Dodaj do ulubionych

Ten szpital Bielanski

IP: 203.185.255.* 14.03.06, 22:22
To chyba najgorszy szpital w calej Polsce, ale niestety ludzie musze sie
leczyc. Zastanawiajace jest kiedy wreszcie w tym szpitalu zrobia porzadek. Ci
co lecza sie w tym szpitalu od dluzszego czasu to moze przyzwyczili sie do
tych nie odpowiedzialnych lekarzy - docentow, ale ten kto zaczal to przeciez
mozna dostac absolutnej cholery i pasc ze stresu . Jak nie Docent Cieple
kluchy , ktory pelni nie wiadomo ile funkcji i dla pacjenow czasu brak , a
jesli juz ,to mowi od rzeczy ,ze mozna sie wsciec. Nastepny docent
rozpieprzony dokladnie , podobno nawet gubi kartoteki pacjentow ( i jakim
cudem to sie dzieje?) umawia sie z pacjentami , nie pamieta, ma dzwonic, nie
dzwoni, przekazuje swoich pacjentow jakies nastepnej Pani Docent Lolali, na
ktora laskawie pacjenci ( starsi ludzie jak w wiekszosci) czekaja 3-4
godziny , bo wszyscy jej szukaja, ale wsiakla jak kamfora. Oczywiscie
wszystkie telefony to wielka tajemnica jak za komuny i dodzwonic sie to nie
ma nawet mowy, a jak juz zdobedziesz laskawie numenr telefonu i to naprawde z
laski, bo przeciez sytuacje nie raz sa pilne i niecierpiaca zwloki, to
przeciez nie porozumiesz sie , bo nikogo nie ma ( no jak to nie ma lekarzy na
dyzurze) i nawet nie pofatyguja sie do odzwonic i powiedziec jaka jest
sytuacja i co nastepnie trzeba lub nie trzeba.A sytuacje jest naprawde pilna.
Czy Ci lekarze nie zdaja sobie sprawy, ze wiele pacjentow jest dojezdzajacych
i to sa starsi ludzie. Jakie jest traktowanie tych pacjentow. To jest
totalne dno. Kto za ten caly burdel jest odpowiedzialny. Przeciez Ci lekarze -
docenci w tym szpitalu to jest to calkiem ropieprzone towarzystwo. Chyba
nigdzie tak w Polsce nie ma. Nie wiem czy licza na lapowki, a przeciez do
cholery nie wszystkich stac na lapowki i zreszta jak na to moga liczyc.
Przeciez nikt tam dla przyjemnosci nie jedzie i tam sie nie leczy. Jesli ktos
tam jest to poprostu musi tam byc , a nie ze ma takie swoje widzimisie. Jakie
wyjscie maja Ci pacjeci, pytam jakie? Umierac jeden po drugim? To by bylo
proste i najlepsze wyjscie dla tych tak bardzo nie zorganizowanych i nie
odpowiedzialnych lekarzy. Jesli nie potrafia podolac problemom to powinni
zmienic zawod i koniec a nie meczyc innych. Starsze osoby boja sie odezwac i
cos powiedziec , bo musza tam sie leczyc, ale do cholery z takim leczeniem.
Kiedy wreszcie w tej Polsce sie zmieni. Kiedy ludzie ktorzy powinni byc
odpowiedzialni za swoje czyny i slowo beda odpowiedzilani. Ile na to trzeba
pokolen zeby zniszczyc te znieczulice i to wprost oczywiste chamstwo
lekarzy.Zenujace.
Obserwuj wątek
    • Gość: post Re: Ten szpital Bielanski IP: *.crowley.pl 15.03.06, 12:46
      A tak wogóle, to o co chodzi w tym "rozpieprzonym" liście. Czy ktoś wie, co
      autor miał na myśli? A może cierpi na docentofobię?
      • Gość: inowi Re: Ten szpital Bielanski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 20:02
        Niestety musze sie podpisać pod tym, że szpiatal Bielański nie należy do
        najciekawszych. Być może teraz się coś zmieniło ale wątpię...Kiedy 4 lata temu
        rodziłam mojego synka wybrałam sobie właśnie ten szpital jako, że jest
        najbliżej mojego miejsca zamieszkania.Kiedy poczułam, ze to chyba już jest czas
        i że rozwiązanie blisko(trudno mi to było określić bo to moje pierwsze dziecko)
        zerwałam męża w środku nocy, mróz -25 stopni i pojechaliśmy na porodówkę.
        Niestety mój organizm się zbuntował i nie wykazywał normalnych skurczy tylko
        krzyżowe, które niestety nie wychodzą na aparatach przedwojennych.Tak więc miłe
        panie pielęgniarki nie widząc nic niepokojącego odesłaly mnie do domu i kazały
        się zgłosić około godziny 10 dnia następnego. Nastepnego dnia jako, ze moje
        skurcze się nie zmianiły również odesłały mnie do domu i poprosiły, żeby wrócić
        około godziny 18.Więc posłusznie pojechałam i wróciłam po czym ponownie
        usłyszałam, ze na kobietę rodzącą to ja nie wyglądam-bez zbadania przez
        lekarza, nie zostałam przyjęta na oddział.Jako, że był okropny mróż i śnieg
        postanowiłam, że do domu nie wracam i pojechaliśmy do szpitala na inflancką.Tam
        lekarz zbadał mnie odrazu i mimo braku skurczy momentalnie zostałam przyjęta na
        sale porodową, a za godzinę urodziłam...Tak więc cóż...
      • Gość: do posta [...] IP: 203.185.255.* 15.03.06, 21:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Post do do posta [...] IP: *.crowley.pl 16.03.06, 08:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Beata Re: Ten szpital Bielanski IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 15.03.06, 20:12
      może zainteresuje Was stary wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=19787128&v=2&s=0
      B.
      • Gość: Dowiwatu Re: Ten szpital Bielanski IP: 203.185.255.* 15.03.06, 21:50
        Dziekuje "inowi" i dziekuje "Beata". To niby powinno cieszyc ,ze nie jestem az
        taka osamotniona w swojej zlosci, ale doprawdy zal serce sciska (chyba
        wszystkim , ktorzy przez to musza przejsc) i rece opadaja na ten caly system i
        zachowanie lekarzy. Pozdrawiam.
        • Gość: Grisza Re: Ten szpital Bielanski IP: *.mnhelse.net 16.03.06, 09:28
          Dawno nie mialem kontaktu ze Szpitalem Bielanskim.Mysle jednak, ze ten akurat
          niczym szczegolnym sie nie wyroznia.Ani in plus, ani in minus.Przecietny
          miejski szpital, ktory miewal swoje lepsze i gorsze dni.Szpital, kazdy szpital
          w kazdym panstwie jest jednak czescia jakiegos systemu i moze warto sie
          zastanowic czemu jest tak zle jak piszecie.Czemu personel, nie tylko lekarski
          jest taki, jaki jest?Idac na skroty, trzeba powiedziec, ze polski system
          ochrony zdrowia jest korupcjogenny.Tak dlugo, jak beda istnialy zarobki ponizej
          mozliwosci utrzymania sie i jednoczesnie kolejka do pewnych waznych swiadczen,
          zawsze znajda sie lekarze,pielegniarki i salowe, ktore wyciagna lape w kierunku
          pacjenta, zwlaszcza jesli ten pacjent w poczuciu bezsilnosci wyciaga te lewe
          pieniadze.Oprocz tych bezsilnych i zrozpaczonych, jest tez w Polsce duza grupa
          pacjentow, ktorzy wreczanie lapowek traktuja jako wyraz wlasnej madrosci,
          cwaniactwa i zapobiegliwosci.Prosze pamietac, ze korupcja jest zjawiskiem
          dwustronnym.Wiem z wlasnego doswiadczenia jak silna presje wywieraja na mlodego
          lekarza zarowno pacjenci, jak i starsi koledzy.Bierz, bo tak sie nalezy, bo
          wszyscy daja i wszyscy biora.Nie zapominajmy jednak, ze opinie o srodowisku
          ksztaltuje sie na podstawie zachowan ok 30-40% bioracych lekarzy a pozostale 60-
          70% w ciagu calego zycia zawodowego nie przyjela od pacjenta zadnych
          pieniedzy.Emigracja personelu medycznego nie jest wynikiem pazernosci na
          pieniadze, ale checia ustawienia sobie zycia w ramach 8 godzin etatowej pracy
          wynagradzanej w taki sposob, ze nie trzeba nic kombinowac.W Skandynawii, ktora
          znam nie ma zwyczaju noszenia lekarzom kwiatow, koniakow, czy innych fantow.Nic
          takiego nikomu nie przyjdzie do glowy;ani lekarzom, ani pacjentom.Czy korupcja
          dotyczy tylko sluzby zdrowia?Pytanie retoryczne, odpowiedz nie, vide sprawy np.
          sedziow z Suwalk, czy Gdanska.Jestem gotow bronic tezy, ze ten rodzaj korupcji
          jest wypadkowa naszych polskich patologicznych zachowan spolecznych.Nie chcemy
          wiecej placic nauczycielom, lekarzom, pielegniarkom i finansowac tego z
          solidarnie placonej skladki ale wolimy lamac moralnosc tych grup zawodowych
          przy pomocy indywidualnie wreczanych kopert.Lekarz specjalista w Norwegii ma
          zarobki rowne, lub przewyzszajace zarobki premiera.Nauczyciele, pielegniarki,
          laborantki medyczne etc. etc. tez nie musza zebrac na zycie i radza sobie z
          pensji na calkiem przyzwoitym poziomie.Czy korupcja jest zjawiskiem zwiazanym
          ze slowianszczyzna?Nie, bo w Czechach w sluzbie zdrowia korupcji nie ma, a na
          Wegrzech jest taka jak w Polsce.W naszej sluzbie zdrowia panuje ponadto bardzo
          niezdrowe zjawisko, ze ordynatorzy, szefowie klinik szpitali akademickich czuja
          sie niemal wlascicielami tych placowek i uwazaja czesto, ze caly sprzet,ludzie
          tam zatrudnieni sa po to aby oni mogli robic kase.Temat rzeka.Dwa slowa jeszcze
          o Szpitalu Bielanskim; powstal w latach 60-ch i mniej wiecej do poczatkow lat
          70-ch byl przyzwoitym szpitalem z dobrymi fachowcami,reforma sluzby zdrowia i
          powolanie ZOZ-ow polozylo kres dobrostanowi szpitala.Na zewnatrz to byla
          zmurszala elewacja, degradacja parku szpitalnego, ktory jest czescia Lasku
          Lindego, straszna kotlownia od ulicy Karskiej i identyczne zjawiska w srodku
          szpitala.Degradacja i syf na oddzialach, bo tolerowani byli tylko tacy
          ordynatorzy, ktorzy nie domagali sie pieniedzy, ktore komuna wolala ladowac w
          wyposazenie dla zomowcow.itd.itd. mozna w nieskonczonosc.Lekkie dzwigniecie
          tego szpitala obserwowane obecnie, to niestety nie wynik dzialania systemu a
          rezultat dobrych ukladow min.Balickiego, ktory ten szpital szykowal sobie na
          polityczna emeryture.
          • Gość: inowi Re: Ten szpital Bielanski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 16:49
            Wiesz wydaje mi się, że ten szpital ma niestety nie tylko swoje gorsze i lepsze
            dni, ale on ma w przewadze te gorsze... I niestety nie o korupcję tu chodzi-bo
            ta rzeczywiście jest wszędzie, ale o wyjątkowo niemiły i niefachowy personel,
            wrogo nastawiony do pacjentów.
            Kolejnym przykładem jest to, że kiedy mój mały miał dokładnie 2 miesiące w
            pachwinie zrobił mu się malutki guziczek. Wszyscy podejrzewali, ze to wędrujące
            jądro, ale pediatrę jakoś to zaniepokoiło i dał skierowanie do szpitala
            Bielańskiego na konsultację i usg.Po 3 godzinach stania w kolejce do usg(choć
            powinniśmy zostać przyjęci bez kolejki), pani pielęgniarka kazała mi wyjść z
            gabinetu i zostawić dziecko samo.Zaznaczę, że mały był zmęczony, głodny i
            śpiący, więc płakał jak diabli.Gdy się nie zgodziłam, bo przecież matka ma
            prawo być przy dziecku w trakcie badania pani niemiła powiedział, że w takim
            razie z takim ryczącym bachorem i w takim tłoku(tak to jej słowa) to badanie
            nie będzie wykonane.Dopiero po interwencji mojego męża (niezbyt miłej) z wielką
            łaską zrobiła usg.Na konsultację niestety nie mieliśy szans się już dostać tego
            samego dnia więc postanowiliśmy, że przyjedziemy dnia następnego.W ciągu nocy
            guzek powiększył się dwukrotnie.Następnego dnia lekarz pediatra stwierdził, że
            nic niepokojącego się nie dzieje i trzeba czekać, aż TO się wchłonie napewno
            samo. Postanowiliśmy więc jechać do centrum zdrowia dziecka. Tam coprawda, też
            przyjęto nas niezbyt chętnie ale jednak. Przebadano małego od góry do dołu i
            okazało się, że jest to guz z ropą, który z chwili na chwilę się powiększał i
            gdyby nie natychmiastowa operacja pewnie by pękł a to z kolei groziło
            zakażeniem organizmu. A przy tak małym i jeszcze słabym organiźmie chyba nie
            musze pisać co to by oznaczało...
            Mam jeszcze kilka przkładów związanych ze szpitale Bielańskim ale chyba nie
            będę ich opisywała.
            Pozdrawiam i życzę wam duuuużo zdrówka, abyście nie musieli jednak tego
            szpitala odwiedzać...
            • Gość: juras31 Re: Ten szpital Bielanski IP: *.chello.pl 16.03.06, 20:40
              33 lata temu też bez badań Pan dr. chciał odesłac moją ciężarną żonę do domu -
              niech Pani przjdzie za 5,6 godzin.Po mojej interwencji przyjęto żonę na oddział
              i poród odbył się po godzinie bez żadnego wspomagania.Teraz w styczniu
              pojechałem z moją Mamą /80 lat/do "bielańskiego" ze skierowaniem na wykonanie
              zabiegu ginekologicznego.Usłyszeliśmy żeby przyjść za 2,3 tygodnie.Zawiozłem
              Mamę na INFLANCKĄ gdzie zostaliśmy serdecznie przyjęci,gdzie mogliśmy wybrać
              dzień zabiegu,zostaliśmy szczegółowo poinformowani o tym co Mama ma
              przygotować,co wypełnić.Zauważyłem że inne pacjentki też są mile i kulturalnie
              obsługiwani.A więc można.Te dwa szpitale dzieli odległość 5 km ale w obsłudze
              pacjęta są to lata świetlne.Dziękuję Paniom z JNFLANCKIEJ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka