Dodaj do ulubionych

Podatek pogłówny - pytanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 11:41
Moje pytanie jest następujące:

czy da się wprowadzić w Polsce podatek Pogłówny, a jeśli nie to dlaczego?

Poniżej moja krótka teza (wymyślenie i wyliczenie tego zajęło mi 30 s i
zrobiłem to dla zabawy więc proszę się nie śmiać jeśli to głupota)

Załóżmy, że obecnie wpływy do budżetu roczne całkowite ze wszystkich źródeł,
podatków pośrednich, bezpośrednich, akcyz, ceł, itd. to

150 000 000 000 PLN (150 miliardów PLN)

Z grubsza przyjmijmy, że mamy 20 mln podatników.

150 mld PLN / 20 mln osób = 7500 PLN rocznie na osobę podatku pogłównego.

Czyli wypada, że każdy z nas musiałby miesięcznie płacić równą kwotę 625 PLN
aby uzyskać taki sam budżet jak mamy teraz.

Zauważmy za to, że wszystko jest znacznie tańsze gdyż nie ma żadnych opłat
typu VAT, akcyzy, opłaty koncesyjne, PIT, CIT, podatek od darowiz, od lokat
itd.

Benzyna kosztuje 1.20 PLN za litr, wszystko jeszcze bardziej tanieje bo
transport jest 2x tańszy etc.

Sądzę, że moc nabywcza pieniądza wzrasta około dwukrotnie. Czyli te 625 PLN
to tak jak 300 PLN dzisiaj.

(dalej mamy ZUS i wszystkie świadcznia państwowe łącznie z "bezpłatną" służbą
zdrowia, więc lewacy nie robią demonstracji na ulicach bo w budżecie mamy tą
samą ilość pieniędzy co teraz - w drugim etapie takiej reformy można by
wywalić na zbity pysk 90% osób z MF, potem zacząć prywatyzować ZUS itd)

I pytanie, gdzie popełniam błąd myślowy i czy to jest utopia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: Podatek pogłówny - odp. IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 28.03.05, 13:03
      Skad te 600 zl na miesiac mieli by brac:
      1. Bezrobotni
      2. Emeryci i rencisci
      3. Wielodzietne rodziny
      4. Malorolni rolnicy
      5. Osoby zwolnione przez ciebie z Ministerstwa Finansow
      ---
      Ten podatek mial sens w koloniach, gdzie pracy bylo
      mnostwo, a tubylcy sie do niej nie kwapili, bo woleli,
      i slusznie, zyc w chatkach z lisci bananowca,
      odziewac sie w liscie bananowca i jesc banany!
      Ale Polska to nie Madagaskar, gdzie Francuzi kiedys
      taki podatek wprowadzili (poczytaj Fiedlera - tez na "F")...
      I przypomnij sobie co sie dzialo w UK jak idiotka Thatcher
      chciala taki podatek wprowadzic!
      • szymizalogowany Re: Podatek pogłówny - odp. 28.03.05, 13:48
        > Skad te 600 zl na miesiac mieli by brac:
        > 1. Bezrobotni
        > 2. Emeryci i rencisci
        > 3. Wielodzietne rodziny
        > 4. Malorolni rolnicy
        > 5. Osoby zwolnione przez ciebie z Ministerstwa Finansow


        No tak, ale zauważ, że w taim państwie pracy by było zapewne więcej nawet niż w
        USA czy Wielkiej brytani gdzie jest w tej chwili poziom bezrobocia 5,2% i 4,6%.

        Także, bezrobotni stanowili by jakąś garstkę. Emeryci i renciści i tak płacą
        sporo na leki, czynsz itd. Wiem to po swojej babci (1100 PLN brutto emerytury),
        więc jeśli wszystko by drastycznie staniało, to te 600 PLN nic by nie zmieniło
        w ich życiu (w tej chwili moja babcia na rękę i tak dostaje siedemset parę
        złotych z tych 1100. A tak by dostawała 400 PLN i wszystko by miała co najmniej
        2 razy tańsze).

        To samo dotyczy innych grup społecznych przez ciebie wymienionych.

        Co do urzędników MF, to ci wartośćiowi szybko znależli by pracę, podobnie jak
        każdy inny.

        > Ten podatek mial sens w koloniach, gdzie pracy bylo
        > mnostwo,

        Rozglądając sie po Polsce trudno sie oprzeć wrażeniu, że pracy do wykonania
        jest też mnóstwo tylko jakaś niewidzialna siła (podatki) hamuje wszelką
        inicjatywę.

        a tubylcy sie do niej nie kwapili, bo woleli,
        > i slusznie, zyc w chatkach z lisci bananowca,
        > odziewac sie w liscie bananowca i jesc banany!
        > Ale Polska to nie Madagaskar, gdzie Francuzi kiedys
        > taki podatek wprowadzili (poczytaj Fiedlera - tez na "F")...
        > I przypomnij sobie co sie dzialo w UK jak idiotka Thatcher
        > chciala taki podatek wprowadzic!


        Hmm Pani Thatcher to jeden z moich autorytetów więc mógłbyś się powstrzymać od
        takich komentarzy. Dzięki jej reformom poziom bezrobocia na wyspach to 4,6%.
        Ilekroć tam jestem widze setki ogłoszeń o rekrutacji, nawet na miejskich
        autobusach i na każdym rogu.

        Praktyka pokazała, że to Thacher miała rację. W Niemczech dla porównania
        bezrobocie sięga 15%, a we Francji 10%.


        Także twoje argumenty wogle mnie nie przkonały. W przykłądzie z Madagaskarem
        nie wiem co chciałeś udowodnić?
      • przycinek.usa Kagan jak zwykle buja w oblokach 29.03.05, 22:03
        Kagan, szacunkowo wzrost PKB po wprowadzeniu podatku poglownego wynislby 100% w
        ciagu 3-5 lat.

        100% wzrostu PKB oznacza likwidacje bezrobocia w ciagu 24 miesiecy i oznacza
        koniecznosc IMPORTOWANIA rak do pracy. Wzrost produktywnosci i konsumpcji jest
        tak wielki, ze nie da sie osiagnac rownowagi i musi powstac brak rak do pracy.

        Wtedy nastepuje pionowy wzrost plac.
        Ciekawostka jest brak zmian cen na rynku, wynikajacy z faktu obecnego
        przewartosciowania towarow przez podatki posrednie. Czyli likwidacja podatkow
        kasowych powoduje spadek cen przy rownoczesnym dramatycznym wzroscie popytu i
        podazy pieniadza! Akcja kredytowa wybuchnie tak jak w Chinach obecnie.

        Kagan, zostawcie juz tych biednych bezrobotnych, bo z tej waszej troski,
        bezrobocie staje sie zjawiskiem trwalym.

    • Gość: pawełek3 Re: Podatek pogłówny - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 14:54
      podatki pośrednie uderzają najbardziej w ubogich, emerytów, ponieważ ceny
      podstawowych produktów są obciążone akcyzami,vatem....
      podatek pogłowny jest zbyt prosty dla rasy doradców,przede wszystkim
      pracownikom Minst.FIN,tak jak p. Ożóg(była wiceminister).Oni dobrze żyją ze
      skomplikowanego prawa.
      Proste ,jasne prawo jest dla zwykłych szaraków najlepsze.
      A składkę i sam ZUS należy zlikwidować,a dotychczasowe emerytury wypłacać z
      budżetu.
      Jak zakładam firmę to na starcie 700 zł na ZUS to rozbój w biały dzień.
      Bez składek ZUS jest zdecydowanie łatwiej prowadzić drobny biznes.
      Jeśli wprowadzimy 200zł podatek pogłówny to miliony Niemców i nie tylko, będą
      zakładać firmy w Polsce i nie tylko 20 mln podatników będzie płacić podatki w
      Polsce.

      • Gość: Incommunicado Luźne uwagi wokół tematu pogłównego i pawełka3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:24
        Pawełek3 spłodził:
        >A składkę i sam ZUS należy zlikwidować,a dotychczasowe emerytury wypłacać z
        > budżetu.
        Aby to zrobić, należy podnieść podatki, prawda? No bo chyba nie chcesz zadłużyć
        państwa jeszcze bardziej? W zasadzie sprowadzasz sprawę do tego, czy zabierać
        na wypłatę emerytur wszystkim pracującym, czy wszystkim obywatelom - Ty
        uważasz, że zdecydowanie to drugie. Rzecz w tym, że nadal musiałby istnieć
        jakiś quasiZUS, bo skąd niby byłoby wiadomo komu ile się z tego budżetu należy,
        no chyba, że każdemu po równo....ale wyglądasz mi na takiego, którego
        urawnilowka mierzi.

        >Bez składek ZUS jest zdecydowanie łatwiej prowadzić drobny biznes.
        Oczywiście, masz rację ZDECYDOWANIE ŁATWIEJ, - pozostaje tylko problem, drobny
        w sumie, co zrobić z tymi, co już swoje odpracowali i całe życie wpłacali
        składkę na ZUS, a teraz liczą na emeryturę- zapewne należy pozbyć się ich cicho
        i bez rozgłosu, podobnie jak tych darmozjadów kaleków, którzy tylko wyciągają
        rękę i twierdzą, że im się coś należy! Pozbuć się np. uruchamiając ponownie
        Auschwitz, a jeszcze lepiej kilka...no bo przecież nie będziemy się przejmować
        jakimiś głupotami w rodzaju prawa - w końcu to my stanowimy prawo!!!

        > Jeśli wprowadzimy 200zł podatek pogłówny to miliony Niemców i nie tylko, będą
        > zakładać firmy w Polsce i nie tylko 20 mln podatników będzie płacić podatki w
        > Polsce.
        200 zł x 12miesięcy x 38 milionów obywateli to 91,2 mld złotych rocznie, czyli
        ok. 30% rocznych wpływów do budżetu. Ale jak już wymordujemy starców i kaleków
        to odpadną np. wydatki na leczenie itd. więc coś się zaoszczędzi. Niemcy i inni
        natychmiast do nas przyjdą, zapewne w ilości następnych co najmniej 10 mln, bo
        oni tak lubią do Polski w dużych ilościach przychodzić, więc to już będzie o 24
        mld zł więcej, czyli jakieś 40parę procent wpływów rocznych.
        Pozostaje jeszcze jeden problem do rozwiązania - co zrobić z rodzinami
        wielodzietnymi, w których rodzice oboje pracują za 600 zł każde. Np taka 6
        osobowa rodzina (rodzice + 4 dzieci) zapłaci tylko 1200 zł/miesiąc, a więc
        dokładnie tyle, ile zarobi. Ale tu nieocenioną pomocą będą agitatorzy, którzy
        będą do takich ludzi chodzić i tłumaczyć im, jak wspaniałą ideą jest podatek
        pogłówny i że na pewno za 2-3 lata, jak gospodarka ruszy dzięki pogłównemu, to
        będą już mogli się utrzymać i dużo zarobić. Muszą tylko dziś zacisnąć zęby i
        wytrzymać bez zbędnych nałogów jedzenia, picia ubierania się i tym podobnych
        bzdur.
        Jakby się durnie buntowali i nasza idea by im się nie podobała, to się na nich
        wyśle wojsko i policje - niech wystrzela to towarzystwo jak zające. Wojsku i
        policji oczywiscie nie zapłacimy, bo mamy tylko 40% wpływów do budżetu - ale
        oni zrozumieją nasze idee i pójdą za darmo w bój...
        A Ci wielodzietni - no cóż, nie będzie to pierwszy w historii nawóz społeczny,
        który użyźni glebę pod przyszłe polskie sukcesy gospodarcze.

        Po naszej 200zł pogłównej rewolucji będziemy mieli już zdrowe młode i prężne
        społeczeństwo, z największym odsetkiem biznesmenów na 1 metr kwadratowy. No
        chyba że nas wcześniej zbuntowany tłum na latarni powiesi....
        Niech żyje podatek pogłówny!! Polska drugą Spartą - precz z kalekami i
        starcami!!
        • Gość: Friedman Re: Luźne uwagi wokół tematu pogłównego i pawełka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:39
          > państwa jeszcze bardziej? W zasadzie sprowadzasz sprawę do tego, czy zabierać
          > na wypłatę emerytur wszystkim pracującym, czy wszystkim obywatelom - Ty
          > uważasz, że zdecydowanie to drugie. Rzecz w tym, że nadal musiałby istnieć
          > jakiś quasiZUS, bo skąd niby byłoby wiadomo komu ile się z tego budżetu
          należy,

          Na początek to można by zrobić audyt zewnętrzny w ZUS albo lepiej w całej
          państwowej administracji - gdzieś czytałem, że eksperci z PwC szacują, że
          efektywność wykorzystania środków jest na poziomie 30%. Czyli jeśli to by było
          zarządzane tak jak zarządzane są prywatne dobre koncerny to budżet ZUS mógłby
          wynosić 30% obecnego.


          > >Bez składek ZUS jest zdecydowanie łatwiej prowadzić drobny biznes.
          > Oczywiście, masz rację ZDECYDOWANIE ŁATWIEJ, - pozostaje tylko problem,
          drobny
          > w sumie, co zrobić z tymi, co już swoje odpracowali i całe życie wpłacali
          > składkę na ZUS,

          Poza tym niech emerytury i renty będą wypłacane z podatku pogłównego, a obecnie
          pracujący poniżej 35 roku życia niech zbierają środki w bankach i funduszach
          inwestycyjnych.

          Tak wogle to skalę marnotrwastwa pokazuje właśnie to co mówisz? Gdzie pieniądze
          tych ludzi którzy teraz są emerytami ??? Poszły na ich rodziców? A gdzie
          pieniądze rodziców? Gdzie pieniądze tych pierwszych któzy zaczęli po wojnie
          łożyć na ZUS ????

          I jeszcze jedno, specjalnie dla ciebie przepisuję to mojego PIT, dalczego ja
          teraz mając 27 lat muszę płacić rocznie na ZUS (2004) 10990 PLN ???

          Jeśli wpłacałbym to na konto w banku o oprocentowaniu 7% to uwzględnieniu
          średni rocznej inflacji 3% po dokłądnie 38 latach miałbym na koncie 1 000 000
          PLN.

          Przy założeniu, że żyłbym jeszcze 15-20 lat na emeryturze to miesiąc w miesiąc
          maiłbym do dyspozycji około 5000 PLN netto z banku.

          A ile dostanę emerytury ???


          > 200 zł x 12miesięcy x 38 milionów obywateli to 91,2 mld złotych rocznie,
          czyli
          > ok. 30% rocznych wpływów do budżetu. Ale jak już wymordujemy starców i
          kaleków
          > to odpadną np. wydatki na leczenie itd. więc coś się zaoszczędzi


          Jakieś brednie. Wpływy do budżetu w 2004 to około 150 mld PLN, więc 91 mld to
          około 60%.

          Poza tym oszczędzanie zaczęło by się od 980 tyś urzędników w Polsce.

          Wiesz ile kosztują ich pensje (nie licząc utrzymania biur urzędów itd.?)

          980 tyś urzędników x 2500 PLN = około 2,5 mld PLN miesięcznie!!! Tylko na ich
          pensje!!! Czyli w roku 30 mld PLN !!! 20% budżetu to pensje urzędnikw!!!
          I ja zaniżam te 2500 PLN bo żaden z nich nie może zarabiać mniej niż średnia
          krajowa, a w ministerswach są tacy któzy zarabiają kilka razy więcej.

          Dolicz do tego utrzymanie budynków, samochody, kancelarię sejmu, prezydenta i
          wyjdzie że administracja zżera pewnie 40% budżetu.

          Przy podatku liniowym 95% z nich idzie out bo są nie potrzebni.

          (same pensje posłów kosztują 460 x 20 000 PLN (10tyś diety i 10tyś na biuro) =
          około 1 mln PLN, w roku 12 mln, zobacz jakie budżety mają te święte krowy)

          Więc nie pisz komunisto, że zapłącą dziadkowie, jakby wprowadzić pogłówny i
          rządy prawdziwych liberałów to pod nóż pierwsi poszli by ci wszyscy urzędnicy
          jako niepotrzebni.


          > Pozostaje jeszcze jeden problem do rozwiązania - co zrobić z rodzinami
          > wielodzietnymi, w których rodzice oboje pracują za 600 zł każde. Np taka 6
          > osobowa rodzina (rodzice + 4 dzieci) zapłaci tylko 1200 zł/miesiąc

          Można pogłówny wprowadzić tak aby poniżej pewnego poziomu się wogle nie płaciło
          podatku. Np jeśli wartość pogłównego na dany rok jest większa niż 50% dochodów.

          Robiąc porządki i likwidując biurokrację pieniędzy bez problemu starczy.

          > Niech żyje podatek pogłówny!! Polska drugą Spartą - precz z kalekami i
          > starcami!!

          Oczywiśćie w obecnej Polsce kalecy i starcy dobrze żyją z rent 300 PLN - nie
          rozśmieszaj mnie.
        • Gość: wan Re: Luźne uwagi wokół tematu pogłównego i pawełka IP: *.udn.pl 31.03.05, 09:37
          Mógłbyś w tych swoich obliczeniach przynajmniej ubruttowić pensje (podatek
          pogłowny byłby zamiast a nie oprócz) Za takie błedy z zadań z matematyki dzieci
          w szkole podst. dostaja pały...
    • przycinek.usa nie da sie wprowadzic poglownego! 29.03.05, 21:58
      Kolega zapomnial na smierc, ze Polska weszla do organizacji przestepczej zwanej
      unia europejska.

      Taka drastyczna zmiana podatkow jest niemozliwa.

      Gdyby Polska byla czlonkiem EEA bez uczestnictwa w czesci politycznej traktatu,
      to wtedy byloby to mozliwe.

      Podatek poglowny ma wiele zalet, a najwazniejsza z nich jest likwidacja wplywu
      fiskalnego na funkcje pieniadza. To zas oznacza likwidacje bezrobocia.


      Jesli interesuje cie dyskusja na takie tematy, to zapraszam na forum tu:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17007
      • Gość: Incommunicado Piękna teoria, a co z okresem przejściowym?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:04
        Podatek poglowny ma wiele zalet, a najwazniejsza z nich jest likwidacja wplywu
        > fiskalnego na funkcje pieniadza. To zas oznacza likwidacje bezrobocia.

        Fantastycznie! Nie wątpię, że tak się stanie za 2-3 lat od daty wprowadzenia
        pogłównego. Problem w tym, że najpierw należy owe 3 lata DRASTYCZNEGO spadku
        wpływów do budżetu przeżyć i nie zostać jako rząd POWIESZONYM NA LATARNI przez
        tłum niezadowolonych. Teorie liberałów za bardzo pachną ekonomią a'la
        Warszawianka 1830 - "Kto przeżyje, wolnym będzie, kto umiera, wolnym już!"
        I jeszcze jedno - jeśli ten pogłówny jest taki SUPER to dlaczego w ŻADNYM KRAJU
        NA ŚWIECIE, włacznie z podobno superliberalnymi Nową Zelandią i Singapurem nie
        ma tego podatku? Sami durnie rządzą od 200 lat na świecie, bo wtedy od tego
        podatku się odeszło? Taki podatek A NIKT GO NIE CHCE, co panowie liberałowie?
        Wszędzie rządzą socjaliści?
        A może to Ci, którzy go reklamują, chcą wprowadzić coś, co kompletnie
        niezafunkcjonuje i jest tylko zgrabną konstrukcją myślową, bez szans na
        zadziałanie przy obecnych poziomie wydatków państw np. na nowoczesną armię??
        • przycinek.usa Re: Piękna teoria, a co z okresem przejściowym?? 30.03.05, 02:49
          Bardzo interesujace pytania wasc zadajesz. Okres przejsciowy, to taki okres, w
          ktorym dokonujemy zamiany czastkowej na poglowny. Powolutku. Nie od razu.
          Wystarczy kalkulator. Zamieniamy 1/4 obecnych podatkow na poglowny i wymagamy
          zaplaty na koniec okresu rozliczeniowego. Tych, ktorych nie stac, zaopatrujemy
          w 10 letni kredyt a pod niego emitujemy obligacje rzadowe. Zabezpieczeniem jest
          wiezienie dla osob, ktore go nie zaplaca (albo inne sankcje, jak np. wygnanie i
          pozbawienie obywatelstwa).

          W kolejnym, drugim roku gospodarka jest juz uwolniona od 25% podatkow, a
          kolejne 25% dokladamy do poglownego rownoczesnie w gospodarce rosna obroty
          wykladniczo. Dalej drukujemy obligacje, a bezrobocie spada.

          Wzrost wplywow podatkowych do budzetu z tytulu zmniejszenia skladek kasowych
          spowoduje zrownowazenie budzetu, a kredyt zostanie przeniesiony na obywateli,
          (tych co nie maja pieniedzy).

          To sa jednak bardzo niewielkie kwoty, ktorych splata bedzie wyjatkowo latwa,
          poniewaz obnizka podatkow kasowych powoduje wzrost oplacalnosc dzialan w malo
          efektywnych segmentach rynku, np. budownictwo. Sprzatanie. Remonty. Uslugi.

          To zas natychmiast likwiduje bezrobocie i wzrosna pensje.

          Wzrost wynagrodzen generuje wieksza zdolnosc kredytowa i latwiejsza obsluge
          zadluzenia. Proste? Okres przejsciowy w takim przeksztalceniu jest naprawde
          bezbolesny.


          Natomiast powroce do zasadniczego pytania, dlaczego nie jest tak w innych
          krajach?

          Z kilku powodow. Poziom podatkow jest z reguly ustalany w oparciu o potrzeby
          zarobkowe elit wladzy. Im wieksze budzety, tym latwiej z nich krasc.
          Wprowadzanie podatkow opartych na liczbie obywateli jest zas ryzykowne
          politycznie. Nie ekonomicznie. Maly budzet = mala potrzeba regulacji rynku i
          male mozliwosci zlodziejstwa. I to sie niestety wielkim tego swiata nie oplaca.

          Dodatkowo w krajach rozwinietych jak USA nie ma potrzeby tego wprowadzac,
          poniewaz istnieje bardzo latwy, skuteczny i stosunkowo sprawiedliwy sales tax.
          Jest w zasadzie podatkiem kasowym, ale jest wiele drog do jego ominiecia i w
          praktyce musi byc dosc niski, aby sciagalnosc byla tania i efektywna.
          Dzieki temu jest tak rozproszony, ze mozna z pewnym trudem zalozyc, ze jest
          neutralny ekonomicznie. Mysle, ze jest wiele krajow, ktore po prostu nie maja
          ochoty eksperymentowc ze swoimi podatkami, tak jak robi to Polska pod wplywem
          swoich sasiadow (Unia Europejska i Niemcy).

          • maksimum NAJPIERW LINIOWY 31.03.05, 06:24
            Najpierw zaczalbym od podatku liniowego i to takiego samego dla przedsiebiorstw
            jak i osob prywatnych.
            W Polsce przy 20% bezrobociu nie mozna wprowadzic podatku poglownego,bo do tego
            potrzebne jest znikome bezrobocie.
            • Gość: przecież Re: NAJPIERW LINIOWY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 14:55
              liniowy już jest , więc o co ciebie chodzi?
              • maksimum Re: NAJPIERW LINIOWY 01.04.05, 06:35
                Gość portalu: przecież napisał(a):

                > liniowy już jest , więc o co ciebie chodzi?

                To jaki jest ten liniowy dla rozliczen dochodow osob prywatnych?
                Kowalski we firmie zarabia 20,000 rocznie i Kulczyk wew swojej firmie zarabia
                2,000,000 rocznie i jaki dla przykladu jest ten liniowy dla nich?

                On sie ciebie klanial.
                • Gość: ja Re: NAJPIERW LINIOWY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 08:47
                  nie wiem ile wynosi podatek dla pracowników najemnych i raczej nie chcę
                  rozstrzygać kwestii podatków tych pracowników . Wiem ile płacą podatku firmy bo
                  to jest stymulatorem wzrostu. Wpływ podatku pracowników najemnych na gospodarkę
                  jest żaden więc po co drążyć temat?
                  • maksimum Re: NAJPIERW LINIOWY 01.04.05, 15:52
                    Gość portalu: ja napisał(a):

                    > nie wiem ile wynosi podatek dla pracowników najemnych i raczej nie chcę
                    > rozstrzygać kwestii podatków tych pracowników . Wiem ile płacą podatku firmy
                    >bo to jest stymulatorem wzrostu.

                    Ten ktory jest wlascicielem firmy placi dwa podatki,jeden korporacyjny a drugi
                    od dochodow prywatnych.
                    Jesli od dochodow prywatnych placi podatek progresywny ,to nie moze zwiekszyc
                    kapitalu swojej firmy ze swoich dochodow.


                    > Wpływ podatku pracowników najemnych na gospodarkę jest żaden więc po co
                    >drążyć temat?

                    Wlasciciel firmy jest rowniez jej pracownikiem i to tym,ktory zarabia najwiecej
                    i to ma duze znaczenie dla rozwoju firmy.
                  • szymizalogowany Koszty pracy to w większości 01.04.05, 17:54
                    przedsiębiorstw spory kawałek budżetu dochodzący do 50% i więcej procent.
                    Jeżeli pracowanik zarabia 10 000 brutto, to w arkuszu budżetu firmy jest
                    zabudżetowany jako wydatek około 12 000 PLN co miesciąc. Do pracowanika trafia
                    z tego około 6500 PLN.


                    Im niższy podatek od dochodów osoby prywatnej tym mniejsze koszty dla
                    działanośći firm. Gdyby pozostała kwota 5500 PLN zostawała w kieszeni
                    pracownika to zwiększałby się popyt na rynku, jakby zostawała w budżecie firmy
                    to rosły by inwestycje. Ale, że zabiera ją budżet to wiadomo co sie z nią
                    dzieje...


                    Jak tego nie rozumiesz to idź się naucz podstaw i dopiero dołącz do dyskusji.
                    • Gość: tak tak Re: Koszty pracy to w większości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 19:04
                      Ty masz takie pojęcie o biżnesie jak kramarz pod kościołem .Obniżą podatki od
                      osób fizycznych to ja obniże płace moim pracownikom zmniejszając sobie koszty
                      (óżnica zostanie w mojej kieszeni). Masz rozumek jak właściciel niewolników .
                      A co się dzieje z forsą którą zabiera budżet? Jest przerabiana na kompost? Czy
                      też wraca do gospodarki w różnej postaci bądź to w postaci płac pracowników
                      budżetówki , bądź jako nakłady na inwestycje itd itp.
                      Co tego już w szkole nie mówili?
                      • szymizalogowany Re: Koszty pracy to w większości 02.04.05, 00:54
                        Kretynku,


                        wiekszość umów o pracę jest podpisywana od kwoty brutto, więc jeśli by
                        zmniejszono podatki to trafiło by to do kieszeni pracownika. A skoro pracodawca
                        zgodził się podpisać umowę np. na 10000 PLN brutto to znaczy że nie znalazł
                        nikogo tańszeg o takich samych kwalifikacjach.


                        Zresztą,

                        Ja sobie z moim pracodawcą zawsze poradzę i się dogadam - jedyną stroną która
                        nam przeszkadza jest państwo

                        nie potrzebuje ani ochrony państwa, ani kodeksu pracy ani nic - potrzebuje
                        tylko żeby państwo mnie i mojego pracodawce zostawiło w spokoju a my już
                        dojdziemy do porozumienia.


                        Jak jesteś socjalistycznym pracowanikiem który nienawidzi szefa bo on więcej
                        zarabia niz ty i chcesz zeby mu państwo dało w kość to jesteś socjalistycznym
                        gównem które śmierdzi i trzeba je omijać.


                        Najlpeiej sam zostań pracodawcą.
                        • Gość: widzisz Re: Koszty pracy to w większości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 01:04
                          ptasi móżdżku że ja nawet nie wiem jakie podatki płacą takie ćwoki najemne jak
                          ty. Ja wiem że ja płacę liniowy 19%. A ty przy twojej mądrości powinieneś
                          płacić 50% bo szkoda by taka sirota miała więcej kasy niż starczy na utrzymanie
                          jej przy życiu.
                          • szymizalogowany Re: Koszty pracy to w większości 02.04.05, 09:21
                            Nie mówimy o mnie ćwierćinteligencie. Ja zarabiam tak mało, że jestem w I progu.

                            Jednak są tysiące ludzi którzy płacą 30 i 40%. I są oni poważnym kosztem dla
                            pracodawcy ze względu na wysokie podatki.

                            Oczywistym również jest, że jednym z głównych czynników który sprawił, że mamy
                            20% bezrobocia było podwyższenie o 60% skłądek na ZUS w połowie lat 90.
                            • Gość: no no Re: Koszty pracy to w większości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 10:16
                              kombinuj kombinuj może wreszcie uda ci sie prawidłowo zdefiniować problem .
                              Ciepło , coraz cieplej. Ale nie przypominam sobie tej podwyżki ZUS-u.
                              A ci co płacą 30i 40% podatku to nie są poważnym kosztem z racji podatku tylko
                              z racji poborów jakie dostają (patrz dzisiejsza gazeta o zarobkach w Orlenie).
                              Bo podatek płaci przecież pracownik nie pracodawca.
                              • szymizalogowany Re: Koszty pracy to w większości 02.04.05, 11:06
                                > kombinuj kombinuj może wreszcie uda ci sie prawidłowo zdefiniować problem .
                                > Ciepło , coraz cieplej. Ale nie przypominam sobie tej podwyżki ZUS-u.

                                To przypomnij sobie.

                                > A ci co płacą 30i 40% podatku to nie są poważnym kosztem z racji podatku
                                tylko
                                > z racji poborów jakie dostają (patrz dzisiejsza gazeta o zarobkach w
                                Orlenie).

                                O czym ty mówisz,

                                Skoro podatki stanowią ponad 50% kwoty jaką kosztują oni pracodawcę to chyba
                                podatki właśnie podnoszą koszty pracy.

                                ps. Nie pisz o Orlenie, bo tam siedzą panowie z nadania politycznego, a nie
                                wartościowi pracownicy



                                > Bo podatek płaci przecież pracownik nie pracodawca.

                                Przepraszam, że to napiszę ale ty jesteś naprawdę po prostu kolokwialnie mówiąć
                                głupi

                                Spróbuje ci to wytłumaczyć jak dla dziecka w przedszkolu:

                                - Pan X przychodzi na rekrutację
                                - Pan X dostaje ofertę pracy
                                - Pan X wie ile kosztują dobra i usługi jakie na co dzień kupuje aby żyć, zna
                                też swoją wartość dla pracodawcy
                                - Pan X uważa że powinien dostawać do ręki np. 5000 PLN
                                - Pan X przelicza sobie, że jest to brutto około 8500 PLN
                                - Pan X przedstawia pracodawcy tą propozycję po krótkich negocjacjach dochodzą
                                do porozumienia
                                - Pracodawca aktualizuje budżet działu wpisując pozycję Pana X jako miesięczny
                                wydatek około 10 000 PLN


                                Teraz trochę rozważań z cyklu "co by było gdyby"

                                Gdyby nie było obciążeń fiskalnych tak dużych to:

                                - Pan X wyliczyłby że chce dostawać do ręki tą samą kwotę 5000 PLN
                                - Pracodawca zaznaczył by w budżecie działu pana X jako wydatek miesięczny w
                                wysokości 5000 PLN
                                - Pracodawca miałby w budżecie dodatkowe wolne środki - aby zakończyć projekt
                                szybciej mógłby się zdecydować zatrudnić również Pana Y za dostępne 5000 PLN

                                Ponieważ tak zaczęłoby się dziać u dużej ilości pracodawców to po krótkim
                                czasie na rynku zaczęło by byś za mało pracowników i Pan Z przychodząc do
                                pracodawcy i znając swoją wartość na rynku zarządałby np 7500 PLN netto.


                                Nie wiem już jak to prościej wytłumaczyć.

                                Dal mnie jest oczywiste że pracodawca ma w budżecie pewną kwotę którą może go
                                kosztować pracownik. I negocjując wynagrodzenie wyciągnąć można tą kwotę
                                pomniejszoną o wszystki obciążenia fiskalne.

                                Podziały że pracownik płaci część ZUSU a część pracodawca itd itp to są tylko
                                poto żeby skomplikować prawo podatkowe i uszczęśliwić socjalistycznego
                                pracownika.


                                Tak naprawdę wszystkie obciążenia płaci się razem z pracodawcą, a wszystkie
                                pieniądze pochodzą od pracodawacy bo pracownik ich z kapelusza nie wyciąga.

                                • Gość: no ale Re: Koszty pracy to w większości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 17:03
                                  jesteś mądry. Może mi odpowiesz jak ty to mówisz kolokwialnie na takie
                                  pytanie . Jeżeli dzisiaj obniżymy podatki PIT np o 50% to spadną koszty
                                  pracodawcom czy nie ?
                              • szymizalogowany Jeszcze pytanie 02.04.05, 11:15
                                Takie krótkie pytanie, napisz szczerze

                                Ja się z pracodawcą chce sam dogadać we wszystkich sprawach. Sam wynegocjuje
                                swój zarobek i absolutnie nie będzie mi przeszkadzać jeśli mój szef będzie
                                zarabiał 1 mln PLn miesięcznie i jeździł Maybachem.


                                Powiedz, dlaczego ty i tobie podobnie chcecie mnie na siłę uszczęśliwiać ???
                                Ja nie chcę waszej pomocy i przyżekam, że jakby obniżyć podatki, ZUS i inne
                                obciążenia to to podzie do mojej kieszeni albo z pracodawcą się tym podzielimy.

                                Dlaczego chcesz człowieku uszczęśliwiać pracowników na siłę?
                                • Gość: chory Re: Jeszcze pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 17:04
                                  czy o drogę pytasz?
    • Gość: Zacho Re: Podatek pogłówny - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 13:57
      >czy da się wprowadzić w Polsce podatek Pogłówny, a jeśli nie to dlaczego?

      Są to bzdury z programu UPR, JKM zachwala pogłówny 100 PLN/mies:)
      1.Nie da się wprowadzić pogłównego, bo ludzie na to nie pozwolą, jak w UK.
      2.Jestem przeciwny podatkom typu: za prawo do życia i miażdżąca większość też

      Teraz ja policzę: budżet to 200 mld, pogłówne mają płacić mężczyźni + pracujące
      kobiety x 12 miesięcy daje to 200 mln, czyli pogłówne wyniesie 1000
      PLN/miesiąc. Co do Vat-u itp, to nic aż tak nie stanieje, bo producenci w cenę
      będą sobie wliczać wyższe zarobki.
      • Gość: Alex Re: Podatek pogłówny - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 14:25
        > 1.Nie da się wprowadzić pogłównego, bo ludzie na to nie pozwolą, jak w UK.

        Ludzie nie zawsze postępują mądrze - np. w Polsce ludzie mogą pozwolić na rządy
        samoobrony.


        > 2.Jestem przeciwny podatkom typu: za prawo do życia i miażdżąca większość też

        Podatek pogłówny płacili by tylko ci którzy mają dochody, czyli obecni
        podatnicy płacący CIT lub PIT. Dlaczego uważasz że to jest podatek "za prawo
        dożycia" a PIT i CIT płacone przez tych samych ludzi nie są? Różnica polegała
        by tylko na tym, że wszyscy płacili by sprawiedliwie po równo.

        > Teraz ja policzę: budżet to 200 mld, pogłówne mają płacić mężczyźni +
        pracujące

        Najpierw naucz się liczyć, a potem licz.

        Wpływy do budżetu to około 150 mld PLN - reszta to kredyty, którymi sie zadłuża
        Polskę.


        Co do reszty twoich wuliczeń to spójrz na wyliczenia autora wątku i pomyśl
        chwilę.

        > Co do Vat-u itp, to nic aż tak nie stanieje, bo producenci w cenę
        > będą sobie wliczać wyższe zarobki.

        ???
        Możesz to rozwinąć i wytłumaczyć bo logiki tu nie widzę żadnej ale może to ja
        za głupi jestem?
        • Gość: Zacho Re: Podatek pogłówny - pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 14:49
          Autor z grubsza przyjął 20 mln podatników, a mają płacić pracujący, a jest ich
          chyba 14 mln, ja optymista dałem 17 mln w full kapitaliźmie.
          Dalej 200 mld to wpływy, bo JKM nie toleruje niezrównoważonego budżetu (i
          słusznie).
          JKM nigdy nie dojdzie do władzy, co najwyżej centrowa PO, a ona nie da rady
          obniżyć tych 200 mld, gdyż tacy ludzie nie są w stanie na żadne cięcia,
          przypomnij sobie cyrki z obniżaniem dopłat do biletów z 50% na 37%, a tu trzeba
          o wieeeeeeeeeele więcej.
          Dalej skoro ludzie będą płacić 1000 zł podatku, a nie ok.300 jak teraz to będą
          musieli więcej zarabiać o 700 (okres przejściowy to zamieszki gwarantowane).
          • maksimum Re: Podatek pogłówny - pytanie ZEBY NIE BYLO SZOKU 03.04.05, 00:33
            To trzeba najpierw wprowadzic liniowy dla osob prywatnych,a pozniej mieszany
            miedzy liniowym a poglownym.
    • Gość: JOrl Znowu "expert" z USA sie odezwal, "," IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.05, 12:02
      Tak w tym watku pojawily sie wspaniale mysli przecinka. Tego z USA. Kiedys
      chcial wywolac technologiczny BUM w Polsce Niebieskimi Krysztalami. A teraz
      wprowadzeniem podatku poglownego.

      A tu skutek wprowadzenia podatku poglownego. Naturalnie wedlug naszego ",".
      Tego z USA.
      Jego, przecinkowe, slowa:
      >wzrost PKB po wprowadzeniu podatku poglownego wynislby 100% w
      >ciagu 3-5 lat.
      >100% wzrostu PKB oznacza likwidacje bezrobocia w ciagu 24 miesiecy i oznacza
      >koniecznosc IMPORTOWANIA rak do pracy. Wzrost produktywnosci i konsumpcji
      >jest tak wielki, ze nie da sie osiagnac rownowagi i musi powstac brak rak do
      >pracy. Wtedy nastepuje pionowy wzrost plac.

      Na sluszna uwage kogos tam, ze jak poglowny jest taki dobry, dlaczego NIGDZIE
      na Swiecie go nie ma? Od np. 200 lat?
      Nastapilo typowe lanie wody. Jego.",", to znaczy ciag dalszy lania wody, slowa:

      >Dodatkowo w krajach rozwinietych jak USA nie ma potrzeby tego wprowadzac,
      >poniewaz istnieje bardzo latwy, skuteczny i stosunkowo sprawiedliwy sales tax.
      >Jest w zasadzie podatkiem kasowym, ale jest wiele drog do jego ominiecia i w
      >praktyce musi byc dosc niski, aby sciagalnosc byla tania i efektywna. Dzieki
      >temu jest tak rozproszony, ze mozna z pewnym trudem zalozyc, ze jest
      >neutralny ekonomicznie.

      Oczywiscie nie odpowiedzial DLACZEGO nie wprowadzono go w krajach nie tak
      rozwinietych. Np. Singapur. Moze Korea Pd. Itd. (Tam EU nie siega aby zabronic
      jak np. Polsce) Jak umozliwia takie skoki w rozwoju? No bo USA skokow nie
      potrzebuje, prawda?
      Ale akurat Polska powinna miec ten podatek!
      Co do USA. Pisze "," ze nie trzeba go wprowadzac bo istnieje taki podatek od
      towarow jak sie w Polsce nazywa VAT. I dlatego poglowne niepotrzebne. No to
      zobaczmy blizej. W Polsce jest standartowy VAT 22%. W Niemczech 16% (sa wyjatki
      na jakies tam towary). W USA wiem ze nizszy. Jaki skutek ma taki podatek? Cos
      podobnego jak liniowy. A nie progresywny. Bo bogatszy kupuje raczej wiecej wiec
      i go wiecej placi. Ale od wydatkow (czyli jakby dochodow) staly procent. Nie
      progresywny. No ale do poglownego jemu daleko. Poza tym i w USA jest ogromny
      (jego udzial w calym podatku) podatek dochodowy. Ten progresywny. Jako ze w
      Polsce (i np. w Niemczech tez) jest VAT wyzszy jak w USA, wiec raczej
      usredniajac na wszystkie podatki, sa w tych krajach bardziej w kierunku
      liniowym jak w USA. No wiec USA jest nawet bardziej oddalona od liniowego niz
      Europa! A gdzie do poglownego w USA.
      Ja wiem, ze podatek poglowny w USA zniszczylby Przecinka. Bo ma dochody
      mizerne, jedzie na dlugach wiec i w USA go NIE chce. Ale Polsce proponuje.
      Coz musi sie, jak sam pisze uciekac, od placenia nawet VATu. Np. poprzez
      kupowanie na "firme" jakis srodkow towarow i uzywania ich w domu. Na tym polega
      jego "latwe unikanie VATu".

      Ale dlaczego Polska z rady Przecinka nie skorzysta? Jako jedyna na Swiecie?

      Znowu jego slowa:
      >Mysle, ze jest wiele krajow, ktore po prostu nie maja ochoty eksperymentowc
      >ze swoimi podatkami, tak jak robi to Polska pod wplywem swoich sasiadow (Unia
      >Europejska i Niemcy).

      I znowu ",":
      >Kolega zapomnial na smierc, ze Polska weszla do organizacji przestepczej
      >zwanej unia europejska.

      Co powiedziec? Mysle ze i tu troche mojej winy w pogladach "," jak i innych
      forumowych Amis. Bo ja twierdze ze czasy sie zmieniaja i fakt umacniania sie EU
      sila rzeczy zabierze mozliwosc okradania Swiata przez USA. I mimo ze mnie nie
      lubia, troche mi wierza. I sie tego boja. Zrozumiale. Koszula blizsza ciala.
      To jednak nic nie zmieni, Ale moze w Polsce? JKM, Radio Maryja moze dojdzie do
      wladzy? To napewno w Polsce bedzie jeszcze gorzej. I moze EU tez. I o to im
      chodzi. Aby dalej USA (i jakos tam i oni w miare mozliwosci malych ale zawsze)
      okradaly Swiat.
      Pozdrowienia

      • maksimum Re: Znowu "expert" z USA sie odezwal, "," 03.04.05, 22:16
        Poglowny nie zostal wprowadzony,bo do jego wprowadzenia potrzebna jest zgoda
        podatnikow,a ze duzo wiecej jest tych placach niskie podatki,to chca oni
        oskubac bogatych z pieniedzy.
        Podatek liniowy otworzy wszystkim oczy i to bedzie nowa rewolucja w krajach
        wysoko rozwinietych.
        • Gość: no Re: Znowu "expert" z USA sie odezwal, "," IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 22:52
          u nas po wprowadzeniu liniowego nie widzę tej rewolucji.Może my mało bitni
          jesteśmy co?
          • Gość: Depeche Re: Znowu "expert" z USA sie odezwal, "," IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 23:32
            > u nas po wprowadzeniu liniowego nie widzę tej rewolucji.Może my mało bitni
            > jesteśmy co?

            U nas czyli...?

            Ja mieszkam w Polsce i płacę 30% i 40% bo kilku miesiącach - mój sąsiad płąci
            19%. Szkoda, że w Polsce nie ma liniowego.
            • Gość: i Re: Znowu "expert" z USA sie odezwal, "," IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.05, 13:32
              ja też mieszkam w Polsce i płace liniowy 19% i jakoś nie widzę by to miało
              jakiś wpływ na gospodarkę .
        • Gość: Hans Zgadzam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 23:33
          Niestety zawiść jest najpotężniejszym uczuciem.
          • maksimum BUSH MOWIL O UPROSZCZENIU KODU PODATKOWEGO 04.04.05, 01:16
            Zawisc wynika z roznego traktowania ludzi,a liniowy powinien to traktowanie
            wyrownac.
            Na wojne sie nie zanosi,wiec mysle ,ze Bush wezmie sie za upraszczanie podatkow.
            W Stanach pracuje kilka milionow ludzi rozliczajacych podatki firmom i osobom
            prywatnym.
            To jest absolutna strata czasu i sil ludzi mogacych znalezc zatrudnienie gdzie
            indziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka