Gość: Miki Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.idk.intel.com / 172.28.172.* 20.01.03, 10:57 Czy ten profesor żyje na księżycu? Przecież średnia wysokość płaconego podatku PIT wynosi około 16%. Czyli mniej niż najniższa stawka, a to wszystko bo ludzie korzystają z odliczeń! Oczywiście Ci których broni profesor nic nie odliczają bo nie mają z czego..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ed Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.03, 11:05 przerażenie ogarnia po przeczytaniu różnych opinii o artykuje, jakie bzury nawkładała do głów pseudo liberalna ideologia. Przecież podatek liniowy już był, wprowadzony przez tow. Gierka i został zmieniony przez drugiego tow. Balcerowicza. Efekty tak w jednym i drugim przypadku są opłakane, dlatego, że systemami podadkowyni nikt nigdy żadnego problemu nie rozwiązał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kzk - ultra liberał Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 217.153.119.* 20.01.03, 11:43 Założenie profesora jest następujące - niezależnie od dochodów wszyscy ponosimy takie same wydatki (a wiąc wszyscy mamy takie same potrzeby - co to nam przypomina), może osoba mająca 10- krotnie wyższe dochody wyda trochę wiecej. Mam pytanie po co ktoś cięzko pracuje? Zgodnie z logiką profesora aby palić nimi w kominku. Pieniądze zarabiamy po to aby je wydać - państwo nie musi nas w tym wyręcząć. Profesorze nie bój się każdy te pieniądze wyda i pod postacią VAT-u wrócą do Skarbu Państwa. Vat nie będzie musiał być podnoszony: tak jest obliczany podatek VAT: ogól wydatków * 22% = podatek, jeżeli więcej zarobimy - wiecej wydamy a więc podatek wzrośnie bez podnoszenia stwaki. więcej wydamy -> pobudzimy gospodarkę -> zmaleje bezrobocie -> więcej osób zapłaci podatki -> wzrosną podatki & mniej osób będzie potrzebowało pomocy państwa -> reforma budżetu. Ale Państwo dba o to byśmy nie mieli bólu głowy z wydawnie naszych pieniędzy i da je różnym nierobom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gośc zzz Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: proxy / 212.160.234.* 20.01.03, 13:08 Ale Ci się profesorze oberwało, zrobiłeś krecią robotę za ministra finansów. Wszyscy którzy cię zganili mają dostęp do kasy i nie wiedzą jak oszukać fiskusa, bo prawdziwi ,,menadżerowie" to rok obrachunkowy kończą na ,,O" i fiskus z nich nic niema.Placzą że nie będą inwestować bo fiskus za dużo zabiera.Raczej zabiera im z pieniędzy na zachcianki i zagraniczne wojaże. Wczasie odwiedzin bezrobotnych w sejmie posłowie zebrali 60o zł dla nich co nie starczyło na powrót do domu. A może zapytajmy po co ta reforma systemu podatkowe jest w Polsce przygotowywana. Z prostej przyczyny trzeba znaleźć 16 miliardów złotych dla członkowstwa w Unii. Proste rezerwy już wykorzystano, gospodarka hamuje, coraz mniej pracy i przez to i mnniejsze wpływy z podatków więc trzeba czymś nowym zamieszać głowach obywateli, że to dla ich dobra jest lepiej płacić większe podatki. Proszę spójrzmy jak społeczeństwo dąży do samo zagłady, caraz mniej uradzeń, poczekajmy lat 10 a napewno za 20 zoboczymy to co zgotujemy dziś. Rząd już zatrudnił sobie psychiatrę na stanowisku ministra, niedługo zatrudnią seksuologą bo jakość premierowi ostanio kawały nie wychodzą, pewnie zapomniał seksie ( w tym wieku może tyjko pomażyć) i brak mu skojarzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Najsprawiedliwszy pogłówny IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 13:05 Najsprawiedliwszy jest podatek pogłówny: stała kwota od każdej osoby pełnoletniej. To wymóg konstytucyjnej równości wobec prawa. Skoro mądry i menel oddają w wyborach głosy jednakowej wartości, to niech płacą podatki jednakowe kwotowo. Skoro ochrona prawna np. profesora Balcerowicza (znany przypadek tarcz strzelniczych) jest tak samo zaniedbywana, co ochrona przysłowiowego Jasia Kowalskiego to też niech obaj płacą jednakowe KWOTOWO podatki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ki Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.03, 13:30 brawo panie profesorze. Ma Pan odwagę przeciwstawić się ogólnemu bełkotowi. Większość opinii głosi, że jak ktoś dużo zarabia to znaczy, że dużo i ciężko pracuje, co do tego mam duże wątpliwości. W Polsce jest wręcz odwrotnie Dużo zarabiają przeważnie dzięki układom i znajomościom. "chciał się sprawdzić w przemyśle to go mianowałem itp.albo zarobki członków Rad Nadzorczych, którzy otrzymują wynagrodzenie za wypicie raz w miesiącu jednej kawy, bez żadnej odpowiedzialności.Jeszcze raz brawo, niech Pan nie zwraca uwagi na ten przerażający bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darek Z. Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.visp.energis.pl 20.01.03, 23:07 Gość portalu: ki napisał(a): > brawo panie profesorze. > Ma Pan odwagę przeciwstawić się ogólnemu bełkotowi. Większość > opinii głosi, że jak ktoś dużo zarabia to znaczy, że dużo i > ciężko pracuje, co do tego mam duże wątpliwości. W Polsce jest > wręcz odwrotnie Dużo zarabiają przeważnie dzięki układom i > znajomościom. "chciał się sprawdzić w przemyśle to go mianowałem > itp.albo zarobki członków Rad Nadzorczych, którzy otrzymują > wynagrodzenie za wypicie raz w miesiącu jednej kawy, bez żadnej > odpowiedzialności.Jeszcze raz brawo, niech Pan nie zwraca uwagi > na ten przerażający bełkot. Mam wrażenie, że nie zarabiasz dużo, ani ciężko nie pracujesz, nie masz znajomości i jesteś z tego powodu sfrustrowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 20.01.03, 14:47 co za kretyn to napisal - wyjezdzam do rosji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.inco.wroc.pl 20.01.03, 15:41 Mówiąć o obciążeniach społeczeństwa , należy stwierdzić, że przychód z podatków zostaje wydatkowany w dużej części na administrację . Porównując liczebność urzędników z faktycznymi potrzebami w zakresie obsługi obywateli , nie będzie żadną przesadą zmniejszenie liczby urzędników o 50%. Biorąc pod uwagę postępujące uwolnienie gospodarki i przestrzeganie zasady nie przeszkadzania obywatelom, nie widzę żadnej konieczności utrzymywanie kolegów i ich kolegów na posadach finansowanych przez budżet ( w istocie przez nas samych).Przyglądnijmy się olbrzymiemu budynkowi Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu. Kłębiący się tłum -urzędników nieliczni petenci i totalne przedłużanie procedur - tak samo jest w Urzędzie Miejskim ! Komputeryzacja urzędów i sądów-ile czeka się na sprawy lub na zwykłe zmiany i wypisy z Księgi Wieczystej !) No tak ale wtedy gdzie ci biedni uzrędnicy zarobią? Szukajmy więc obok siebie rezerw i oszczędności w imię swoich interesów oraz polskiej racji stanu! Jak widać do dnia dzisiejszego żaden z polityków , urzędników i naukowców nie pofatygował się , żeby odpowiedzieć na pytanie : Po co nam (oczywiście zwykłym obywatelom)tylu pobierających wynagrodzenie urzędnikom - jeżeli "idziemy w nowoczesność"- idżmy z komputera- mi a nie urzędnikami-na kupno komputera wydamy raz określoną kwotę,na urzędnika musimy wydawać przez całe jego urzędnicze życie zawodowe. Marian z Wrocławia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 20.01.03, 16:14 Jak sądze Pan profesor nigdy 40% nie zapłacił? Ja mam szczerze w d.... jak wchodzę w skalę 40% ile zarabiam, bo nie mam motywacji jak i tak prawie wszystko zabiera ZUS i US... O sprawiedliwości społecznej też już trochę się nasłuchaliśmy ale choćby podatek wynosił 99% to i tak 5% (2 i 3 skala) społeczeństwa nie nakarmi pozostałych 95%. Jestem za liniowym. Opowieści że wszyscy mają progresywny bo jest dobry są dla mnie stwierdzeniem typu "nie latajmy w kosmos bo nikt nie lata" (kilkadziesiąt lat temu). Proste rozwiązania zwykle, są najlepsze. To samo dotyczy podatków. Zero ulg, jedna skala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eMike Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.sgh.waw.pl 20.01.03, 16:16 Wywody profesora wywodami, ale zobaczym czy jak nie wprowadzą liniowego to czy ten lud, który ma mieć progresywną skalę, pójdzie na obrońców ludu głosować :) Biednemu bezrobotnemu nie zależy czy jego szef płaci 40% czy 12%. On chce tylko "u niego robić". A nie długo pozostanie mu jeść trawę jak w Koreii. Mam rodzinę na wsi i naprawdę widać tam te filozoficzne rozważania nad stawkami podatków. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pafka Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 188.168.1.* 20.01.03, 16:55 1) Jesli wszystko tak sie robi w imie "sprawiedliwosci spolecznej" to proponuje, zeby kazdemu w kieszeni zostawala taka sama kwota (np: 1000 PLN miesiecznie), przy rozliczaniu PIT trzeba by zwrocic "nadmiar zarobionych pieniedzy" 2) Jak to kiedys powiedzial Korwin-Mikke, ze sprawiedliwosc jest jedna, a jesli istnieje jeszcze "sprawiedliwosc spoleczna" to znaczy ze jest ona czyms odmienym od zwyklej sprawiedliwosci, czyli jest NIESPRAWIEDLIWOSCIA :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agrafek Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: proxy / *.tvn.pl 20.01.03, 18:14 A jak słodko brzmi w moich uszach zdanie: "Przede wszystkim należałoby zdefiniować samo pojęcie sprawiedliwości społecznej". Po nim ciąg dalszy artykułu, z którego jasno wynika, że czarne jest białe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j23 koszałki - opałki IP: *.telkab.pl 20.01.03, 20:59 Pan Profesor plecie duby smalone pisząc takie wyliczanki dla idiotów.Ja też nie jestem za podatkiem liniowym.Ale za uciążli- wość podatku odpowiadają WYSOKOŚCI PROGÓW !.Własną pracą można zarobić niewiele pieniędzy-i jeszcze to zabierać?.Natomiast naprawdę duże pieniądze można zarobić tylko przechwytując część efektów pracy innych.I "sprawiedliwie społecznie (sprawiedliwie inaczej?)" może być to,że część tych pieniędzy wróci do ludzi ( a i pozwoli żyć rzeszy pań ze skarbówek - bo co by robiły?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Profesor ma racje IP: *.imp.gda.pl 20.01.03, 21:31 Oczywiście , że progresywny podatek wymyslono po to zeby zastapic liniowy - mniej sprawiedliwy. Podobnie liniowy wymyslono ,zeby zastapic pogłowny mniej sprawiedliwy. Progresywny jest jak na razie najwyższą formą podatków. Najbardziej prymitywny jest pogłowny. Dlaczego krzyczy sie o potrzebie wprowadzenia liniowego. To kolejny skok na kasę. Gdzies czytałem , że najwyższy prog podatkowy płaci u nas zaledwie pare procent podatników powiedzmy 2% . Te dwa procent wpłaca do budżetu 9mld zł podatku tj około kilkudziesięciu procent wszystkich PITów. Jak sie wprowadzi liniowy to z tych 9 mld ponad 6 - 7 zostanie w kieszeni u tych ludzi i oni o te miliardy krzyczą. A faceci i tak mają niezle bo jak sie domyslacie ich zarobki wcale nie wynikają z ciężkiej pracy tylko zukładów i układzików. Jak sie jest przyjacielem królika to się jest w Radzie Nadzorczej i się inkasuje nagrody po parę milionów rocznie za co? prawie za nic. Przypomnę ,że jak ktos jest inwestorem i zyje z dywidendy to ma podatek liniowy 20% i juz nie musi krzyczeć. A jak si ejest przyjacielem królika to się krzyczy o lniowy bo mu mało parę milionów Wstydu skurczybyki nie mają. Za to ulg podatkowych nie powinno być to zaciemnianie sprawy i klopot tylko z wystawianiem faktur w sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misio Re: Profesor ma racje IP: *.acn.pl 20.01.03, 22:57 Istnieje jeszcze bardziej sprawiedliwy podatek niz progresywny. Jest on podstawą komunizmu (teoretycznego, bo w praktyce jeszcze nie udało się go wprowadzić. Stawka podatku wynosi 100% (tzn. zabiera się całe wynagrodzenie). Następnie w ramach sprawiedliwości społecznej dzieli się zebraną kasę wśród potrzebujących. W ten sposób parszywi kapitaliści tracą swoje (najpewniej wypracowane krwią robotnika) skarby a bezdomni i bezrobotni odzyskują prawa człowieka (tzw. prawa socjalne). Myślę, że w tym kierunku zdążamy z p. ministrem na czele. W stronę postępu! W związku z tym ratuj się kto może! Ostatni gasi świało! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Ty ciągle mówisz o liniowym IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 09:00 Podatek dla wszystkich taki sam procent nazywa się własnie liniowym . Twój przykład ze stawką 100% procent dla wszystkich jest szczególnym przypadkiem liniowego. Jak powiedzielismy sobie progresywny jest doskonalszy od liniowego, więc to co wymyśliłeś nie jest krokiem wprzód tylko powrotem do liniowego. Ponadto taki system został wcielony w życie w kibucach w Izraelu. Pracownicy kibucu wogóle nie otrzymywali zapłaty ( gotówkowej) , a nawet ci członkowie kibucu którzy pracowali poza kibucem całe zarobki musieli oddawać dla kibucu dostając częściowy zwrot na przezycie w mieście. Tak więc wszystko co napisałeś jest błędne. Aha kibuce sa na wymarciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ali Masz rację kolego IP: *.dtvk.tpnet.pl 23.01.03, 13:21 Oczywiście 100% podatek liniowy krzywdzi klasę robotniczą. Dlatego należy wprowadzić progresywną skalę - niech ci przeklęci kapitaliści płacą 150% swoich dochodów. Jeśli będą krzyczeć, że podatek większy niż dochody to nie szkodzi, na pewno mają oszczędności okupione potem i krwią robotników. Ale jeśli się dobrze zastanowić to po co w ogóle jakiś podatek - skonfiskować wszystkie majątki i w końcu będzie dobrze, miło i sprawiedliwie. Niech żyje Lenin! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gearbox Re: Profesor ma racje IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 13:45 Brawo takijeden! Dokładnie o to chodzi. Można się w wielu sprawach nie zgadzać z autorem omawianego artykułu, ale niestety ma rację w sprawie prostej matematyki: jeżeli podatek ma być liniowy, a łączna kwota z PIT ma się nie zmienić, to wysokość podatku będzie musiała być ustawiona gdzieś pomiędzy dotychczasowa stawką najniższą a najwyższą. dodatkowo ze względu na rozkład dochodów (niewielka liczba podatników, osiągająca bardzo wysokie dochody, płaci dużą część wszystkich podatków) ta wysokość musiałaby być całkiem wysoka, co np. powiecie na 37% dla wszystkich? A co, myśleliście o 20%? Ha, ha, ha, ha.... liniowy podatek prowadzi do obniżenia kwot wpłacanych do budżetu przez bogatych, a nadrobić muszą to biedniejsi. Faktycznie, wielkie brawa, bardzo sprawiedliwe rozwiązanie! oczywiście tak się dzieje przy założeniu, że kwota PIT ma pozostać ta sama. Jeżeli miałaby się obniżyć, powstaje pytanie, kto ma pokrywać w takim razie wydatki budżetowe? Co, że można obniżyć wydatki? Jak ktoś jest taki genialny to zapraszam na fotel ministra finansów i niech obniża! Liniowy podatek jest super, o ile w danym kraju jest duży odsetek osób o wysokich dochodach i niewielka rzesza biednych. Wtedy i stawka nie musi być wysoka, i budżet dostanie swoje.... Przykro mi, ale Polska nie spełnia na razie kryteriów. Żeby było jasne - ja płacę podatek wg najwyższego progu i na liniowym bym zarobił. Ale nie na długo. Ciekawe, kto by kupował sprzedawane przeze mnie produkty, jeżeli wzrósłby podatek dla większości (dysponowaliby mniejszą kwotą na wydatki, zatem wydatki musieliby obniżyć)? Szybko bym do nich dołączył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: migg Re: Profesor ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.03, 21:55 Mylisz się. Po pierwsze wiele krajów udowodniło, że stopniowe obniżanie podatków może powodować wzrost dochodów. Przyczyna: niskie, przejrzyste podatki utrudniają oszukiwanie, a ponadto niskie podatki przyspieszają rozwój, więc też i dochody. Dochody z podatków wcale więc nie muszą spadać przy obniżaniu i upraszczaniu systemu podatkowego. Po drugie: prosty (liniowy) podatek to ogromne oszczędności. O ileż mniej roboty miałyby urzędy skarbowe! Może dałoby się wtedy je odczudzić? Przy podatku liniowym zbędne byłoby też coroczne składanie zeznań podatkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Profesor ma racje IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 00:57 Gość portalu: migg napisał(a): > Mylisz się. Po pierwsze wiele krajów udowodniło, że stopniowe obniżanie > podatków może powodować wzrost dochodów. Przyczyna: niskie, przejrzyste podatki > > utrudniają oszukiwanie, a ponadto niskie podatki przyspieszają rozwój, więc też > > i dochody. Dochody z podatków wcale więc nie muszą spadać przy obniżaniu i > upraszczaniu systemu podatkowego. > > Po drugie: prosty (liniowy) podatek to ogromne oszczędności. O ileż mniej > roboty miałyby urzędy skarbowe! Może dałoby się wtedy je odczudzić? Przy > podatku liniowym zbędne byłoby też coroczne składanie zeznań podatkowych. Zadanie dla miga. Pan Balcerowicz bodajże w roku 1998 obniżył stawki podatku dochodowego o 5 , 3 i 1%.Na podstawie wyników gospodarczych Polski w latach następnych , udowodnij pierwszą z twoich tez. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Zadania trzeba umieć stawiać 23.01.03, 14:09 Obniżka podatków może ale nie musi przyczynić się do wzrostu gospodarczego. Jeżeli będziesz obniżał podatki ale równocześnie będziesz wprowadzał złe prawo, ograniczysz wolność gospodarczą poprzez system koncesji i zezwoleń, nie będziesz reagował na coraz gorsze funkcjonowanie sądownictwa, będziesz dezorganizował pracę policji i służb celnych, nie będziesz inwestował w infrastrukturę, nie będziesz walczył z korupcją ... itd., itp to wzrostu gospodarczego nie osiągniesz. A jeżeli jeszcze gospodarka światowa dostanie zadyszki to skończy się katastrofą budżetową. Zadanie dla małego. Twój sąsiad pije, kradnie, zanieczyszcza klatkę schodową, zostawia odkręcone kurki od gazu w mieszkaniu, bije dzieci, zdradza żonę i przeklina. Udowodnij, że eliminując jedną ze swoich wad stanie się miłym, lubianym i niekłopotliwym sąsiadem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Zadania trzeba umieć stawiać IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 23:23 jerzy.f napisał: > Obniżka podatków może ale nie musi przyczynić się do wzrostu gospodarczego. > Jeżeli będziesz obniżał podatki ale równocześnie będziesz wprowadzał złe prawo, > > ograniczysz wolność gospodarczą poprzez system koncesji i zezwoleń, nie > będziesz reagował na coraz gorsze funkcjonowanie sądownictwa, będziesz > dezorganizował pracę policji i służb celnych, nie będziesz inwestował w > infrastrukturę, nie będziesz walczył z korupcją ... itd., itp to wzrostu > gospodarczego nie osiągniesz. A jeżeli jeszcze gospodarka światowa dostanie > zadyszki to skończy się katastrofą budżetową. > > Zadanie dla małego. > Twój sąsiad pije, kradnie, zanieczyszcza klatkę schodową, zostawia odkręcone > kurki od gazu w mieszkaniu, bije dzieci, zdradza żonę i przeklina. > > Udowodnij, że eliminując jedną ze swoich wad stanie się miłym, lubianym i > niekłopotliwym sąsiadem. Czy chcesz przez to powiedzieć że pan Balcerowicz wprowadzał cały ten burdel w gospodarce , że nawet obniżka podatków nie mogła go zrekompensować? Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Re: Zadania trzeba umieć stawiać 23.01.03, 23:52 Gość portalu: mały napisał(a): > jerzy.f napisał: > > > Obniżka podatków może ale nie musi przyczynić się do wzrostu gospodarczego > . > > Jeżeli będziesz obniżał podatki ale równocześnie będziesz wprowadzał złe > prawo, > > > > ograniczysz wolność gospodarczą poprzez system koncesji i zezwoleń, nie > > będziesz reagował na coraz gorsze funkcjonowanie sądownictwa, będziesz > > dezorganizował pracę policji i służb celnych, nie będziesz inwestował w > > infrastrukturę, nie będziesz walczył z korupcją ... itd., itp to wzrostu > > gospodarczego nie osiągniesz. A jeżeli jeszcze gospodarka światowa dostani > e > > zadyszki to skończy się katastrofą budżetową. > > > > Zadanie dla małego. > > Twój sąsiad pije, kradnie, zanieczyszcza klatkę schodową, zostawia odkręco > ne > > kurki od gazu w mieszkaniu, bije dzieci, zdradza żonę i przeklina. > > > > Udowodnij, że eliminując jedną ze swoich wad stanie się miłym, lubianym i > > niekłopotliwym sąsiadem. > Czy chcesz przez to powiedzieć że pan Balcerowicz wprowadzał cały ten burdel w gospodarce , że nawet obniżka podatków nie mogła go zrekompensować? Balcerowicz rozwalał sądownictwo i policję, hamował inwestycje i wprowadzał koncesje? To ciekawe. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jesteś kolejną osobą która nie będąc w stanie zrozumieć przyczyn i mechanizmów zdarzeń w gospodarce i polityce sięga po uniwersalny, zawsze aktualny wytrych : BALCEROWICZ!!! Argument ten ma kolosalne zalety - tłumaczy wszystko, zawsze i nie trzeba w ogóle myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Zadania trzeba umieć stawiać IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 00:44 jerzy.f napisał: > Gość portalu: mały napisał(a): > > > jerzy.f napisał: > > > > > Obniżka podatków może ale nie musi przyczynić się do wzrostu gospodar > czego > > . > > > Jeżeli będziesz obniżał podatki ale równocześnie będziesz wprowadzał > złe > > prawo, > > > > > > ograniczysz wolność gospodarczą poprzez system koncesji i zezwoleń, n > ie > > > będziesz reagował na coraz gorsze funkcjonowanie sądownictwa, będzies > z > > > dezorganizował pracę policji i służb celnych, nie będziesz inwestował > w > > > infrastrukturę, nie będziesz walczył z korupcją ... itd., itp to wzr > ostu > > > gospodarczego nie osiągniesz. A jeżeli jeszcze gospodarka światowa do > stani > > e > > > zadyszki to skończy się katastrofą budżetową. > > > > > > Zadanie dla małego. > > > Twój sąsiad pije, kradnie, zanieczyszcza klatkę schodową, zostawia od > kręco > > ne > > > kurki od gazu w mieszkaniu, bije dzieci, zdradza żonę i przeklina. > > > > > > Udowodnij, że eliminując jedną ze swoich wad stanie się miłym, lubian > ym i > > > niekłopotliwym sąsiadem. > > > Czy chcesz przez to powiedzieć że pan Balcerowicz wprowadzał cały ten burd > el > w gospodarce , że nawet obniżka podatków nie mogła go zrekompensować? > > Balcerowicz rozwalał sądownictwo i policję, hamował inwestycje i wprowadzał > koncesje? To ciekawe. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jesteś kolejną osobą > która nie będąc w stanie zrozumieć przyczyn i mechanizmów zdarzeń w gospodarce > i polityce sięga po uniwersalny, zawsze aktualny wytrych : BALCEROWICZ!!! > Argument ten ma kolosalne zalety - tłumaczy wszystko, zawsze i nie trzeba w > ogóle myśleć. Widzę że to ty dyskusje o podatkach nagle sprowadzasz do tematu "Balcerowicz musi odejść" . Chciałbyś mnie zaszufladkować do lepperowców to wtedy moje argumenty będą mniej ważne. Chciałbym by dyskusja była na argumenty. Skoro magg twierdzi że obniżka podatku dochodowego musi spowodować wzrost gospodarczy , a tym samym i wpływy do budżetu , to niech na podstawie polskich doświadczeń udowodni że tak jest. Jak sądze po twojej wypowiedzi ty również tak uważasz , ale niestety liczby mówią co innego . Może w innych gospodarkach jest to prawdą , ale niestety nie w naszej. Ale jest to temat na inny wątek. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Re: Zadania trzeba umieć stawiać 24.01.03, 09:28 > Widzę że to ty dyskusje o podatkach nagle sprowadzasz do tematu "Balcerowicz > musi odejść" . Chciałbyś mnie zaszufladkować do lepperowców to wtedy moje > argumenty będą mniej ważne. > Chciałbym by dyskusja była na argumenty. Skoro magg twierdzi że obniżka podatku > > dochodowego musi spowodować wzrost gospodarczy , a tym samym i wpływy do > budżetu , to niech na podstawie polskich doświadczeń udowodni że tak jest. Jak > sądze po twojej wypowiedzi ty również tak uważasz , ale niestety liczby mówią > co innego . Może w innych gospodarkach jest to prawdą , ale niestety nie w > naszej. Ale jest to temat na inny wątek. Skoro chcesz dyskusji na argumenty to używajmy argumentów. Nie ja pisałem o "bałaganie" narobionym przez Balcerowicza. A więc jeszcze raz. Po pierwsze zwiększenie wpływów do budżetu wcale nie musi być konsekwencją wzrostu gospodarczego. Po drugie migg nie twierdzi, że obniżka podatków MUSI spowodować wzrost gospodarczy. Oto co napisał: "Mylisz się. Po pierwsze wiele krajów udowodniło, że stopniowe obniżanie podatków może powodować wzrost dochodów. Przyczyna: niskie, przejrzyste podatki utrudniają oszukiwanie, a ponadto niskie podatki przyspieszają rozwój, więc też i dochody. Dochody z podatków wcale więc nie muszą spadać przy obniżaniu i upraszczaniu systemu podatkowego." Jak widzisz migg pisze, że wbrew wielu opiniom obniżka podatków MOŻE powodować wzrost dochodów podatkowych, a ja się z nim zgadzam. Natomiast wyraźnie napisałem, że ograniczenie się wyłącznie do obniżki podatków bez usunięcia pozostałych barier i problemów gospodarki najprawdopodobniej nie da pozytywnego efektu. O tym migg również wspomina twierdząc, że wprowadzenie podatku liniowego można połączyć z radykalnym uproszczeniem prawa podatkowego. Jeżeli do tego dodalibyśmy likwidację koncesji i zezwoleń, którymi państwo obdziela według zasad nie mających z rynkiem i zasadami wolności gospodarczej nic wspólnego, to mógłby to być pierwszy krok na drodze do rozwoju gospodarczego. Równocześnie należało by zreformować sądownictwo, przeprowadzić szybką prywatyzację i zamiast topić pieniądze w utrzymywaniu nierentownych ekonomicznie ale bardzo opłacalnych politycznie przedsiębiorstw przeznaczyć pieniądze podatników na inwestycje w obszarach będących podstawowym obowiązkiem państwa: infrastrukturę, oświatę, naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: Zadania trzeba umieć stawiać IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 15:19 jerzy.f napisał: > Po pierwsze zwiększenie wpływów do budżetu wcale nie musi być konsekwencją > wzrostu gospodarczego. > Po drugie migg nie twierdzi, że obniżka podatków MUSI spowodować wzrost > gospodarczy. > Oto co napisał: > > "Mylisz się. Po pierwsze wiele krajów udowodniło, że stopniowe obniżanie > podatków może powodować wzrost dochodów. Przyczyna: niskie, przejrzyste podatki > > utrudniają oszukiwanie, a ponadto niskie podatki przyspieszają rozwój, więc też > > i dochody. Dochody z podatków wcale więc nie muszą spadać przy obniżaniu i > upraszczaniu systemu podatkowego." > > Jak widzisz migg pisze, że wbrew wielu opiniom obniżka podatków MOŻE powodować > wzrost dochodów podatkowych, a ja się z nim zgadzam. Natomiast wyraźnie > napisałem, że ograniczenie się wyłącznie do obniżki podatków bez usunięcia > pozostałych barier i problemów gospodarki najprawdopodobniej nie da pozytywnego > > efektu. O tym migg również wspomina twierdząc, że wprowadzenie podatku > liniowego można połączyć z radykalnym uproszczeniem prawa podatkowego. Jeżeli > do tego dodalibyśmy likwidację koncesji i zezwoleń, którymi państwo obdziela > według zasad nie mających z rynkiem i zasadami wolności gospodarczej nic > wspólnego, to mógłby to być pierwszy krok na drodze do rozwoju gospodarczego. > Równocześnie należało by zreformować sądownictwo, przeprowadzić szybką > prywatyzację i zamiast topić pieniądze w utrzymywaniu nierentownych > ekonomicznie ale bardzo opłacalnych politycznie przedsiębiorstw przeznaczyć > pieniądze podatników na inwestycje w obszarach będących podstawowym obowiązkiem > > państwa: infrastrukturę, oświatę, naukę. Czepiasz się słówek i palisz głupa ."wiele krajów udowodniło ,że stopniowe zmniejszenie podatków może powodować wzrost dochodów" . To twerdzenie jest bardzo i to bardzo naukowe.Jeżeli ktoś coś udowadnia to jest to pewne , a nie możliwe.Bo to "że może" to każdy bez dowodów wie. I przytaczanie takich argumentów w dyskusji jest równie wartościowe jak to , "że wiele krajów udowodniło że podatek progresywny może prowadzić do rozwoju i zapewnienia sprawiedliwości społecznej." Upraszczanie systemu podatkowego nie ma żadnego związku z wprowadzaniem podatku liniowego , bo zastępując progresywny liniowym nic się nie da uprościć. W każdym z tych podatków podstawą opodatkowania jest uzyskiwany dochód który tak czy inaczej należy obliczyć odejmując od przychodu koszty.Musisz więc prowadzić ksęgowość i składać deklaracje.Dopiero wprowadzenie podatku pogłównego eliminuje te wszystkie niedogodności i upraszcza radykalnie system. Jeżeli tak jak piszesz barierą rozwoju są między innymi koncesje i zezwolenia oraz inne czynniki natury organizacyjno-prawnej to na Boga dlaczego pan Balcerowicz tego nie usunął przy obniżce podatków w 78 roku? A może te koncesje i zezwolenia to tylko bicie piany przez pseudoliberałów? Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f jałowa dyskusja 24.01.03, 17:55 > Czepiasz się słówek i palisz głupa ."wiele krajów udowodniło ,że stopniowe > zmniejszenie podatków może powodować wzrost dochodów" . To twerdzenie jest > bardzo i to bardzo naukowe.Jeżeli ktoś coś udowadnia to jest to pewne , a nie > możliwe.Bo to "że może" to każdy bez dowodów wie. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem z może sam dojdziesz do wniosku, że piszesz głupstwa. Twierdzenie, że obniżanie podatków może zwiększać dochody podatkowe raczej do oczywistości nie należy. Większość ludzi twierdzi, że jest to niemożliwe. O naukowości dowodów twierdzeń nie powinieneś się wypowiadać bo do tego potrzebne jest najpierw zrozumienie postawionej tezy. A ty jej nie zrozumiałeś. Nie będę trzeci raz uzasadniał dlaczego nie wierzę w proste recepty opierające się na jednym haśle. > I przytaczanie takich > argumentów w dyskusji jest równie wartościowe jak to , "że wiele krajów > udowodniło że podatek progresywny może prowadzić do rozwoju i zapewnienia > sprawiedliwości społecznej." Znowu się mylisz. Jak pisze sam prof. Czekaj (a od jego artykułu cała dyskusja się zaczęła) pojęcie "sprawiedliwości społecznej" jest niezdefiniowane. W przeciwieństwie do określenia "podatkowe przychody pańśtwa". > Upraszczanie systemu podatkowego nie ma żadnego związku z wprowadzaniem podatku > liniowego , bo zastępując progresywny liniowym nic się nie da uprościć. Ja nie rozważam teoretycznych systemów podatkowych tylko realnie funkcjonujące. I w tym wypadku wprowadzenie podatku liniowego bez ulg upraszcza zarówno prawo podatkowe jak i deklaracje. A po wprowadzeniu system liniowy stwarza znacznie lepsze warunki do kontroli i utrzymania prostych przepisów. > W każdym z tych podatków podstawą opodatkowania jest uzyskiwany dochód który tak > czy inaczej należy obliczyć odejmując od przychodu koszty.Musisz więc prowadzić > > ksęgowość i składać deklaracje.Dopiero wprowadzenie podatku pogłównego > eliminuje te wszystkie niedogodności i upraszcza radykalnie system. Porozmawiaj z przedsiębiorcami i zapytaj ich czy skomplikowany system podatkowy kojarzy im się z koniecznością prowadzenia ksiąg i ewidencjonowania kosztów czy raczej z codzienną walką o korzystne interpretacje niejednoznacznych przepisów dokonywanych uznaniowo przez skorumpowanych urzędników. Jesteś kompletnie oderwany od realiów o czym również świadczy końcowe zdanie o biciu piany przez pseudoliberałów (A propos - kto to jest psełdoliberał?). > Jeżeli tak jak piszesz barierą rozwoju są między innymi koncesje i zezwolenia > oraz inne czynniki natury organizacyjno-prawnej to na Boga dlaczego pan > Balcerowicz tego nie usunął przy obniżce podatków w 78 roku? > A może te koncesje i zezwolenia to tylko bicie piany przez pseudoliberałów? > Myślałem, że Balcerowicza zostawiliśmy w spokoju i dyskutujemy w oparciu o argumenty. Jest to jeszcze jeden przykład na wiarę w cudowne recepty albo w mężów opatrznościowych. Balcerowicz nigdy nie miał samodzielnej władzy gospodarczej. Zdecydowana większość jego propozycji została zablokowana albo zniekształcona w trakcie stanowienia prawa. Ale doskonale nadaje się na symbol wszystkich nieszczęść. Myślę, że na tym zakończymy dyskusję bo wzajemne przebijanie się hasłami niczego już nie wniesie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mały Re: jałowa dyskusja IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 17:22 jerzy.f napisał: > > > > > > Porozmawiaj z przedsiębiorcami i zapytaj ich czy skomplikowany system podatkowy > > kojarzy im się z koniecznością prowadzenia ksiąg i ewidencjonowania kosztów czy > > raczej z codzienną walką o korzystne interpretacje niejednoznacznych przepisów > dokonywanych uznaniowo przez skorumpowanych urzędników. Jesteś kompletnie > oderwany od realiów o czym również świadczy końcowe zdanie o biciu piany przez > pseudoliberałów (A propos - kto to jest psełdoliberał?). To jest ktoś taki jak ty, który rozumie problem , ale w sobie tylko znanym celu pali głupa. Ja nie muszę się pytać przedsiębiorców , gdyż od 20 lat pracuje na swoim i wiem co mnie najbardziej przeszkadza w prowadzeniu firmy. Nie progresywny podatek , ale właśnie te niejednoznaczne przepisy.Ale żaden podatek liniowy tych niejednoznacznych przepisów nie wyeliminuje.Może to uczynić tylko i wyłącznie podatek pogłówny. > > Jeżeli tak jak piszesz barierą rozwoju są między innymi koncesje i zezwole > nia > > oraz inne czynniki natury organizacyjno-prawnej to na Boga dlaczego pan > > Balcerowicz tego nie usunął przy obniżce podatków w 78 roku? > > A może te koncesje i zezwolenia to tylko bicie piany przez pseudoliberałów > ? > > > > Myślałem, że Balcerowicza zostawiliśmy w spokoju i dyskutujemy w oparciu o > argumenty. > Jest to jeszcze jeden przykład na wiarę w cudowne recepty albo w mężów > opatrznościowych. Balcerowicz nigdy nie miał samodzielnej władzy gospodarczej. > Zdecydowana większość jego propozycji została zablokowana albo zniekształcona w > > trakcie stanowienia prawa. Ale doskonale nadaje się na symbol wszystkich > nieszczęść. I znowu zrozumiałeś na opak . Ja nie mam nic do Balcerowicza . Twierdzę tylko że te koncesje i zezwolenia są wymysłem pseudoliberałów. > Myślę, że na tym zakończymy dyskusję bo wzajemne przebijanie się hasłami > niczego już nie wniesie. > > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Zapominasz , ze liniowy nie musi byc niski. IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 11:19 Gość portalu: migg napisał(a): > Mylisz się. Po pierwsze wiele krajów udowodniło, że stopniowe obniżanie > podatków może powodować wzrost dochodów. Przyczyna: niskie, przejrzyste podatki > > utrudniają oszukiwanie, a ponadto niskie podatki przyspieszają rozwój, więc też > > i dochody. Dochody z podatków wcale więc nie muszą spadać przy obniżaniu i > upraszczaniu systemu podatkowego. Zapominasz ,ze podatek liniowy to tylko forma ściągania podatku, liniowy wcale nie musi oznaczać niski. Mozna wprowadzic liniowy i zwiekszyc podatki, a mozna progresywny i zmniejszyć. Wazne jest przy zmniejszaniu podatków ,zeby zmniejszyc tej grupie społeczenstw a, która płaci najwięcej podatków bo to najlepiej ozywi popyt. Wysokośc podatku powinna byc optymalna , ani za niska ani za wysoka. Przy czym dla każdej grupy osob to optumum jest inne i to przemawia za progresywnym. > > Po drugie: prosty (liniowy) podatek to ogromne oszczędności. O ileż mniej > roboty miałyby urzędy skarbowe! Może dałoby się wtedy je odczudzić? Przy > podatku liniowym zbędne byłoby też coroczne składanie zeznań podatkowych. Tu się zgadzam jest to zaleta podaku liniowego. Możę wystarczy zrezygnować z ulg i juz połowa roboty odpadnie US. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Re: Zapominasz , ze liniowy nie musi byc niski. 25.01.03, 13:48 Gość portalu: takijeden napisał(a): > Tu się zgadzam jest to zaleta podaku liniowego. Możę wystarczy zrezygnować z > ulg i juz połowa roboty odpadnie US. Rzecz w tym, że takiej propozycji nikt nie wysuwa. Kiedy pojawiły się w Polsce propozycje wprowadzenia podatku liniowego słychać było w zasadzie tylko jeden "argument": liniowy jest niesprawiedliwy społecznie. Przecież ci którzy naprawdę wierzą w to, że progresja podatkowa jest korzystna dla społeczeństwa powinni przedstawić propozycję likwidacji lub drastycznego ograniczenia ulg. Ulgi podatkowe są szkodliwe pod każdym względem a już na pewna nie są sprawiedliwe - powodują że choć formalnie bogaci płacą według drakońskiej stawki ale po uwzględnieniu ulg rzeczywista stopa podatkowa jest niższa niż u przeciętnie i mało zarabiających. Brak takich propozycji świadczy o tym, że o żadną sprawiedliwość społeczną (czymkolwiek miała by ona być) nie chodzi. System progresywny ułatwia wygrywać wybory ("patrzcie ludzie bogaci muszą płacić 40% a wy tylko 20%"), a ulgi - w większości uznaniowe - pozwalają sterować gospodarką i okazywać łaskę grzecznym i posłusznym przedsiębiorcom. Dlatego my możemy sobie dyskytować a realizowany będzie wariant pana Czekaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden 3 tematy główne. IP: *.imp.gda.pl 26.01.03, 20:26 jerzy.f napisał: >Przecież ci którzy > naprawdę wierzą w to, że progresja podatkowa jest korzystna dla społeczeństwa > powinni przedstawić propozycję likwidacji lub drastycznego ograniczenia ulg. > Ulgi podatkowe są szkodliwe pod każdym względem a już na pewna nie są > sprawiedliwe - powodują że choć formalnie bogaci płacą według drakońskiej > stawki ale po uwzględnieniu ulg rzeczywista stopa podatkowa jest niższa niż u > przeciętnie i mało zarabiających. Formalnie to są trzy rózne dyskusje. 1. Jaki podatek liniowy czy progresywny? 2. Czy potrzebne są ulgi?. 3. Jakie stawki podatkowe będą optymalne dla gospodarki?. Ja zrozumiałem ,że prof. Czekaj odnosi się jedynie do pierwszego tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Re: 3 tematy główne. 27.01.03, 13:43 Gość portalu: takijeden napisał(a): > Formalnie to są trzy rózne dyskusje. > 1. Jaki podatek liniowy czy progresywny? > 2. Czy potrzebne są ulgi?. > 3. Jakie stawki podatkowe będą optymalne dla gospodarki?. > Ja zrozumiałem ,że prof. Czekaj odnosi się jedynie do pierwszego tematu. > Moim zdaniem nie można tych trzech pytań traktować osobno gdyż dopiero odpowiedź na nie wszystkie określa system podatkowy. Sądzę też, że trzecie pytanie nie jest najszczęśliwiej postawione bo oprócz stawek to progi podatkowe oraz kwota wolna od podatku decydują o tym ile pieniędzy wpływa do budżetu. Profesor Czekaj nie przedstawił żadnej propozycji konkretnego systemu podatkowego tylko rzeczywiście napisał rozbudowaną odpowiedź na pierwsze pytanie. Takie zawężenie dyskusji do oceny dwóch teoretycznych modeli nie jest niczym złym pod warunkiem, że nie jest ona płaszczykiem pod którym wciska się demagogiczne, błędne i oparte na absurdalnych przykładach usprawiedliwienie swojej złej polityki finansowej. Sam fakt, że w swoim artykule prof. Czekaj czyni z abstrakcyjnego (sam o tym pisze) pojęcia "sprawiedliwości społecznej" główne kryterium oceny podatków liniowego i progresywnego, najlepiej świadczy o intencjach. Jestem przekonany, że dobry system podatkowy można zbudować przyjmując zarówno podatek liniowy jak i progresywny. Jestem osobiście przekonany, że więcej zachęt do tworzenia legalnych interesów i mniej pokus do ukrywania dochodów i psucia prawa podatkowego stwarza podatek liniowy. Gdyby jednak prof. Czekaj zaproponował wprowadzenie teraz w Polsce systemu progresywnego z niższymi podatkami ale bez ulg, na pewno bym go poparł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Tak liniowy mozna stosować ale nie w Polsce. IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 09:11 Gość portalu: gearbox napisał(a): > Liniowy podatek jest super, o ile w danym kraju jest duży odsetek osób o > wysokich dochodach i niewielka rzesza biednych. Wtedy i stawka nie musi być > wysoka, i budżet dostanie swoje.... Przykro mi, ale Polska nie spełnia na razie > > kryteriów. Całkowicie się zgadzam. Ja uważam ,że nawet pogłówny mógłby się sprawdzić pod warunkiem, że róznice w dochodach ludności byłyby 2 - 3 krotne. Liniowy dopuszczam bo mimo wszystko podoba mi się jego prostota ( brak formularzy PIT) przy założeniu ,ze róznice w dochodach są no powiedzmy 10 krotne (Najbogatszy zarabia 10 razy więcej od najbiedniejszego). Natomiast u nas róznice są 1000 krotne ( 3 rzędy wielkości to się nazywa republika bananowa) i przy takiej rozpiętości płac jest jasne ,ze ci najbogatsi nie zarabiają tych pieniędzy oni je wyprowadzają ze wspólnych kas , czy to akcjonariuszy, czy to budzetowych. I tu wręcz potrzebny jest progresywny by założyc jakies hamulce na ten proceder. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Tak liniowy mozna wprowadzać ale nie w Polsce. IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 09:30 Gość portalu: gearbox napisał(a): > > Liniowy podatek jest super, o ile w danym kraju jest duży odsetek osób o > wysokich dochodach i niewielka rzesza biednych. Wtedy i stawka nie musi być > wysoka, i budżet dostanie swoje.... Przykro mi, ale Polska nie spełnia na razie > > kryteriów. Tak zgadzam się. Nawet pogłówny by sie sprawdził pod warunkiem ,że dochody ludności byłyby słabo zróznicowane powiedzmy 2-3 razy. Liniowy owszem, ma zresztą zalete (brak konieczności wypełniania PITów) pod warunkiem ,że dochody ludności róznią się 10 razy ( tzn. najbogatszy zarabia 10 razy więcej od najbiedniejszego). Tymczasem w Polsce rozpiętośc dochodow jest około 1000 (3 rzędy wielkości - to się nazywa republika bananowa). Ci osiągający najwieksze dochody wcale ich nie zarabiają oni je po prostu wyprowadzają ze wspólnych funduszy czy to akcjonariuszy czy tez z budżetu. W takiej sytuacji jasne jest ,że należy założyć hamulce na taki proceder w postaci podatku progresywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Liniowy mozna wprowadzić ale nie w Polsce. IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 10:36 Gość portalu: gearbox napisał(a): > > Liniowy podatek jest super, o ile w danym kraju jest duży odsetek osób o > wysokich dochodach i niewielka rzesza biednych. Wtedy i stawka nie musi być > wysoka, i budżet dostanie swoje.... Przykro mi, ale Polska nie spełnia na razie > > kryteriów. Tak zgadzam się. Nawet pogłówny by sie sprawdził pod warunkiem ,że dochody ludności byłyby słabo zróznicowane powiedzmy 2-3 razy. Liniowy owszem, ma zresztą zalete (brak konieczności wypełniania PITów) pod warunkiem ,że dochody ludności róznią się 10 razy ( tzn. najbogatszy zarabia 10 razy więcej od najbiedniejszego). Tymczasem w Polsce rozpiętośc dochodow jest około 1000 (3 rzędy wielkości - to się nazywa republika bananowa). Ci osiągający najwieksze dochody wcale ich nie zarabiają oni je po prostu wyprowadzają ze wspólnych funduszy czy to akcjonariuszy czy tez z budżetu. W takiej sytuacji jasne jest ,że należy założyć hamulce na taki proceder w postaci podatku progresywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Profesor racji nie ma 23.01.03, 13:56 Albo nieprawdą jest że płacisz podatek wg. najwyższej stawki albo celowo dezinformujesz. Przede wszystkim nieprawdziwe są twoje wywody na temat wysokości podatku liniowego przy której wpływy do budżetu zrównują się z wpływami wynikającymi z obecnego systemu progresywnego. Każdy kto naprawdę zainteresował się podatkiem liniowym wie, że we wszystkich propozycjach jego wprowadzenia jednym z podstawowych postulatów jest radykalne obcięcie albo zlikwidowanie ulg podatkowych. Obecnie osoby osiągające naprawdę wysokie przychody szeroko korzystają z różnego rodzaju ulg co pozwala im obniżyć realną stopę płaconego przez nich podatku grubo poniżej pierwszego progu. Będąc w grupie tych osób musiałbyś o tym wiedzieć. Po drugie każdy z projektów zakłada wprowadzenie stosunkowo wysokiej kwoty wolnej od podatku. Po wprowadzeniu tego rozwiązania system liniowy jest znacznie korzystniejszy dla ludzi biednych. Gdyby o sprawiedliwość społeczną (czy jak to wszelkiej maści socjaliści nazywają) chodziło, to fakt ten byłby doceniany przez wszystkich. Po trzecie oszczędności w wydawaniu naszych pieniędzy z budżetu są możliwe i trzeba wyjątkowo złej woli albo kompletnego braku zainteresowania bieżącymi sprawami politycznymi i gospodarczymi, żeby twierdzić że jest inaczej. Konkretów nie będę podawał bo pełno ich w prasie i opiniach ekonomistów. Jeśli ktoś jest zainteresowany to na pewno znajdzie. Po czwarte brak osoby prowadzącej odpowiedzialną politykę gospodarczą na fotelu ministra finansów nie wynika z braku kandydatów. Po prostu dużo łatwiej wygrywa się wybory obiecując gruszki na wierzbie albo "sprawiedliwy społecznie" system podatkowy niż prowadząc właściwą politykę gospodarczą. Realia przegrywają z demagogią a wywody pana Czekaja i twoje poparcie jego sloganów są na to kolejnym dowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: takijeden Przecież ty chwalisz podatek progresywny. IP: *.imp.gda.pl 23.01.03, 20:57 jerzy.f napisał: > Przede wszystkim nieprawdziwe są twoje wywody na temat wysokości podatku > liniowego przy której wpływy do budżetu zrównują się z wpływami wynikającymi z > obecnego systemu progresywnego. Każdy kto naprawdę zainteresował się podatkiem > liniowym wie, że we wszystkich propozycjach jego wprowadzenia jednym z > podstawowych postulatów jest radykalne obcięcie albo zlikwidowanie ulg > podatkowych. Obecnie osoby osiągające naprawdę wysokie przychody szeroko > korzystają z różnego rodzaju ulg co pozwala im obniżyć realną stopę płaconego > przez nich podatku grubo poniżej pierwszego progu. Będąc w grupie tych osób > musiałbyś o tym wiedzieć. O przepraszam podatek liniowy to tylko forma ściągania podatku z ludności. Liniowy nie znaczy automatycznie niski. Jeżeli chcemy porównywać wady i zalety dwóch form ściągania podatków tzn podatek liniowy z progresywnym to musimy zrobic założenie ,że panstwo ściaga sobie globalnie tą samą kwotę tylko raz w sposób liniowy z podatników ,a raz w sposób progresywny. W tym sensie przedmówca poczynił słuszne założenia czy też szacunki. Podobnie musimy założyć ,że w jednym i drugim systemie obowiązują te same ulgi lub ich nie ma. Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć , ale głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie na rynki i ci mogą nakręcić gospodarkę. Przecież jeżeli mówimy ,że mozna wprowadzić niski lniowy i bez ulg to równie dobrze mozna wprowadzić niski progresywny i bez ulg i teraz zastanawiac się który jest lepszy , progresywny czy liniowy. > Po drugie każdy z projektów zakłada wprowadzenie stosunkowo wysokiej kwoty > wolnej od podatku. Po wprowadzeniu tego rozwiązania system liniowy jest > znacznie korzystniejszy dla ludzi biednych. Gdyby o sprawiedliwość społeczną > (czy jak to wszelkiej maści socjaliści nazywają) chodziło, to fakt ten byłby > doceniany przez wszystkich. No proszę , a co to jest podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy stopień z zerową stawką podatkową , a drugi z jakąś tam. Skoro dostrzegasz koniecznośc zamiany liniowego ( tzn ten sam procent podatku dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. jestes o krok od odkrycia ,że jak lepiej dwustopniowy to jeszcze lepiej 5 stopniowy jak w USA czy bodajże na węgrzech też. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.f Re: Przecież ty chwalisz podatek progresywny. 23.01.03, 23:02 > O przepraszam podatek liniowy to tylko forma ściągania podatku z ludności. > Liniowy nie znaczy automatycznie niski. O żadnym automatyzmie nie pisałem. Jeżeli ktoś się postara to przez nieodpowiedni dobór stopy podatkowej z podatku liniowego zrobi dla gospodarki gwóźdź do trumny. Sprzeciwiłem się tylko straszeniu ludzi wyssanymi z palca wysokimi stopami którymi jakoby system liniowy musi się charakteryzować. > Jeżeli chcemy porównywać wady i zalety > dwóch form ściągania podatków tzn podatek liniowy z progresywnym to musimy > zrobic założenie ,że panstwo ściaga sobie globalnie tą samą kwotę tylko raz w > sposób liniowy z podatników ,a raz w sposób progresywny. W tym sensie > przedmówca poczynił słuszne założenia czy też szacunki. Podobnie musimy > założyć ,że w jednym i drugim systemie obowiązują te same ulgi lub ich nie ma. Niczego takiego nie muszę zakładać. Nie interesuje mnie rozstrzyganie akademickiego sporu który z dwóch teoretycznych modeli systemów podatkowych jest lepszy. Sprzeciwiam się jedynie populistycznej dezinformacji która pod przykrywką "sprawiedliwości społecznej" ma usprawiedliwić wprowadzanie złych rozwiązań dla gospodarki. Taką dezinformację prowadzi m.in. prof. Czekaj. Nigdzie nie dostrzegłem alternatywnej propozycji systemu progresywnego bez ulg. > Ja jestem za tym żeby ulg nie było i jestem za tym ,żeby podatki obniżyć, ale > głownie dla biednych i średnio zarabiających bo ci decydują o popycie na rynki i ci mogą nakręcić gospodarkę. Skąd to założenie, że jedynie biedni i średnio zarabiający tworzą popyt? O jakim popycie mówimy? Co robią z pieniędzmi ludzie o wysokich dochodach? > Przecież jeżeli mówimy ,że mozna wprowadzić niski lniowy i bez ulg to równie > dobrze mozna wprowadzić niski progresywny i bez ulg i teraz zastanawiac się > który jest lepszy , progresywny czy liniowy. Oczywiście. Problem polega na tym, że im wyżej opodatkujesz osoby osiągające wysokie dochody tym większa jest u nich pokusa żeby wywierać aktywny nacisk na polityków mający na celu wprowadzenie ulg i komplikację systemu podatkowego. W przeciwieństwie do większości podatników ludzie ci mają realne możliwości aby naciski były skuteczne - zwłaszcza w Polsce w której panuje powszechna pogarda dla prawa a uczciwość jest niemal synonimem frajerstwa. Pokusa ta nie znika po wprowadzeniu podatku liniowego ale jest znacznie mniejsza i łatwiejsza do kontroli. Podatek liniowy pozwala na drastyczne uproszczenie prawa podatkowego i deklaracji podatkowych. Pieniądze zaoszczędzone na redukcji aparatu skarbowego można przeznaczyć na zwiększenie sprawności i efektywności aparatu kontrolnego. > No proszę , a co to jest podatek liniowy z wysoką kwota wolną od podatku to nic innego jak podatek progresywny zredukowany do dwu stopni jedynie. Pierwszy > stopień z zerową stawką podatkową , a drugi z jakąś tam. > Skoro dostrzegasz koniecznośc zamiany liniowego ( tzn ten sam procent podatku > dla wszystkich) na progresywny dwustopniowy tzn. jestes o krok od odkrycia ,że > jak lepiej dwustopniowy to jeszcze lepiej 5 stopniowy jak w USA czy bodajże na > węgrzech też. Wybacz ale tego typu rozważania są zupełnie jałowe i niczego do dyskusji nie wnoszą. To czy podatek liniowy dodatkowym progiem zerowym jest już progresywny czy nie wolę zostawić niektórym profesorom na uczelniach bo bez takich problemów kompletnie nie mieli by zajęcia. W swojej odpowiedzi wogóle nie uzasadniłeś dlaczego 5 progów jest lepsze niż 2. A dlaczego nie 10 albo 50? Nie podważyłeś też stwierdzenia, że podatek liniowy z wysoką kwotą wolną od podatku zostawia ludziom biednym pieniądze w kieszeni. Inne rozwiązania proponują osiągnięcie tego celu przez kosztowną i nieskuteczną redystrybucję. Porównywanie rozwiązań funkcjonujących w różnych krajach nie ma żadnego sensu jeżeli ograniczymy się wyłącznie do systemu podatkowego. Dlatego nie przekonuje mnie ani przykład USA ani Węgier a sam nie powołuję się na Irlandię czy Estonię. Wcale nie uważam, że mam monopol na dobre rozwiązania - czekam na propozycje efektywnego, z punktu widzenia rozwoju gospodarczego, podatku progresywnego. Jak rozumiem obaj zgadzamy się, że obecnie funkcjonujący w Polsce system tej funkcji nie spełnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Takijeden Re: Przecież ty chwalisz podatek progresywny. IP: *.imp.gda.pl 26.01.03, 20:54 jerzy.f napisał: >Sprzeciwiłem się tylko straszeniu ludzi wyssanymi z palca > wysokimi stopami którymi jakoby system liniowy musi się charakteryzować. To raczej rozpowszechnia się mit o tym ,że podatek liniowy musi charakteryzować się niskimi stopami. >Nie interesuje mnie rozstrzyganie > akademickiego sporu który z dwóch teoretycznych modeli systemów podatkowych > jest lepszy. Sprzeciwiam się jedynie populistycznej dezinformacji która pod > przykrywką "sprawiedliwości społecznej" ma usprawiedliwić wprowadzanie złych > rozwiązań dla gospodarki. Taką dezinformację prowadzi m.in. prof. Czekaj. > Nigdzie nie dostrzegłem alternatywnej propozycji systemu progresywnego bez ulg. Według mnie prof. Czekaj właśnie rozstrzyga akademicki spór który system ściągania podatków jest bardziej sprawiedliwy. > Skąd to założenie, że jedynie biedni i średnio zarabiający tworzą popyt? O > jakim popycie mówimy? Co robią z pieniędzmi ludzie o wysokich dochodach? Tak naprawdę podatek progresywny jest solą w oku 1% podatników , którzy muszą płacić najwyższą stawkę. 75% z nich jak pisał jeden z dyskutantów to pracownicy pionu publicznego nie prywatnego . ONi tak naprawdę nie zarabiają tych pieniędzy tylko zajmują się ich wyszarpywaniem z budżetu. Dla nich podatek liniowy to mozliwośc wyszarpania około 8 mld zł rocznie więcej i stąd ten krrzyk. Czy nyslisz ,że mozna oprzeć popyt na 1% populacji zarabiających?. Po drugie ci najbogatsi maja specyficzny popyt np na bardzo drogie urlopy za granicą. Towary luksusowe głownie z importu. Czy zwiekszanie jedynie takiego popytu jest korzystne dla gospodarki? > Oczywiście. Problem polega na tym, że im wyżej opodatkujesz osoby osiągające > wysokie dochody tym większa jest u nich pokusa żeby wywierać aktywny nacisk na > polityków mający na celu wprowadzenie ulg i komplikację systemu podatkowego. W > przeciwieństwie do większości podatników ludzie ci mają realne możliwości aby > naciski były skuteczne - zwłaszcza w Polsce w której panuje powszechna pogarda > dla prawa a uczciwość jest niemal synonimem frajerstwa. Pokusa ta nie znika po > wprowadzeniu podatku liniowego ale jest znacznie mniejsza i łatwiejsza do > kontroli. Chciwość jest chciwość i ta pokusa nigdy nie zniknie. >Podatek liniowy pozwala na drastyczne uproszczenie prawa podatkowego > i deklaracji podatkowych. Pieniądze zaoszczędzone na redukcji aparatu > skarbowego można przeznaczyć na zwiększenie sprawności i efektywności aparatu > kontrolnego. No tak ale niestety byłby on mozliwy do wprowadzenia , gdyby dochody ludności były średnio zróznicowane ( niewięcej niż 10 razy). Większośc zwolenników podatku liniowego dostrzega konieczność wprowadzenia dużej kwoty wolnej od podatku co jest defacto przejściem na najprostrzy progresywny i wiąże się niestety z koniecznością wypełniania PITów. Np kwota wolna od podatku 3tys. zł. Student dostał z dwu firm dwa zlecenia po 1800 zł każde. Kto ma ściągnąc z niego podatek. Student musi wypełnić PIT. Czar prostoty prysł. > W swojej odpowiedzi wogóle nie uzasadniłeś dlaczego 5 progów jest lepsze niż 2. > > A dlaczego nie 10 albo 50? Skoro uznamy ,że podatek progresywny jest lepszy od liniowego to uznajemy ,ze jest jakaś optymalna krzywa progresji. Im więcej progów podatkowych tym lepiej oddamy charakter tej krzywej. Matematycznie 50 progów byłoby bardzo dobre ale w praktyce leiej chyba tylko 5. >Nie podważyłeś też stwierdzenia, że podatek liniowy > z wysoką kwotą wolną od podatku zostawia ludziom biednym pieniądze w >kieszeni. Oczywiście, ale to jest właśnie podatek progresywny, który w swej istocie postuluje ,że mniej zarabiający ,procentowo mają zapłacić mniej podatku. > Wcale nie uważam, że mam monopol na dobre rozwiązania - czekam na propozycje > efektywnego, z punktu widzenia rozwoju gospodarczego, podatku progresywnego. > Jak rozumiem obaj zgadzamy się, że obecnie funkcjonujący w Polsce system tej > funkcji nie spełnia. Tu się oczywiście zgadzamy. Ja uważam ,że istnieje optymalna krzywa progresji dla podatku i trzeba się do tego optimum jak najlepiej zbliżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lemur L INNE POMYSLY PROFESORA IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 18:55 Podaje do wiadomosci ogolu strone ofcjalna pana profesora: www.janczekaj.pl/publikacje.htm na niej mozna znalezc kilka publikacji. Ewentualnie wyslac panu prof. maila. Do czego goraco zachecam. Szczególnie dla tych ktorzy interesuja sie systemami podatkowymi polecam plik "Amerykanski raj podatkowy" Ci ktorzy kiedykolwiek MIELI PRZYJEMNOSC (!!!!)( bo jest to przyjemnosc) rozliczac sie z fiskusem amerykanskim polecam w/w. Oto moj komentarz: PANIE PROFESORZE: LITOSCII!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
actuary Re: Profesor ma racje 18.02.03, 15:45 Gość portalu: takijeden napisał(a): > Dlaczego krzyczy sie o potrzebie wprowadzenia liniowego. To kolejny skok na > kasę. Gdzies czytałem , że najwyższy prog podatkowy płaci u nas zaledwie > pare > procent podatników powiedzmy 2% Tak, na przykład ja. > Te dwa procent wpłaca do budżetu 9mld zł > podatku tj około kilkudziesięciu procent wszystkich PITów. Jak sie wprowadzi > liniowy to z tych 9 mld ponad 6 - 7 zostanie w kieszeni u tych ludzi i oni o > te miliardy krzyczą. A Ty byś nie krzyczał? Do lekarza nie mogę pójść, bo strach, co z człowiekiem zrobią (np. zostawią z otwartym złamaniem bo nie ta kasa chorych), po policję zadzwonić nie ma sensu, w szkolnictwie jak jest, wiem, bo sam uczyłem, w związku z tym co i kogo utrzymują moje "miliardy"? Ciebie i Twój niski podatek? Mógłbyś zatem przynajmniej być miły. > A faceci i tak mają niezle bo jak sie domyslacie ich zarobki > wcale nie wynikają z ciężkiej pracy tylko zukładów i układzików. Publicznie mogę Ci tylko powiedzieć, że to bardzo niebezpieczne uogólnienie, a gdybym Cię zobaczył prywatnie, to dostałbyś ode mnie w twarz. Nie dążmy zatem do kontaktu. Najpierw płaciłem 40% podatek pracując jako aktuariusz w firmie ubezpieczeniowej (ale, stary, żeby zdać nasz egzamin licencyjny, to trzeba coś umieć, prawda? nie bez powodu jest nas tylko 110 w kraju), na zwykłym etacie, teraz prowadzę firmę, dalej płacę 40% podatek dochodowy, do tego VAT i ZUS i dochodzi do tego, że nie stać mnie na zatrudnienie jednego pracownika, mimo że ja bym go bardzo potrzebował, a Piaseczno, do którego wyniosłem firmę z Warszawy, potrzebuje pracy. I ja właśnie będę głośno krzyczał o moje pieniądze, nie dla mnie, tylko dla moich dzieci, których nie chciałbym wychowywać w smutnym, szarym, niebezpiecznym kraju, gdzie 50% ludzi nie ma pracy i ich jedynym zajęciem jest grzanie się przy płonących śmietnikach. Ale mnie ten post dotknął, żesz... Ja nawet przetarg wygrałem bez łapówki, bo powiedziałem, że nie dam i koniec. Po prostu oferta była dobra, tania, a moje wykształcenie najlepsze. Zanim napiszesz coś o kolesiach, zastanów się, kajdaniarzu. Bardzo przepraszam za ton, starałem się powstrzymywać przed najgorszym, a sprawa wydzierania mi pieniędzy budzi moje emocje, jak nas wszystkich. Jeszcze raz przepraszam i wszystkich pozdrawiam. Michał (użytkownik zautoryzowany, w przeciwieństwie do przedmówcy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Takijeden Re: Profesor ma racje IP: *.imp.gda.pl 19.02.03, 09:18 actuary napisał: > dochodzi do tego, że nie stać mnie na zatrudnienie jednego pracownika, mimo że > ja bym go bardzo potrzebował, a Piaseczno, do którego wyniosłem firmę z > Warszawy, potrzebuje pracy. I ja właśnie będę głośno krzyczał o moje > pieniądze, nie dla mnie, tylko dla moich dzieci, których nie chciałbym > wychowywać w smutnym, szarym, niebezpiecznym kraju, gdzie 50% ludzi nie ma > pracy i ich jedynym zajęciem jest grzanie się przy płonących śmietnikach. I tu dochodzimy do sedna rzeczy. Przejście z progresywnego na liniowy, oznacza nieuchronnie wzrost obciążeń najgorzej zarabiających, bo te 9 mld ściąganych od tej 1% elity dochodowej musiałoby byc teraz ściagniete od ubogiej wiekszości. Te koszty tak naprawde przerzuciłyby się na pracodawców. Jeżeli teraz cię nie stać na zatrudnienie pracownika to po przejściu na liniowy musisz sie liczyc ,że ten pracownik podrożeje. Cos tam ci świta pod łepetyną ,że twoje wysokie dochody to nie wszystko i dobrze by było ,żeby ludzie w koło tez mieli pracę nie grzebali po smietnikach i nie stanowili zagrożenia dla ciebie i twoich dzieci. Widzisz własnie po to żeby społeczeństwo rozwijało się harmonijnie nie jest wskazane zbytnie zróżnicowanie dochodów , podkreslam słowo zbytnie . Gdyby dochody były zróznicowane 3-4 razy ( no góra 10) to dla uproszczenia wprowadźmy podatek liniowy i spokój, ale u nas w tej chwili jest zóznicowanie 1000 razy co oznacza republikę bananową i to z ekonomicznego punktu widzenia wymaga wręcz powiększenia progresji ( dodatkowe progi podatkowe trzeba wprowadzić). Państwo to jeden wielki organizm , który powinien rozwijać się harmonijnie , jeżeli nie to ten organizm choruje i tracą wszyscy. Ty masz pracę i to dobrze płatną, parę milionów osób w tym kraju nie ma wogóle żadnej pracy. Cóż więc w tymdziwnego ,że ty masz wieksze obciązenie podatkowe. Niepodoba się to się zamien z bezrobotnym, wtedy będziesz miał świadomość ,że państwo nic ci nie zabiera , a wręcz przeciwnie jeszcze dokłada zasiłek dla bezrobotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mis Re: Profesor ma racje IP: *.acn.pl / 10.64.7.* 01.03.03, 13:34 > Przypomnę ,że jak ktos jest > inwestorem i zyje z dywidendy to ma podatek liniowy 20% i juz nie musi krzyczeć po co pisac bzdury jak sie nie ma o tym pojecia? podatek od dywident wynosi obecnie 15%, ale dotyczy wyplat z czystego zysku opodatkowanego wczesniej 28% (w 2003 27%), czyli efektywnie wynosi prawie 39% - nawet wpadajac gleboko w trzeci prog podatkowy placisz mniej i tylko w nieskonczonosci prawie 40%; podatek od dywidend wyplacany osobom fizycznym moze byc jeszcze nizszy bo gwarantowalby fiskusowi, ze przedsiebiorstwa placilyby CIT, ale kolodczyzna raczej chce go podniesc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jk Nawet w USA, kraju przodującym w innowacjach finansowy IP: *.fl.icn.siemens.com 20.01.03, 21:38 Nawet w USA, kraju przodującym w innowacjach finansowych - a to jest dobre bo chyba w Creatywnej ksiegowosci i oszukiwaniu ludzi. Zniesienie podatku dochodowego od dywident przez prezydenta Busha pozwolilo zarobic panu Gatesowi 100 mln dolarow bez podatku. Brawo dla autora za porownanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bismarck 88 Professoren - Vaterland Du bist verloren ! IP: *.kra.cdp.pl / *.magic-net.pl 20.01.03, 22:20 Hast Du solche Professoren - armes Polen bist verloren ! Graf Otto von Bismarck Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiktor bednarczuk Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 22:39 czy wszyscy uczestnicy dyskusji wiedzą co to funkcja liniowa, a co to takiego funkcja nieliniowa. Czy wiedza co to jest progres? Wydaje mi się, że ludzie mający "pały" z matematyki zabierają teraz głos i nie wiedzą co mówią. Obowiązkowo przywrócic matematykę jako obowiązkową na maturze i nie dawać matołómk z matematyki, a w zasadzie z rachunków świadectw maturanych. Matoły matematyczne niech nie zabierają głosu w dyskusji, przed zabraniem głosu proszę powiedziec jaką się miało ocenę z rachunków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darek Z. Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.visp.energis.pl 20.01.03, 23:15 Gość portalu: wiktor bednarczuk napisał(a): > czy wszyscy uczestnicy dyskusji wiedzą co to funkcja liniowa, a > co to takiego funkcja nieliniowa. Czy wiedza co to jest progres? > Wydaje mi się, że ludzie mający "pały" z matematyki zabierają > teraz głos i nie wiedzą co mówią. Obowiązkowo przywrócic > matematykę jako obowiązkową na maturze i nie dawać matołómk z > matematyki, a w zasadzie z rachunków świadectw maturanych. > Matoły matematyczne niech nie zabierają głosu w dyskusji, przed > zabraniem głosu proszę powiedziec jaką się miało ocenę z > rachunków. Rozmawiamy o podatkach, a te niekonieczne mają wiele wspólnego z matematyką. Tak jak sprawiedliwość ze sprawiedliwością społeczną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaro Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: 195.94.210.* 22.01.03, 07:19 Rozważania dr hab.. Jana Czekaja idą w niezbyt logicznym kierunku. Są kolejnym przykładem, iż wykształcenie nie idzie w parze z myśleniem bardziej dalekowzrocznym niż to, które zaprezentowali nas fachowcy od socjalizmu, chcąc na siłę, za pomocą matematyki udowodnić, że mają rację. Historia pokazała, iż racji nie mieli i bynajmniej nie zawiodła tu matematyka, ale racjonalne myślenie a właściwie jego brak. Do rzeczy. Po pierwsze porównując sytuację dwóch osób: jednej zarabiającej 2 tys. Zł i drugiej 20 tys. Zł autor zakłada w pierwszym przykładzie, iż osoba zarabiająca 10 – krotnie więcej od drugiej żyje na tym samym poziomie i wydaje 1 tys. Zł na życie. Świetnie! Grunt to solidna podstawa dla swoich idei. Brak sensu tych wywodów nie zmienia również fakt, iż w drugim przykładzie autor zaszalał i podwyższył poziom życia naszego „bogacza” pięciokrotnie w stosunku do „biedaka”. Tak długo jak podatek będzie obliczany nie od tych samych ( względnie oczywiście ) wielkości, tak długo „biedak” zapłaci więcej „również względnie”. Nie trzeba tu zbyt wielkiej bystrości umysłu, aby zauważyć, że gdybyśmy obliczenia dokonali na zasadzie równych relacji tzn. „bogacz” zarabia 10 – krotnie więcej, a więc żyje na poziomie 10 – krotnie wyższym ( wydaje 10 – krotnie więcej), co znowu sprawia, iż płaci podatku procentowo tyle samo co „biedak”. Podążając tym tokiem rozumowania możemy dojść do wniosku, iż np. ceny są w ogóle niesprawiedliwe. Jeżeli buty kosztują 200 zł, to są one relatywnie dużo droższe dla osoby zarabiającej 2 tys. Zł, niż dla tej z zarobkami 20 tys. Zł. Może należałoby wprowadzić progi cenowe!!! Moim zdaniem cała zaleta podatku liniowego polega na tym, iż osoba zarabiająca decyduje ( w ramach swoich możliwości ) o tym, co zrobić ze swoim zarobkiem. Osoba rozrzutna zapłaci podatku dużo przez co zasili budżet, a po drugie da zarobić przedsiębiorcom. Natomiast osoba oszczędna w nagrodę za powstrzymanie się od natychmiastowej konsumpcji, zapłaci mniej podatku, a swoim postępowaniem sprawi, iż jego pieniądze zdeponowane w banku wpływać będą na obniżenie oprocentowania m.in. kredytów ( wbrew obiegowej opinii naszych fachowców od Rady Polityki Pieniężnej na oprocentowanie wpływa również podaż pieniądza i jego dostępność). Problem polega na tym, iż w Polsce ( i nie tylko ) nie lubi się osób zarabiających ponad średnią krajową. Społeczeństwo zamiast zadbać o „swoje możliwości”, o których wcześniej wspomniałem, dba o swoją konsumpcję. Efekt jest taki, iż osoby w wieku ok. 25 – 28 lat są tym zasobniejsze w różnego rodzaju dobra materialne im szybciej zakończyły swoją edukację. Jedni inwestują w siebie, inni w swoje wygody. Tak więc, nie ma moim zdaniem żadnych przesłanek logicznych jak i moralnych, aby odmówić osobom wykształconym czerpania w późniejszym czasie korzyści ze swej intelektualnej pracy. Niestety niektórzy pobierają nauki od takiej kadry naukowej jak nasz poczciwy dr hab. Jan Czekaj, który uczy swoich studentów, iż jeśli nie chce im się uczyć to nie ma sprawy, i tak we wszystkich prawie krajach jest podatek progresywny, więc może i tak się nie opłacać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kichot Jezeli chodzi o USA IP: proxy / 213.172.177.* 21.01.03, 00:12 To mimo wszystko jest kilka roznic: w USA suma nieopodatkowana jest kilka razy wyzsza niz u nas, w wiekszosci stanow nie ma VATu - jest tylko sales tax (w niektorych stanach) i wynosi on przecietnie 2-3%. Koszt zycia w USA jest podobny do kosztu zycia u nas, czynsze sa nieco drozsze, paliwo, samochody, rozmowy tel., internet duzo tansze, za to zarobki przecietnie kilkunastokrotnie wyzsze. Wszystko to sprawia, ze wiekszosc Amerykanow wydaje na zycie 10-20% swoich dochodow, w Polsce wynosi to ok 60-70%. Zgodnie z rozumowaniem p. profesora - Polak zarobi 2tys, podatek zaplaci ok 400zl, na zycie wyda ok 1000 (w tym 200zl VATu), zostanie mu 600zl, Amerykanin proporcjonalnie zarbiajac 2tys $ zaplaci podatek (niech bedzie, ze 30%) 600$, na zycie pojdzie 300$ i zostanie mu 1100$. Niewielka roznica! Miejcie nas w opiece przed kolejnymi nawiedzonymi urzednikami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oskar ciekawe podejście do sprawiedliwości społecznej IP: 195.94.210.* 21.01.03, 09:39 z rozważań Pana Psora wynika, że cena jabłek jest z założenia niesprawidliwa społecznie ponieważ człowiek zarabiający 1000 wyda na nie dużo wyższy procent swoich zarobków niż człowiek zarabiający 10.000 pln pozdr o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malkontent Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.halliburton.com 21.01.03, 13:48 W dyskusji nt. podatkow w Polsce, sprawiedliwosci spolecznej ( co to jest? ), podatek liniowy czy progresywny wzyscy koncentruja sie na stawkach podatkowych: 20 czy 30 czy 40 % ( PROCENT!!!). Nikt jednak nie wspomina o progach podatkowych, ktore w Polsce ( w porownaniu z UE ) sa razace niskie, tzn. bardzo szybko "wpada sie" w najwyzsza stawke podatkowa. Przeciez to tutaj jest olbrzymie pole do manewru, do szukania rozwiazan "sprawiedliwych spolecznie"!!! Konkludujac:Zamiast tych wszystkich dyskusji podnosmy ( rozsadnie i stopniowo) progi podatkowe!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek Niesprawiedliwy liniowy IP: proxy / *.sulzer.com 21.01.03, 14:08 Brawo dla Pana Profesora!!! Jest żyjącym przykładem na to, że nie tylko współczesna młodzież ściągała na egzaminach. Tylko jak zdać u takiego profesora?!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubajek Sprawiedliwie - znaczy DOBRZE! 21.01.03, 14:25 Pan profesor zaczyna niby rozsądnie - od konieczności zdefiniowania sprawiedliwości społecznej, ale natychmiast ucieka się do demagogii - jego zdaniem lepiej zarabiający uznają za sprawiedliwe to co mniej ich obciąża (skąd on to wie?) a powinno być dokładnie odwrotnie (a niby dlaczego?) - "Każdy według możliwości, każdemu według potrzeb"???. Znowu??? A dlaczego nie przyjąć że sprawiedliwie jest wtedy gdy udział w korzyściach jest proporcjonalny do udziału w nakładach? Czy jakkolwiek zdefiniowana sprawiedliwość będzie mierzalna? Nie da się powiedzieć że coś jest bardziej sprawiedliwe niż coś innego, bez zdefiniowania jednostek tej sprawiedliwości. Absurd. Nie lepiej w ogóle zrezygnować z mieszania niemierzalnej "sprawiedliwości społecznej" do mierzalnych praw ekonomii? Przyjmijmy że system podatkowy który spowoduje najszybszy wzrost PKB "per capita" jest systemem sprawiedliwym. Bo skorzystają na tym wszyscy. Aktualny system taki nie jest! Więc trzeba go zmienić zamiast bezpłodnie dywagować o miarach "sprawiedliwości społecznej". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.03, 15:08 Ot i ekonomista sie znalazł. Ja na szczęście jestem tylko zwykłym inżynierem , ale może dzięki temu trochę logicznego myślenia mi pozostało. Otóż , jeżeli w Polsce ściągalność podatków wynosi ok. 15 % , to kto tu może więcej odjąć z ulg ?? Czy pan X , który zarabiając 2000 zł , oddaje fiskusowi na starcie 400 zł , resztę wydaje na życie i nie ma czego wydać na kwity remontowe , i inne pozwalające korzystać z ulg ?? Czy pan XX , który zarabiając 20000 , oddaje fiskusowi 8000 ( te nieszczęsne 40 %) , i może sobie poinwestować w ulgi podatkowe ???? A przy podatku liniowym np 20 % przy absolutnym braku ulg wszelakich, można tak ustalić sumę wolną od podatku , żeby pan X płacił w rzeczywistości 15 % , zaś pan XX będzie płacił prawie 20 %. I mamy tu dla pana profesora sprawiedliwość społeczną..... Przy okazji , przypomina mi się taki stary kawał , z marca 68 : Czym różni się profesor zwyczajny od nadzwyczajnego ?? Tym , że pierwszy wydał prace , a drugi kolegów...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DR KRS Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.tnt1.del-rio.tx.da.uu.net 21.01.03, 19:08 Jest mi poniekad wstyd za autora artykulu, poniewaz sam pracuje "w nauce" i chociaz nie zajmuje sie makroekonomia i finansami, ale przedsiebiorczosc i zarzadzanie firma sa mi dobrze znane. Jest to przyklad pokretnego i opartego na falszywych (oraz intencjonalnie) przemilczanych) przeslankach, ktore predzej czy pozniej rozloza i panstwo i budzet. Taka przeslanka jest to, ze autor nie wyobraza sobie, iz budzet panstwa moglby otrzymywac mniej, niz otrzymuje obecnie. Mysle, ze autor kompletnie nie rozumie, o co w rzeczywistosci chodzi w jakiejkolwiek reformie podatkowej. Liniowy (i nizszy) podatek nie sluzy zubozeniu panstwa, ale podwyzszeniu przedsiebiorczosci, co nastepuje bezposrednio (tansze zatrudnienie, inwestycje, itp)oraz posrednio (wiekszy konsumpcyjny popyt nakreca gospodarke). Oznacza to w praktyce, ze panstwo musi sie odchudzic i wiele dzialek pozostajacych w jego wladaniu (np. sluzba zdrowia) musi przejsc do prywatnego sektora. I tak, jak autor podaje selektywne (wygodne) przyklady, tak jest latwo znalezc inne - wrecz przeciwne (np. Hong Kong). I wreszcie, jest kilka analiz zrobionych w Polsce porownywujacych podatek progresywny z liniowym (druzgocaco na korzysc tego ostatniego), ktore autor rownie wygodnie przemilcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vishna Re: Niesprawiedliwy liniowy IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.01.03, 20:29 Zawiodłem się na gazecie, żeby takie bzdury publikować :( Uuu nieładnie, paskudy ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kufa_ja_piernicze PANIE prof. NIECH pan to przeczyta !!!!!!!!!!!!!!! IP: 217.153.53.* 21.01.03, 21:16 Jeżeli 3 kolegów jedzie na obóz i musza wyłozyć razem 600 zł na np: namiot itp to sprawiedliwie jest jeśli każdy da po równo, czyli po 200 zł (3*200=600 ) i to jest sprawiedliwe !!! Ale powiedzmy że kolega najbogatszy wykazuje się sumieniem i mówi że ja zarabiam 2 razy wiece to wyłoże tez 2 ray więcej. I tak w końcu dają bogaty - 300 zł a biedni po 150 zł - razem 600 I to jest na zasadzie podatku liniowego !!! I to jest dosyc uczciwe. -- A jak mamy teraz ? Teraz jest tak że bogaty dałby 500 a biedniesi po 50 zl !! Czy ktos uważa że to sprawiedliwe ? Czy ktoś by chciał dac te 500 zł jak bedzie tak samo korzystał jak ten kto da 50 ? !!! Jednym zdaniem mamy 3 rodzaje: - gdy daj sie po równo zł (wtedy bogatsi płaca mniej procentowo) - gdy daje się proporcjonalnie (podatek liniowy) - gdy bogaci daja 4 razy wiece a zarabiaja tylko 2 razy wiecej (tak jak teraz jest...) Własciwie tylko podatek liniowy mozna tu uznac na sprawiedliwy. Pieniądze które zaoszczędzą bogaci beda przeznaczone na inwestycje (miejsca pracy) lub wydadza to na dobra (wzrost produkcji), lub oszczedności - to tez sie przyda w systemie. Co więcej może ujawnią sie nowe, skrywane dochody, bo teraz pewnie się ukrywa jak maja płacic po 40% !! To jest przeciez prawem że im niższy podatek tym wiecej się okazuje że jest kasy...nie wie pan tego ? Tylko podatek liniowy !! A pan niech odda tytuł profesora !!! Boszeeeeee co za typek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Caerme Prof czekaj i spolka z [l]ekonomicznej IP: *.net.autocom.pl 21.01.03, 21:32 a teraz wylejemy co nieco zimnej wody na pusta a goraca lepetyne profesorska... 1. ae w krakowie ma wiele do siebie miedzy innymi to ze ma burdel w finansach jak stad [krakow] do morza i z powrotem 2. potrafila utopic w inwestycji ciezki mln zlotowek nic w zamian nie oitrzymujac [40 mln] 3. potrafila sie tak zadluzyc ze zezwolenia na kupno ryzy paieru i tonera musial podpisywac rektor 4. profesor czekaj jest takim wybitnym ekonimista jak przecietny polak znawca chinskiego... a teraz do rzeczy: profesorek mysli socjalistycznie: kazdemu po rowno boc zoladki mamy pi razy drzwi takie same z odchyleniem w jedna lub druga strone. dalej: jesli ja ciezko pracuje i ide na nadgodziny by miec na wyjaz w wakacje z dziewczyna to chce miec z tego pieniadze! a nie to ze panstwo ma mi zabierac 1/3 dochodow! takiego wala! ono nie ma do tego zadnego prawa, nawet takiego malego. pan profesor - zapomnial oczywiscie - ze istnieje cos takiego jak tzw minimum socjalne do ktorego w zasadzie pabstwo w postaci podatkow nie powinno miec zadnego dostepu gdyz podatek powinien mi zabierac ten nadmiar ktory wydam np na bilet do kina czy na narty. na chlebus z maselkiem musi mi wystarczyc i od tego wara. i jesli minimum socjalne wynosi na lebka dajmy na to 700 zl czyt 650 [strzelam] to panstwo mnozy to razy 12 mcy co daje kwote wolna od podatku rzedu 8000 zl, i jesli moje dochody przekraczaja owez 8000 / rok - droga wolna oddam mu 10 czy 12%. dalej, by cos takiego moglo byc wprowadzone panstwo MUSI wycofac sie z zabezpieczania wszystkiego kazdemu. bo to jest filozofia: ja ci zabieram tylko tyle by byl spokoj i milosc w kraju ale za reszte ty sobie zyj, czy zainwestujesz w swoja starosc czy przeputasz teraz - twoja decyzja tylko potem nie lec mi ze nie masz za co zyc i tak: - panstwo powinno wycofac sie z ubezpieczen [zusy i in.] - to jest decyzja pracownika gdzie to zrobi i niech dostanie te pare stow do reki, i pomysli - panstwo powinno wycofac sie z ulg - wszystkich - w zamian za podatek [bo to glupota: zabieram duzo ale zebys nie zawracal glowy - oddaje z innej kieszeni - zywiac po drodze cala watache urzedasow] - itd! jesli by pan "wielki doradca mn.f" czytal; czasem to co pisze historia by sie dowiedzial ze kiedys byl naprawde szybki rozwoj przy znacznie nizszych i mniejszych mozliwosciach ale byly podatki nieco nizsze, zamiast truc farmazony i uczyc kolejnych "l-ekonomistow" pozdr piotrek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Markus 431 Re: Prof czekaj i spolka z [l]ekonomicznej IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 22:36 A ja proponuję opodatkować wszystkich bezrobotnych,bezdomnych, głodujące rodziny wielodzietne żebraków,pogorzelców,ofiary powodzi,ofiary losu,psychicznie chorych i innych nieudaczników, którzy groszem nie śmierdzą. Jednocześnie proponuję całkowicie zwolnić od wszelkich podatków ludzi najbardziej dla kraju wartościowych dających najwięcej miejsc pracy i PKB,a więc ludzi biznesu o dochodzi rocznym powyżej jakieś 5000000 złp. A co? Doceńmy ludzi zaradnych idajmy po dupie darmozjadom! Wtedy Polska będzie bogata a ludziom będzie się żyło dostatnio. A budżet będzie pękał w szwach. Odpowiedz Link Zgłoś