Gość: MBS
IP: *.dyn.optonline.net
27.12.02, 20:08
W ciagu ostatnich kilkudziesieciu lat wzrost gospodarczy w Europie byl
znacznie nizszy niz w USA. W ostatnim roku ekonomia USA rozwijala sie juz w
tempie ponad dwukrotnie wyzszym niz ekonomia Europy i wielu ekonomistow
twierdzi ze nawet ten mierny rozwoj gospodarki Europy napedzany byl sztucznie
poprzez sztuczne utrzymywanie wysokiej wartosci dolara.
Od pieciu lat jednak coraz glosniejsze w USA staja sie glosy liderow
najwiekszych firm w USA wypowiadajace sie za zmniejszeniem wartosci dolara.
Optymalnie najlepie byloby jezeli obnizono by wartosc dolara o dalsze 10-15
procent w stosunku do glownych walut reszty swiata i to mogloby spowodowac
nawet ponad dwukrotny wzrost gospodarki amerykanskiej.
Szefowie firm w USA sa szczegolnie niezadowoleni z neutralnej pozycji Busha
ktory podobnie jak Clinton nie robi nic aktywnie w kierunku oslabienia waluty
pomimo ze wielu z nich przypuszczalo ze oslabienie waluty bedzie jednym z
pierwszych krokow nowej administracji Busha dwa lata temu.
Makroekonomisci twierdza ze oslabienie wartosci dolara, jak zwykle, odbije
sie na gospodarce reszty calego swiata i szczegolnie teraz kiedy ekonomie
krajow poza USA rozwijaja sie znacznie wolniej niz gospodarka USA obnizenie
wartosci dolara przyczyni sie do dramatycznego wzrostu w ekonomii USA ale
moze spowodowac powazna recesje w reszcie swiata, szczegolnie w krajach
takich jak Japonia czy kraje Europy ktore od dawna borykaja sie ze swoimi
ekonomiami pomimo sztucznej transfuzji jaka jest silny dolar.
Co stanie sie w rzeczywistosci trudno jest przewidziec ale wyglada na to ze
Bush moze ewentualnie zmienic pozycje i aktywnie zaczac walczyc o obnizenie
wartosci dolara po to aby spektakularnie podniesc wzrost ekonomiczny w USA i
obnizyc rekordowo wysokie bezrobocie w USA przed zblizajacymi sie wyborami za
dwa lata.
MBS