Gość: Friedman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.03.05, 11:41
Moje pytanie jest następujące:
czy da się wprowadzić w Polsce podatek Pogłówny, a jeśli nie to dlaczego?
Poniżej moja krótka teza (wymyślenie i wyliczenie tego zajęło mi 30 s i
zrobiłem to dla zabawy więc proszę się nie śmiać jeśli to głupota)
Załóżmy, że obecnie wpływy do budżetu roczne całkowite ze wszystkich źródeł,
podatków pośrednich, bezpośrednich, akcyz, ceł, itd. to
150 000 000 000 PLN (150 miliardów PLN)
Z grubsza przyjmijmy, że mamy 20 mln podatników.
150 mld PLN / 20 mln osób = 7500 PLN rocznie na osobę podatku pogłównego.
Czyli wypada, że każdy z nas musiałby miesięcznie płacić równą kwotę 625 PLN
aby uzyskać taki sam budżet jak mamy teraz.
Zauważmy za to, że wszystko jest znacznie tańsze gdyż nie ma żadnych opłat
typu VAT, akcyzy, opłaty koncesyjne, PIT, CIT, podatek od darowiz, od lokat
itd.
Benzyna kosztuje 1.20 PLN za litr, wszystko jeszcze bardziej tanieje bo
transport jest 2x tańszy etc.
Sądzę, że moc nabywcza pieniądza wzrasta około dwukrotnie. Czyli te 625 PLN
to tak jak 300 PLN dzisiaj.
(dalej mamy ZUS i wszystkie świadcznia państwowe łącznie z "bezpłatną" służbą
zdrowia, więc lewacy nie robią demonstracji na ulicach bo w budżecie mamy tą
samą ilość pieniędzy co teraz - w drugim etapie takiej reformy można by
wywalić na zbity pysk 90% osób z MF, potem zacząć prywatyzować ZUS itd)
I pytanie, gdzie popełniam błąd myślowy i czy to jest utopia?