Gość: gosciu
IP: *.chello.pl
25.12.06, 12:59
Witam w świąteczne południe!
Otóż pragnę podzielić się z szanownym forum moimi wrażeniami z wczorajszej
pasterki w Lesie Bielańskim.
Zwierzęta przemówiły ludzkim głosem! Naprawdę! W ustawionych dla turystów
wiatach wzdłuż Dewajtis, jak również w okolicach parkingu całe stada bydląt z
okolicznych osiedli spożywały rozmaite truneczki...
I około północy - przemówili!!! Sam słyszałem gromkie k...y i inne...
I cóż, że oprawa mszy uroczysta, a kazanie wigilijne - co najmniej mądre.
Całości dopełnił brak telefonu w kieszeni mej lubej. Nigdy nie słyszałem, by w
kościele i to na pasterce kradli komórki...
Wniosek z tego taki, że nie wystarczy, by zwierzęta przemówiły ludzkim głosem.
Czasem przydałoby się, żeby pomyślały, a może poczuły, jak ludzie.
A tych jakby ostatnio mniej. Może wymknęli się chyłkiem do centrum handlowego...