iptoma
01.03.06, 13:41
Witam wszystkich;
chiałam się podzielić z Wami wnioskami, jakie mi się nasunęły po wizycie w
sprawie bezpłątnej porady prawnej w sadzie przy ul. skłodowskiej:
byłam tam wczoraj, podobnie, jak wielu innych mieszkańców naszego pięnego
miasta. Gdybyscie tam byli - po prostu farsa, kobieta, młoda przyszła pani
prawnik - wykazała się całkowitym brakiem rozumienia jakiegokolwiek pytania z
mojej strony, albo odpowiadała, że nie rozumiem, albo pytała oczym mówię - a
przecież mówiłam tym samym językiem, co ona. Na żadne pytanie odpowiedzi nie
uzyskałam! Wychodzacy przede mną i ci, co weszli po mnie - wyszli dokłądnie z
takimi samymi wrażeniami. Po co organizować porady prawne, kiedy niczego się
nie radzi. Strata czasu i nerwów. Nie polecam uwadze!!!!!