fastsinom
01.03.11, 15:03
Praga - owiana złą sławą, okazała się azylem dla artystów, młodych gniewnych i tych wszystkich, którzy nie lubią salonów "warszawki". Galerie sztuki, maleńkie knajpki w klimacie retro, drobni rzemieślnicy i sklepy spożywcze, gdzie nadal można kupić oranżade za 70 gr, w butelce zwrotnej.
Kilka zdjęć:
www.portalwww.eu/pl/artykuly/2011/1/27/i-chodz-na-pragie/