruchomości. Mimo wszytsko coś
        specyficznego na Żoliborzu pozostało.

        A inna sprawa, że spółdzielczość nie jest znowóż taka wyłącznie lewicowa - z
        wolnym rynkiem też doskonale współgra, więc ta tradycja mogłaby być dziś
        całkiem aktualna.
        • bielyszew Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 12.11.04, 12:14
          Odwołują sie, ale jedynie w słowach. Lubię Cie, Roody - zawsze w przyjemnością
          czytam Twoje posty, nie wątpię w to że Ty naprawdę rozumiesz więcej i umiesz
          wdrażać w życie. Wiekszość naszych rówieśników niestety nie. W ciągu ostatnich
          kilku miesiecy wielu moich znajomych wyprowadziło sie na Żoliborz, czyniac z
          faktu mieszkania w tej dzielnicy conditio sine qua non bycia prawdziwym młodym
          intelektualistą. Teraz szczycą się jak to są już prawdziwie żoliborscy,
          podkpiwają z innych dzielnic, a to wszystko za pieniądze rodziców... Jakieś
          wydaje mi sie to smutne i wypaczające prawdziwy obraz tej dzielnicy, którą
          kiedyś kochałem (po starej Ochocie) - a teraz coraz bardziej nie lubię. Przez tę
          falszywą pozę.
          • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 12.11.04, 13:53
            > Odwołują sie, ale jedynie w słowach. Lubię Cie, Roody - zawsze w przyjemnością
            > czytam Twoje posty, nie wątpię w to że Ty naprawdę rozumiesz więcej i umiesz
            > wdrażać w życie. Wiekszość naszych rówieśników niestety nie.

            Dziękuję.
            Masz rację, odwołanie się występuje głównie w słowach, ale to właśnie jest ten
            stereotyp. Skoro się odwołują, to znaczy że on istnieje.

            > W ciągu ostatnich
            > kilku miesiecy wielu moich znajomych wyprowadziło sie na Żoliborz, czyniac z
            > faktu mieszkania w tej dzielnicy conditio sine qua non bycia prawdziwym młodym
            > intelektualistą.

            No i bardzo dobrze - to pozytywny trend, że ktoś w tym kraju chce się snobować
            na intelektualistę. Wydawało mi się, że to bardzo niemodne ;) W każdym razie
            znam wiele groźniejszych snobizmów - ten gdyby się rozpowszechnił to mógłby się
            okazać zbawienny dla tego społeczeństwa...

            > Teraz szczycą się jak to są już prawdziwie żoliborscy,
            > podkpiwają z innych dzielnic, a to wszystko za pieniądze rodziców... Jakieś
            > wydaje mi sie to smutne i wypaczające prawdziwy obraz tej dzielnicy, którą
            > kiedyś kochałem (po starej Ochocie) - a teraz coraz bardziej nie lubię. Przez
            t
            > ę
            > falszywą pozę.

            Eee, nie można się przez to zarażać. Jeśli w Warszawie jest moda na Żoliborz,
            to wypada się tylko cieszyć, że się mieszka w takiej fajnej dzielnicy. To jest
            prawdziwy obraz Żoliborza AD 2004, nie można się obrażać na rzeczywistość.
            Niech sobie leczą kompleksy :)

            Wiem o czym mówisz i rozumiem - też nie lubuię takich sytuacji, ale one są
            powszeche, nie tylko w skali miasta. Jak masz coś swojego i nagle okazuje się,
            że inni też traktują to jak swoje, jest ich coraz więcej i coraz różniejsi, to
            czasem ciężko się z tym pogodzić ale to trochę bez sensu - ani Ty ani ja nie
            jesteśmy właścicielami Żoliborza i jego wizerunku.
            • Gość: jota.40 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.04, 19:18
              No tak, ja też nie lubię takiego sztucznego kreowania się na intelektualistów,
              jak nie są - dzielnica im tego nie zrobi raczej...
              Ale z drugiej strony... Muszę Wam przyznać z ręką na sercu, że i ja czasem
              łapię się na niezbyt zdrowym poczuciu wyższości?.. na snobizmie drobnym... No,
              co tu ukrywać - dumna jestem, że tu mieszkam. Może to jeszcze nie snobizm, ale
              współgra czasem ze stereotypem "dobrej dzielnicy" (kiedy rozmawiam z ludźmi,
              mieszkającymi gdzie indziej).
              Poza tym istnieją jeszcze stereotypy poszczególnych miejsc na Żoliborzu - wśród
              mieszkańców. Wiecie, takie opinie - kto mieszka na Sadach, na Zatrasiu, a kto
              na Żoliborzu Oficerskim, a kto jeszcze - na koloniach WSM.
              Zgadzam się w sumie, niech sobie kwitnie ten snobizm intelektualny - zwłaszcza
              wśród młodych ludzi. Może - jak tu ich będzie więcej - zaczną się snobować na
              Kotłownię i wymuszą otwarcie jakiegoś małego kina?...
              • Gość: wiecie Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 19:57
                Umieram jak czytam takie rzeczy, hihii.. Ludzie!!! Ja po czymś takim nie
                dziwię się że poza Warszawą nas, rdzennych tak zwanych, się traktuje jak
                paranoicznych. Dedykuję Wam słowa mojej opiekunki z dzieciństwa, która raczyła
                mnie zawsze opowieściami o tym, że taraz PRAWDZIWYCH Warszawiaków już nie ma, a
                to co jest to wiocha. W moim sąsiedztwie na WSM na palcach jednej ręki można
                policzyć wartościowych lokatorów którzy mieszkają tu od dawna. Sprowadzają sie
                wysnobowani "tfuurcy" telenowelowi, itp. Ale życzę powodzenia w autokreacji!
                emotikon <oczko>..
                • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 13.11.04, 01:39
                  Autokreacja, to jest opis czy wartościowanie (jeśli tak, to negatywne czy
                  pozytywne?)? Bo dal mnie ktoś, kto się autokreuje na lokalnego patriotę
                  zgłębiajac historię i problemy swojej okolicy jest jak najbardziej pozytywnym
                  wzorem do naśladowania.
    • Gość: FRIDA Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.11.04, 21:06
      Każda dzielnica w Warszawie ma jakąś łatkę pozytywną lub negatywną:
      Praga - margines
      Żoliborz - cisza spokój ale też i nuda
      Bielany - mordownia w okolicach Wrzeciona ( podobno - ja tego od roku jakos nie
      zaobserwowałam)
      Ursynów teraz trendy bo metro a wcześniej niemal betonowa wiocha
      Śródmieście i Centrum - skażone powietrze
      Wola - emeryci
      itp. To nie są moje opienie zastrzegam. Mieszkałam na Żoliborzu 20 lat teraz od
      roku na Bielanach i może to dziwnie zabrzmi, ale czuje się tu jak w domu. Nie
      widzę jakiejś specjalnej różnicy, może klatka obdrapana i do centrum 30 minut
      tramwajem, ale spokój tu większy niz na Żoliborzu tyle, że blokowisko ( tak tak
      odkąd otworzyli MiniEuropę to ciągle pielgrzymki ciągną i jeszcze w parapety
      tłuką ).
      Reasumując ja nie przejmuje się opiniami innych i bazuję wyłacznie na własnych
      odczuciach. I nie tylko po Pradze bała bym się noca łazić, ale po każdej ulicy
      bo wszędzie w łeb mozna dostać tylko w bogatszej dzielnicy po prostu lepszą
      cegłą.
      Pozdrawiam
      • Gość: jota.40 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 01:06
        Wiecie napisał(-ła) parę gorzkich słów na temat "tfurców" i autokreacji... A
        mnie oni nie wadzą. Niech się kreują na Żoliborz. W końcu - zakładając, że nie
        przeniosą sie do innej, modniejszej dzielnicy - wrosną w tkankę miejscową i
        staną się być może konsumentami dóbr kultury ;))...
        Mnie osobiście dzielnica nie jest potrzebna do autokreacji. Cieszę się, że tu
        właśnie mieszkam, połowa mojej rodziny mieszka tu od czasów przedwojennych,
        stereotypy i snobizmy mi nie przeszkadzają.
        • Gość: Wiecie Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 11:30
          Wiecie, tylko jeżeli ta kreacja ma polegać na, przykładowo, zastawianiu dwóch
          miejsc naraz wielkimi samochodami ( trudno o miejca parkingowe na
          WSM ),ostentacyjnym niekłanianiu się sąsiadom.. a jeśli mowa o kosumowaniu
          kultury to póki co to raczej oni są konsumowani masowo.

          Problem jest w dużej rotacji lokatorów wynikającej z tego, że na koloni nie
          uświadczy się mieszkań wiekszycn niż dwupokojowe, co w pewnym momencie( być
          może tym, w którym zaczynaliby wrastać w lokalną społeczność) "tfuurców" już ni
          zadawala i wprowadzają się następni swieżutcy ...rusza nowa telenowela..i
          historia się powtarza.



          • Gość: jota.40 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.04, 12:16
            No, u mnie rotacja też jest... Zwłaszcza ostatnio - bo dom stary i mieszkańcy
            starzy bardzo - po prostu odchodzą. Ich mieszkania nie stoją puste, ale widać
            mam farta, bo ci młodsi lokatorzy, którzy sie wprowadzają łapią jakby nastrój,
            panujący w naszym domu. A jest raczej przyjaźnie - wszyscy "starzy" sąsiedzi
            się znają. "Nowi" szybko zaczynają się witać i rozmawiać.
            Nuworysze zdarzają się wszędzie, ale chyba więcej ich na Kabatach, niż na
            Żoliborzu?... Kolejny stereotyp ;))
          • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 13.11.04, 13:08
            > Wiecie, tylko jeżeli ta kreacja ma polegać na, przykładowo, zastawianiu dwóch
            > miejsc naraz wielkimi samochodami ( trudno o miejca parkingowe na
            > WSM ),ostentacyjnym niekłanianiu się sąsiadom..

            To nie jest autokreacja, tylko chamstwo. Tylko nie bardzo wiem, jaki to ma
            związek?

            > a jeśli mowa o kosumowaniu
            > kultury to póki co to raczej oni są konsumowani masowo.

            Tym bardziej to nie wiem czego dotyczy.

            > Problem jest w dużej rotacji lokatorów wynikającej z tego, że na koloni nie
            > uświadczy się mieszkań wiekszycn niż dwupokojowe, co w pewnym momencie( być
            > może tym, w którym zaczynaliby wrastać w lokalną społeczność) "tfuurców" już
            ni
            >
            > zadawala i wprowadzają się następni swieżutcy ...rusza nowa telenowela..i
            > historia się powtarza.

            W USA ludzie przeprowadzają się średnio kilknaście razy w ciągu życia i jakoś
            nie przeszkadza im aktywnie wrasatać w społeczności... Myślę, że upraszczasz,
            choc oczywiście jest prawdą, że są ludzie, którzy traktują miejsce zamieszkania
            czysto użytkowo, nie identyfikują się z nim czy to z założenia, czy też z braku
            takiej potrzeby (emocjonalnej i intelektualnej). Tacy ludzie są wszędzie, także
            na WSM. I co z tego? Czy w związku z tym my mamy przestać szanować tradycję
            WSM, przestać o niej dyskutować? Czy my jesteśmy z tego powodu śmieszni? Bądź
            łaskaw rozwinąć swoje uproszczone rozumowanie, bo chyba nie nadążąm...
            • Gość: Wiecie Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 14:05
              Joto, w takim razie zazdroszczę. Też mi sie wydawało, ze własnie tak to
              powinno wyglądać. I dlatego pierwsze lokatorskie wpadki brałam za nieszczęsliwy
              wypadek. Niestety od dobrych paru lat stały się na tyle regułą, że zaczynam się
              przyzwaczajać do myśli, że tak już zostanie..stąd może mój ton zgorzkniały
              nieco.

              Do R.102
              Myślę, że raczej się nie dogadamy, bo wydajesz mi się typowym człowiekiem "z
              tezą" (jeżeli to także uproszczenie to wyjasniam iż moim zdaniem nie czytasz
              uważnie mając już wyrobiony pogląd i właściwie gotową ripostę. Jest to typowa
              wada ludzi wypowiadających sie przez czas dłuższy na jakimkolwiek forum.) więc
              tylko parę uwag:
              Gdzie napisałam o śmieszności szanowania tradycji WSM? Moja pierwsza wypowiedz
              dotyczyła raczej tego, że własnie jedyne co nam pozostaje do wspominanie tej
              tradycji, która dzięki wielu powodom wydaje mi się nie do utrzymania.

              Porównanie z USA jest absurdalne dokładnie z takich powodów jakie sam
              wymieniłeś.

              Kawałek o konsumowaniu był niezobowiązującą grą słowną, obrazującą moją
              niewiarę w wizję wyznaczoną przez Jotę.

              Nie tyle nie nadążasz..co chyba jesteś za szybki.


              • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 13.11.04, 16:25
                > Do R.102
                > Myślę, że raczej się nie dogadamy, bo wydajesz mi się typowym człowiekiem "z
                > tezą" (jeżeli to także uproszczenie to wyjasniam iż moim zdaniem nie czytasz
                > uważnie mając już wyrobiony pogląd i właściwie gotową ripostę. Jest to typowa
                > wada ludzi wypowiadających sie przez czas dłuższy na jakimkolwiek forum.)

                Być może czasem ripostuję za szybko i dopiero później widzę, że coś źle
                zrozumiałem, ale to nie znaczy, że czytam nieuważnie. Także myślę, że wręcz
                przeciwnie - jak będziemy chcieli, to się dogadamy :)

                > więc tylko parę uwag:
                > Gdzie napisałam o śmieszności szanowania tradycji WSM?

                Nie to Ci zarzuciłem. Zarzuciłem Ci, że napisałeś, że śmieszni jesteśmy my,
                którzy o tej tradycji piszemy na forum. A brzmiało to tak:
                " Umieram jak czytam takie rzeczy, hihii.. Ludzie!!! Ja po czymś takim nie
                dziwię się że poza Warszawą nas, rdzennych tak zwanych, się traktuje jak
                paranoicznych."
                Być może źle zrozumiałem, ale poczułem się tak, jakbyś napisał, że śmieszni
                jesteśmy z kultywowaniem pamięci o dawnym Żoliborzu i z odnoszeniem się do niej
                w poszukiwaiu własnej tożsamości. Było w tej wypowiedzi coś pogradliwego.
                Zresztą ja nie od razu się do tego przyczepiłem, tylko zwróciłem uwagę, że
                wrażenie paranoi może się u osób spoza Warszawy brać z tego, że Warszawa dla
                mieszkańca nie jest łatwym miejscem do lubienia i do jej zinternalizowania
                potrzeba sporego wysiłku. Łatwiej jest być dumnym mieszkańcem Krakowa, niż
                Warszawy (współcześnie) - w Krakowie odwoływanie się do tradycji i historii nie
                wymaga właściwie refleksji, bo tam sam z siebie "każdy weekend przechodzi do
                historii" a odkrywanie w sobie dumnego (ale nie nadętego) warszawiaka to proces
                wymagający wysiłku i z zewnątrz może się zdawać paranoiczny. Ale ja jako żywao
                paranoikiem się nie czuję.

                Słowem, nie wiem co miałeś na myśli, ale odebrałem to tak, jakbyś podśmiewał
                się z naszych wysiłków zachowania tradycji tylko dlatego, że nasza postawa nie
                jest dziś powszechna a WSM nie jest już taki, jakim chcielibyśmy go widzieć.

                > Moja pierwsza wypowiedz
                > dotyczyła raczej tego, że własnie jedyne co nam pozostaje do wspominanie tej
                > tradycji, która dzięki wielu powodom wydaje mi się nie do utrzymania.

                No to niestety zabrzmiało inaczej. Poza tym pytanie główne było nie jak
                utrzymać korzystny wizerunek, tylko jaki on jest.

                A to, że się może zemianiać na gorsze, to jest oczywiście prawda. Takoż i myśmy
                nigdzie temu nie zaprzeczali.
              • jota.40 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 13.11.04, 16:33
                Ludzie, spokojnie... jakoś ta nasza dyskusja o stereotypach zmierza w złym
                kierunku. Rozumiem poniekąd wiecie - jak się ma takich sąsiadów..;(( Nie dziwię
                się, żeś rozgoryczona! Ale wteirdzenie, że oni sie wszyscy snobują na Żoliborz
                jest chyba uogólnieniem? Jak takie chamidła, że się nie kłaniają nawet, to
                podejrzewam, że Żoliborz im zwisa - ot, akurat tutaj zakotwiczyli na chwilę,
                jak sama piszesz.
                Chodziło mi raczej o pewien mit Żoliborza, który funkcjonuje w Warszawie. Ma
                rozmaite zabarwienie, od społecznikowskiego, po snobujące. Oczywiście, trudno
                orzec, na ile jest zgodny z rzeczywistością. Dziś mieszka tu mnóstwo
                ludzi "nowych" - czasem szybko i łatwo wrastają w żoliborskie tradycje, a
                czasem im to zwisa. Z pewnością - dawno minęła epoka chwalebnych, wsm-owskich
                ideałów, ale przecież nie bezpowrotnie?... Bo piękne one są, nawet, jeśli
                zostały tylko we wspomnieniach. Zawsze można je odgrzać, propagować,
                przypominać, domagać się ich powrotu! Dlaczego wydają ci się nie do utrzymania?
                Wśród starszych ludzi są niekiedy bardzo żywe.
                Zaznaczam, że nie do końca chodzi mi o takie sprawy, jak oświata dla
                robotników, wspólne pralnie i suszarnie w piwnicach.. Myślę raczej o
                poszanowaniu spółdzielczej własności, o robieniu czegoś razem (wiem, można
                obśmiewać te "czyny społeczne", ale jak w dzieciństwie przekopywałam z
                rodzicami i sąsiadami trawniki na nszym podwórku - to jakoś trudniej je było
                potem deptać), o pewnej otwartości i pomocy sąsiedzkiej.
                Może należałoby zdefiniować gdzieś tutaj, co to właściwie jest - ta tradycja
                WSM-u?... To już koniec mojej wizji.
    • lapacz_w_zycie Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 14.11.04, 23:04
      Moim prywatnym zdaniem Żoliborz zdecydowanie ma swój klimat.
      Mieszkam tu od dwóch lat. Poprzednio mieszkałem 6 lat na Ochocie i 3 w Centrum
      i z żadnym z tych miejsc nie związałem się tak emocjonalnie.
      Ponieważ również pracuję na Żoliborzu, a po południowej stronie Placu Wilsona
      jestem średnio raz na dwa tygodnie czasami mam wrażenie mieszkania w
      kilkudziesięciotysięcznym mieście (jeśli tylko przymknąć oko na tramwaje i
      budowę metra).
      Specyficzne dla Żoliborza klimaty:
      - zdecydowana nadreprezentacja osób starszych i niedoreprezentacja dresiarstwa
      - plac _W_ilsona (oczywiście w rozmowach z sąsiadami snobuję się na
      ortodoksyjnego Żoliborzaka ale wymaga to wiele wysiłku)
      - Dwie Wieże - wpływ kościoła St. Kostki i grobu księdza Popiełuszki.
      - urok uliczek Ż. Dziennikarskiego czy ulicy Czarnieckiego przyjemność spaceru
      połączona z frustracją.
      - duża ilość zieleni
      - klimat 'Merkurego'

      Jeśli chodzi o kilkakrotnie wspominaną tu WSM, to mam właśnie okazję mieszkać w
      jej "zasobach".
      Jestem świadomy przedwojenno-socjalistycznej tradycji tej spółdzielni.
      Z bólem zauważam rozdźwięk pomiędzy idealistyczno-społecznikowskim podejściem
      moich sąsiadów (często Spółdzielców od 3 pokoleń), a smutno-współczesno-
      "socjalistycznymi" realiami administracji WSM.
      Po prostu słowo "socjalizm" znacząco zmieniło znaczenie od czasu powstania WSM.

      lwz
      • Gość: pomyśl Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.aster.pl 14.11.04, 23:27
        Chyba nie chodziło o to, żeby opisać cechy dzielnicy...
        • lapacz_w_zycie Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 14.11.04, 23:59
          > Chyba nie chodziło o to, żeby opisać cechy dzielnicy...
          Racja.
          To co napisałem było raczej refleksją świeżego Żoliborzanina.
          Głupio mi, że sam tego nie zauważyłem.
          Przepraszam wszystkich którzy stracili czas czytając mój nieadekwatny tekst.
          Wysłałem już prośbę o wykasowanie tego nie_na_tematycznego posta.

          Jeśli mam prawo do drugiej próby, to może tak:

          Wydaje mi się że większości ludzi spoza Warszawy Żoliborz kojarzy się z
          zielenią i pieprzeniem, za sprawą piosenki pana Staszczyka. To skojarzenie
          budziło się w większości znajomych którym obwieszczałem, że mieszkam na
          Żoliborzu.
          Jeśli zaś cofnę się myślami do czasu kiedy jeszcze tu nie mieszkałem,
          to najcelniejsza wydaje mi się uwaga Roodego102: Żoliborz to miejsce,
          które jest daleko. Nigdy nie brałem pod uwagę Wisły kiedy zastanawiałem się
          gdzie możnaby się wybrać do kina.

          lwz
    • Gość: esscort Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 09:37
      Myślę, że było coś takiego jak specyfika, odrębność Żoliborza. Wzięlo się to
      chyba z kilku historycznych przesłanek. Żoliborz jest dzielnicą stosunkowo
      młodą, która w sposób specyficzny była budowana(na gruzach carskich fortów
      wojskowych powstawała w stsounkowo niedługim - jak na zagospodarowanie miasta -
      czasie; w znacznej mierze było to budowanie z czymś co można nazwać "podłożem
      ideologicznym"). Czyli (nieco generalizując) na Żoliborz wprowadzali się w
      krótkim czasie ludzie podobnie myślący, z podobny statusem spolecznym i
      majatkowym. Była to glównie inteligencja - nauczyciele, urzędnicy niższego
      szczebla, wojskowi, inteligencja twórcza itp. Status majatkowy - średni i
      poniżej. Stąd skromne (jak na ówczesne czasy) standardy mieszkań (przypominam,
      ze np.w WSM powszechny był brak w mieszkaniach łazienek, można porownać
      siermiężny wygląd np. ciasnych żoliborskich klatek schodowych nawet tych
      najbardziej prestiżowych żoliborskich kamienic z eleganckimi, przestronnymi
      klatkami schodowymi budowanych w tym samym czasie domów starego mokotowa.), a
      domki na Żoliborzu dziennikarskim i oficerskim też (jak na "wille") były
      raczej skromne. Za to nacisk kladziono na potrzeby wyższe, wychowanie,
      oświatę, współpracę itp. W ciągu stosunkowo krótkiego czasu młody Żoliborz
      wyksztalcił swój charakter. Tu dużo ludzi się znało, bo razem pracowali, bo
      spotykali się na gruncie dzialalności społecznej czy aktywnosci politycznej.
      Dodatkowo odrębność pogłębiało pewne odizolowanie od reszty miasta, bo przecież
      nie było wiaduktu przez tory i trudno się było na Żoliborz dostać. W dodatku
      mieszkańcom innych dzielnic Żoliborz wciąż kojarzył się z pustką fortyfikacji
      wojskowych. Co z tego przetrwalo? Nie umiem powiedzieć, bo nigdy nie patrzyłem
      na Żoliborz z zewnatrz. Na pewno nadal funkcjonuje mentalnie coś takiego
      jak "oddalenie" Żoliborza od miasta - to znaczy z punktu widzenia mieszkańców
      innych dzielnic Żoliborz jest daleko (chociaż faktycznie jest przecież bardzo
      blisko). Ktos tu napisal, że mieszkając w innej dzielnicy nigdy nie bral pod
      uwage mozliwości pójscia do kina Wisła. Coś w tym jest. Żeby byla podtrzymywana
      specyfika jakiegoś miejsca, muszą byc plaszczyzny tworzenia i kultywowania tej
      specyfiki. Przed wojna były. Gdzie mogłyby byc dzisiaj? gdzie ta duchowa
      wspólnota zoliborska mogłaby powstawac i się rozwijać? Nie mam pojęcia.
      Przecież nie w strukturach spółdzielni mieszkaniowych, nie w lokalnej prasie,
      nie w miejscach spotkań i wymiany mysli mieszkanców (bo takich miejsc nie ma),
      nie w kościele. Może zatem jest tutaj cos w powietrzu?
      • Gość: jota.40 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.04, 11:12
        No, esscort, to po prostu niezły kawałek historii czegoś, co określiłabym
        mianem "Osobowość dzielnicy Żoliborz"!... Przyjemnie się czyta takie
        uporządkowane myśli.
        Dziwnie zaskakujące wydaje mi się to, co piszecie o oddaleniu Żoliborza (według
        innych warszawiaków). Nie wiem, jak to precyzyjnie wyrazić - z jednej strony
        nigdy tak nie myślałam, mieszkając od zawsze tu właśnie. Z drugiej strony - coś
        w tym jest, bo pamiętam swoje gigantyczne zaskoczenie, jak przeszłam kiedyś
        spacerem na Nowe Miasto i na Starówkę - i zdałam sobie sprawę, że wolnym
        krokiem zajęło mi to koło pół godziny! TYLKO pół godziny. Nie mówiąc już o tym,
        że od centrum miasta dzielą mnie trzy przystanki pośpiesznego autobusu.
        Uświadomiłam to kiedyś osobie, która kłóciła się ze mną, twierdząc, że Stegny
        są bliżej centrum, niż Żoliborz...
        Standard mieszkań WSM miał też często ideologiczne zabarwienie - np. bardzo
        małe kuchnie miały skłaniać do żywienia się w stołówkach (były takie).
        Z tym statusem majątkowym nie do końca się zgadzam. Owszem, trudno powiedzieć,
        żeby przedwojenni robotnicy byli ludźmi zamożnymi, ale trzeba pamiętać, że
        inteligencja (lekarze, nauczyciele, czy nawet urzędnicy) zarabiali wtedy
        lepiej, niż godziwie. Ta skromność (życia, wyposażenia mieszkań) wynikała też
        chyba po części z przekonań?... Nie wypadało zanadto eksponować pieniędzy, to
        było po prostu w złym guście (w tym środowisku i w tej dzielnicy). Takie mam
        wrażenie.
        • Gość: pomyśl Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.aster.pl 15.11.04, 11:22
          Dlaczego uparcie nie odpowiadacie na pytanie zadane przez autorkę wątku...? Jako
          zywo odpowiadacie mojemu stereotypowi mieszkańców Żoliborza, którzy zapłacą 5
          tys.za metr w skromnym mieszkaniu którejś z kolonii WSMu, aby później ekscytować
          sie jak tam pięknie... A standard liczy, prawie blokowy, nie mówiąc już o tym,
          co dzieje sie na Staffa (artykuł w Stołecznej). Co ludzie widzą w tych
          mieszkaniach jak żywo nie pojmuję. Piękne mieszkania to sa na Ochocie,
          Mokotowie, Śródmieściu. Jesli już Żoliborz to tylko dziennikarski, a nie te
          historyzujące dworki oficerskiego, wsteczna architektura dla starych panien,
          które mają w mieszkaniu mnóstwo poduszek i bibelotów. Już wole WSM, choć
          standard mieszkań niski, a styl międzynarodowy na niskim nawet, jak na
          warszawskie warunki poziomie. Jedyne co warto docenić, to że całe kwartały mają
          przedwojenny charakter. A sławę powojenna Żoliborza utrzymywali głownie
          komunisci (juz nie ideowi, przedwojenni i cacy), którzy zasiedlalali okoliczne
          włosci by poczuć się jak Wanda Wasilewska ;-))) Buahahahha!
          • Gość: esscort Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 12:06
            Gość portalu: pomyśl napisał(a):

            Jak o zywo odpowiadacie mojemu stereotypowi mieszkańców Żoliborza, którzy
            zapłacą 5 tys.za metr w skromnym mieszkaniu którejś z kolonii WSMu, aby później
            ekscytować sie jak tam pięknie... A standard liczy, prawie blokowy, nie mówiąc
            już o tym, co dzieje sie na Staffa (artykuł w Stołecznej). Co ludzie widzą w
            tych mieszkaniach jak żywo nie pojmuję

            No widzisz, czyli jednak coś w tym jest, bo przeciez nikt nikogo do kupowania
            mieszkań na Żoliborzu nie zmusza. Jeżeli coś im sie tu podoba, to możejest coś
            ładnego, czego nie zauważasz. Nawiasem mówiąc to nie zgadzam się z głosami o
            wyjatkowych cenach mieszkań na Żoliborzu.
            ------------------------------------------------------------
            A sławę powojenna Żoliborza utrzymywali głownie komunisci (juz nie ideowi,
            przedwojenni i cacy), którzy zasiedlalali okoliczne włosci by poczuć się jak
            Wanda Wasilewska ;-))) Buahahahha!

            Jakie okoliczne włości masz na mysli? Myśle, że po wojnie komunistów było w
            ogóle sporo, więc zasiedlali różne miejsca. Czy Żoliborz byl ich miejscem
            ulubionym? Nie sądzę. Chodziłem swego czasu do snobistycznego liceum. Tak się
            złozyło, że 80% moich koleżanek i kolegów to były dzieci ówczesnych "dzialaczy
            partyjnych i państwowych". Wszyscy mieszkali w śródmiesciu (głownie okolice Al.
            Ujazdowskich, pl Unii, Polnej itp.). troche uczyłem ich tzw. "prawdziwego
            zycia", więc bywałem w ich wielkich mieszkaniach. Nie widzialem tam żadnego
            snobowania sie na Wandę Wasilewską, która do końca życia, chodziła w tym samy
            swetrze, w którym straciła dziewictwo, paliła papierosy bez filtra i piła wódkę
            ze szklanki. Oni zdecydowanie snobowali się na sanację!
            • bielyszew Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 15.11.04, 12:14
              Niestety muszę sie zgodzić z pomyśl. Na Żoliborzu mieszkało mnóstwo komuchów. W
              szczególności na Żoliborzu oficerskim - głownie wojskowi nowego ustroju. Mysle,
              że koledze nie chodziło o "snobowanie sie" na Wasilewską, ile o to, że nikt nie
              uderzał w Żoliborz ponieważ przed wojną była to mekka lewicowców. Mysle, że
              dobrze to opisał Karmel w wątku do którego link dał pomyśl.
          • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 15.11.04, 12:29
            > Dlaczego uparcie nie odpowiadacie na pytanie zadane przez autorkę wątku...?

            Powiedziałbym raczej, że uparcie próbujemy odpowiedzieć jak najszerzej. Po co
            jątrzysz? Jak nie "prawdziwi Polacy" to tropicile komuny - zaraz się okaże, że
            wszyscy tu jesteśmy czerwoni... Litości...

            > Co ludzie widzą w tych mieszkaniach jak żywo nie pojmuję.

            Może nie chodzi o same mieszkania?
          • Gość: xieni Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.wsa.gov.pl 16.11.04, 09:30
            Po pierwsze ul. Staffa nie jest na Żoliborzu, tylko na Bielanach.
            Po drugie mieszkania w WSM-ie nie kosztuja 5 tysięcy za metr.
            to tyle.
            Ale ok - to jest właśnie przykład stereotypu.
            • lewe_oko Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 16.11.04, 09:40
              Moja przyjaciółka kupiła na Suzina za 4,8 za metr. Inni znajomi na placu Henkla
              za podobną cenę - tyle że to już nie WSM. Mieszkania żoliborskie są drogie w
              stosunku do standardu. Płaci sie za otoczenie. Pozdrawiam i polecam lekturę
              Rzeczpospolitej Nieruchomości.
        • donkej Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 15.11.04, 14:17

          O rany, już nie nadążam...
          Nie jestem chwilowo zdolna do dłuższych analiz, ale garść odpowiedzi-refleksji:

          - to oddzielenie, odległość od centrum: bardziej przed wojną, gdy te dzielnice
          powstawały - przecież wtedy nie prowadziła tu główna arteria miasta, dzisiejsza
          Marszałkowska-Andersa-Mickiewicza...
          - to ciekawe z tymi kuchniami, bo mnie ojciec mówił właśnie coś przeciwnego...
          że tu duże kuchnie budowano (nasza jest dość duża) ideologicznie, bo tu się
          siedzi, je, gada...
          Faktem jest, że nie sposób gości wyprosić z kuchni - na imprezach po
          kilkanaście osób tu siadywało. Podobno było tak zawsze i znajomi rodziców też
          mówią, że "na Stołecznej to się zawsze w kuchni siedziało"
          Ale to nietrudno sprawdzić
          - a ja mam trzypokojowe i parę innych znajomych osób z WSM też, czyli się
          zdarza trochę większe mieszkanie na WSM-ie
          - a moi sąsiedzi mówią "dzień dobry" i w ogóle często są mili

          A stereotypy? To proponuję otworzyć nowy wątek o piosenkach - ale nie dziś, nie
          zdążę
          tu wszystko jest:
          -zielony żoliborz...
          -Karuzela, karuzela, na Bielanach.....
          -Na Żoliborzu są uliczki takie śliczne........
      • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 15.11.04, 12:26
        > Żeby byla podtrzymywana specyfika jakiegoś miejsca, muszą
        > byc plaszczyzny tworzenia i kultywowania tej
        > specyfiki. Przed wojna były. Gdzie mogłyby byc dzisiaj? gdzie ta duchowa
        > wspólnota zoliborska mogłaby powstawac i się rozwijać? Nie mam pojęcia.

        W Internecie. Czego to forum jest najlepszym przykładem
        • Gość: esscort Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 13:11
          roody102 napisał:
          >
          > W Internecie. Czego to forum jest najlepszym przykładem
          >
          No tak, na pewno, ale forum jednak skupia tylko garstkę osób.
          • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 15.11.04, 14:58
            Ale zawsze tak jest, że klimat nadaje ta aktywna garstka.
        • Gość: Żoliborzanka Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.aster.pl 15.11.04, 19:27
          Akurat to forum nie wydaje mi sie takim miejscem wspólnoty żoliborskiej. O czym
          tu piszemy? Albo wspominamy albo omawiamy po raz setny kilka książek o Żoliborzu
          albo nasładzamy się jak tu pięknie i która ulica jest najbardziej magiczna.
          Ewentualnie raz na jakiś czas powstaja wątki o jakiejś szkole. Prawie w ogóle
          nie piszemy o teraźniejszości żoliborza - co zdarzyło się wczoraj, tydzień temu,
          co można byłoby zmienić, na co wpłynąć. Jedynie teoretyzowanie. Dziwne to tym
          bardziej, że rotacja lokatorów na młodszych jest znaczna.

          A propos stereotypów - to, że Żoliborz jest dzielnicą inteligencji jest jednym z
          nich. Mieszka tu ok.12% osób z wyższym wykształceniem. Ile spośród nich
          nazwalibyśmy inteligencją to już inny temat. To średnia lokata na warunki
          warszawskie. No i dlaczego skoro jest inteligencka tak mało tu ksiegarni,
          kawiarni, centrów kultury, a jedyne już kino pada. Ojoj. Lubimy czuć tę lekką
          wyższość, a rzeczywistość... nie jest aż tak różowa. Pozdrawiam - Żoliborzanka
          od 4 pokoleń.
          • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 15.11.04, 19:41
            Jak to nie gadamy o teraźniejszości?!
            Metro, nazwy stacji, bazar pod Halą, wypadki drogowe, wybuchy bomb, zmiany w
            komunikacji, psie kupy, odwołany burmistrz, W czy Ł, skorumpowany dyrektor,
            nowe knajpki, remot parku, przebieg trasy szybkiego ruchu - przecież cały czas
            o tym tu gadamy, to są tylko z pamięci wybrane przykłady. Mało?!

            To raz. A dwa, to że identyfikacja z miejscem i poczucie wspólnoty nie biorą
            się wyłącznie z aktualnych spraw. Wspólne uzupełnianie swojej wiedzy o okolicy
            i jej historii to też działnie wspólnototwórcze. Oczywiście, Internet można by
            wykorzystać pewnie znacznie szrzej - choćby do wpływania na władze samorządowe -
            ale to nie znaczy, że to co się tu dzieje jest bezwartościowe z tej
            perspektywy.

            A już zupełną pomyłką jest zarzucanie poczucia wyższości - duma z własnej
            okolicy, wiedza o niej i jej historii i chęć jej zgłębiania nie jest tożsama z
            poczuciem wyższości względem innych. Identyfikacja z własną okolicą to podstawa
            dla tego, o co apelujesz w pierwszym akapicie, więc Twój post jest w pewnym
            sensie sprzeczny wewnętrznie.
            • Gość: Żoliborzanka Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.aster.pl 15.11.04, 19:51
              Ja czuję się bardzo związana ze swoją dzielnicą. Staram sie zgłębiać jej
              historię, ktora jest także historią mojej rodziny. Nie czuję się jednak w zaden
              sposób lepsza od moich znajomych np. z Jelonek. Nie oceniam ludzi po miejscu
              zamieszkania. A takie zachowania obserwuję wśród swoich żoliborskich znajomych
              jak i czasem na tym forum. Pisała o tym (trochę żartobliwie) Jota.
              • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 15.11.04, 20:42
                Nie, poczucia wyższości z racji miejsca zamieszkania nie odczuwam (zresztą ja
                nie mieszkam w WSM, więc nie mam jak). Natomiast czasem mam wrażenie, że
                niektórym się wydaje, że ja się z czymś obnoszę, gdy dzielę się swoją wiedzą na
                temat Żoliborza (czy szerzej, Warszawy), gdy coś chcę wytłumaczyć, dopowiedzieć
                i tak dalej. Dla niektórych sama identyfikacja i to, co się z nią łączy jest
                już drażniącym snobowaniem się.
            • Gość: xieni Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.wsa.gov.pl 16.11.04, 09:33
              no własnie!!!
          • lewe_oko Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 16.11.04, 09:45
            To akurat jest prawda. Czesto bywam na Żoliborzu - mam tu i rodzinę i przyjaciół
            i muszę ze smutkiem przyznać, ze jest to raczej pustynia kulturalna i
            kawiarniana. A Kotłownia moim zdaniem nie bardzo wypaliła. W wielkiej hali -
            mebelki pasujące do kameralnego wnętrza, lamperie z przed 20 lat, nie pasujące
            klimatem do reszty, a menu prawie nic nie ma.
            • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 16.11.04, 20:31
              Trudno, żeby wypaliła, jak ma mało klientów - i z drugiej trudno, żeby miała
              więcej, jeśli nic się tam nie dzieje. A szkoda, bo miejsca jest dużo - i na
              koncert i na jakieś spotkania z ciekawymi ludźmi i nawet na to, żeby po prostu
              imprezę zrobić jakąś. Nie wiem, może coś tam się dzieje, ale do mnie informacje
              nie docierają.

              A skoro o kulturze - prawda to, co ktoś tu wspomniał, że kino Wisła ledow
              zipie? Strasznie się poczułem, jak zdrajca i morderca, bo też dawno tam nie
              byłem (co zrobić - znajomym nie po drodze, wolą w Centrum). Dziś widzę, że do
              tanich wtorków doszły tanie czwartki, też po 13 pln.

              Aż chyba w jakiś wtorek czy czwartek pójdę, jak tylko trafię tam na coś, co mam
              w planach. To może być nasza następna wspólna wycieczka ;) A potem do Kotłowni
              na herbatę :)))
    • Gość: pomyśl Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl IP: *.aster.pl 15.11.04, 11:30
      W temacie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21005&w=15807348
      • jota.40 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 15.11.04, 22:36
        Czy pod tym adresem jest coś na temat stereotypów dzielnicy? Ja się jakoś nie
        doczytałam. Spróbowałam odpowiedzieć - w kilku słowach - na pytanie autorki
        wątku, na samym jego początku. Odnoszę wrażenie, że nie czytałeś go uważnie.
    • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 16.11.04, 00:04
      A tak, dla przypomnienia, może nie każdy czytał
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34880,742608.html
      • roody102 Re: Czy istnieje stereotyp tej dzielnicy?Jak myśl 16.11.04, 00:12
        Ha, a o Jedynce to nawet było w cyklu "Warszawa nie odbudowana":
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34880,1974589.html
        • roody102 w sieci znalezione 16.11.04, 00:23
          Żeby juz nie zakładać nowego wątku, to linkuję tu:
          wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/mickiewicz18_front.htm
          tu jeszcze trochę zdjęć Żoliborza z Powstania:
          wilk.wpk.p.lodz.pl/~whatfor/niemcy%20_w_powstaniu_foto.htm
          I tego typu zestawienia:
          zoliborz.net/index.php?akcja=dzial&nr=0&kol=5&detal=2
          • Gość: xieni Re: w sieci znalezione IP: *.wsa.gov.pl 16.11.04, 09:40
            Moim zdaniem
            stereotypy dotyczące żoliborza to:
            1. jest tu zielono
            2. na Żoliborzu mieszka stara, przedwojenna inteligencja.

            Jesli chodzi o Bielany (nie jestem pewna o którą dokładnie dzielnicę chodziło)

            1. jest zielono
            2. i daleko od Centrum.

            Moi znajomi mieszkający na Ursynowie czy Kabatach nie mogą się nadziwić, kiedy
            im tłumaczę, że mam do Centrum dwa razy bliżej niż oni. Z tą róznicą że oni
            mają metro.

            Poza tym ludzie z południa Warszawy nie mają pojęcia jak wygląda Żoliborz czy
            Bielany. Mój mąż (pochodzi z Ursynowa) jak zaczął mnie odwiedzać nie mógł się
            nadziwić ilością starszych ludzi na ulicach i dresiarzy (to bardziej wgłąb
            Bielan.)
            No, ale to już nie stereotyp a obserwacja kogoś "z zewnątrz".


            • jota.40 Re: w sieci znalezione 16.11.04, 10:58
              Roody, dzięki za te linki!!!! Świetne zdjęcia! Te ze zburzonymi budynkami na
              Mickiewicza - wstrząsające. Nigdy tego wcześniej nie widziałam.
              Zła jestem, bo wczoraj pożarło mi z niewiadomej przyczyny 3/4 wypowiedzi, a
              ciągnęła się jeszcze długo ;)). Odpowiadałam na rozmaite zarzuty - powtórzę
              tylko, w odpowiedzi na komentarz Żoliborzanki: czuję się dumna, że tu mieszkam,
              bo lubię Żoliborz i lubię jego tradycje. Przystają do mojego kodeksu wartości
              (choćby należały do historii). Absolutnie daleka jestem od wywyższania się z
              tego powodu.
              • Gość: jota.40 Re: w sieci znalezione IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.04, 18:01
                W związku z Twoimi watpliwościami, roody, na temat Wisły - to byłam wczoraj
                (ten tani wtorek...) i puchy, ach, jakie puchy... Ale moim zdaniem - sami są
                sobie winni. Ja rozumiem, że trzeba jakieś głupie filmidła pod publiczkę dawać,
                muszą jakoś zarabiać na życie. Ale oni często nie daja nawet komercyjnych
                rzeczy, tylko ciut ambitniejszych... Po prostu same szmiry. Pewnie, szkoda by
                było stracić Wisłę, ale niechby się otrząsnęli trochę. Jak tu taka inteligencka
                dzielnica, to mogliby dawać coś i dla nas, nie tylko dla dresiarstwa ;(((...
                • roody102 Re: w sieci znalezione 17.11.04, 20:04
                  Wybór repertuaru nie zależy niestety tylko od chęci właściciela kina - to,
                  gdzie trafiają kopie filmów zależy przede wszytskim od dystrubutorów. Choć
                  oczywiście nie jest tak, że nie można czegoś wymyślić - mogliby np. raz w
                  tygodniu pokazywać filmy sprzed kilku lat - na pewno by się znaleźli tacy, co
                  nie widzieli albo co chcą zobaczyć jeszcze raz a taśmy przecież gdzieś leżą.
                  Mogliby też wejść w stałą współpracę z jakimś dystrybutorem. W każdym razie nie
                  jest tak, że nie ma pola do działania, ale nie jest też tak, że oni dyktują
                  warunki.
                  • donkej Re: w sieci znalezione 18.11.04, 14:29
                    Zgadzam się z Jotą, jeśli chodzi o repertuar. Przypuszczam też, że teraz w
                    ogóle całe to bardziej "hamburgerowe" towarzystwo przeniesie się do kina w
                    Arkadii. Może być tak, że albo "Wisła" będzie musiała zmienić profil, albo
                    padnie.
                    I czy to kino decyduje o programie, czy dystrybutor, czy jeszcze inny diabeł -
                    powinni zwracać uwagę na gusta publiczności...!
                    • roody102 Re: w sieci znalezione 18.11.04, 16:06
                      Zwracają. I to jest właśnie smutne...
                      • Gość: jota.40 Re: w sieci znalezione IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.04, 16:29
                        Chcesz powiedzieć, że należymy do wymierającego gatunku?? O, nie, błagam, nie
                        dość, że dopada mnie powoli jesienna deprecha - a teraz jeszcze i to... Sama
                        nie wiem, czy się śmiać, czy płakać..;(((
                      • donkej Re: w sieci znalezione 19.11.04, 12:27
                        Haaaa, to skąd te pustki świecące?
                        • Gość: jota.40 Re: w sieci znalezione IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.04, 21:20
                          Bo głupie filmy grają ;)))...
    • jasna_szalwia Sypialnia 02.12.04, 15:18
      Moi znajomi z innych dzielnic mowia na Zoliborz sypialnia (tak jak kiedys na
      Ursynow). Bo my nie mamy tu klubow, 2-3 lokale, do kt mozna pojsc (Spotkanie,
      Retro - choc mogliby wylaczyc tam radio!). Jedno kino, gdzie i tak pustki.
      Tylko mi nie piszcie, ze mamy Arkadie! Zreszta, czy ona jeszcze sie zalicza do
      Zoliborza.
      • Gość: sajer Re: Sypialnia z artystycznym polotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:33
        pod stereotyp, ze zoliborz zamieszkuja sami koryfeusze kultury, probowal podlaczyc sie i zbic
        na nim kapital tzw. art-club&pub-licity praCoVnia (nie wiem czy dokladnie napisalem, te
        infantylna nazwe). wernisaze, jakies kabarety, poezja. moze gdyby nie organizowali tego w tak
        nieudolny i nieprofesjonalny sposob, mialoby to racje bytu. ale co tam mamy teraz? komplet
        tych samych ludzi, ktorzy przychodza napic sie piwa i spalic papierosa a nie kontemplowac
        wieczorki poetyckie, przed poludniem spotkania emerytow a w weekendy prezentacje kolder na
        zylaki i seanse tajwanskiego uzdrowiciela, ktory po polsku mowi lepiej niz prof. Bralczyk.

        albo prowadza to ludzie, ktorzy nie powinni sie dotykac do tego typu przedsiewziec bo sie do
        tego najzwyczajniej nie nadaja albo sa wytrwanymi graczami na rynku gastronomicznym i na
        wlasnym przykladzie uswiadamiaja nam, ze to cale kulturalne eldorado to jednak stereotyp.
        • roody102 Re: Sypialnia z artystycznym polotem 02.12.04, 21:58
          Między zamieszkiwaniem a kreowaniem nie zachodzi prosty związek. To, że nie
          kreują, nie znaczy że nie zmieszkują.
          • Gość: sajer Re: Sypialnia z artystycznym polotem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 17:30
            oczywiscie, ze mieszkaja.

            a to, ze nie chodza do tego lokalu tylko dobrze o nich swiadczy. czlowiek, ktory ma chociaz
            minimalne wyrobienie estetyczne nie moze czuc sie tam dobrze.

            chodzilo mi tylko o to, ze szefostwo tej knajpy pojechalo na stereotypie 'zaglebia kulturalnego'.
            • jota.40 Pracovnia i inne 03.12.04, 21:26
              Sorry, jeśli nie napisałam poprawnie tej nieco wymuszonej nazwy... Wydawało mi
              się, że tam był (jest?) wstęp tylko dla klubowiczów? Czy może coś mi się myli?
              Jeśli tak, to w ogóle zmienia trochę koncepcję miejsca, jakie by ono nie było.
              Ja tam na przykład nie byłam - i sporo moich znajomych też nie (jakoś słabo się
              reklamują, może im nie zależy).
              Według mnie - bardziej już do stereotypu dzielnicy inteligenckiej
              i "kulturotwórczej" przystawała Tęcza, jak jeszcze była siedzibą Akademii
              Ruchu. A tak, to już tylko został szlak orlich gniazd nad Wisłą ;))...
              • roody102 Re: Pracovnia i inne 03.12.04, 21:46
                Ten wstęp dla klubowiczów to zdaje się zawsze był tylko taki straszak, na
                miejscu do obejścia jak się zdaje. Ale mnie tam jakoś tak czy tak nigdy nie
                zaniosło.
                • Gość: sajer Re: Pracovnia i inne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 22:49
                  wstep dla klubowiczow to bzdura - dzwonisz i otwieraja bez slowa.

                  bylem tam dwa razy - i dwa razy bylo kiepsko.

                  troche to na sile. zreszta podobno jedynie do grudnia ma to funkcjonowac. klapa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka