Gość: oleg IP: *.bialystok.vectranet.pl 17.01.10, 10:33 Skąd ostatnio tyle PRowych artykułów o "sukcesach" Polski? Co się szykuje? Niedługo pewnie poznamy prawdę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: silesiamacios Czas rozwijać skrzydła IP: *.lazurowa.waw.pl 17.01.10, 10:33 Mateusz na prezydenta.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? IP: 195.82.180.* 17.01.10, 13:05 Skoro jesteśmy informatyczną potęgą to jak grzyby po deszczu powinny powstawać nowe projekty i firmy. Czemu tak się nie dzieje? Przez finanse? Przecież kapitał potrzebny na uruchomienie firmy tworzącej np. oprogramowanie jest nieporównywalnie niższy niż ten potrzebny do rozkręcenia interesu związanego z przemysłem ciężkim albo z branżą medyczną. Ostatnio GW opublikowała artykuł o młodych przedsiębiorcach i ŻADEN z nich nie prowadził firmy związanej z IT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.10, 16:00 Moim zdaniem w PL uczy sie dobrze programowac, ale nie ma szkol uczacych biznesu. SGH jest przecietny, reszta duzo duzo dalej. Popatrzcie na najlepsze gospodarki swiata i jak sie tam uczy. Dobrych matematykow ma tez rosja i co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Shaitis Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? IP: 188.33.143.* 17.01.10, 18:18 Szczerze, a co to za roznica jaka ktos skonczyl uczelnie i tak 99% absolwentow nie jest w stanie zrobic tego co ktos majacy 1 rok prawdziwej praktyki. A jesli chodzi o gospodarke, jedynie ktos kto nie prowadzi biznesu moze tak narzekac, owszem byla lekka czkawka w 2009, ale tak bywa czesto. Jest kupa inwestycji, szczegolnie publicznych i kazdy kto cos potrafi jest w stanie ugrysc kawalek tortu. Nie pozwolcie zeby wiekszosc tgo tortu trafiala do zagranicznch konglomeratow Odpowiedz Link Zgłoś
wujek_extrema Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? 17.01.10, 19:17 to sa SNY o POTEDZE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alior Morawiecki palnał jak łysy grzywką o kant kuli... IP: 94.75.121.* 17.01.10, 21:36 Struktura naszego eksportu wygląda jak Trzeci Swiat?... Baran chyba jeszcze nie wie, ze to własnie dlatego, ze nie jestesmy od niego uzależnieni kryzys ominął nas szerokim lukiem...Szkoda ze BZWBK wydaje kase na jakies eliminacje zawodów, gdzie i tak wiadomo ze jestesmy potegą, a nie inwestuje w te sektory,m gdzie koszty są niewielkie, a ryzyko małe, przy czym prawdopodobienstwo sukcesu jest ogromne. Ciekaw jestem ile ze swych mądrosci Morawqiecki wdraża w życie. Moze udostepni papiery i pochwali sie ile bezet wyłozył złotówek na rozwój informatyki w polsce...obawiam sie, ze nie bedzie w tej kwestii uchwytny pod telefonem... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil I jeszcze raz, jakby ktos to jeszcze czytal: 18.01.10, 08:02 torun.gazeta.pl/torun/1,48723,7459218,Miala_byc_Dolina_Krzemowa__jest_suche_koryto.html Ot, potega ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ds Re: I jeszcze raz, jakby ktos to jeszcze czytal: IP: 64.20.51.* 18.01.10, 10:17 Jak uniknąć ZUS? zus.pox.pl/bezskladek.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motyla noga Rzeczywiście koniec "Wirtshaft". Szkoda. IP: *.xdsl.centertel.pl 18.01.10, 11:40 Jeszcze wczoraj link na stronie głównej do artykułu Morawieckiego nosił tytuł: "Koniec Polnische Wirtshaft". Niestety, ktoś się ulitował i zwrócił na to uwagę. I teraz jest napisane poprawnie - Wirtschaft. :( Szkoda cudownego oksymoronu - dzięki błędowi ortograficznemu tytuł głoszący koniec Polnische Wirtschaft był sam w sobie modelowym przykładem tegoż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: infornatyk ==znowu o tych polskich 'genialnych' informatykach IP: *.home.aster.pl 17.01.10, 18:26 Niestety prawda jest taka ze polska informatyka jest w powijakach... Ci mlodzi geniusze odnosza sukcesy w konkursach dla uczniow, tymczasem w momencie gdy rozlicza zycie okazuje sie ze polska informatyka to skopiuj i wklej, lepsi od nas sa Hindusi, Ukraincy, Chinczycy i wiele innych Po co ciagle powtarzac glupoty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zed Re: ==znowu o tych polskich 'genialnych' informat IP: *.chello.pl 17.01.10, 19:43 Zadaj sobie pytanie lepsi czy tańsi a później n ie pisz głupot chyba, że dla ciebie to synonim. Odpowiedz Link Zgłoś
nirelle Re: ==znowu o tych polskich 'genialnych' informat 18.01.10, 11:19 Gość portalu: infornatyk napisał(a): > Niestety prawda jest taka ze polska informatyka jest w powijakach... > Ci mlodzi geniusze odnosza sukcesy w konkursach dla uczniow, tymczasem w > momencie gdy rozlicza zycie okazuje sie ze polska informatyka to skopiuj i > wklej, lepsi od nas sa Hindusi, Ukraincy, Chinczycy i wiele innych > Po co ciagle powtarzac glupoty? To prawda.Bo nie ma przełożenia teorii i zdolności młodych ludzi na na zastosowania w praktyce.Muszą wyjechać najzdolniejsi z kraju, żeby ich zdolności, głównie jako programistów, wykorzystać do tworzenia systemów informatycznych. W polskim " bałaganie" gospodarczym, niespójnych przepisach i ustawach, nawet genialny informatyk z wiedzą wiekszą niż zastosowanie matematyki w informatyce, niczego nie zdziała. Poza tym nasi bonzowie muszą, przy kupnie gotowych systemów informatycznych za granicą, mieć coś dla siebie z tych transakcji. Rozwój prawdziwej informatyki był tu możliwy jedynie za Gierka. Odpowiedz Link Zgłoś
uniwr I to samo. 17.01.10, 18:56 Gość portalu: www napisał(a): > Dobrych matematykow ma tez rosja i co? Algorytm googla wymyślił Rosjanin. I zgadnij, gdzie ma siedzibę firma :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przemo Przede wszysktim dramatycznie zle jest IP: *.146.59.181.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.01.10, 21:00 z ogolnym informatycznym wyksztalceniem polskich kadr menadzerskich. To rzutuje na to, ze bardzo wiele polskich firm nie widzi sensu informatyzowania sie. Najgorzej jest imo z prawnikami i lekarzami. Mozesz miec swietny pomysl, zrobic znakomity systemy ktory uporzadkuje balagan w firmie i zmniejszy koszty, ale nie ma dla tego podatnego gruntu. Nasi przedsiebiorcy sa bardzo zacofani, pielegnuja w firmach kult manufaktury i papierkowej roboty. Bardzo wielu naszych przedsiebiorcow mysli kategoriami: rozkrecic biznes, kupic SUVa i postawic wille. NIe widza potrzeby ciaglego rozwoju, unowoczesniania firmy w tym wydawania pieniedzy na informatyke. Co do naszych informatykow: umiejetnosci napisania sprytnego kodu czy algorytmu nie znaczy, ze cos sie z tego urodzi w sensie biznesowym. Kodowanie jest tylko kodowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Najlepszy komentarz na forum 17.01.10, 22:31 Najlepszy komentarz na forum. Tak jak piszesz, polskie problemy zaczynają się od kultury i jakości zarządzania, a właściwie ich braku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jmb2 Re: Najlepszy komentarz na forum IP: *.7-4.cable.virginmedia.com 17.01.10, 23:00 Polskie problemy zaczynają się także od kultury i jakości relacji międzyludzkich oraz braku systemu emocjonalnego i społecznego wsparcia dla prorozwojowych postaw zarówno dla jednostek o wybitnych zdolnościach jak i dla większości Polaków. cytat: Podstawą rozważań zdaje się przekonanie, że kształcenie i stymulowanie rozwoju osób o wybitnych zdolnościach ma wieloraki charakter i dotyczy sfery poznawczej, emocjonalnej i społecznej. Osoby szczególnie zdolne potrzebują wsparcia psychologicznego i pedagogicznego, gdyż bardzo często ich zdolności intelektualne nie idą w parze z ich rozwojem emocjonalnym czy społecznym. Coraz częściej zauważa się, iż osoby uzdolnione nieobjęte szczególną troską wychowawczą i edukacyjną ... giną z pola widzenia wtapiając się w szarą rzeczywistość dzisiejszej szkoły. źródło: Psychologia zdolności. Współczesne kierunki badań, Andrzej E. Sękowski (red.), Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2004, ss. 200. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Przede wszysktim dramatycznie zle jest IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.10, 00:14 I to jest właśnie Polnishe Wirtshaft, który ma się świetnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
nana_kl Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? 16.06.14, 11:03 Myślę, że trafiłeś w sendo. I nie tylko jeśli chodzi o programistów. Polacy nie są uczeni przedsiębiorczości. Nie mają niezbędnej wiedzy w tym zakresie, ale też brakuje nam odwagi, chęci do działania. Problem jest oczywiście szerszy, ale warto się zastanowić, co się dzieje takiego na etapie edukacji - od przedszkola po studia - że młodzi ludzie wchodzą na rynek nieprzystosowani do jego warunków i niezdolni do obiektywnej oceny własnych możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
cloclo80 Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? 17.01.10, 18:14 Gość portalu: asdf napisał(a): > Skoro jesteśmy informatyczną potęgą to jak grzyby po deszczu powinny powstawać > nowe projekty i firmy. > > Czemu tak się nie dzieje? Przez finanse? Oczywiście nie. Po prostu nie jesteśmy informatyczną potęgą. Są nią Indie i Chiny. To że paru gości wykaże się małpią zręcznością przy klawiaturze nie oznacza od razu, że są to ludzie którzy np. zinformatyzują urzędy. > Przecież kapitał potrzebny na uruchomienie firmy tworzącej np. oprogramowanie j > est nieporównywalnie niższy niż ten potrzebny do rozkręcenia interesu związaneg > o z przemysłem ciężkim albo z branżą medyczną. To kolejna mitologia. Z pewnością dość łatwo i tanio uruchomić klepanie kodu na poziomie podstawowym, ale relatywnie szybko okaże się że za pomocą darmowego Visual Basic Express nie zawojuje się świata. Potrzebne są odpowiednie programy, narzędzia, szkolenia a to jest moment gdzie wszystko się kończy. Nikt nie będzie kształcić informatyka którego upoluje następnie kłusownik kadrowy z konkurencyjnej firmy. > Ostatnio GW opublikowała artykuł o młodych przedsiębiorcach i ŻADEN z nich nie > prowadził firmy związanej z IT. Zrobienie dobrego programu/systemu to ciężka praca. Daleko cięższa niż wystaranie się o dotację z UE. Odpowiedz Link Zgłoś
von.g Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? 18.01.10, 09:44 > Oczywiście nie. Po prostu nie jesteśmy informatyczną potęgą. Są nią Indie i Chiny. To że paru gości wykaże się małpią zręcznością przy klawiaturze nie oznacza od razu, że są to ludzie którzy np. zinformatyzują urzędy. Widac ze nie wiedziales w zyciu hinduskiego programisty. To sa pracownicy fabryki z ultraszybkim przeszkoleniem do zawodu. Przecietny polski programista jest lepszy niz 80% hindusow. A tutaj np ciekawostka z zeszlorocznego Google Codejam. www.go-hero.net/jam/09/regions Niech za podsumowanie wystarczy stwierdzenie ze z Indii wystartowalo 1220 ludkow a do 3 rundy weszlo 4. Z Polski wystartowalo 236 a do 3 rundy weszlo 15 z tego jeden do finalu. > To kolejna mitologia. Z pewnością dość łatwo i tanio uruchomić klepanie kodu na poziomie podstawowym, ale relatywnie szybko okaże się że za pomocą darmowego Visual Basic Express nie zawojuje się świata. Potrzebne są odpowiednie programy , narzędzia, szkolenia a to jest moment gdzie wszystko się kończy. Tak wyglada informatyka wedlug M$. Jest mnostwo darmowych technologii. Linux , Java , Python etc. Darmowe IDE tez sa. Najwiekszy koszt tak naprawde to pracownik. Szybko koncza sie czasy gdzie pojedynczy programista moze napisac wlasny produkt konkurujacy na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julia Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? IP: *.vast.net.pl 18.01.10, 11:54 nikt nie chce tak szybko robic informatyzacji kraju. jedno okienko, rozliczanie pitow przez net,e-sady, korespondencje e-mailowe urzedow do petenta, itd, itd. od razu wielu urzednikow trzeba zwolnic na zielona trawke? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.01.10, 15:04 > > Przecież kapitał potrzebny na uruchomienie firmy > > tworzącej np. oprogramow anie jest nieporównywalnie > > niższy niż ten potrzebny do rozkręcenia interesu > > związanego z przemysłem ciężkim albo z branżą medyczną. > > To kolejna mitologia. "Mitologia", powiadasz? No to poszukaj sobie bratku informacji ile kosztuje HPLC-MS... Odpowiedz Link Zgłoś
frusto Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? 18.01.10, 08:47 Gość portalu: asdf napisał(a): > Skoro jesteśmy informatyczną potęgą to jak grzyby po deszczu powinny powstawać > nowe projekty i firmy. > > Czemu tak się nie dzieje? Przez finanse? Bo wiekszosc tych najlepszych jest wysysanych przez Microsoft, Google itd. Odpowiedz Link Zgłoś
von.g Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? 18.01.10, 09:35 >Skoro jesteśmy informatyczną potęgą to jak grzyby po deszczu powinny powstawać > nowe projekty i firmy. > > Czemu tak się nie dzieje? Przez finanse? Winny tez jest troche rynek. Bardziej obrazowo mozna powiedziec tak : Co z tego ze potrafie zbudowac swietna rakiete do lotu na marsa skoro nikt w Polsce nie chce leciec? Mam wrazenie ze zapotrzebowanie wewnetrzne jest dosc male , a na rynku sa juz firmy ktore ten rynek pozarly. Koszmarki i inne polsofty. Duza czesc firm dziala tez na zasadzie klient zagranica a produkcja w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Larry Re: czemu nie widać tych sukcesów w gospodarce? IP: 86.47.244.* 18.01.10, 10:31 do tego potrzeba Project Managmentu i samego managmentu a z tym sie trzeba urodzic. Znam wielu informatykow i im pasuje rola robotnika. Niestety umysl scisly zadko jest kreatywny dlatego beda nam dalej podbierac najlepszych bo nie mamy zdolnosci samodzielnego dzialnia. Zreszta managerem czlowiek sie rodzi i studian na 'marketingu i zarzadzaniu' (laczenie tych dziedzin wola o pomste do nieba) tego nie zmienia a wykladaja tam wkoncu ludzie ktorzy w systemie totalitarnym nie mieli nic do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Czemu nie widać tych sukcesów w informatyce? IP: *.asi01.cs-isp.net 18.01.10, 12:32 Skoro jesteśmy informatyczną potęgą to jak grzyby po deszczu powinny powstawać nowe projekty i firmy. Absolutnie sie zgadzam. Jestem informatykiem w UK i za granica wyglada to w ten sposob ze Polacy nie maja w zasadzie Z A D N E G O wkladu w rozwoj nowych technologii. Przy okazji nowatorskich dokonan zespolowych (czy wogole obowiazjacyh technologii) pada gdzieniegdzie nazwisko Polaka (z czego jestem zawsze dumny) ale obok niego sa rowniez nazwiska Szwedow, Niemcow, czy np. Czechow itd itd... Trabienie ze jestesmy informatyczna potega i argumentowanie tej teorii wynikami konkursow informatycznych wyzszych uczelni jest absolutnie absurdalne i daje dowod na znikoma (a raczej kompletny brak) znajomosc tego, jakze szerokiego zagadnienia. Trudno nawet z tak absurdalnym punktem widzenia dyskutowac. ten artykul (w tej kwestii) ma poziom pracy napisanej przez gimnazjaliste. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
naczelny_troll_forum Re: Czas rozwijać skrzydła 17.01.10, 14:51 Gość portalu: silesiamacios napisał(a): > Mateusz na prezydenta.:) Cóż... Ojcu się nie udało, ale może synowi się uda :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neurobiolog Czas rozwijać skrzydła IP: *.aster.pl 17.01.10, 10:35 no i jeszcze warto zadbać, żeby ta nasza Polska młodzież nie trzepała swoich mózgów masturbacją. Wtedy żaden kraj na świecie ze swoimi uniwersytetami nie będzie się mógł porównywać z wyselekcjonowaną populacją potomków ludzi, którzy dzięki sile swoich mózgów przeżyli kilkaset lat królowania matek polek i tej co Maryja. mamy zasoby nieporównywalne z żadnymi innymi - trzeba tylko kult egocentrycznej matki polki zamienić w kult ojca, który dba o zdrowie układu nerwowego swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefka Re: Czas rozwijać skrzydła IP: *.chello.pl 17.01.10, 10:46 To może by ci rewelacyjni informatycy stworzyli Polskę zinformatyzowaną. Porządny system w ZUS, urzędach gminnych, wybory przez internet... Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir To nie zależy od klepaczy kodu 17.01.10, 11:42 To nie zależy od klepaczy kodu. To zależy od organizacji a organizatorów niestety mamy w Polsce nadal kiepskich. Coś mi się wydaje, że ta potęga gospodarcza Polski będzie trochę jak potęga Hiszpanii. Niby już przegonili Niemcy, a tu się okazało, że to wydmuszka. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 Organizatorzy są 17.01.10, 12:05 Tylko że nie są dopuszczani do głosu, stanowisk. Jest selekcja negatywna, gdzie do żłobu dostają się cynicy, kłamcy, ludzie bez kręgosłupa moralnego. A porządny człowiek woli się trzymać od tego z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Bredzisz... 17.01.10, 12:12 > Tylko że nie są dopuszczani do głosu, stanowisk. Bez przesady. IT, poza kilkoma firmami "z ukladu", nie rzadzi sie jeszcze tymi prawami. Inna sprawa, ze tez nie do konca rozumiesz jak taka prace sie "organizuje" - to nie opiera sie tylko na pewnej scislej metodologii, to wymaga kluczenia pomiedzy nierealistycznymi wymaganiami biznesu, kompleksami wdrozeniowcow, balaganem administracyjnym, ambicja managerow itd. Znacznie wiecej w tym "soft skills" niz sadzisz - i czesto dla kogos z dolu to wyglada jak "selekcja negatywna", ale to nieprawda... > A porządny człowiek woli się trzymać od tego z daleka. Dopoki nie posuwa sie do pejoratywnych okreslen - jego sprawa. Rzecz w tym ze ten "porzadny czlowiek" nie rozumie a krytykuje... Odpowiedz Link Zgłoś
lahdaan Re: Bredzisz... 17.01.10, 12:57 kretynofil napisał: > Bez przesady. IT, poza kilkoma firmami "z ukladu", nie rzadzi sie > jeszcze tymi prawami. Jeszcze? Myślisz, że niebawem będą? W czym tkwi ta bierność? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wiesz, widze jak jest z Accenture... 17.01.10, 13:07 Zawalaja wielkie wdrozenia i zamiast dostac kopa w dupe - dostaja nastepne. Cos musi byc na rzeczy... Oczywiscie, w PL tez to widac - mnie kiedys rozwalilo porownanie obrotow Prokomu z obrotami mojego bylego pracodawcy. Z jednej strony lokalna firemka, ktora zyje tylko z ZUS, z drugiej miedzynarodowa korporacja, ktora robi kluczowe wdrozenia dla wszystkich telekomow z rodziny Vodafone (budowala je od zera w wielu krajach), ktora tez "pasozytuje" na utilities w USA - i obroty pierwszej sa tylko dwa razy mniejsze niz drugiej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Casey H Re: Wiesz, widze jak jest z Accenture... IP: *.bb.sky.com 17.01.10, 14:03 zgadzam się w 100%, Accenture to jest fenomen na skalę światową, tutaj gdzie mieszkam (UK) zawala wszystko czego się dotknie, wycofał się z pracy przy kontraktach dla NHS co ich kosztowało ponad 300 milionów funtów i parę lat pracy (co ich MD w UK określił z typową dla Accenture skromnością jako wielki sukces), większość z nich w rozmowach prywatnych się zawsze chełpi tym ile to osób ma pod sobą (żyją w systemie feudalnym chyba), słyszałem też że Accenture każe sobie płacić nawet za studenta na praktyce którego sobie trenuje setki funtów firmie która ma pecha takiego studenta gościć, jednym słowem od kiedy tu pracuje nie słyszałem dobrej opinii na ich temat, ale aż do zeszłego roku kiedy to musieli zwolnić trochę osób nie mieli problemów z zawieraniem nowych kontraktów, muszą mieć naprawdę dobrych ludzi od sprzedaży w tym Accenture i chyba w sprzedaż idzie cała ich energia bo nie wiem jak inaczej to tłumaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mike Re: Czas rozwijać skrzydła IP: *.eimperium.pl 17.01.10, 13:50 Ci co tworzą obsługę ZUS itd, to nie są informatycy po najlepszych uczelniach. Ci są zatrudniani z marszu przy poważniejszych projektach. Odpowiedz Link Zgłoś
reformator10 Re: Czas rozwijać skrzydła 18.01.10, 00:36 z tego co wiem to sie informatyzuje. Ale kontrakty dosaja obce firmy a kasa idzie zagranice. Np PSE kupilo system u Siemensa w USA za mase forsy. I to dziadoski. Kiedys polscy inzynierowie pracowali w biurach projektow. Dzis zmywaja w Londynie. A studenci niech sobie wygrywaja konkursy. Z tego bogatsi nie beda. Glupi ten narod. Jak chcesz robote w IT i tak musisz oddac 70% kasy posrednikowi. Szkoda sie excytowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ężynjer Re: Czas rozwijać skrzydła IP: *.dynamic.qsc.de 17.01.10, 12:14 Komm mit mir Komm auf mein Schloss Da wartet Spaß im Tiefgeschoss Leise, leise woll'n wir sein Den Augenblick von Zeit befreien Ja, das Paradies liegt unterm Haus Die Tür fällt zu Das Licht geht aus Odpowiedz Link Zgłoś
arius5 Fajnie, ale... 17.01.10, 12:15 ale marnujemy nasz wspanialy potencjal przez brak organizacji, zaniedbania i korupcje. Inne kraje nie maja moza takich zasobow ludzkich, ale w organizacji pracy wyprzedzaja nas o lata swietlne. Mamy swietnych informatykow ale nic z tego dla Polsski nie wynika. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_miejski Re: Fajnie, ale... 17.01.10, 13:46 arius5 napisał: > ale marnujemy nasz wspanialy potencjal przez brak organizacji, zaniedbania i > korupcje. Jaki "wspanialy potncjal"? Przeciez te szkolniackie zawody dla programistów-klepaczy kodu to onania, w której uczestnicza zwichrowani pryszczaci osobnicy, niezrealizowani zyciowo i zawodowo glównie z krajów nie bieracych w prawdziwej informatyce zadnego udzialu. > Inne kraje nie maja moza takich zasobow ludzkich, ale w organizacji pracy > wyprzedzaja nas o lata swietlne. > Mamy swietnych informatykow ale nic z tego dla Polsski nie wynika. Maja, maja takie zasoby. Polska ma mlodziez zdegenerowana, zdezelowana, o idiotycznych zapatrywaniach wynikajacych z braku kultury w rodzinach. Dobra organizacja pracy jest najwyzsza forma realizowania celów, "robic" potrafi kazdy glupi, klepac programiki i rozwiazywac szkolne zadanka tez. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Tak josef, najlepiej jest narzekać 17.01.10, 15:03 Tak josef, najlepiej jest narzekać. Jak widzisz, że źle się dzieje, to coś z tym zrób. Odpowiedz Link Zgłoś
reformator10 Re: Fajnie, ale... 18.01.10, 01:06 rozumiem ze ty jestes z management ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az dziwne ze ten Re: Czas rozwijać skrzydła IP: *.superkabel.de 17.01.10, 10:45 artykul pojawil sie w tak antypolskim portalu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Brawo_prezesie Re: Czas rozwijać skrzydła IP: *.srv.abyrnes.com 17.01.10, 10:46 Kiedy dwa lata temu pokonaliśmy najstraszniejszy rząd w całej historii Polski to powstały bardzo dobre warunki rozwoju naszego kraju. Co prawda dalej przyciągamy zagranicznych przedsiębiorców jedynie niskimi kosztami pracy słabo wykwalifikowanych robotników (Dell, LG) i dopłatami do nich z budżetu w formie różnych dotacji (IBM), ale mamy ze dwustu zdolnych ludzi o których można wysmażyć hurraoptymistyczny artykuł, że to niby taka ekstraklasa. A oni i tak po studiach w większości wyjadą, bo u nas ani kapitału ani ducha przedsiębiorczości i innowacyjności. W socjaliźmie muszą nam starczyć takie nadęte artykułu lukrujące rzeczywistość jak ten. Świadomie czy nie pan prezes nawiązuje do twórczości prpagandystów z czasów Edwarda I, Polska też byłą wtedy potęgą, dziesiątą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: Czas rozwijać skrzydł IP: *.range86-145.btcentralplus.com 17.01.10, 11:18 ten artykul nie jest o Polsce, a o tym jaki bz wbk jest zajebisty i jakie ma zwiazki z mlodymi informatykami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beno ...czy to aby nie chwila ciszy przed burza?! IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.10, 10:48 cos w tym jest,gdyz cala ta propaganda sukcesu juz mnie powoli wkurza! caly czas sie czyta-"polska potega gospodarcza", "tygrys europy","zloty coraz mocniejszy","zloty bedzie po 2 pln","na eleganckie mieszkanie w w-wie zwykly robotnik potrzebuje tylko 7 lat","polske omijaja wszelkie kryzysy","caly swiat chce inwestowac miliardy w polsce","zarobki rosna ...o 40%" po co te trele morele podczas gdy ponad polowa mieszkancow PL, po 15-tym kazdego m-ca z tych swoich 1200 zl wyplaty nie ma juz ani grosza i jedzenie "kupuje na zeszyt"...po hooja nam takie artykuly ? w koncu "pani jadzia z spozywczego" pomysli ,ze chcemy ja naciagnac i nie da nam wiecej "na kreche" ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BEZET Czas zająć się Bankiem IP: 109.243.53.* 17.01.10, 10:51 Hmmm moze prezes zajalby sie burdelem ktory panuje w BEZECIE, notoryczny nepotyzm w konkursach o stanowiska, przyjmowanie 20 letnich blondynek. Chore plany sprzedazowe 3 x wieksze niz w 2006 - zapelniane pusta sprzedaza. Mobing i terror. Za Ksenia tego nie bylo a za Morawieckiego jest. Moze sie prezes przeniesie i bedzie mial stala rubryke w Gosciu Niedzielnym..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość.22 Re: Czas zająć się Bankiem IP: 96.31.65.* 17.01.10, 13:11 Z tym że zdecydowanej większości prezesów banków znacznie bliżej do Midrasza niż do Gościa Niedzielnego. Odpowiedz Link Zgłoś
com.bi-nerki Czas rozwijać skrzydła 17.01.10, 10:54 W poprzedniej epoce karmiono nas podobną papką, wówczas mieliśmy także najlepszych specjalistów na świecie. A jeśli chodzi o naszych współczesnych, np. tych od dróg to zapraszam autora na wrocławskie Stabłowice, gdzie cztery lata temu przy okazji budowy osiedlowej kanalizacji wymieniono nawierzchnię wszystkich ulic. Zdecydowana większość kwalifikuje się do kapitalnego remontu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baboon Kolejna rozprawka IP: *.mcr-bng-012.adsl.virginmedia.net 17.01.10, 10:57 z cyklu "Swiat widziany zza biurka czyli o zyciu na Ksiezycu" :-D Alesmy sie uchachali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Czas rozwijać skrzydła IP: *.autocom.pl 17.01.10, 10:57 Zawody informatyczne to chluba polskich uczelni. Tymczasem zagranicą wysyła się na zawody studentów trzeciego sortu. Ich po prostu nie obchodzą takie konkursy, oni pracują i zarabiają w dobrych firmach. Dla naszych studentów zawody to okno na świat, startuja pasjonaci, co uczą się infromatyki sami, laureaci olimpiady infromatycznej z liceum. Gdyby w zawodach informatycznych startowała zachodnia czołówka studentów informatyki, nasi nie mieliby szans. kto uczy polskich studentów? Naukowcy , co zrobili doktoraty 20-30 lat temu, za czasów atari, komputera ODRA. Polski wykładowca informatyki jest zacofany technologicznie już w stosunku do własnych studentów. Informatyka w Polsce to smiech na pustej sali. Informatyka zmienia się codziennie, studia infromatyczne to nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Masz troche racji... 17.01.10, 11:33 > Gdyby w zawodach informatycznych startowała zachodnia czołówka studentów informatyki, nasi nie mieliby szans. Nie. Nieprawda. Nadal by wygrywali i nadal byloby to pyrrusowe zwyciestwo. Problem w tym, ze specyfika tych konkursow nie odpowiada realiom rynkowym. Odwolam sie do analogii: tacy z tych laureatow informatycy jak z szachistow generalowie - bo przeciez chodzi o to samo, o przestawianie pionkow na planszy ;) I nie chodzi o to, ze nie doceniam tych mlodych ludzi, oni naprawde sa swietni w tym co robia - rzecz w tym ze w Polsce nie ma biznesu ktory moglby wykorzystac ich mozliwosci. O tym tez jest artykul. Inna sprawa: czy nam naprawde potrzebny taki biznes? Czy nam naprawde potrzeba firm, ktore potrafia wykorzystac biegla znajomosc algorytmow? Ja pracuje w "duzym IT" juz ponad piec lat. Przez ten czas doslownie raz przydal mi sie jakis bardziej skomplikowany algorytm - i wcale go nie pamietalem. Po szczegoly zajrzalem do podrecznika. Upraszczajac: trzeba sie zdecydowac, czy w IT Polska ma isc w strone zachodniej europy, czy raczej Indii? To troche tak jak z motoryzacja - czy chcemy projektowac samochody czy je montowac? Bo naprawde, nie umniejszajac niczyich sukcesow, laureat takiego konkursu nie bedzie w stanie zaprojektowac skomplikowanego systemu i wdrozyc go w trudnym techniczno-biznesowym REALNYM srodowisku. Nie bedzie potrafil pracowac z ludzmi, uzerac sie z polityka firmy... > kto uczy polskich studentów? Naukowcy , co zrobili doktoraty 20-30 lat temu, za czasów atari, komputera ODRA. Najwiekszym bledem jaki widze u swoich mlodych wspolpracownikow to wlasnie brak szacunku i zrozumienia dla tamtych czasow. Sorry, gadanie ze informatyka sie zmienia jest glupie... Wez sobie jakikolwiek "hype" ostatnich paru lat i doczytaj - czym on jest tak naprawde. Pewnie Cie to zaskoczy - ale kazda "nowosc" ostatniej dekady to odrzewany kotlet z lat 80-tych... > Informatyka zmienia się codziennie, studia infromatyczne to nieporozumienie. A tu juz walnales jak idiota. Znam takich "informatykow", ktorzy o teorii wypowiadaja sie z pogarda - i codziennie musze sie uzerac z ich systemami, ktore w swiecie narzedzi bylyby skrzyzowaniem mlotka z poduszka powietrzna... Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir I tu kretynofilu się z tobą zgadzam 17.01.10, 11:53 I tu kretynofilu się z tobą zgadzam. Lwia część pracy w IT to wykorzystanie czegoś co kiedyś już zrobił ktoś inny i tak naprawdę w IT jest bardzo mało innowacji, porównując do innych branż, np. telekomunikacji. Wiem to z mojego doświadczenia. Zaraz po studiach przez jakiś czas pracowałem jednocześnie na uczelni i w firmie z branży IT, chodziło o zaawansowane DSP. Kiedy zaproponowałem ludziom w firmie użycie sieci bayesowskiej to powiedzieli, że to za trudne, że oni nie są specami od DSP i że oni woleli by coś prostszego. No i tak wyszedł algorytm będący hybrydą detektora Viterbiego z wymaganiami firmy. Po tym krótkim kontakcie IT zdecydowałem, że wracam do tego co lubię najbardziej - czyli nowe formaty modulacji w telekomunikacji optycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: informatyk Re: I tu kretynofilu się z tobą zgadzam IP: *.home.aster.pl 17.01.10, 19:47 Czy pewien jestes ze programowanie DSP i formaty modulacji w telekomunikacji optycznej to informatyka? Jesli tak to jest to informatyka bardzo niskiego poziomu, bliska elektroniki Zadziwiajace ale tego typu informatykow ksztalci studium magisterskie informatyczne PW. Wg. mojej wiedzy, przedmioty jak teoria sygnalow nie sa nauczane na zadnym wydziale computer science na Zachodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Re: I tu kretynofilu się z tobą zgadzam 17.01.10, 22:35 Nie zorzumiałeś mnie. Krótko robiłem DSP dla firmy informatycznej, jako eksperyment, żeby odejść od czystej telekomunikacji. Ile można w życiu robić to samo, trzeba czasem spróbować czegoś innego. Spróbowałem i nie odpowiadało mi. Wróciłem do moich starych zainteresowań. Odpowiedz Link Zgłoś
perneon Re: Masz troche racji... 17.01.10, 15:07 > Problem w tym, ze specyfika tych konkursow nie odpowiada realiom > rynkowym. Odwolam sie do analogii: tacy z tych laureatow informatycy > jak z szachistow generalowie - bo przeciez chodzi o to samo, o > przestawianie pionkow na planszy ;) Trochę zawężasz IT do światka w którym się obracasz, do takiego informatycznego mainstreamu. Informatyka to nie tylko biznes z dzieciakami wbitymi w garnitury. Masz na myśli zastosowania informatyki i rzeczywiście w takim środowisku bardziej od finezji algorytmicznej liczy się umiejętność lawirowania między paniami Gieniami, wykumania o co im właściwie chodzi i przełożenia tego na projekt systemu informatycznego. Ale poza tym istnieje trochę inna rzeczywistość, mam tu na myśli na przykład instytuty i organizacje państwowe, laboratoria firm komercyjnych, w których prowadzi się rzeczywistą pracę koncepcyjną i naukowo-badawczą. I właśnie problemem jest to, że takich miejsc w Polsce właściwie nie ma. Jesteśmy montownią oprogramowania, niczym więcej. Dla kogoś kto szuka czegoś więcej - sorry, ale musi uciekać na zachód. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil A o ilu laboratoriach... 17.01.10, 15:52 ...w ktorych bada sie IT slyszales? W sensie: bada sie samo IT, nie uzywa sie IT do innych badan... Bo wiesz, ja nie neguje ze sa takie laboratoria z innych "dziedzin", gdzie tworzy sie oprogramowanie wyspecjalizowane. Tyle tylko ze nawet jesli tak jest, to nadal IT musi lawirowac pomiedzy wymaganiami, tylko ze zamiast pani Gieni z marketingu jest to profesor Zenon z departamentu badan nad jajkami na twardo. Wybacz zartobliwy ton, ale przypisujesz mi pejoratywne cechy "chlopcow w garniturach" - i mylisz sie grubo. Tak samo: uznawanie ze praca naukowa z zakresu "wyrabiania publikacji i wyciagania grantow" jest bardziej nobilitujaca niz praca w biznesie - coz, kazdy czyzyk swoj czubek chwali ;) > Dla kogoś kto szuka czegoś więcej - sorry, ale musi uciekać na zachód. Ale to samo dotyczy pracy na styku biznesu/IT. Polski rynek pracy uciekl w "specjalizacje dyplomowa" i dla mlodego czlowieka po studiach technicznych zdobycie stanowiska "poltechnicznego" jest trudne albo wiaze sie z kiepskimi zarobkami... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 w laboratoriach naukowych programy 17.01.10, 16:03 pisze ktos z zespolu badawczego w 80% wypadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Re: w laboratoriach naukowych programy 17.01.10, 17:50 I przez to dość często zdarza się, że są dość kulawe. No chyba, że mówimy o Matlabie. Dobrze, że jest Matlab, bo gyby moi koledzy mieli pisać w C albo co gorsza C++ to by była katastrofa. Chociaż, muszę powiedzieć, że czasem zdarzają się ludzie zajmujący się np. elektromagnetyzmem a potrafią napisać niesamowicie zoptymalizowany kod C++. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Microsoft reseach? 17.01.10, 17:53 Microsoft reseach? Oni robią dużo fajnych rzeczy i co ciekawe, mają bardzo dużo publikacji. Poza tym drogi kretynofilu, IT to nie tylko systemy biznesowe i bazy danych. IT przenika się również z wieloma innymi dziedzinami - np. badania operacyjne, DSP, teoria komunikacji, kompresja obrazu i dźwięku, teoria informacji. Ja znam IT bardziej od tej strony i muszę powiedzieć, że dla mnie jest to dużo ciekawsze, bo pozwala na więcej swobody twórczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Alez oczywiscie ;) 17.01.10, 19:52 > Poza tym drogi kretynofilu, IT to nie tylko systemy biznesowe i bazy danych. Oczywiscie ze nie. I ja sie zgadzam, ze to jest na dluzsza mete nudne. I tak, wolalbym robic cos ciekawszego. Rzecz w tym, ze w tym sa pieniadze. Konkretne pieniadze, ktorymi ja moge zaplacic za realizowanie swoich pasji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: informatyk Re: A o ilu laboratoriach... IP: *.home.aster.pl 17.01.10, 19:52 Informatyka to glownie modelowanie swiata w przestrzeni komputera. W tym sensie informatyk jest tym kim dobry biznesmen w sensie organizacji pewnej dziedziny - tyle ze biznesmen uzywa do tego obiektow swiata rzeczywistego, informatyk zas te obiekty tworzy. Modelowanie takie umozliwia racjonalizacje i automatyzacje procesow a takze daje dodatkowe mozliwosci jakie oferuje komputer - szybkosc operacji, kompresje czasu itp Odpowiedz Link Zgłoś
perneon Re: A o ilu laboratoriach... 17.01.10, 20:46 kretynofil napisał: > ...w ktorych bada sie IT slyszales? W sensie: bada sie samo IT, nie > uzywa sie IT do innych badan... Sorry, nie mam ochoty przerzucać się nazwami instytutów, albo trudnymi trzyliterowymi skrótami, jak to robisz w podwątku obok. Dawno to na mnie przestało robić wrażenie. Po prostu w moim poście stwierdziłem fakt, że it w biznesie to bardziej montownia, niż miejsce na robienie kreatywnych projektów. W biznesie potrzebni są składacze klocków, właśnie takich o jakich tu pisałeś - np. load balancer bazodanowy. Tylko że wcześniej ktoś tego LB i resztę RACa musiał zaprojektować i oprogramować. A jak dla mnie to jest właśnie mięsko IT. Może nie jest to przykład na projekt zmieniający świat IT, ale chyba nie zaprzeczysz że jest to zupełnie inna kategoria niż stawianie po raz tysięczny sklastrowanego serwera aplikacyjnego i bazodanowego. Dla mnie jest to różnica taka jak między mechanikiem, który naprawia mi auto, a inżynierem który to auto zaprojektował. I problem w tym, że w Polsce takich inżynierów nie znajdziesz, natomiast montowni jest bez liku. Co do dzieciaków w garniturach nie piłem do Ciebie, ot taka moja konstatacja z życia wzięta. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wszystko fajnie... 17.01.10, 23:55 > Sorry, nie mam ochoty przerzucać się nazwami instytutów, albo trudnymi trzyliterowymi skrótami, jak to robisz w podwątku obok. Ja sie niczym nie przerzucam, po prostu wskazuje na inne, rownie istotne jak "kasa" czynniki, ktore decyduja o wyborze tego a nie innego rozwiazania. Moglbym sie rozpisac - ale po co? SLA to SLA, kazdy kto robi w IT bedzie wiedzial o co chodzi. > Po prostu w moim poście stwierdziłem fakt, że it w biznesie to bardziej montownia, niż miejsce na robienie kreatywnych projektów. Oczywiscie. Tak samo mozna robic ciekawy marketing w Osiedlowym Kolku Tanca I Spiewu albo dla operatora telco. A nie, czekaj. Mozna miec tak samo fajne pomysly. Gorzej z realizacja - operator telco ma wiekszy budzet, wiecej moze wydac. Jesli dobrze to umotywujesz to zaplaci nawet za cos zupelnie zwariowanego. I wcale nie twierdze, ze "najfajniejsze" IT jest w biznesie - bo nic bardziej blednego. Rzecz w tym, ze dla mnie IT to tylko sposob na zarabianie pieniedzy. Sposob, ktory moze dostarczac duzo satysfakcji, lub zanudzic na smierc. To jak bedzie, zalezy ode mnie. Zalezy od tego jak zorganizuje sobie prace. Rzecz w tym ze moge sobie zrobic eksperyment typu "a co bedzie jesli zaimplementuje to tak i tak" - i moge sie dowiedziec jak to bedzie dzialalo w duzym, silnie obciazonym srodowisku. W laboratorium wszystko zawsze dziala ;) > to zupełnie inna kategoria niż stawianie po raz tysięczny Nie pracuje w Operations, tylko w Engineering. Ja nie stawiam serwerow ;) > a inżynierem który to auto zaprojektował. I sporo w tym dziale projektuje. Moze nie algorytmy - bo takiej potrzeby nie ma, moja praca jest blizej architektury oprogramowania, chociaz zdarza mi sie kodowac. > I problem w tym, że w Polsce takich inżynierów nie znajdziesz, natomiast montowni jest bez liku. Znalezc - znajdziesz. Tyle ze nie beda wykonywali tej pracy. > Tylko że wcześniej ktoś tego LB i resztę RACa musiał zaprojektować i oprogramować. Tak. Oraz, co znacznie wazniejsze i o czym zapomniales - WDROZYC I PRZETESTOWAC. I tu jest pies pogrzebany. Nawet jesli jutro doznam olsnienia i stworze najlepszy load balancer na swiecie, to jego "potege" dowiedzie dopiero wdrozenie. Kto mi to zrobi? Sam sobie wdroze? Nic nie poradzisz na to, ze takie dzialy sa powiazane z wielkimi firmami - bo one maja mozliwosci testowania takich rozwiazan... Sam widzialem taka sytuacje - genialny startup z genialnym softem i naprawde doskonalym personelem zdychal z glodu bo nikt na wyzszym szczeblu managementu nie rozumial jak dobre jest to co chca sprzedac... I nie, nie pracowalem u nich, moj byly pracodawca chcial ich przejac - ale nie dalo sie go przekonac ze warto. Odpowiedz Link Zgłoś
perneon Re: Wszystko fajnie... 18.01.10, 18:19 > Mozna miec tak samo fajne pomysly. Gorzej z realizacja - operator > telco ma wiekszy budzet, wiecej moze wydac. Jesli dobrze to > umotywujesz to zaplaci nawet za cos zupelnie zwariowanego. Może pracujesz w korpo innym niż wszystkie, które miałem okazję poznać - ale w większości przypadków takie zwariowane pomysły przepadną z kretesem. Szef będzie się najzwyczajniej w świecie bał wpadki, a w przypadku powodzenia ryzyka i wysokich kosztów utrzymania niestandardowego modułu. To drugie potrafi być szczególnie bolesne, bo jak za pół roku przyjdzie na Twoje miejsce inny konsultant, mniej kumaty, popatrzy na to cacko i pomyśli sobie 'WTF?! Przecie to trza orać wnet!'. I problem gotowy. Pracowałem w firmach które czegoś takiego doświadczyły, pracowałem też w takich, w których IT bało się ruszyć aplikacji X, bo nikt nie wiedział co się stanie jeśli to wyłączyć. ;) Zaprawdę, telco i banki, czyli firmy z solidnie porąbanymi systemami, potrafią być niezwykle zabawnymi organizmami. Do czego zmierzam - w tego typu organizacjach panuje niechęć do niestandardowych (aka zwariowanych) rozwiązań. Ma być przewidywalna i do bólu oczywista sztampa. Dlatego lekko się skręcam, jak ktoś mi pisze, że w telco można rozwinąć skrzydła. Nie piszę też, że jest to robota dla koczkodana, wprost przeciwnie: wymaga wysokich kwalifikacji, wielu lat pracy i doświadczeń. Ale umówmy się - to nie jest rocket science. ;) A na dłuższą metę, jak sam zauważyłeś, robi się nudne. > > Nic nie poradzisz na to, ze takie dzialy sa powiazane z wielkimi > firmami - bo one maja mozliwosci testowania takich rozwiazan... > Oczywiście, ale masz na myśli regularne R&D, gdzie może być faktycznie bardzo ciekawie. Tylko że to nie jest miejsce dla składaczy klocków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swan p żesz kuziwa.... IP: 89.174.254.* 18.01.10, 15:34 Informatyka to nie tylko biznes z dzieciakami wbitymi w garnitury te "dzieciaki" Cię wynajeły i ci płaca, tak? Troche szacunku dla sponsorów bo te twoje rozwiazania i tak potem na końcu okazuja sie o kant doopy potłuc... Dostajesz więc kase za friko i jeszcze marudzisz.. Co za beszczelonść. Odpowiedz Link Zgłoś
perneon nie napinaj się, bo ci żyłka pęknie 18.01.10, 18:26 > te "dzieciaki" Cię wynajeły i ci płaca, tak? Troche szacunku dla > sponsorów bo te twoje rozwiazania i tak potem na końcu okazuja sie o > kant doopy potłuc... Dostajesz więc kase za friko i jeszcze > marudzisz.. Co za beszczelonść. pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia) sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2443736 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pazdzioch Re: Masz troche racji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 21:24 kretynofil napisał: > Ja pracuje w "duzym IT" juz ponad piec lat. Przez ten czas doslownie > raz przydal mi sie jakis bardziej skomplikowany algorytm - i wcale go > nie pamietalem. Po szczegoly zajrzalem do podrecznika. W "duzym IT"? Czyli pewno w jakims wielkim kolchozie typu Prokom, Computerland, Wasko itd itp. To w ogole dziwne, ze potrzebowales jakiegokolwiek algorytmu :-) Przeciez w tak duzych firmach praktycznie nic nowego nie powstaje. I to nie tylko w Polsce, takze na zachodzie. Wielkie kolchozy kupuja gotowe rozwiazania, a etatowi pracownicy je utrzymuja, zeby sie "nie przewrocily". Nowe rozwiazania i technologie powstaja w malych start-up'ach i te, ktore stworza cos sensownego (czyli okolo 10%, reszta pada) sa kupowane przez wielkie korporacje. Korporacjom nie oplaca sie prowadzic R&D, bo ludzie na etacie sa niewydajni - kto normalny bedzie sobie flaki wypruwal, zeby za miske ryzu wymyslic cos nowego/przelomowego/rewolucyjnego/...? Pomijajac mlodych, dynamicznych, ledwo po studiach to nikt. Tak jest w prawie kazdej branzy, nie tylko IT. To czego brakuje w Polsce to wiekszej aktywnosci funduszy typu VentureCapital oraz ogolnie ducha przedsiebiorczosci wsrod mlodych. Wystarczy spojrzec na ankiety wsrod studentow - kto jest najlepszym pracodawcom. Z reguly wymieniaja jakies kolchozy jak google, microsoft, ibm itd. Tymczasem prawidlowa odpowiedz brzmi - najlepszym pracodawca jestes Ty sam! Pracujac na etacie za miske ryzu g* sie dorobisz. Jesli masz leb na karku, jestes ambitny, pracowity i masz pomysl to go realizuj i sprobuj sprzedac. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil To znaczy... 18.01.10, 00:05 > W "duzym IT"? Czyli pewno w jakims wielkim kolchozie typu Prokom To znaczy dokladnie tyle: w zadnej z wymienionych firm i w zadnej do nich podobnej. > Nowe rozwiazania i technologie powstaja w malych start-up'ach i te, ktore stworza cos sensownego (czyli okolo 10%, reszta pada) sa kupowane przez wielkie korporacje. A czesto sa kupowane zanim cos stworza - albo nie stworza do konca. Ale co do zasady masz racje - korpo raczej unika ryzyka. Miedzy innymi dlatego ze tego ryzyka nie zycza sobie klienci korpo... > Tymczasem prawidlowa odpowiedz brzmi - najlepszym pracodawca jestes Ty sam! Tjaaaaa. Bogaty ojciec, powiadasz? Prosze Cie. Praca w korpo, zwlaszcza na poczatku kariery, pomaga pozniej. Raz, ze ten swiatek jest maly i wlasciwe znajomosci z korpo pomagaja. Dwa, ktos z doswiadczeniem w korpo posiada wiedze, z ktorej ludzie bez tego doswiadczenia nie maja pojecia (i wtedy wlasnie pieprza takie glupoty jak lolek). Trzy - zeby zdobyc naprawde duzego klienta, trzeba umiec myslec jak on. Rozumiem, ze w garazu zrozumiesz oczekiwania duzego banku? Powodzenia ;) Generalnie sie zgadzam ze etat to kanal. Niemniej jednak etat w takich miejscach jak Google, MS czy HP pozwala uzupelnic braki w wyzszym wyksztalceniu. Glupie jest myslenie ze jak ktos pojdzie do korpo to zostanie w korpo. A co do startupow ktore osiagaja sukcesy - poczytaj gdzie wczesniej pracowali ich wlasciciele. Zdziwisz sie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Nie jest do konca tak jak piszesz 18.01.10, 17:40 Popelniasz błąd w rozumowaniu: wydaje ci sie ze targetem dla nowych firm i ich softu powinny byc wielkie korporacje, banki itp. Tymczasem wystarczy napisac "jeszcze jednego" toola do np. synchronizacji danych i struktury bazy, sprzedawanego za 199,99$ (czy cos podobnie pozornie 'oklepanego') i jesli jest w nim pare fajnie przemyslanych rzeczy, ładne i przyjazna GUI jak dla idiotów, a w dodatku masz pojecie o pozycjonowaniu itp. to kasa sama płynie. Majac produkt sprzedawalny za te $199,99 jestes w o sto razy lepszej sytuacji niz ktos kto nie ma nic poza etatem. Nie musisz sprzedawac bankom systemu za 50 tys funtów - taki pomysł rzeczywiscie raczej upadnie (błąd bardzo wielu startupów to nadmierna ambicja - 'tworzymy, wielki, genialny system ktory zalatwi WSZYSTKIE problemy'), tymczasem wystarczy robic sprytne, małe produkty posiadajace tylko jakis mały dodatkowy bajer ktorego nie maja inni. Arugmenty ze rynek jest nimi i tak nasycony, ze sa alternatywy darmowe itd itp. - wyśmiewam na wstępie. To jest argument ktory wkladaja do glowy WSZYSCY ktorzy nie maja odwagi by samemu działac i wynajdują różne pseudo-racjonalizacje "dlaczego się nie uda". Gdybym słuchał takich 'genialnych' rad to bym nigdzie nie zaszedł. A zaszedłem i ide dalej :) Prawda jest banalna: majac PRODUKT (cos realnie sprzedawalnego) ktorego wlasicielem jestes TY - jestes w o niebo lepszej sytuacji niz osoba ktora pracuje na etacie. Nawet jesli produkt jest typowy i banalny, a nic większego w pojedynke czy nawet w pare osob nie zrobisz. Najwazniejsze to mieć coś sprzedawalnego i moc na tym budować dalej biznes. Wtedy jestes o szczebel wyzej na realnej drabinie do naprawde duzej kasy niz osoba pracujaca tylko na etacie i zarabiajaca chwilowo nawet znacznie wiecej od ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menschenfresser Re: Czas rozwijać skrzydła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 14:12 Masz racje, gdzie im tam np. do kolegow z Darmstadt, Aachen czy Karlsruhe albo np. z Zurychu czy St.Gallen. Odpowiedz Link Zgłoś
reformator10 Re: Czas rozwijać skrzydła 18.01.10, 00:59 tylko ze przyjuma do pracy z BC comp sc a gdzie to zdobyc. Gdzies trzeba zaczac. Klepanie programow moze zrobic uczen podstawowki. Niec ucza informatyki w podstawowce tak zeby byl szybki porzytek. Ale po co. Polsce potrzeba operatorow koparkek, monterow kanalizacji zreszta tego sie w szkole nie ucza. Jak bym byl u wladzy to zlikwidowal bym panstowwe studia. Bo tylko masa mlodych ludzi jest wprowadzana w blad ze dostanie lepsza prace a to nie prawda. lepiej dla niech zeby przez te 5 lat zajeli sie czyms pozytecznym . Studia to strata czasu. Jak kogos stac to niech zaplaci a nie potem narzeka ze pracy dostac nie moze. W polsce potrzeba malych firm do budowy domow, drug, kanalizacji, transportu i wielu innych tak zeby zycie wygladalo normalnie a nie teoretykow !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Panie prezesie...nie pitol IP: 62.29.166.* 17.01.10, 10:58 tylko jak mamy takich zdolnych ludzi, to oddaj im w rece informatyzacje BZWBK, ktora stoi na oprogramowaniu: IBM, Microsoft, Oracle i jeszcze paru innych zestawach korporacyjnego badziewia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruby Re: czym chcesz zastapic bazy danych Oracle? IP: 91.123.169.* 17.01.10, 11:53 MySQL, SQLite Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Zartujesz sobie?! 17.01.10, 12:05 SQLite? Swietna rzecz - do urzadzen embedded. Nikt nie instaluje Oracle w telefonie... MySQL? Nadal - nie ta liga. Zrozum - sila Oracle to nie marketing, tylko doskonale referencje. Duze, dojrzale wdrozenia, dowiedziona wydajnosc, bezpieczenstwo i stabilnosc. Ja wiem, ze sklep internetowy moze chodzic pod MySQL - ale juz nic wiekszego bym na tym nie stawial. To sa zagadnienia dla Ciebie obce - i wlasnie dlatego nie pracujesz tam, gdzie korzystanie z Oracle jest koniecznoscia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruby Re: Zartujesz sobie?! IP: 91.123.169.* 17.01.10, 12:15 To tylko prowokacja :) Oracla nie uzywam. Pracuje w obszarze urzadzen mobilnych. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Stad SQLite ;) 17.01.10, 12:38 > To tylko prowokacja :) To mnie zlapales ;) Powinienem sie domyslic, SQLite jest nadal slabo znane... Odpowiedz Link Zgłoś
comrade Re: Stad SQLite ;) 18.01.10, 17:44 Nawet nie ma walidacji constraintow. Robisz sobie klucz obcy, ktory w ogole nie jest kluczem obcym, nie jest niczym :) SQLite to wlasciwie taki notatnik udajacy baze danych, z ktorego dane sie wyciaga i zapisuje przy pomocy SQLa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: null Re: Zartujesz sobie?! IP: *.chello.pl 17.01.10, 12:37 Osoby zainteresowane informatyką od małego uczą się że najlepsze oprogramowanie to darmowe, albo te które się ukradło z RS||Mule||Torrent. Pracując w firmach mniejszych lub większych podejmują decyzje że MySQL jest dobry do każdego projektu bo przecież po co płacić za inną bazę danych skoro ta działa, po co płacić za Windowsa skoro można mieć pirackiego, po co płacić za PS skoro można mieć pirackiego. Oprogramowanie w Polsce nie ma wartości i jego cena nie jest uwzględniana w wycenach robionych przez firmy "Krzak" żyjące dzięki zwolnieniu z opłat w ZUS-ie. Student po studiach idzie na rozmowę i mówi że potrafi zrobić wszystko za 2k PLN brutto. Na szczęście osoby z doświadczeniem wiedzą że lepiej zatrudnić fachowca niż dwóch studentów, którzy o projektach nauczyli się jednego, nieważne co jest w środku ważne aby w dzień oddania można było na wszystko kliknąć. Tego uczą na studiach PROJEKTÓW-MISTIFIKACJI Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wiesz, akurat trudno sie dziwic... 17.01.10, 12:54 > Osoby zainteresowane informatyką od małego uczą się że najlepsze oprogramowanie to darmowe Bo do nauki wystarcza. Zebys nie wiem jak chcial, nawet jak sciagniesz Oracle EE, to w domu nie zauwazysz zadnej roznicy w stosunku do MySQL czy postgresa. Dlatego tez nie widze nic zlego w nauce przy uzyciu darmowych narzedzi. Uwaga sweterki: pisze o nauce IT - tam darmowy soft jest dobry! > albo te które się ukradło z RS||Mule||Torrent A to juz jest straszne. W sensie: ludzie, ktorzy ucza sie narzedzi (a nie tego co te narzedzia pozwalaja zaimplementowac) to w ogole idioci, a najgorsi sa ci, ktorzy mysla ze jak biegle sie poruszaja po visual studio, znaja C++ ;) > Pracując w firmach mniejszych lub większych podejmują decyzje że MySQL Wiesz, to zalezy. W sensie: ostatnio "dla siebie" robie sobie proste oprogramowanie do monitorowania dzialania serwera (przetwarzanie wsadowe) - i to jest Tomcat/GWT/Hibernate/MySQL. Do pewnych rzeczy MySQL sie nadaje, nie mozna tego krytykowac "w czambul". Tak samo zreszta wspomniane SQLite, ktore doskonale sie sprawdza w telefonach. > po co płacić za PS skoro można mieć pirackiego. I to tez jest zabawne - wiekszosc znanych mi "uzytkownikow" PS mogloby wszystko zrobic szybciej i latwiej w PSE. Tyle ze oni wola ukrasc PS i narzekac ze drogi. > Oprogramowanie w Polsce nie ma wartości i jego cena nie jest uwzględniana w wycenach robionych przez firmy "Krzak" żyjące dzięki zwolnieniu z opłat w ZUS-ie. Tego juz nie rozumiem. > Student po studiach idzie na rozmowę i mówi że potrafi zrobić wszystko za 2k PLN brutto. Absolwent to sobie moze gadac co chce. Problem w tym, ze jego potencjalny pracodawca tez musi byc w stanie ocenic ile w tym prawdy. Z reguly - niewiele ;) > Na szczęście osoby z doświadczeniem wiedzą że lepiej zatrudnić fachowca niż dwóch studentów, którzy o projektach nauczyli się jednego, nieważne co jest w środku ważne aby w dzień oddania można było na wszystko kliknąć. Tego uczą na studiach PROJEKTÓW- MISTIFIKACJI Bo na studiach w PL nie mowi sie o tym jak naprawde wyglada biznes IT. Absolwent jest malo przydatny, bo trzeba mu pewne rzeczy tlumaczyc od zera - dlaczego na przyklad czasami 5 > 15 (korekta - nie poprawiac, tak ma byc), albo dlaczego klienta nie interesuje technologia. Mnie na studiach tez wielu glupot uczyli, opowiadali jakies bajki o CMMI, zachwycali sie JUnitem i innymi "silver bullets". Ale to i tak nic - jakis czas temu podwykonawca dostarczyl mojemu klientowi program, ktory mial byc uruchamiany co noc ze schedulera - a program, po uruchomieniu, wyswietlal na ekranie liste opcji. W sensie: wybierz A zeby uruchomic, wybierz B zeby przerwac, wybierz C zeby wyswietlic numer wersji. Operations dalej sie z tego smieja na kazdym spotkaniu z podwykonawca ;) I to oprogramowanie zostalo dostarczone przez "lidera indyjskiej mysli technologicznej", tego od samochodow za grosze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek ACID Compilant databases: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 13:28 1. PostgreSQL - przy bardzo dobrej znajomości silnika tej bazy i konfiguracji, na bazy danych rzędów 10 GB i więcej też daje radę - oczywiście dużo zależy od tego JAK jest zrobiona warstwa danych (struktura bazy) i warstwa aplikacji. 2. MySQL + InnoDB - można już większe rzeczy na tym stawiać. Przypomnę, że MySQL ofertuje takie możliwości jak np. replikacja, jest też wersja enterprise. Niestety firma która ma prawa do InnoDB została przejęta przez Oracle... dlaczego ? :) Na szczęscie w wersji MySQK 6.X mają się pojawić całkiem nowe Starage engines które InnoDB zastąpią. Jesteście ofiarami marketingu Microsoft,Oracle,IMB - ich głównym celem jest WMÓWIENIE WAM, że nic poważnego i dużego nie da się zrobić na innych platformach. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Prosze Cie ;) 17.01.10, 13:42 ACID? Fajnie. Nie chodzi o transakcyjnosc, tylko o takie "drobiazgi" jak load balancing, replikacja, wielodostepowosc. > 1. PostgreSQL - przy bardzo dobrej znajomości silnika tej bazy i konfiguracji, na bazy danych rzędów 10 GB i więcej też daje radę GB? Gigabajtow? Nie chce Ci psuc zabawy, ale jest taka jednostka, nazywa sie terabajt - i o takiej skali mowimy. Nie o gigabajtach... > 2. MySQL + InnoDB - można już większe rzeczy na tym stawiać. Wiesz, mozna to wiele rzeczy. Pytanie czy sie oplaca. Oczywiscie takimi "drobiazgami" jak koszt downtime, SLA, KPI - to juz sobie glowy nie zawracasz, bo to przeciez "nic nie kosztuje" ;) > ofertuje takie możliwości jak np. replikacja, jest też wersja enterprise. Wiesz, sapera tez mozna zrobic w wersji Enterprise ;) > Jesteście ofiarami marketingu Microsoft,Oracle,IMB (...) Guzik prawda. Glupie gadanie. Tobie sie sklep internetowy polozy na godzine - stracisz dwoch klientow. Mojemu kontrahentowi polozy sie Order Management na godzine - straci kilkanascie tysiecy klientow. A Tobie nadal sie wydaje ze najwazniejszy koszt to licencja, bo nadzorowanie i utrzymanie systemow jest "darmo"... I wlasnie takie glupki lataja po forach jak kot z pecherzem i powtarzaja te swoje sweterkowe brednie o tym jak "tanie wino jest dobre bo jest dobre i tanie"... A juz najsmieszniejsze jest to, ze jakbys doczytal dokumentacje tych wszystkich sweterkowych "darmowych" aplikacji to bys nawet tam znalazl informacje o tym ze one czesto nie sa "production ready" lub istnieje powazne ograniczenie co do wolumenu transakcji... No, ale przeciez jest ACID ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 korzystam, ze jestes na forum 17.01.10, 13:52 dla zabawy zajrzyj tutaj luksusowemieszkania.pl/info,definicja-apartamentu Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Istotnie zabawne ;) 17.01.10, 13:58 Brakuje tylko informacji - po cholere ta strona? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Jeżeli już piszemy o Terabajtach.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 14:16 ...to w tym momencie zaczyna się liczyć bardziej hardware niż software. Co do SLA,KPI - tutaj zaczyna się bardziej liczyć potencjał ludzki niż software - wszystkie silniki baz danych zaczynają być do siebie podobne jeżeli chodzi o wydajność, a jeżeli chodzi o bardzo duże bazy danych (VLDB) to tutaj już żadne Oracle nie pomoże, trzeba napisać swój własny, dedykowany soft dostosowany ściśle do hardware i rodzaju klastrów, mój kochany kretynofilku. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Bzdura... 17.01.10, 14:24 > Oracle nie pomoże, trzeba napisać swój własny, dedykowany soft dostosowany ściśle do hardware i rodzaju klastrów, mój kochany kretynofilku. Rzecz w tym, moje biedne dziecie, ze te rozwiazania sa pomiedzy firmami bardzo do siebie podobne. I to co ma Oracle (przeciez to nie tylko soft, ale i consulting), a czego nie ma MySQL, to know-how, to gotowe rozwiazania, ktore Tobie moga sie wydawac "custom", ale tak naprawde sa dojrzalymi produktami. I tak jak do Oracle masz cala mase dodatkow, tak samo masz je do SAPa, do systemow billingowych, CRM itd. I tylko idiota mysli ze za kazdym razem trzeba usiasc i "darmo" napisac "soft do hardware" ;) To wszystko przychodzi w pakiecie z Oracle - i nie przychodzi z MySQL. I wlasnie dlatego wybiera sie Oracle a nie wybiera sie MySQL... Nie ma to nic wspolnego z marketingiem, tylko wlasnie z wiedza, ktora dzieki wielu wdrozeniom ma Oracle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Czyli przyznajesz mi rację :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 14:38 Nie ma znaczenia czy to jest MySQL czy Oracle - grupa ludzi która wdrożyła wiele projektów przy pomocy MySQL, potrafi równie dobrze wdrożyć kolejny duży projekt jak grupa ludzi z Oracle w oparciu o Oracle. Konsulting i późniejsza obsługa projektu (czyli SLA etc.) to już kwestia podpisania umów, teraz porównanie: zapłacić za system 10 milionów Euro (Oracle) czy 1 milion Euro (MySQL) - przy otrzymaniu praktycznie tego samego. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 jest tylko jeden bardzo malutki problem 17.01.10, 14:56 firme X, ktora firmie Y to tansze oprogramowanie, najczesciej specyficzne i jednorazowe sprzedala, opuszcza 2, 3 specow ktorzy to zrobili. I CO DALEJ? Po 3-4 latac trzeba wymienic hardware. I CO DALEJ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: jest tylko jeden bardzo malutki problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 15:57 Zatrudnia się innych którzy to kontynuują, nadal wychodzi 10 razy taniej niż Oracle. O reverse engineering Ty słyszał ? Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 to ci sie tylko tak wydaje 17.01.10, 16:12 i osobiscie kibicowalam w takiej sytuacji zaprzyjaznionej instytucji. Stacili pare milionow euro i kupili rozwiazanie standartowe z baza danych Oracla. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Na ktorym roku jestes? 17.01.10, 16:17 > Zatrudnia się innych którzy to kontynuują, nadal wychodzi 10 razy taniej niż Oracle. O reverse engineering Ty słyszał ? Reverse engineering ;) Ostatni raz kiedy widzialem cos takiego w ogloszeniu o prace, to zatrudnial CD Projekt do lokalizacji gier ;) Coz, przykro mi, nie dogadamy sie - Ty znasz ten swiat z akademickich opowiesci, w zyciu nie widziales kalkulacji kosztow utrzymania oprogramowania... Przyklad: do mojego klienta przychodzi vendor i mowi "zrobie to a to za pol miliona euro". Klient przychodzi do mnie i pyta co mysle. Ja wybucham smiechem, proponuje ze zrobie to za kilkanascie tysiecy + pare tysiecy za licencje na jakis "mniejszy" program. A klient pyta: a jak cie jutro autobus przejedzie? Zaplace kolejne kilkadziesiat zeby Cie zastapic (rekrutacja - o takich kosztach tez nie slyszales, co?), potem kolejne kilkadziesiat zeby zrozumial co probowales zrobic (w kodzie rzadko jest zapisane co chcial biznes, to tyle na temat Twojego "reverse engineering" :P) i na koniec to kilkanascie zeby zaimplementowac. W tym czasie uplynie pol roku - rok, kiedy biznes nie bedzie mial swojego narzedzia. Reasumujac: moge wydac pol miliona (a jak ponegocjujesz, zejdziemy do czterystu tysiecy) i miec narzedzie od sprawdzonego vendora za miesiac, albo zaplacic Tobie znacznie mniej i ryzykowac ze jak cos sie stanie, albo konkurencja cie podkupi, strace milion na przestoju w biznesie i jeszcze wydam setke na implementacje. No, ale co Ty mozesz wiedziec - z jednej strony podajesz przyklad "darmowego narzedzia" a z drugiej sam, w tym samym przykladzie, pokazujesz ze to narzedzie zostalo kupione przez Oracle - i prawdopodobnie zniknie lub model jego licencjonowania sie zmieni. Dlatego pytam: na ktorym roku jestes? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Proszę Cie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 18:29 ...nie imputuj mi jakichś akademickich klimatów. Ja piszę o *profesjonalnych* projektach, tworzonych przez grupę osób a nie JEDNĄ osobę. To raz, dwa: profesjonalny projekt to taki który ma odpowiednią dokumentację techniczną, tak, że kiedy przychodzi inna grupa osób lub osoba zmienia się w teamie, to po zapoznaniu się z dokumentacją, szybko może podjąć z projektem pracę. Trzy z klientem podpisuje się odpowiednie umowy. Cztery: z mojej strony to koniec rozmowy, jak chcesz być czołobitny w stosunku do Oracle i innych gigantów to Twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Hihihihi ;) 17.01.10, 19:56 > Ja piszę o *profesjonalnych* projektach, tworzonych przez grupę osób Grupe, powiadasz? Ostatnio potrzebowalem przeniesc jeden serwer z jednego datacenter do drugiego. Na spotkanie przyszlo pieciu Hindusow. Zastanawialem sie: jeden umie czytac, drugi pisac, jeden mowi po angielsku i jeden nimi zarzadza. Ale po co ten piaty?! > To raz, dwa: profesjonalny projekt to taki który ma odpowiednią dokumentację techniczną, tak, że kiedy przychodzi inna grupa osób lub osoba zmienia się w teamie, to po zapoznaniu się z dokumentacją, szybko może podjąć z projektem pracę. I wlasnie stad wiem ze mam do czynienia ze studentem - drugi, moze trzeci rok. Tez wtedy w to wierzylem ;) > Trzy z klientem podpisuje się odpowiednie umowy. Teraz juz jestem pewien. Drugi rok ;) > Cztery: z mojej strony to koniec rozmowy, jak chcesz być czołobitny w stosunku do Oracle i innych gigantów to Twoja sprawa. Nie jestem czolobitny. Moim jedynym celem jest dostarczanie klientowi dzialajacych rozwiazan - i przykro mi ze nie rozumiesz dlaczego to czasami oznacza wybor "drozszy"... Mara tez Ci podala przyklad takiego "ideologizmu" w IT - to zawsze konczy sie tak samo, niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thom Re: Hihihihi ;) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.01.10, 21:45 > Grupe, powiadasz? Ostatnio potrzebowalem przeniesc jeden serwer z > jednego datacenter do drugiego. > > Na spotkanie przyszlo pieciu Hindusow. Zastanawialem sie: jeden umie > czytac, drugi pisac, jeden mowi po angielsku i jeden nimi zarzadza. > > Ale po co ten piaty?! Jezu, oplułem klawiaturę. Po trzech miesiącach współpracy z Hindusami naprawdę zastanawiam się jak Niemcy odbudowali ten kraj po wojnie. Jedyne wytłumaczenie: nie mieli Hindusów, Turków, Polaków etc. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil No wlasnie ;) 17.01.10, 15:59 I na to juz nie dostaniesz odpowiedzi. Pewnie goraczkowo teraz lata po sweterkowych forach i szuka ;) Wlasnie w tym problem - duze firmy kupuja takie mozgi, bo znacznie latwiej kupic trzech wdrozeniowcow MySQL niz cale know-how Oracle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przemo MySQL, zartujesz??? IP: *.146.33.28.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.01.10, 21:45 Mysmy sie tym kiedys bawili. Juz przy paru milionach rekordow ta baza miewala duuuze problemy. Postgres byl lepszy i niezawodniejszy, ale i tak Oracle dawal duzo wieksza pewnosc. MySQL rozwija sie i jest coraz lepszy, ale jest przetestowany de faceto w malych i srednich rozwiazaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: MySQL, zartujesz??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 22:06 Baza była głównie do odczytu czy do obsługiwania wielu równoczesnych transakcji ? W testach korzystaliście z MyISAM czy InnoDB ? Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Widzisz, to jest ogólny problem IT 17.01.10, 11:55 Widzisz, to jest ogólny problem IT - sztampa, sztampa i jeszcze raz sztampa. I co jest najśmieszniejsze, nie da się inaczej, bo by po prostu za dużo kosztowało. Wyważanie otwartych drzwi nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Mylisz sie... 17.01.10, 12:15 > Widzisz, to jest ogólny problem IT - sztampa, sztampa i jeszcze raz sztampa. To samo mozna powiedziec o maszynach do pisania czy szafach biurowych. Nikt do nich kwiatkow nie przypina - bo jak IT, to jest tylko narzedzie do robienia biznesu. Ma nie byc "sliczne", ma nie byc "superfajne", tylko ma nie przeszkadzac w tym co wazne - zarabianiu pieniedzy dla akcjonariuszy. Niektorzy chcieliby w IT widziec romantyczny duch awangardy - ale bez przesady, nie tedy droga... Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 to zarabianie pieniedzy dla akcjonariuszy konczy 17.01.10, 12:39 sie czesto katastrofa. Moze kiedys ktos napisze historie firmy iSOFT, ktora miala ambicje zostac tzw "global player" i zeby to zrobic najtaniej zalozyla filie w Bangalore. Okazalo sie, ze Hindusi nie sa w stanie zrozumiec jak funkcjonuje sluzby zdrowia w krajach pierwszego swiata. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Don't get me started ;) 17.01.10, 12:57 Z Hindusow moglbym sie nasmiewac cale dnie - to wredne i rasistowskie, wiem, ale niestety: takiej mieszanki arogancji, buty i ignorancji nie widzialem u zadnego innego narodu. Coz, ciagle im powtarzaja ze sa najlepsi (brzmi znajomo?), to sie pusza, idioci ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merek Re: Don't get me started ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 13:27 > Z Hindusow moglbym sie nasmiewac cale dnie - to wredne i > rasistowskie, wiem, ale niestety: takiej mieszanki arogancji, buty i > ignorancji nie widzialem u zadnego innego narodu. > > Coz, ciagle im powtarzaja ze sa najlepsi (brzmi znajomo?), to sie > pusza, idioci ;) Coś pięknego! Krótko, zabawnie, prawdziwie. Dokładnie coś takiego chodziło mi po głowie, ale częste kontakty z Azjatami już odebrały my część rozumu. Dziękuję, za ten kawałek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Młodzież IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.10, 11:04 Skoro mamy tak utalentowaną młodzież, to dlaczego pisze się o dramatycznie niskim poziomie nauki szkół wyższych ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Czas rozwijać skrzydła IP: 188.91.67.* 17.01.10, 11:09 sponsorowany? p.s. tak sie nie podpisuje . Odpowiedz Link Zgłoś
edward_cul Re: Czas rozwijać skrzydła 18.01.10, 12:56 No właśnie czas rozwijać skrzydła, ja swoje wciąż pokazuje na giełdzie i polecam serdecznie innym, aby spróbowali tam swoich sił. Niezła szkoła życia, a przy tym można uzbierać spoooore fundusze Odpowiedz Link Zgłoś
wybitniemadry znowu ktos sie zachlysnal piwem 17.01.10, 11:10 zawody w klepaniu kodu to jak kiedys konkursy maszynopisania - zreczne palce tylko w glowie pusto Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Co ty wiesz o informatyce 17.01.10, 11:58 Co ty wiesz o informatyce człowieku. Mądrala się znalazł. Tworzenie algorytmów to nie jest klepanie kodu. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil A co wiesz o tych konkursach? 17.01.10, 12:08 Bo wiesz, on ma sporo racji. Oczywiscie, przesadza, to nie tylko "klepanie" - ale wiecej w tych konkursach "rebusow" i "pamieciowki" niz wymyslania algorytmow. Moi kumple z uniwerka byli calkiem niezli w tym - i wcale nie wyglada to tak "rozowo" jak to widzisz. Nie bylo tam zadnego "tworzenia algorytmow" tylko dopasowywanie algorytmu do problemu... Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.ludwik02 Jednym słowem: "Byczo jest"! 17.01.10, 11:12 Jednym słowem: "Byczo jest"! Mamy łebskich chłopaków, ani chybi, ale jeżeli gustują np. w informatyce, przyszłości zmuszeni będą szukać na Zachodzie! W naszym kraju do pieniędzy dojść mogliby tylko na drodze cwaniactwa: "tanio kupić - drogo sprzedać" (albo lepiej jeszcze - ukraść!), wciskać komuś kit reklamowo-marketingowo-ubezpieczeniowy, generować sztuczne koszta uzyskania i nie płacić ni podatków ni ZUSu, zostać politykiem (od siedmiu boleści!), a jeszcze lepiej dostojnikiem rządowo- samorządowym! Żurnaliści tyż nieźle się mają - w tym naszym kraju największego w Europie, 14-krotnego rozziewu zarobków 10%ych grup dochodowych - hej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kliszko Kto GW i czym placi za ta prpagande sukcesu? IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.10, 11:12 poziom PRL - Trybuna Ludu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ebn Czas rozwijać skrzydła IP: *.147.143.182.nat.umts.dynamic.eranet.pl 17.01.10, 11:23 Strasznie żenujące są te artykuły o potencjale w dziedzinie informatyki w Polsce. Przecież te wszystkie studenckie zawody informatyczne, to tylko namiastka realnych działań w tej dziedzinie. Pomiędzy realnymi osiągnięciami i tą zabawą jest taka różnica jak pomiędzy wynalezieniem kostki Rubika (nb. wynalazek raczej z dziedziny rozrywki, ale wymagający uruchomienia poważnego potencjału intelektualnego) a układaniem tej kostki na czas. W dodatku to wszystko odbywa się pod patronatem profesorów naszych uczelni, którzy w ten sposób dają co najwyżej wyraz swojej miłości do młodzieży, bo nie ma to nic wspólnego z rozwojem dziedziny nauki, którą reprezentują. Kiedy przeglądam Internet pod kątem swoich zainteresowań zawodowych to znajduję wiele przykładów drobnych, oferowanych nieodpłatnie na stronach angielskojęzycznych programów użytkowych opracowanych przez studentów lub świeżych absolwentów, charakteryzujących się na ogół starannością w przygotowaniu i z reguły bezproblemowym działaniem. Nieliczne programy proponowane na polskich stronach internetowych wyróżniają się zazwyczaj niechlujstwem i niestabilnym działaniem. Jeśli idzie o wymowę propagandową komentowanego artykułu to dzięki niej mogłem cofnąć się do epoki p. Edwarda Gierka i przypomnieć sobie młode, studenckie lata – za to dziękuję Autorowi. Odpowiedz Link Zgłoś
jkauf 90 zamarzniętych na mrosie, to nasz prawdziwy sukc 17.01.10, 11:25 es. Inne dopiero się uwidocznią, niezależnie od obecnej propagandy sukcesu. Odpowiedz Link Zgłoś
zbig1113 Re: 90 zamarzniętych na mrosie, to nasz prawdziwy 17.01.10, 11:36 Oczywiście, propaganda sukcesu piła z 90% tych zamarzniętych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Co za denny artykuł,zktórego nic nie wynika! IP: *.bredband.comhem.se 17.01.10, 11:26 Poza SUKCESAMI młodzieży informatycznej,nic nie upoważnia do takich bombastycznych wypowiedzi. Artykuły w "GW" jak nie wychwalają balcerowicza to wynoszą pd niebiosa sukcesy, których nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: man Re: Czas rozwijać skrzydła IP: 83.230.112.* 17.01.10, 11:26 No to mamy kolejny cud - najlepsi studenci mogą być kształceni przez najgorzej opłacanych wykładowców (średnia pensja adiunkta to ok 3000 brutto). Skoro mamy takich wykształconych młodych ludzi, to dlaczego nie ściągają na nasze uczelnie tłumy studentów z Zachodu, albo przynajmniej ze Wschodu? Dlaczego studia na podrzędnej uczelni w Niemczech są lepsze od studiów na najlepszej uczelni w kraju? Heh, nie ma jak to siła propagandy. A kto pracował w IT zagranicą wie, że Polacy niczym się nie wyróżniają Odpowiedz Link Zgłoś
tomek4791 polnische Wirtschaft 17.01.10, 11:35 To określenie jest ciągle bardzo popularne w języku niemieckim. Nie przesadzałbym z entuzjazmem, że aż tak bardzo się w Polsce polepszyło. 2 lata temu byli u mnie (w Poznaniu)koledzy Niemcy i szliśmy spacerkiem na Stary Rynek, nagle oni stanęli jak wryci na widok firmy stawiającej rusztowanie przy kamienicy do remontu, a wyglądało to tak: conajmniej 10 chłopa na rusztowanich i podają sobie deski z samochodu. W Niemczech taką robotę robi 3 ludzi - 1 operator samochodu z dżwigiem i 2 ludzi na rusztowanich układających deski. To tylko przykład do "polnische Wirtschaft', ale jakże wymowny. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: polnische Wirtschaft 17.01.10, 11:41 Są miejsca, gdzie nie wolno wjeżdżać żurawiem samochodowym. Na przykład zabytkowe centra miast. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruby Re: polnische Wirtschaft IP: 91.123.169.* 17.01.10, 11:58 Pewnie Ci Niemcy wlasnie tym byli tak zdziwieni. Przeciez po roku 1945 zostawili ten kraj w kompletnej ruinie, mysleli, ze zabytkow to juz tutaj nie ma w ogole. Odpowiedz Link Zgłoś
mara571 Tomek przesadza a ty nie rozumiesz 17.01.10, 13:21 w Polsce brakuje nadal takich samochodow ciezarowych, ktore maja maly wlasny dzwig i przy jego pomocy dokonuja rozladunku, zostawiajac ladunek na ziemi. Reszte zalatwia dzwig, ktory jest zainstalowany na 95% budow. Inaczej mowiac robotnicy budujacy rusztowania nie traca czasu na rozladowanie ciezarowki w Niemczech, chyba, ze to firma zalozona prze Turkow, ktorzy wyspecjalizowali sie w budowie rusztowan na niskich domach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mg wawa ale to nie jest dowód ich wyższości organizacyjnej IP: *.subscribers.sferia.net 17.01.10, 17:15 W Niemczech po prostu wszystko robi się kapitałochłonnie. Tak jak w tym przypadku 7 ludzi jest zastępowanych przez 1 dźwig. To nie znaczy, że polnische Wirtschaft jest źle zorganizowana i zarządzana. Jak byśmy mieli do dyspozycji tyle względnie taniego kapitału (względem płac) co oni, to używalibyśmy tych samych metod. Jak by oni mieli tak mało kapitału jak my, to używaliby naszych metod. Podejrzewam nawet, że oni przesadzają z tym zmechanizowaniem. Są sytuacje, gdy również u nich będzie się bardziej opłacać użyć więcej pracowników, żeby podnieść 10 desek a nie 200, a oni i tak zastosują kosztowny sprzęt, bo się do tego przyzwyczaili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruda Re: polnische Wirtschaft IP: *.netcologne.de 17.01.10, 18:07 lenie sa wszedzie, wyobraz sobie ze nawet w niemczech :O tylko jak sie jest za granica to sie na rozne rzeczy dokladnie uwage zwrace. niech lepiej u siebie w domu najpierw posprzataja a potem sie sasiada czepiaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ivan franke Re: polnische Wirtschaft IP: *.pool.cyberlink.ch 18.01.10, 04:49 to samo w szwickarni - przy budowie drogi 5 kolesi i sprzetu wiecej niz przed barbarossa. langsamm, langsam aber sicher - meine polen i polinen Odpowiedz Link Zgłoś
stix Trzeba stworzyć lepszy sytem niż Windows, 17.01.10, 11:39 lepszą przeglądarkę niż Google i tak dalej. Polaków stać na to. Rząd musi ogłosić konkurs na stworzenie takich rzeczy z wysokimi nagrodami. Odpowiedz Link Zgłoś
reformator10 Re: Trzeba stworzyć lepszy sytem niż Windows, 17.01.10, 23:09 dzialaj sam nie licz na rzad. Odpowiedz Link Zgłoś
strzygacz Czytam artykul a potem komentarze internauckie 17.01.10, 11:46 i mam refleksje typu teorii spiskowej. Otoz, ktos pisze doktorat z psychologii behawioralnej, poslugujac sie do tego portalem "GW". Temat doktoratu "Automatyzm reakcji komentujacych na wybrane tezy i postacie zycia gospodarczego.". Glowna teza jest jak wywolac histerie poprzez uzycie slow "Balcerowicz", "wzrost gospodarczy", "Owsiak", "sukces" i "perspektywy". Oczywiscie, studenci informatyki zamiast brac udzial w jakis nic nie znaczacych konkursach, na ktore czwarty rzut najwiekszych tumanow ze swiata przyjezda, powinni zajac sie naprawa kanalizacji na Stablowicach, obsluga w BZ WBK, a nie przyczyniac sie do propagandy sukcesu. Winni tez zajac sie pomoca zamarzajacym, tylko, bron Boze, nie pod auspicajmi Owsiaka. Ja bym jeszcze te zdolna mlodziez wyslal na PKP i do ZUSu. A w ogole to nas czeka zaglada bo nas Niemcy wykupia, a Niemcy to jak wiadomo Zydzi. Bo nam sie w ogole nigdy nic uda. Nawet jakbysmy polecieli w Kosmos, to szanowna Publicznosc komentujaca napisze ze to jakis durny, prowincjonalny Kosmos, nie ten w ktory inni lataja, a wszystko to jest propaganda i czeka nas cos, co sie wkrotce okaze. Wejdzmy my lepiej wszyscy pod pierzyne, drzwi do chalupy zbaijym dechami, lyk bimbru, leb pod koldre i czekajmy na Koniec Swiata. Bo i tak nic sie tu nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Czytam artykul a potem komentarze internaucki IP: 188.33.39.* 17.01.10, 12:23 doskonały komentarz. Cała ta komentująca zgraja zachwycająca się minimum socjalnym na zachodzie, tym jak to tam dobrze, jak się super żyje ( w 4 w jednym mieszkaniu, jedząc żywność na granicy przydatności do spożycia itd itp) i tak nie zrozumie i dalej będzie wszystko w czambuł krytykować i zachwycać się zachodem, który nigdy nie zaznał poważniejszych zniszczeń wojennych ani komunizmu. A mimo to różnica w poziomie życia jest już nie tak wielka między nimi a nami. a to znaczy, że jesteśmy od nich lepsi i to dużo. Byłem, mieszkałem tam , dziękuję, nie wracam. zarabiałem bardzo dobrze, ale tu zarabiam niewiele mniej a czuję się lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil O czym bredzisz? 17.01.10, 13:34 > Cała ta komentująca zgraja zachwycająca się minimum socjalnym na zachodzie, tym jak to tam dobrze, jak się super żyje ( w 4 w jednym mieszkaniu, jedząc żywność na granicy przydatności do spożycia itd itp) i tak nie zrozumie Nie wiem gdzie mieszkales i co robiles - ale sadzac po Twoich doswiadczeniach - byles za krotko i slabo pracy szukales. Z kwalifikacjami chyba tez kiepsko... > a to znaczy, że jesteśmy od nich lepsi i to dużo. Aaaa, i to dlatego w Londynie co tydzien otwieraja sie trzy filie polskich firm, i to dlatego cale Indie robia dla nas, i to dlatego mlodzi Brytyjczycy i Niemcy przyjezdzaja stadnie do nas pracowac? To juz rozumiem. > zarabiałem bardzo dobrze, ale tu zarabiam niewiele mniej a czuję się lepiej! To swietnie - ale z tym "patriotyzmem" to pojechales po bandzie. Ja sie zgadzam, szacunek do swojego (jak i kazdego innego) kraju jest czyms dobrym, ale gadanie o tym ze Polska i Polacy sa potega europy - wybacz, ale wlasnie przez takie myslenie Polska zawsze bedzie tylko montownia, centrum taniej sily roboczej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Poprawna politycznie propaganda sukcesu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.10, 11:47 Chyba faktycznie czegoś się dowiemy nie za ciekawego (vide wpis poniżej), bo nic tylko sukcesy, sukcesy, sukcesy! Albo po prostu zbliżają się wybory! Rozumiem, że te sukcesy mamy osiągnąć przez prywatyzację wyższych uczelni i inne poprawne koncepcje proponowane przez LB i rzecz jasna bez wzrostu nakładów na B+R, bo przecież to są pieniądze budżetowe w większości tracone przez przesiąknięte komuną uczelnie, etc. etc.... Odpowiedz Link Zgłoś
net_friend Czas rozwijać skrzydła 17.01.10, 11:52 Prawdziwym kluczem do sukcesu jest radykalna reforma ogona - rozpasłej administracji, służby zdrowia i sądownictwa, a tego wszyscy politycy, w sumie kolejna zacofana grupa, boją się dotknąć. Odpowiedz Link Zgłoś