feezyk
22.01.03, 16:25
Nie moge sie oprzec wrazeniu deja vu, kiedy
obserwuje nasza polityke zagraniczna.
Po co taki kraj jak Polska wysuwa sie przed
szereg w sprawie Iraku, do ktorego polscy
zolnierze w najlepszym wypadku dojada
pociagami? Dlaczego nie dbamy raczej o
dobra polityke zagraniczna we wlasnym regionie?
Czy nalezy naprawde wierzyc, ze nasi polityczni
liderzy posiadaja tak szerokie spojrzenie
geopolityczne?
OK, moge zrozumiec, ze sojusz z USA to
rzecz warta poswiecen. Ale, mnie sie raczej
wydaje, ze nie chodzi tu o jakas dlugofalowa
wizje polityczna dla Polski, tylko o wrodzony
koniunkturalizm, serwilizm, tudziez fotel w NATO.
Ci panowie ciagle nie nauczyli sie, ze ludzi
i kraje bez kregoslupa traktuje sie tak, jak na to
zasluguja. Wykorzystuje, a potem daje kopa.
A moze, oni po prostu ubijaja wlasne interesy,
a perspektywy kraju ich po postu nie interesuja?
Pozdrawiam
F.