Dodaj do ulubionych

"DGP": Dół w nieruchomościach

IP: *.pruszcz.mm.pl 08.08.11, 10:34
w dół w dół do poziomu cen z 2005r.
potwierdzi się prawo ekonomii, że jak ceny nieruchomości rosną gwałtownie to później spadają do poziomu 90-110% sprzed wzrostu
Obserwuj wątek
    • lava71 hahaha ... 08.08.11, 10:36
      no nie mogę ... widzę, że devy prześcigają się w "dodatkach". A wystarczyło by obniżyć cenę o 30-50% procent i może wtedy coś by się ruszyło.
      ceny i tak spadną i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie powstrzyma.
      • Gość: a Re: hahaha ... IP: 195.116.30.* 08.08.11, 10:52
        Wiesz...oni też liczą pieniądze. Na razie liczą na frajerów co się złapią na te bonusy. Zawsze to kilka tysięcy w porównaniu do dziesiątek tysięcy, z których musieli by zrezygnować opuszczając cenę metra^2. Na to drugie jeszcze przyjdzie czas. Dopóki devom nie pali się grunt pod nogami będą za wszelką cenę chcieć wyciągnąć z rynku ile się da. To całkiem normalne. Dobry czas dla kupujących dopiero nadchodzi. Będzie można przebierać, marudzić i grymasić. Nagle okaże się, że devowi będzie opłacało się zrobić mieszkanie "pod klucz", itd...
                            • Gość: qe? Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: 195.116.30.* 08.08.11, 12:34
                              Otóż nie uważam, że każdy człowiek może poczekać z kupnem mieszkania, ponieważ posiada WYBÓR. Tym wyborem jest:
                              a) mieszkanie "z mamusią" (wiem wiem, ostatnio nie w modzie, ale jeszcze 20 lat temu praktycznie każdy tak zaczynał dorosłe życie)
                              b) wynajem (tańszy od kupna)

                              Opcje a) oraz b) są przejściowe, coby nie przepłacać za przewartościowaną norę i oszczędzić coś na wykształcenie i start dzieci.

                              Teraz powiedz proszę czemu MUSZĘ JUŻ TERAZ KUPIĆ i nie mogę czekać?
                              • Gość: Pani Frau Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:41
                                > Otóż nie uważam, że każdy człowiek może poczekać z kupnem mieszkania, ponieważ
                                > posiada WYBÓR. Tym wyborem jest:
                                > a) mieszkanie "z mamusią" (wiem wiem, ostatnio nie w modzie, ale jeszcze 20 lat
                                > temu praktycznie każdy tak zaczynał dorosłe życie)

                                Ale nie mieszkał z mamusią więcej, niż do 30 roku zycia. Potem to juz stawał się śmieszne i dziwne.

                                > b) wynajem (tańszy od kupna)

                                Polemizowałabym.

                                > Opcje a) oraz b) są przejściowe, coby nie przepłacać za przewartościowaną norę
                                > i oszczędzić coś na wykształcenie i start dzieci.
                                >
                                > Teraz powiedz proszę czemu MUSZĘ JUŻ TERAZ KUPIĆ i nie mogę czekać?

                                Mam prawie 40 lat i mieszkam z rodzicami, mężem, dzieckiem i bratem. Jak myślisz - ile jeszcze mogę/możemy czekać na kupno swojego lokum? Moi rodzice w PRLu przeprowadzili się na swoje w wieku lat 25. A mówi się, że wtedy były ciężkie czasy. Nie mów więc o przejściowości, jeśli w rachubę wchodzi 20 lat od wejścia w dorosłość, ok? Niestety, wcześniej nie było nas stać na zakup własnego lokum, ani nawet na kredyt. Teraz stać chociaż na to drugie.
                                • Gość: qe? Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: 195.116.30.* 08.08.11, 13:06
                                  OK, teraz rozumiem. Z mojego punktu widzenia nie "musisz", jednak bardzo bardzo "chcesz". Nie dziwię się, sam już dawno nie mieszkam z rodzicami i nie wyobrażam sobie 'powrotu'.

                                  Niestety Polska nie jest bogatym krajem, nie każdy może sobie pozwolić na realizację marzeń. Spora część ludzi będzie do końca życia mieszkała z rodzicami...taka jest smutna prawda. Jednak dążę do czego innego.

                                  Część ludzi która osiągnęła "zdolność kredytową" myśli, że własne mieszkanie to szczyt marzeń, eldorado, alfa i omega oraz odpowiedź na wszystkie doczesne pragnienia. Wizja wydaje się tak atrakcyjna, że chcą to mieć już teraz, za wszelką cenę, bo potem będzie już tylko lepiej...

                                  Mam znajomych którzy właśnie podobnie myśleli. Co z tego, że rata wydawała się duża, w końcu mogą być "na własnym". Kupili mieszkanie, ferwor urządzania, ze 110% jeszcze trochę na urządzenie zostało, parapetówy, lans...no i w końcu "dorosłość". Potem okazało się, że czynsz jakiś taki duży, dodatkowe opłaty i wpisy do księgi wieczystej które też kosztują...trzeba było oszczędzać na wszystkim. Kino to zbytek, jedzenie z biedronki i...w jednym przypadku skończyło się na powrocie właśnie do mamusi. Wynajmuje mieszkanie i do tego dopłaca. Sprzedać nie może, po frank był wtedy po 2zł...już nie mówiąc o tym ile mieszkanie od tamtego czasu potaniało.

                                  Chciałbym, żeby ludzie zastanowili się PRZED FAKTEM zakupu, czy 'własne' mieszkanie to rzeczywiście szczyt marzeń? Może zamiast tego wolą czasem na urlop pojechać, nie stresować się utratą pracy czy kursami walut, wyjść czasem na miasto i zobaczyć film w kinie? Jednym słowem żyć jak ludzie, a nie niewolnicy banku.
                                  • Gość: Pani Frau Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:13
                                    > OK, teraz rozumiem. Z mojego punktu widzenia nie "musisz", jednak bardzo bardzo
                                    > "chcesz". Nie dziwię się, sam już dawno nie mieszkam z rodzicami i nie wyobraż
                                    > am sobie 'powrotu'.

                                    No coś ty! Dlaczego? Przecież to żaden obciach ani tortura! :>
                                    Wiesz, fajnie się daje rady z pozycji kogoś, kto nie ma takich problemów.
                                    Tak, jakbyś jeżdżąc co roku na Bermudy dziwił się, że komuś nie pasują wczasy w Starym Sączu.

                                    > Część ludzi która osiągnęła "zdolność kredytową" myśli, że własne mieszkanie to
                                    > szczyt marzeń, eldorado, alfa i omega oraz odpowiedź na wszystkie doczesne pra
                                    > gnienia. Wizja wydaje się tak atrakcyjna, że chcą to mieć już teraz, za wszelką
                                    > cenę, bo potem będzie już tylko lepiej...

                                    Nie znam takich ludzi. Ci, którzy kupili mieszkania, kupili, bo mieli taką potrzebę życiową. I nie miało to nic wspólnego z potrzebą typu kupno kolejnego TV czy wycieczki do Egiptu. Nie - mieszkanie było im niezbędne, by żyć NORMALNIE.

                                    > Chciałbym, żeby ludzie zastanowili się PRZED FAKTEM zakupu, czy 'własne' mieszk
                                    > anie to rzeczywiście szczyt marzeń? Może zamiast tego wolą czasem na urlop poje
                                    > chać, nie stresować się utratą pracy czy kursami walut, wyjść czasem na miasto
                                    > i zobaczyć film w kinie? Jednym słowem żyć jak ludzie, a nie niewolnicy banku.

                                    Piszesz może o pokoleniu 20-25 latków. Ja piszę o ludziach z mojego pokolenia.
                                    • allerune Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 14:27
                                      > Piszesz może o pokoleniu 20-25 latków. Ja piszę o ludziach z mojego pokolenia.

                                      Wy jako pokolenie byliście w super sytuacji, 8-10 lat temu mieszkania były tanie jak barszcz, Wy mieliście po 30 lat i na pewno już w miarę ustawieni zawodowo

                                      jeśli nie kupiliście wtedy, byliście frajerami, jeśli kupicie teraz, będziecie 2x większymi...
                                      • Gość: Pani Frau Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:32
                                        > Wy jako pokolenie byliście w super sytuacji, 8-10 lat temu mieszkania były tani
                                        > e jak barszcz, Wy mieliście po 30 lat i na pewno już w miarę ustawieni zawodowo

                                        Chyba nie wiesz co mówisz.
                                        Może na początek porównaj sobie zarobki ówczesnych i dzisiejszych 30-latków.

                                        > jeśli nie kupiliście wtedy, byliście frajerami,

                                        Tak, zarabiając 10 lat temu 800 zł na rękę (mój mąż 1300 zł) faktycznie mogłam nic tylko szaleć i kupować mieszkania na tony ...
                                        • allerune Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 14:43
                                          ok, to inna sytuacja, jeśli jesteście w najniższej grupie odnośnie zarobków to nie było Was stać kiedyś, nie stać Was teraz

                                          generalnie w świecie jest tak, że nieruchomości kupuje klasa średnia, Wy niestety do niej nie należycie, klasa niższa wynajmuje, pobiera dodatki socjalne i jakoś ciągnie... niewiele jest miejsc na świecie gdzie kogoś kto zarabia minimum krajowe stać na własne mieszkanie
                                          • Gość: Pani Frau Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:50
                                            Nasze zarobki sprzed 10 lat to nie było minimum krajowe. To był przeciętne zarobki. Więc nie każdego było stać na własne lokum. Większości pomagali rodzice. Nam nie pomogli, bo sami nie mieli.
                                            Teraz zarabiam znacznie więcej i stać mnie jedynie na kredyt. Niestety - ceny lokali są znacznie wyższe, więc zasadniczo nadal jestem w punkcie wyjścia. Więc błagam - nie piszcie dzieci drogie, pokolenie lat 80tych, że myśmy mieli lepiej. Gówno prawda.
                                            • allerune Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 15:12
                                              mieliście dużo lepiej, tylko trzeba było taką szansę wykorzystać :)

                                              może moja rodzina, znajomi w Waszym wieku to jakiś ewenement, no ale cóż, 100% z nich (jakieś 10 rodzin, które znam) w tym momencie ma (8) lub buduje (2) dom + ma mieszkania, które są w większości spłacone i ogólnie żyją na najwyższym możliwym poziomie, bo pomyśleli wcześniej i byli pierwsi... skończyli studia na początku lat 90, więc jako pierwsi dostali stanowiska kierownicze, jako pierwsi zostali kierownikami i dyrektorami, teraz nie mogą już iść wyżej bo są na samym szczycie, więc pracują nad jednym - poprawieniem jakości swojego życia

                                              to młodsi (koło 27-30) wpieprzyli się w kredyty i teraz ledwo zipią...

                                              a ja wolę mieć luz i możliwość przeżycia roku bez pracy za oszczędności w wynajmowanym mieszkaniu niż wydawać wszystko na przewartościowane mieszkanie i sr... po gaciach co miesiąc...
                                              • jakbukda Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 15:22
                                                allerune napisał:


                                                >
                                                > to młodsi (koło 27-30) wpieprzyli się w kredyty i teraz ledwo zipią...

                                                Tu masz rację. Ja się nie załapałem na kierownicze stanowisko, ale 3-4 lata starsi kupowali mieszkania na potęgę - nieźle żyłem z ich urządzania. Kasy nie brakło, bo wystarczyło minimum doświadczenia plus kawałek wykształcenia albo zacięcia i 25-letni dyrektor nie był niczym zaskakującym. Kasa płynęła szerokim strumieniem.
                                              • Gość: Pani Frau Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:27
                                                > skończyli studia na początku lat 90, więc jako pierwsi dostali stanowiska kierownicze, jako
                                                > bo pomyśleli wcześniej i byli pierwsi

                                                W czym byli pierwsi? W tym, że się urodzili kilka lat wcześniej. Faktycznie - "pomyśleli" ...
                                                Ja studiów w ogóle nie robiłam, bo nie było nas na to stać.

                                                > pierwsi zostali kierownikami i dyrektorami,

                                                Nie wszyscy mogą zostać kierownikami i dyrektorami w korporacjach. Tak było kiedyś, tak jest teraz, tak będzie zawsze. Ty piszesz o wyjątkach. Ja o przeciętnej. A ona jest zgoła inna niż świat, jaki widzisz wokół siebie w promieniu kilkunastu Twoich znajomych.

                                                • allerune Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 16:15
                                                  > Ja studiów w ogóle nie robiłam, bo nie było nas na to stać.

                                                  ich też nie było stać, dorabiali dając korepetycje, jeździli do norwegii na truskawki, handlowali na bazarze, robili 10 tysięcy rzeczy zamiast siedzieć na dupie i narzekać

                                                  > Nie wszyscy mogą zostać kierownikami i dyrektorami w korporacjach.

                                                  pisałem już wcześniej, klasa niższa nigdy nie miała luksusów w postaci własnych nieruchomości i nie będzie miała...
                                                  porównując klasę średnią teraz i 10 lat temu, wtedy było łatwiej o mieszkanie
                                                  • Gość: Pani Frau Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 16:25
                                                    > ich też nie było stać, dorabiali dając korepetycje, jeździli do norwegii na tru
                                                    > skawki, handlowali na bazarze, robili 10 tysięcy rzeczy zamiast siedzieć na dup
                                                    > ie i narzekać

                                                    Misiu, w tym czasie, gdy oni jeździli na truskawki dorabiając do tego, co dostawali od swoich starych, ja od 19 roku życia zapie...łam na swoje utrzymanie i jako taką pomoc swoim rodzicom i bratu. O studiach mogłam tylko pomarzyć. Więc z łaski swojej nie chrzań mi o siedzeniu na dupie i narzekaniu.

                                                    > pisałem już wcześniej, klasa niższa nigdy nie miała luksusów w postaci własnych
                                                    > nieruchomości i nie będzie miała...

                                                    Doprawdy? Jakimż więc cudem moi rodzice mają własne mieszkanie? Dzięki czemu mamy teraz wszyscy gdzie mieszkać.

                                                    > porównując klasę średnią teraz i 10 lat temu, wtedy było łatwiej o mieszkanie

                                                    10 lat temu łatwiej było tym, którzy już się czegoś dorobili. Nie było łatwiej ludziom, którzy dopiero zaczęli stawać na nogi.
                                                  • jakbukda Wiesz czego brakuje? 09.08.11, 09:04
                                                    Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

                                                    > > pisałem już wcześniej, klasa niższa nigdy nie miała luksusów w postaci wł
                                                    > asnych
                                                    > > nieruchomości i nie będzie miała...
                                                    >
                                                    > Doprawdy? Jakimż więc cudem moi rodzice mają własne mieszkanie? Dzięki c
                                                    > zemu mamy teraz wszyscy gdzie mieszkać.
                                                    >
                                                    To już spieszę z odpowiedzią - w tej strasznie złej komunie istniało coś takiego jak budownictwo spółdzielcze. Należeć do spółdzielni mógł każdy i każdy mógł liczyć na tani kredyt dofinansowywany bardzo hojnie przez skarb państwa.
                                                    Inna rzecz jak wyglądało to budownictwo w rzeczywistości gospodarki planowego niedoboru to bajka na inny wątek.
                                                    Obecnie spółdzielczość mieszkaniowa została zdewastowana jako relikt komunizmu i trwa wyłącznie w postaci wielkich molochów, co całkowicie zaprzecza idei spółdzielczości. Notabene spółdzielczość mieszkaniowa w Polsce ma początki w latach 20. ubiegłego wieku i przed IIWŚ.
                                                    Dziś chce się zniszczyć TBSy, żeby załapać parę głosów więcej w nadchodzących wyborach.
                                        • hit.and.run Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 15:18

                                          > Chyba nie wiesz co mówisz.
                                          > Może na początek porównaj sobie zarobki ówczesnych i dzisiejszych 30-latków.

                                          Smieszna dziewczynko.

                                          www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/przecietne;wynagrodzenie,201,0,234441.html
                                          Biorac pod uwage inflacje ktora zzarla kawal kapitalu przez 10 lat, ceny pradu, gazu, zywnosci to okazuje sie ze pensje byly calkiem porownywalne a nieruchomosci 2 lub wiecej raza tansze.

                                          Bylas nieudacznikiem i nieudacznikiem zostaniesz, roznica tylko taka, ze w tych czasach nawet nieudacznik dostanie kredyt.

                                          Glupia pusta lalo. Zero umiejetnosci korzystania z danych statystycznych. Za to glowa pustych frazesow.
                                              • jakbukda Mówisz i masz 08.08.11, 15:54
                                                Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

                                                > Lepiej było w 2008? Podziel się emocjami :>

                                                W 2008 ceny mieszkań sięgnęły zenitu. Żałuję, że wtedy nie traktowałem poważnie tego co mówili mi mądrzejsi ode mnie: "Weź, zbuduj, zarób". Szkoda, że wtedy myślałem, że to buk wie jakie przedsięwzięcie.
                                                Patrzyłem na to badziewie z ytonga stawiane w 12 miesięcy po 2k/mkw, które potem brali po 8, piszcząc z radości, moi znajomi. W 2008 wynajem też darł w górę, bo ludzie wynajmowali mieszkania za spłatę raty i parę stówek zarobku - ci co nie mieli zdolności płacili więcej, niż wynosiła rata! Mi tam było dobrze u rodziców i nie miałem ciśnienia - micha, ciepło, samochód w garażu.
                                                Nie ukrywam, zazdrościłem im, że już mają miejsce gdzie mogą rządzić się sami, ale do mojego budowlanego móżdżku nie docierało, że warto, bo na mieszkaniu się nie straci - zawsze je przecież można wynająć. Po prostu zakładałem, że kupię jakąś działeczkę i zbuduję coś dla siebie z zaplanowaniem możliwości rozbudowy w 2 kolejnych etapach.
                                                Czasy się zmieniły, nabrałem trochę pewności co do swojej wiedzy, znalazłem odpowiednią ekipę i najwyżej nie zarobię. Najwyżej zyskam tyle co różnica między kosztem budowy a ceną rynkową.
                                                Tyle emocji. Na razie wynajmuję - 80mkw w ładnej okolicy z rozbudowaną infrastrukturą za mniej niż 1,5k wszystkiego w sumie - więc nawet motywacja do budowania (poza własnością) taka sobie. I nikt mnie nie wyrzuca z dzieckiem, wręcz przeciwnie - to dodatkowy atut mojej wiarygodności.
                                            • hit.and.run Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 15:44
                                              Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

                                              > Spie...j - tylko na takie argumenty zasługujesz buraku ...

                                              Chyba naszej forumowemu nieudacznemu geniuszowi zabraklo argumentow.

                                              Co ja gadam. Przeciez wszystkie jej argumenty sa na podobnym poziomie. Z tymze teraz dodatkowo pojawila sie frustracja.

                                              Buahahahah

                                              Glupia pusta lala ktora przy kawie z kolezanka postanowila kupic mieszkanie. Przepraszam "zainwestowac w przyszlosc swoich dzieci".

                                              Buhahahaha
                                                • jakbukda inwektywy, inwektywy... 08.08.11, 16:03
                                                  Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

                                                  >Stek bzdur i inwektywy

                                                  Zacięłaś się na konieczności zakupu w tej chwili, choć od ładnych paru lat żyjesz w wielopokoleniowym kołchozie. Na wynajem nie masz, a się zaparłaś, że masz na kredyt - jeśli musisz, to bierz w przewartościowanym franku (to jedyny mus jaki mógłby mnie przekonać - obrzydliwa spekulacja).
                                                  Nie stać Cię na wynajem, który jest (zwłaszcza w spłaconych już mieszkaniach z przełomu xx/xxi wieku) tańszy, niż rata i dodatkowo stawia cię dziś w sytuacji przewagi, to po co pchać się w kredyt - dobra sytuacja finansowa może być przejściowa, zwłaszcza w sytuacji konieczności zapłacenia raty pod groźbą licytacji. A spadająca wartość mieszkania nie powoduje spadku wielkości kredytu co czyni sprzedaż - łagodnie mówiąc - nieopłacalną.
                                                • hit.and.run Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 16:56

                                                  > Skończony durniu - kupuję mieszkanie, żeby móc w nim NORMALNIE mieszkać z rodzi
                                                  > ną. Czego w tym nie rozumiesz? Dorośnij giertychowski maturzysto i poznaj życie
                                                  > z prawdziwej strony, a nie z pozycji chłopczyka, któremu się cały czas tylko c
                                                  > oś wydaje.

                                                  Panienka sie oburzyla ?:)))

                                                  Giertychowski maturzysto ?:))

                                                  Otoz glupia pusta lalo ja w roku 2000-nym (a dokladniej 2001) skonczylem budowac dom ktory rozpoczalem budowac w 1999. Bez kredytow, bez pozyczek i bez pier...enia :))

                                                  W tej chwili mam dom, oszczednosci w walutach i Au. I tego wszystkiego dorobilem sie SAM - wlasnymi rekami i glowa - moi rodzice do tej pory w bloku mieszkaja.
                                                  Ty jak widac masz 40-che ale nadal jestes nieudolna jak nastolatek a wziecie kredytu to osiagniecie twojego zycia.

                                                  I ty chcesz mnie pouczac i sie madrowac pusta lalo ?
                                                  Wydaje ci sie ze jestes madra bo sypiesz frazesami ? Na liczbach sie wykladasz jak dziecko.

                                                  buhahaha
                                                • Gość: Ehhh Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:16
                                                  > Skończony durniu - kupuję mieszkanie, żeby móc w nim NORMALNIE mieszkać z rodzi
                                                  > ną. Czego w tym nie rozumiesz? Dorośnij giertychowski maturzysto i poznaj życie
                                                  > z prawdziwej strony, a nie z pozycji chłopczyka, któremu się cały czas tylko c
                                                  > oś wydaje.

                                                  Poznaj życie? Z prawdziwej strony? Ty jak widzimy poznałaś i jakie są tego efekty? Namawiasz innych do dorośnięcia, a sama dorosłaś i co? Kompletnie nie dajesz rady, a szczytem możliwości jest zamiar zadłużenia się i ględzenie o prawdziwej stronie życia. Dziewczyno Ciebie nie stać na kredyt, a mentalność jaką prezentujesz predestynuje Cię do jeszcze szybszego wejścia pętlę zadłużenia.
                                • jakbukda Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow 08.08.11, 14:13
                                  Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

                                  > Mam prawie 40 lat i mieszkam z rodzicami, mężem, dzieckiem i bratem. Jak myślis
                                  > z - ile jeszcze mogę/możemy czekać na kupno swojego lokum? Moi rodzice w PRLu p
                                  > rzeprowadzili się na swoje w wieku lat 25. A mówi się, że wtedy były ciężkie cz
                                  > asy. Nie mów więc o przejściowości, jeśli w rachubę wchodzi 20 lat od wejścia w
                                  > dorosłość, ok? Niestety, wcześniej nie było nas stać na zakup własnego lokum,
                                  > ani nawet na kredyt. Teraz stać chociaż na to drugie.

                                  Nie obraź się, ale skoro przez tyle lat mieszkanie z rodzicami, mężem, dzieckiem i jeszcze bratem nie stało się powodem do wyprowadzki za wszelką cenę (wynajem), to twierdzenie, że w tej chwili musisz kupić mieszkanie jest śmieszne.
                                  Dostaliście podwyżkę? Pracę? Spadek? I nagłe podniesienie dochodów pozwoliło wam myśleć o swoim? Czekacie już tyle lat (załóżmy, że 10), to przeczekanie jeszcze roku czy półtora na dalszy spadek cen, większy wybór (mimo zastoju na rynku nieruchomości w mojej okolicy w ciągu półtora roku ruszyły 4 duże budowy, więc będzie więcej mieszkań w puli).
                                  Nadwyżkę odłóżcie na większy wkład własny.

                                  Ja mam 30 z niezłym okładem, z domu wyniosłem się w wieku 31 lat nie dlatego, że źle mi było. Po prostu było mnie na to stać i z narzeczoną zaczęliśmy myśleć o dziecku (choć u rodziców warunki z górą przewyższają minimum). Kupienie mieszkania po ówczesnych cenach było poza moimi możliwościami umysłowymi, obecnie tez nie zamierzam kupować ze względu na jakość materiałów i technologii budowlanych stosowanych na polskich budowach - lepiej zbudować samemu. I niekoniecznie będzie to domek na peryferiach.
                                • hugow zazdroszczę każdemu mieszkającemu z rodzicami 08.08.11, 15:05
                                  Niestety nie mieszkam z rodzicami, od 12 już lat a licząc internat (5l), akademik (5l) i dom asystenta (4l) to razem 26 lat, a bardzo bym chciał, mama, tato, teściowa, teść, zawsze pomoże przypilnować dziateczki jak trzeba pojechać, dopilnuje domu przez złodziejami jak jest się w pracy - same plusy. Nawet pomagają finansowo w opłatach. Regularnie finansowo rozpuszczają wnuki - dając im kieszonkowe, kupując podręczniki, zabawki - miodzio.
                                  W moim przypadku dzieci nie mają takiego wsparcia dziadków. Widać wyraźne różnice - ponieważ ich kuzynostwo z obu stron ma takie wsparcie bo mieszka z dziadkami. Dzieci muszą same iść do szkoły, a nie jak ich rówieśnicy być odprowadzane przez dziadków, muszą użerać się z opiekunką zamiast spędzić czas z dziadkami gdy potrzeba opieki. A mają 4 dziadków, tylko ich nie do końca rozważni rodzice (czyli ja i moja żona) wybrali zakup własnego odrębnego mieszkania z dala od jednych czy drugich teściów. Nikomu nie polecam tego błędu. Odcina się sobie poważny strumień nieekonomicznych i ekonomicznych środków oraz ograbia się własne dzieci z mądrości starszych zastępując głupotą niani-licealistki za 15zł za h, która niestety jest zaraźliwa.
                                  Gdybym dziś podejmował decyzję - pozostałbym albo ze swoimi rodzicami albo z teściami - obie wersje były wtedy dostępne. To co teraz sam finansuję, około 75m^2 na drugim piętrze - miałbym gratis, z nawiązką, bo stoi cały czas puste 100m^2. Zamiast wywalać miesięcznie 9oo zł na media - pozostałby jedynie rachunek za telefony, odpadłaby całkowicie niania, stracone godziny na szukanie niani i stracone godziny na czas gdy niania miała być a nie przyszła i trzeba było zrezygnować ze szkolenia. Żadnych minusów, same plusy, ciepłe mleko, napalone, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściów, życzliwe wsparcie we wszystkim. Ale ja głupi byłem.
                                  • Gość: Pani Frau Re: zazdroszczę każdemu mieszkającemu z rodzicami IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 15:35
                                    Zamiast wywalać miesięcznie 9oo zł na media - pozostałby jedynie rachunek za telefony, odpadłaby całkowicie niania, stracone godziny na szukanie niani i stracone godziny na czas gdy niania miała być a nie przyszła i trzeba było zrezygnować ze szkolenia. Żadnych minusów, same plusy, ciepłe mleko, napalone, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściów, życzliwe wsparcie we wszystkim. Ale ja głupi byłem.

                                    Rozumiem, że za media płaciliby twoi rodzice? Warzywa i owoce za darmo? Opieka nad dziećmi za darmo? Faktycznie - głupi byłeś. Za to oni mądrzy, że nie dali się na to nabrać.
                                    • Gość: Ehhh Re: zazdroszczę każdemu mieszkającemu z rodzicami IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:35
                                      > Rozumiem, że za media płaciliby twoi rodzice? Warzywa i owoce za darmo? Opieka
                                      > nad dziećmi za darmo? Faktycznie - głupi byłeś. Za to oni mądrzy, że nie dali s
                                      > ię na to nabrać.

                                      Ty masz w ogóle jakiś dziwny background rodzinny. Myślisz, że dziadkowie hodują warzywa i owoce z przymusu ekonomicznego i dla zarobku? Że dziadków to bardzo boli, kiedy coś dają wnuczkom? I pewnie jeszcze są zmuszani do pracy w ogrodzie :) Ciekawe kto będzie za ciebie ratki spłacał, bo perspektywicznie to ty sie nie prezentujesz.
                                • Gość: Litości Re: w dół tylko rudery, apartementy +1% tygodniow IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:00
                                  >Ale nie mieszkał z mamusią więcej, niż do 30 roku zycia. Potem to juz stawał si
                                  > ę śmieszne i dziwne.

                                  Najbardziej śmieszy i dziwi to doradców kredytowych :) Nie zauważyłaś, że wszyscy wrażliwi na wyśmiewanie i dziwienie się kredyciki dawno wzięli? Poza tym baaaardzo często ratkę za takiego młodego niezależnego płacą właśnie rodzice jako znacznie bardziej odpowiedzialni i stabilni finansowo
                • Gość: xyz Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: 87.204.209.* 08.08.11, 11:27
                  Gołodupiec nie ma 10 Kzł/m2, to obniżenie ceny do 6 Kzł/m2 i tak nie rozwiąże problemu.
                  To po co obniżać?
                  Jak kogoś stać na drogie rozwiązanie w dobrym miejscu, to obniżanie cen w miejscach nieco gorszych (albo fatalnych) nie spowoduje, że wypasiony klient dokona zakupu. On przecież ma gdzie mieszkać.
                  Nieruchomości w Polsce to nie giełda. Tutaj prawie nikt w nie nie inwestuje. Kupuje się pod własne potrzeby. Na zaklinaczy spadków, czy wzrostów cen nikt nie zwraca uwagi.
                  • Gość: Pani Frau Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:28
                    > Gołodupiec nie ma 10 Kzł/m2, to obniżenie ceny do 6 Kzł/m2 i tak nie rozwiąże p
                    > roblemu.
                    > To po co obniżać?
                    > Jak kogoś stać na drogie rozwiązanie w dobrym miejscu, to obniżanie cen w miejs
                    > cach nieco gorszych (albo fatalnych) nie spowoduje, że wypasiony klient dokona
                    > zakupu. On przecież ma gdzie mieszkać.
                    > Nieruchomości w Polsce to nie giełda. Tutaj prawie nikt w nie nie inwestuje. Ku
                    > puje się pod własne potrzeby. Na zaklinaczy spadków, czy wzrostów cen nikt nie
                    > zwraca uwagi.

                    Dokładnie tak samo jest na rynku motoryzacyjnym. Czy ceny Volvo spadają, bo ludzie nie mają ich za co kupić?
                            • hit.and.run Re: Alez oczywisci i Ja tak robie. 08.08.11, 11:56
                              Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

                              > Ale co robisz - mieszkasz z rodzicami, rodzeństwem, żoną i dziećmi na 40 metrac
                              > h?
                              > Właściwie to twój wybór - ta też tak mieszkałam, ale nie uśmiecha mi się tak do
                              > końca życia, dlatego kupuję mieszkanie. Niestety na kredyt, bo nie stać mnie z
                              > a gotówkę. Na wynajem również.

                              Rado Erewan w akcji

                              nie kupujesz tylko sprzedajesz i nie mieszkanie ale mieszkania.
                            • hugow Re: Alez oczywisci i Ja tak robie. 08.08.11, 15:12
                              a dlaczego się nie uśmiecha - nie rozumiem

                              Gość portalu: Pani Frau napisał(a):
                              > Ale co robisz - mieszkasz z rodzicami, rodzeństwem, żoną i dziećmi na 40 metrac
                              > h?
                              > Właściwie to twój wybór - ta też tak mieszkałam, ale nie uśmiecha mi się tak do
                              > końca życia, dlatego kupuję mieszkanie. Niestety na kredyt, bo nie stać mnie z
                              > a gotówkę. Na wynajem również.

                              Niestety nie mieszkam z rodzicami, od 12 już lat a licząc internat (5l), akademik (5l) i dom asystenta (4l) to razem 26 lat, a bardzo bym chciał, mama, tato, teściowa, teść, zawsze pomoże przypilnować dziateczki jak trzeba pojechać, dopilnuje domu przez złodziejami jak jest się w pracy - same plusy. Nawet pomagają finansowo w opłatach. Regularnie finansowo rozpuszczają wnuki - dając im kieszonkowe, kupując podręczniki, zabawki - miodzio.
                              W moim przypadku dzieci nie mają takiego wsparcia dziadków. Widać wyraźne różnice - ponieważ ich kuzynostwo z obu stron ma takie wsparcie bo mieszka z dziadkami. Dzieci muszą same iść do szkoły, a nie jak ich rówieśnicy być odprowadzane przez dziadków, muszą użerać się z opiekunką zamiast spędzić czas z dziadkami gdy potrzeba opieki. A mają 4 dziadków, tylko ich nie do końca rozważni rodzice (czyli ja i moja żona) wybrali zakup własnego odrębnego mieszkania z dala od jednych czy drugich teściów. Nikomu nie polecam tego błędu. Odcina się sobie poważny strumień nieekonomicznych i ekonomicznych środków oraz ograbia się własne dzieci z mądrości starszych zastępując głupotą niani-licealistki za 15zł za h, która niestety jest zaraźliwa.
                              Gdybym dziś podejmował decyzję - pozostałbym albo ze swoimi rodzicami albo z teściami - obie wersje były wtedy dostępne. To co teraz sam finansuję, około 75m^2 na drugim piętrze - miałbym gratis, z nawiązką, bo stoi cały czas puste 100m^2. Zamiast wywalać miesięcznie 9oo zł na media - pozostałby jedynie rachunek za telefony, odpadłaby całkowicie niania, stracone godziny na szukanie niani i stracone godziny na czas gdy niania miała być a nie przyszła i trzeba było zrezygnować ze szkolenia. Żadnych minusów, same plusy, ciepłe mleko, napalone, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściów, życzliwe wsparcie we wszystkim. Ale ja głupi byłem.
                            • Gość: Big Milk Re: Alez oczywisci i Ja tak robie. IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:57
                              >Niestety na kredyt, bo nie stać mnie za gotówkę. Na wynajem również.

                              na kredyt tym bardziej cię nie stać. Wynajem to jest realny rynek, albo cię stać, albo nie. Realny rynek udziela ci cennej informacji o Twoich możliwościach. A kredytów udziela się także tym, których na nie nie stać, o czym dowiadują się wcześniej lub później. Więc jeśli nie stać cię na wynajem, to nawet nie myśl o kredycie - nie dasz rady.
                              Po prostu napisz, ile kosztuje najęcie interesującego Cię mieszkania oraz ile wyniosłaby cena oraz rata kredytu za to mieszkanie. Miasto plus dzielnica, żebyś nie opowiadała bajek. Jesteś tak zielona, że na 100% tego nie potrafisz zrobić. Pewnie nawet nie wiesz że oprócz ratki są jeszcze opłatki do administracji domu. Ale profil psychologiczny na kredyciarę to faktycznie masz :)
                              • Gość: Big Milk Re: Alez oczywisci i Ja tak robie. IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 19:03
                                >Miasto plus dzielnica, żebyś nie opowiadała bajek

                                Właściwie po co? Podaj dowolny przykład lokalizacji w Polsce, gdzie koszt najmu (z uwzględnieniem opłat administracyjnych) jest wyższy niż ratka kredytu (z uwzględnieniem opłat administracyjnych). Myślę, że jakieś przykłady by się znalazły, ale ty ich na pewno nie znasz. Chociaż twierdzisz, że tak właśnie jest w upatrzonym przez Ciebie przypadku.
                        • Gość: Big Milk Re: A czy ja musze kupic volvo? :D IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 18:48
                          > Nie, ale co to ma do rzeczy? Mieszkania też nie musisz kupić - tak wynika z wyp
                          > owiedzi masy ludzi, którzy uważają, że można do końca życia mieszkać u mamy albo na wynajętym.

                          Niemcy mogą mieszkać całe życie w wynajętym. Pewnie nie mają zdolności kredytowej, biedacy. Gdyby polski kredyciarz zobaczył standard tych mieszkań (między innymi powierzchnia - jedna osoba ma 60m2, dwie osoby - 100m2, rodzinka - 150...), toby po prostu nie uwierzył. Natomiast Polska to kraj zamożnych ludzi, nieposiadanie mieszkania im uwłacza...
                        • Gość: mk Re: A czy ja musze kupic volvo? :D IP: *.ghnet.pl 08.08.11, 19:31
                          co za glupoty piszesz, w volvo raczej nikt nie inwestuje liczac na wzrost wartosci albo pod wynajem:/ z mieszkaniami jest zupelnie inaczej niz z ruchomosciami

                          z reszta jak juz mamy mowic o cenach aut - to owszem spadaja one w momencie gdy jest nizszy popyt i to nieraz o bardzo solidne wartosci i tak samo jak z mieszkaniami rowniez zaczyna sie dokladanie wyposazenia za darmo, rabaciki i calowanie po raczkach

                          jeszcze jedna rzecz to taka, ze na rynku aut mamy ogromny wybor i rozpietosc cen. uzywane auta kosztuja pare procent wyjsciowej ceny, uzywane mieszkania w PL maja poki co ceny wyzsze niz nowki (bo wlasciciele maja wrazenie ze mieszkaja na kupie zlota i tanio nie oddadza nawet jak ma stac 5 lat ogloszenie)

                          no i nie ma za wielu szajbusow ktorzy na auto chcieliby brac kredyt na 30 lat, ani bankow ktory by takie cos finansowaly - ergo kase na auto trzeba raczej miec a na mieszkanie do niedawna moznabylo nie miec i to generowalo popyt=nienaturalnie wysokie ceny
                    • Gość: qe? Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 11:44
                      Samochody (w odróżnieniu od nieruchomości) to ruchomości. Jak nie sprzeda się w kraju X to można go wywieźć tam, gdzie pójdzie 10% taniej, bo będzie ciut korzystniejsza oferta od konkurencji.

                      Ludzie potrzebują mieszkań, ale nie po obecnych cenach. To, że bogaci zawsze mieli mieszkania i mieć będą to rzecz oczywista, ale jak wyobrażacie sobie sytuację taką:
                      - bogaci mają mieszkania i kupują co najwyżej jeszcze inne, też wypasione
                      - cała masa kiepskich mieszkań stoi pusta, bo ludzi na nich nie stać
                      - developer nie obniży ceny kiepskich mieszkań, tylko będzie dopłacał do ich utrzymania...co z tego, że mógłby sprzedać taniej i pozbyć się gorącego kartofla, ale "może któryś bogaty jeszcze to kupi"...
                      • Gość: Pani Frau Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 11:57
                        > - developer nie obniży ceny kiepskich mieszkań, tylko będzie dopłacał do ich ut
                        > rzymania...co z tego, że mógłby sprzedać taniej i pozbyć się gorącego kartofla,
                        > ale "może któryś bogaty jeszcze to kupi"...

                        Obniży, ale nie aż tak, jak się niektórym wydaje.
                        Ja też czekam od 2008 na obniżkę cen - tyle było wołania, że ceny runą w dół - i kicha. Jest taniej, ale nie na tyle, żeby stać było wszystkich. A ci którzy muszą kupić - kupią nawet te po kosmetycznych obniżkach.
                          • Gość: Pani Frau Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 12:19
                            > > A ci którzy muszą kupić - kupią nawet te po kosmetycznych obniżkach.
                            >
                            > Buhahaha. Jasne. Wyciagna ze skarpety i kupia......

                            Nie, po prostu wezmą kredyt. Zrozum - nie każdy ma ochotę siedzieć do końca życia na karku rodziców (plus do tego własna rodzina) albo wynajmować. Ew. jeśli kogoś nie będzie stać na kredyt, to będzie musiał niestety wybrać którąś z tych opcji.
                            • hit.and.run Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? 08.08.11, 12:25
                              Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

                              > > > A ci którzy muszą kupić - kupią nawet te po kosmetycznych obniżkach
                              > .
                              > >
                              > > Buhahaha. Jasne. Wyciagna ze skarpety i kupia......
                              >
                              > Nie, po prostu wezmą kredyt

                              Halo tu ziema ??

                              Jaki kredyt? Konczacy sie RnS oraz nowe rekomendacje DRASTYCZNIE zaostrza reguly kredytowe i mocno zmniejsza ilosc potencjalnych kredytobiorcow.

                                    • hit.and.run Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? 08.08.11, 12:49

                                      > Znam fakty, a zaklinanie przez ciebie rzeczywistości robi się coraz bardziej śm
                                      > ieszne.

                                      Sluchamy zatem faktow o tym co sie dzieje z RnS i o nowelizacji Rekomendacji S

                                      No dawaj te swoje fakty.

                                      A prawda jest taka ze goooowno wiesz. Piszesz te swoje posty o merytorycznej wartosci zblizonej do pogaduszek przy kawce z kolezanka.

                                      Dawaj te swoje fakty.
                                        • hit.and.run Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? 08.08.11, 12:58
                                          Gość portalu: Pani Frau napisał(a):

                                          > Znam fakty, a zaklinanie przez ciebie rzeczywistości robi się coraz bardziej
                                          > śmieszne.

                                          >
                                          > Do tego jeszcze dodam - przestań się pienić. To, że twoja zdolność kredytowa sp
                                          > adła nawet przed nowelizacją nie oznacza, że tyczyć się to będzie wszystkich. A
                                          > swoimi wrzaskami naprawdę niewiele mnie wzruszasz...

                                          No prosze odpowiedzialas samej sobie - wklejajac swoja wlasna wypowiedz.

                                          Ale nawet wtedy argumenty masz cienkie az przykro, "to ze tobie spadlo nie znaczy ze innym spadlo". Zenada i obciach.
                                • eustachy.s Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? 08.08.11, 12:56
                                  Frau jesteś spamerem i to na dodatek mało inteligentym.
                                  Do końca roku banki muszą się dostosować do rekomendacji S III, która mówi:
                                  - badanie zdolności kredytowej na max 25 lat, w tej chwili kredyty na 25-35 lat to 60% kredytów, kredyty na 35+ lat to 9% kredytów.
                                  - wszystkie kredyty nie będą mogły przekroczyć 50% dochodów rodziny w przypadku rodzin zarabiających poniżej średniej oraz 65% w przypadku rodzin zarabiających powyżej średniej, w przypadku kredytów walutowych limit zadłużenia spada jeszcze bardziej
                                  - banki będą od 2012 roku musiały weryfikować wartość nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytów i w przypadku gdy kredyt przewyższy wartość nieruchomości wezwać kredytobiorcę do ustanowienia dodatkowego zabezpieczenia i/lub wykupienia ubezpieczenia na odpowiednią kwotę (osoby które wzięły kredyt we franku w 2008 będą miały gorący okres)
                                  - w 2013 najprawdopodobniej wejdzie podatek katastralny i najprawdopodobniej będzie to kolejny podatek

                                  A tak przy okazji, mogłem kupić mieszkanie 2 lata temu, mogę teraz, ale tego nie robię, wolę poczekać w wynajmowanym aż w Warszawie opłacalność zakupu zbliży się do najmu.
                                  Za wynajem płacę 1800 miesięcznie + prąd + internet, gdybym chciał kupić takie mieszkanie miałbym ratę minimum 2600 + czynsz + prąd + internet + remonty + zakup wymiana sprzętu.
                            • Gość: qe? Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 12:47
                              > Nie, po prostu wezmą kredyt. Zrozum - nie każdy ma ochotę siedzieć do końca życ
                              > ia na karku rodziców (plus do tego własna rodzina) albo wynajmować. Ew. jeśli k
                              > ogoś nie będzie stać na kredyt, to będzie musiał niestety wybrać którąś z tych
                              > opcji.

                              No właśnie..i tu dochodzimy do SEDNA sprawy!
                              Zakładasz, że wybór pomiędzy kredyt/wynajem/"mamusia" to kwestia OCHOTY, a potem stwierdzasz, że nie każdy może wybierać...i właśnie do tego zmierzamy. Ci, którzy mieli wybór ( a jest ich mniejszość, przypominam, że 70% nie zarabia średniej krajowej...) w większości dali się skusić "taniej nie będzie". Reszta nie ma wyboru. Zdolność byłaby na powiedzmy 150k to dopóki po tyle nie będą mieszkania - nie kupią NIC.

                              Teraz - są ludzie, którzy będą mieli puste mieszkania, sami nie będą chcieli tam mieszkać (spadek po babci) i albo sprzedadzą za 150k (lub taniej), albo będą się z tym kisić do swojej starości. Co zrobią? Ja bym sprzedał...
                              • Gość: Pani Frau Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 13:01
                                > Teraz - są ludzie, którzy będą mieli puste mieszkania, sami nie będą chcieli ta
                                > m mieszkać (spadek po babci) i albo sprzedadzą za 150k (lub taniej), albo będą
                                > się z tym kisić do swojej starości. Co zrobią? Ja bym sprzedał...

                                A ja nie. Prędzej bym wynajęła i zostawiła dla dzieci. W końcu one też będą chciały gdzieś mieszkać. Tak zresztą stało się z domem mojej babci - niestety, moi rodzice się na niego nie załapali, tylko ich rodzeństwo, a potem ich dzieci.
                                  • Gość: Pani Frau Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: *.ip.netia.com.pl 08.08.11, 14:29
                                    > Zostawić dzieciom coś, gdzie sam nie chciałem mieszkać?

                                    A nie wiem czy chciałeś czy nie chciałeś. Ja patrzę z punktu widzenia takiego, że miałabym gdzie mieszkać, dostałabym mieszkanie w spadku i co teraz. Ty byś sprzedał, a ja nie - zostawiłabym dla dzieci.

                                    Ja chyba bym kochał swo
                                    > je dzieci...ale może jakiś dziwny jestem ;) Wolałbym spieniężyć ruderę

                                    To może zacznijmy od tego, że rudery w ogóle nie przyjęłabym w spadku. Nie wiem, skąd ci się nagle rudera w tym temacie wzięła.
                                • eustachy.s Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? 08.08.11, 13:33
                                  A co zrobisz jak nagle się okaże że w mieście w którym mieszkasz jest tak dużo mieszkań na wynajem że nie możesz znaleźć chętnego. Ja w Warszawie od około 3 lat wynajmuję mieszkania, obcnie mieszkam w trzecim z kolei.
                                  Za każdym razem zmiana mieszkania to był mój własny wybór, od 3 lat pomimo że wynajmuję coraz lepsze mieszkania płacę tyle samo, a w zasadzie coraz mniej, w poprzednim mieszkaniu płaciłem za wodę wg liczników, w obecnym płacę tylko za prąd i kablówkę/internet. Co ciekawe za pierwszym razem musiałem negocjować cenę, obecnie już nie, a ponieważ mieszkanie i lokalizacja mi bardzo odpowiadały to nawet mi się nie chciało i tak płacę znacznie mniej niż wynosi rata za podobne mieszkanie.
                            • Gość: Ehhh Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: *.152.139.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 19:26
                              > Nie, po prostu wezmą kredyt. Zrozum - nie każdy ma ochotę siedzieć do końca życ
                              > ia na karku rodziców (plus do tego własna rodzina) albo wynajmować. Ew. jeśli k
                              > ogoś nie będzie stać na kredyt, to będzie musiał niestety wybrać którąś z tych
                              > opcji.

                              Przecież pisałaś, że bierzesz kredyt, bo nie stać cię na wynajem. Teraz proponujesz wynajem tym, których nie stać na kredyt? Możesz sprecyzować swój przekaz?
                        • Gość: qe? Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: 195.116.30.* 08.08.11, 12:23
                          Oczywiste jest, że nie będzie obniżał od razu, tylko stopniowo. Za to obniżki będą do takich cen, po jakich będą się sprzedawały.

                          Już tłumaczę.

                          Załóżmy, że jestem developerem i mam 10 takich samych mieszkań. Cena wyjściowa - 500tysięcy. Koszt wytworzenia mieszkania - 200 tysi. Teraz pytanie - czemu miałbym sprzedawać po 250tysi (uczciwa cena), skoro są frajerzy gotowi płacić 500? Jeśli Ci się skończą - wystawiłbym po 400, bo tych też jeszcze trochę będzie. Wystarczy kampania "taniej nie będzie" i kupią. Potem mogę zjechać do 300k żeby utrafić w grupę ludzi których zdolność kredytowa akurat tyle wynosi...i tak dalej.

                          Z kolei jeśli ludzi będzie stać na mieszkania po 100tysięcy, mi zostanie ich w nadmiarze, podobnie jak każdemu na rynku - towar będzie wart tylko tyle, ile ktoś w stanie jest dać. Co z tego, że to poniżej kosztów wytworzenia, skoro i tak nikt tego nie chce? Wolałbym stracić mniej i odzyskać choć część gotówki, niż gnić z takim kartoflem tylko dopłacając do remontów/utrzymania i patrzeć jak wartość jeszcze bardziej maleje.

                          Podobnie jest z ludźmi dziedziczącymi w spadku po babci. Ile jest dla nich warte mieszkanie, jak tam samemu nie chce mieszkać, a w dodatku nikt nie chce kupić? Lepiej mieć nic, niż cokolwiek?
                          • hit.and.run Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? 08.08.11, 12:27

                            > Z kolei jeśli ludzi będzie stać na mieszkania po 100tysięcy, mi zostanie ich w
                            > nadmiarze, podobnie jak każdemu na rynku - towar będzie wart tylko tyle, ile kt
                            > oś w stanie jest dać. Co z tego, że to poniżej kosztów wytworzenia, skoro i tak
                            > nikt tego nie chce? Wolałbym stracić mniej i odzyskać choć część gotówki, niż
                            > gnić z takim kartoflem tylko dopłacając do remontów/utrzymania i patrzeć jak wa
                            > rtość jeszcze bardziej maleje.
                            >
                            > Podobnie jest z ludźmi dziedziczącymi w spadku po babci. Ile jest dla nich wart


                            Wg zaklinaczy wzrostow "beda trzymac bo to ich nic nie kosztuje" :)
                            > e mieszkanie, jak tam samemu nie chce mieszkać, a w dodatku nikt nie chce kupić
                            > ? Lepiej mieć nic, niż cokolwiek?
                    • Gość: zzz Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? IP: *.skynet.net.pl 08.08.11, 12:15
                      Czy Fiat Panda kosztuje tyle co BMW 5 ? Chyba nie trzeba być wyjątkowo przenikliwym żeby dostrzec że ceny mieszkań np w Warszawie są oderwane od rzeczywistości. Dotychczas popyt stymulowały tanie kredyty przyznawane na 130% wartości z ratą często przekraczającą 50% dochodów. Bardzo istotna była medialna wrzawa "kto teraz nie kupi ten przegrał życie" itd.

                      Obecnie zaostrzono kryteria ustalania zdolności kredytowej, wygaszono RNS, trudno uzyskać tańszy kredyt w Chf, wzrosła podaż mieszkań. Media zmieniły front i załamują ręce nad sytuacją osób zadłużonych we franku. Średnia cena metra w Wawie to dwukrotność średnich zarobków w regionie.

                      No ale wiadomo, mieszkania nie będą taniały bo Volvo trzyma cenę, ech.... szkoda gadać.
                      • hit.and.run Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? 08.08.11, 12:19

                        >
                        > No ale wiadomo, mieszkania nie będą taniały bo Volvo trzyma cenę, ech.... szkod
                        > a gadać.

                        Dokladnie o tym probuje porozmawiac "Pania Frau" ale chyba ma problemy ze zrozumieniem.

                        Jako dowod na to ze spadkow nie bedzie wrzuca klasyczny belkot o tym ze samochody nie taniaja.
                        Tylko pominela delikatny szczegol ze samochody nie drozeja o 100% w dwa, trzy lata.
                          • hugow egzamin dojrzałości 08.08.11, 15:41
                            Fakt, powinien być państwowy egzamin dojrzałości, uprawniający do głosowania w wyborach do aktywnego prawa wyborczego a do biernego prawa wyborczego jeszcze jeden po tym pierwszym, ważność wyników np. 8 lat i co 8 lat należałoby swoje uprawnienia wyborcze odnawiać - no chyba, żeby się nie chciało. Wtedy nikt by swojego wyborczego głosu nie sprzedał za flaszkę a frekwencja wynosiłaby 100% uprawnionych gdyż byłaby wyznacznikiem prestiżu.

                            Gość portalu: :D napisał(a):
                            > ktos musi zasuwac na tych mądrzejszych. szkoda ze tępych jest tak duzo i jeszcz
                            > e mają prawa wyborcze(!), cierpi na tym cała gospodarka.
                    • allegropajew Re: Dlaczego ceny mają spadać, albo rosnąć? 08.08.11, 12:24
                      Nie, ceny Volvo nie spadają. Za to spada sprzedaż nowych Volwów (Volw?).

                      A rosną ceny utrzymania salonu, płac itp.... więc?

                      Więc salony Volvo same sprowadzają używki z normalnych krajów i nimi handlują. Prowadzą też komisy.

                      Deweloper ma tu nieco więcej do stracenia, bo WYBUDOWAŁ, czyli wywalił kasę. No, poza wyjątkami farciarzy, którzy nakłonili debili do płacenia w trakcie, he, he...

                      W pierwszej kolejności padną małe firmy deweloperskie, dopiero potem można się spodziewać spadku cen