Dodaj do ulubionych

Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku

18.12.10, 00:25
A mnie jest wszystko jedno czy mięso napchane wodą jest z UE, czy nasze. Mięsa ani wędliny, poza kilkoma z mniejszych zakładów mięsnych, już się trudno je, wszystko smakuje jak trociny. O zapach lepiej nie pytać. Kupione kilka plastrów szynki na drugi dzień, po wyjęciu z lodówki, jest pokryte śliską mazią. A nie kupowałam w supermarketach tylko w firmowym sklepie osiedlowym. Teraz już tam nie kupuję, wolę jechać do sąsiedniego miasta, zapłacić więcej producentowi smacznych wyrobów.
Obserwuj wątek
    • bufu Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 13:37
      Dobrze mowisz :) !!!
      A teraz ile jest w mięsie wody ?? 20 % jak nie wiecej a cena 9.90 za schab mi odpowiada :)
      najlepsze wedliny od prywatnego wytwórcy - z kilograma mieska kilogram wyrobu :)
      • crogool Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 13:47
        "najlepsze wedliny od prywatnego wytwórcy - z kilograma mieska kilogram wyrobu :"

        Z całym szacunkiem, ale to nie są najlepsze wędliny. Ojciec wspomina "te prawdziwe" i rozmowy z prywaciarzem, który tłumaczył, że do zrobienia kilograma dobrej szynki potrzebuje 1,6 kg surowca. Ale było to za PRLu :/

        Co się zaś tyczy sytuacji z artykułu, w hipermarkecie od dawna kupujemy mięso, które nie pochodzi z Polski.
        • Gość: gość Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 13:53
          crogool napisał:

          > "najlepsze wedliny od prywatnego wytwórcy - z kilograma mieska kilogram wyrobu
          > :"
          >
          > Z całym szacunkiem, ale to nie są najlepsze wędliny. Ojciec wspomina "te prawdz
          > iwe" i rozmowy z prywaciarzem, który tłumaczył, że do zrobienia kilograma dobre
          > j szynki potrzebuje 1,6 kg surowca. Ale było to za PRLu :/
          >
          > Co się zaś tyczy sytuacji z artykułu, w hipermarkecie od dawna kupujemy mięso,
          > które nie pochodzi z Polski.


          dokładnie! żeby zrobić kilogram dobrej szynki, potrzeba ponad półtora kilograma mięsa!
          Teraz w sklepach ciężko znaleźć wędline, która ma ponad 80 proc. mięsa. Przeważnie jest to 60-70, często i mniej, woda się z tego leje. A ludzi to jedzą i się zachwycją, że taka SOCZYSTA szyneczka.
          Niestety sery i wędliny to nie to samo, co kilka - kilkanaście lat temu. I jest coraz gorzej :(
          • klaun.szyderca Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 14:04
            To porównaj cenę tej "szyneczki" z 60-70% mięsa do ceny prawdziwej szynki którą kupowałeś kiedyś. Jest nieporównywalnie gorsza jakościowo, ale i wielokrotnie tańsza.

            Dzisiaj też możesz kupić dobrą szynkę, ale ilu byłoby chętnych płacić powiedzmy 100 zł za kilogram?
            • ben-oni Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 14:14
              Teraz jest tańsza?? Chyba sobie kpisz. 30 lat temu ludzie nawet na kartki kupowali szynki i schaby na kilogramy, a dzisiaj na plasterki. gdyby przeliczyć cenę szynki na czyste mięso to 30 lat temu bała ona nieporównywalnie tańsza.
              • bacowa Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 14:24
                a są państwowi producenci wędlin?

                wszystko prywatne i nie jak kiedyś budowało się firmę pokoleniami; wszyscy chcą mieć miliony milionów już teraz i zaraz, więc stąd te wodnopodobne wyroby;

                dobra szynka czy wędzona kiełbasa, to samemu zapeklowana i uwędzona nawet w starym trociniaku
                • Gość: joj Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.aster.pl 18.12.10, 18:14
                  bacowa napisał:

                  > a są państwowi producenci wędlin?

                  Wszystko jest kwestią ceny :) Ile dajesz za kilogram kiełbasy z mięsa nienaszprycowanego jakimiś goownami?
                  • megasceptyk [...] 18.12.10, 21:07
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: gość Re: w Polakowie nie ma już mięsa, jest tylko pasz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.12.10, 09:11
                      Czy ktokolwiek z was chociaz przed jedna sekunde pomyslal o tych biednych swiniach? Zyja dokladnie trzy miesiace, napompowane hormonami na wzrost i antybiotykami przeciw zarazom, jedyny raz jaki widza dzienne swiatlo to jak sa pchane na i z transportowca, jada kilka dni do rzezní o glodzie i chlodzie na uboj, a wy tu ku... piszecie, ze jakis zasrany weterynarz - sadysta buntowac sie bedzie o swoje pieniadze za darmo, ze przy tak zwanym badnaniu zostanie mu mniej czasu dac kazdej z tych swin z osobna kopniaka.
                      • Gość: ajmax Kolejki już są od kilku lat. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.12.10, 09:53
                        Na bazarek trzeba iść ok. 6:00-7:00. Wtedy przyjeżdżają chłopy ze świeżymi jajkami, mlekiem, warzywami, mięsem. Większość bud na bazarku jest jeszcze zamknięta. O 9.00 nie ma już kolejek, ale i nie ma towaru. Są tylko budy ze standardowym żarciem. Wczoraj przechodziłem w Warszawie przy Puławskiej o 7.30 (bazarek Wałbrzyska róg Puławskiej). Byłem w szoku. Myślałem, że kolejki zostały tylko pod urzędami i u lekarzy. Uprzejmy pan z kolejki powiedział mi, że to normalne, bo tu produkty są bardzo dobre, a kosztują tylko 2x więcej (jajka po 80 gr zamiast 40 gr). Przychodzi do tych ludzi od 3 lat. Wczoraj stało się 40 min. Normalnie jest ok. 20 min, ale to okres przedświąteczny. Wyjąłem komórkę i pstryknąłem zdjęcie kolejki. Podajcie jakiś serwis, to je tam wrzucę i dam link.
                        • Gość: Liseucy Iuyviduy Re: Kolejki już są od kilku lat. IP: *.cdma.centertel.pl 19.12.10, 12:03
                          Nic nie musisz wrzucać, kto chce normalnie zjeść, wie, gdzie kupować i temat kolejek zna. Dla mnie, od pokoleń "miastowego" pewien targ pod Warszawą (zasuwam tam z "apartamentowca") raz w tygodniu, w dzień targowy przed pracą, to norma. Kupuję jedzonko, chemię gospodarczą z "prywatnego" importu z Niemiec itp... Nie powiem, gdzie i kiedy, bo nie chce powiększyć kolejek. Kto wie ten wie, co i jak.
                          • nkab O kurcze, a ja muszę kupić trochę padliny na święt 20.12.10, 11:26
                            Jak ja nie lubię kupować, ale muszę bo moja mnie tym obciązyła.

                            Andrzej.
                      • masochista Re: w Polakowie nie ma już mięsa, jest tylko pasz 19.12.10, 10:15
                        Gość portalu: gość napisał(a):

                        > Czy ktokolwiek z was chociaz przed jedna sekunde pomyslal o tych biednych swini
                        > ach? Zyja dokladnie trzy miesiace, napompowane hormonami na wzrost i antybiotyk
                        > ami przeciw zarazom, jedyny raz jaki widza dzienne swiatlo to jak sa pchane na
                        > i z transportowca, jada kilka dni do rzezní o glodzie i chlodzie na uboj, a wy
                        > tu ku... piszecie, ze jakis zasrany weterynarz - sadysta buntowac sie bedzie o
                        > swoje pieniadze za darmo, ze przy tak zwanym badnaniu zostanie mu mniej czasu d
                        > ac kazdej z tych swin z osobna kopniaka.

                        Masz rację. Taki zestresowany surowiec smakuje potem gorzej. To nie jest tylko kwestia paszy, hormonów i antybiotyków. Każdy rolnik wie, że przed zabiciem świnię należy uspokoić. Pomijając paszę również dlatego mięso od chłopa jest lepsze.
              • Gość: przelotem Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.10, 15:46
                Pamiec moze zawodzic, ale zeby az tak!!! Kartki na mieso dla zwyklego smiertelnika opiewaly na 2,5kg miesa i wedlin. Schabik po 57 zlotych byl sprzedawany z koscia, przy zarobkach kolo 3000 zlotych. Szynka kosztowala 90 zlotych, a kielbasa zwyczajna, przypominajca w smaku salceson, 40.
                • Gość: mk Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 21:46
                  w 90 roku chleb kosztował 90 gr, a teraz prawie 4 zł.
                  • kajmir Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 19.12.10, 10:15
                    Przepraszam ale chleb kosztuje 2 zł.
                    [
                    b]
                    [/b]
                  • Gość: greg0,75 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.ceramika.agh.edu.pl 19.12.10, 14:05
                    w 1990 chleb kosztował tak coś ca. 1500 zł / sztuka...
              • Gość: ferning Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.home.aster.pl 18.12.10, 19:24
                "Teraz jest tańsza?? Chyba sobie kpisz. 30 lat temu ludzie nawet na kartki kupowali szynki i schaby na kilogramy, a dzisiaj na plasterki. gdyby przeliczyć cenę szynki na czyste mięso to 30 lat temu bała ona nieporównywalnie tańsza. "

                Przepraszam... 30 lat temu na kilogramy? 30 lat temu nie dało się kupić na kilogramy bo tyle w sklepie mogły dostać tylko 3 pierwsze osoby, dla reszty nie starczało. Teraz możesz sobie nabyć chłam za 20pln za kilo, przeciętne za 40 i dobre za 60-100. Wtedy mogłeś teoretycznie "nabyć" (nie kupić) najlepsze... ale trzeba było mieć szczęście jeśli udało ci się cokolwiek dostać. Albo rodzinę na wsi. Albo "chody". Ale nie kupić na kilogramy bo to bzdura taka że aż zachłysnąłem się ze śmiechu :P
                • Gość: mk Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 21:47
                  nie opowiadaj - chodziło się raz w miesiącu stać w koleję o 6 rano i się kupowało co przywieźli.
                  • panbramkarz Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 23:08
                    Dokladnie sam jak kupowalem to nie mniej jak 20 kilo lodowki kiedys u ludzi byly pelne dlatego nie bylo w sklepach dzis w lodowkach przewaznie jest swiatlo a w sklepach pelne polki bo coraz mniej ludzi stac na kupno miesa podejrzewam ze w wielu rodzinach nie ma nawet "kartkowej" ilosci czyli 2,5 kg na umyslowego i 4 kg na fizycznego. Zywnosc i oplaty stale (czynsz, gaz, wegiel itp.) byly stosunkowo tanie drogie byly artykuly przemyslowe ze sprzedazy ktorych dotowano zywnosc. Dzis artykulu przemyslowe tanie a zywnosc i oplaty drogie z tym ze jesc trzeba codzien oplaty sa co miesiac a telewizor kupuje sie raz na kilkanascie lat.
                    • tymon99 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 19.12.10, 07:50
                      ty tak kupowałeś. to nie znaczy, że wszyscy tak robili.
                      a żywność dotowano nie z artykułów przemysłowych, tylko z kradzieży.
                    • antyliberal22 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 19.12.10, 08:37
                      no właśnie, nie było nikogo kto nie wykorzystywałby całych kartek. A dziś - ilu jada 2,5 kg mięsa na miesiąc? 2,5 kg karczku to prawie 300 zł, 2,5 kg kiełbasy to 500 zł, 2,5 kg szynki albo polędwicy to jeszcze więcej.
                      • tymon99 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 19.12.10, 08:58
                        trochę za to mięso jednak chyba przepłacasz.
                        • antyliberal22 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 19.12.10, 09:35
                          pomyliło mi się, kiełbasa to jest 20 zł, 2,5 kg to 50, a łopatka surowa ze 30 za 2,5.
            • Gość: Monarchista Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: 213.17.138.* 18.12.10, 15:30
              klaun.szyderca napisał:

              > To porównaj cenę tej "szyneczki" z 60-70% mięsa do ceny prawdziwej szynki którą
              > kupowałeś kiedyś. Jest nieporównywalnie gorsza jakościowo, ale i wielokrotnie
              > tańsza.
              >
              > Dzisiaj też możesz kupić dobrą szynkę, ale ilu byłoby chętnych płacić powiedzmy
              > 100 zł za kilogram?
              Zgadza się. I dlatego prawdziwą szynkę można było kupić tylko kilka razy w roku, najczęściej około Wielkanocy. Mało kogo było stać, aby codzienne jeść szynkę. Ale i tak inne tańsze wyroby, np. kiełbasy były lepsze, niż dzisiaj. Nie były zresztą tanie. W ogóle mięso i wyroby mięsne były relatywnie droższe, niż dzisiaj.
          • greges58 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 14:21
            Prawdziwa SZYNKA jest sucha ! ! !

            Na przykład, Parmeńska...
            ;)
          • zigzaur Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 15:06
            Kilkanaście lat temu to były kartki i tzw. "konsumy".

            W polskich sklepach pojawi się więcej mięsa (a nawet gotowych wyrobów) z np. Danii, Niemiec, Włoch, Węgier itd.
            Niech elektorat PSL się udławi.
          • Gość: gość Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.10, 16:36
            jest na to rada! jeśli nie ma możliwości kupienia prawdziwych wędlin , ja robię zakupy w markecie , ale wybieram tą szyneczkę , kiełbaskę , etc , która ma de, fr ,dk , a nawet cz........ nie maźglaci się ładnie wysycha i nie muszę wylewać wody z opakowania. a już boczek z at na tyle!!!! palce lizać!!!! potem sobie wisi w lodówce miesiąc.... nie jest źle!!!
            • Gość: Polduaun&szmelfiel A fiut ci jeszcze staje ? IP: 89.230.12.* 18.12.10, 20:25
              bo rozumu juz brak. Wiesz że technologia z Dani iNimiec jest teraz stosowana w Polsce ?Czyli 1 kg tetramutinu(antybiotyk powodujacy u żracego takie wyroby idiotyzm) na tone paszy aż do uboju hahahahaha.
          • Gość: tomi_78 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 21:35
            Bez watpienia masz racje, co do kiepskiej jakosci polskich wedlin, ale gdyby bylo w nich mniej wody a wiecej surowca, to cena bylaby 20-30 % wieksza. Producenci produkuja to na co stac wiekszosc klientow, a wiekszosc Polakow kupuje wedliny w okolicy 20 zl za kg a nie po 40 zl za kg. I co ciekawego pomimo wzrostu gospodarczego jemy coraz mniej miesa i coraz mniej pieczywa.
            • Gość: bb Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 21:51
              żeby jeść codziennie mięso na obiad trzyosobowa rodzina musi wydać ze 200 zł na miesiąc. A gdzie reszta? Śniadania, obiady, ziemniaki.
              • tymon99 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 19.12.10, 07:51
                a po co jeść mięso na obiad codziennie?
          • Gość: bohater za dolara Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.nyc.res.rr.com 20.12.10, 03:39
            > Niestety sery i wędliny to nie to samo, co kilka - kilkanaście lat temu. I jest
            > coraz gorzej :(

            Ty bolszewicki śmieciu !
            Ludzie życie oddawali w walce ze zbrodniczym systemem żebyś dzisiaj mógł jeść prywatną szynkę z prywatnego sklepu !
      • Gość: o w morde Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.c194.msk.pl 19.12.10, 01:25
        bufu napisał:

        > Dobrze mowisz :) !!!
        > A teraz ile jest w mięsie wody ?? 20 % jak nie wiecej

        20% ???????
        qrna, jakies suche to mieso macie we wsi uuuhahaha
        ciolku - w miesie jest od 65% do 80% wody - podobnie jak w twoim ....miesie
    • Gość: anatom Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: 62.87.237.* 18.12.10, 13:40
      Mięso składa się z 75% z wody. Naturalnie... Tak już to dobry Bóg stworzył. To o czym on mówi?
      • Gość: Rnts Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.12.10, 16:47
        A o tym on mówi, drogi panie Anatomie, że nie wpieprzasz surowego. Jeśli poddasz tzw. obróbce (np. wędzeniu), to wody musi być mniej. Im mniej wody, tym więcej mięsa itd. Swoją drogą cała rzecz leży w tym, że obecnie, w większości przypadków, z x kilo mięsa wyciętego prosto ze świnki, krówki, łotewera uzyskujesz y kilo "mięsa", gdzie zawsze y>x. W tym cały problem.
    • Gość: krakus Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku IP: *.blast.pl 18.12.10, 13:44
      a ja bym poprosił Pana Matrasa, o wzór jak on wliczył że weterynarz straci 100 PLN dziennie, czyli 2000 PLN miesięcznie (20 dni roroczych)....., to musiałby zbadać około 800 świń dziennie - to jak dl mnie bez znacznia czy zbadana czy nie, bo nie wierzę że taki weterynarz zbada 800 świń dziennie.............................
      • zigzaur Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 15:08
        Nawet złożenie 800 podpisów w ciągu dnia to ciężka praca. Zapytajcie np. Jaruzelskiego.
      • Gość: M. Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.230.5.32.gl.digi.pl 18.12.10, 16:02
        Jak to policzyłeś? 800 świń dziennie....

        Skoro obecnie rolnik płaci 17 zł za 15 świń (w idealnych warunkach dla rolnika) - weterynarz dostaje z tego 93% (wspomniane w artykule) wiec do ręki ma 15,81 zł za zbadanie 15 świń.

        Jeśli obniżą stawkę do 10 zł za 10 świń da to 9,3 zł na czysto za 10 świń.

        100 zł straty dziennie to zbadanie 15 pełnych transportów czyli 150 świń w nowych warunkach.

        Drobna różnica między 150 a twoim 800 :)
        • rolnik_polski Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 17:45
          Teoria teorią, a w praktyce troszkę inaczej to wygląda. Jakoś nikt nie zauważył, że koszt (płacony przez hodowcę) "badania" kilkunastu świnek to nie tylko te nieszczęsne 17, czy jak ma być po nowym roku 10 zł. Weterynarz zawsze dolicza sobie koszt dojazdu, czyli jak u mnie - za 8 km - 25 zł. Oczywiście za jednym wyjazdem z lecznicy może obskoczyć kilku rolników. Pewnie wkrótce wzrośnie stawka za dojazd, np. do 30 zł - i tak wyjdą na swoje.
          • masochista Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 19.12.10, 10:29
            To ile w końcu dostaje taki weterynarz? Te 17 zł jest za zbadanie 1 szt, czy do 15 szt?
            Innymi słowy jak jest 10 świń to dostaje 17 zł, czy 170 zł?
            • Gość: juzzek Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: 87.99.14.* 19.12.10, 11:56
              Świadectwa wystawia się dla określonej liczby zwierząt które chce sprzedać rolnik. I wygląda to tak, że jak w przesyłce jest do 15 szt. świń to lekarz pobiera opłatę 17zł, a jeżeli zwierząt jest więcej to za każdą następną sztukę dodatkowo po 1zł więcej. Pobrane pieniądze lekarz oddaje do Powiatowego Lekarza Weterynarii. Kwota ta podlega następnie opodatkowaniu i po odoliczeniu wszystkiego co się Państwu należy lekarz dostaje dopiero resztę dla siebie jako wypłatę.

              Polecam poczytać sobie aktualności na stronie Krajowej Rady lekarsko-Weterynaryjnej, aby zrozumieć co skłoniło lekarzy weterynarii do podjęcia protestu i zobrazowania sobie jak wygląda sytuacja w naszym zawodzie: www.vetpol.org.pl/
              • Gość: SzN Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.globalconnect.pl 19.12.10, 13:22
                "co się Państwu należy" - temu grajdołowi się NIC NIE NALEŻY!!!
    • Gość: dorota Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.10, 13:47
      Już niedługo mięsa nie będzie, albo będzie drogie, bo sprzedadzą wszystko za bezcen do Rosji.
      • Gość: sprzedawca Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 14:18
        >Już niedługo mięsa nie będzie, albo będzie drogie, bo sprzedadzą wszystko za bezcen do Rosji.

        To chyba Ty takie interesy robisz.Za bezcen,dobre.
      • Gość: Monarchista Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: 213.17.138.* 18.12.10, 15:18
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Już niedługo mięsa nie będzie, albo będzie drogie, bo sprzedadzą wszystko za be
        > zcen do Rosji.

        O, to jak za PRL:
        "W sklepie mięsnym stoi długa kolejka, na hakach tylko kilka ochłapów. Kolejka zaczyna szemrać. Nagle wchodzi jakis facet i zaczyna:
        - Po co tu stoicie? Przecież i tak wszystko mięso do Rosji pojechało!
        Nagle podchodzi do niego jakiś tajniak i mówi:
        - Co wy, obywatelu, prowokujecie?
        Na to facet:
        - A co, przecież oni sobie zasłużyli za wyzwolenie, nie?"
    • klaun.szyderca Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku 18.12.10, 13:49
      Zastanawiałem się, czemu mięso w pobliskim Carrefourze zawsze pochodzi z Niemiec, Włoch czy Hiszpanii, ale teraz widzę, że ma to swoje zalety ;) Możemy więc spać spokojnie.
    • ws21 Autor tkwi głęboko w socjaliźmie ....... 18.12.10, 13:54
      Żyjemy w UE. Producenci za granicą, ale we wspólnej strefie już przebierają nogami aby wreszcie mieć okazję upłynnienia swoich nadwyżek. No bo unijne rolnictwo cechuje nadprodukcja. Kto straci na wymysłach urzędasów? Jak zwykle, ci na dole - rolnicy.
      • zigzaur Re: Autor tkwi głęboko w socjaliźmie ....... 18.12.10, 15:09
        Z drugiej jednak strony, to właśnie chłopskie partie były zawsze za interwencjonizmem czyli biurokracją. No i chłopki będą miały interwencjonizm.
        • Gość: mk Re: Autor tkwi głęboko w socjaliźmie ....... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 21:53
          w starej UE jest jeszcvze większy interwencjonizm. I zawsze był
    • 3-kuleczka Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku 18.12.10, 13:54
      jak mozna takie pierdoły pisać, wstyd
      co to ma na celu, bo przeciez nie zasianie paniki??? oj, żałosne pismaki
      pojęcia zielonego nie macie o kolejkach i zaopatrzeniu w stanie wojennym, więc darujcie sobie
      a za PRL nikt nie stał w kolejkach po mięso bo go nie brakowało - ignoranci
    • Gość: maciej mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścierwo!!! IP: 217.97.182.* 18.12.10, 13:58
      ..............
      • zigzaur Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier 18.12.10, 15:10
        Tatuś w "konsumach" pracował?
        • Gość: maciej Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier IP: 217.97.182.* 18.12.10, 17:26
          ..było jak było,nie dorabiajmy ideologii do wszystkiego!!!.Będąc dzieckiem w rodzinie o średnich dochodach w latach 70-80- tych normalnie jak większość rówieśników chodziłem do żłobka, przedszkola,później do szkoły,jeździłem na kolonie,jadłem nie gorzej niż moje dzieci dzisiaj, pół dnia spędzałem na dworze na beztroskich grach i zabawach-czego moje dzieci dzisiaj nie znają...,znałem słodycze,były owoce,były cukiernie,chodziłem ubrany..
          Doskonale pamiętam kolejki w latach 1980-84 ...no i co.. stało się /pomagając pracującym rodzicom/ za pieczywem, za masłem,za jajkami,za mięsem,za papierem toaletowym,za gazetami, ale nie robiłbym z tego tragedii...Kiedyś stało się w kolejkach,ale za to wśród ludzi,a dzisiaj sąsiad jest nam obcy,a czas spędza się bezmyślnie przed komputerem ,oraz oglądając głupawe filmy.Patrząc z dzisiejszej perspektywy część kolejek brała się z absurdalnych zasad dystrybucji...na jednym dużym osiedlu /kilka tysięcy ludzi/było zawsze nie więcej więcej niż 5 kiosków z prasą,1 księgarnia,3 pawilony handlowe,1 restauracja,1 kawiarnia - na Śląsku gdzie takich osiedli było w każdym mieście kilka to była reguła.....
          Tu paradoks,były problemy z mięsem,ale kurczaka,czy kiełbasę z rożna można było wszędzie kupić....Ale,kto żył to wie jak było....młodszym proponuje "CZTERDZIESTOLATKA", "RODZINĘ LEŚNIEWSKICH","ZMIENNIKÓW"......ludzie żyli,kochali się,bawili się,jedli,"imprezowali" pracowali,uczyli się, raz padał deszcz raz świeciło słońce.......a mam wrażenie ,że próbuje się przedstawiać tamte lata jako czarną dziurę gdzie przez cały rok lało ,nie świeciło słońce ludzie chodzili boso w worach pokutnych, i żywili się wywarami z haków sklepowych!!!!!


          • Gość: g Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 19:59

            dobrze prawisz
          • Gość: zimka Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 21:23
            No proszę jakim rozwiniętym krajem wtedy byliśmy - kurczak z rożna był i gazety w kioskach! Pamiętam. Te gazety miały tytuł Prawda i były po rosyjsku. W moich stronach żeby kupić inną gazetę, trzeba było ustawić się pod kioskiem o 5:30. Książki w księgarni były tylko dla znajomków. Można opowiadać godzinami, jak to fantastycznie było w każdej niemal dziedzinie. A to był jeden z najsilniej zurbanizowanych i uprzemysłowionych regionów, tyle tylko że to było małe miasto, nie stolica, ani nie żaden garnizon. Opowiedz młodym pokoleniom jak wtedy wyglądało zaopatrzenie na wsiach, ile godzin życia ludzie w mniejszych ośrodkach spędzali w kolejkach - zamiast na edukacji, rozrywce, wypoczynku, podróżach, kulturze. Rozumiem że chcesz bronić piękna swojej młodości, że przykro byłoby przyznać, że sporo z tego czasu zmarnował Ci bezsensowny system. Szczur żywiący się odpadkami i mieszkający w kanałach też na pewno mile wspomina swoje życie. Ma inne wyjście?
            • Gość: mk Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 21:58
              no, kurczaki z rożna były, sam pamietam w jednej budzie, mało kto kupował, bo szkoda pieniędzy.
              • Gość: mk Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 22:01
                PS szynka była na kartki i niedostępna, ale też pamiętam, ze na dworcu w Kielcach sprzedawali bułki z szynką. Czekolad nie było, ale jak ktoś sobie odłożył to do pewexu szedł albo do prywatnych butików, które zwoziły z zachodu towar i sprzedawały. Ewentualnie jeszcze dawało się zamówienia komuś kto miał szczęście jechać na wczasy lub kolonie do Czech albo do NRD.
            • Gość: nic Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.10, 13:10
              Zimka,ty jesteś właśnie tym przykładem adukacji a staniem w kolejkach.Co do kartek to urzędnik miał 2,5kg. a fizyczny 4kg.ponadto radziłbym spojrzeć na statystykę sporzycia ilości mięsa 30 lat temu,a dziś .Kiedyś ponoć były puste pułki,a wesela robili na 200osób i 2 dni i jedzenia było w bród.Każdy czas ma swoje zalety ale i wady.
          • Gość: gość Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier IP: 89.174.36.* 19.12.10, 03:31
            i tu masz rację TAK TO BYŁO
            • masochista Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier 19.12.10, 11:10
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > i tu masz rację TAK TO BYŁO

              I TAK TO JEST teraz. Różnica jest taka, że myśmy wisieli na telefonach, a teraz nasze dzieciaki śmigają po komunikatorach. Poza tym łatwiej jest z wyjazdami, nauką, zarobkami. Trzeba tylko chcieć.

              Polecam poniższy tekst. W ogóle warto przeczytać całą dyskusję, jest tego tylko z 10-15 postów. Może zmienisz zdanie na temat możliwości kiedyś i możliwości teraz.
              forum.gazeta.pl/forum/w,30,117579865,117583710,Re_PS_Serce_mi_sie_kroi_.html
          • masochista Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier 19.12.10, 10:46
            Maciej, nie obraź się, ale to Ty dorabiasz ideologię. Teraz też dzieciaki spędzają czas na podwórku i jedzą słodycze. Są przyjaźnie i imprezy. To tylko zależy od każdego z nas. W latach 70/80 też byłem dzieckiem/młodzieżą. Podwórka pustoszały, kiedy w jednym z dwóch programów leciał Columbo, Zorro, czy inny Robin Hood. Młody mózg absorbuje wszystko, co emituje rzeczywistość (tylko partyjny światopogląd miał problem z przebiciem się ;-). Oprócz tego było sporo ograniczeń, których teraz nie ma. To, jakie są/będą Twoje dzieci, zależy tylko od Ciebie. Kiedyś ludziom wystarczało iść do roboty, mieć dach nad głową i wczasy z FWP. Myślisz, że dzisiaj jest inaczej? Większości też to wystarczy i mają to i dzisiaj. Ale mniejszość, która chce więcej, teraz może się rozwijać. Kiedyś była kneblowana.


            Gość portalu: maciej napisał(a):

            > ..było jak było,nie dorabiajmy ideologii do wszystkiego!!!.Będąc dzieckiem w ro
            > dzinie o średnich dochodach w latach 70-80- tych normalnie jak większość rówieś
            > ników chodziłem do żłobka, przedszkola,później do szkoły,jeździłem na kolonie,j
            > adłem nie gorzej niż moje dzieci dzisiaj, pół dnia spędzałem na dworze na beztr
            > oskich grach i zabawach-czego moje dzieci dzisiaj nie znają...,znałem słodycze,
            > były owoce,były cukiernie,chodziłem ubrany...
      • Gość: Monarchista Re: mięso było za PRL....teraz to chemiczne ścier IP: 213.17.138.* 18.12.10, 15:26

        Dlatego było go tak mało. A tak, to trochę jakiegoś białka sojowego się domiesza, to troche wody doleje, jakiegoś nie wiadomo czego i już można trąbić o wyższości demokracji nad socjalizmem, bo szynki jest pod dostatkiem. Przecież w PRL cała awantura była zawsze o mięso i jego ceny. Na jakimś filmie była scena, kiedy działacz partyjny niskiego szczebla usłyszawszy, że znowu podniesiono ceny mięsa, rzekł: "To się źle skończy. Kto w tym kraju podnosi ceny mięsa i wódki, jest samobójcą".
        "Ludzie nie powinni oglądać, jak się robi politykę i kiełbasę" (Otto von Bismarck)
    • Gość: napływ plusy mieszkania w małym miasteczku na Mazowszu IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.12.10, 13:59
      półtora litra jeszcze ciepłego mleka dostarczane 3 razy w tygodniu prosto pod drzwi - 2.5 zł, kilogram swojskiej kiełbasy (ludzie trzymają małe stadko własnych świnek) - 17 zł. swojska szynka - ok. 20 zł. świeżutkie, duże jajka - 60 - 70 groszy za sztukę. oprócz tego można zamówić kaszankę, salceson, pasztetową, pasztet, karkówkę, trzeba się tylko dogadać z właścicielem tego gospodarstwa. wszystko jest czyste, świeże, smaczne - byliśmy na miejscu i sprawdzaliśmy jak to wygląda, jakie są warunki. dostawa do domu, coś niesamowitego. do tego bochenek prawdziwego chleba, który na szczęście jest jeszcze wypiekany w jednej z naszych piekarni. za 1.90 zł.
      szkoda, że nie ma tam normalnej pracy, dlatego piszę z Warszawy. zajadając kiełbasę pozdrawiam wszystkich smakoszy "prawdziwych" wyrobów od "człowieka" czy od "kobiety", jak się to u nas mówi :)
      • Gość: DNA Re: plusy mieszkania w małym miasteczku na Mazows IP: *.bb.dnainternet.fi 18.12.10, 16:57
        Gdyby jeszcze odprowadzali kasę do zusu za swoją działalnosć- byłoby pięknie.
        • Gość: napływ nie rozśmieszaj mnie :) IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.12.10, 20:08
          zus? co jeszcze :D zarejestrowanie działalności wiązałoby się pewnie z załatwieniem stu tysięcy pozwoleń od sanepidu i nie wiadomo czego, zaraz okazałoby się, że mleko, które pije tyle osób, nie nadaje się do spożycia, bo coś tam, kiełbasa nie ma atestu, świnki nie mają automatycznego wodopoju, w kuchni nie ma kafelków i oddzielnych zlewów do 100 różnych rzeczy, jajka nie mają pieczątek i Bóg wie co jeszcze.

          po miesiącu załatwiania daliby sobie spokój, a o ile udałoby im się przejść przez gąszcze pozwoleń, to ceny wzrosłyby o tyle, że ludzie by przestali kupować. chyba, że w celu obniżenia kosztów zaczęliby dodawać do kiełbas i szynek świństwa, a mleko rozcieńczać wodą.

          tak to przynajmniej spora część wielodzietnej rodziny ma zajęcie i jakiś dochód, niech nie płacą zusu i żadnych podatków, niech im będzie na zdrowie!
        • masochista Źle myślisz. 19.12.10, 11:20
          Gość portalu: DNA napisał(a):

          > Gdyby jeszcze odprowadzali kasę do zusu za swoją działalnosć- byłoby pięknie.

          Niech nie będzie ZUS. Niech wszyscy mają KRUS.
    • zazu2 Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku 18.12.10, 14:03
      To my jeszcze w Polsce mamy jakias wieprzowine nie z importu? Wg artykulu rolnicy dzis oddaj ponizej 15 sztuk swin. Przeciez to smieszna liczba. Dziadek kiedys mial zakontraktowane po 30-40 sztuk na skup a nie byl obszarnikiem. Potem cena zywca po 3 zl w skupie doprowadzila do tego ze rolnicy trzymaja swiniaka dla siebie a jak im zbywa to do skupu.
    • Gość: wegetarianin Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.12.10, 14:12
      dobrze, że marchewki jeszcze nie mają swoich inspektorów
      • Gość: mk Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 22:03
        ale marchewki już nie rosną w ziemi zazwyczaj. W jakiejś chemii pod dachem.
    • ben-oni Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku 18.12.10, 14:21
      Typowo polskie, balcerowiczowskie rozwiązanie: na obowiązkowe badania mięsa podpisywać umowy z prywatnymi weterynarzami, którzy na tym zarabiają ponad 90% ceny badań. To może taniej byłoby zatrudnić w państwowych inspekcjach weterynaryjnych weterynarzy, którzy robiliby te badania za stałą pensję, a opłaty za badania zasilałyby budżet inspekcji?? Ale jak widzę lobby weterynarzy załatwiło sobie taki cymesik, jak szarpanie kasy z obowiązkowych badań. To tak jakby państwo zlikwidowało policję i wystawianie mandatów zleciło prywatnym firmom ochroniarskim, a 90% mandatu zostawało u właściciela agencji ochroniarskiej.
      • fabryka_cnoty Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 14:42
        Zgadzam się całkowicie z tą diagnozą. Chore układy lobbystyczne toczą ten kraj :/
      • zigzaur Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 15:13
        Jak na razie, to mamy policję na stałych pensjach, państwową rzecz jasna. Tacy policjanci zajmują się wysiadywaniem w McDonaldach, gwałceniem studentek na rauszu oraz wypisywaniem druczków "umorzono z powodu niewykrycia".
        • ben-oni Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 15:26
          Widzę, że twoja głupota zakwita na zimę... a prywatne agencje ochroniarskie w tym czasie zajmują się handlem kobietami i narkotykami i ochranianiem podejrzanych "agencji towarzyskich" i "egzekucją długów poprzez łamanie rąk". Panienki pod dyskotekami gwałcą i biją jedynie wtedy gdy maja trochę wolnych mocy przerobowych.
      • Gość: Monarchista Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: 213.17.138.* 18.12.10, 15:33
        ben-oni napisał:

        ...To tak jakby państwo z
        > likwidowało policję i wystawianie mandatów zleciło prywatnym firmom ochroniarsk
        > im, a 90% mandatu zostawało u właściciela agencji ochroniarskiej.

        Nie wywołuj wilka z lasu!
      • Gość: c Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: *.xdsl.centertel.pl 19.12.10, 01:49
        Dodam, że "weteryniarze" porę ładnych lat temu załatwili sobie, że leki weterynaryjne sprzedają tylko oni, a nie apteki. Leśnicy, weterynarze, rolnicy i papugi - mafijny rak toczący nasz biedny chory kraj.
    • kazimierz111 "Dobrodziejstwo" korporacji zawodowych! 18.12.10, 14:28
      Tak to jest z korporacjami. Do korporacyjnej pazernej bandy lekarzy, notariuszy, adwokatów, sędziów itp. dołączają weterynarze. Kto zapłaci? Wiadomo, "przypadkowe społeczeństwo", "ciemny lud" (niepotrzebne skreślić).
      • lechujarek Ale wmawiać nam że mamy wolny rynek to potrafią! 18.12.10, 15:23
        Ja się pytam - jaki wolny rynek, skoro gdzie tylko nie spojrzeć koncesja koncesję koncesją pogania? A i tak daje to wielkie g. bo koncesjonowana szyneczka kosztuje niczym papier toaletowy z solą.
        Tymczasem chłop na wsi, bez żadnej koncesji dobrą kiełbasę i szynkę zrobić jednak potrafi... a nawet komuś innemu sprzedać też.
        Oczywiście: bez faktury i podatkowego haraczu na rzecz państwowej mafii.
        • lechujarek Re: Ale wmawiać nam że mamy wolny rynek to potraf 18.12.10, 15:24
          > kosztuje
          Smakuje, oczywiście
          • tymon99 Re: Ale wmawiać nam że mamy wolny rynek to potraf 19.12.10, 10:11
            kosztuje tak, jak smakuje. kupujesz tanie, to dostajesz tanie.
      • Gość: Albin Siwak Obowiązkowy samorząd IP: 62.29.174.* 20.12.10, 10:18
        to jest kuriozum i zaprzeczenie idei samorządności. Jakaś klika mówi mi z kim mam podpisywać umowy i pozbawiać mnie prawa do wykonywania zawodu (na jakiej podstawie?!). To jest łamanie wszelkich możliwych reguł wolności gospodarczej.
    • milo_1 Która sieć marketów zapłaciła za ten artykuł..... 18.12.10, 14:34
      -
      -
      A teraz...czym prędzej...do MARKETÓW , robić zapasy i wykupywać zalegające w magazynach mięsiwo i wędliny które z końcem roku tracą ważność....
    • Gość: smakosz mieso jest paskudne ostatnio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.10, 14:40
      kurdczaki tez jakies trefne. wieprzowinka, wolowinka nie chce sie ugotowac, dusic i smazyc normalnie, trza kombinowac, nic ino bigos i gulasz lepic z tych wynalazkow. sa ziemniaki i cebula jest impreza, zamiast kur jajca polecam :))
    • Gość: Leo W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jego IP: *.imjared.com 18.12.10, 14:46
      W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jego jakosc byla o wiele wyzsza. Nie oszukawno klienta przy pomocy kąpieli osmotycznych, nie dodawano wypelniaczy i nie truto tak masowo konserwantami jak dzis. Jedynym sposobem oszustwa bylo dodawanie do kielbas wiekszej ilosci wody z sola i sloniny żeby waga była większa.
      Dziś powszechnie używa się trucizn, które wywołują raka.Konserwanty, sztuczne aromaty i barwniki to substancje rakotwórcze.Kapitalizm tym sposobem nas wszystkich zabija bo prywatny właściciel chce coraz wyższych zysków i nie liczy się z niczym.Każde świństwo i chwyt dozwolony.W razie kontroli łapówki i proceder uprawia się dalej.
      • zigzaur Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg 18.12.10, 15:18
        Następny, którego tatuś pracował w "konsumach". Rzeczywistość była inna:

        1. Zamiast wędlin jedzono pasztetową, kaszankę i czarny salceson. Kiełbasę i szynkę trzeba było wystać w kolejce.
        2. Mięsa na obiad jadano niewiele. Królowało mielone oraz podroby. W stołówkach były obowiązkowe dwa dni bezmięsne. Za danie obiadowe uważano kaszę lub kopytka z sosem, ryż ze śmietaną albo pierogi bez mięsa.
        3. Większość głodowych niepokojów społecznych wybuchała w czasie zaostrzenia się sytuacji międzynarodowej, kiedy to sowieckie wojsko robiło zapasy: 1953, 1956, 1968, 1970, 1976, 1982 itd.
        • ben-oni Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg 18.12.10, 15:38
          dziecko durnowate, ty się tych bzdur uczysz na specjalnych kursach dla idiotów czy na kursach dla agentów propagandy? Może ty żarłeś ryż ze śmietaną (swoją drogą, w PRL-u śmietana była śmietaną, a nie natłuszczonym mlekiem), ale pozostali Polacy jedli mięso, mięso a nie wyroby mięsopodobne z Tesco.
          • tymon99 Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg 19.12.10, 09:07
            wiesz.. rodziny działaczy pzpr to jeszcze nie są "pozostali polacy".
            • Gość: podatnik Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg IP: *.uznam.net.pl 19.12.10, 09:22
              Proponuję, żebyście jednak tę propagandę odłożyli na później, kiedy ludzie pamiętający tamte czasy wymrą. Członków PZPR było coś ledwo ponad 3 mln. Spożycie mięsa zaś było większe niż dzisiaj, stan zdrowia publicznego lepszy (wygaszono niemalże kiłę, teraz wraca z dużą siłą, bo katolicka POlska się brzydzi i nie robi już badań). Długo by można wymieniać. Czy naprawdę uważasz, że dzisiejszy katolicyzm jest aż tak podły, iż jedyna metoda ratowania jego wizerunku w oczach poddanych to kłamstwa na temat PRLu?
              • dzielanski W PRL-u stało się w kolejkach za chelebem! 19.12.10, 10:15
                Gdybyś pamiętał PRL, to wiedziałbyś, że stało się wtedy nawet w kolejkach po chleb. W państwowych sklepach był tylko wyrób chlebopodobny i ludzie grzecznie ustawiali się przed piekarniami "prywaciarzy". Zresztą pamiętam też bitwę o tak zwany chleb sprzedawany w "supersamie". Akurat panowały jakieś przejściowe trudności (nie pamiętam, już z czym były związane): najpierw trzeba było wystać w kolejce po supersamowe wózki i koszyki, potem z tymi wózkami stało się wewnątrz supersamu przy drzwiach, z których zaraz mieli wynieść chleb, potem kosze pojawiły się i nastąpił szturm - widzałem ze dwa bochenki, które dosłownie fruwały w powietrzu.
              • tymon99 Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg 19.12.10, 10:27
                a gdzie tu propaganda?
                i dlaczego mam czekać, aż umrę?

                ty masz inne doświadczenia z prl inż ja. albo zigzaur. ale zdradzę ci w sekrecie, że w takiej zwykłej (choć przyzwoitej) miejskiej rodzinie to się, hm.. nie przelewało.
                • myslacyszaryczlowiek1 Trudno porównywać 20.12.10, 03:28
                  tymon99 napisał:
                  Trudno porównywać nieporównywalne.
                  To może inaczej. Weż dowolny okres dwudziestu lat komuny i zobacz jaki postęp się dokonywał w poziomie życia ludzi i w rozwoju kraju. Ile pobudowano fabryk, domów, dróg, mostów, jak żyli ludzie chociażby w latach pięćdziesiątych i siedemdziesiątych.
                  A weź pod uwagę obecną dwudziestolatkę. Dodaj do tego olbrzymią pomoc z Unii, doskonałe stosunki handlowe, dostęp do najnowszych technologii, maszyn, licencji.
                  A od tamtych czasów odejmij chociażby olbrzymie ciężary nałożone na społeczeństwo chociażby związane z obronnością, weź pod uwagę chociażby kryzys paliwowy w latach siedemdziesiątych o którym mało kto wie. Zobacz jak wtedy ropa zdrożała - chyba z piętnaście razy. To tak jakby dzisiaj ropa poszybowała do 1400$ za baryłkę.
                  • tymon99 Re: Trudno porównywać 26.12.10, 21:48
                    myslacyszaryczlowiek1 napisał:

                    > Weż dowolny okres dwudziestu lat komuny i zobacz jaki postę
                    > p się dokonywał w poziomie życia ludzi i w rozwoju kraju.

                    jakoś nie widzę tych 20 lat, w których dokonałby się jakikolwiek postęp w skali kraju dzięki komunizmowi. może gdzieś w zagłębiu dąbrowskim, może gdzieś na mazowszu, ale to tylko lokalnie - kosztem rabunkowej eksploatacji innych regionów kraju.
                    w ostatniej dwudziestolatce zbudowano więcej nowych dróg i mostów, niż w czasach prl i dwudziestolecia międzywojennego łącznie.
                • Gość: Monarchista Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg IP: 213.17.138.* 20.12.10, 21:50
                  tymon99 napisał:

                  > a gdzie tu propaganda?
                  > i dlaczego mam czekać, aż umrę?
                  >
                  > ty masz inne doświadczenia z prl inż ja. albo zigzaur. ale zdradzę ci w sekreci
                  > e, że w takiej zwykłej (choć przyzwoitej) miejskiej rodzinie to się, hm.. nie p
                  > rzelewało.

                  Za to teraz się przelewa.
                  • tymon99 Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg 23.12.10, 19:00
                    mimo wszelkich zastrzeżeń, wzrost materialnej jakości życia jest nie do zakwestionowania.
        • black_halo Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg 18.12.10, 15:55
          Lepiej dwa razy w tygodniu zjesc kopytka czy ryz niz codziennie jesc wyroby miesopodobne codziennie. Lepiej zjesc kawalek dobrego schabu raz na tydzien niz codziennie schabopodbna wedline co ma 50% wody, soi, saletry i bog wie czego jeszcze. Mieszkam na zachodzie i najlepsza wedlina jaka mi sie udalo znalezc miala 96% miesa, reszta jakies dodatki. Jedynie certyfikowana szynka parmenska i podobne wyroby regionalne to stuprcentowa pewnosc co sie je. Niedawno czytalam, ze dzisiaj prducent nie mus informowac na opakowaniu, ze produkt, ktory sprzedaje to nie jest ser tylko produkt seropodobny z tluszczu roslinnego. Nawet czlowiek juz nie wie co je, bo wyroby seropodobne maja ceny zblizone do prawdziwego sera.
          • Gość: marwas Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.12.10, 08:35
            no to masz świetne motto życiowe. powodzenia
        • Gość: Zbych Re: W PRL spozycie miesa bylo 2 razy wyzsze i jeg IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.10, 18:19
          Co ty z tymi konsumami?? Wiesz chociaż co to było?
          Piszesz bzdury kompletne. Mięsa niby nie było , ale jak się poszło na obojętnie jaką imprezę, imieniny, wesele to stoły się uginały pod wszelakim dobrem - od wyboru do koloru. Jeśli ktoś miał ochotę zjadać co dzień schabowego, to zjadał. Nie było - tak jak teraz ludzi wyjadających ze śmietnika resztki - widzę to codziennie. Każdy kto miał w 1980 roku mniej niż 18 lat nie powinien się wypowiadać o czymś o czym nie ma pojęcia.
        • Gość: maciej jak można wrzucać do jednego wora lata 50;60;70;80 IP: 217.97.182.* 18.12.10, 21:37
          Wrzucanie do jednego worka lat 40-tych ,50-tych,60-tych,70-tych,80-tych świadczy o zupełnej ignorancji na temat życia w tamtych czasach....
          To co kto jadał na obiad,to chyba zasługa "domowego kucharza" ,jeden potrafi ugotować kaszę i herbatę,inny kopytka,a jeszcze inny dwudaniowy obiad.
          Ja jako dziecko w latach siedemdziesiątych-osiemdziesiątych,jako,że mama potrafiła doskonale gotować jadałem codziennie dwudaniowe obiady z kompotem własnej roboty/kto teraz miałby czas na takie fanaberie/ ,jedynie w sobotę był jedynie żur z "wkładką" /bynajmniej nie wegetariański-taka tradycja na Śląsku/.Niedzielne obiady ,podwieczorki z "domowym ciastem" w które wkładało się mnóstwo czasu i pracy mogę tylko z sentymentem wspominać.Tak samo było u babci ,ciotek,....
          No ,ale znałem też parę rodzin,gdzie niestety "kucharza" w domu nie było i tam jadało się byle co i byle jak ....kromkę z pasztetem,czy kisiel na kolację !!!! Ale nie mieszałbym do tego systemu ,bo tak jest i dzisiaj....Też są panie domu,które do gotowania talentu nie mają /to coraz bardziej powszechne zjawisko/i jedyne co poza kanapkami potrafią przyrządzić to zupę z "tytki" i ciasto znanego doktora.....hehe.
          Co do jadłospisu w "stołówkach",to w szkole moich dzieci na dzień dzisiejszy
          w tygodniu też są dwa dni bezmięsne ,dwa mięsne i jeden rybny...też nie mieszałbym do tego "systemu"....
          Co do podrobów,jedni je lubią inni nie ...zarówno bogaci jak i biedni, znam osoby majętne ,które sie tym zajadają,i skromniejsze,które "za darmo" nie zjadłyby takich rzeczy.
          A proszę choć raz ustawić się w kolejce /też takie bywają i dzisiaj,przy drobnych-dobrych masarniach/ i zobaczyć co ludzie kupują....3/4 właśnie podroby drogo kolego.!!!
          W bogatej stolicy Austrii WIEDNIU / ,na corocznych jarmarkach bożonarodzeniowych wszechobecnie króluje grzaniec i gorąca bułka z....mortadelą- gruba parówka dla nieznających !!!
          Współczuję rodzinom,pozbawionym "domowego kucharza"...skazani są na różne chemiczne wynalazki i paskudne fast food-y.......
          Może stąd te żale.....................



        • Gość: maciej jak można wrzucać do jednego wora lata 50;60;70;80 IP: 217.97.182.* 18.12.10, 21:42
          Wrzucanie do jednego worka lat 40-tych ,50-tych,60-tych,70-tych,80-tych świadczy o zupełnej ignorancji na temat życia w tamtych czasach....
          To co kto jadał na obiad,to chyba zasługa "domowego kucharza" ,jeden potrafi ugotować kaszę i herbatę,inny kopytka,a jeszcze inny dwudaniowy obiad.
          Ja jako dziecko w latach siedemdziesiątych-osiemdziesiątych,jako,że mama potrafiła doskonale gotować jadałem codziennie dwudaniowe obiady z kompotem własnej roboty/kto teraz miałby czas na takie fanaberie/ , w sobotę był jedynie żur ,ale z "wkładką" /bynajmniej nie wegetariański - taka tradycja na Śląsku/.Niedzielne obiady ,podwieczorki z "domowym ciastem" w które wkładało się mnóstwo czasu i pracy mogę tylko z sentymentem wspominać.Tak samo było u babci ,ciotek,....
          No ,ale znałem też parę rodzin,gdzie niestety "kucharza" w domu nie było i tam jadało się byle co i byle jak ....kromkę z pasztetem,czy kisiel na kolację !!!! Ale nie mieszałbym do tego systemu ,bo tak jest i dzisiaj....Też są panie domu,które do gotowania talentu nie mają /to coraz bardziej powszechne zjawisko/i jedyne co poza kanapkami potrafią przyrządzić to zupę z "tytki" i ciasto znanego doktora.....hehe.
          Co do jadłospisu w "stołówkach",to w szkole moich dzieci na dzień dzisiejszy
          w tygodniu też są dwa dni bezmięsne ,dwa mięsne i jeden rybny...też nie mieszałbym do tego "systemu"....
          Co do podrobów,jedni je lubią inni nie ...zarówno bogaci jak i biedni, znam osoby majętne ,które sie tym zajadają,i skromniejsze,które "za darmo" nie zjadłyby takich rzeczy.
          A proszę choć raz ustawić się w kolejce /też takie bywają i dzisiaj,przy drobnych-dobrych masarniach/ i zobaczyć co ludzie kupują....3/4 właśnie podroby drogi kolego.!!!
          W bogatej stolicy Austrii WIEDNIU / ,na corocznych jarmarkach bożonarodzeniowych wszechobecnie króluje grzaniec i gorąca bułka z....mortadelą- gruba parówka dla nieznających !!!
          Współczuję rodzinom,pozbawionym "domowego kucharza"...skazani są na różne chemiczne wynalazki i paskudne fast food-y.......
          Może stąd te żale.....................



      • Gość: Sokół Mięsny Kłamczuszku-propagandysto! IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 19:32
        W 2007 r. spożycie podstawowych rodzajów mięsa na statystycznego mieszkańca, od oseska do staruszka, wyniosło 77 kg, w 2008 i w 2009 - po 76 kg. A w którym to mianowicie roku w PRL-u obywatel spożywał 2x więcej, czyli po 150-155 kilo mięcha? No w którym?
        moje źródło: rolnicy.com/przemysl-miesny/ceny-detaliczne-i-spozycie-miesa.html

        Od połowy dekady gierkowskiej wielu rodzajów wędlin zwyczajnie jeść się nie dało. Sztandarowa była tu kiełbasa o nazwie "śniadaniowa"; w istocie, tylko przy śniadaniu przypominała jeszcze z wyglądu kiełbasę, bo do kolacji zawsze zdążyła zzielenieć.
        Jakoś w 1980 - kiedy wszyscy to mieli jeszcze na codzień - nikt nie śmiał zarzucić kłamstwa Pietrzakowi, który z estrady mówił o parówach z makulatury (przez harcerzy zbieranej) oraz o pasztetowej z papieru toaletowego.
        • Gość: Miro twoje pojęcie o temacie jest zerowe IP: *.dsw2k3.info 18.12.10, 20:18
          mlodociany naiwniaku. W 1980 roku spożycie wynosiło 74 kg na osobe, w 1999 roku było 66kg czyli ludzie jedli najwięcej mięsa w kryzysie stanu wojennego.
          Od początku lat 2000 jedynie dogoniono wyniki PRL.
          Spożycie ryb wynosiło około 8kg a w 1999 4,4 czyli spadło prawie 2 razy.Do dziś nie osiągnięto tego wyniku.
          Nie powinieneś się tu wypowiadać bo ciebie wtedy nie było na świecie albo waliłeś w pieluchy więc twoje pojęcie o temacie jest zerowe
          • Gość: Sokół Mięsny Nie wcinałbyś się, niekulturalny chamusiu, IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 21:04
            kiedy odpisuję niejakiemu Leo. Ale skoro już tu jesteś, to może ty spróbujesz udowodnić jego twierdzenie, że "W PRL spożycie mięsa było 2 razy wyższe i jego jakośc była o wiele wyższa." Na razie ci się jakoś nie udało.

            PS Wyobraź sobie, że już w 1980 (a także przed i po) - gdy naszła mnie ochota na zjedzenie czegoś mięsnego - ustawiałem się w kolejce w środku nocy. Alternatywa dla mięsa była prawie żadna, bo na przykład rodzajów serów sprzedawano wtedy w Polsce tyle ile jest niedziel w miesiącu, nie zaś - jak we Francji - tyle, ile dni w roku. Podobnie jak reszta kolejkowiczów, ziałem wkrótce agresją, gdy tuż przed otwarciem naprzeciwko nas wyrastała równie długa kolejka "uprzywilejowanych" emerytów, kobiet ciężarnych i temu podobnych. Jeśli zaś mimo wszelkich przeciwności, po następnych godzinach stania, coś ze sklepu wynosiłem, to zaraz nachodziła mnie następna wściekłość, że pomiędzy mięsem znów dałem sobie wcisnąć ewidentne ochłapy.
            PS #2 Podobno gościa ocenia się po tym, jak kończy... Gdybyś nie wiedział, to PRL kończył swój żywot nie w roku 1980 lecz w 1989. Przez dużą jeszcze część tego roku obywatele nabywali mięcho na kartki; przydział wynosił 2,5 kg miesięcznie na pysk umysłowgo albo 4 kg na twarz fizola. Jedynie górnicza brać dostawała po 7 kilo.

            Summa summarum, jeśli pragniesz się zasłużyć na polu propagandy, to musisz się dużo bardziej, niż dzisiaj postarać. Bo na razie potrafisz nadrabiać jedynie wulgarnym, klozetowym wręcz językiem.
            • Gość: mk Re: Nie wcinałbyś się, niekulturalny chamusiu, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 22:08
              no i co? I wystarczyło urynkowić ceny i mięso z dnia na dzień półki sklepowe zapełniło. Ale urynkowienie to co oznaczało? Wzrost cen po prostu. Komuchy nie mogły tego zrobić, bo następnego dnia cały kraj by protestował, ot co.
              • Gość: Sokół Mięsny Komuchy w ogóle z rynkiem były na bakier. IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.10, 20:59
                Ot co.
            • Gość: xkill co ty durniu pieprzysz IP: 199.48.147.* 19.12.10, 00:08
              co ty durniu pieprzysz.Ludzie wymieniali sie kartkami na alkohol i mieso. W kazdym miescie mozna bylo kupic mieso i kielbasy na czarno. Prawdziwe spozycie miesa bylo o wiele wyzsze niz to podaje statystyka bo nie wliczono handlu czarnorynkowego, ktory byl dosc duzy.Wypisujesz glupoty jak dzisiejsza kapitalistyczna propaganda
              • Gość: Sokół Mięsny A więc marzeniem takich nędznych, jak ty, "anty- IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.10, 20:58
                kapitalistów" jest aby mięsa ani alkoholu nie można było kupić normalnie za pieniądze i w sklepie, lecz wyłącznie na kartki i na czarno I jeszcze masz czelność twierdzić, że nie jesteś durniem.
                I może jeszcze stwierdzisz, że czarnorynkowe transakcje nie niosą za sobą żadnego ryzyka, co?
                • Gość: gacek Re: A więc marzeniem takich nędznych, jak ty, "an IP: *.hands.com 19.12.10, 22:04
                  skad biorą się takie przygłupy jak ty?
                  • myslacyszaryczlowiek1 Re: A więc marzeniem takich nędznych, jak ty, "an 20.12.10, 03:38
                    Trudno porównywać nieporównywalne.
                    To może inaczej. Weż dowolny okres dwudziestu lat komuny i zobacz jaki postęp się dokonywał w poziomie życia ludzi i w rozwoju kraju. Ile pobudowano fabryk, domów, dróg, mostów, jak żyli ludzie chociażby w latach pięćdziesiątych i siedemdziesiątych.
                    I weź pod uwagę obecną dwudziestolatkę. Dodaj do tego olbrzymią pomoc z Unii, doskonałe stosunki handlowe, dostęp do najnowszych technologii, maszyn, licencji.
                    A od tamtych czasów odejmij chociażby olbrzymie ciężary nałożone na społeczeństwo chociażby związane z obronnością, weź pod uwagę chociażby kryzys paliwowy w latach siedemdziesiątych o którym mało kto wie. Zobacz jak wtedy ropa zdrożała - chyba z piętnaście razy. To tak jakby dzisiaj ropa poszybowała do 1400$ za baryłkę.
                    A jak to sobie przemyślisz to dopiero pluj na komunę.
                    • Gość: Pollena Postępy? IP: 213.227.95.* 20.12.10, 08:04
                      Weż dowolny okres rządów cara czy dwóch Keiserów. Nie było postępu? Wszak odchodząca w niebyt I Rzeczpospolita nie zostawiła nam ani jednego kilometra linii kolejowej. A w 1918 r. było tych torów trochę. Co w niczym nie zmienia faktu, że II RP zajmowała pod niemal każdym względem jedno z niższych miejsc we wszelkich porównaniach międzynarodowych. Zatem co, chwała zaborcom?

                      Pierwsze trzy dekady po dwugiej wojnie to okres niebywałego wzrostu stopy życiowej w całej Europie. Na tym tle, osignięcia PRL-u są takie sobie.
                      Częścią postępu realsocjalizmu w Polsce było także i to, że problem zaopatrzenia ludności w papier toaletowy zamierzano w pełni rozwiązać już w roku 2011. Nie mówiąc o milionie tak zwanych przejściowych trudności.

                      PS Przecież niedawno publikowano porównania - czarno na białym - tego co Polacy mieli w 1980 r. i w 2009 r. Jesteś pewien, że nie ma postępu?
                      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Postępy? 20.12.10, 12:04
                        Dlatego należy porównywać niezbyt odległe okresy od siebie, rzędu nawet 10, góra 20 lat.
                        Gdybyś miała trochę oleju w głowie to też mogłabyś pochwalić ostatnie dwadzieścia lat.
                        Upowszechnienie indywidualnej motoryzacji, nasycenie komórkami, komputeryzacja, upowszechnienie wyższego wykształcenia, ale jednoczesna degradacja tego wykształcenia. Ciekawe że to samo zrobili komuniści ze znaczeniem matury. Mieć maturę przedwojenną i potem to były dwie różne rzeczy, tak samo jest teraz z tytułem mgr.
                        Jednocześnie w wielu dziedzinach się cofnęliśmy, chociażby znamienny powrót wszawicy do szkół, powiększenie obszarów biedy, dosyć duży procent ludzi żyje na poziomie przetrwania biologicznego, a dzieci chodzą głodne do szkoły bez śniadania bo ich rodzin nie stać na jedzenie.
                        Ludzie zmuszeni są dłużej pracować. a przecież powinniśmy dorównać pod tym względem zachodowi i w piątki kończyć pracę jak dawniej w sobotę, o godzinie 12- 13.
                        • Gość: Sokół Mięsny "Gdybyś miała trochę oleju w głowie..." IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.10, 18:52
                          A gdybyś ty miał trochę oleju, to byś się nie uciekał do tego typu obraźliwych złośliwostek!

                          Oto ja pochwalę:
                          1 Liczba mieszkań w 1980 r. wynosiła 9.794 tys. W 2009 r. - 13.302 tys. Przy jednoczesnym powiększeniu się przeciętnej powierzchni mieszkania z 54,5 do 70,5 m kw.
                          2 Zużycie energii w gospodarstwach domowych w 1980 r. wynosiło 10,7 tys. GWh. W 2009 r. wyniosło 28,6 tys. GWh?
                          3 Liczba zarejestrowanych samochodów osobowych w 1980 r. wynosiła 2,4 mln. W 2009 r. - 16,5 mln.
                          4 Liczba placówek gastronomicznych zwiększyła się z 25,0 tys. w 1980 r. do 78,6 tys. w 2009 r.
                          5 Liczba studentów w szkołach wyższych zwiększyła się z 454 tys. w 1980 r. do 1900 tys. w 2009 r. (Ale ty zdaje się wolałbyś administracyjne dopuszczanie do magisterki co najwyżej pięciu procent populacji, jak w PRL-u...)
                          6 Liczba lekarzy wynosiła w 1980 r. 63,6 tys. W 2009 r. lekarzy było 78,1 tys.
                          7 Długość dróg publicznych o twardej nawierzchni: w 1980 r. było 180,0 tys. km. W 2009 r. - 261,0 tys km?
                          8 Łączna długość sieci wodociągowej w 1980 r. wynosiła 53,1 tys. km. W 2009 r. - 267,3 tys. km (ponadpięciokrotnie więcej - głównie na wsi chyba).
                          9 Liczba łączy telefonii stacjonarnej zwiększyła się, w okresie 1980-2009, z 1943 tys. do 8038 tys.

                          Ale czyżby wszystko rosło? Nic nam nie spadło? Owszem, to i owo spadło:
                          1 Ilość ścieków nieczyszczonych spadła z 12.011,0 hektometrów sześciennych w 1980 r. do… 136,0 hektometrów sześciennych.
                          2 Ilość wytworzonych odpadów spadła nam ze 165,0 mln ton w 1980 r. do 125,5 mln ton 29 lat później.

                          W ciągu ostatnich 20 lat PKB na głowę mieszkańca liczony WEDŁUG PARYTETU SIŁY NABYWCZEJ wzrósł o ponad 80 proc.
                          Wartość polskiego eksportu w 2009 r. przekroczyła 140 mld dol. W ciągu dwóch tygodni eksportujemy więc dziś tyle, ile w latach 80. przez cały rok. Nawet biorąc poprawkę na spadek siły nabywczej dolara jest to osiągnięcie. A podobno i tak należymy do gospodarek ciągle mało otwartych na świat!
                          W przygotowywanym przez ONZ rankingu mierzącym poziom rozwoju społecznego (Human Development Report, 2009) Polska w 2007 r. znajdowała się na 41. miejscu w świecie (na 188 sklasyfikowanych krajów. A w 1990 r. zajmowaliśmy 98. miejsce.
                          Oczekiwana długość życia Polaków wydłużyła się o ponad 5 lat a wskaźnik śmiertelności niemowląt jest dziś jednym z najniższych w regionie.
                          Inflacja w ostatnich miesiącach 1989 r. sięgała 1000 proc. rocznie. Dziś pozostaje na poziomie zbliżonym do celu inflacyjnego czyli ok. 2,5 proc.

                          Ile można było a ile można teraz kupić za średnią pensję?
                          Za średnią pensję w 1990 r. można było kupić 395 bochenków chleba, w 2009 r. – 1118 chlebów.
                          - Za średnią pensję w 1990 r. można było kupić 442 litry benzyny, w 2009 r. – 860 litrów.
                          - Za średnią pensję w 1990 r. można było kupić 2089 jaj, w 2009 r. – 6077 jaj.
                          - Za średnią pensję w 1990 r. można było kupić 29 kg szynki wieprzowej, w 2009 r. – 140 kg.
                          - Za średnią pensję w 1990 r. można było kupić 0 telewizorów, w 2009 r. – 5 telewizorów.


                          A PONIEWAŻ ZACZĘŁO SIĘ OD MIĘSA...
                          Ile kilogramów szynki można było kupić za przeciętną płacę”:
                          Okres „stalinowski”:
                          1950 - 29,8; ’51 - 32,4; ’52 - 35,2; ’53 - 16,7
                          „odwilż”
                          1954 - 17,7; ’55 - 18,3; ’56 - 20,3
                          Rządy Władysława Gomułki
                          1957 - 23,2; ’58 - 24,5; ’59 - 26,4; ’60 - 22,3; ’61 - 23,2; ’62 - 24,0; ’63 - 25,3; ’64 - 25,9; ’65 - 26,7; ’66 - 27,6; ’67 - 22,4; ’68 - 23,4; ’69 - 24,2; ’70 - 24,8
                          Rządy Edwarda Gierka
                          1971 - 26,0; ’72 - 28,0; ’73 - 31,1; ’74 - 35,7; ’75 - 43,5; ’76 - 47,5; ’77 - 52,0; ’78 - 27,2; ’79 - 29,6; ’80 - 33,6
                          Powstanie NSZZ „Solidarność”
                          1981 - 42,7
                          Stan wojenny i rządy Wojciecha Jaruzelskiego
                          1982 - 21,1; ’83 - 26,3; ’84 - 21,6; ’85 - 22,3; ’86 - 24,9; ’87 - 27,5; ’88 - 35,4; ’89 - 32,9
                          III Rzeczpospolita
                          1990 - 18,7; ’91 - 24,7; ’92 - 26,9; ’93 - 26,0; ’94 - 31,2; ’95 - 39,7; ’96 - 43,0; ’97 - 48,4; ’98 - 58,4; ’99 - 58,4; 2000 - 66,5; ’01 - 68,4; ’02 - 75,3; ’03 - 81,1; ’04 - 73,0.

                          PS Dodać jeszcze należy ten drobny fakt, iż współcześnie nabywamy ową szynkę w zależności od potrzeb, bez kartek i w dowolnym sklepie (gdzie wszystkie ceny są wyłącznie „komercyjne” – czy ktoś jeszcze pamięta ten termin?), czyli tak, jak normalnym ludziom w cywilizowanym kraju przystało.
                          • sendivigius Re: "Gdybyś miała trochę oleju w głowie..." 21.12.10, 01:09
                            1. 1990 nie nadaje sie do porownan - wyjatkowo zly rok dzieki tzw. reformie Balcerowicza
                            2. Place bierze sie mediane netto a nie srednia brutto
                            3. Liczy sie dochod na gospodarstwo w rodzinie bo tak uwzglednia sie efekty bezrobocia, kiepskich rent etc.
                            4. Nie porownuje sie 1980 do 2009 bo to obejmuje dwa rozne systemy
                            5. Wyrazny wzrost jest jedynie w: 1) samochody = importowany szrot; 2) telefony = importowana technologia (dane w tej dziedzinie dla Maroko sa jeszcze bardziej efektowne)
                            6. Katastrofy edukacyjnej czyli produkcja dyplomow w Szkolach Lansu i Dansu nie przedstawia sie jako sukcesu.
                            7. Wzrost dochodu o 80% w 20 lat daje 3% rocznie - to obciach nie sukces. Tym bardziej jak sie zauwazy ze caly wzrost idzie do kieszeni gornych 10%, a wszystko jest okupione katastrofa demograficzna i gigantycznym zadluzeniem.
                            8. 1000% inflacji w 89 to efekt planu Balcerowicza i szczegonych dzialan ministra Kuronia.

                            Porownaj 1946 i 1966 albo 1956 i 1976 - wtedy zobaczysz ile mozna zrobic w 20 lat.

                            Azeby uwiarygodnic swoje dane przedstaw nam: wyliczenie, czyli ile bierzesz srednia pensje, ile bierzesz cene kg szynki w 2010.
                            • Gość: Pollena Ach ten Balcer IP: 213.227.95.* 21.12.10, 11:12
                              1 Jakbyś nie zauważył, to zacząłem od porównań z rokiem 1980. A, pardon, z 1980 też się nie porównuje. Zatem słuchaj mądralo, ostatecznie to nie ty będziesz decydował co się z czym porównuje.
                              2 Tak, kraj był mlekiem i miodem płynący a tu przyszedł zły Balcer i wszystko popsuł. Obfitość dobrej jakości dóbr, brak reglamentacji, umiarkowana inflacja, konkurencyjny międzynarodowo przemysł, wymienialny i stabilny pieniądz spełniający wszystkie swoje funkcje, istniejące i działające podstawowe instytucje gospodarki rynkowej - tak było, prawda?
                              3 Prosze bardzo, porównaj sobie mediany. Czy ja ci bronię? No, gdzie je masz?
                              4 Czy mógłbyś to przetłumaczyć z polskiego na polski: "Liczy sie dochod na gospodarstwo w rodzinie". To znaczy ile jest gospodarstw w przeciętnej rodzinie, co, "naukowcu"?
                              5 Jakby Polska nie była rekordzistą świata w liczbie lewych rencistów, to może i te renty mogłyby być ciut wyższe.
                              6 Może ty jeździsz importowanym szrotem. Mów za siebie.
                              7 Katastrofa edukacjna to była nazajutrz po PRL-u, kiedy polscy uczniowie w badaniach porównawczych lądowali na szarym końcu. Zreferowanie prostego tekściku własnymi słowy czy dokonanie prostego obliczenia arytmetycznego przewyższało ich potencjał intelektualny. W ostatnich badaniach ulokowali się natomiast wyżej przeciętnej dla państw OECD.
                              8 Porównaj do wzrostu gdzie indziej. A zobaczysz gdzie jest naprawdę obciachowo.
                              9 Że wzrost idzie do kieszeni górnych 10% - jest tak samo prawdziwe jak to, że zgarnia go górne 1%. Zero dowodów z twojej strony.
                              10 O jakiej katastrofie demograficznej pleciesz? Chcesz mieś taka liczbę urodzin jak w państwach czarnej Afryki? No to tam wyjedź i zobacz jek się dobrze żyje dzięki takiej demografii.
                              11 Zadłużenie jest duże ale nie gigantyczne. No i jest prawdziwe; nie ma żadnego gierkowskiego drukowania papierków bez pokrycia.
                              12A Kłamstwo: w 1989 r. inflacja nie wyniosła 1000%. 12B Kłamstwo: plan Balcerowicza wchodził w życie dopiero w styczniu 1990 r.
                              13 O zostawionym przez komunę "nawisie inflacyjnym" nie słyszał?

                              KOLEJNE twoje MISTRZOSTWO WŁADANIA JĘZYKIEM POLSKIM: "ile bierzesz srednia pensje, ile bierzesz cene kg szynki w 2010".

                              Oj, musisz się bardziej postarać!
                              • sendivigius Re: Ach ten Balcer 21.12.10, 14:18
                                Jezeli chodzi o jezyk polski to jakbys przeczytal wiecej niz pierwsza strone z podrecznika to bys sie dowiedzial co to jest jezyk potoczny albo kolokwialny, jakie sa w nim bledy i opuszczenia i przede wszystkim dlaczego tak sie dzieje. Nadgorliwosc i puryzm jezykowy to z reguly cecha wyksztalciuchow; nawet JPII czasami, gdy byla odpowiednia sytuacja, mowil takim jezykiem, wiec dziwic sie ze takim jezykiem sa pisane posty na forum - vide supra.

                                1. Oczywiscie mozesz porownywac taki rok ktory chcesz ale nie dziw sie ze inni wyrazaja swoja opinie i mowia ci ze to nie ma sensu.
                                2. Kraj nie byl mlekiem i miiodem plynacy ale mimo wszysko wiele dobr zapewnial lepiej niz obecny system. Z punktu widzenia jednostki parametry makroekonomiczne czy globalne zagadnienia nic nie znacza, znaczy to czy na stole jest chleb.
                                3. Dane sa dostepne w GUS ale prasa propagandowo-rezimowa uzywa ich (nomen omen) wybiorczo.
                                4. Jak widac przyslowie "madrej glowie dosc dwie slowie" nie odnosi sie do nowej klasy "mlodych wyksztalconych i z wiekszych osrodkow".
                                5. Polska jest rekordzista w lewych rentach bo takie sa efekty nieudolnych rzadow liberalno-kapitalistycznych.
                                6. Jezdze rowerem.
                                7. Niektorzy ludzie sa bardzo zlosliwi. Na przyklad moj kolega, uczy matematyki na politechnice, i studentom I roku daje na poczatku zajec do rozwiazania dokladnie te same zadania ktore on mial kilkadziesiat lat temu na egzamiie wstepnym. Praktycznie nikt nie jest w stanie ich zrobic. Taka jest prawda czarno na bialym.
                                8. To demagogiczny argument, zawsze sie znajdzie gorszy syf.
                                9. Dowody sa - znowu GUS. (duzy portal duzo danych ale trzeba spedzic duzo czasu aby cos znalezc, ciekawe tez sa dane regionalne).
                                10. Mowie o katastrofie o ktorej mowia wszyscy ktorzy sie rozeznaja w sprawie np tu:

                                www.youtube.com/watch?v=J_iDcl6FBE0&feature=related
                                11. Obys nie dozyl momentu gdy ktos powie jak w pokerze: "sprawdzam".
                                12. Plan Balcerowicza formalnie wszedl 1 stycznia ale wczesniej nastepowalo przygotowanie tego planu ktorego czescia wlasnie bylla hiperinflacja, inflacja wiec w roku 1990 byla juz nizsza ale chodzi o to ze nalezy rozpatrywac caly okres tego planu bez sztucznego dzielenia na lata.
                                • Gość: Sokół Mięsny Jak kolokwializm to kolokwializm IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 17:57
                                  Zatem, odpowiadając najściślej na twoje niezwykle precyzyjne pytanie: "ile bierzesz srednia pensje, ile bierzesz cene kg szynki w 2010" (co to, mocodawca nie dostarczył polskich czcionek?), stwierdzam, że branie średniej pensji nie zabiera mi dużo czasu, gdyż ona sama wpływa mi na konto. Natomiast ceny szynki nie biorę do ręki w ogóle, lecz ją jedynie odczytuję oczyma. Ot co. Wolno ci oczywiście używać niechlujstwa języko... pardon: kolkwializmów do woli, w sposób bardziej czy mniej udatny. Tylko się potem nie dziw.

                                  Sensu to nie ma raczej w twoim gadaniu, iż "nie porównuje się dwóch systemów polityczno-gospodarczych." Chcesz przez to powiedzieć, iż w poprzednim ustroju ludziom nie były potrzebne mieszkania, telefony ani wodociągi? No to sobie tak mów.

                                  Jakbyś był rzeczywiście zainteresowany życiem prostych ludzi, a nie tylko szerzeniem propagandy, to raczyłbyś zauważyć, że chleb nasz powszedni też jest im bardziej dostępny obecnie, niż dawniej.

                                  A jakież to dobra dawny system zapewniał lepiej? Ach tak: "wiele dóbr". I wszystko jasne, pewnie.

                                  Ach, twoje źródło to GUS. No to moje też. Udowodnij teraz, że nie.

                                  Życzę przyjemnej oraz bezpiecznej jazdy rowerem poprzez śniegi, lody i pośniegowe błota. Skoro wy-ekooszołomy tak właśnie lubicie.

                                  Widać ja mam wyjątkowego pecha, bo co się obrócę, to wokół siebie widzę głównie te twoje górne dziesięć procent. Pozostałe dziewięćdziesiąt jakoś się tak wstydliwie pochowało.

                                  Nadal twierdzisz, że posiadanie mnóstwa dzieci przynosi szczęście? To czemu jeszcze nie pojechałeś tam, gdzie ludzie wciąż mają ich dużo. Angola, Czad, Kongo, Mali, Niger, Somalia to wszak państwa, gdzie z pewnością katastrofy demograficznej nie widać.

                                  Jakbyś poczytał coś więcej poza "antyreżimową" bibułą, to byś się dowiedział, że tak zwane urynkowienie cen żywności to decyzja ostatniego gabinetu komunistycznego, jeszcze sprzed mianowania Balcera na wicepremiera.

                                  Jak na razie, to magiczne słowo "sprawdzam" powiedziano pod koniec poprzedniego nierealnego ustroju. Niby zadłużenie wewnętrzne, denominowane w walucie krajowej, nie istniało. A jednak...


                                  Oj, chyba twoi towarzysze współwalczący z reżimem nadal nie będą z twoich postępów zadowoleni.

                                  PS Nadal nie przetłumaczyłeś z kolokwialnego na ogólniezrozmuiały - twojego genialnego motto: "Liczy sie dochod na gospodarstwo w rodzinie".
                                  • sendivigius Re: Jak kolokwializm to kolokwializm 21.12.10, 22:49
                                    Moj mocodawca istotnie nie dal czcionek bo tak juz jest, ze moj mocodawca polskich czcionek nie uzywa a nawet pewnie slabo zdaje sobie sprawe ze takie istnieja. Dopuszcza zainstalownie ich za dodatkowa oplata. Oplacie nie ma sie co dziwic bo tak samo bilet wstepu do ZOO kosztuje. Czekam wiec cierpliwie na polski system operacyjny, a chociazby na polska klawiature - aby przekonac sie co mam na mysli piszac "polska" wez zobacz jak wygladala kiedys mechaniczna maszyna do pisania, gdzie miala dodatkowe klawisze.

                                    Sens w moim gadaniu jest taki ze nie mozna porownywac okresu czasu w ciagu ktorego nastepuje zmiana systemu. Nalezy porownac okresy czasu ktore sa systemowo jednolite dlatego wlasnie proponowalem porownanie okresu 1946-1966 do okresu 1990-2010, czyli 20 lat jednego do 20 lat drugiego.

                                    Otoz, dzis "chleb nasz powszedni" nie jest dostepny dla bardzo wielu grup spolecznych, takich jak bezrobotni lub rencisci, nie wspominajac o bezdomnych. I to ze ty widzisz gorne 10% to tak byc moze ale co z tego. Wokol mnie kazdy ma doktorat ale na dodatek tez ma tyle rozumu aby nie wyobrazac sobie ze caly swiat tak wyglada.

                                    I jak napisalem w innym miejscu nie uwazam zadego rzadu z czasow junty Spawacza za rzad komunistyczny. To byla pre-kapitalistyczna junta ktorej celem bylo zawrocenie historycznego procesu wyzwolenia klasowego. Komunizm sie skonczyl 13 XII 1981.

                                    ps Juz ci tlumacze

                                    Nadal nie przetłumaczyłeś z kolokwialnego na ogólniezrozmuiały - twojego ge
                                    > nialnego motto: "Liczy sie dochod na gospodarstwo w rodzinie".


                                    tlumacznie dla inteligentych inaczej: Liczy sie dochod na gospodarstwo [domowe lub na dochod] w rodzinie.
                            • Gość: SpoKo-Cukry "Porownaj 1946 i 1966 albo 1956 i 1976" IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.10, 20:50
                              1946: mięso można kupić zwyczajnie, u rzeźnika, jeszcze prywatnego. Wiadomo, bitwa o handel jeszcze się nie zaczęła. Bieda w całym kraju jest ogromna, wielkich ilości mięsa nikt nie kupuje. Ludzie, zwłaszcza na wsi (czyli większość) niezwyczajni żeby tak codzień mięso jadać. Kiełbasa swojska - to jest cymes, szyneczka - znacznie rzadziej.
                              1956 i 1966: gomułkowszczyzna, wiadomo. Z mięsem są przejściowe-chwilowe... Tuż przed '66 nawet wynajduje się kozła ofiarnego (Kara Śmierci!), by to na niego zwalić winę za braki w zaopatrzeniu. No, istnieją jeszcze delikatesy Społem, gdzie - za cenę stosunkowo wysoką - można nabyć coś lepszego. W normalnych sklepach mięsnych z szynką bywa nie zawsze dobrze. Jedynie na cztery-trzy dni przed Bożym Narodzeniem i przed Wielkanocą we wszystkich mięsnych zapanowuje prawdziwe święto obfitości. Można mieć pewność, że prawie bez koleki dostanie się co się chce. Cztery lata później władza spróbuje rozwiązać problemy mięsne za pomocą podwyżek cen. Z wiadomym tragicznym skutkiem.
                              1976: pierwsze, nalepsze lata Gierka, kiedy kolejki do mięsnych nieco się skróciły - już minęły. Od dwóch lat władza na powrót forsuje "socjalistyczne formy gospodarowania w rolnictwie". Potężne środki materialne idą do PGR-ów, w drugiej kolejności do spółdzielni produkcyjnych. Rolnicy indywidualni mają coraz bardziej utrudniony dostęp do węgla, cementu, pasz, traktorów... Większość wyrobów mięsnych pochodzi już z potężnych kombinatów, najczęściej występujących pod nazwą OPPM (Okręgowe Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego); na przykład OPPM z siedzibą w Katowicach grupuje wszystkie państwowe zakłady mięsne z województw katowickiego, częstochowskiego i bielskiego. Tyle, że wielkie zakłady miewają przestoje. Z braku surowca. Pod nazwą "szynka" coraz częściej sprzedaje się dość kiepską mielonkę. Jeśli ktoś nadal liczy, że obejdzie się bez wielogodzinnego stania w kolejce, gdyż najpóźniej w Wielką Środę nagle na wszystkich hakach zawisną szynki - tym razem sie przeliczy.

                              Dlaczego nie byłeś ciekaw roku 1986? On najlepiej uzupełniałby degrengoladę form zdobywania mięsa przez gospodarstwa domowe w PRL-u.
                              • sendivigius Re: "Porownaj 1946 i 1966 albo 1956 i 1976" 21.12.10, 22:32
                                Gdy pisze "porownaj" to chodzi mi o wzrost danych wskaznikow w okresie 20 lat, czyli aby porownac o ile co moze wzrosnac przez 20 lat komunizmu i potem popatrzec o ile wzroslo o 20 lat kapitalizmu, tak mozn porownac systemy.

                                1946, jak piszesz bieda byla ogromna - coz takiego bylo przyczyna? Czy nie czasem 20 lat miedzywojennego kapitalizmu ktory pozostawil analfabetyzm, kurne chaty i zapluskwione miasta? Oczywiscie byla tez wojna ktora wygrali, no niestety ale komunisci, bo kapitalistyczny rzad przedwojenny spieprzyl z kraju i tylko z Londynu wygrazal szabelka, przy okazji posylajac na smierc pol Warszawy.

                                Cztery lata później władza spróbuje rozwiązać problemy mięsne za pomocą
                                > podwyżek cen. Z wiadomym tragicznym skutkiem.


                                O wlasnie - obecnie mozna podwyzszac ceny bez "wiadomych skutkow". Co bylo w tych ludziach ze protestowali przeciwko podwyzka a dzis je przelykaja? Pozwol ze ci wytlumacze. Wtedy ludzie mieli wplyw na decyzje wladzy i na ksztaltowanie polityki gospodarczej, bo kraj nalezal do robotnikow, chlopow i inteligencji pracujacej. Dzis niekt nie protestuje bo to i tak na nic sie nie zda, jedyne co osiagnie to bank mu wymowi kredyt a kapitalista wywali z roboty aby zdechl z glodu.

                                Pod nazwą "szynka" coraz częściej sprzedaje się dość kiep
                                > ską mielonkę.


                                Co dzis sie sprzedaje pod nazwa "szynka" to lepiej sie nawet nie dowiaduj - mielonka to byloby super.

                                Roku 1986 nie jestem ciekaw bo rzadzila wtedy junta Spawacza ktorej celem bylo pozbawienie klasy robotniczej dziejowych zdobyczy i przygotowanie kraju do rabunku przez obcy kapital co nastapilo po 89 roku w wyniku teatrzyku zwanego "okraglym stolem". Istota tej junty sprowadzala sie do narzuczenia takiego poziomu represji ze kazdy inny system zdalby sie wybawieniem.
                                • Gość: Sokół Mięsny Poczciwy Adam Smith się kłania: lekcję odrobił?" IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.10, 09:48
                                  "moj mocodawca polskich czcionek nie uzywa a nawet pewnie slabo zdaje sobie sprawe ze takie istnieja."
                                  Czyli przyznajesz, że NIEPOLSKIM INTERESOM SŁUŻYSZ. CBDO !

                                  "nie mozna porownywac okresu czasu w ciagu ktorego nastepuje zmiana systemu."
                                  Otóż po to zmienia się system, by po pewnym czasie móc stwierdzić z satysfakcją: tu zaszła zmiana; porównanie wypada na lepsze.

                                  "1990-2010, czyli 20 lat jednego do 20 lat drugiego". Toż właśnie sam plotłeś byłeś, że 1990 też jest kiepską bazą do porównań! Oj, sam już nie pamiętasz, co przed chwilą mówiłeś. Dziś zaś twierdzisz, że zaraz po 13 XIII mieliśmy jakoby pre-kapitalizm.

                                  ' "chleb nasz powszedni" nie jest dostepny dla bardzo wielu grup spolecznych, takich jak bezrobotni'
                                  Jacy bezrobotni? Chyba z własnej nieprzymuszonej woli. Pracodawcy szukają fachowców a tych fachowców zwyczajnie brak. Nie zauważyłeś alarmistycznych komunikatów inwestorów na pierwszych stronach gazet? Ach, no tak. Gazet są reżimowe, więc po co miałbyś je czytać?

                                  "Wokol mnie kazdy ma doktorat ale na dodatek tez ma tyle rozumu aby nie wyobrazac sobie ze caly swiat tak wyglada."
                                  Wielkie centra handlowe z wypełnionymi na full parkingami oraz tysiącami ludzi popychających wypchane z czubem wózki - to jednak jest coś zdecydowanie bardziej reprezentatywnego, niż wieża z kości sło... pardon: paroosobowa katedra, gdzie paru nieshabilitowanych doktorków wciąż mączy się nad planami walki o lepsze jutro klasy robotniczej.

                                  "nie uwazam zadego rzadu z czasow junty Spawacza za rzad komunistyczny. To byla pre-kapitalistyczna junta"
                                  Gdybyś ty to Wojtku wiedział... I po co ci było wywieszać w Kongesowej hasła, że socjalizmu będziesz bronił jak niepodległości. Osobnik S i tak nie dał się na nie nabrać i cię nie uznał za sojusznika klasowego. Biada ci.

                                  "Liczy sie dochod na gospodarstwo w rodzinie."
                                  Ale nadal nie wytłumaczyłeś mnie - inteligentnemu inaczej, ileż to gospodarstw mieści się w jednej rodzinie. Jako uczony doktor z pewnością będzisz to wiedział lepiej ode mnie.

                                  " 1946, jak piszesz bieda byla ogromna - coz takiego bylo przyczyna? Czy nie czasem 20 lat miedzywojennego kapitalizmu ktory pozostawil analfabetyzm, kurne chaty i zapluskwione miasta?"
                                  A może dziedzictwo cara, który był przed tym międzywojniem - byś też wspomniał (55% analfabetów wśród dorosłej ludności Priwislianskiego Kraju). I akurat analfabetyzmu to byś się nie czepiał. Rządy międzywojenne, jakie były takie były, ale zdołały zmniejszyć ten analfabetyzm do 15%.

                                  "byla tez wojna ktora wygrali, no niestety ale komunisci, bo kapitalistyczny rzad przedwojenny spieprzyl z kraju"
                                  No to poprosimy miłośnika historii alternatywnej o proroctwo co by było gdyby rząd nie spieprzył, tylko pozwolił się wyaresztować, wszystko jedno Niemcom czy Ruskim. Wtedy nie wygraliby komuniści, co? Tak, bez tej ucieczki wszystko potoczyłoby się inaczej, z pewnością. Jakżesz temu nie wierzyć?

                                  'obecnie mozna podwyzszac ceny bez "wiadomych skutkow". Co bylo w tych ludziach ze protestowali przeciwko podwyzka a dzis je przelykaja?"
                                  Po pierwsze, (niedo)uczony panie doktorze, ci ludzie protestowali nie przeciwko "podwyżką" lecz przeciwko (komu? czemu?) "podwyżkom". Elementarna wiedza o składni oraz fleksji (=końcówkach przypadków) się kłania. Może byłoby dobrze, gdybyś pan - przed przystąpieniem do naprawiania całego świata - nadrobił dramatyczne braki we własnej wiedzy z zakresu szkoły podstawowej.

                                  Po drugie, pozwól, że ci objaśnię elementarną wiedzę o mechanizmach rynkowych. Dla dogmatycznego marksisty będzie to zapewne istne objawienie, nieledwie szok, więc trzymaj się mocno.
                                  Różnica między podwyżkami cen wtedy a zmianami cen (bo obecnie są i OBNIŻKI, liczne a dotyczące nie tylko przysłowiowych lokomotyw! w kapitalizmie nadprodukcja zdarza się o wiele częściej, niż brak mocy wytwórczych) teraz polega na tym, że dzisiaj o większości cen decyduje, mimo wszystko, rynek. Żaden sprzedawca nie podwyższy cen wtedy, gdy grozi mu, iż stanie się niekonkurencyjny cenowo.
                                  Tenże rynek stanowi też najważniejszy element alokacji kapitału. Jeśli w jakiejś branży popyt na jekieś konkretne wyroby wzrasta, to owszem, może się zdażyć, że wywoła on wzrost cen. Tyle, że ów wzrost będzie oznaczał natychmiastową poprawę rentowności w owej branży. I wolne kapitały będą w tę właśnie branżę wchodziły. I wkrótce moce wytwórcze wzrosną na tyle, że podaż przewyższy popyt. Dalsze podwyżki cen nie będą juz miały miejsca. A nawet na odwrót: konieczne staną się "promocje" gwoli upłynnienia nagle narosłych nadmiernych zapasów. I wolne kapitały muszą sobie szukać innej branży o wysokiej rentowności.
                                  Tak właśnie stało się na przełomie lat 1989 i 1990. Biliony złotych gromadzącego się przez najmniej dwie dekady "nawisu inflacyjnego" wylały się na rynek. Ale za to hodowla świnek z miejsca stała się o wiele bardziej rentowna. I chłopi zareagowali na ten prosty bodziec. Zaczem powstały tysiące małych zakładów masarskich (wcześniej: rzecz niemożliwa z racji państwowego monopolu) - dla przetworzenia tej masy mięsa. Oraz dziesiątki tysięcy nowych sklepików dla ominięcia wąskich gardeł w dystrybucji wyrobów.
                                  Natomiast podwyżki ordynowane przez władzę w latach 60. i 70. zmierzały wyłącznie do zdjęcia z rynku tej masy gorącego pieniądza. Nic nie wskazywało, że w ślad za nimi pójdzie wyższa podaż.

                                  "kraj nalezal do robotnikow, chlopow i inteligencji pracujacej."
                                  Ależ ja dość dobrze pamiętam przemówienia & slogany z czasów, gdy rządzili moskiewscy namiestnicy. Masz rację: tamte słowa były o wiele śmieszniejsze, niż najlepsze dzisiejsze kabarety!

                                  "Co dzis sie sprzedaje pod nazwa "szynka" to lepiej sie nawet nie dowiaduj - mielonka to byloby super."
                                  Nie zauważyłeś jeszcze, że dzisiaj człowiek ma prawdziwy wybór? Nie pasuje mu wyrób w sklepach wielkopowierzchniowych, to idzie do zaufanego małego sklepiku z wyrobami rzemieślniczymi. W ostateczności w pobliskich delikatesach zawsze dostanie włoskie prosciutto, hiszpańskie serrano, czy wspaniały czarnogórski pršut. Zamiast więc jojczyć i narzekać, można sobie po prostu zmienić miejsce zaopatrywania się. Przy całym dzisiejszym "zniewoleniu", człowiek ma przynajmniej tyle swobody. Natomiast w kraju, który "należał do ludzi pracy" - nawet tak niewielkiej dawki wolności mu odmówiono.
                                  • sendivigius Re: Poczciwy Adam Smith się kłania: lekcję odrob 22.12.10, 12:30
                                    Jest taki sposob dyskutowania uprawiany glownie przez element burzuazyjny polegajacy na uporczywym nierozumieniu oczywistosci, tak aby w pierwszym odruchu wywolac potrzebe wyjazniania spraw pobocznych. Np:
                                    - dwa plus dwa rowna sie cztery
                                    - A ja czytalem w chinskiej ksiazce ze piec, czy to znaczy ze chinskie ksiazki klamia?

                                    Potem mozna sie przyczepic przecinkow albo literowek.

                                    Puszczam mimo uszu bo przed swietami spelniam dobre uczynki dla dobra ludzkosci.

                                    Zwolennicy gospodarki burzuazyjnej uwazaja ze o wszystkim decyduje rynek. Tymczasem analiza wydatkow przecietnego gospodarswa domowego wykazuje ze wiekszosc pieniedzy idzie na produkty ktorych ceny sa monopolistyczne. Najwiszksza suma idzie na podatki. Wedlug roznych obliczen skumulowane podatki wynosza od 50 do 80% wszystkich wydatkow. Na "rynek" zostaje od 50 do 20% pieniedzy. Tu dalej jest monopol -m nic sie nie da zrobic w sprawie oplat za gaz, prad, wode, telefon etc. Dalej nic sie nie da zrobic wobec oplat zmonopolizowanych uslug - zaklad pogrzebowy, notariusz, dentysta, PKP; nic tez nie da sie zrobic wobec innych monopoli - np. podaz ziemi z "prywatyzacji" .

                                    Na rynku dobr inwestycyjnych jest jeszcze gorzej, pomijam nawet zbrojeniowke, rozne rurociagi, gazy lupkowe etc, wystarczy wziac cene miedzi ktora wcale nie zalezy od tego co powie KGHM ani jakies Codelco ani ale to ile aktualnie "inwestorzy" wrzuca na ten rynek, to samo dotyczy rynku ropy i innych, ale tez zboza, soi etc. To sie przeklada na ceny detaliczne towarow - gdyz "inwestorzy" sa faktycznymi odbiorcami rynku. A do "inwstowania" rzad zmusza obywateli przymusem policyjno-skarbowym tworzac np. OFE. Handel realnych dobr to nawet nie jest 0.5% "inwestycji". Ceny wiec sa rynkowe ale o tyle ze ustalaja sie na rynku "inwestorow" a nie rynku producentow i konsumentow. Wsadz sobei wiec swojego Smita na zakurzony strych bo swiat sie od tamtych czasow zmienil, a bajki o wolnym rynku zostaw na wigilijne wieczerza.

                                    I jeszcze:

                                    Dziś zaś twierdzisz, że zaraz po 13 XIII mieliśmy jakoby
                                    > pre-kapitalizm.


                                    Nie "Dziś zaś" alle caly czas, patrz poczatek postu co objasnia twoja metode dyskutowania. Oczywiscie ze 1990 sie nie nadaje do porownan, ale to tak jest z mojego punktu widzenia. Dlaczego sie nie nadaje to pozostawie wiedze dla siebie. Naturalnie ze po 13 XII nie bylo zadnego komunizmu byl, wojskowy zamach stanu, a co Jaruzelski gadal to sobie gadal.

                                    > Jacy bezrobotni? Chyba z własnej nieprzymuszonej woli. Pracodawcy szukają facho
                                    > wców a tych fachowców zwyczajnie brak.


                                    Zyjesz w matrixie, jak wielu "mlodych, wyksztalconych z wielkich osrodkow". Na forum GW Praca od czasu do czasu sa fajne posty, takich wlasnie co sie obudzili i nie moga uwierzyc w to co widza na wlasne oczy, bo poprzednio snili i bylo tak cudownie.

                                    > Wielkie centra handlowe z wypełnionymi na full parkingami oraz tysiącami ludzi
                                    > popychających wypchane z czubem wózki - to jednak jest coś zdecydowanie bardzie
                                    > j reprezentatywnego,


                                    Oczywiscie - nawet 10% ludnosci Polski to juz kilka milionow a to juz jest niezly tlum. Reprezentatywnosc polega na czym innym.

                                    paroosobowa katedra, gdzi
                                    > e paru nieshabilitowanych doktorków wciąż mączy się nad planami walki o lepsze
                                    > jutro klasy robotniczej.


                                    Rozczaruje cie, nie jestem w zadnej katedrze, a co to jest habilitacja to tutaj wiedza tylko ci co badaja odlegle kraje o dziwnych obyczajach.

                                    Ale nadal nie wytłumaczyłeś mnie - inteligentnemu inaczej, ileż to gospodarstw
                                    > mieści się w jednej rodzinie.


                                    Wytlumaczylem, lepiej sie nie da. Zaakceptuj to.

                                    > No to poprosimy miłośnika historii alternatywnej o proroctwo co by było gdyby r
                                    > ząd nie spieprzył, tylko pozwolił się wyaresztować, wszystko jedno Niemcom czy
                                    > Ruskim.


                                    Nie wiem co by bylo. Tym niemniej wstyd mi za kraj ktorego rzad spieprza. Stalin pozostal na Kremlu nawet jak front byl 20 km od niego.

                                    I jeszcze cos w sprawie edukacji mlodzi:

                                    > Po pierwsze, (niedo)uczony panie doktorze, ci ludzie protestowali nie przeciwko
                                    > "podwyżką" lecz przeciwko (komu? czemu?) "podwyżkom". Elementarna wiedza o skł
                                    > adni oraz fleksji (=końcówkach przypadków) się kłania. Może byłoby dobrze, gdyb
                                    > yś pan - przed przystąpieniem do naprawiania całego świata - nadrobił dramatycz
                                    > ne braki we własnej wiedzy z zakresu szkoły podstawowej.


                                    Poznizszy link sie przyda do analizy wlasnego tekstu:

                                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629346
                                    zhańbić, zheblować, zhierarchizować, zhomogenizować, zhumanizować, zhydrolizować;

                                    Niezaleznie wiec, czy ci ludzie znali ortografie to jednak wiedzieli jakie maja prawa i z nich korzystali.

                                    Proletariusze wszystkich krajów łączie się!

                                    • Gość: Pollena Od koleżanki "elementu burżuazyjnego: IP: 213.227.95.* 22.12.10, 16:35
                                      Tak więc awansowałeś kolegę na "element burzuazyjny"! Wysoko! Takiego stylu dyskusji nie spotykało sie chyba od czasów chińskiej rewolucji kulturalnej. Gratuluję odsłonięcia przyłbicy, ale nie przewiduję pojawienia się rzesz zwolenników. Toż sami Chińczycy przyznali jakieś trzydzieści dwa lata temu, że w wielu kwestiach jednak się mylili byli. Ale jak bardzo chcesz, to nikt cie nie zmusza, byś się na cudzych błędach uczył. Na szczęście twoje wpływy są troszeczkę mniejsze, niz przewodniczącego Mao, zatem twoje gadanie mało komu zaszkodzić może.

                                      Nie, mój drogi, twoje nieuctwo to coś zdecydowanie więcej, niż literówki.

                                      Oooo, czyżby maoista był zwolennikiem obalenia podatków? Dziwi mnie to (acz pozytywnie), po pojawia sie pytanie, za jakie pieniądze mielibyście fundować klasom pracującym te wszystkie dobrości im należne, takie jak żelazna miska ryżu dla każdego obozowicza dziennie albo kupon materiału na łatanie dziur w odzieży.

                                      "dalej jest monopol nic sie nie da zrobic w sprawie oplat za ... prad, ... telefon etc."
                                      Jakbyś nie wiedział, to od pewnego czasu mamy jakąś tam możliwość zmiany dostawcy prądu (na razie raczej teoretyczną), oraz szeroki wybór pomiędzy taryfami różnych telecomów (najzupełniej praktyczny). Który to mianowicie operator telefoniczny jest monopolistą, no który? Podaj jego nazwę, please.
                                      Który to mianowicie zakład pogrzebowy jest mi z góry przypisany, no który?
                                      Do którego to dentysty muszę się zgłosić, po nazwisku i adresie proszę.
                                      Co do PKP to wiedz, że ich usługi dawno już olałam. I uszło mi to najzupełniej bezkarnie.

                                      Dodaj jeszcze to,
                                      - z usług którego piekarza i rzeźnika jestem zmuszony korzystać,
                                      - w którym hipermarkecie mam obowiązek robić zakupy?
                                      - czy potężne brandy Coca-Cola oraz McDonald's mają prawny monopol na żywienie i upijanie mnie?
                                      - która marka piwa jest mi administracyjnie przypisna?
                                      - który to model samochodu jest mi odgórnie przypisany?
                                      - od którego dewelopera będę musiał kupić mieszkanie / dom?
                                      - który wytwórca i dystrybutor mebli ma odgórny monopol na umeblowanie mojego locum?
                                      - w którym biurze podróży kupować wycieczki zagraniczne?
                                      - do którego kina chadzać na wskazane przez monoplistę filmy?
                                      - którą to burżuazyjną telewizję oglądać? I na jakim telewizorze?
                                      - jakiego monopolistycznego komputera używać (oraz usług którego providera internetowego)?
                                      - W czyjej produkcji ciuchy oraz buty jestem zmuszona się ubierać?
                                      - czyje zabawki kupować dzieciakom?
                                      - który producent kosmetyków i środków czystości opanował nasz rynek niepodzielnie?
                                      Co, będą jakieś konkretne nazwy, czy żadnych?
                                      A może fryzjerstwo damskie i kosmetyczka to też sfera zmonopolizowana?
                                      No i kto tu czyta z tych już dawno pożółkłych notatek agitatora? W rezultacie gadasz jak potłuczony.

                                      "wystarczy wziac cene miedzi ktora wcale nie zalezy od tego co powie KGHM ani jakies Codelco ani ale to ile aktualnie "inwestorzy" wrzuca na ten rynek, to samo dotyczy rynku ropy i innych, ale tez zboza, soi etc."
                                      Zaiste, słusznie prawicie: zakazać, odciąć wszelką możliwość, a najlepiej rozstrzelać. Jak ktokolwiek śmie próbować zarabiać na paroprocentowych wahaniach kursów?! Toż to skandal. Dopiero jak się wszystkiego zakaże, giełdy towarowe i inne pozamyka, to pewnie będzie prawdziwy wybór i ogólny dobrobyt, nieprawdaż?

                                      Brak fachowców okazuje się jedną z poważniejszych barier wzrostu. Niektórzy inwestorzy w Specjalnych Strefach Ekonomicznych wręcz zmuszeni są sami organizować kursy i szkolenia. Nie słyszałeś? Kto tu uporczywie odmawia wyjścia z matrixu?
                                      W dawnych dobrych czasach każdy, kto się nie naraził politycznie - mógł dostać etat. Ale czy chcesz powiedzieć, że w dawnych dobrych czasach każdy dostawał taki etat, jaki chciał i za pensję taką, jakiej chciał?

                                      "Oczywiscie - nawet 10% ludnosci Polski to juz kilka milionow a to juz jest niezly tlum."
                                      Ale żeby te kilka milionów czyniło obfite zakupy wyłącznie w moim mieście oraz kilku ościennych? To jakaś zmowa chyba i sabotaż!

                                      "inteligentnemu inaczej, ileż to gospodarstw > mieści się w jednej rodzinie."
                                      "Wytlumaczylem, lepiej sie nie da. Zaakceptuj to."
                                      NIE MOGĘ TEGO ZAAKCEPTOWAĆ, bo guzik wytłumaczyłeś. No ale nie zapomniej jeszcze dopisać, ile gospodarstw jest zlokalizowanych poza rodzinami.

                                      "wstyd mi za kraj ktorego rzad spieprza. Stalin pozostal na Kremlu nawet jak front byl 20 km od niego."
                                      A o precedensie belgijskim z poprzedniej wojny w szkole nie nauczyli? Pozdrawiamy szczerego stalinistę!

                                      No proszę, często trafiają się tu nawiedzeni, którzy zaprzeczają, jakoby w Polsce kiedykolwiek był komunizm. I dowodzą, że kiedy on wreszcie zapanuje, to dopiero spotka nas szczęście. A tu towarzysz S odwaznie stwierdza, że jednak komunizm u nas zagościł. Co prawda, skończył się wtedy, gdy Towarzysz Jaruzel zaczął cichaczem restaurować kapitalizm... W zmowie z Lońką Breżniewem, G Husakiem i tym Genosse na litere H z ojczyzny Trabantów???!!!

                                      Poznizszy link sie przyda do analizy wlasnego tekstu:
                                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629346
                                      zhańbić, zheblować, zhierarchizować, zhomogenizować, zhumanizować, zhydrolizować;
                                      Jakoś nie umiem sie doszukać: który uczestnik dyskusji i w poście z której godziny używał wymienionych słów? Bo chyba nie ja ani nie kolega Millennium Falcon.

                                      "Proletariusze wszystkich krajów łączie się!"
                                      Słusznie, jakiś kącik humoru musi być!
                                      • sendivigius Re: Od koleżanki "elementu burżuazyjnego: 22.12.10, 18:22
                                        Alez ja wcale nie musze odslaniac przylbicy bo sie nie kryje ze swoimi pogladami, nasza rewolucyjna etyka mowi nam ze przekonania glosi sie jawnie i szczerze, to tylko elementy burzuazyjne ukrywaja swoja prawdziwa twarz za pi-arem, gdyz celem burzuazji jest niedopuszczenie do wzrostu swiadomosci klasowej wsrod robotnikow, chlopow i pracujacej inteligencji, tak aby zapobiec nieuchronnej rewolucji proletariackiej, ktora musi nastapic bo jest historyczna nieuchronnoscia.

                                        Oczywiscie ze Chinczycy w wielu kwestiach sie mylili ale tez w wielu mieli racje. Wplyw towarzysza Mao byl wielki ale to nie jednostka decyduje o losach tylko masy pod przywodzwtwem partii robotniczej.

                                        Jednostka - zerem, jednostka - bzdurą,
                                        sama - nie ruszy pięciocalowej kłody,
                                        choćby i wielką była figurą,

                                        jak pisal wielki rewolucyjny poeta Majakowski.

                                        www.poezja.org/index.php?akcja=wierszeznanych&ude=6219

                                        Oczywiscie ze jestem zwolennikiem obalenia burzuazyjnych podatkow, zauwaz czyje nieuctwo tu sie ujawnia. Za komuny PIT = 0%, VAT = 0%, CIT = 0%, o setkach drobniejszych nie wspomne, ZUS tez sporo nizszy. Jak ci?

                                        Klasie robotniczej nie trzeba niczego fundowac, wystarczy jej nie odbierac i jej nie wyzyskiwac a wtedy sama sobie zapewni lepszy byt.

                                        Przechodzac do konkretow. Dostawce pradu mozesz sobie wybrac ale wcale nie swobodnie, przede wszystkim sam sobie nie mozesz produkowac pradu ani nie moze tego robic twoj sasiad dla ciebie, na to jest potrzebna zgoda panstwa kapitalistycznego ktore dbajac o monopole i przywileje takiej zgody ci nie udzieli lub praktycznie tak utrudni ze cala sprawa sie ci nie oplaci. Monopol nie musi oznaczac wcale jednego dostawcy. Moze byc podzial rynku w oligopolu czyli zmowa monopolistyczna. Dlatego nie warto rozwazac czy wybor jest miedzy Coca-Cola i Pepsi-Cola bo to i tak dwie macki tej samej osmiornicy. Cene bowiem ksztaltuje sie nie tylko w taki sposob ze dostawca uslugi albo towaru moze ja swobodnie narzucic ale w taki ze ksztaltuje sie warunki prowadzenia biznesu i dopuszcza tylko jeden modle biznesowy.

                                        Zilustruje to na przykladzie papierosow. Za komuny cena najtanszych papierosow (Sport) wynosila 2.20, a cena najdrozszych (carmen) 18. Narzucone obecnie przez rzad kapitalistyczny podatki i inne oplaty powoduja ze roznica pomiedzy cena najtanszych i najdrozszych papierosow jest niewielka. Tak samo wyglada rynek benzyny. Rynek papierosow wygladalby zupelnie inaczej gdyby kazdy mogl je produkowac, podobnie z benzyna. Prezentujesz naiwny poglad ze to proces wymiany pomiedzy producentem i konsumentem towaru ksztaltuje cene. Cene naprawde ksztaltuje rzad poprzez podzial rynku i regulowanie do niego dostepu. Rzad z kolei jest w kieszeni kapitalistow i reguly te ustala zgodnie z ich biezacymi zyczeniami. Nie zajmuj sie wiec rozwazaniem jaka marka piwa jest ci przypisana bo i tak rzad ustala male widelki cenowe dla wszystkich marek piwa, to samo dotyczy wszystkich innych towarow ktore wymieniasz w swojej liscie. Tylko wolny nieskrempowany system komunistyczny oparty na wladzy chlopow i robotnikow pod przywodztwem partii umozliwi ksztaltowanie sie wymiany towarowej zgodnie z regulami podazy i popytu.

                                        Nie pisz o kilkuprocetnowych wahaniach kursow bo wystarczy spojrzec ze kurs np. PLN/USD wali jak elektrokardiiogram i nie ma nic wspolnego z fundamentami wymiany towarowej ale jest wynikiem wymiany finansowej. Ilosc pieniadza w obrocie jest tak wielokrotnie wieksza od ilosci towarow ze pieniadz nie spelnia juz roli srodka wymiany. Tym bardziej ze pieniadz jest tworzony przez banki z niczego, przez co banki (i inne instytucje finansowe) dostaly monopol na wyzysk klasy robotniczej i przejmowanie poprzez pieniadz owocow ich pracy. Tak wiec jezeli mozna zakazac palenia papierosow na ulicy to rownie dobrze mozna zakazac spekulacji finansowej - od niej umiera znacznie wiecej osob niz od papierosow, bo jak popatrzysz na statystyki to wiecej ludzi umiera na swiecie z glodu niz z jakiejkolwiek innej przyczyny.

                                        Ale czy chcesz powiedzieć, że w dawnych dobrych czasach każdy dostawał ta
                                        > ki etat, jaki chciał i za pensję taką, jakiej chciał?


                                        Sluszna uwaga, wcale tak nie twierdze, ale nikt nie byl pozostawiony w desperackiej sytuacji braku jakichkolwiek srodkow do zycia. Nawet osoby o niewielkim talencie mialy mozliwosc utrzymania sie. A ten opisywany "brak fachowcow" jest raczej faktem medialnym. Opowiadali kiedyc ze gdyby komunizm byl na Saharze to zabrakloby piasku, mozna to przerobic ze jak kapitalizm jest w Polsce to brak fachowcow jest od 20 lat i nie zanosi sie na poprawe.

                                        Oczywiscie ze celem junty Jaruzelskiego byla restauracja kapitalizmu, przygotowania do tego nastapily juz duzo wczesniej ale to dluga historia, zapoznaj sie chociazby z tym co pisze Michalkiewicz.

                                        Zycze tez na Swieta kapitalistycznej szynki, skladajacej sie z wynalazkow chemi organicznej, przemyslu farbiarskiego, perfumeryjnego i gumowego.

                                        Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!


                                        ps.
                                        > Jakoś nie umiem sie doszukać: który uczestnik dyskusji i w poście z której godz
                                        > iny używał wymienionych słów?


                                        Bo to jest troche problem na inteligencje. Podpowiedz: chodzi o pisownie przedrostkow "z" lub "s" przed "h" lub "ch".
                                        • Gość: Sokół Mięsny „celem burzuazji jest niedopuszczenie do.... IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.10, 11:34
                                          ... nieuchronnej rewolucji proletariackiej, ktora musi nastapic bo jest historyczna nieuchronnoscia.”
                                          1 Blar-blar-blar- Jakiś taki fatalizm w tym twoim „musi”. Zaślepienie i fanatyzm po prostu religijne! Jeśli nie jesteś nawiedzony, to ja nie wiem na czym polega nawiedzenie. Jasne, człek nie ma wolnej woli, nie może zapobiec nadciągającemu kataklizmowi.
                                          2 Z podobnego języka to się jeszcze kabaret Dudek w skeczu o hydrauliku natrząsał!
                                          3 Dłuuugo poczekasz, nim „robotnicza” zamarzy o warunkach życia tak wysokich jak w Chinach sprzed obalenia bandy 4.
                                          4 Oczywiście, najpierw musiałbyś odtworzyć strukturę społeczną sprzed lat. We wszystkich rozwiniętych społeczeństwach bowiem obecnie dominują pracownicy szeroko rozumianego sektora usług (handel, oświata + badania nauk., opieka społ., zdrowie, finanse, turystyka, hotele i gastronomia, trans + łączność i media). Tradycyjna klasa robotnicza skurczyła się. Że nie wspomnę o chłopstwie (farmerstwie!), z udziałem w zatrudnieniu 1-procentowym (Brytania). Nie bardzo masz z kim iść na tę rewolucję.
                                          „pisal wielki rewolucyjny poeta Majakowski.”
                                          Wiesz oczywiście jak skończył? Samobójstwem? I wiesz, jaki były jego ostatnie słowa: „Nie strzelaj towarzyszu!” Jeszcze mało ci REWOLUCJI POŻERAJĄCYCH WŁASNE DZIECI?

                                          „Za komuny PIT = 0%, VAT = 0%, CIT = 0%, o setkach drobniejszych nie wspomne, ZUS tez sporo nizszy.”
                                          Dowcipny, oszczędnie gospodarujesz prawdą:
                                          1 Podatek od wynagrodzeń zniesiony został dopiero na początku lat 70. Nie nazywał się PIT, ale istniał.
                                          2 Podatki od „prywaciarzy”, „badylarzy” i innych niezlikwidowanych wrogich reliktów były o wiele, wiele wyższe, niż 0. A jak jeszcze doszedł uznaniowy domiar...
                                          3 Po co władza miała ściągać podatki od przeds. państwowych, skoro one, aż do tzw reformy ("prekapitalizmu") odsyłały całość nadwyżek. Następnie dobra centrala przyznawała środki – po uważaniu – przedsiębiorstwom. Niekoniecznie w proporcji do tego, co pierwej ściągnęła. Po prostu reguła samofinansowania nie obowiązywała.
                                          4 Zresztą, w odniesieniu do wydatków inwestycyjnych kwoty złotówek miały drugorzędne znaczenie. Liczyło się, czy Komisja Planowania, ministerstwo albo zjednoczenie przyzna środki rzeczowe i moce przerobowe. No i „cenne dewizy”.
                                          5 Stawka ZUS mogła wynosić 15% bo liczba osób w wieku emerytalnym była niewielka (średnie trwanie życia znacząco krótsze, niż obecnie – fenomen nadumieralności mężczyzn w wieku produkcyjnym) a emerytury dla rolników nie istniały wcale (chyba, że dopiero za Gierka, za zdanie ziemi państwu).
                                          „Klasie robotniczej nie trzeba niczego fundowac, wystarczy jej nie odbierac i jej nie wyzyskiwac”
                                          1 Jak się robotnikowi płaciło po $20 / mies., to i nie trzeba było nic więcej odbierać.
                                          2 Tylko się nie dziw, że owa wielkoprzemysłowa i przodująca klasa potem aż tak przywiązana była do sztucznie kreowanych niskich cen żywności (aż do początku lat 70. dostawy obowiązkowe!) a każdy wzrost tych cen był szokiem. Zwłaszcza w sytuacji, gdy niejedna rodzina połowę pensji właśnie na jedzenie wydawała.

                                          „Dostawce pradu mozesz sobie wybrac ale...”
                                          Skoro krytykujesz wrogie państwo kapitalistyczne, to niekoniecznie powinieneś się skupiać na biurokracji w Polsce teraz. Prędzej czy później dojdzie jednak także u nas do wprowadzenia zasady Third Party Access” – to raczej nieuchronne.
                                          „nie warto rozwazac czy wybor jest miedzy Coca-Cola i Pepsi-Cola”
                                          1 Ciekawe, że pryncypialnie nie odrzucasz obu "macek". Co to, kwas chlebowy proletariuszom jednak nie wystarczy?
                                          2 Skoro by się dało sprzedawać napoje taniej - poza „oligopolem” - to aż dziw, że żaden producent polski ani nawet chiński (!) na to jeszcze nie wpadł. A może by się jednak nie dało…
                                          Mimo hulającej biurokracji, większość życia gospodarczego nie jest koncesjonowana.

                                          „tylko wolny nieskrempowany system komunistyczny ... pod przywodztwem partii umozliwi ksztaltowanie sie wymiany towarowej zgodnie z regulami podazy i popytu.”
                                          1 Te, nieskrEMpowany (pisownia twoja!). Otóż ta twoja partia miała parę dekad na pokazanie co potrafi. Było swobodnie, że szkoda gadać.
                                          2 A przecież w PRL-u wybór był znacząco szerszy niż oferowany ludziom w ChRL; tam mogli wybierać jedynie między waciakiem niebieskim a waciakiem niebieskim.

                                          „Zilustruje to na przykladzie papierosow.”
                                          1 Nie zilustrujesz, z paskudnym nałogiem trzeba walczyć!
                                          2 Zaprzecz temu, iż na początku transformacji w chlewikach zaroiło się od trzody, że powstały tysiące masarni. I już po paru miesiącach mieliśmy „świńską górkę” a ceny skupu żywca spadły.
                                          3 Czy w przypadku samochodów (wysoka wartość dodana) też będziesz twierdził, że rząd spłaszcza ceny? Nie policzyłeś jeszcze ilokrotnie potrafią się cenowo różnić modele popularne i luksusowe?
                                          4 A budowa mieszkań? Bądź łaskaw policzyć to, ilokrotnością ceny metra kwadratowego w średnim standardzie na Śląsku jest cena metra w wysokim standardzie - w rezydencjalnej dzielnicy Wa-wy albo w Sopocie?
                                          5 A elektronika użytkowa i AGD plus wyposażenie mieszkań?
                                          6 Nie zauważyłeś, ilokrotnie potrafią się różnić cenowo ciuchy z najelegantszych butików i ze sklepów popularnych?

                                          „kurs np. PLN/USD wali jak elektrokardiogram”
                                          1 Walił za komuny, gdy z dnia w ciągu jednego dnia zmieniał się ze 100 na 120 albo ze 130 na 160.
                                          2 Jak teraz dolar/euro zdrożeje/stanieje w ciągu dnia o 0,28% to jest nieledwie wstrząs.

                                          „pieniadz nie spelnia juz roli srodka wymiany.”
                                          Możesz to powtórzyć? Miliony ludzi bez przeszkód wymieniają pieniądz papierowy czy elektroniczny na pożądane dobra a ty, biedaku, nie potrafisz. Owszem, inne funkcje pieniądz też spełnia.

                                          „mozna zakazac spekulacji finansowej”
                                          1 Już to widzę, jak światły robotniczy rząd definiuje spekulację. Zacznie się od szczytnych haseł o obronie przed krwiożerczymi kapitalistami. A skończy, jak zwykle: do więzienia znowu trafi jakiś jeden wytwórca długopisów za to, że ośmieli się je sprzedawać sztukę o 10 gr za drogo. A w areszcie wyląduje inwalida spod Przemyśla; za to, że półhurtowo przewoził społemowskie bułki.
                                          2 Intuicyjnie ale chyba znów nieomylnie czuję, że uderzenie „w spekulację” to będzie właśnie uderzenie w rynek jako taki.

                                          „wiecej ludzi umiera na swiecie z glodu niz z jakiejkolwiek innej przyczyny.”
                                          1 Po II wojnie największą klęskę głodu przeżyły komunistyczne Chiny w następstwie wielkiego skoku a następnie rewolucji kulturalnej. Międzynarodowy system bankowy nie miał do nich dostępu.
                                          2 Że o wielkim głodzie na Ukrainie lat 30. nie wspomnę.

                                          „jak kapitalizm jest w Polsce to brak fachowcow”
                                          Czyli jednak przyznajesz, że jak ktoś chce pracować, to pracę znajdzie. Nie zawsze wymarzoną, ale znajdzie!

                                          „Oczywiscie ze celem junty Jaruzelskiego byla restauracja kapitalizmu …zapoznaj sie chociazby z tym co pisze Michalkiewicz.”
                                          TEN Michalkiewicz? Dalibóg, nie wiedziałem, że awansował na guru & autorytet dla maoistów. Jak to się zmienia, panie dziejku. Ale żeby celem Breżniewa i Honneckera też była restauracja kapitalizmu...!!!

                                          „Zycze tez na Swieta kapitalistycznej szynki, skladajacej sie z wynalazkow chemi organicznej, przemyslu farbiarskiego, perfumeryjnego i gumowego.”
                                          Dziwnie się składa, że ulubiony sklepik wędliniarski nie ma w ofercie szynki kapitalistycznej, natomiast ma świetne: szynkę szefa, włoską, wiejską, bez konserwantów, puszkową, schab biały, schab z pieca i in. „Wynalazków” jest dokładnie tyle, ile potrzeba.

                                          „Bo to jest troche problem na inteligencje. Podpowiedz: chodzi o pisownie przedrostkow "z" lub "s" przed "h"...
                                          Czyli nadal nie potrafisz powiedzieć kto tak napisał, o której godzinie. Niejedna to rzecz, której nie potrafisz.

                                          "Liczy sie doch
                                          • Gość: SpoKo-Cukry Re: „celem burzuazji jest niedopuszczenie d IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.10, 13:09
                                            Faktycznie, język u tego gościa żywcem z wczesnych lat 50.
                                            I kłamstwa komunistyczne u niego też aż za dobrze znane: że niby nie potrzeba podatków. Tiaaaaa, bo WŁADZA NAJPIERW I TAK ZABIERZE STO PROCENT. Tyle, że nie nazwie tego podatkiem, tylko jakoś inaczej.
                                            Że robotnikowi nic się nie odbierze. Tylko się nie powie głośno, że najpierwej mu SIĘ ZAPŁACI PIĘCIOKROTNIE MNIEJSZĄ CZĘŚĆ wytworzonej przez niego wartości, niż mu się teraz wypłaca. ...
                                            PS No i w dalszym ciągu nam nie powiedział, jakim cudem „niespieprzenie” rządu sanacyjnego miałoby zapobiec wkroczeniu do Polski bolszewików.

                                            • sendivigius Re: „celem burzuazji jest niedopuszczenie d 23.12.10, 13:23
                                              Gość portalu: SpoKo-Cukry napisał(a):

                                              > Faktycznie, język u tego gościa żywcem z wczesnych lat 50.


                                              Idee komunistyczne wywodza sie od Marksa, to jest XIX wiek, ale sa to idee postepowe, jezyk burzuazyjny jest stary i splesnialy.

                                              > I kłamstwa komunistyczne u niego też aż za dobrze znane: że niby nie potrzeba p
                                              > odatków. Tiaaaaa, bo WŁADZA NAJPIERW I TAK ZABIERZE STO PROCENT. Tyle, że nie n
                                              > azwie tego podatkiem, tylko jakoś inaczej.
                                              > Że robotnikowi nic się nie odbierze. Tylko się nie powie głośno, że najpierwej
                                              > mu SIĘ ZAPŁACI PIĘCIOKROTNIE MNIEJSZĄ CZĘŚĆ wytworzonej przez niego wartości, n
                                              > iż mu się teraz wypłaca. ...


                                              Ironizowac latwo. Efekty widac ile dzis wynosza place robotnikow? Jaki dzis jest dostep robotnikow do mieszkan? Calu kraj pracuje na warszawke.

                                              > PS No i w dalszym ciągu nam nie powiedział, jakim cudem „niespieprzenie&
                                              > #8221; rządu sanacyjnego miałoby zapobiec wkroczeniu do Polski bolszewików.
                                              >


                                              Rzad sanacyjny powinien przystapic do ZSRR! W ten sposob uniknietoby II wojny. Bohaterska Armia Czerwona stawilaby od razu czolo Hitlerowi. A rzad sanacyjny powinien sobie palnac w leb, uratowalby swoj honor jak nic innego juz nie umial.
                                          • sendivigius Re: „celem burzuazji jest niedopuszczenie d 23.12.10, 13:10
                                            Gość portalu: Sokół Mięsny napisał(a):

                                            > 2 Z podobnego języka to się jeszcze kabaret Dudek w skeczu o hydrauliku natrząsał!


                                            Jest tez drugi fajny skecz, przedwojenny o dominacji obcych mocarstw, tyle sie zmienilo.

                                            Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.

                                            www.duzohumoru.pl/smieszne_teksty/094tuwim.html
                                            Dzis mozna by jeszcze lepszy napisac o kliencie w banku.

                                            We wszystkich rozwiniętych społeczeństwach bowiem obecnie dominują pracownicy szer
                                            > oko rozumianego sektora usług (handel, oświata + badania nauk.,


                                            To nie ma znaczenia. Przynaleznosc klasowa nie okresla sie stopniem ubrudzenia kombinezonu ale tym czy jest wlascicielem srodkow produkcji czy wynajmuje sie za prace. To ze jakis szanowny aktor nie chce sie przyznac ze nalezy do klasy robotniczej to jego sprawa - dobra niech to bedzie "inteligent pracujacy". To jest klasowo to samo miejsce. Tak wiec klasa robotnicza jest wystarczajaco liczna, mamy dosc ludzi na rewolucje.

                                            > 1 Podatek od wynagrodzeń zniesiony został dopiero na początku lat 70. Nie nazy
                                            > wał się PIT, ale istniał.


                                            Podkreslilem "zniesiony" i to wystarczy za komentarz.

                                            > 2 Podatki od „prywaciarzy”, „badylarzy” i innych niezl
                                            > ikwidowanych wrogich reliktów były o wiele, wiele wyższe, niż 0.


                                            Oczywiscie ze byly. Nawet komunista nie przyszly do glowy pomysly jak "samochod z kratka" albo wpuszcznie wycieczek na Szeszele w koszty. Wyimaginuj sobie tez ze np. w USA firma ktora nie ma zysku przez 3 lata przestaje byc traktowana jako firma i pod wzgledem podatkowym staje sie "hobby" ze wszystkimi tego konsekwencjami.

                                            Po prostu reguła samofinansowani a nie obowiązywała.

                                            Obowiazywala, tyle ze nie na szczeblu jednego zakladu ale calego panstwa. To ma o wiele wiecej sensu. Sygnal do alokacji srodkow inwestycyjnych i tak plynie ale nie tworza sie takie kominy placowe jak KGHM, bo ich zysk nie jest spowodowany ich praca ale kursem miedzi ktorej ruda powinna, i byla, nalezec do calego narodu a nie do prezesow firmy.

                                            > 5 Stawka ZUS mogła wynosić 15% bo liczba osób w wieku emerytalnym była niewiel
                                            > ka...


                                            No tak, nie istnieli 34-letni emeryci jak agent Tomek, nie bylo epidemii wyludzania rent. Jak teraz spoleczenstwo jest o tyle zdrowsze to czemu tak duzo ludzi jest na rentach? Paradoks?

                                            > 1 Jak się robotnikowi płaciło po $20 / mies.,

                                            Ale ten sam robotnik kupowal chleb po 2 centy - sprobuj dzisiaj. I z tych 20$ (wiecej ale nie warto sie targowac, bo to nie o to tu chodzi) ten robotnik stal sie wlascicielem mieszkania ktore dzis moze sprzedac za 100 000 $. Kolejny ekonomiczny cud?

                                            Zwłaszcza w sytuacji, gdy niejedna rodzina połowę pensji właśnie na jedzenie wydawała.

                                            Dzis tez by wydala gdyby mogla sobie na to pozwolic, jest jednak przygnieciona innymi niezbednymi wydaktami takimi jak mieszkanie i koszty jego utrzymania, wiec na jedzenie juz nie starcza. Kolejnym paradoksem jest to ze np. spozycie cukru jest nizsze teraz niz bylo za komuny. Jezeli komuna glodzila narod to spozycie zywnosci powinno eksplodowac, nic takiego w statystykach nie widac. Przyczyna jest taka ze gorne grupy dochodowe spoleczenstwa nie sa w stanie wydac na zywnosc o tyle wiecej niz o ile mniej moga sobie pozwolic grupy z nizszych regionow dochodowych, wiec suma wzrostu jest mala lub zadna.

                                            > Mimo hulajcej biurokracji, większość życia gospodarczego nie jest koncesjonowa
                                            > na.


                                            Kiedy wlasnie jest. Gdy ludzie mowia "koncesjonowana" to rozumieja to zbyt wasko, rozumieja ze tylko ta dzialalnosc jest koncesjonowana ktora wymaga wydania "bumagi" przez jakis urzad. Tymczasem metody koncesjonowania sa o wiele bardziej subtelne, sama koniecznosc posiadania kasy fiskalnej juz jest koncesjonowaniem, koniecznosc posiadania konta w banku tez juz jest, a konta w banku nie da sie otworzyc bez telefonu telefonu komorkowego (to znaczy nie bedzie sie mialo do niego dostepu internetowego), koniecznosc prowadzenia ksiegowosci, dalej wszelkie licencje zawodowe, (pseudo)przepisy sanitarne, inne setki zezwolen, pozwolen etc. Nie w tym jednak rzecz, ze jest to formalne wymaganie idzie o to ze to nabija koszty i powoduje ze kazda towar lub usluga maja minimalna cene ponizej ktorej nie sa wogole oplacalne. Tak dochodzimy do ceny samochodu. Wezmy model standardowy, dla GM (wedlug jego wlasnych danych) techniczny (=robocizna +materialy+amortyzacja maszyn etc.) koszt produkcji samochodu ktory kosztuje 10 tys $ to ca. 800 $. Tak jest. Reszta to podatki, narzuty, koszty zezwolen, ksiegowosci, zarzadu, marze handlowe, nawet koszt reklamy na jednen model to prawie tyle co koszt jego produkcji. W ten sposo panstwo narzuca wlasnie to o czym pisalem - okreslony model biznesowy ktorey niesie ze soba minimalny poziom cen. Gwizdze wiec GM na innowacje techniczne bo one z ceny niewiele sa w stanie zdjac, cena jest w zasadzie ksztaltowana wiec przez koszty obslugi burzuazyjnego panstwa ktore w ten sposob "dba" o spoleczenstwo. Zreszta, jak sie popatrzy dobrze na konglomerat GM to widac ze jest to w zasadzie bank, ktorey przy okazji produkuje jakies samochody. Przy okazji mozna dodac ze nawet firmy farmaceutyczne, co czesto gesto opowiadaja o swojej innowacyjnosci ale tak naprawde wiecej wydaja na reklame niz na badania.

                                            I kolejna, wynikajaca z powyzszego, konkluzja dotyczaca tego gdzie sie podziala tradycyjna klasa robotnicza. Otoz wlasnie dlatego znika, burzuazyjne panstwo nauczone doswiadczeniem rewolucji pazdziernikowej umyslnie niedopuszcza do wzrostu produkcji aby uchronic sie przed gniewem wyzyskiwanej klasy robotniczej. Robi tak, dopuszczajac tylko taki model biznesu w ktorym praca 1 robotnika musi byc nadzorowana, zarzadzana, menagerowana, ksiegowana i co tam jeszcze przez 7 innych osob. Panstwo burzuazyjne ma tu nadzieje ze ludzie ktorzy siedza przy biurkach, tzw. biale kolnierzyki, nie osiagna tak latwo swiadomosci klasowej i poczucia wyzysku i oddali sie tym samym wizja nieuchronnego zwyciestwa proletariatu. To wszystko oczywiscie jest tez podlane sosem burzuazyjnej propagandy, bajkami o "klasie sredniej", odpowiednia scholaryzacja i dramatycznym rozwarstwieniem placowym. Dlatego celem dzisiejszej partii proletariatu jest budzenie swiadomosci klasowej w warstwach tradycyjnie nie bedacymy jej "targetem politycznym".

                                            Dlatego ten model panstwa burzuazyjnego ktory powstal jako antidotum na swiatowa rewolucje proletariacka i ktory skutkuje calkowitym upadkiem innowacyjnosci i wzrostu poziomu zycia spoleczenstw chyli sie ku upadkowi. Wyzwanie rzucila mu Komunistyczna Partia Chin ktora pokazuje swiatu ze rzady wyzyskiwaczy nie sa wiecznie i ich koniec jest bliski. Zgodnie z przepowiedzia Lenina ze burzuazja sprzada sznur na ktorej sie ja powiesi, Chiny juz wkrotce wykupia ta cala finansowo-spekulacyjna kamaryle.

                                            > 2 Że o wielkim głodzie na Ukrainie lat 30. nie wspomnę.

                                            Wspomnij co sie w tym czasie dziala w koloniach angielskich i francuskich.

                                            > Czyli jednak przyznajesz, że jak ktoś chce pracować, to pracę znajdzie. Nie zaw
                                            > sze wymarzoną, ale znajdzie!


                                            Mimo wszystko jest gorzej a mialo byc lepiej. Ponadto, za place minimalna obecnie trudno sobie pozwolic na dobra ktore byly dostepne za komuny, mowie tu przede wszystkim o mieszkaniu. Brak mieszkania i nawet szansy na nie rozwala zycie osobiste i w konsekwencji prowadzi to smierci spoleczenstwa, smierci demograficznej. My komunisci nie mamy ojczyzny ale tym bardziej "patriotycznie" nastawiionym powinno to dawac do myslenia.

                                            > TEN Michalkiewicz?

                                            Pan Jourdain tez nie wiedzial ze mowi proza, UPR jest partia jak najbardziej bliska idal
                                          • sendivigius Re: „celem burzuazji jest niedopuszczenie d 23.12.10, 13:46
                                            I dalej bo sie nie zmiescilo.

                                            Otóż ta twoja partia miała parę dekad
                                            > na pokazanie co potrafi. Było swobodnie, że szkoda gadać.


                                            Pokazala i do dzis ludzie to wspominaja. Nowy system tez ma swoich beneficjentow - nie przecze. Na tym polega walka klasowa, jesli ty nalezysz do burzuazji to obecny system mozesz chwalic, klasa robotnicza jest odmiennego zdania. Byt ksztaltuje swiadomosc jak pisal klasyk.

                                            > 2 A przecież w PRL-u wybór był znacząco szerszy niż oferowany ludziom w ChRL;
                                            > tam mogli wybierać jedynie między waciakiem niebieskim a waciakiem niebieskim.


                                            Chiny startowaly z bardzo niskiego poziomu, nie ma sie co dziwic ze podowczas warunki zycia byly skromne. Ale pojedz dzis do Chinskiej Republiki Ludowej!

                                            > „Zilustruje to na przykladzie papierosow.”
                                            > 1 Nie zilustrujesz, z paskudnym nałogiem trzeba walczyć!


                                            Obama pali! Moze sie wkurzyc! I gdzie jest ta wasza pseudo "wolnosc" Panstwo burzuazyjne decyduje co ja mam robic? Panstwo mi mowi co jest "paskudne"? A jak dojdzie do wniosku ze seks jest paskudny? Jaja nie wolnosc. Wolnosc to byla za komuny.

                                            > 6 Nie zauważyłeś, ilokrotnie potrafią się różnić cenowo ciuchy z najelegantszy
                                            > ch butików i ze sklepów popularnych?


                                            Temat rozwinalem powyzej. Ceny towarow luksusowych sa ksztaltowane przez inne czynniki, mi caly czas chodzi o poziom minimalny cen standardowych produktow. Te moglyby byc o wiele wiele nizsze, gdyby nie panstwo burzuazyjne.

                                            > „kurs np. PLN/USD wali jak elektrokardiogram”
                                            > 1 Walił za komuny, gdy z dnia w ciągu jednego dnia zmieniał się ze 100 na 120
                                            > albo ze 130 na 160.
                                            > 2 Jak teraz dolar/euro zdrożeje/stanieje w ciągu dnia o 0,28% to jest nieledwi
                                            > e wstrząs.


                                            W 2008 bylo widac! Bedzie widac jeszcze nie raz. Jak masz kredyt w CHF to kup sobie duzo melisy i relanium.

                                            > 1 Już to widzę, jak światły robotniczy rząd definiuje spekulację. Zacznie się
                                            > od szczytnych haseł o obronie przed krwiożerczymi kapitalistami. A skończy, jak
                                            > zwykle:


                                            To wbreb pozorom bardzo latwe. Wystarczy zniesc koncepcje "osoby prawnej" i przywrocic zasade ze za dlugi zakladu wlasciciel (wlasciciele) odpowiadaja calym swoim majatkiem.

                                            > TEN Michalkiewicz?

                                            Pan Jourdain tez nie wiedzial ze mowi proza, UPR jest partia jak najbardziej bliska idalom komunistycznym, bo komunizm to wolnosc i wlasnosc, kapitalizm to rzady sitwy finansowej i biurokracji.

                                            Ale żeby celem Breżniewa i Honneckera też była restauracja kapitalizmu...!!!

                                            Nie Brezniewa, choc tego typka trzeba bylo zastrzelic jakis czas wczesniej, ale Gorbaczowa i jego pokolenia, ktorego przykladem w Polsce jest Kwasniewski.
                                            • Gość: Monarchista Re: „celem burzuazji jest niedopuszczenie d IP: 213.17.138.* 25.12.10, 14:44
                                              sendivigius napisał:

                                              ...Pokazala i do dzis ludzie to wspominaja. Nowy system tez ma swoich beneficjentow - nie przecze. Na tym polega walka klasowa, jesli ty nalezysz do burzuazji to obecny system mozesz chwalic, klasa robotnicza jest odmiennego zdania. Byt ksztaltuje swiadomosc jak pisal klasyk...

                                              "Nikt nie rodzi się demokratą ani zwolennikiem tyranii, ale każdy popiera taki ustrój, który najlepiej służy jego interesowi" (Demokryt)
                                            • tymon99 Re: „celem burzuazji jest niedopuszczenie d 26.12.10, 21:52
                                              sendivigius napisał:

                                              > Na tym polega walka klasowa, jesli ty nalezysz do burzuazji to
                                              > obecny system mozesz chwalic, klasa robotnicza jest odmiennego zdania.

                                              mówisz o tej klasie robotniczej, do której kazaliście regularnie co kilka lat strzelać?
                                          • sendivigius Re: „celem burzuazji jest niedopuszczenie d 23.12.10, 13:49
                                            „Bo to jest troche problem na inteligencje. Podpowiedz: chodzi o pisownie przedrostkow "z" lub "s" przed "h"...
                                            Czyli nadal nie potrafisz powiedzieć kto tak napisał, o której godzinie. Niejedna to rzecz, której nie potrafisz.


                                            Szukaj, szukaj. W Pismie Swietym pisalo: Szukajcie a znajdziecie.
                                            • Gość: Sokół Mięsny Odpowiezi na bełkot ciąg dalszy IP: *.dynamic.chello.pl 23.12.10, 14:26
                                              „szanowny aktor nie chce sie przyznac ze nalezy do klasy robotniczej”
                                              Widzę, że waści poczucie humoru nie opuszcza. Sam aktor może się uważać za upper middle class albo za middle middle class, a tu go i tak siłą postawią w szeregu walki o wyzwolenie klasowe.
                                              Zatem towarzyszu George’u Clooney’u: wyście też robotnik!

                                              A jak powiesz tym górnikom i hutnikom z KGHM, że im pozabierasz te osiemnaste i siedemnaste pensje, to twoje szeregi się jeszcze bardziej poszerzą. Z pewnością.

                                              „na szczeblu … calego panstwa.”
                                              Czyli do wielkiego wora wszystkich. I nadal twierdź, że podatków nie było. Każdy uwierzy.

                                              „robotnik kupowal chleb po 2 centy”
                                              Czyli akceptujesz asan cinkciarski kurs zielonych jako jedyny prawdziwy. I słusznie.
                                              A co do chleba za dwa centy (ciut więcej, ale nie warto się targować) - to przecież z wyzysku chłopstwa pracującego (kontyngenty), czyż nie?
                                              A zaczęło się od twojego postulatu "nieokradania robotników". Kiedyś płace ważyły w wartości produktu końcowego 5% a obecnie 25%. No to kiedy robola bardziej okradano?

                                              „robotnik stal sie wlascicielem mieszkania”
                                              No, właścicielem to on się stał wiele, wiele lat później. Wcześniej przez lat wiele był jedynie lokatorem.

                                              „spozycie cukru jest nizsze”
                                              Nie słyszałeś, że cukier to biała śmierć?

                                              „koniecznosc posiadania kasy fiskalnej … konta w banku … prowadzenia księgowości, dalej … przepisy sanitarne”
                                              Głównie rozpisujesz się o pazerności państwa (jakbyś z UPR był). A w ulubionych przez ciebie Chinach za niepłacenie podatków to i kulkę w łeb wciąż zarobić można.
                                              Tyle pisaniny jedynie po to, by nie przyznać wprost, że konkurencja na rynku samochodów istnieje i nawet ostra jest. Oraz na rynkach wielu innych produktów. Częściowo za przyczyną chińską zresztą.

                                              PRAWDZIWA PEREŁKA:
                                              „Dlatego celem dzisiejszej partii proletariatu jest budzenie swiadomosci klasowej w warstwach tradycyjnie nie bedacymy jej "targetem politycznym".
                                              Składnia twoja („w warstwach nie będącymy”) zachowana w pełni. Z takim poziomem wiedzy o gramatyce to sobie możecie długo budzić. Nawet niżej-niż-średnio-wykształceni na podobnie prymitywny lep się nie złapią.

                                              „Zgodnie z przepowiedzia Lenina ze burzuazja sprzada sznur na ktorej sie ja powiesi, Chiny juz wkrotce wykupia ta cala finansowo-spekulacyjna kamaryle.”
                                              A to jeszcześ gostek nie zauważył, że rządzone przez KPCh czystokapitalistyczne Chiny właśnie wyrastają na naczelnego handlarza świata. I będą w wielkim kłopocie, jak to od nich się przysłowiowego sznura nie kupi.

                                              „Brak mieszkania i nawet szansy na nie rozwala zycie osobiste i w konsekwencji prowadzi to smierci społeczeństwa”.
                                              Liczba mieszkań w 1980 r. wynosiła 9.794 tys. W 2009 r. - 13.302 tys. Przy jednoczesnym powiększeniu się przeciętnej powierzchni mieszkania z 54,5 do 70,5 m kw. Rozumiem, że owe nowe mieszkania tylko dla tych górnych dziesięciu procent… Baju, baju
                                              A w tych twoich ulubionych Chinach to niby po co kiedyś władza zainaugurowała politykę jednego dziecka w rodzinie. Żeby społeczeństwo uśmiercić???

                                              Przykro mi, lecz nie będę życzył dobrze komuś, kto żałuje, że onegdaj Polski nie przyłączono do ZSSR, nie wywieziono paru milionów na wschód – by na ich miejsce przywieść parę milionów rosyjskojęzycznych.

                                              „klasa robotnicza jest odmiennego zdania.”
                                              Rozumiem, że klasa robotnicza osobiście ci to powiedziała. Wczoraj o siedemnastej przez telefon. Ustami swego wybitnego partyjnego przedstawiciela.

                                              „Chiny startowaly z bardzo niskiego poziomu, nie ma sie co dziwic ze podowczas warunki zycia byly skromne.”
                                              Hongkong, Singapur i Tajwan startowały z równie niskiego poziomu. Tylko nie traciły trzech dekad na walkę z wróblami ani na budowę małych-wielkich pieców na każdym podwórku. A że Chiny kontynentalne w końcu poszły po rozum do głowy i zaczęły wdrażać model kapitalistyczny – to i mają teraz sukcesy.

                                              „gdzie jest ta wasza pseudo "wolnosc"
                                              Wolność twojej pięści jest ograniczona bliskością mojego nosa. Nie ma zgody, by ktoś zasmradzał pomieszczenia w których ja muszę przebywać.


                                              PS napisz proszę, że w Chinach nie znają koncepcji osoby prawnej.
                                              • sendivigius Re: Odpowiezi na bełkot ciąg dalszy 23.12.10, 17:34
                                                Alez, czym ty chcesz imponowac, ze wciaz piszesz o ortografii? Ze masz polska wersje WORDa ktora ci poprawia bledy automatycznie, a jedyny wyraz ktory nie jest w standardowym slowniku i ktorego napisanie wymagalo wiedzy napisales z bledem? Wrzuc na luz, Bill Gates sie obrazi i co wtedy?

                                                Zatem towarzyszu George’u Clooney’u: wyście też robotnik!

                                                Aktor to sie moze uwazac za co chce, nie zmienia to faktu ze jest robotnikiem tak dlugo jak wynajmuje sie do aktorzenia za pieniadze.

                                                A jak powiesz tym górnikom i hutnikom z KGHM, że im pozabierasz te osiemnaste i siedemnaste pensje, to twoje szeregi się jeszcze bardziej poszerzą. Z pewnością.

                                                Tak im bym powiedzial gdybym mial wladze. KGHM to jedyny region na ziemiach zachodnich gdzie wygral PiS.

                                                Kiedyś płace ważyły w wartości produktu końcowego 5% a obecnie 25%. No to kiedy robola bardziej okradano?

                                                Zarty. Chyba ze doliczasz wynagrodzenia zarzadow spolek. Tak, to zgoda, wg "The Economist" juz obecnie w globalnych spolkach wynagrodzenia zarzadu zjadaja polowe zyskow a jak obecna tendencja sie utrzyma to za 15 lat uposazenia zarzadu beda zjadaly caly zysk spolki.

                                                „robotnik stal sie wlascicielem mieszkania”
                                                No, właścicielem to on się stał wiele, wiele lat później. Wcześniej przez lat wiele był jedynie lokatorem.


                                                W praktyce to nic nie zmienia. Tak czy inaczej dostal od panstwa komunistycznego.

                                                „spozycie cukru jest nizsze”
                                                Nie słyszałeś, że cukier to biała śmierć?


                                                Rozumiem, nowa propaganda. Towarzysz Gomulka by sie ucieszyl jakby to slyszal. A pamietasz co mowil o cytrynach i jedzeniu miesa? Ostatecznie sam mu przyznajesz racje. Czekajmy i w innych sprawach sie zgodzisz.

                                                Tyle pisaniny jedynie po to, by nie przyznać wprost, że konkurencja na rynku samochodów istnieje i nawet ostra jest.

                                                Jak jest taka konkurencja i takie zysku to gdzie sa nowe firmy motoryzacyjne. Wymien jedna nowa amerykanska, niemiecka, francuska? Jedna!

                                                Z takim poziomem wiedzy o gramatyce to sobie możecie długo budzić. Nawet niżej-niż-średnio-wykształceni na podobnie prymitywny lep się nie złapią.

                                                My nie planujemy nikogo lapac, bo partia komistyczna nie jest partia burzuazyjna i jej rola nie polega na obiecywaniu bajek i udziale w teatrzyku marionetek zwanym wyborami i poprzedzonym hucpa zwana kampania wyborcza. Spij wiec spokojnie, nikt cie nie bedzie nagabywal, ani przekonywal a twoje opinie jako elementu starego systemu beda lekcewazone. Oczywiscie bedzies mogl wybrac chleb psa lancuchowego kapitalistycznej propagandy i zatrudnic sie w jakiejs RWE.

                                                A to jeszcześ gostek nie zauważył, że rządzone przez KPCh czystokapitalistyczne Chiny

                                                Chiny sa panstwem komunistycznym! Rzadzi tam niepodzielnie KOMUNISYCZNA partia Chin. Posluchaj:

                                                www.youtube.com/watch?v=SHUowgu-51I

                                                Liczba mieszkań w 1980 r. wynosiła 9.794 tys. W 2009 r. - 13.302 tys. Przy jednoczesnym powiększeniu się przeciętnej powierzchni mieszkania z 54,5 do 70,5 m kw. Rozumiem, że owe nowe mieszkania tylko dla tych górnych dziesięciu procent…

                                                I znowu to samo. Ponizszy link wyjasnia wszystko:

                                                www.rpo.gov.pl/pliki/12506890560.pdf
                                                A w tych twoich ulubionych Chinach to niby po co kiedyś władza zainaugurowała politykę jednego dziecka w rodzinie. Żeby społeczeństwo uśmiercić???

                                                Nikt nikogo nie usmiercal. Zawsze gdy nastepuje szybki wzrost standardu zycia na poczatku nastepuje eksplozja demograficzna, w Chinach chcieli tego sprzezenia uniknac, obecnie juz jest inaczej. I dobrze ze tak zrobiono, to juz gesto zaludniony kraj.

                                                Przykro mi, lecz nie będę życzył dobrze komuś, kto żałuje, że onegdaj Polski nie przyłączono do ZSSR, nie wywieziono paru milionów na wschód – by na ich miejsce przywieść parę milionów rosyjskojęzycznych.

                                                Historia nie jest nauka eksperymentalna, mozna tylko gdybac. Tym niemniej polityka rzadu II RP ktory mial wrogow z obu stron byla samobojcza i skonczyla sie tym czym wiemy. Nie ma sie czym chwalic.

                                                „Chiny startowaly z bardzo niskiego poziomu, nie ma sie co dziwic ze podowczas warunki zycia byly skromne.”
                                                Hongkong, Singapur i Tajwan startowały z równie niskiego poziomu. Tylko nie traciły trzech dekad na walkę z wróblami ani na budowę małych-wielkich pieców na każdym podwórku. A że Chiny kontynentalne w końcu poszły po rozum do głowy i zaczęły wdrażać model kapitalistyczny – to i mają teraz sukcesy.


                                                Alez, absolutnie nie kapitalistyczny tylko komunistyczny. Jesli zas chodzi o Tajwan i Hongkong to byly na amerykanskim sztucznym oddychaniu od wielu wlasnie dekad. Osrodki burzuazyjne upieraja sie aby wmawiac Chinom ze sa panstwem kapitalistycznym, bo w przeciwnym razie traca twarz i wymyslony przez siebie argument do utrzymywania sie przy wladzy, ktory mniej wiecej brzmi: Nawet jak kapitalistyczny system przynosi biede i nierownosci to jednak srednio panswto na tym zyskuje" lub jak mowil Regan "Przyplyw podnosi wszystkie lodzie". Chiny pokazuja ze to nie musi byc prawda a juz na pewno nie musi byc jedyna droga. I to was boli!

                                                PS napisz proszę, że w Chinach nie znają koncepcji osoby prawnej.

                                                Znaja, ale to nie to samo co w Europie. Manago moze isc pod mur.


                                                Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!
                                                • Gość: Sokół Mięsny Smutno mi było, zatem wchodzę na forum. Co widzę? IP: *.dynamic.chello.pl 24.12.10, 11:43
                                                  Na tow. S można liczyć. Sam się chętnie wystawi na pośmiewisko, byle bliźniego rozpogodzić.
                                                  „chcesz imponowac, ze wciaz piszesz o ortografii?”
                                                  1 Chcesz zaimponować, jeśli co i raz popełniasz prześmieszne błędy? Kolejny: „Nawet komunista nie przyszly do glowy pomysly jak..." Taaak! Nawet *komunistą”… Zbiera ci się...
                                                  2 Twoja pisownia nazwiska (nienadwiślańskiego!) b. prezydenta: *„Regan” (!) też jest całkowicie błędna, więc się nie tłumacz obłudnie, że to tylko kwestia oddalenia od Polski.

                                                  „Aktor [...] jest robotnikiem tak dlugo jak wynajmuje sie”
                                                  1 Wtedy, gdy monopolistycznym pracodawcą pozostaje państwowe studio (z POP), płacące śmieszne urzędowe stawki i gwieździe i „halabardnikowi”.
                                                  2 A co jeśli aktor negocjuje stawkę przez swego agenta? A co jak aktor SAM WYKŁADA PIENIĄDZE na produkcję?
                                                  3 Ty aktorem nie jesteś lecz humorystą. Otóż ilu znasz kabareciarzy, którzy pociągnęli za sobą tłumy i zmienili ustrój. Dlaczego sądzisz, że mógłbyś być pierwszym? Nawet marnych 100.000 (stu tysięcy) utrzymujących się z pracy w Pol-Miedzi, w jej spółkach zależnych oraz firmach kooperujących nie umiałbyś skaptować.

                                                  „wg "The Economist" juz obecnie w globalnych spolkach wynagrodzenia zarzadu zjadaja polowe zyskow”
                                                  1 Nie podajesz numeru tego Ekonomista. Bo a nóź ktoś rzekłby „sprawdzam”. Nie wierz ślepo instrukcjom oficera prowadzącego!
                                                  2 Taaa, gdy ponadnarodowa korporacja zatrudnia 300.000 pracowników najemnych oraz 30 członków zarządu, to tych 30 oraz te 300.000 dzielą się pieniążkami po połowie. Każdy uwierzy.
                                                  3 Naturalnie, dziecko, mylisz pojęcia. Wynagrodzeń nie wypłaca się z zysków, lecz wchodzą one w koszty. Z zysków wypłaca się czasem dywidendy. Lecz ty wyraźnie pisałeś o członkach zarządu, nie akcjonariuszach. To nie musi być to samo!

                                                  „dostal od panstwa komunistycznego.”
                                                  1 Dostał nie na własność! A jak przeciw państwu komunistycznemu bruździł, to go można było wysiudać do zaszczurzonego baraku.
                                                  2 13,3 - 9,79 = 3,51 (mln nowych mieszkań). Pomnóż to x 3 os.. Nadal wychodzi ci, że to dla dziesięciu procent? Znaczy, że Polska ma ponad sto milionów ludzi? Rozumiem: jeśli liczby świadczą przeciwko nam, tym gorzej dla liczb.

                                                  „Towarzysz Gomulka … co mowil o cytrynach i jedzeniu miesa?”
                                                  Oj, gdybyś ty niedźwiedziu w mateczniku siedział… (Mickiewiczem poleciałem). Zechciej najpierw sprawdzić ilokrotnie (!) wzrosło spożycie owoców cytrusowych. Które na dodatek są w sprzedaży nie jedynie od święta. I w jakim wyborze! O miąsku nie wspomnę.

                                                  „gdzie sa nowe firmy motoryzacyjne.”
                                                  1 Bądź bardziej precyzyjny! „Nowe” – to znaczy istniejące najwyżej ile lat?
                                                  2 To starszych graczy odgórnie wykluczasz z konkurencji? Jakim prawem? Tradycja wszak też jest atutem i nie dziw, że wszyscy mądrzy próbują się doń odwoływać.
                                                  3 Z łatwością za to mogę ci wymienić szereg producentów z tradycją, na przykład brytyjskich, których skutecznie wyeliminowano. Kto wyeliminował? Konkurencja!
                                                  4 Dlaczego wśród państw produkujących samochody zapominasz o Korei? Hyundai i KIA nauczyły się – relatywnie niedawno - robić auta b. przyzwoitej jakości.
                                                  5 Mitsubishi wszedł w masową produkcję samochodów osobowych dopiero w latach 60. Niedawno.
                                                  6 Nowe firmy samochodowe są podobno w Chinach, choć muszą się jeszcze dużo nauczyć.

                                                  „element starego systemu / psa lancuchowego kapitalistycznej propagandy”
                                                  1 No to element starego systemu & pies łańcuchowy jest bardzo z siebie zadowolony. W końcu komunistyczne głupki rzucały dokładnie tym samym epitetem i w stronę Franco i Adenauera i pod adresem Eisenhowera oraz Tity czy MacArthura… że mogę to jedynie jako komplement potraktować. Niezasłużony, bo w końcu kim ja jestem, robaczek mały?
                                                  2 A podobno to „jezyk burzuazyjny jest stary i splesnialy.” Tymczasem komuchy nawet inwektyw nie umieją od 60 lat odświeżyć.

                                                  „Chiny sa panstwem komunistycznym! Rzadzi tam niepodzielnie KOMUNISYCZNA partia Chin.”
                                                  1 Partia *komuniSYCZna (sic!) to może sobie najwyżej SYCZeć, nie rządzić. Ty się raczej martw, czy nie dostaniesz nagany za pisownię drogiego ci przymiotnika!
                                                  2 Trzeba mieć dokładnie wszystko w mózgu przestawione, by w Polsce lat 80. widzieć prekapitalizm a w Chinach XXI wieku – komunizm.
                                                  3 Czy to komunizm zakłada, że ponad 50% PKB ma powstawać w sektorze prywatnym?
                                                  4 Czy komunizm dopuszcza rozrastanie się kasty multimilionerów w czasie, kiedy większość ludności wciąż żyje skromnie?
                                                  5 Na pewno komunistyczne było hasło Tenga, iż nie ważne jakiego koloru jest kot, byle myszy łowił?
                                                  „Tajwan i Hongkong to byly na amerykanskim sztucznym oddychaniu”
                                                  1 Amerykanie uchronili Rep. Chińską przed marnotrawieniem czasu, istnień ludzkich i ogromnych zasobów - na bezproduktywne eksperymenty? A może jej własne, rozsądne rządy?
                                                  2 W ten sam sposób Chiny Lud. same znalazły się obecnie na amerykańskim respiratorze. Procentowy udział USA w eksporcie ChRL jest nawet większy, niż w eksporcie Hongkongu i Tajwanu. Gdyby nagle rynek amerykański się zamknął, Chiny Kontynentalne wpadłyby w potężne tarapaty.

                                                  „To wbreb pozorom bardzo latwe. Wystarczy zniesc koncepcje "osoby prawnej"
                                                  „Znaja, ale to nie to samo co w Europie. Manago moze isc pod mur.”
                                                  1 Czyli sam przyznajesz, że to nie aż tak proste.
                                                  2 Ideał wolności i niekoncesjonowanych swobód gospodarczych według S: pod mur!!! Tyle komuniści potrafią, wiemy!
                                                  „koniecznosc … prowadzenia księgowości,”
                                                  Wszędzie u ciebie podwójna miarka. Prowadzenie księgowości to dla ciebie opresja wrogiego państwa kapitalistycznego. Zaś rozstrzelanie za niepłacenie podatków (bez księgowości???!!!!) – to ideał.
                                                  „komunizm to wolnosc i własność”
                                                  Jakiś historyczny przykład takiego udanego połączenia wolności i własności w praktyce. Jeden, jedyny, jedyniusieńki, please?

                                                  „Nie Brezniewa, choc tego typka trzeba bylo zastrzelic jakis czas wczesniej, ale Gorbaczowa i jego pokolenia”
                                                  1 Nie wiedziałem, że 13.XII.1981 Gorby już był u władzy. Zawsze mi się wydawało, że musiał jeszcze czekać 4 lata + 3 zmiany genseka. Czyli: znowu się panu towarzyszowi daty & fakty nie chcą zgadzać. Ot, tak już masz: co otworzysz buzię, to się kompromitujesz.
                                                  2 Całe pokolenie też należało zastrzelić?

                                                  „Zasze gdy nastepuje szybki wzrost standardu zycia na poczatku nastepuje eksplozja demograficzna”
                                                  1 Czyli przewodniczący Mao miał rację, gdy powiadał: „Wiele ludzi – wiele bogactwa”? He-he-he!
                                                  2 Czyli Kongo, Mali, Niger i Jemen przeżywają właśnie okres szybkiego wzrostu. Natomiast w Europie Zach. epoki cudu gospodarczego lat 50. i 60. następował upadek, skoro rodziło się coraz mniej dzieci.

                                                  „polityka rzadu II RP ktory mial wrogow z obu stron”
                                                  1 Trudno, by miał przyjaciół, skoro ci z jednej strony uważali Poznań za swoje miasto a ci z drugiej strony - Białystok.
                                                  2 Nie pamiętasz od czego się zaczęło? Miałeś udowodnić, że gdyby nie „spieprzenie” rządu, to komunistów by w Polsce nie było. Udowodniłeś?
                                                  „Bohaterska Armia Czerwona stawilaby od razu czolo Hitlerowi.”
                                                  Po czym cofałaby się nad Wołgę.
                                                  „Wspomnij co sie w tym czasie dziala w koloniach angielskich i francuskich.”
                                                  1 Czyli przyznajesz, że Stalin traktował Ukrainę (stepy Kubania także) jak kolonię. Dzięki za szczerość.
                                                  2 W latach 30. jakoś nie umiem sobie przypomnieć celowo wywołanej klęski głodu z milionami ofiar ani w Indiach ani w Afryce ani w Indochinach.

                                                  „W 2008 bylo widac! [...] Jak masz kredyt w CHF..."
                                                  1 Co było widać? Latem '08 spędziłem urlop w Grecji. Nigdy wcześniej nie czułem się za granicą tak bogaty, złoty stał wyjątkowo wysoko. Na napiwki miałem też!
                                                  2 Wstrząs, bo frank zdrożał – w miesiąc - raptem z 3 na 3,20 zł. Jakbyś nie był u
                                                  • sendivigius Re: Smutno mi było, zatem wchodzę na forum. Co wi 24.12.10, 18:55
                                                    Na tow. S można liczyć. Sam się chętnie wystawi na pośmiewisko, byle bliźniego rozpogodzić.
                                                    Komunisci nie sa samolubni, tym roznia sie od wstecznego elementu burzuazyjnego ktory nawet za opowiadanie dowcipow karze sobie placic. I tez sa wyrozumiali dla tych co tkwia wciaz w okowach falszywej swiadomosci, mimo ze rozsmieszac potrafia ze hej, glownie niestety na zasadzie przygadywal kociol garnkowi. Oto przyklad:

                                                    2 Twoja pisownia nazwiska (nienadwiślańskiego!) b. prezydenta: *„Regan” (!) też jest całkowicie błędna

                                                    Jest calkowicie poprawna, podobnie jak pisownia: Szekspir, Nowy Jork lub Pekin, a jak juz jestesmy w Chinach to takze mozna pisac, co sam robisz: Tajwan, Teng zamiast Taiwan, Deng (Xiaoping). I nie pisz wiecej o ortografii bo jak widzisz "automatic spellcheck" nie jest perfekt i ci puszcza bledy.

                                                    A co jak aktor SAM WYKŁADA PIENIĄDZE na produkcję?
                                                    To co innego, jasne.

                                                    Nawet marnych 100.000 (stu tysięcy) utrzymujących się z pracy w Pol-Miedzi, w jej spółkach zależnych oraz firmach kooperujących nie umiałbyś skaptować.

                                                    Czas pokaze, jak znasz przyszlosc graj w Totolotka lub na gieldzie.

                                                    1 Nie podajesz numeru tego Ekonomista.

                                                    No pewnie ze nie chce mi sie szukac, artykulow o rozdetych placach w zarzadach korporacji jest tam wiele, uklon sie do wujka googla, to ci pomoze.

                                                    Nie wierz ślepo instrukcjom oficera prowadzącego!

                                                    Tak obnaza sie mentalnosc klasy burzuazyjne ktora w slusznych i historycznie nieuchronnych, majacych wnet nastapic przemianach rewolucyjnych widzi jedynie spisek ciemnych sil. To jutrzenka wolnosci a nie oficer specjalnych sluzb na ktorych zasadza sie wladza kapitalu.

                                                    2 Taaa, gdy ponadnarodowa korporacja zatrudnia 300.000 pracowników najemnych oraz 30 członków zarządu, to tych 30 oraz te 300.000 dzielą się pieniążkami po połowie.Każdy uwierzy.
                                                    3 Naturalnie, dziecko, mylisz pojęcia. Wynagrodzeń nie wypłaca się z zysków, lecz wchodzą one w koszty. Z zysków wypłaca się czasem dywidendy. Lecz ty wyraźnie pisałeś o członkach zarządu, nie akcjonariuszach. To nie musi być to samo!


                                                    Znowu jaja, metoda wmawiania dziecka w brzuch. Przeciez kazdy kto ma wyksztalcenie komunistyczne to rozumie ze wynagrodzenia zarzadu obnizaja zysk, gdyby ich nie bylo to zysk bylby wiekszy i dlatego sie to porownuje. Gdy wynagrodzenia zarzadu podniesie sie dalej to zysku nie bedzie wcale albo bedzie nawet strata. O akcjonariuszach nie pisalem, wiec o co chodzi.

                                                    „dostal od panstwa komunistycznego.”
                                                    1 Dostał nie na własność! A jak przeciw państwu komunistycznemu bruździł, to go można było wysiudać do zaszczurzonego baraku.


                                                    Ilosc bezdomnych obecnie w Polsce pokazuje ze praktyka panstwa kapitalistycznego jest wlasnie taka. Tych bruzdzacych panstwu komunistycznemu takich jak Michnik, Kuron i inni nikt do barakow nie wysiedlil. Fakty nie mity!

                                                    2 13,3 - 9,79 = 3,51 (mln nowych mieszkań). Pomnóż to x 3 os.. Nadal wychodzi ci, że to dla dziesięciu procent? Znaczy, że Polska ma ponad sto milionów ludzi? Rozumiem: jeśli liczby świadczą przeciwko nam, tym gorzej dla liczb.

                                                    W podanym uprzednio linku sprawa jest dyskutowana. Na wykresie widac wyraznie ze ilosc budowanych mieszkan obecnie jest nizsza niz w latach 60-tych nie mowiac o 70-tych. Nie dodawaj sobie do tej liczby mieszkan wybudowanch w latach 80-tych bo to inercja starych rozwiazan, (komunistycznych wlasnie) a nawet pierwsze lata 90-te. Policz tylko te mieszkania ktorych budowe rozpoczeto po okraglym stole, wychodzi ca 1.6 mln, popatrz na rok 1996 w ktorym zbudowano tylko 60 tys. W tym czasie na rynek mieszkaniowy weszlo ca. 10 mln ludzi, bo sa to roczniki wyzowe. To jest wasze osiagniecie. Rozpacz!

                                                    „Towarzysz Gomulka … co mowil o cytrynach i jedzeniu miesa?”
                                                    Oj, gdybyś ty niedźwiedziu w mateczniku siedział… (Mickiewiczem poleciałem). Zechciej najpierw sprawdzić ilokrotnie (!) wzrosło spożycie owoców cytrusowych. Które na dodatek są w sprzedaży nie jedynie od święta. I w jakim wyborze! O miąsku nie wspomnę.


                                                    No to sprawdzamy, oto link:

                                                    wyborcza.biz/biznes/51,101562,8598117.html?i=0
                                                    Pod haslem owoce: 13.59 zl na miesiac na osobe. Czyli na dzien 45 groszy = pol jablka.
                                                    A moze cukier: 4.03 na miesiac na osobe, czyli na miesiac 4.03/2.39 = 1.68 kg na miesiac. Ta wykleta komuna dawala wiecej. Ale to byl rezim!

                                                    I najwiekszy punkt programu miesko: 30.96 zl. Teraz ustalmy z koscia czy bez kosci, no dobra wezmy z koscia 30.96/17 = 1.82 kg, nie biore befsztykow wolowych bo wyszlaby dieta wegetarianska. Jak bylem w kraju widzialem w Tesco nastepujacy wynalazek : "mieso mielone z indyka o smaku wieprzowym". Cieszylo sie duzym powodzeniem, zycze smacznego.

                                                    „gdzie sa nowe firmy motoryzacyjne.”
                                                    1 Bądź bardziej precyzyjny! „Nowe” – to znaczy istniejące najwyżej ile lat?


                                                    Nowe to chyba jasne, cala motoryzacja istnieje 100 lat to nowa firma jest taka co istnieje jakies 10-15. Gdzie one sa? Aha w Korei, no dobrze ale dlaczego nie w USA? Tlumaczylem dlaczego w obecnej schylkowej fazie kapitalizmu nie powstaja nowe firmy, zreszta tlumaczyla to juz w swoich pismach Roza Luksemburg., takze wczesniej Marks pisal o monopolizacji kapitalu. Czytaj klasykow. Natomiast, racja, powstaja nowe marki w Chinach co dowodzi wyzszosci komunizmu nad zgnilym kapitalizmem.

                                                    „element starego systemu / psa lancuchowego kapitalistycznej propagandy”
                                                    1 No to element starego systemu & pies łańcuchowy jest bardzo z siebie zadowolony. W końcu komunistyczne głupki rzucały dokładnie tym samym epitetem i w stronę Franco i Adenauera i pod adresem Eisenhowera oraz Tity czy MacArthura… że mogę to jedynie jako komplement potraktować. Niezasłużony, bo w końcu kim ja jestem, robaczek mały?


                                                    Oh, boy. Franco - super, Adenauer - obronca hitlerowskich aparatczykow, Eisenhower - atomowy podzegacz zimnowojenny , Tito - renegat, MacArthur - reznik Korei. Jak to mowia towarzystwo male ale dobrane. Zapomniales o Pinochecie?
                                                  • Gość: Monarchista Re: Smutno mi było, zatem wchodzę na forum. Co wi IP: 213.17.138.* 25.12.10, 14:53
                                                    sendivigius napisał;

                                                    ...Pod haslem owoce: 13.59 zl na miesiac na osobe. Czyli na dzien 45 groszy = pol jablka.
                                                    A moze cukier: 4.03 na miesiac na osobe, czyli na miesiac 4.03/2.39 = 1.68 kg na miesiac. Ta wykleta komuna dawala wiecej. Ale to byl rezim!...

                                                    "Kiedy zabraknie ci argumentów, sięgnij do statystyki. 94,75% ludzi ci uwierzy".

                                                  • sendivigius Re: Smutno mi było, zatem wchodzę na forum. Co wi 24.12.10, 18:56
                                                    2 Trzeba mieć dokładnie wszystko w mózgu przestawione, by w Polsce lat 80. widzieć prekapitalizm a w Chinach XXI wieku – komunizm.
                                                    Jak widac twoja eksperckosc siega tez neurologii. W Polsce lat 80-tych byla faza przejsciowa - zakwestionowano poprzez stan wojenny podstawe systemu komunistycznego, czyli klasowa wlasnosc srodkow produkcji. Poniewaz byla to faza przejsciowa system nie byl jednoznaczny i wiele spraw toczylo sie sila inercji, na przyklad wspomniane wyzej budownictwo mieszkaniowe. Tym niemniej po rabunku klasowych zdobyczy za pomoca sily przystapiono do nadawania temu rabunkowi znamion legitymizmu. Taki proses musi trwac. Tak wiec gdy burzuazyjna aktorka Szczepkowska oglosila ze 4 czerwca skonczyl sie komunizm oznaczalo to nie, ze do tej pory trwal komunizm a teraz od zera przystepujemy do budowy kapitalizmu ale to, ze przygotowania sa zakonczone i teraz mozna przystapic do konsumpcji owocow tego planu czyli rabunkowej "prywatyzacji" i uwlaszczenia zdrajcow klasy robotniczej na wypracowanym przez pokolenia majatku. Slusznie zauwazasz ze Gorbaczow nie byl u wladzy gdy oglaszano stan wojenny, ale pytanie jest kto byl wtedy naprawde u wladzy, bo na pewno nie Brezniew, ktory nie mial juz kontaktu z rzeczywistoscia. U wladzy faktycznie byl Andropow i jego posiew czyli ludzie pokroju i mentalnosci Putina, zas ludzie typu Gorbaczowa stanowili trzon owczesnego aparatu panstwa. Tak wiec Jaruzelski i jego stan wojenny byl im na reke, dlatego mu pozwolili dzialac. Jaruzelski oczywiscie byl za glupi aby sie w tych szachach orientowac, wykorzystali go jak chcieli. Gdyby wtedy w Moskwie byli u wladzy prawdziwi komunisci to by Jaruzelskiego i jego ferajne wywalili natychmiast. Sprawe naprawde jednak zawalil Brezniew duzo wczesniej bo pozwolil aparatowi na utuczenie sie, stracil on wiec klasowa czujnosc co wykorzystali wrogowie do restauracji kapitalizmu. Brezniewa zgubilo to ze usiadl na laurach i doszedl do wniosku ze sprawa rewolucji proletariackiej jest wygrana na wieki, tymczasem zar rewolucyjny wymaga stalego podsycania tak dlugo az system wladzy robotniczej nie opanuje calej Ziemi.
                                                    3 Czy to komunizm zakłada, że ponad 50% PKB ma powstawać w sektorze prywatnym?
                                                    4 Czy komunizm dopuszcza rozrastanie się kasty multimilionerów w czasie, kiedy większość ludności wciąż żyje skromnie?
                                                    Odsylam do dziel Lenina. To tez zalezy jak liczyc PKB, komunizm liczy inaczej. Natomiast nie ma w Chinach "kasty" multimilionerow, w rozumieniu zachodnim. Nigdy w teorii komunizmu nie bylo ze wszyscy maja byc biedni ani ze wszyscy maja miec tyle samo. To naduzycia burzuazyjnej propagandy, ktora prezentuje komunizm w krzywym zwierciadle. Naturalnie ze w komunizmie jest przedsiebiorczosc, oparta jest ona jednak o inne reguly niz w kapitalizmie. W kapitalizmie o wszystkim decyduje panstwo na dzialania ktorego ma wplyw tylko wielki kapital, ktory kupuje sobie tzw. prawo i tzw. ustawodastwo, w komunizmie panuje wolnosc, co nie oznacza braku odpowiedzialnosci przed klasowym rzadem. Partia w Chinach potrafi postawic tych co sprzeniewierzaja sie sprawie komunizmu i probuja wprowadzac kapitalizm zachodni pod sciane. Jakkowiek mnie osobiscie to nie zachwyca to jednak pokazuje to ze nie jest to zadna "kasta milionerow".

                                                    2 W ten sam sposób Chiny Lud. same znalazły się obecnie na amerykańskim respiratorze. Procentowy udział USA w eksporcie ChRL jest nawet większy, niż w eksporcie Hongkongu i Tajwanu. Gdyby nagle rynek amerykański się zamknął, Chiny Kontynentalne wpadłyby w potężne tarapaty.
                                                    Gdyby babcia miala antenke to bylaby radiostacja. USA jest silne ale nie az tak aby ChRL drukowac co ma robic. Klopoty bylyby po obu stronach.

                                                    „komunizm to wolnosc i własność”
                                                    Jakiś historyczny przykład takiego udanego połączenia wolności i własności w praktyce. Jeden, jedyny, jedyniusieńki, please?
                                                    ZSRR, ChRL, Kuba i cala reszta. Opierasz sie na burzuazyjnych pojeciach. W ten sposob mozna wyszystko odwrocic do gory nogami. Przeciez w panstwie komunistycznym wszystkie srodki produkcji byly wlasnosci klasy robotniczej. Dlatego ci stoczniowcy w Gdansku w 80 roku strajkowali w zakladzie bo to byl "ich" zaklad! To dzieki komunizmowi w Polsce wiekszy procent ludzi mieszka w swoich mieszkaniach niz np. Anglii czy USA. Wiecej ziemi w Polsce Gierka bylo w rekach chlopow niz w USA! O wolnosci mozna by jeszcze dluzej. Ilosc ingerencji panstwa kapitalistycznego w zycie prywatne znacznie przekracza ilosc takich w pantwach realnego socjalizmu, wez palenie papierosow. A co powiesz o koniecznosci korzystania z uslug bankow, co powiesz o nieustannej inwigalacji internetu, co powiesz o BIK, co powiesz o koniecznosci tlumaczenia sie z kazdego grosza na PIT, o cenzurze reklamodawcow z ktorych zyja media, nawet jest ustawa ktora okresla jakie poglady mozna glosic a jakich nie, wiecz co to jest "klamstwo oswiecimskie" i jak to jest wykorzystywane, wiesz co to jest ustawa o propagandzie antyamerykanskiej i jaki z niej robiono uzytek? Ile osob teraz siedzi w pudle a ile siedzialo za tego "despoty" Gomulki? Ta lista nie ma konca.

                                                    „Zasze gdy nastepuje szybki wzrost standardu zycia na poczatku nastepuje eksplozja demograficzna”

                                                    2 Czyli Kongo, Mali, Niger i Jemen przeżywają właśnie okres szybkiego wzrostu.
                                                    Tak, przezywaja. Inaczej by wymarli z glodu.
                                                    Natomiast w Europie Zach. epoki cudu gospodarczego lat 50. i 60. następował upadek, skoro rodziło się coraz mniej dzieci.
                                                    Nieprawda, tak jak w Polsce i w USA nastapil powojjenny boom demograficzny, wyhamowanie wzrostu nastapilo pozniej.
                                                    I jescze ABC komunistycznej logiki, ktora jest klasowo sluszna i tym wyraza swoja wyzszosc nad logika burzuazyjna. Otoz: gdy z A wynika B to nie oznacza ze gdy obserwujemy B to musialo zajsc A, bo B moze tez wynikac z C, D lub E.

                                                    „polityka rzadu II RP ktory mial wrogow z obu stron”
                                                    1 Trudno, by miał przyjaciół, skoro ci z jednej strony uważali Poznań za swoje miasto a ci z drugiej strony - Białystok.
                                                    2 Nie pamiętasz od czego się zaczęło? Miałeś udowodnić, że gdyby nie „spieprzenie” rządu, to komunistów by w Polsce nie było. Udowodniłeś?
                                                    „Bohaterska Armia Czerwona stawilaby od razu czolo Hitlerowi.”
                                                    Po czym cofałaby się nad Wołgę.
                                                    Nic takiego nie twierdzilem ze gdyby rzad II RP pozostal w Warszawie to by nie nastapilo to co nastapilo pozniej w sensie dzialan militarnych. Mowilem tylko ze rzad zachowal sie bez honoru, bo sam uciekl pozostawiajac ludnosc w rekach najezcy. Symbole tez sa wazne bo pozniej moga sie ludzie nimi poslugiwac i powodowac zmiany realne. Bezdyskusyjnnie gdyby rzad nie byl londynski ale warszawski, albo nawet moskiewski to mialby lepsza pozycje przetargowa. Ja ich zreszta nie zaluje, w koncu ulatwili zadanie postepowi ludzkosci i doprowadzili mimo woli do wyzwolenia Polski z ucisku klasowego i wladzy obcego kapitalu. Hitlerowi o wiele, wiele trudniej by bylo zaatakowac Polske gdyby w Zbaszyniu stacjonowalo lotnictwo ZSRR i moglo latwo atakowac Berlin. A gdyby Roosevelt juz wtedy, w celu stawienia oporu Hitlerowi uruchomil swoj Lend and Lease dla ZSRR to wogole nie wiadomo czy Hitler by sie odwazyl. Ale to gdybanie.

                                                    „Wspomnij co sie w tym czasie dziala w koloniach angielskich i francuskich.”
                                                    1 Czyli przyznajesz, że Stalin traktował Ukrainę (stepy Kubania także) jak kolonię. Dzięki za szczerość. 2 W latach 30. jakoś nie umiem sobie przypomnieć celowo wywołanej klęski głodu z milionami ofiar ani w Indiach ani w Afryce ani w Indochinach.
                                                    Prezentujesz podwojne standardy. Kapitalistom i imperialistom oczywiscie wolno wyrzynac ludnosc, gdy natomiast panstwo chlopowi i robotnikow przezywa trudniosci rozwojowe to jest to przyklad represji. Ja pokazuje ze glod pojawial sie w tamtych latach wszedzie i przyczyna jego byl slaby rozwoj kultury rolnej a nie jakis specyficzny system spoleczno-ekonomiczny. Gdyby kapitalizm byl taki uniwersalnie lepszy to i dzis z glodu nie umieralyby miliony w badz co badz n
                                                  • sendivigius Re: Smutno mi było, zatem wchodzę na forum. Co wi 24.12.10, 19:01
                                                    „Wspomnij co sie w tym czasie dziala w koloniach angielskich i francuskich.”
                                                    1 Czyli przyznajesz, że Stalin traktował Ukrainę (stepy Kubania także) jak kolonię. Dzięki za szczerość. 2 W latach 30. jakoś nie umiem sobie przypomnieć celowo wywołanej klęski głodu z milionami ofiar ani w Indiach ani w Afryce ani w Indochinach.


                                                    Prezentujesz podwojne standardy. Kapitalistom i imperialistom oczywiscie wolno wyrzynac ludnosc, gdy natomiast panstwo chlopowi i robotnikow przezywa trudniosci rozwojowe to jest to przyklad represji. Ja pokazuje ze glod pojawial sie w tamtych latach wszedzie i przyczyna jego byl slaby rozwoj kultury rolnej a nie jakis specyficzny system spoleczno-ekonomiczny. Gdyby kapitalizm byl taki uniwersalnie lepszy to i dzis z glodu nie umieralyby miliony w badz co badz niekomunistycznej Afryce. Nie uzywaj zbyt lekko slowa "celowo wywolany", lancuchy przyczyn i skutkow czesto sa dlugie i trudne do zauwazenia, nie jest konieczne aby w prasie oglaszac "teraz celowo wywolujemy glod" a jednak:

                                                    On October 11, 2010, it was reported that the number of malnourished people in the world exceeded 1 billion people, about a sixth of the world's total population.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Hunger
                                                    Takie sa skutki niwydolnego ekonomicznie systemu zwanego kapitalizmem, bo glod na Ukrainie opanowano a w Afryce nie da rady do dzisiaj i to mimo wielkiego postepu w rolnictwie. Nie przypominam sobie aby tez w Polsce za komuny ktos zbieral jedzenie po smietnikach, aby w sklepach zbierano puszki dla glodnych i bezdomnych i aby musialy dzialac darmowe jadlodajnie. Tylko tej zimy zamarzlo na smierc 71 osob, czemu nikt nie krzyczy w gazetach o "kapitalistycznych represjach"? Bo to nie jest "celowo wywolane"? Tutaj odsylam do kodeksu np. karnego ktory mowi co to jest tzw. zamiar ewentualny. Te zgony to wlasnie represja kapitalizmu, sa one po to aby trzymac na krotkim postronku klase robotnicza i zmuszac ja widmem smierci glodowej do pracy w warunkach wyzysku.


                                                    „W 2008 bylo widac! [...] Jak masz kredyt w CHF..."
                                                    1 Co było widać?


                                                    Wykresy walut sa tu:

                                                    stooq.pl/q/?s=usdpln
                                                    Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!

                                                    I jeszcze jedno na koniec - ogranicz liczbe dygresji bo okienko na tym forum ma problem z akceptacja dluzszych wypowiedzi. Ten kapitalistyczny portal nie jest przygotowany dla takich wypowiadaja sie pelnymi zdaniami. Dyskusja jest na temat dlaczego w kapitalizmie nie ma miesa.
                                                  • Gość: Sokół Mięsny Komuna = wielogodzinna paplanina à la Castro IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.10, 00:39
                                                    NIEWOLNICTWO
                                                    „wynagrodzenia zarzadu obnizaja zysk”
                                                    1 Zarząd rozstrzelać, roboli do łagru – tu komuchy mają tradycję - zysk się zwiększy.
                                                    2 O PROPORCJE szło: podsuwałem sugestię wybrnięcia z bredni, iż każdy członek zarządu miałby dostawać 10 tys. x tyle, co robotnik. A ty, że nawet więcej!
                                                    3 Masz dane? Jaki % tego, co wytworzone trafiał do kieszeni robotnika w PRL?
                                                    4 Wymieniałeś ulubione: ‘46, ‘56, ‘66 i ‘76. W ciągu ilu spośród tych lat nie istniał podatek od wynagrodzeń? Od 4 odejmij 3… Zresztą w „szczęśliwym” ‘76 właśnie szykowano nową taksę: jednorazową, uznaniową.
                                                    „nie chce mi sie szukac”
                                                    To nie zmyślaj więcej!
                                                    „Komunisci […] roznia sie od wstecznego elementu burzuazyjnego ktory nawet za opowiadanie dowcipow każe sobie placic.”
                                                    1 Stand-up comedians: jak S będzie rządził, wy będziecie pracować społecznie.
                                                    2 Głęboka pogarda w twoim słowie „aktorzenie”. To, co robią „fizole” to dla takich jak ty: „robolstwo”!

                                                    EDUKACJA PRL
                                                    „Jest calkowicie poprawna, podobnie jak pisownia: Szekspir”
                                                    Jednak jesteś żywym dowodem katastrofy. Nikt nigdy nie przyzwolił na spolszczenie nazwisk: Reagan, Smith.

                                                    OSKARŻENIA
                                                    „specjalnych sluzb na ktorych zasadza sie wladza kapitalu.”
                                                    Czekiści służyli kapitałowi?
                                                    „takich jak Michnik, Kuron (…) nie wysiedlil.”
                                                    Nielogicznyś! Dopiero pomstowałeś na zmowę okrągłostołową. Ci dwaj też tam się zmawiali; co z nich za opozycja?

                                                    ŻONGLOWANIE DANYMI
                                                    „Nie dodawaj sobie do tej liczby mieszkan wybudowanch w latach 80-tych bo to inercja starych rozwiazan, (komunistycznych wlasnie) a nawet pierwsze lata 90-te.”
                                                    1 Idiota właśnie zapierał się, że komuna padła w ‘81? Kto teraz sobie przeczy?
                                                    2 Po ‘90 wykańczano mieszkania rozpoczęte w latach 70.? 15-letni cykl inwestycji? Tak nawet w „Alternatywy” nie było!

                                                    GOMUŁA
                                                    1 Linka wsadź se w butki – będziesz wyższy. Nie ma porównań spożycia cytrusów!
                                                    2 Spożycie/mieszk. w ‘08: owoce 55 kg, w tym jabłka 39,8%, cytrusowe i banany 31%.
                                                    www.raportrolny.pl/index.php/home/aktualnoci/1280-spoycie-owocow-i-ich-przetworow-w-polsce.html
                                                    3 W ‘99 konsumowano 2x więcej owoców, niż przed dekadą.
                                                    www.ppr.pl/artykul-zachowania-konsumpcyjne-i-wzorce-spozycia-2920-dzial-19.php
                                                    4 Mięso ze złota? Ja płacę (nie w Tesco!): za pierś kur.: 14,5 zł / 1 kg, schab b. kości 18,5 zł, wysokie żebro 15,9 zł, wołowinę na piecz.: 28 zł.
                                                    5 Wędliny (u ciebie brak!): świetna szynka do gotowania: 26,9 zł za kg, najdroższa z szynek: prawie 36 zł, najdroższa kiełbasa 30 zł za kilo. Nie pamiętam cen z ‘09, były nieco niższe.
                                                    5 Nabijasz się z tow. Wiesława? Takiś komunista?

                                                    MONOPOL
                                                    „nowa firma jest taka co istnieje jakies 10-15.”
                                                    1 Na motoryzacji znasz się dokładnie tak, jak ktoś, kto zdołał dorobić się roweru.
                                                    2 Wydałbyś ciężko zarobione pieniądze na samochód niesprawdzonego producenta? Konstruowanie nowego auta to pieczenie bułeczek?
                                                    3 Dlaczego tylko od kapitalistów wymagasz? ChRL istnieje 61 lat. Zgodnie z twoim liczeniem wylansowała już 4 albo 6 znanych w świecie marek. Wymień je?!
                                                    4 Co ty tu o Różach! Miałeś udowodnić, że przy kupowaniu nowego auta / mieszkania / plasma TV - nie mam wyboru. Udowodniłeś?

                                                    SPRAWNY KOMUNIZM = KAPITALIZM
                                                    „nie ma w Chinach "kasty" multimilionerow, w rozumieniu zach”
                                                    1 Bogacze wschodni jacyś lepsi? „[...] 2007 r. [...] 414 900 osób mających ponad milion dolarów, bez uwzględniania wartości ich głównej rezydencji. […] partia komunistyczna, bez powiązania z którą nią nie da się zrobić majątku w Chinach. Na liście stu najbogatszych Chińczyków najwięcej jest deweloperów. Ich kluczem do sukcesu są dobre relacje z urzędnikami […], którzy przydzielają tereny [… ] W komunistycznych Chinach są dziś większe różnice majątkowe niż w USA.”
                                                    2 Właśnie w EuroNews był materiał o luksusowych zakupach chińskich nuworyszy.
                                                    „USA jest silne ale nie az tak aby ChRL drukowac co ma robic.”
                                                    Przy takiej nierównowadze handlowej (chiński eksport 300 mld dol., import z USA 70 mld dol.) to jednak zdecydowanie ChRL jest w pozycji owego kapitalisty rozpaczliwie szukającego nabywcy sznura.

                                                    WOLNOŚĆ & WŁASNOŚĆ
                                                    Jednego i drugiego dużo było za Stalina, Mao, Czerwonych Khmerów. Do dziś tak mają u Kima.
                                                    „ZSRR, ChRL, Kuba i cala reszta.” „w panstwie komunistycznym wszystkie srodki produkcji byly wlasnosci klasy robotniczej.” „Dlatego ci stoczniowcy w Gdansku w 80 roku strajkowali w zakładzie”
                                                    1 Nigdy nie słyszałeś o stoczniowcach daleko poza Gdańskiem, którzy też strajkowali?!
                                                    2 Słynny gen. milicji ps. Gazrurka: „Jak mówią o prywatnych samochodach, to sięgam po pistolet”. Nawet własność osobista bywała niemile widziana…
                                                    „w Polsce wiekszy procent ludzi mieszka w swoich mieszkaniach niz np. Anglii czy USA.”
                                                    Fajnie przemilczasz, iż Anglosasi w ogromnej większości w domach mieszkają.
                                                    „Wiecej ziemi w Polsce Gierka bylo w rekach chlopow niz w USA!”
                                                    1 Chłopi? w USA?
                                                    2 Pod rządami Mao KOMUNY LUDOWE to też chłopi z własną ziemią?
                                                    „palenie”
                                                    Komusza wolność: BĘDZIESZ do woli DMUCHAŁ innym w nozdrza PAPIERO-SMRODEM, a oni w rewanżu oddmuchną powietrzem niezadymionym? Dzięki!
                                                    „co powiesz o koniecznosci korzystania z uslug bankow, (…) koniecznosci tlumaczenia sie z kazdego grosza na PIT, o cenzurze…?
                                                    Znowu ślepy na jedno oko? Powiedz, że w Chinach NIE PŁACI SIĘ PODATKÓW!?
                                                    „o nieustannej inwigalacji Internetu”
                                                    W CHIŃSKIM INTERNECIE oczywiście niecenzurowane informacje o tegorocznym nobliście? Rząd nie zatrudnia już słynnych fiftycenters.
                                                    „Ile osob teraz siedzi w pudle a ile siedzialo za […] Gomulki?”
                                                    1 A to w RP nadal wiesza się ludzi za przestępstwa gospodarcze?
                                                    2 Chiny Lud. przestały już wykonywać WIĘCEJ WYROKÓW ŚMIERCI, NIŻ RESZTA ŚWIATA łącznie?

                                                    DEMO
                                                    „w USA nastapil powojjenny boom demograficzny”
                                                    1 Gdzie ja pisałem o USA? To „zmarshallizowanej” Europie Zach. głupia propaganda wypominała malejącą liczbę narodzin…

                                                    HISTORIA (ALTERNATYWNA?)
                                                    „MacArthur - reznik Korei. […] Zapomniales o Pinochecie?”
                                                    1 Ależ nie zapomnij o swoich. Jeśli MacArthur był „reznikiem”, to co powiedzieć o Kim Ir Senie oraz Mao? Przy nich generał to nie był nawet czeladnik masarski.
                                                    2 Jasne, Pinochet! Tu was boli. Że znalazł się jeden, co zapobiegł drugiej Kubie.
                                                    „nie twierdzilem ze gdyby rzad II RP pozostal w Warszawie to by nie nastapilo to co nastąpiło”
                                                    Twierdziłeś! VIDE post z 22.32, 21:12: „byla tez wojna ktora wygrali, no niestety ale komunisci, bo kapitalistyczny rzad przedwojenny spieprzyl z kraju”
                                                    „Ngdy w teorii komunizmu nie bylo ze wszyscy maja byc biedni”
                                                    Taaa, teoria zawsze zgodziła się z praktyką?

                                                    KOMUNA = GŁÓD
                                                    „Prezentujesz podwojne standardy. Kapitalistom i imperialistom oczywiscie wolno wyrzynac”
                                                    Miałeś podać gdzie w ll 30. zrabowano milionom wszelką żywność! Podałeś?
                                                    „to i dzis z glodu nie umieralyby miliony w (..) niekomunistycznej Afryce.”
                                                    Taki skromny? Przecież jeszcze 1/4 wieku temu ponad połowa Afryki obierała socjalistyczną drogę. Kuba pomagała! Do dziś w nazwach partii, różnych guerrilli i nazwach państw – spotyka się „demokratyczne”, „ludowe”, „socjalistyczne”, „pracy” i „rewolucyjne”.

                                                    ARGUMENT NA ŚMIETNIK
                                                  • Gość: ŻywiecOkocim Re: Komuna = wielogodzinna paplanina à la IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.10, 07:08
                                                    Pozdro Falcon

                                                    Dobrze komuszkowi odpisałeś!
                                                    1 Niech poda natychmiast ADRES tego polskiego śmietnika, z którego da się wybrać jadalną żywność.
                                                    2 Niech napisze, ile osób zamarzło podczas socjalistycznych zim stulecia? Nie, nie powie, w gazetach nie drukowali.
                                                    3 Odsyła cię do kodeksu karnego. Niech się sam odeśle i wytoczy sprawę rządowi. Musi wygrać, nie?
                                                    4 I najważniejsze: sam wzywa do zwięzłości a rozlewa się na cztery "okienka" jak Gomułka na dożynkach.

                                                    PS Jak jego mocodawcy mają w nim zwolennika, to już im żadni wrogowie potrzebni nie są.
                                                  • sendivigius Re: Komuna = wielogodzinna paplanina à la 26.12.10, 21:57
                                                    Wielogodzinna paplanina a la Castro ma swoich goracych nasladowcow - przypomnij sobie expose premiera Tuska. Tak wogole, to posluchaj Castro w oryginale - zapewniam cie ze ktos ci sie przypomni i to nie bedzie zaden komunista.

                                                    NIEWOLNICTWO

                                                    2 O PROPORCJE szło: podsuwałem sugestię wybrnięcia z bredni, iż każdy członek zarządu miałby dostawać 10 tys. x tyle, co robotnik.


                                                    Nie, wystarczy ze dostaje 2000 razy tyle. A tyle dostaje w najwiekszych bankach i innych instytucjach finansowych. Nieomal standardem jest 500 x tyle. W Polsce tez, wez taki Orlen, KGHM, banki. Te wynagrodzenia sa spowodowane dzialnoscia rzadu ktory umyslnie tlumi konkurencje, powoduje monopolizacje przez to umozliwia sobiepanstwo zarzadom firm. Proporcje ktore podales ze w zarzadzie korporacji ktora ma 300000 pracuje 30 osob sa niedorzeczne. Podzial: zarzad, dyrekcja, rada nadzorcza i co tam chcesz, to jest podzial formalny, nalezy liczyc cala czape, policz np. ilu dyrektorow jest w PKP ile w KGHM i tak dalej. Trudno wogole dyskutuwac z osoba ktora nie lapie istoty a czepia sie definicji. Przeciez tez wymienione podzialy po to sa aby zaciemniac obraz. Przypomina to kreatywna ksiegowosc kapitalistycznego rzadu Tuska, ktory zadluza zalezne od rzadu agencje a potem twiedzi ze to wcale dlug panstwa nie jest, wiec formalnie, tak jak ty ma racje, ale istota sprawy jest gdzie indziej.

                                                    3 Masz dane? Jaki % tego, co wytworzone trafiał do kieszeni robotnika w PRL?

                                                    Wszystko, taka byla istota panstwa demokracji ludowej. Cala wladza w rece rad.

                                                    4 Wymieniałeś ulubione: ‘46, ‘56, ‘66 i ‘76. W ciągu ilu spośród tych lat nie istniał podatek od wynagrodzeń? Od 4 odejmij 3…

                                                    Tak czy inaczej zostal zniesiony - kiedy zostanie zniesiony PIT? Podaj choc przyblizona date.

                                                    „nie chce mi sie szukac”
                                                    To nie zmyślaj więcej!


                                                    Nudzisz, nawet w procesie sadowym fakty oczywiste przyjmuje sie bez dowodu. To jest dokladnie po to aby z sali wyrzucac "adwokatow" ktorzy argumentuja tak jak ty.

                                                    Komunisci […] roznia sie od wstecznego elementu burzuazyjnego ktory nawet za opowiadanie dowcipow każe sobie placic.”
                                                    1 Stand-up comedians: jak S będzie rządził, wy będziecie pracować społecznie.


                                                    Tak. Praca w komunizmie i w kapitalizmie jest czym innym. W kapitalizmiie praca sluzy do uprzedmiotowienia czlowieka, zamienienia go w robota ekonomicznego, dlatego nawet normalne relacje miedzyludzkie nabieraja charakteru wymiany ekonomicznej jednym z przykladow jest prostytucja. Juz w Manifescie Komunistycznym Marks i Engels pisali jak temu zaradzic. W kapitalizmie wartosc czlowieka wyraza sie w ilosci pieniedzy ktore posiada, w komunizmie jest odwrotnie.

                                                    2 Głęboka pogarda w twoim słowie „aktorzenie”. To, co robią „fizole” to dla takich jak ty: „robolstwo”!

                                                    Nie ma w tym slowie pogardy. Juz Lenin twierdzil ze kino to najwazniejsza ze sztuk.

                                                    EDUKACJA PRL
                                                    „Jest calkowicie poprawna, podobnie jak pisownia: Szekspir”
                                                    Jednak jesteś żywym dowodem katastrofy. Nikt nigdy nie przyzwolił na spolszczenie nazwisk: Reagan, Smith.


                                                    Ja jestem jeszcze starej daty i komunistycznego chowu. Daje to tyle ze nie czekam az mi ktos pozwoli cos robic, tak wlasnie przyzwyczailem sie w komunizmie i juz sie nie zmienie. Tylko ci "mlodzi, wyksztalceni i z wiekszych osrodkow" nie sa w stanie nic zrobic bez przyzwolenia wladzy. Dlatego bede sobie spolszczal co bede chcial. A z inspiracji komunizmu powstal calkiem nowy nurt ortografii:

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Nu%C5%BC_w_b%C5%BCuhu
                                                    OSKARŻENIA
                                                    „specjalnych sluzb na ktorych zasadza sie wladza kapitalu.”
                                                    Czekiści służyli kapitałowi?


                                                    Obecnie sluzb specjalnych jest 7 + jedna ktora "nie istnieje". Ich uprawnienia sa znacznie wieksze niz kiedys.

                                                    „takich jak Michnik, Kuron (…) nie wysiedlil.”
                                                    Nielogicznyś! Dopiero pomstowałeś na zmowę okrągłostołową. Ci dwaj też tam się zmawiali; co z nich za opozycja?


                                                    Zupelnie logicznie. Kiedys byli, potem zdradzili. Jest i bylo wiele instytucji co badaja i badaly "zbrodnie komunistyczne". Gdyby jak to piszesz "wysiedlenia do zaszczurzonych barakow" byly nagminne to te instutucje, tak jak i RWE by glosno o tym trabily. Dzis o kapitalistycznej bezdomnosci mozna sie dowiedziec co najwyzej z Radia Maryja (przy okazji - kto im "pozwolil" uzywac archaicznej formy?). Podaj wiec nazwiska tych ktorych wysiedlano do zaszczurzonch barakow za poglady polityczne. IPN bedzie w siodmym niebie.

                                                    ŻONGLOWANIE DANYMI
                                                    „Nie dodawaj sobie do tej liczby mieszkan wybudowanch w latach 80-tych bo to inercja starych rozwiazan, (komunistycznych wlasnie) a nawet pierwsze lata 90-te.”
                                                    1 Idiota właśnie zapierał się, że komuna padła w ‘81? Kto teraz sobie przeczy?
                                                    2 Po ‘90 wykańczano mieszkania rozpoczęte w latach 70.? 15-letni cykl inwestycji? Tak nawet w „Alternatywy” nie było!


                                                    Znowu czytasz ale nie rozumiesz wiec sprobuje jeszcze raz. Podstawe systemu komunistycznego zakwestionowal Jaruzelski, niewazne czy umyslnie czy nie, natomiast proces zmiany systemu jest procesem a to oznacza ze jest rozciagniety w czasie, nie wszystko i nie we wszyskich dziedzinach zmienia sie od razu. Podobnie jak po rewolucji 1917 nie od razu wprowadzono komunizm wszedzie, ale pozostalosci starego systemu tkwily w wielu miejscach przez lata. Podobnie, pewne dziedziny zycia spolecznego i gospodarczego w latach 80, choc nie fundamentalne dla definicji systemu byly wciaz komunistyczne. Czyszczenie z pozostalosci komunizmu nastepowalo stopniowo, gdy proces byl juz dosc zaawansowany ogloszono "okragly stol'. Tak wiec na poczatku lat 90 kontynuowano inwestycje mieszkaniowe rozpoczete w latach 80 tych, jak sie one skonczyly to nastapil rok 1996 i mieszkaniowa katastrofa.
                                                  • sendivigius Re: Komuna = wielogodzinna paplanina à la 26.12.10, 22:04
                                                    GOMUŁA
                                                    1 Linka wsadź se w butki – będziesz wyższy. Nie ma porównań spożycia cytrusów!
                                                    2 Spożycie/mieszk. w ‘08: owoce 55 kg, w tym jabłka 39,8%, cytrusowe i banany 31%.
                                                    3 W ‘99 konsumowano 2x więcej owoców, niż przed dekadą.


                                                    Fajne linki. Czytamy w nich:

                                                    Zasadnicze zmiany dokonały się też w konsumpcji tłuszczów spożywczych. Ogólny wzrost ich konsumpcji spowodowała przede wszystkim zmiana struktury spożycia na rzecz tłuszczów pochodzenia roślinnego. Spadkowi konsumpcji masła z około 7,8 kg w 1990 roku do około 4,2 kg na osobę w 1999 roku, towarzyszył wzrost spożycia tłuszczów roślinnych z około 7,6 kg do 15,5 kg na osobę w analogicznym okresie.

                                                    Czyli zamiast margaryna zmiast masla. Niech zyje kapitalizm!

                                                    Od początku lat 90-tych rozpoczął się szybki spadek spożycia mleka i jego przetworów

                                                    Jeszcze raz niech zyje kapitalizm!

                                                    Zmieniają się też tendencje w spożyciu warzyw i owoców. Spadkowi spożycia warzyw towarzyszą zmiany strukturalne, w kierunku przesuwania się na produkty bardziej przetworzone, konfekcjonowane oraz kompletowane.

                                                    Po raz 3 - niech zyje kapitalizm i "kompletowane warzywa" Powinni jeszcze napisac z czego sa one "kompletowane" czy nie czasem z gumy arabskiej, karagenu i sztucznego barwnika?

                                                    Z podanej w linku tabelki zreszta wynika ze spozycie owocow w Polsce jest najnizsze z krajow UE. Podane dane sa jednak dosc niewiarygodne. Najlepiej to widac jak sie porowna te wlasnie dane dotyczace spozycia z danymi GUSu dotyczacymi wydatkow. Oznaczac to moze tyle ze wiekszosc spozycia jest ze zrodel wlasnych, czyli np. z ogrodkow dzialkowych a przede wszystkim z nieewidencjonowanego obrotu. W zaden sposob bowiem nie da sie kupic 55 kg owocow za 163.08 zl bo to oznacza srednioroczna cene 2.96 za kg. Podany link nie zawiera opisu jak te dane sa zbierane. Obawiam sie powaznie ze z naruszniem wszelkich zasad.

                                                    Po ostanie, tez widac czemu rok 90 jest do porownan niedobry. Nastapil wtedy skokowy spadek spozycia, byl to efekt "reformy" Balcerowicza. Wszyskie zatem porownania "osiagniec kapitalizmu" sa nadmiernie korzystne bo korzystaja ze efektu niskiej bazy roku 90. Twoj punkt widzenia bylby lepiej udowodniony gdybys porownal do roku np. 76. W jednym jest niewapliwie prawda, ze spozycie owocow cytrusowych jest wyzsze ale, na litosc Boska, spozycie bananow na Kubie czy ananasow w Wietnamie jest jeszcze wieksze.

                                                    4 Mięso ze złota? Ja płacę (nie w Tesco!): za pierś kur.: 14,5 zł / 1 kg, schab b. kości 18,5 zł, wysokie żebro 15,9 zł, wołowinę na piecz.: 28 zł.
                                                    5 Wędliny (u ciebie brak!): świetna szynka do gotowania: 26,9 zł za kg, najdroższa z szynek: prawie 36 zł, najdroższa kiełbasa 30 zł za kilo. Nie pamiętam cen z ‘09, były nieco niższe.


                                                    No i super, wiec teraz sam sobie oblicz ile mozna kupic miesa za statystyczne 30,96 zl, i wedlin za statystyczne 34.52 zl (linkowane w poprzednim poscie dane GUSu). Tak czy inaczej jest to bieda, po 20 latach kapitalizmu. Zwroc tez uwage ze suma wydatkow na zywnosc to 240 zl. To bardzo licha dieta, a sa to dane sredniej arytmetycznej. Taka srednia nie jest dobrym parametrem gdy jest duze rozwarstwienie dochodow.

                                                    Poniewaz nic nie przekonuje tak jak wlasne doswiadczenie. Proponuje abys nastepne trzy miesiace, nie miesiac bo na miesiac to latwo zacisnac pasa, ale wlasnie przez trzy miesiace zyl za 240 zlotych. Po tym czasie zlozysz nam sprawozdanie na forum. Teoretyzowanie sie skonczy. A to i tak stawka srednia! Wiele osob zyje za mniej. Opowiesz nam w tym sprawozdaniu o smakach szyneczki i pomaranczy i wogole o urokach diety kapitalistycznej za 240 zlotych. Do dziela! Kapitalisci to ludzie czynu - masz szanse to udowodnic. Alternatywnie mozesz napisac do GUSu ze lze jak bura suka i ludzie na jedzenie wydaja wiecej i wiecej jedza, wtedy zamiescisz nam na forum odpowiedz prezesa.

                                                    5 Nabijasz się z tow. Wiesława? Takiś komunista?

                                                    My komunisci uwazamy ze jest dopuszczalna krytyka przywodzwa, w przeciwienstwie do kapitalistow ktorzy idac na krotkim pasku propagandy, przerazeni bezrobociem trzymaja geby na klodke.

                                                    MONOPOL
                                                    3 Dlaczego tylko od kapitalistów wymagasz? ChRL istnieje 61 lat. Zgodnie z twoim liczeniem wylansowała już 4 albo 6 znanych w świecie marek. Wymień je?!


                                                    W Chinach istnieje ponad 1000 marek ! Nie sa one znane poza rynkiem chinskim. Jak ci sie zacial google to pretensje nie do mnie.

                                                    4 Co ty tu o Różach! Miałeś udowodnić, że przy kupowaniu nowego auta / mieszkania / plasma TV - nie mam wyboru. Udowodniłeś?

                                                    Oczywiscie ze tak. Twoj wybor to wybor etykiety. Nie probuje udowodnic braku takiego wyboru, to czego dowodzilem to tyle ze panstwo burzuazyjne steruje biznesem a konkurencja jest fikcja. Twoj wybor dotyczny produkow jednej i tej samej firmy albo lepiej firm skupionych w tym samym oligopolu. Jedyna rzecza o jaka te firmy konkuruja to sa przekrety podatkowe rozdzielanie przez rzad. To tzw. "corporate welfare" (ponownie odsylam do wujka googla aby ci wyjasnil i podal przyklady).

                                                    To co ja ci dowodzilem to jest to ze wybor pomiedzy naklejka Ford i naklejka Fiat jest malo istotny dla problemu "czy istnieje rynek". Bo naklejke to sobie moge zrobic sam, dowod byl na to ze wiekszosc pieniedzy ktore wydajesz nie jest wydawana w sposob rynkowy ale w sposob zadekretowany przez rzad. Wez sobie zarobki, ale tam zarobki, wez koszty pracy swoje i licz. Najpierw odejmujesz Zusy, medyczne, rentowe i inne co tam jest, potem odejmujesz od tego pit, potem idziesz do sklepu i odejmujesz VAT, aha, ale w tym co ci jest sprzedawane w sklepie jest jeszcze, zus, i podobne robotnikow ktorzy to wyprodukowali, przywiezli i sprzedali, dorzuc tez gdzie trzeba akcyze. Nie zapomnij ile wydajesz na "ceny regulowane" typu prad, gaz, ubezpieczenia obowiazkowe, etc. I dopiero to co ci po tym wszyskim zostaje to jest to twoj wydatek na rynku. Moze jest tego 10% moze 20%, ale cala reszta wczesniej wspomniana to jest wydatek regulowany przez rzad, albo bezposrednio albo przez jakies posrednie metody ustawodawcze. Te wszystkie pozarynkowe, narzucone przez rzad oplaty i podatki sa w zaden sposob nie do unikniecia. Rynkiem, jak ty to nazywasz, jest moze 10% obrotu, cala reszta pieniedzy krazy zgodnie z regulami kapitalistycznej komisji planowania. A ty wierz dalej w bajke o wolnym rynku i blednym rycerzu.

                                                    Gdyby byl wolny rynek, moj biedny misiu ciemny jak tabaka w rogu i naiwny jak dziewica w noc poslubna, to by zadni lobbysci w rzadzie nie istnieli bo i po co, zaden kapitalista nie dal by grosz na kampanie polityczna bo i po co. Gorzej. Gdyby byl wolny rynek to by dzialalo wyrownywanie sie stopy zysku; na rynku pracy powodowaloby to tyle ze wszyscy by zarabiali tyle samo a o kazda posade bylo by tak samo trudno (lub latwo). To by byl prawdziwy komunizm. Ergo komunizm to wolny rynek.
                                                  • sendivigius Re: Komuna = wielogodzinna paplanina à la 26.12.10, 22:20
                                                    SPRAWNY KOMUNIZM = KAPITALIZM
                                                    W komunistycznych Chinach są dziś większe różnice majątkowe niż w USA.”


                                                    To nieprawda, bieda w USA jest przerazajaca. W komunizmie wcale nie ma tak byc ze nie ma ludzi bogatych, ale tak ze bogactwo wynika z pracy a nie z wyzysku. Poniewaz budowa komunizmu wciaz trwa wiec i w Chinach sa nierownosci, ale nie na tym polega roznica pomiedzy systemami. Ponadto nie jest tak ze w komunizmie nie ma problemow z zakalami kapitalistycznymi, ale partia da sobie z nimi rade gdy przyjdzie pora.

                                                    WOLNOŚĆ & WŁASNOŚĆ
                                                    Jednego i drugiego dużo było za Stalina, Mao, Czerwonych Khmerów. Do dziś tak mają u Kima. „ZSRR, ChRL, Kuba i cala reszta.” „w panstwie komunistycznym wszystkie srodki produkcji byly wlasnosci klasy robotniczej.” „Dlatego ci stoczniowcy w Gdansku w 80 roku strajkowali w zakładzie”
                                                    1 Nigdy nie słyszałeś o stoczniowcach daleko poza Gdańskiem, którzy też strajkowali?!


                                                    Nie wiem co masz na mysli czyzby strajkowali w stoczniach New Jersey? W kapitalizmie robotnicy nie moga strajkowac w zakladzie, przychodzi policja i ich usuwa. Nawet jak czasem nie, to jednak nikt w kapitalizmie nie kwestionuje ze zaklad pracy jest wlasnoscia kapitalisty, w zaden sposob nie postawiono strajkujacym stoczniowcom w Gdansku zarzutu ze strajkujac probuja zajac czyjas wlasnosc, dlatego wlasnie ze Stocznia im Lenina, byla w zupelnie oczywisty i zrozumialy sposob ich wlasnoscia.

                                                    2 Słynny gen. milicji ps. Gazrurka: „Jak mówią o prywatnych samochodach, to sięgam po pistolet”. Nawet własność osobista bywała niemile widziana…
                                                    „w Polsce wiekszy procent ludzi mieszka w swoich mieszkaniach niz np. Anglii czy USA.”
                                                    Fajnie przemilczasz, iż Anglosasi w ogromnej większości w domach mieszkają.


                                                    Domy, mieszkania to wszystko jedno, idzie o to ze wiecej osobo mieszka na swoim, mniej wynajmuje.

                                                    „Wiecej ziemi w Polsce Gierka bylo w rekach chlopow niz w USA!”
                                                    1 Chłopi? w USA?


                                                    A czemu nie, oczywiscie mozesz nazwac chlopa farmerem ale co to zmienia. Zobacz jak wielka ilosc ziemi uprawnej jest w USA w rekach rzadu federalnego, zobacz tez ile ziemi jest w rekach korporacji. Tak, smutna prawda ale PGRy i Sowchozy dominuja w amerykanskim rolnictwie - a dzieje sie tak dlatego ze to po prostu dobry komunistyczny pomysl.

                                                    2 Pod rządami Mao KOMUNY LUDOWE to też chłopi z własną ziemią?

                                                    Tradycje azjatyckie sa inne niz europejskie i chrzescijanskie, nie ma potrzeby ich narzucac tam gdzie sa obce. Uprzednio, za cesarza kto mial ziemie? A za cara w Rosji? A za II RP w Polsce? Gdyby komuna nie dala chlopom ziemi do dzis by robili na panskim. Nikt nie zyskal tyle na komunizmie w Polsce co chlopi.

                                                    „palenie”
                                                    Komusza wolność: BĘDZIESZ do woli DMUCHAŁ innym w nozdrza PAPIERO-SMRODEM, a oni w rewanżu oddmuchną powietrzem niezadymionym? Dzięki!


                                                    Tyton jest starszy niz komunizm. Mao palil, Castro palil, Stalin palil, Churchil palil, Tusk pali, Walesa pali, Clinton palil, Obama pali, a z innej beczki - Einstein tez palil. Nie znam osobiscie ani jednej osoby ktora by miala dobrze w glowie i byla niepalaca.

                                                    „co powiesz o koniecznosci korzystania z uslug bankow, (…) koniecznosci tlumaczenia sie z kazdego grosza na PIT, o cenzurze…?
                                                    Znowu ślepy na jedno oko? Powiedz, że w Chinach NIE PŁACI SIĘ PODATKÓW!?


                                                    Nie mowimy tu o placeniu podatkow tylko o kontroli panstwa nad obywatelem.

                                                    W CHIŃSKIM INTERNECIE oczywiście niecenzurowane informacje o tegorocznym nobliście? Rząd nie zatrudnia już słynnych fiftycenters.

                                                    No zaraz, przeciez to komuna cenzuruje, wiec jak cenzuruje to jej komusze prawo - ale dlaczego wujek Sam cenzuruje i podglada.

                                                    „Ile osob teraz siedzi w pudle a ile siedzialo za […] Gomulki?”
                                                    1 A to w RP nadal wiesza się ludzi za przestępstwa gospodarcze?


                                                    Po pierwsze nie ludzi, bo powieszono jednego przez 40 lat. Ale powinno sie wieszac. Feliks Dzierzynski mial by tu duze pole do popisu. Dzis kapitlizm zabija wiecej kazdej zimy. Kazdej zimy z braku srodkow ludzie zamarzaja na smierc. Chesz powiedziec ze to bardziej humanitarnie? Albo bedziesz argumentowal ze sa sami sobie winni - czemu wiec przez tyle lat komuny byli niewinni i na smierc nie zamarzli? Co sie wydarzylo ze nagle sa "sami sobie winni"?

                                                    2 Chiny Lud. przestały już wykonywać WIĘCEJ WYROKÓW ŚMIERCI, NIŻ RESZTA ŚWIATA łącznie?

                                                    Nie ma nic zlego w wyrokach smierci np.

                                                    Do mediów wraca głośna sprawa z Ostrowca, dotycząca śmiertelnego pobicia 20-letniego studenta. Po ponownym postepowaniu w tej sprawie, sąd podtrzymał wydany wyrok, skazując trójkę nieletnich na poprawczak w zawieszeniu.

                                                    galor.pl/news/wyswietl/id/447/Za+%C5%9Bmier%C4%87...poprawczak+w+zawieszeniu.
                                                    Naprawde wole komunistyczny wymiar sprawiedliwosci, nie trac czasu aby mnie przekonywac. Trojka degenratow ktora skopala chlopaka na smierc, chodzi wolno i sie smieje. Moze kiedys trafia na ciebie.

                                                    HISTORIA (ALTERNATYWNA?)
                                                    „MacArthur - reznik Korei. […] Zapomniales o Pinochecie?”
                                                    1 Ależ nie zapomnij o swoich. Jeśli MacArthur był „reznikiem”, to co powiedzieć o Kim Ir Senie oraz Mao? Przy nich generał to nie był nawet czeladnik masarski.


                                                    Jak sie chcesz licytowac na zbrodnie to zacznijmy od Hitlera, to as atutowy kapitalizmu.

                                                    „nie twierdzilem ze gdyby rzad II RP pozostal w Warszawie to by nie nastapilo to co nastąpiło”
                                                    Twierdziłeś! VIDE post z 22.32, 21:12: „byla tez wojna ktora wygrali, no niestety ale komunisci, bo kapitalistyczny rzad przedwojenny spieprzyl z kraju”


                                                    Biedaku, mialem przez chwile nadzieje ze mam do czynienia z matura przynajmniej. Od poczatku. Rzad II RP spieprzyl i zostawil sprawe wyzwolenia Polski na glowach komunistow i to radzieckich nawet a nie polskich. Otoz, to ze rzad spieprzyl, a wojne wygrali komunisci to sa fakty historyczne, natomiast co by bylo gdyby nie spieprzyl to jest jedynie pewna ocena. Moja ocena jest taka ze i tak by nie dal rady, wiec i tak wygraliby komunisci, ale tym niemniej rzad II RP przegral bez honoru - tu wlasnie ta roznica - pomiedzy porazka po bohaterskiej walce a oddaniem walkowerem.

                                                    „Ngdy w teorii komunizmu nie bylo ze wszyscy maja byc biedni”
                                                    Taaa, teoria zawsze zgodziła się z praktyką?


                                                    W teorii, teoria zgadza sie z praktyka, w praktyce nie zawsze - wiedzial o tym juz Kubus Puchatek.

                                                    KOMUNA = GŁÓD
                                                    „Prezentujesz podwojne standardy. Kapitalistom i imperialistom oczywiscie wolno wyrzynac”
                                                    Miałeś podać gdzie w ll 30. zrabowano milionom wszelką żywność! Podałeś?


                                                    Do tego sie nie zobowiazywalem, zwracam jedynie uwage ze glod w owym czasie panowal we wszystkich krajach na wszystkich kontynentach, ZSRR nie byl jakims wyjatkiem. A to czy rabowano w ten czy inny sposob to juz inna sprawa. Akurat w latach 30 byl tzw. wielki kryzys kapitalistyczny w USA, ludzie umierali z glodu i to w miastach. A wiesz co sie dzialo w takim Kansas? Tak czy inaczej kleski glodu trapia swiat kapitalistyczny odkad siegnac pamiecia i nie skonczyly sie nawet w XXI wieku.

                                                    „to i dzis z glodu nie umieralyby miliony w (..) niekomunistycznej Afryce.”
                                                    Taki skromny? Przecież jeszcze 1/4 wieku temu ponad połowa Afryki obierała socjalistyczną drogę. Kuba pomagała! Do dziś w nazwach partii, różnych guerrilli i nazwach państw – spotyka się „demokratyczne”, „ludowe”, „socjalistyczne”, „pracy” i „rewolucyjne”.


                                                    Tak jest, taki Idi Amin, byl nie tylko socjalista ale tez kanibalem. Tusk natomiast jest liberalem gospodarczym. Slowa, slowa, slowa....

                                                    A w Afryce nie tylko pomagala Kuba, co tam robila CIA to lepiej z
                                                  • Gość: Sokół Mięsny Tak myślałem. Inny wzywa do zwięzłości, a sam glę- IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.10, 11:49
                                                    dzisz 3 posty, jak Gomuła na dożynkach. „ilu dyrektorow jest w PKP” PKP korporacją ponadnarodową?

                                                    „Wszystko, taka byla istota panstwa demokracji ludowej.” Racja: „demo-lud” zagarniał praktycznie wszystko, robol do kieszeni dostawał nędzny %. Ilu Niemców uciekało z RFN do NRD?
                                                    „w procesie sadowym fakty oczywiste przyjmuje sie bez dowodu” Oczywiście, Economist nie napisał tego, co wyczytałeś w okólniku.

                                                    „W kapitalizmie wartosc czlowieka wyraza sie w ilosci pieniedzy ktore posiada, w komunizmie jest odwrotnie.” Kapitalizm to UCISK CZŁOWIEKA PRZEZ CZŁOWIEKA. Socjalizm – odwrotnie!

                                                    „bede sobie spolszczal co bede chciał” Spolszczaj sobie Miedwiediew na „Niedźwiedż” albo sfrancuziaj Putin na „la Putin”. Tylko się nie dziw.

                                                    „Obecnie sluzb specjalnych jest 7+” Gdzie są te nowe piwnice Łubianki? Gdzie współczesny lasek katyński?

                                                    „Podaj wiec nazwiska tych ktorych wysiedlano do zaszczurzonch barakow” Każdy, kto wychodził z więźnia a nie posiadał rodziny.
                                                    Zdajesz sobie sprawę jakie to monstrualne brednie? Wmawiasz ludziom, że 1,91 mln mieszkań zbudowano w stagnacyjnych latach 80!

                                                    „margaryna zmiast masla. Niech zyje kapitalizm!” NIECH ŻYJE dłuższe życie! Nie niejadalna margaryna Gomułki (praktycznie 1 rodzaj), ale jedna ze smacznych i dających się rozsmarować mieszanek masła i in. tłuszczów. Dieta śródziemnomorska z oliwą zdrowa jest! Nie wiesz przypadkiem jak tłumaczyć skokowy spadek liczby przypadków chorób krążenia? Nie zmianami w diecie aby?

                                                    „z czego sa one "kompletowane" czy nie czasem z gumy arabskiej?” Co ty z tą gumą? Obsesję masz?
                                                    „Z podanej w linku tabelki zreszta wynika ze spozycie owocow w Polsce jest najnizsze z krajow UE” Zatem za komuny musiało być niższe, niż 1/2 najniższego!
                                                    „55 kg owocow za 163.08 zl (..) oznacza srednioroczna cene 2.96 za kg.” Pomelo (z dalekich Chin): 2,97 zł/kg. Tylko grosz drożej.
                                                    „spozycie bananow na Kubie jest jeszcze wieksze. Nie byłbym pewien. O ile wiem, Kuba nie posiada plantacji bananów! Kiedyś sprowadzano kubańskie pomarańcze… horror!

                                                    Przecież podawałem już link. Spożycie mięsa / mieszk. wyniosło w 2009 - 76 kg.
                                                    rolnicy.com/przemysl-miesny/ceny-detaliczne-i-spozycie-miesa.html

                                                    „Opowiesz nam” Chciałeś powiedzieć: „opowiem mnie”. Bo więcej burych suk komunizmu nie znalazłem na forum.

                                                    „ze jest dopuszczalna krytyka przywodzwa” Komuniści głównie uważają, że dopuszczalna jest krytyka BYŁEGO kierownictwa. Odważni.

                                                    „W Chinach istnieje ponad 1000 marek ! Nie sa one znane poza rynkiem chinskim.” 6 dekad wyższości ustrojowej a nie ma nawet 6 producentów znanych?
                                                    „konkurencja jest fikcja” Dziecko, naprawdę tow. Luxemburg nie jest ekspertem od konkurencji. Wy komuniści macie talent ODWARACANIA KOTA OGONEM. Gdyby było tak, że nowy gracz w każdej chwili może sobie wejść na rynek i bez trudu się na nim utrzymać, to by właśnie dowodziło BRAKu KOKURENCJI! Gdyby zaś było możliwe pojawianie się co 10 l nowego producenta samochodów, wyrobów o dość jednak znacznym stopniu skomplikowania...
                                                    Ktoś ci źle podpowiedział. Istotą wolnego rynku naprawdę nie jest to, że nie ma podatków i że każdy swobodnie dysponuje stu procentami dochodu brutto.
                                                    „Gdyby byl wolny rynek to […] o kazda posade bylo by tak samo trudno (lub latwo). To by byl prawdziwy komunizm.” Musisz jeszcze udowodnić, misiaczku, że istotą komunizmu będzie właśnie to, iż o posadę prezesa i sprzątaczki będzie tak samo trudno.

                                                    „bieda w USA jest przerazajaca.” Miliony chętnie wyjeżdżały - do tej przerażającej biedy właśnie. Zaś po rozległych obszarach Chin wewnętrznych nadal cudzoziemcowi nie wolno się poruszać bez specjalnego zezwolenia.

                                                    „W kapitalizmie robotnicy nie moga strajkowac w zakladzie” Masz oczywiście na myśli to, że jak chińskie szwaczki w prywatnej fabryce dżinsów zastrajkują, to milicja automatycznie robi z nimi porządek. Niedaleko Chin jest Korea. Nie widziałeś powtarzanych w telewizji z lubością przez lata malowniczych obrazków stoczniowców atakujących policję koktailami Mołotowa?

                                                    „idzie o to ze wiecej osobo mieszka na swoim, mniej wynajmuje.” A liczb brak! Tylko slogan został.

                                                    „PGRy i Sowchozy dominuja w amerykanskim rolnictwie (...) to po prostu dobry komunistyczny pomysl.” Nie pal więcej tego świństwa. Już ci się samemu myli czy byłeś za czy przeciw. Najpierw podnosisz, że Gierek dobry był, bo większość ziemi chłopom zostawił. A potem, że jednak lepiej było wszystko skolektywizować, jak w pozostałych demoludach (na ich tle prywatna własność ziemi w PL była aberracją). Czy USA wkrótce będą importować miliony ton zboża, jak Breżniew?

                                                    „Tradycje azjatyckie sa inne (…) za cesarza kto mial ziemie? (…) A za II RP”
                                                    Car Aleksander uwłaszczył chłopów. Nie słyszałeś, choć masz maturę? I sprawdź liczby; reforma rolna z 1925 w sumie przekazała chłopom więcej hektarów, niż powojenna.
                                                    Tradycje azjatyckie takie dobre? To po co jedną z 4 reform stała się faktyczna prywatyzacja rolnictwa?

                                                    „Nie znam osobiscie ani jednej osoby ktora by miala dobrze w glowie i byla niepalaca.” Powalający argument. Musiałbyś jeszcze przedstawić pełną listę osobistych znajomych i świadectwa ich zdrowia psych. Zacytowałeś nazwiska od Sasa do Lasa – jak teraz udowodnisz, że wszyscy ale to wszyscy oni mieli dobrze w głowie. Nade wszystko udowodnij, że nie śmierdzieli machorką.

                                                    „Nie mowimy tu o placeniu podatkow tylko o kontroli” Nieopisanie łatwo ściągać podatki bez kontrolowania.

                                                    Nie wytrzymałeś i przyznałeś, że w Chinach jest cenzura i są 50-centers. Za to nie udowodniłeś, że kapitalistom udało się powstrzymać działania WikiLeaks.

                                                    „powieszono jednego przez 40 lat” Nieprawda, jednego to po destalinizacji. Wcześniej wieszano za dużo błahsze rzeczy.
                                                    „powinno sie wieszac” Czyli: nie zamykać zbyt wielu, ale wieszać! Ot kraina łagodności.

                                                    „przez tyle lat komuny (…) na smierc nie zamarzli?” Gdzie dowód, że za komuny ludzie byli jakoś cudownie odporni na mróz.

                                                    „zacznijmy od Hitlera, to as atutowy kapitalizmu.” Przywódca partii Socjalistycznej i Robotniczej, twórca Sądów Ludowych – kapitalistą? Ale fakt: w konkurencji „miliony ofiar” przegrywa o kilka długości ze Stalinem i z Mao.

                                                    „Biedaku, mialem przez chwile nadzieje ze mam do czynienia z matura przynajmniej.” Piszesz o sobie? Rządy Łotwy i Estonii w 1940 r. nigdzie nie „spieprzyły”. I gdzie się podziały. Rządy Czechosłowacji i Węgier po II wojnie - skoro już masz maturę, napisz - co się z nimi wkrótce stało.

                                                    „w latach 30 byl tzw. wielki kryzys kapitalistyczny w USA, ludzie umierali z glodu i to w miastach. A wiesz co sie dzialo w takim Kansas?” Kansas też został otoczony przez amerykański odpowiednik wojsk NKWD? Też wprowadzono prawo o „trzech kłoskach”

                                                    Podasz wreszcie ADRES tego znanego ci polskiego śmietnika, z którego da się wybrać jadalną żywność?
                                                    PS Jak twoi mocodawcy mają w tobie zwolennika, to już im wrogowie niepotrzebni.
                                                  • sendivigius Ministerswo Prawdy AD 2010 27.12.10, 19:49
                                                    Powiadasz zatem Sokole, ze to Gomulka wymyslil internet na dozynkach. Nie powiem, ale od tej strony towarzysz Wieslaw nie byl znany szerszej publicznosci; kto wie czym nas jeszcze zaskoczy nowa wersja historii w wydaniu Ministerstwa Prawdy. Gdy Orwell pisal swoje 1984 wcale nie mial na mysli komunizmu ale wlasnie swiat anglosaski, to pozniejsza propaganda uznala te ksiazke za antykomunistyczna, bo coz mogla poczac. Tak czy inaczej Minsiterstwo Prawdy i jego dyzurni urzednicy przedstawiaja nam nowa wersje histrorii. A oto w zwiezlych punktach biezace wytyczne jak ujawnia je Sokol (takze pewnie Orzel i Heros).

                                                    1. Zgodnie z nowa wiara w wujka Sama od dzis znany kompozytor rosyjski pisze sie Tchaikovsky.

                                                    2. Na lotnisku Szymany nigdy nie bylo zadnego tajnego wiezienia.

                                                    3. Margaryna mleczna przeciw ciazy jest skuteczna, wiec spelnia nie tylko chwalebna role dietetyczna ale tak obecnie pozadana role w zdrowym wychowaniu seksualnym mlodziezy.

                                                    4. Wyzysk to zabobon wstecznej formacji ustrojowej, wiadomo wszem i wobec za kapitalista z wlasnej kieszeni doplaca do szczescia robotnikow.

                                                    5. Komunistycznym danym nie nalezy wierzyc, gdy dom stoi, to wcale nie znaczy ze stoi bo komuna nic nie zbudowala, dopiero gdy nastal nowy ustroj to powstal sam z nicosci, w 90 miedzy Odra i Bugiem byla szczera preria.

                                                    6. Gdy dane GUSu przecza same sobie nie nalezy sie przejmowac bo dialektyka tak wlasnie dziala ze te same dane wystepuja w dwoch postaciach a do udowodnienia bierze sie te ktore wlasnie pasuja (vide Orwell: wojna to pokoj).

                                                    7. Na Kubie jest klimat arktyczny - to w wyniku globalnego ocieplenia i zemsty wszechmogacego za grzechy komunizmu. Banany tam nigdy by nie urosly.

                                                    8. Komunistow cechuje tchorzliwosc - rewolucja to akt skladania wiernopoddanczych darow.

                                                    9. Nieprawda jest jakoby istnialo cos takiego jak zwolnienia podaktowe dla "inwestorow", nieprawda jest jakoby istnialy "specjalne strefy ekonomiczne", nieprawda jest jakoby z podatku PIT sciagano wiecej niz z podatku z CIT, nieprawda jest jakoby samochody z kratka sluzyly prywantemu uzytkowi, nieprawda jest jakoby rzady futrowaly banki bilionami dolarow i euro, nieprawda jest jakoby istnialy OFE, nieprawda jest jakoby...

                                                    10. Chiny sa panstwem kapitalistyczny i rzadzi tam Kapitalistyczna Partia Chin w skrocie KPCh. Czerwona ksiazeczka Mao tylko z wierzchu byla czerwona ale w srodku byl naprawde tekst samego Adama Smitha.

                                                    11. Roza Luksemburg to nazwa ogrodnicza takich kwiatkow.

                                                    12. Istota wolnego rynku sprowadza sie do tego ze podatki zabieraja prawie caly dochod a nastepnie urzednik Unii Europejskiej rozdziela dotacje i koncesje.

                                                    13. W prawdziwym wolnym rynku na posady prezesow nie ma chetnych, jest to praca bowiem tak wyczerpujaca i tak relatywnie kiepsko platna ze urzadzane sa lapanki, ale to niewiele daje bo nawet ci zlapani czesto sami rezygnuja po kilku dniach za co slusznie wyplaca sie im milionowe odprawy, a taka sprzataczka to chce byc kazdy wiec od chetnych do takiej pracy nie da sie opedzic.

                                                    14. Reforma rolna przeprowadzona po II wojnie byla do niczego niepotrzebna bo i tak chlopi mieli ziemie od dawna, byla to czysta propaganda. A nawet ta reforma II RP byla do niczego niepotrzebna bo tak naprawde ziemie chlopom dal car Aleksander, Lenin mial omamy i urojenia, widac nacpal sie dopalaczy, gdy jego rzad wydal Dekret o Ziemi.

                                                    15. Hitler byl komunista, dlatego wlasnie oskarzyl antykomunistow o podpalenie Reichstagu, a glownym swiadkiem oskarzenia byl komunista Goering, Gebels natomiast cytowal Lenina i Trockiego, na tym polegala propaganda.

                                                    16. Kopernik byla kobieta, Churchila nikt nie widzial z cygarem, te zdjecia to komunistyczny fotomontaz, a Castro, jak to jest w kubanskim obyczaju, zul gume balonowa.

                                                    17. Dziki zachod to wymysl komunistycznej propagandy, w Kansas kwitla atenska kultura dyskursu filozoficznego, w Detroit zas w czasie kryzysu, (ktorego nie bylo bo jest to wymysl komunistycznej propagandy), bezdomni i bezrobotni delektowali sie flamique a porions, escargot de Bourgogne oraz tartines gratinees au sainte-maure-de-touraine, a uslugiwal im sam Francois Pierre de la Varenne. Podobnie jak dzis w Polsce.

                                                    18. Regula ogolna dotyczaca wszystkich. W starciu z wrogami ideologicznymi (tfu!) pogrobowcami komuny (tfu!) nalezy przyjac metode argumentowania polegajaca na koniecznosci dowodzenia wszystkiego. Tak wiec jak wrog mowi "Warszawa jest stolica Polski" to nalezy odpowiedziec - A gdzie dowod? Ktory Dziennik Ustaw tak mowi, a gdzie badanie geologiczne ze taki kraj jak Polska wogole istnieje? Na planecie Ziemia? A planeta Ziemia? - prosze dane do obserwacji Kopernika z uwiarygodnionym tlumaczniem z laciny. Wtedy wrog (tfu!) tak sie juz zapetli, zacietrzewi i zaindyczy i straci tyle czasu ze nasz nowy ustroj bedziemy mogli budowac w spokoju z usmiechem na ustach. A jakby wrog (tfu!) staral sie nam tlumaczyc jak chlop krowie na miedzy to nie poddawajmy sie latwo ale zadajmy nowych dowodow na pojecie "chlop", "krowa", i "miedza".
                                                  • Gość: Sokół Mięsny Orwell [...] wcale nie miał na myśli komunizmu ale IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 12:28
                                                    wlasnie swiat anglosaski"
                                                    Taaa, owszem, czytałem w okolicach roku 1984 takie przedruki z sowieckiej prasy. Tylko tak jakoś, przez przypadek, ani wtedy, ani do końca lat 80. ‘Nineteen eighty-four’ NIE UKAZAŁ SIĘ LEGALNIE na wschód od Łaby ani raz! Bo a nóż niektórzy by po tę książkę sięgnęli i próbowali samodzielnie wyrobić sobie pogląd na temat tego, kogo ona atakuje. W świecie anglosaskim jakoś nie było problemów z nabyciem. Jeśli zatem próbowałeś właśnie zabłysnąć przed swoimi szefami jako krytyk literatury, to średnio ci się udało, bo raczej wprawiłeś ich w lekkie zakłopotanie.
                                                    Orwell, który na własne oczy widział jakimi metodami agenci służb Stalina rozprawiają się bynajmniej nie z armią Franco ale z żołnierzami obozu republikańskiego: socjalistami i anarchosyndykalistami - na pewno pokochał komunizm… Chmmm.

                                                    „Zgodnie z nowa wiara w wujka Sama od dzis znany kompozytor rosyjski pisze sie Tchaikovsky”
                                                    No to ty pisz „Feniks”, albo „Łest Palm Bicz”, albo "Milłouki". Albo nawet „Rijo de Żaneiro”. Każdy cię zrozumie! Bo skoro już jest Nowy Jork…

                                                    „Na lotnisku Szymany nigdy nie bylo zadnego tajnego wiezienia”
                                                    A to à propos czego niby?

                                                    „Margaryna mleczna przeciw ciazy jest skuteczna”
                                                    Czemu wyśmiewasz coś, co jest naprawdę good news. Co masz przeciwko diecie śródziemnomorskiej? A kuchnię chińską lubisz? Dużo tam masła używają, czy może jednak OLEJ sojowy dominuje?
                                                    A skoro już coś małośmiesznego o ciąży bredzisz, to znajdź sobie na przykład dane o śmiertelności noworodków (Infant Mortality Rate) dawniej i teraz. I się nie dziw.

                                                    „Wyzysk to zabobon […] kapitalista z wlasnej kieszeni doplaca do szczescia robotnikow”
                                                    Ależ nie. To ty przecież napisałeś, że państwo robotnicze NIE SCIĄGAŁO PODATKÓW żadnych. A mimo to NA WSZYSTKO mu WYSTARCZAŁO. Cud!

                                                    „Komunistycznym danym nie nalezy Wierzyc”
                                                    Słusznie.
                                                    „komuna nic nie zbudowala, dopiero gdy nastal nowy ustroj to powstal sam z nicosci, w 90 miedzy Odra i Bugiem byla szczera preria”
                                                    Kto tak niby powiedział i gdzie? Kto jeszcze powiedział, że przez sto lat zaborca nic nie zbudował?

                                                    „Gdy dane GUSu przecza same sobie nie nalezy sie przejmowac”
                                                    A gdzie udowodniłeś, że przeczą?

                                                    „Na Kubie jest klimat arktyczny”
                                                    Na Kubie polscy turyści bywają. O mnóstwie rzeczy, które w tamtejszym klimacie POWINNY BYĆ w obfitości, przeciętny Kubuś może jedynie pomarzyć. Banany zdecydowanie nie są objęte racjonowaniem, toteż praktycznie ich nie ma.
                                                    „Banany tam nigdy by nie urosly.”
                                                    A odkąd to każdy Kubuś może sobie założyć plantację, co? Skąd sadzonki?
                                                    Pomarańcze i grapefruity niegdyś w uspołecznionych gospodarstwach rosły, ale KUBAŃSKIE SŁOŃCE coś nawet im się nie przysłużyło. Ilość kwasu na kilogram owoców zdecydowania przekraczała wytrzymałość europejskiego konsumenta.

                                                    „Komunistow cechuje tchorzliwosc - rewolucja to akt skladania wiernopoddanczych darow”
                                                    A co, może nie? Kto i kiedy krytykował aktualnego genseka? I czym się to dlań skończyło?

                                                    „Nieprawda jest jakoby istnialo cos takiego jak zwolnienia podaktowe dla "inwestorow", nieprawda jest jakoby istnialy "specjalne strefy ekonomiczne", nieprawda jest jakoby z podatku PIT sciagano wiecej niz z podatku z CIT”
                                                    Piszesz między innymi O CHINACH i cieplarnianych warunkach w tamtejszych strefach specjalnych?

                                                    „Chiny sa panstwem kapitalistyczny i rzadzi tam Kapitalistyczna Partia Chin”
                                                    Tylko nazwa partii nie została zmieniona. Reszta to najprawdziwsza prawda. Chińczycy na pewno tego nie wiedzą, ale zrealizowali dawne marzenie Kisiela: zmienić system gospodarczy bez zmieniania nazwy.
                                                    „Czerwona ksiazeczka Mao”
                                                    A kto to jeszcze czyta?
                                                    Może to przypadek, że Air China wykonują 3 (trzy) loty tygodniowo do towarzyszy w Pyongyangu, za to 234 (dwieście trzydzieści cztery) loty tygodniowo do kapitalistów w Seulu (o lotach do Pusan i o innych przewoźnikach zamilczę). Takie są dzisiaj proporcje pomiędzy ideologią a biznesem.

                                                    „W Chinach istnieje ponad 1000 marek !”
                                                    Ależ zajrzałem, drogi rowerzysto, do Wiki. Produkcja pojazdów osobowych i ciężarowych w Chinach wynosi ostatnio 13,8 mln rocznie. Wychodzi zatem, że średnio na każdą z marek przypada „aż” niespełna 14.000 wyprodukowanych wehikułów. No, to musiałoby być bardzo ekonomiczne i opłacalne! Gdyby było prawdą…

                                                    „Istota wolnego rynku sprowadza sie do tego ze podatki zabieraja prawie caly dochod”
                                                    No sam na siebie plujesz, widzisz? Dopiero co ubolewałeś, że CIT-u ściąga się za mało.

                                                    „Gdyby byl wolny rynek to […] na rynku pracy powodowaloby to tyle ze wszyscy by zarabiali tyle samo a o kazda posade bylo by tak samo trudno (lub latwo). To by byl prawdziwy komunizm. Ergo komunizm to wolny rynek”
                                                    Skoro już udowodniłeś, że w komunizmie o każdą posadę będzie tak samo trudno bo wszyscy będą zarabiali tyle samo (będą jeszcze pieniądze???!!!) – to z niecierpliwością czekam, aż udowodnisz, iż w komunizmie wszystkie towary będą kosztowały tyle samo. Igła i wielki statek za tę samą cenę! To dopiero będzie rewolucja.

                                                    „Dlatego ci stoczniowcy w Gdansku w 80 roku strajkowali w zakładzie”
                                                    Ach, teraz zatem rozumiem, że dziesięć lat wcześniej władza ludowa miała słuszne prawo strzelać do nich z broni maszynowej jak do królików, na stacji kolejki. Skoro jeszcze nie dotarli do swojego zakładu, to nie byli na swoim terenie i sami sobie winni.

                                                    „Dekret o Ziemi”
                                                    Leninowska doktryna: krok w przód i dwa kroku w tył (czasami na odwrót). O odbieraniu chłopom ziemi dopiero co im danej nie słyszał? I o niszczeniu kułaków? W Związku Rad też dobry Gomułka ochronił rolników indywidualnych?
                                                    W latach 1925 – 38 rozparcelowano 2,65 mln ha, zaś od 1944 – 1,2 mln ha. Twierdź sobie nadal, że 1,2 > 2,65.
                                                    portalwiedzy.onet.pl/3897,,,,reforma_rolna,haslo.html

                                                    „Gebels natomiast cytowal Lenina”
                                                    Jak zwykle, zero staranności w pisowni nazwisk. Ale nawet nie wiesz, jak bardzo jesteś blisko prawdy. Obejrzyj sobie „Sowiecką historię” albo wpisz w Google „Goebbels communism”…
                                                    W Hiszpanii zapewne po stronie Republiki walczyli faszyści. Bo jak inaczej wytłumaczyć los generała Gonzalesa „El Campesino” albo Diaza, sekretarza generalnego hiszpańskiej partii komunistycznej, albo wielu innych - po dotarciu do ZSSR. Przecież swoi nie wykańczaliby swoich, prawda?

                                                    „Castro, jak to jest w kubanskim obyczaju, zul gume balonowa”
                                                    Może cię to zdziwi, ale parę lat temu schorowany Fidelek wyraził wobec lekarzy publiczną skruchę, iż tyle lat oddawał się nałogowi. Pomijam już ten drobiazg, że skutki rządów Castro raczej nie dowodzą jakiejś szczególnej mądrości tego gościa. Ponadto ty, zadymiarzu, wychwalałeś nie cygara, ale śmierdzące „Sporty” z dawnych lat.

                                                    „Dziki zachod to wymysl komunistycznej propagandy”
                                                    Ach, to Wild West trwał w najlepsze w latach 30. Zatem akcja westernów dzieje się w XX wieku?
                                                    „taki Idi Amin, byl nie tylko socjalista ale tez kanibalem”
                                                    Musiałbyś jeszcze u jakiejś uczonej Luxemburg wynaleźć, że ludożerstwo jest immanentną cechą kapitalizmu. Jak dotąd, to w socjalistycznym Związku Rad Wielki Głód owocował między innymi stwierdzonymi aktami kanibalizmu. Kto wie jak wyglądała chińska rewolucja kulturalna w bardziej odległych prowincjach…

                                                    „W starciu z wrogami ideologicznymi (tfu!) pogrobowcami”
                                                    … komuszki przyjmują metodę polegającą na braku udowadniania czegokolwiek i traktowaniu własnych sloganów jako czegoś oczywistego. Oto powiada komuszek: „Przecież jest rzeczą niezaprzeczalną, że w socjalizmie ani jeden człowiek nie zamar
                                                  • sendivigius Re: Orwell [...] wcale nie miał na myśli komunizm 29.12.10, 07:37
                                                    Sokole, zabawnie to wszystko piszesz ale mnie juz sie nie chce dalej argumentowac. Od wielu lat patrze na Polaske z innego punktu na mapie a to powoduje ze swietnie widze te polskie urojenia, megalomanie, zadufanie w sobie i geopolityczna naiwnosc. Najlepiej to widac na przykladzie stosunkow polsko-amerykanskich. Od czasu do czasu Brzezinski probuje przemowic do rozsadku ale jest przedstawiany jako kunktator lub nawet zdracja.

                                                    Wloz wiec polskie sny o potedze, ktorej przeszkodzili knujacy podstepnie komunsci, tam gdzie one przynaleza, czyli miedzy bajki i przyjmij do wiadomosci co nastepuje.

                                                    1. Stalinowi i komunistom to Polacy powinni postawic pomnik wiekszy niz w ten Swiebodzinie. Jest komplenym rojeniem, ze Stalin mial wobec Polski jakiekolwiek obowiazki; zadnych, zero, null. W tym jest tez przekonanie ze zolnierz Armi Czerwonej, radziecki chlop i robotnik mial psi obowiazek nadstawiac karku za wyzwolenie Polski, a juz na pewno za wyzwolenie panskich palacow, posiadlosci obszarniczych, kamienic i fabryk. Stalin mogl sobie stanac na linii Bugu lub Wisly i zawrzec separatystyczny pokoj z Hitlerem, nikt by mu nic nie zrobil w szczegolnosci tzw. rzad w Londynie. Albo mogl wypuscic na wyzwalanie Polski Armie Andersa albo inne sformowane w ZSRR odzialy, wtedy Hitler wyrznal by je w pien co do sztuki i tyle by bylo. Gdyby Hitler ostatecznie upadl, co wcale nie jest w takiej sytuacji pewne, to Polska bylaby kadlubkowym panstwem jeszcze bardziej zaleznym od Niemiec lub Rosjii niz kiedykolwiek. Wiec albo po II wojnie Polska mogla byc komunistyczna albo wogole.

                                                    2. Jak w 89 roku wybory przedstawiane sa jako "czesciowo wolne" to trzeba je dokladnie tak rozumiec. Gdyby bowiem wybory byly calkowicie wolne to nigdy ekipa Balcerowicza nie znalazla sie u wladzy i nie narobila tego co narobila. Tzw. strona solidarnosciowa wykorzystala dany im monopol na opozycyjnosc, stlumila inne poglady, zawlaszczyla na krotki czas scene polityczne i przeprowadzila restauracje kapitalizmu dzialajac metoda faktow dokonanych. Gdyby jasno odkryla swoje cele to by nie dostala ani pol glosu. Nie przypominam sobie aby na przyklad wsrod postulatow Sierpnia 80 byl taki "zamknijcie stocznie a nas wyslijcie na bezrobocie'.

                                                    3. Kompetencje do rzadzenia kolejnych ekip "postsolidarnosciowych" lub kapitalistycznych widac jak na dloni. Kraj w dlugach, infrastruktura kolejowa czy energetyczna rozpieprzona, to co trzeba bylo zbudowac czyli autostrady to sa one w szczerym polu. Jedyne co potrafi nowa ekipa i jej apologeci, jak ty sam, to wymachiwac wskaznikiem konsumcji pomaranczy lub uzywanych poniemieckich samochodow. Ja az sie boje myslec co by bylo jakby kapitalisci rzadzili tu od dekad i Gierek wam nie nabudowal elektrowni i mieszkan, bylby zupelnie kapitalistyczny Meksyk.

                                                    4. A gdy lubisz tak argument jak to Niemcy z NRD uciekali do RFN to zwaz ze z kapitalistycznej Polski ucieklo znacznie wiecej a nastepni juz przebieraja nogami czekajac az sie otworza Niemcy. A ci tzw. "mlodzi, wyksztalceni i z wiekszych osrodkow" jako najwieksza zalete "nowej Polski" podaja ze jest wolnosc czyli kazdy ma paszport, czyli mowiac wprost ze kazdy moze z niej spieprzyc. Tak, doprawdy, to naprawde to najwazniejsza zaleta nowego systemu.

                                                    ps. Na Kubie banany rosna tak jak w Polsce np. brzozy, czyli wszedzie.
                                                  • Gość: Sokół Mięsny „sny o potędze?” - Gdzie? IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.10, 10:49
                                                    „Stalin mogl sobie stanac na linii Bugu lub Wisly i zawrzec separatystyczny pokoj z Hitlerem”
                                                    W 1943 emisariusze Stalina proponowali Hitlerowi separatystyczny pokój. Zaś w 1944 Stalin faktycznie zatrzymał wojska na linii Wisły na pół roku.
                                                    No i zapominasz, że całą tę wojnę Stalin z Hitlerem zaczęli wspólnie. Po czym przez dwa lata zgodnie pilnowali, by nawet namiastka państwa polskiego się nie odrodziła.

                                                    Marzy ci się Polska sprzed Balcera. Czyli ty wolisz DO PŁONĄCEGO DOMU NIE WPUSZCZAĆ EKIPY STRAŻACKIEJ, bo mogłaby jeszcze potłuc jakieś bibeloty, poniszczyć sprzęty:
                                                    a) wolisz rynek producenta od rynku konsumenta,
                                                    b) wolisz reglamentację (kartki zniósł ostatni gabinet o proweniencji komunistycznej, lecz dobra inwestycyjne, surowce, materiały, paliwa i energia wciąż podlegały przydziałom),
                                                    c) wolisz dotacje z budżetu zaciemniające rachunek ekonomiczny,
                                                    d) wolisz budżet już nie z deficytem, ale po prostu monstrualnie niezrównoważony, nadto tonący w chaosie (+ gąszcz chyba dwustu funduszy parabudżetowych),
                                                    e) wolisz płace eksplodujące, zwłaszcza po przyjęciu ustawy Bugaja o powszechnej indeksacji,
                                                    f) lubisz jak inflacja galopująca przechodzi w fazę hiperinflacji,
                                                    g) wolisz by nie było prawa antymonopolowego, i najlepiej przy braku realnej konkurencji podmiotów prywatnych. Podoba ci się, gdy firmy, nie napotykające na żadną barierę konkurencyjną, pozwalają sobie na praktyki niesłychane: takie jak Z-dy „Star” emitujące niby-obligacje (oprocentowanie nijak nie przystawało do realiów rynkowych, za to dochodziła obietnica pierwszeństwa w przydziale nowych ciężarówek),
                                                    h) lubisz gdy polski pieniądz traci resztki zaufania. Oczywiście, pieniądz niewymienialny, w rekordowym tempie spadający na wartości w stosunku do innych walut (tak wedle kursu oficjalnego jak w kantorach & u cinkciarzy). Kochasz dwuwalutowość w której coraz więcej oferentów dóbr i usług próbuje je sprzedawać na rynku wewnętrznym za dolary lub przynajmniej żąda zwrotu „wsadu dewizowego”,
                                                    i) wolisz, kiedy aktualne stopy procentowe czynią nieopłacalnym oszczędzanie w złotówkach. Ktokolwiek trzyma złote w PKO (poza PKO praktycznie nic!), nieuchronnie traci. Zarazem kredyty nie nadążają ze swym oprocentowaniem za inflacją; jeśli ktokolwiek kredyt otrzyma – de facto otrzyma dofinansowanie,
                                                    j) guzik cię obchodzą niekorzystne zmiany w otoczeniu zewnętrznym (oto u naszych głównych, do tej pory, partnerów handlowych, takich jak schyłkowy ZSRR, też zagościła recesja. Narastała presja na odejście od wymiany rozliczanej w rublach transferowych: naturalnie, każdy wciąż chciał nabywać w barterze rublowym, nikt jednak nie chciał sprzedawać pełnowartościowych towarów za fikcyjny pieniądz rozliczeniowy),
                                                    k) podoba ci się, gdy bank centralny nie pełni funkcji banku centralnego, gdy w gospodarce nie ma przewagi drobnych podmiotów prywatnych; nienawidzisz giełdy, nie cierpisz nowoczesnego systemu podatkowego.
                                                    W paru nieodległych krajach paru polityków rzeczywiście wygrało wtedy wybory sloganem: „nie będzie u nas terapii szokowej, będziemy chronić ludzi”. I co, ochronili? Niektóre z tych państw w 1989 miały wyższy poziom życia, niż w Polska a dziś mają o połowę niższy.

                                                    „Kraj w dlugach”
                                                    Nie zauważyłeś przypadkiem, iż w punkcie startu, mimo iż nominalna wielkość zadłużenia była wielokrotnie niższa od obecnej (!), Polska nie była w stanie obsługiwać nawet tego niedużego zadłużenia. Bowiem było to wyłącznie zadłużenie dewizowe zaś potencjał eksportowy krajowej gospodarki był śladowy.

                                                    „infrastruktura kolejowa czy energetyczna rozpieprzona”
                                                    Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To za późnego Gierka powszechnym zjawiskiem był „dwudziesty stopień zasilania”. Obecnie wyłączenia prądu zdarzają się naprawdę rzadko.

                                                    „to co trzeba bylo zbudowac czyli autostrady to sa one w szczerym polu”
                                                    Szanowny panie, a właściwie to dlaczego dopiero od kapitalizmu zacząłeś oczekiwać budowania autostrad? Za komuny ich brak ci nie przeszkadzał? I, jakbyś nie wiedział, to autostrady są (listopad 2010 – 916 km) i nadal powstają (jako też drogi ekspresowe). A że za mało i za wolno – to mnie jako zmotoryzowanego nie musisz przekonywać…

                                                    „A gdy lubisz tak argument jak to Niemcy z NRD uciekali do RFN to zwaz ze z kapitalistycznej Polski ucieklo znacznie wiecej a nastepni juz przebieraja nogami”
                                                    Po pierwsze, teraz się nie ucieka (NRD-owcy musieli wręcz życie narażać) lecz najnormalniej wyjeżdża. Nierzadko wielokrotnie. I często wraca, na święta bądź na stałe.
                                                    Po drugie, skąd wiesz, co by było, gdyby za komuny każdy miał paszport w szufladzie (taka niby panowała wolność a paszport na milicji musiał leżeć!)? Gdy tylko otwierała się jakaś furtka – ludzie natychmiast wyciekali. Oto w szczytowym okresie prosperity (?) podpisano porozumienie z Niemcami, zgodnie z którym w zamian za kolejne zachodnie kredyty Gierek godził się na tzw. łączenie rodzin. I nagle setki tysięcy osób, w większości w ogóle nie czujących się Niemcami, niewładających językiem - już „przebierało nogami”.
                                                    Po trzecie, gdzie, do jakiego typu gospodarek, tak masowo „uciekają” Polacy? MOŻE DO KTÓREJŚ Z NIELICZNYCH pozostałych ENKLAW KOMUNIZMU? Tam przecież żyliby wolni od wyzysku oraz uzyskaliby własność?
                                                    Po czwarte, nie tylko o Niemcy szło. Wybierz proszę dwa inne dowolne państwa, w jakimś tam stopniu ze sobą porównywalne (na przykład: ten sam naród bądź dwa narody pokrewne, zbliżony punkt startu) z których jeden przez dekady rozwijał się socjalistycznie a drugi kapitalistycznie. Ileż znajdziesz przykładów na to, że socjalizm w podobnych warunkach działał lepiej?
                                                    a) Czechy i Austria (w 1948 cała Czechosłowacja była zamożniejsza od Austrii a prażanin nie musiał niczego zazdrościć wiedeńczykowi)
                                                    b) Estonia i Finlandia
                                                    c) Korea Północna i Korea Południowa
                                                    d) Chiny kontynentalne i chińskie państewka kapitalistyczne.
                                                    e) Grecja – nawet ta dzisiejsza, poddawana bolesnej kuracji – oraz ex-socjalistyczne państewka na Bałkanach
                                                    f) Polskę czasami porównywano do Hiszpanii. W 1950 r. to my byliśmy nawet „ci bogatsi”. A dzisiaj…

                                                    „Na Kubie banany rosna tak jak w Polsce np. brzozy, czyli wszedzie”
                                                    I ilość bananów z takich przydrożnych, niczyich, drzew jest właśnie bardzo zbliżona do ilości żywności jaką pozyskujemy z polskich brzóz.
                                                    W republikach bananowych – do których Kuba nie należy, przynajmniej nie dosłownie – banany uprawia się przemysłowo na plantacjach! Tylko takie rozwiązanie ma sens.
                                                    W Afryce banany (co prawda trochę inne) rosną sobie dziko w obfitości. Dlaczego żadne z tamtejszych państw zdołało dotąd zarobić ani grosza na obrocie nimi?
                                                    W Polsce czasami gałęzie z czereśniami czy wiśniami wyginają się przez płot nad chodnik. Niekiedy dzieci bezkarnie sobie zrywają te owoce. Ale czy jest to statystycznie uchwytne? Czy ma wpływ na stan wyżywienia Polaków?

                                                    PS Skoro konkurencja jest fikcją, to cóż innego obecnie przeszkadza sprzedawcom zażądać za pomarańcze np. 40 zł od kilograma, za szynkę 90 zł, albo za dezodorant w aerozolu 35 zł (wszystko ceny z epoki Gierka). No musi, że sklepikarze to jacyś dobrodzieje nasi są…
                                                  • sendivigius Re: „sny o potędze?” - Gdzie? 29.12.10, 14:35
                                                    Daj juz spokoj, z wmawianiem Stalinowi dziecka w brzuch, Stalin mial swoje interesy, wlasnie swoje a nie Polskie. Jak Polacy tacy madrzy to powinni sie mu przeciwstawic - tylko nie mieli czym. Musieli przyjac jego warunki, zreszta chetnych nie brakowalo. Zoliborska inteligencja to jeszcze nie caly kraj. Wiekszosc kraju w II RP nie miala pradu, chodzila bez butow, stala przy maszynie po 12 godzin bez zadnych praw, smakowala bezrobocie i zakaraluszone kamienice czynsowe.

                                                    Nie podejmuje sie bronic junty Jaruzelskiego, to jak pisalem byl okres przejsciowy, w ktorym nastepowalo przygotowanie ogniowe i logistyczne do restauracji kapitalizmu. Jezeli cos mi sie marzy to kraj sprzed 13 XII. Twoje wymienione zalety obecnej kapitalistycznej ekipy to postulaty, ktore do rzeczywistosci maja sie nijak. Abys jednak nie mowil ze unikam dyskusji to ci je po kolei wyjasnie tak jak "Gomulka na dozynkach".

                                                    a) wolisz rynek producenta od rynku konsumenta. Ani, ani. W komunizmie jest rownowaga. Zwroc uwage ze w PRLu kazda proba podwyzek cen konczyla sie zadyma. Argumenty byly takie same jak twoje - gdy bedzie drogo to bedzie w sklepach na codzien. Ludzie jednak tego nie kupowali. Tu trzeba tez dodac partia popelnila pewne bledy ale to inna historia. Ludzie z niskich regionow dochodowych jednak preferuja sytuacje gdy jest tanio ale trudno kupic niz jak jest drogo i jest w sklepie. Bo dla nich to ze jest w sklepie nic nie znaczy jak nie maja srodkow. Ludzie z gornych grup dochodowych zawsze beda preferowac "ceny rynkowe", bo one sa efektem volumenu popytu wlasnie gornych grup dochodowych, "cenu rynkowe" zawsze kstaltuja sie w wyniku pewnych praw i dla wielu produktow dla ktorych moznaby zwiekszyc volumen produkcji aby obnizyc cene - nie oplaca sie tego robic bo wszystkie zyski nie wzrosna.

                                                    Wyjasnie na przykladzie medycyny. Lekarzowi znacznie lepiej miec 2 bogatych pacjentow co placa po 10 000 za wizyte niz 2000 co placa po 10, choc przychod ma ten sam, to jednak narobic sie musi nieporownywalnei wiecej a robic mu sie nie chce. Jego energia jest skierowana na zamkniecie rynku medycznego aby lekarzy bylo tylko tyle aby utrzymywac wysokie ceny ktore moga placic osoby z gornej grupy dochodowej. Oczywiscie takich bogatych pacjentow jest niewielu wiec niewielu tez bedzie lekarzy. Znajdzie sie tez lekarz co mu wystarczy po 100 od 200 pacjentow ale to koniec. To powoduje ze pewne dobra, konieczne, bo medycyna nie jest luksusem rozumianym jako fanaberia, bedzie wypchnietych z rynku i takie uslugi nigdy nie beda dla nich dostepne. Dokladnie tak samo jest na rynku mieszkaniowym w obecnie w Polsce. Przy zachowaniu rynkowego podejscia osoby biedne nigdy nie beda mialy swoich mieszkan, choc kalkulujac cene kosztowo a nie rynkowo moglyby miec. Tu jest filozoficzna roznica miedzy komunizmem a kapitalizmem. Celem kapitalizmu jest zysk z kapitalu, celem komunizmu jest zaspokajanie potrzeb. Zdarza sie ze na pewnych rynkach i w pewnych sektorach oba cele sa zbieznie, ale to jedynie "zdarza sie" - istnieje wiele ludzkich potrzeb dla ktorych to nie zdarzy sie nigdy a przynajmniej tego nie zaobserwowano w 20 latach kapitalizmu w Polsce.

                                                    b) wolisz reglamentację . Tak jak wyzej, sa sektory gdzie reglamentaja jest lepsza, to wcale nie margines. Wez np. mieszkania, energetyka, sluzba zdrowia, edukacja, transport publiczny. Na "kapitalizm" zostaja drogie ciuchy, lepsze samochody, odjechane koncerty i pare innych rzeczy ale razem w budzecie przecietnej rodziny na "komunizm" idzie wiecej niz na "kapitalizm".

                                                    c) wolisz dotacje z budżetu zaciemniające rachunek ekonomiczny. Tutaj lepiej skul ogon pod siebie. To wlasnie dotacje z UE rozwalaja rynki. Dzis nie ta firma prosperuje gdzie ludzie pracuja dobrze, ale ta co sobie zalatwi dotacje z Unii (+ zlecenia administracji rzadowej).

                                                    d) wolisz budżet już nie z deficytem, ale po prostu monstrualnie niezrównoważony, nadto tonący w chaosie (+ gąszcz chyba dwustu funduszy parabudżetowych). Ponownie lepiej zamilcz a moze sie nikt nie dowie ile obecnie maja dlugu wszystkie agencje pozabudzetowe, spolki zalezne od samorzadow i skarbu panstwa. Gdy piszesz o dlugach Gierka wez pod uwage ze to byl jedyny dlug, nie porownuj go wiec tylko z obecnym dlugiem skarbu panstwa ale ze wszyskimi zobowiazaniami publicznymi. Dodaj tez uprzejmie zadluzenie gospodarstw - przede wszystkim dlugi hipoteczne. To dotyczy tez odpowiedzi na to co piszesz o dlugach. Suma tego jest szacowana na 2 000 000 000 000 PLN.

                                                    e) wolisz płace eksplodujące, zwłaszcza po przyjęciu ustawy Bugaja o powszechnej indeksacji. f) lubisz jak inflacja galopująca przechodzi w fazę hiperinflacji. Nie bede tlumaczyl Bugaja. To socjalista, komunizm to nie socjalizm.

                                                    g) wolisz by nie było prawa antymonopolowego. No wlasnie gdzie to prawo? Monopole i oligopole maja sie dobrze.

                                                    h) lubisz gdy polski pieniądz traci resztki zaufania. Ponownie to robota Balcerowicza - za Gomulki problemu takiego nie bylo. Nie przezucaj winy z Balcerowicza na Bugaja, obaj siebie warci, nie bede dzielil wlosa na czworo kto byl dobrym policjantem a kto zlym.

                                                    j) guzik cię obchodzą niekorzystne zmiany w otoczeniu zewnętrznym - To temat rzeka na osobna dyskusje.

                                                    k) podoba ci się, gdy bank centralny nie pełni funkcji banku centralnego, gdy w gospodarce nie ma przewagi drobnych podmiotów prywatnych; nienawidzisz giełdy, nie cierpisz nowoczesnego systemu podatkowego. Tak jest, nie podoba mi sie pieniadz oparty na dlugu, nie widze aby gospodarka liczona dochodem byla oparta na drobnicy, uwazam ze gielda to nic wiecej niz kasyno, uwazam ze "nowoczesny system podatkowy" jest gleboko niesprawiedliwy i przelewa pieniadze z kieszeni biednych do bogatych. Dziwne gdyby bylo inaczej - rzad realizuje cele tych co rzad utrzymuja, blizsza koszula cialu.
                                                  • sendivigius Re: „sny o potędze?” - Gdzie? 29.12.10, 14:40
                                                    W paru nieodległych krajach paru polityków rzeczywiście wygrało wtedy wybory sloganem: „nie będzie u nas terapii szokowej, będziemy chronić ludzi”. I co, ochronili? Niektóre z tych państw w 1989 miały wyższy poziom życia, niż w Polska a dziś mają o połowę niższy. Nie bardzo wiem co chcesz przez to powiedziec. W Czechoslowacji nie bylo ani terapi szokowej ani hiperinflacji ani gigantycznego bezrobocia. To jednak wszystko jedno. Ja nie jestem zwolennikiem "ludzkiego kapitalizmu" ale komunizmu.

                                                    „Kraj w dlugach”
                                                    Nie zauważyłeś przypadkiem, iż w punkcie startu, mimo iż nominalna wielkość zadłużenia była wielokrotnie niższa od obecnej (!), Polska nie była w stanie obsługiwać nawet tego niedużego zadłużenia. Bowiem było to wyłącznie zadłużenie dewizowe zaś potencjał eksportowy krajowej gospodarki był śladowy.
                                                    To po pierwsze przesada, sam eksport miedzi i wegla to juz duzo, ale istota sprowadza sie do tego ze wiele z tych problemow to robota junty Jaruzelskiego. Ja za nich nie odpowiadam i ich nie bede tlumaczyl. Aby zmusic ludzi do przyjecia kapitalizmu spowodowal problemy ktorych mozna bylo uniknac, doprowadzeni do ostatecznosci ludzie byli gotowi zgodzic sie na wszystko i o to chodzilo. Podobnie jak dzis dla wielu jedyny program polityczny to: "kazdy byle nie Kaczynski". I rezultat podobny - zauwaze.

                                                    „infrastruktura kolejowa czy energetyczna rozpieprzona”
                                                    Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To za późnego Gierka powszechnym zjawiskiem był „dwudziesty stopień zasilania”. Obecnie wyłączenia prądu zdarzają się naprawdę rzadko.
                                                    Ten dwudziesty stopien zasilania dotyczyl przedsiebiorstw, bo rozwoj przemyslu byl szybszy niz rozwoj energetyki. Gdy przemysl w duzej mierze zlikwidowano, pozostaly duze luzy. To tylko dzieki temu jeszcze jest prad.

                                                    „to co trzeba bylo zbudowac czyli autostrady to sa one w szczerym polu”
                                                    Szanowny panie, a właściwie to dlaczego dopiero od kapitalizmu zacząłeś oczekiwać budowania autostrad? Za komuny ich brak ci nie przeszkadzał? I, jakbyś nie wiedział, to autostrady są (listopad 2010 – 916 km) i nadal powstają (jako też drogi ekspresowe).
                                                    Od tych 916 odlicz to co zbudowal Hitler (teraz tylko zmieniono nawierzchnie i dobudowano tu i owdzie ale na przygotowanym terenie) odlicz tez pare kawalkow z czasow komuny. Niewiele wyjdzie netto. Jak chcesz zobaczyc jak sie powinno budowac autostrady to zapoznaj sie z projektem Eisenhowera, lub z tym co obecnie sie dzieje w Chinach.

                                                    „A gdy lubisz tak argument jak to Niemcy z NRD uciekali do RFN to zwaz ze z kapitalistycznej Polski ucieklo znacznie wiecej a nastepni juz przebieraja nogami”
                                                    Po pierwsze, teraz się nie ucieka (NRD-owcy musieli wręcz życie narażać) lecz najnormalniej wyjeżdża.
                                                    To nic nie zmienia. Nie wyjezdza sie jak jest dobrze - to mimo wszystko wymaga hartu ducha.

                                                    Po drugie, skąd wiesz, co by było, gdyby za komuny każdy miał paszport w szufladzie. Wciaz nieuprawniona jest teza ze kazdy kto za komuny choc raz stanal noga na Zachodzie to od razu wybieral wolnosc. Stosunek tych do podrozowali na Zachod do tych co uciekli jest jednak znikomy. A nawet wasz guru - Balcerowicz wrocil do Polski w pierwszych dniach stanu wojennego. Przeciez ten "swiatowej slawy ekonomista" bez problemu by dostal posade na Harvardzie i spotkalby sie z Walesa na ceremonii Noblowkiej. Jezli wiec obecnie "doganiamy Zachod" i "taki jest rozwoj" i "roznice sie zmniejszaja" to czemu az tyle milionow wyjezdza? Odpowiedz jest taka ze ten caly rozwoj to nieprawda. Sa grupy w Polsce ktorym sie wiele poprawilo, ale to nie jest netto, bo stalo sie to na skutek zubozenia wielu innych grup. Przypuszczam ze masz szczescie nalezec do jednych z tych wzbogaconych, tak bywa.

                                                    Po czwarte, nie tylko o Niemcy szło. Wybierz proszę dwa inne dowolne państwa, w jakimś tam stopniu ze sobą porównywalne (na przykład: ten sam naród bądź dwa narody pokrewne, zbliżony punkt startu) z których jeden przez dekady rozwijał się socjalistycznie a drugi kapitalistycznie.

                                                    Prosze uprzejmie:
                                                    1. Kuba i cokolwiek w tamtym regionie - wez Haiti.
                                                    2. Wietnam i Birma.
                                                    3. Chiny i Indie (Pakistan, Bangladesz).

                                                    f) Polskę czasami porównywano do Hiszpanii. W 1950 r. to my byliśmy nawet „ci bogatsi”. A dzisiaj… To dobra para. Wez lata; 1938, 1950, 1978, 1988, 2010. Dopiero wtedy bedzie widac efekty komunizmu, wojny, kapitalizmu etc. Nie bierz okresow czasu ktore obejmuja zmiane systemu bo wtedy nie wiadomo czy dany rozwoj czy upadek przypisac jednemu czy drugiemu. A jezeli chodzi o Hiszpanie to czekaj, czekaj az sie to wszystko zawali.

                                                    Skoro konkurencja jest fikcją - nie twierdze ze konkurencja jest zupelna fikcja, twierdze ze pozostawionych konkurencji jest jedynie kilka malych segmentow wymiany towarowej. Pomarancze i dezodoranty moga tam sie miescic.
                                                  • Gość: Sokół Mięsny „Daj juz spokoj, z wmawianiem Stalinowi dziecka w IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.11, 18:59
                                                    brzuch” Daj spokój z namawianiem do stawiania pomników zbrodniarzowi.

                                                    „Wiekszosc kraju w II RP nie miala pradu, chodzila bez butow, stala przy maszynie po 12 godzin bez zadnych praw, smakowala bezrobocie i zakaraluszone kamienice”
                                                    1 8h dzień pracy: jeden z pierwszych aktów prawnych RP!
                                                    2 Większość – to b. zabór rosyjski. Napisz, że w części zaboru, która pozostała w sowietach - produkowano modne obuwie a w kołchozach pracowano ze śpiewem na ustach. I wszyscy natychmiast zamieszkali w jasnych domach. To na tym polegała słabość względem Sowietów?

                                                    „W komunizmie jest rownowaga.” I tylko narastał „nawis inflacyjny”.
                                                    „Zwroc uwage ze w PRLu kazda proba podwyzek cen konczyla sie zadyma. Argumenty byly takie same jak twoje - gdy bedzie drogo to bedzie w sklepach na codzien.”
                                                    1 Sam widzisz, że twoja „równowaga” to nieomylna RECEPTA NA - co najmniej - ZADYMĘ.
                                                    2 Zechciej nie przypisywać mi argumentów propagandy sprzed lat. Jeśli NIE UWAŻAŁEŚ NA LEKCJI o tym jak zmiany w rentowności skłaniają producentów do zwiększenia podaży – nie moja wina.
                                                    „Ludzie z niskich regionow dochodowych jednak preferuja sytuacje gdy jest tanio ale trudno kupic”
                                                    Twierdzisz, że jak ktoś biedny, to głupi? Gdy coś drożało na Węgrzech, TV pokazywała obrazki kolejek w Wawie. Przekaz był jasny: nie chcecie mieć jak w PL, to zaakceptujcie podwyżki. Akceptowali.

                                                    „zamkniecie rynku medycznego aby lekarzy bylo tylko tyle aby utrzymywac wysokie ceny”
                                                    1 W którym kraju zawód lekarski jest dla osób bez studiów? Poza wymogiem wykształcenia, jakie dostrzegasz symptomy zamykania zawodu?
                                                    2 W którym to roku liczba lekarzy w PL zmaleje do 1?

                                                    „Przy zachowaniu rynkowego podejscia osoby biedne nigdy nie beda mialy swoich mieszkan, choc kalkulujac cene kosztowo a nie rynkowo moglyby miec.”
                                                    Przez cały PRL rolnicy polscy budowali domy w systemie gospodarczym (na uspołecznione przedsiębiorstwa nie mieli co liczyć). Któż teraz ludziom w potrzebie zabrania „kalkulować kosztowo” i budować własnymi rękoma?

                                                    „sa sektory gdzie reglamentaja jest lepsza, to wcale nie margines” Znamy: Kowalskiemu – my, władza – damy darmowe mieszkanie, bo on biedny, a Nowakowi i Wiśniewskiemu nie! Firmie ABC przydzielimy subsydiowany prąd, bo prezes z naszego rozdania. Zaś firma XYZ zapłaci za prąd podwójnie, bo zatrudnia kobiety a te niegroźne są.

                                                    „dotacje z UE rozwalaja rynki” Nie rozróżniasz nawet pomiędzy bezzwrotną pomocą Z ZEWNĄTRZ a dotowaniem Nowaka z podatków Malinowskiego?

                                                    „Gdy piszesz o dlugach Gierka wez pod uwage ze to byl jedyny dlug” Nawet tego jedynego, niewielkiego - nie było z czego obsługiwać? W „10. gospodarce”?!
                                                    „Dodaj tez uprzejmie zadluzenie gospodarstw” Mortgage jest normalnym instrumentem finansowym. Wyjątkowo solidnie spłacanym. Z kieszeni kredytobiorców.

                                                    „komunizm to nie socjalizm” Dżuma nie cholera!

                                                    „Monopole i oligopole maja sie dobrze.” Wcześniej wypisałem ze 20 (mógłbym więcej) dóbr i usług, z prośbą byś wskazał monopolistów. Mija 10 dni. Wskazałeś?

                                                    „nie widze aby gospodarka liczona dochodem byla oparta na drobnicy” 2005: podmioty gospodarcze: 3,6 mln; w tym 1-osobowe: 2.8 mln. A pozostałe to same megakorporacje, zapewne. Skoro drobnica nie przynosi gospodarce dochodu, to co, wielki kapitał przynosi? – ciebie, komunarda jedynie cieszyć to powinno…

                                                    „W Czechoslowacji nie bylo ani terapi szokowej ani hiperinflacji ani gigantycznego bezrobocia”
                                                    1 SK miewała okresy bezrobocia wyższego, niż polskie.
                                                    2 A czy w CS schyłkowi komuniści dopuścili to ogołocenia półek jak w Polsce?
                                                    3 Kuponovka = gradualizm czy terapia szokowa?

                                                    „gielda to nic wiecej niz kasyno” W Chinach muszą lubić grać w kasynach (Szanghaj i Shenzhen), skoro wartość kwotowanych akcji wynosiła w XII ‘09 r. 5011 mld USD (4. m. w świecie).

                                                    „To po pierwsze przesada, sam eksport miedzi i wegla to juz duzo” Monokultura surowcowa? I skąd przekonanie, że świat - zalewany tanim węglem zewsząd - zapłaci drożej za węgiel polski? Nie dostrzegasz różnicy pomiędzy 7, góra 8 mld dol. a prawie 180 mld w 2008? Dolar trochę stracił przez lata, ale aż 95%?

                                                    „Ten dwudziesty stopien zasilania dotyczyl przedsiębiorstw […] Gdy przemysl w duzej mierze zlikwidowano, pozostaly duze luzy.”
                                                    1 Przy najwyższym stopniu zasilania cierpiał też sektor komunalno-mieszkaniowy!
                                                    2 Jak się ma teza o likwidowaniu przemysłu – choćby do powyższych liczb określających wartość eksportu. Zmuszenie paru najbardziej energomarnotrawnych przedsiębiorstw do zmiany technologii albo zaprzestania produkcji to naprawdę good news.

                                                    „odlicz tez pare kawalkow z czasow komuny” No i jaki jest wkład komuny w ogólną pulę autostrad? < 1/10?

                                                    A nawet wasz guru - Balcerowicz wrocil do Polski” Wniosłeś coś do dyskusji, gaduło?

                                                    „To nic nie zmienia.” Powiedz to rodzinom NRD-owców zastrzelonych przy murze.
                                                    „Nie wyjezdza sie jak jest dobrze” Przysłówek DOBRZE STOPNIOWALNY jest!
                                                    a) Rolnicy spod Posen i górnicy z Oberschlesien nie mieli źle, jednak wyjeżdżali do Westfalen. Bo tam miało być jeszcze lepiej.
                                                    b) Dlaczego aktorzy hiszpańscy, francuscy i polscy – ci z ustabilizowaną pozycją zawodową, próbują się zahaczyć w Hollywood?
                                                    c) Kuzyn żony wraz ze swoją małżonką byli dentystami z gabinetem; a jednak kilka lat temu podpisali przez internet kontrakt z NHS i wyjechali do Anglii
                                                    d) W 2010 tylko do IX wydano 30 tys. zezwoleń na legalną pracę w PL. Dla tych 30 tys. właśnie w PL jest lepiej!
                                                    „Stosunek tych do podrozowali na Zachod do tych co uciekli jest jednak znikomy”
                                                    1 Kiedy paszport stawał się łatwiej osiągalny, przed obozem azylantów pod Wiedniem roiło się od Fiacików.
                                                    2 Przy otwartych granicach, dlaczego w PRL miało by być inaczej, niż w b. Yugo?

                                                    „Kuba i cokolwiek w tamtym regionie - wez Haiti” JEDYNIE Haiti!. Kraj de facto afrykański, choć na Karaibach. W innych porównaniach Kuba wypada kiepsko. W 1958 r. PKB Kuby na 1 mieszk. dawał jej 3. m. w Ameryce Łac. Dziś to 21. miejsce. W ‘58 na każdy milion Kubańczyków przypadało najwięcej sprzętu AGD w Ameryce Łac., zaś pod względem liczby aut, radioodbiorników i telewizorów Kubańce byli na 2. miejscu. Sztuk bydła było tyle, co mieszkańców. Dziś jedna przypada na 6 Kubańczyków. Statystyczny Kubańczyk zjadał 40 kg wołowiny pa, mniej tylko od Argentyńczyka i Urugwajczyka. Dziś wołowiny nie ma prawie wcale. Dawna Kuba żywiła się w 80% sama, dziś 80% żywności sprowadza. Cukru (twojego ulubionego) Kuba produkowała 4 x więcej.

                                                    „Wietnam i Birma” Niby który z tych dwóch krajów jest który?
                                                    - VN to kraj, który w konstytucji z ‘92 odszedł od marksizmu i zadekretował zasadę prywatnej własności. Czyli małe Chiny, tyle, że z opóźnieniem.
                                                    - Birma – rządząca junta, wyklęta przez świat i sama izolująca się (nie od KRLD), długo lansowała narodową wersję socjalizmu.

                                                    „Chiny i Indie” Czy w Indiach żyją Chińczycy?

                                                    „Weź lata; 1938, 1950, 1978, 1988, 2010” www.ggdc.net/maddison/Historical_Statistics/horizontal-file_03-2007.xls (szac. PKB na 1 mieszk., w dol. USA wg siły nabywczej z 1990 r.). ‘38: E 1790, PL 2182 (w Hiszpanii wojna); ‘50: E 2189, PL 2447; ‘78: E 9023, PL 6111; ‘88: E 11046, PL 5789. Dane za r. 2008, nieporównywalne z wcześniejszymi, wg CIA World Factbook: E 30700, PL 17600.
                                                    „czekaj az sie to wszystko zawali” Poczekasz równie długo, jak na załamanie światowego systemu kapitalistycznego. Czekasz od 1917?
                                • Gość: Monarchista Re: "Porownaj 1946 i 1966 albo 1956 i 1976" IP: 213.17.138.* 25.12.10, 14:24
                                  sendivigius napisał:

                                  ...Pozwol ze ci wytlumacze. Wtedy ludzie mieli wplyw na decyzje wladzy i na ksztaltowanie polityki gospodarczej, bo kraj nalezal do robotnikow, chlopow i inteligencji pracujacej...

                                  "...Robotnicy, chłopi i inteligencja pracująca. Zwracam uwagę, że jedyna pracująca w tym gronie! Co Ono chciało przez to powiedzieć? To, że inteligencja pracuje, czy że robotnicy nie pracują? Tajemniczo się czasem wyraża, tajemniczo..." (Jan Pietrzak)
                                  • sendivigius Re: "Porownaj 1946 i 1966 albo 1956 i 1976" 26.12.10, 22:27
                                    Gość portalu: Monarchista napisał(a):

                                    > "...Robotnicy, chłopi i inteligencja pracująca. Zwracam uwagę, że jedyna pracuj
                                    > ąca w tym gronie! Co Ono chciało przez to powiedzieć? To, że inteligencja pracu
                                    > je, czy że robotnicy nie pracują?


                                    Oczywiscie, robotnicy nie sa pracujacy ale robotni a chlopi sa gospodarni, jedynie inteligencja jest pracujaca. Wszystko sie zgadza. Z tym ze pierwsze dwa sa oczywiste natomiast ostatnie niekoniecznie. Kiedys bowiem inteligent byl inteligentny dzis jest "mlody, wyksztalcony i z wiekszego osrodka".
                  • Gość: Pollena Tak jak Sokół mógł słusznie przypuszczać, IP: 213.227.95.* 20.12.10, 07:53
                    obrońcy PRL-u potrafią jedynie bluzgać.
                    I Zatem, podobnie jak twój przedmówca, uważasz, że od samego wymieniania się kartkami towaru ludziom przybywało?
                    II W Generalnej Gubernii to dopiero był czarny rynek na rąbankę. BYCZO BYŁO, nie ma co!!!
    • cracken001 Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku 18.12.10, 14:51
      Izba Lekarsko-Weterynaryjna?? To weterynarze sa lekarzami??Mam wrazenie,ze w Polsce to lekarze sa WETERYNARZAMI.A tak swoja droga,to juz widze,jak taki konowal "bada" te kilkaset swin dziennie-podpisuje swistek i bierze kase-ot,cale "badanie"
      • Gość: MM Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym IP: 46.113.19.* 18.12.10, 15:36
        Zgadzam się, lekarze w Polsce często są weterynarzami. Bo mają takich pacjentów.
    • wybitniemadry dziesiec transportow dziennie dr mengele 18.12.10, 14:52
      polscy mengele "badaja" grubosc koperty nie zdrowie transportowanych ofiar, przeciez jada po smierc
    • patman Po co badania weterynaryjne??? 18.12.10, 15:08
      Przy takiej ilości trucizn, którymi faszerowane są wędliny, nie ma obawy o jego skażenie biologiczne mięsa - wszystko tam ginie. Więc po co komu te badania podnoszące cenę?
    • wuzuwela Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku 18.12.10, 15:12
      a tak na marginesie,skoro temat o PRL, na tym przykładzie weterynarzy można sobie wyobrazić przyczyny braku nie tylko mięsa ale i towarów w PRL-u.Wystarczy aby jedno ogniwo w łańcuchu gospodarki zabuksowało i jest kryzys,puste półki i PRL tu bez znaczenia.Wtedy strajkowali wszyscy komu nie leń było to robić i co kuriozalne przyczyną był brak towarów w sklepach:)))strajkujący się nie zastanawiali że z ich przestoju ktoś nie otrzyma węgla,chleba,materiałów do produkcji i ci następni też zaczną z tego powodu strajkować.
      • tymon99 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 19.12.10, 13:34
        wytłumacz mi, które strajki sprawiły, że od 1976 nieprzerwanie funkcjonował system kartek żywnościowych?
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 20.12.10, 03:41
          W 1976 wybuchł jeden z większych kryzysów gospodarczych na świecie. To tak jakby dzisiaj ropa zdrożała w ciągu roku z dziesięć razy do 1000 $ za baryłkę.
          • tymon99 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 26.12.10, 22:07
            goowno prawda. od 1973 do 1979 ceny ropy były praktycznie na stałym poziomie.
            jeśli wziąć pod uwagę inflację, w 1976 ropa była nawet tańsza niż trzy lata wcześniej.
    • coo-baa Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym Roku 18.12.10, 15:16
      Weterynarze nie dostali podwyżek za badanie mięsa od 9 lat. Ta obniżka to policzek!
    • venus99 Re: Mięso towarem deficytowym? Może być po Nowym 18.12.10, 15:26
      1 kg schabu za 9,90?może być! teraz płacę od 11.90 do 13.60.
    • mal49 Mięso towarem deficytowym? 18.12.10, 15:39
      Może być. Mnie to nie przeszkadza, będziemy zdrowsi na włoszczyźnie.
      • Gość: betonowy_trzon Weterynarze to świnie! IP: 212.180.160.* 18.12.10, 15:44
        • masochista Przebadane? Za 10, czy 17 zł? 19.12.10, 12:19
      • Gość: Monarchista Re: Mięso towarem deficytowym? IP: 213.17.138.* 20.12.10, 21:29
        mal49 napisała:

        > Może być. Mnie to nie przeszkadza, będziemy zdrowsi na włoszczyźnie.

        "...Bo my musimy być mniej pazerni,
        Roślinożerni, roślinożerni.
        Nam polędwica oraz schab,
        Nie smakują tak jak szczaw"
        (Zenon Laskowik, 1981)
    • Gość: ks24 Mięso towarem deficytowym? - będzie zdrowiej IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.10, 15:50
      Przynajmniej ludzie nie będą się codziennie truli, tym co jest nazywane mięsem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka