Dodaj do ulubionych

Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 00:52
Jedyna rada, dokonac gruntownej reformy dotychczasowych wysokich kosztow
pracy i spolecznych swiadczen.
Czy ten rzad i ten sejm tego dokona, napewno nie.
A wiec czeka nas wyjalowienie polskiego rynku, taki jest nie ukryty cel
naszych sasiadow.
Wyjsciem bedzie udzielenie mandatu spolecznego dla zasadniczych zmian.
Licze tu na czesc spoleczenstwa ktora dzisiaj pracuje i jest wykozystywana
przez politykow populistow pokroju Leppera.
Zmniejszyc wydatki na watpliwe zasilki dla bezrobotnych; umozliwic tej grupie
prace za minimalna place w zakresie prac interwencyjnych (poza pracami
pozorowanymi tak jak skrobanie lyzeczka chodnika).
Wprowadzic zasade kazdy obywatel moze robic co zechce, aby nie kradl, placil
obowiazkowe podatki i sie ubezpieczyl.
Jesli wieczny bezrobotny utraci prawo do ubezpieczenia i zaliczenia tego
okresu do emerytury to naraz powstanie nadwyzka pracownikow chetnych do pracy.
Zasilek bezrobotny nabywa sie po roku pracy na okres miesiaca za kazdy
przepracowany rok, wysokosci 50% sredniej z roku w granicach 500 zl - 1500 zl.
Taki bezrobotny winien sie co tydzien meldowac w urzedzie pracy tym samym
ukruci sie szara strefe.
Nalezy podniesc pensje minimalna rowniez zniejszajac obciazenia podatkowo-
skladkowe od tej grupy zarobkow.
Dzisiaj minimum 900 zl brutto dla pracodawcy ca 1100 zl (21% ZUS), dla
pracownika do reki 650 zl. Podnoszac minimum placy do 1200 zl brutto dla
pracodawcy 1300 zl (10% ZUS), dla pracownika do reki 950 zl. (mniejszy
podatek i skladka).
Minimum socjalne 450 zl zwolnione z podatku, zatem kwota wolna od podatku
5400 rocznie.
Znaczne zmniejszenie podatku i skladki dla pracownikow z pensja w zakresie
najnizszej.
Obserwuj wątek
    • Gość: we Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.cable.satra.pl 21.10.06, 07:22
      • wrojoz Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową 21.10.06, 10:13
        Kaczyński odejdzie i będzie można zacząć reformować kraj i dać ludziom pracę i
        nadzieję.
        • Gość: jajko Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:45

          "Zmniejszyc wydatki na watpliwe zasilki dla bezrobotnych"
          Bzdury, większość bezrobotnych nie ma prawa do zasiłku, zasiłek trwa tylko pół
          roku.

          ; "umozliwic tej grupie
          prace za minimalna place w zakresie prac interwencyjnych"

          Fantastyka.


          "Wprowadzic zasade kazdy obywatel moze robic co zechce, aby nie kradl, placil
          obowiazkowe podatki i sie ubezpieczyl.
          Jesli wieczny bezrobotny utraci prawo do ubezpieczenia i zaliczenia tego
          okresu do emerytury to naraz powstanie nadwyzka pracownikow chetnych do pracy."


          Brednie, w którym ktoś przebywa na bezrobociu nie jest wliczany do emerytury

          "Zasilek bezrobotny nabywa sie po roku pracy na okres miesiaca za kazdy
          przepracowany rok, wysokosci 50% sredniej z roku w granicach 500 zl - 1500 zl.
          Taki bezrobotny winien sie co tydzien meldowac w urzedzie pracy tym samym
          ukruci sie szara strefe."

          Teraz nabywa się po 3 latach pracy na 6 miesięcy w wys. 350 zł/mies.
          Dopiero bodajże po 6 latach wynosi 650, też przez pół roku

          "Nalezy podniesc pensje minimalna rowniez zniejszajac obciazenia podatkowo-
          skladkowe od tej grupy zarobkow.
          Dzisiaj minimum 900 zl brutto dla pracodawcy ca 1100 zl (21% ZUS), dla
          pracownika do reki 650 zl. Podnoszac minimum placy do 1200 zl brutto dla
          pracodawcy 1300 zl (10% ZUS), dla pracownika do reki 950 zl. (mniejszy
          podatek i skladka)."

          Fantastyka


          "Minimum socjalne 450 zl zwolnione z podatku, zatem kwota wolna od podatku
          5400 rocznie.
          Znaczne zmniejszenie podatku i skladki dla pracownikow z pensja w zakresie
          najnizszej."

          I każdemu po talerzu zupy jeszcze, żenujący post.
          • Gość: j Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:53
            okres, w którym ktoś przebywa na bezrobociu nie jest wliczany do emerytury.

            (Tak miało być.)

            Jedyne ubezpieczenie jakie otrzymuje bezrobotny to ubezpieczenie zdrowotne

            • Gość: bezrobotny Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.icpnet.pl 21.10.06, 17:14
              Ty, Krajan filozof. A ilu bezrobotnych ma k.... zasiłek w Polsce??? Nie
              wiesz??? To Ci powiem. Około 12-14%....
              • Gość: bezrobotny Ty Krajan, wku.... bezrobotnych. Ilu ma zasiłek k. IP: *.icpnet.pl 21.10.06, 17:22
                Co Ty chcesz im k.... odbierać???????
                • Gość: jasiek Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 18:16
                  Jestem webmasterem. Niby wolny zawód, ale miło by było zatrzepić się na stałe
                  (tęsknota za stabilizacją). Śledzę więc ogłoszenia na etat dla grafików,
                  webmasterów i informatyków. Powiem szczerze ONI SZUKAJĄ FRAJERÓW. Dostają po
                  znajomości zlecenia warte grube pieniądze i szukają leszczy, którzy by na nich
                  tyrali za minimalną. TO samo z pseudomajstrami i firemkami budowlanymi. Na
                  chol. stolarzowi dobry wójek, który będziee na nim kase zbijał, tylko za to że
                  ma znajomości. A tak wnerwione wójki sraczkują się, że stolarze pojechali -
                  musieli wyemigrować.
                  Widziałem ostatnio paniusie w urzędzie pracy, jak ją krew zalewała, bo na
                  zorganizwanej przez nią giełdzie pracy w pośredniaku nie było chętnych
                  stażystów na zmywak za 450zł/miesiąc. Ta paniusia chociaż była uczciwa,
                  ponieważ lojalnie uprzedziła że praca ciężka i 12 godzin przy zmywaku.

                  Pozdrawiam
                  • wujek_extrema Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców 21.10.06, 18:52
                    Spada jakosc produkcji, traci sie wielumilionowe kontrakty ale Kowalskiemy
                    pensji podniesc NIE MOZNA. Niech gnoj wyjezdza na zachod jak chce wiecej
                    pieniedzy. Taki jest sposob myslenia polskiegio pseudobiznesu
                    • Gość: Nikoś Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców IP: *.chello.pl 21.10.06, 20:40
                      Oczywiście, że cały artykuł nie ma nic wspólnego z prawdą. Każdy w internecie
                      może zamieścić ogłoszenie, np: Bezrobotny, niewykwalifikowany podejmie pracę za
                      2500-3000 netto. I jakoś nie ma żadnego odzewu od pracodawców.
                      • centrolew Słabiutki arytkulik 22.10.06, 09:49
                        O ile jeszcze można jakoś przeczytać ten naciągany artykuł GW, to neoliberalne
                        wynużenia niektórych dyskutantów są żałosne.

                        Zresztą, co tu mówić. Biznes narzeka, że mu niewolnicy uciekają! 650 zł/mies -
                        przecież to jest ZŁODZIEJSTWO, okradanie człowieka. Co to za argument, że
                        kontraktów nie ma, bo pracowników nie ma? Jak się nie podoba, to do Chin!

                        Normalnie, uczciwie pracujący człowiek powinien zarabiać 2500-3000 zł brutto.
                        Ponieżej tej kwoty to nic innego niż wykorzystywanie przez biznes trudnej
                        sytuacji na rynku pracy.
                        • mario-radyja Artykuł jest dobry, ale tobie socjalizm w głowie 23.10.06, 16:42
                          Myśl liberalna oznacza także to, że pracownik może żądać wyższych płac i może
                          wyjechać gdzie indziej żeby zarabiać więcej. Nie bez przyczyny mówimy o
                          LIBERALIZACJI rynku pracy i o niewolnictwie nie ma mowy.

                          > Zresztą, co tu mówić. Biznes narzeka, że mu niewolnicy uciekają! 650 zł/mies -
                          > przecież to jest ZŁODZIEJSTWO, okradanie człowieka.

                          Oczywiście że tak! :))))

                          Tylko że okradającym są : PAŃSTWO, EMERYCI, RENCIŚCI. Gdyby nie cały narzut
                          ZUSowo-pdatkowy pracownicy mogliby zarabiać o 80% więcej, bo taki jest
                          całkowity koszt pracodawcy wynikający z tych wszystkich narzutów.

                          Dlaczego tak zwana lewica broni się przed zrozumieniem prostego faktu, że
                          podwyższenie ceny towaru jakim jest praca przez podatek w wysokości 80% MUSI
                          mieć wpływ na popyt pracodawców na ten towar?

                          > Normalnie, uczciwie pracujący człowiek powinien zarabiać 2500-3000 zł brutto.

                          2600 zł to średnia płaca BRUTTO w kraju, 3000 zł to średnia w Warszawie. Ten
                          średni człowiek już tyle zarabia.

                          A niższe płace mają sens poza miastami, gdzie życie po prostu jest tańsze, bo
                          nie trzeba wynajmować czynszówki za 1000-2000 zł, a nawet mogą dostarczać
                          większą siłę nabywczą.
                    • emma37 Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców 22.10.06, 23:14
                      nic dodać nic ująć...
                  • Gość: taki tam Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 19:24
                    hmmm ja tez jestem grafikiem prace dostalem bez znajomosci, poprostu podobalo
                    sie to co robie. Nie wiem jak jest poza Warszawa ale tutaj 4-5k miesieczne na
                    lapke bez nadgodzin nie jest niczym nadzwyczajnym. Moze czas popracowac nad
                    swoimi umiejetnosciami zamiast płakać jacy to pracodawcy sa niedobrzy
                    • Gość: goga Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 19:46
                      czyli wszyscy do Warszawy??
                      • Gość: taki tam Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:03
                        czyli wszyscy ktorzy sie tym zajmuja szukaja zlecen przez net w warszawie albo
                        gdzie tam sobie chce.
                        • Gość: jasiek Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:32
                          Czyli nie koniecznie. Za zlecenia w dużych i średnich firmach odpowiedzialni są
                          specjaliści(tak zwani, bo na grafice, albo innych dziedzinach się nie znają, bo
                          znać się nie mogą) Zlecenia dostają tylko znajome firmy, które szukają jeleni
                          za owe 650zł. Tu nie liczy się jakość usługi tylko kasa . Nie będziesz ty to
                          będzie ktoś inny.

                          Gość portalu: taki tam napisał(a):

                          > czyli wszyscy ktorzy sie tym zajmuja szukaja zlecen przez net w warszawie albo
                          > gdzie tam sobie chce.

                          No to nie dziwcie się że ludzie nie chcą wegetować w Polsce za 650-1200zł(za to
                          dziecka nie wychowasz).
                          650zł
                          starcza na:
                          - 90zł bilety miejskie,komunikacja
                          - 50zł telefon
                          - 250zł mieszkanie
                          Jak dodasz ubrania i kilka innych rzeczy to albo "kły w tynk" albo kradnij. To
                          wersja light na przeżycie.
                          A gdzie tu myśleć o dzieciach.
                          • Gość: Gnusman Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 01:19
                            100% prawdy !!!
                          • jan.wojcik Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców 22.10.06, 11:16
                            250 zł mieszkanie? Nawet akademiki kosztują drożej, a co dopiero jakieś
                            mieszkanie. Kawalerka we Wrocławiu kosztuje od 800 zł wzwyż. I zapomniałeś o
                            najważniejszej rzeczy: jedzenie. To też wydatek przy suchym chlebie i wodzie i
                            mineralnej minimum 200 zł miesięcznie. Czyli po jakiejś stancji za 350 zł i
                            jedzeniu rzędu 250 zł zostaje Ci aż 50 zł za co nawet biletu nie kupisz.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: jasiek Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 12:06

                              > 250 zł mieszkanie? Nawet akademiki kosztują drożej, a co dopiero jakieś
                              > mieszkanie. Kawalerka we Wrocławiu kosztuje od 800 zł wzwyż. I zapomniałeś o
                              > najważniejszej rzeczy: jedzenie. To też wydatek przy suchym chlebie i wodzie i
                              > mineralnej minimum 200 zł miesięcznie. Czyli po jakiejś stancji za 350 zł i
                              > jedzeniu rzędu 250 zł zostaje Ci aż 50 zł za co nawet biletu nie kupisz.
                              > Pozdrawiam
                              No napisałem, że to wersja LIGHT, Z doświadczenia wiem, że gdybym napisał
                              stawki takie jak ty wypisałeś to nasi spcjaliści od poprawności politycznej(PR-
                              u - czytaj zakłamywania rzeczywistości) zaraz napisaliby, że bezrobotnym sie w
                              tyłach przewraca a tak to tylko ty zaóważyłeś, że za 650 to nawet wegetować się
                              nie da. Mucha nie siada.

                              Pozdrawiam
                              P.S. Chętnie zapisałebym się to jakiejś partii
                      • Gość: mis Re: 1200 brutto buuhahahahahahahahahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:18
                        Co za debil kto za 1200 BRUTTO bprzyjdzie mu pracować
                        bbbbbbbbbbbbbbbbbbbbuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuhahahahahhhahahaha
                    • Gość: Herman Re: Ta tysiące za 650 zl od pseudoprzedsiębiorców IP: *.crowley.pl 22.10.06, 14:39
                      Pewnie i są porządni pracodawcy co płacą porządnie za dobrą pracę,ale na pewno
                      takich co to chca frajerów wykorzystywać za min.płacę jest więcej!A wymagania
                      mają wysokie nie adekwatne do oferowanej pracy?.
          • lahdaan Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! 21.10.06, 11:55
            Swoja droga jak to jest mozliwe, ze przy 15% bezrobociu brakuje rak do pracy?
            Ba, trzeba sciagac pracownikow ze wschodu! Idem per Idem...
            • Gość: j Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:58
              nikt nie przyjedzie, bo się nie opłaca.
              Za małe zarobki, koszty życia wszystko pożrą, zresztą juz ktoś napisał o tym
              nizej.
              • lahdaan Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! 21.10.06, 12:18
                Ot do czego prowadzi prosocjalna polityka panstwa. Przedsiebiorcom nie oplaca
                sie zatrudniac pracownikow bo obciazenia finansowe [z ktorych finansowane sa
                fanaberie i wyborcze kielbasy politykow] sa zbyt wysokie. Powoduje to wysokie
                bezrobocie i wzrost wydatkow socjalnych...bledne kolo, a do jego przerwania
                jakos chetnych nie widac.
                • Gość: j Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:23
                  Socjału w Polsce nie ma i nie było.
                  największe obciążenia przedsiębiorców to zUS, a co to ma wspólnego z socjałem?
                  To chodzi o to, że składki były przewalane na bieżąco od kilkudziesięciu lat, a
                  z czegoś tym emerytom płacić (i tak mniej niż "odprowadzili")trzeba. ZUS mimo
                  to jest zadłużony po uszy.
                  • lahdaan Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! 21.10.06, 12:48
                    Otoz ZUS slada sie z:
                    1. ubezpieczenia emerytalnego - 19,2%
                    2. ubezpieczenia rentowego - 13%
                    3. ubezpieczenia wypadkowego - 1,8%
                    4. ubezpieczenia chorobowego - 2,45%
                    6. fundusz zdrowotny - 8,75%
                    5. funduszu pracy - 2,45%
                    czyli 879zl 10 gr miesiecznie od pracownika.

                    i to nie sa osobiste pieniadze, tylko wspolne - panstwowe, z ktorego finansowana
                    jest polityka socjalna panstwa. Jak widzisz ZUS z socjalem ma wiele wspolnego.
                    Bo ZUS to w istocie socjal.

                    Najlepsza recepta na ta sytuacje byloby ZLIKWIDOWANIE ZUSU i zastapienie go
                    indywidualnymi funduszami na zasadzie "kazdy sobei rzepke skrobie", lub
                    mozliwoscia wykupienia polis ubezpieczeniowych. Pomysl za 800 zl miesiecznie
                    jaka masz ladna polise...
                    • Gość: YB Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.06, 14:37
                      genialne, a dzisiejsi emeryci z zapalem zaczna sie zywic konczyna i trawa...
                      • Gość: j Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 14:45
                        faktycznie genialny pomysł.
                        Jest tylko jeden problem - zimą nie ma koniczyny.
                        • Gość: YB Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.06, 15:30
                          beda mogli wygrzebywac korzonki pod sniegiem, tak jak nie przymierzajac racze sarny... ech te durne pomysly JKM
                          • Gość: relux Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 16:47
                            Ale was wszystkich pokręciło. Jak zwał tak zwał ale wszędzie na zachodzie jest
                            coś takiego jak składka emerytalno-ubezpieczeniowa. Jak niebędziesz odkładał na
                            przyszłą emeryturę to z czego będziesz miał. Z czego będą mieli emeryturę ci
                            którzy zarabiają 800zł brutto miesięcznie lub pracują w czarnej strefie.
                            Państwo będzie musiało im dać emeryturę socjalną aby zgłodu nie zdechli.
                            • Gość: tyo "Tysiące aut w autosalonach, brak chętnych" - IP: *.ipt.aol.com 21.10.06, 17:01
                              dlaczego? może ceny za wysokie?
                              "Tysiące ofert pracy, brak chętnych" - dlaczego? może oferowana "cena
                              detaliczna" za pracę za niska?
                              • kontonaspam Re: "Tysiące aut w autosalonach, brak chętnych" - 21.10.06, 18:28
                                No jak za niska?
                                800 pln na łapę to przeca majątek. Metr mieszkania kosztuje
                                prawie 6000pln, więc kawalerkę (20m kw.) można se kupić już za
                                150 całych pensji. Małą lodówkę do chaty kupi się za jedną pensję.
                                Generalnie chatkę da się wyposażyć za około 12-20 pensji.
                                Telewizja kłamie, więc 2-3 pensje są zaoszczędzone na niekupieniu
                                telewizora. Do pracy można dojeżdzać autobusem, za jedyne 100-200
                                złotych za miesięczny. W dobie internetu za internet zapłacimy
                                jakieś 70-150 pln miesięcznie (druga opcja w tepsie z abonamentem).
                                Komputerek to głupie 2-3 pensje. Ubrania kupować w sumie trzeba,
                                ale buty, spodnie, kurtka, gacie skarpetki to najwyżej jedna pensja
                                rocznie. Dochodzi problem żarcia. Pracując ciężko wygospodarować
                                czas na zbieranie korzonków i jagód (a i konkurencja znaczna).
                                Nie mniej 300-600PLN miesięcznie nam wystarczy.
                                Co, że w sumie te wydatki to przekraczają te 800 na łapę, że 1500
                                to też nie wystarcza? Że nie doliczyłem kosztów prądu, gazu, czynszu?
                                Że do teatru to też na bilet nie starczy, książki się nie kupi,
                                na gazetę zabraknie?
                                Przecież ja komuch jestem, esbek, złodziej i kretyn. 800pln to kupa kasy.
                                W indiach to majątek.
                          • lahdaan Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! 21.10.06, 19:34
                            Ok. Ale czy scentralizowny system emerytalno-zdrowotny bedzie nadal tak swietnie
                            dzialac przy ujemnym przyroscie naturalnym, ktory nas niebawem czeka? Kto go
                            bedzie finansowal, skoro platnikow bedzie mniej niz beneficjentow? W krajach
                            europy zachodniej juz rozpoczela sie debata nad tym problemem...
                    • Gość: szczep to już jest robione IP: *.pnet.com.pl 21.10.06, 16:54
                      nie wiesz? nazywa się drugim filarem, a jest w sumie przymusowymi
                      oszczędnościami (bo nie jest to ubezpieczenie emerytalne w starym tego słowa
                      znaczeniu). Jest jeszcze filar trzeci - emerytalne oszczędzanie nieprzymusowe.
                      Kłopoty biora się między innymi z tej reformy. Jednocześnie płacimy na obecnych
                      emerytów i opłacamy nasze przyszłe emerytury.
                      W dodatku ten nowy system bedzie mniej efektywny od starego. No, ale miał
                      rozkręcić giełdę.
                      A ZUS chociaz nie wywala kasy na konkurencję i sieć agentów emerytalnych.
                      • Gość: j Re: to już jest robione IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:35
                        aws w koalicji z kld (tusk, tusk, tusk) przepie...olił masę forsy na kretyńskie
                        reformy - emerytalną, służby zdrowia (od tego momentu powszechnia służba
                        zdrowia zdechła) i oświaty, nie wiadomo po cholerę - po co te 2 kosztowne
                        szczeble (podstawówka i gimnazjum)?
                        W tym czasie kiedy ci zwariowani reformatorzy marnowali gruby szmal
                        Balcerowicz...chłodził gospodarkę...
                        Wiecej Busków, więcej Tusków, więcej balcerowiczów i plajtnie to państwo
                        polskie.
                        • jan.wojcik Re: to już jest robione 22.10.06, 11:28
                          Głupiś. Ty nie mówisz o reformach które wprowadził AWS , tylko o tych które
                          wprowadziło Sld. Wszyscy właśnie obecny wygląd tych reform przypisują AWS, a
                          nikt nie śledził ile się w nich zmieniło poprzez zmiany Sld. Do dziś moi znajomi
                          mówią żę głosowali na Sld bo miało znieść "nowe matury". No i znieśli i teraz
                          były wprowadzane nowe, lepsze. Jedno się zgodzę, że te reformy były wprowdzone
                          na siłę i zaraz przed wyborami. No cóż, chcieli dobrze wyszło jak zwykle.
                  • Gość: Tom Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.net2u.pl 21.10.06, 12:56
                    Ma dużo i z socjałem i z polityką. ZUS i renty ( 1/3 twojej składki ZUS ) są to w dużej części świadczenia socjalne. Z jakiego niby innego powodu rolnicy mieliby mieć swój własny KRUS ? Po prostu zamiast na bezrobocie ludzi się wypychało na renty i wczesne emerytury. Kaczory w 2 tygodnie uchwaliły przywileje emerytalne dla górników ca. 70 miliardów złotych, a popularność zyskali raptem na rok. Myślisz, że patrzyli wtedy ile górnicy wpłacili składek i chcieli im to wyrównać :)
                    Już pomijam to, że płacili w bezwartościowym niewymienialnym pieniądzu, który komuniści drukowali całymi wagonami.
                    • Gość: j Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 13:03
                      ano fakt, zapomniałem, że jest coś takiego jak te emerytury górnicze i KRUS.
                      Nie znam się na rolnikach, ale z tymi górniczymi emeryturami to głupota.
                      Jeżeli facet ma zwichrowane zdrowie - to dobrze, niech idzie, nawet na
                      emeryturę.
                      Ale ilu ja widzę chłopów w sile wieku w barach siedzą od rana do wieczora, bo
                      kasa jest i im się nudzi?
                      • Gość: j Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 13:05
                        ale jeszcze warto wspomniać te wcześniejsze emerytury rząd chce obecnie znieść.
                        To nie będzie wesołe dla zainteresowanych, bo w Polsce powyżej 35-tego roku
                        życia to raczej roboty nie znajdą.
                        • Gość: relux Re: Gospodarka! Glupie kaczorki! Gospodarka! IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 16:52
                          Tak bo nim młodszy to za niższą stawkę będzie pracował. Albo i nie będzie tylko
                          wyjedzie zagranicę.
          • Gość: Stoltz Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: 81.219.178.* 21.10.06, 12:46
            W Łodzi minimalny koszt utrzymania rodziny to ok 2500-3000 zł. A szara strefa i
            niskie zarobki to efekt obciażeń podatkowych i pseudopodatkowych. Najniższy
            koszt pracownika to 1100 zł.wraz z obciążeniami. Idealną sytaucją byłoby gdyby
            tę kwotę dostawał pracownik a w zamian za to pracodawca byłby zwolniony ze
            składek. Większość firm, które zatrudniają na czarno i na szaro, odprowadzając
            wszystkie składki od faktycznie wypłacanych pieniędzy nie byłaby rentowna. Na
            nasze szczęście i nieszczęście tę sytuację koryguje sam rynek. Ale nasi politycy
            tego nie widzą. Dochodzi do sytuacji że ja i moi znajomi mimo posiadania firm i
            całkiem dobrych dochodów coraz cześciej myslimy o opuszczeniu kraju, mimo
            naszych trzydziestu kilku lat. Ciekawe czy kaczki potrafią wyłączyć światło?
          • Gość: viki Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.centertel.pl 22.10.06, 06:41
            zgadzam się całkowicie,właśnie przed chwilą dowiedziałam się że moje 7 lat
            przebywania na bezrobociu liczy się do emerytury -totalna bzdura
        • Gość: relux Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 16:28
          Kaczyński odejdzie i będzie to samo. Co myślisz że przyjdzie nowy i wszystko
          się zmieni.
        • Gość: K Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.06, 16:58
          wrojoz napisał:

          > Kaczyński odejdzie i będzie można zacząć reformować kraj i dać ludziom pracę i
          > nadzieję.

          Nie bądź taki pewny, bo jak ten odejdzie to przyjdzie następny, choć wątpie w to, i wcale się nie zdziwię jak będzie jeszcze gorszy, aż nasz kraj zbankrutuje.
          • Gość: j Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:38
            gorzej będzie jak się POjawi PO lub PZPR - SLD.
            • Gość: j Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:40
              PO zaproPOnuje obnizenie POdatków dla najbogatszych (prezesów, dyrektorów),
              żeby mogli żreć więcej, a SLD, jak to SLD, przewali wszystko żeby uszczęśliwić
              koleżków.
        • Gość: Herman Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.crowley.pl 22.10.06, 14:32
          Gó.. prawda co piszesz bo na miejsce jednych przyjdą drudzy wcale nie lepsi i
          dalej będa Polaków robić w banbuko,jak to sę dzieje od 1998 roku?.Wszyscy
          obiecują cuda a cudów nie ma jak nie było!.
      • Gość: tomi Re: Dobrze bo trudno zarabiać najniższą krajową IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.10.06, 13:40
        Cegielski w Poznaniu zaoferował wykwalifikowanym spawoczom 890zł co oznnacza ze
        ludzie pracujący w tamtejsej firmie albo spadli głową na krawężnik w ostatnicj
        miesiącach alebo zatrzymali się w rozwoju umysłowym. W Poznaniu spawacz bez
        problemu znajdzie pracę za 3tys na rękę.
      • Gość: Marcin 1200brutto??? haha, i sie jeszcze facet dziwi?? IP: *.os1.kn.pl 21.10.06, 14:45
        1200brutto??? haha, i sie jeszcze facet dziwi??
        i mowia ze spoleczenstwo polskei coraz bogatsze... to ledwie 200 euro na miesiac
        przeciez to jest 800zl na reke

        ludzie w europie zarabiaja 5 razy wiecej! a ceny sa podobne o ile nie nizsze,
        wiec jak to u nas jest??

        wiec kredyt na 30 lat na 100tys to 495zl we frankach
        za 100tys to mozna kupic w malym miescie max 2 pokoje, ale to w dziurze zabitej
        dechami bo np we wroclawiu 2 pokoje kosztuja conajmniej 250tys

        wiec pracownikowi zostaje 300zl na oplaty, czynsz i zycie

        czyli w ogole taki pracownik nie ma szans na taki kredyt...

        kto by pracowal za tyle???

        przy zalozeniu ze 2 pokojowe mieszkanie, klitka jest tym o czym mazy polska
        rodzina i bedzie mieszkac i splacac ten kredyt do smierci (30 lat kredyt) i
        przy zalozeniu ze pracownik mieszka w dziurze i ma prace
        to facet musialby zarabiac conajmniej 1400zl na reke, zeby w biedzie przeyzyc z
        kredytem i go splacac
    • Gość: www Przemysław Stefanowicz, kierowca IP: *.gdynia.mm.pl 21.10.06, 07:24
      wracają Ci najsłabsi,najlepsi wyjeżdżają
      • witaschek Michnik i jego przydupasy kapitalistyczni 21.10.06, 11:47
        wpadli we wlasna pulapke z Unia. Teraz beda musieli podniesc place w Polsce.
        Ciesze sie , ze wasze zeby zostana wylamane. Zlodzieje.
        • Gość: YB Re: Michnik i jego przydupasy kapitalistyczni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.06, 14:39
          w lodowce tez masz Michnika?
        • Gość: Grzesiek Proletariat przemowil IP: 194.75.37.* 22.10.06, 09:39
          znasz kogos (oprocz siebie) kto nie wiedzial ze po wejsciu do Unii bedzie
          wzrost plac?
      • Gość: corgan najsłabsi to nie ci co wrócili IP: *.chello.pl 21.10.06, 11:52
        > wracają Ci najsłabsi,najlepsi wyjeżdżają

        tylko najsłabsi to bedą ci ktorym w UK nic nie wyjdzie za to będą tkwić tam do
        ostatniej kropli krwi żeby tylko nie przyznac się przed sobą i przed rodziną że
        im nie wyszło.
    • Gość: aaa Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 08:06
      no tak moze i brakuje pracownikow, ale to sie nie liczy wazne jest, ze
      bezrobocie spada. :)bo niby powstaly nowe miejsca pracy - naiwniacy z rzadu.
      • Gość: gross 1200 brutto!!!!!!!!!!!!!!- hahahahahaha IP: *.e-wro.net.pl 21.10.06, 13:12
        ...ojoj, uśmiałem się, uśmiałem!!! ależ ten "przedsiębiorca" jest hojny!!! życzę powodzenia w dalszych poszukiwaniach!!- chyba bezmózgich niewykształconych pacanów.
        • Gość: inż. CZekam az To PIER.....NIE jeszcz ze 2-3 lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:29
          Czekam az to pier.......nie, jeszcze 2-3 lata i wogole bedzie czad kto tu bedzie
          pracował? A na EMERYTURKI zabraknie oj zabraknie - wtedy stanę sobie i będę
          smiał sie az mnie brzuch zaboli bbbbbbbbbbbbuuuuhahahahahhahah
      • Gość: milu Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.akademiki.uni.torun.pl 21.10.06, 14:30
        odpowiedz jest prosta na to pozornie zawiklane zjawisko, jak mozna zyc za 1200
        brutto??? oczywiscie mozna jesli sie jest samemu i ma sie potrzeby na poziomie
        tych biologicznych i to raczej ograniczone, gdyz na burdele pozwolic sobie nie
        mozna...Niech jaszcze jakis czas pan przedsiebiroca jeden z drugim,
        pozastanawia sie dlaczego to oferujac 1200 zloty brutto nie znajdje chetnych do
        pracy(?????)a to dlatego ze takie pieniadze to panie przedsiabiorco niech pan
        se w d...e wsadzi albo rodzine wlasna zatrudni. Przy takim wynagrodzeniu nic
        dziwnego ze wielu ludzi woli raczej liczyc na zasilek 500-600 zl, kiedy to majc
        wolny czas o ile calkowicie nie pograzyli sie w alkoholowym zwidzie nastepne
        700-800 zl moga sobie dorobic nierejestrujac sie nigdzie, tym samym razem
        wychodzi w najgorszym wypadku 1200 na reke lub 1400 i wiecej...
        • Gość: relux Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 17:06
          A było tak że dwuch chętnych polityków zgodzili się zyć miesiąc za minimalną
          płacę. To patrzyli kiedy miesiąc się skończy. Więcej chętnych nie było.
          • kontonaspam Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu 21.10.06, 18:48
            To była ściema, bo nie musieli mieszkania wynająć, ani nic
            na ubranie wydać. Przez miesiąc to można się nawet nie kąpać,
            żeby zaoszczędzić.
            • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:47
              ja bym wszystkim dla porównania polecał wyjechać na peryferie jakiegos
              polskiego miasteczka - wille nie z tej ziemi, jedna obok drugiej i kolejne w
              trakcie budowy.
              Potem radzą pojeździć po peryferiach miasteczek czeskich - nic takiego nie
              zobaczycie.
              A jak już niżej wspomniałem płace w Czechach są wyższe, do tego służba zdrowia
              na lepszym poziomie, kolej dział ninagannie itp.
              Mamy Amerykę Południową w Polsce, grunt, ze liberalną i co wazne - rączka
              rączkę myje od 15 lat - kogo skazano za jakiś przekret przez ost. 15 lat?
              Dopiero teraz "spadają" burmistrzowie, radni, politycy, o ty w GW nie
              przeczytacie.
              • Gość: marius Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.pl 21.10.06, 22:18
                > ja bym wszystkim dla porównania polecał wyjechać na peryferie jakiegos
                > polskiego miasteczka - wille nie z tej ziemi, jedna obok drugiej i kolejne w
                > trakcie budowy.
                > Potem radzą pojeździć po peryferiach miasteczek czeskich - nic takiego nie
                > zobaczycie.
                > A jak już niżej wspomniałem płace w Czechach są wyższe, do tego służba zdrowia
                > na lepszym poziomie, kolej dział ninagannie itp.
                > Mamy Amerykę Południową w Polsce, grunt, ze liberalną i co wazne - rączka

                I najczęsciej stawiają takie ładne domki "biedni" chłopscy obszarnicy :)
                ,któży podatków nie płacą
                • Gość: marius Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.pl 21.10.06, 22:24
                  Różnica optyczna między zamożnością Czechów ,a Polaków jest zdumiewająca :)
                  Wystarczy jechać przez Polskę do Czech ,w Polsce hacjendy ,prawie że zameczki
                  ,często po dwa auta pod domkiem he he .
                  A w Czechach ,czarna rozpacz ,domki tyci tyci ,opłotek taki sobie i często
                  jakaś stara skoda i rower ;)
        • nessuno "Przedsiębiorcy"to dziady i cwaniaczki 21.10.06, 19:06
          Gość portalu: milu napisał(a):

          > odpowiedz jest prosta na to pozornie zawiklane zjawisko, jak mozna zyc za 1200
          > brutto??? oczywiscie mozna jesli sie jest samemu i ma sie potrzeby na poziomie
          > tych biologicznych i to raczej ograniczone, gdyz na burdele pozwolic sobie nie
          > mozna...Niech jaszcze jakis czas pan przedsiebiroca jeden z drugim,
          > pozastanawia sie dlaczego to oferujac 1200 zloty brutto nie znajdje chetnych do
          >
          > pracy(?????)a to dlatego ze takie pieniadze to panie przedsiabiorco niech pan
          > se w d...e wsadzi albo rodzine wlasna zatrudni. Przy takim wynagrodzeniu nic
          > dziwnego ze wielu ludzi woli raczej liczyc na zasilek 500-600 zl, kiedy to majc
          >
          > wolny czas o ile calkowicie nie pograzyli sie w alkoholowym zwidzie nastepne
          > 700-800 zl moga sobie dorobic nierejestrujac sie nigdzie, tym samym razem
          > wychodzi w najgorszym wypadku 1200 na reke lub 1400 i wiecej...

          Dokładnie.Taki jeden z drugim pseudo"przedsiębiorca" ma lepszy żołądek, niż jego
          wyrobnicy, musi jeździć extra furą, musi mieć najnowszy model plazmy i
          oczywiście kilka razy w roku wyjeżdżać na wakacje.A robol niech dyma na takiego
          cwaniaka i wałkonia za marne 1200.
          • Gość: Grzesiek kolejny proletariusz? IP: 194.75.37.* 22.10.06, 09:40
            wszyscy mamy takie same zoladki? To dlaczego wszyscy nie zap...dalaja 80 godzin
            w tygodniu jak ja?
            • nessuno Re: kolejny proletariusz? 22.10.06, 14:37
              Gość portalu: Grzesiek napisał(a):

              > wszyscy mamy takie same zoladki? To dlaczego wszyscy nie zap...dalaja 80 godzin
              >
              > w tygodniu jak ja?

              Nie wiem.Ja zapie..m niewiele mniej, niż Ty.Mam niezłe wykształcenie i swoją
              robotę lubię.Jasne, wolałbym pracować 40 godz.tygodniowo,ale taki jest urok
              pracy u prywaciarza.Niestety.
            • Gość: Herman Re: kolejny proletariusz? IP: *.crowley.pl 22.10.06, 14:47
              Bajki opowiadasz, fantasta jakiś czy co,moze ksiązki pisz!.
    • Gość: Jerzy Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 08:25
      To wszystko na życzenie pracodawców. Wykorzystywanie pracowników, co nadal ma
      miejsce w wielu prywatnych i nie tylko firmach (np. banki) spowodowało, że
      ludzie raz mocno oszukiwani boją się podejmować pracę. Wiele osób z bardzo
      oddanych pracownikow stało się cynikami. Pytają teraz "za ile" i robią tylko to
      co do nich należy. Niegdyś byli świetni, z inicjatywą. Teraz nie chcą się
      starać, bo wiedzą że znów mogą być oszukiwani. Znam taką sporą i znaną firmę
      gdzie fluktuacja kadr jest ogromna. Wymagania stawiane praciwnikom przekraczają
      ich możliwości. Co muwią szefowie. "To nic znajdziemy następnych" Nastepni
      przychodzą i po kilku miesiącach odchodzą. Często sami porzucając pracę z dnia
      na dzień. Firma ma coraz większe trudności ze znalezieniem nowych pracowników.
      Zapewnia słabe zarobki i wieczne pretensje. Własciciel chce mieć jak najwieksze
      zyski.
      Pogratulować głupoty wielu szefom.
      • super.partia.kurwo 15 lat degeneracji pracodawców 21.10.06, 09:05
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        "To wszystko na życzenie pracodawców..."

        Zgadzam się z Tobą w 100 %! Mnie też ogarnął cyniczny śmiech, kiedy przeczytałem, że zatrudniajacy mają "dobrą wolę". Przez 15lat pracodawcy stali się swoistymi degeneratami jako menadżerowie i moralnie. Wszystko przez utrzymujace się bezrobocie. Kierowała nimi, i nadal kieruje zasada: "Na twoje miejsce czeka 1000 ludzi za bramą...". Tacy pracodawcy prędzej się "rozłożą", niż zaczną szanować i doceniać pracownika.
        • wrojoz Re: 15 lat degeneracji pracodawców 21.10.06, 10:14
          ...a ostatni rok to superdegradacja.
          • Gość: j Re: 15 lat degeneracji pracodawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:50
            przez ost. 15 lat przedsiębiorstwa i firmy nie kwapiły się przyjmować
            absolwentów lub innych bezrobotnych w celu przeszkolenia, dokształcenia itp.
            Nie robiły nic, żeby zatrzymać fachowców.
            No i teraz narzekają, że nie ma "dobrego inżyniera" itp.
            Co do niewykwalifikowanych (i wykwalfikowanych) to tacy ludzie takze wyjeżdżają
            do Niemiec, czy do Czech. Czemu nie do Szczecina czy Wrocławia? Bo się nie
            opłacaq - lokum jest za drogie, taniej mieszkać z 1. rodzicami,
            współmałżonkiem, jeśli pracuje.
            Niech przedsiębiorstwa zaoferują jakieś lokum (zdarzaja się takie, ale
            sporadycznie), albo niech zapłacą na tyle, żeby się opłacał wynajać pokój.
      • Gość: Joe Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: 82.177.183.* 21.10.06, 09:08
        Tez znam takie firmy, a liczenie na pracownikow ze wschodu to bajka - pracuje w
        Rosji i wiem jakie sa zarobki - tam "czarna" kasa prosto do reki to powszechny
        sposob na unikanie podatkow i robia to wszyscy przedsiebiorcy. Ich
        wynagrodzenie (netto - na reke) jest czesto wyzsze niz w porownywalnych firmach
        w Polsce - przykladem moga byc ukrainskie pielegniarki ktre przyjechaly do
        Gdanska legalnie pracowac - po 2 miesiacach sie zwolnily i wrocily do domow bo
        nie byly w stanie przezyc w Gdansku i mialy dlugi wieksze niz jak wyjezdzaly -
        a przyjechaly tu sie dorobic i oddac pozyczone na wyjazd pieniadze. I tak
        bedzie z innymi przy takich niskich zarobkach jakie sa w Polsce. Bez znaczacego
        wzrostu płac nic sie nie zmieni.
        • Gość: Irasiad Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 10:03
          Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomym z Odessy.
          Pytam czy nie znalazł by mi 2 - 3 robotników budowlanych na kilka miesiecy.
          Odpowiedział ze moge zapomniec. Maja w Odessie taki bum budowlany, że ludzi
          brakuje a płace sa wyzsze niż u nas.
          W sumie to nasi juz niedługo bedą jechac do pracy na wschód.
          • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:57
            no i to jest podstawowy problem - z zarobków nie da się utrzymać i w efekcie
            ludzie w Polsce są nie mobilni, zawsze to pisałem.
            Ukraińcy też nie przyjadą, bo im wypłatę pożre czynsz i jedzenie.
          • Gość: bambi7 Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.csk.pl 21.10.06, 13:10
            >nasi juz niedługo bedą jechac do pracy na wschód
            poprawka - nasi już tam jeżdżą i faktycznie zarabiają więcej niż w Polsce
      • Gość: audi tt 1200 pln brutto dla budowlanca! IP: *.proxy.aol.com 21.10.06, 11:34
        i ten pseudo biznesmen budowlany sie dziwi ze nikt nie chce do tej ciezkiej
        pracy ,za 700 netto przyjsc! przy tych pensjach to nikt nie bedzie mial
        motywacji do pracy! druga sprawa,ze na zachodzie czy tez w anglii,nie jest tak
        super jak niektorzy mysla,na polskich pracownikow patrza jedynie ci
        dobrze ,ktorzy na nich zarabiaja i to nie malo,wyzysk jest tutaj rowniez ,gdyz
        filozofia zatrudnienia obcokrajowca polega na tym ,ze jest duzo tanszy
        niz "tubylec",gdyz tubylec nie mnieszka w baraku ani w przyczepie kemp. i ma
        najczesciej rodzine na utrzymaniu,dlatego za najmniesza stawke nie moze
        pracowac bo na oplaty nie starczy,a polak pracuje!..i to jeszcze z
        nadgodzinami,-tym samym jest oczywiste ,ze nikt za granica mile na polskich
        pracownikow nie patrzy,gdyz mowiac otwarcie zabieraja tym co tam mieszkaja
        prace,ale i zarazem standart zycia!
      • Gość: T Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.sexowny.net 24.10.06, 15:44
        Az wstyd sie przyznać... zgadzam sie z Tobą...
        Ja od 3ch lat szukam pracę (bezrobotny nie jestem, chcę zmienić dotychczasową)
        na razie jakichs rezultatów dobrych nie mam.... a pracuje jako informatyk we
        Wrocławiu juz kilka lat.... Pozostaje stwierdzić, że to bzdura z tym brakiem
        pracowników... za to na pewno jest brak chęci ze strony pracodawców do
        normalnych wypłat.... Byłem na rozmowie w sprawie pracy w jednostce wojskowej
        (też jako informatyk) i zaproponowali mi mniej niz 1000plz na rękę.... także
        myślę że polscy pracodawcy muszą nabrać świadomości, że może być gorzej...
        • Gość: miś Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 13:26
          Ale czad 1000 dla informatyka to juz przegięcie. Pewnie Ci co tyle Ci
          proponowali po 3000-4000 mają ch.....e
    • lmblmb Nadal nędza 21.10.06, 08:42
      Szukają robotników budowlanych? Fajnie, ale to oznacza, że Polska gospodarka
      jest nadal w epoce kamienia łupanego. Nie ma szans na znalezienie pracy przy
      produkcji towarów wysokoprzetworzonych. Polacy nie lubią nowoczesości.
      • wrojoz Re: Nadal nędza 21.10.06, 10:07
        Wybory i usunięcie Kaczyńskich, to nadzieja na godne życie.
        • Gość: j Re: Nadal nędza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:02
          proponuję: Leszek Miller - nadzieja na lepsze życie, dla czerwonych.
          • natural7 Re: Nadal nędza 21.10.06, 15:02
            Dobre.
            • Gość: qw Re: Nadal nędza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:08
              Tylko brak ofery dla nie czerwonych jak nie mają kaczego dzioba.
              • Gość: relux Re: Nadal nędza IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 17:15
                nadzieja jest matką głupich ale jak każdą matkę trzeba ją szanowac
              • Gość: j Re: Nadal nędza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:45
                Gość portalu: qw napisał(a):

                > Tylko brak ofery dla nie czerwonych jak nie mają kaczego dzioba.


                kacze dzioby niestety nie są czerwoni, tyle to powinieneś się zoriwentować,
                mimo skromnej ilości zwojów....
                • Gość: aa Re: Nadal nędza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:44
                  a solidarni to co znaczy ?
                  • Gość: j Re: Nadal nędza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 22:04
                    czerwoni to się zwykło mówic na komuchów, solidarność walczyła z komuchami, ale
                    nie robiła tego po to, zeby Polska była teraz Sumatrą.
                    • Gość: j Re: Nadal nędza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 22:07
                      a poza tym weź se słownik i zobacz co to znaczy solidarność, nie chrzań, że to
                      coś złego, chyba, ze jesteś już totalnym cynikiem.
                      • Gość: Grzesiek Solidarnosc IP: 194.75.37.* 22.10.06, 09:46
                        solidarnosc to nic zlego, jestem za. Tylko ze wydaniu lewackiego rzadu PiS, LPR
                        i Samoobrony solidarne panstwo daje pieniadze gornikom i rolnikom tylko dlatego
                        ze boi sie demonstracji. Dodajmy ze zabiera kosztem biedniejszej reszty
                        spoleczenstwa. Solidarnosc jest wtedy jak bogaci oddaja czesc swojego majatku
                        biedniejszym (w skrocie). W Polsce sprzedawczyni w supermarkecie musi sie
                        zlozyc na wczesniejsza emeryture dla gornika bo jak nie to gornik obrzuci
                        kamieniami sejm, URM i wszystkie inne budynki po drodze.
      • lahdaan Re: Nadal nędza 21.10.06, 12:02
        lmblmb napisał:

        > Szukają robotników budowlanych? Fajnie, ale to oznacza, że Polska gospodarka
        > jest nadal w epoce kamienia łupanego. Nie ma szans na znalezienie pracy przy
        > produkcji towarów wysokoprzetworzonych. Polacy nie lubią nowoczesości.

        Bo gdzie lokowac ich produkcje? Pod chmurka? Czlowieku w Polsce brakuje
        infrastruktury. Ponadto tzw. boomy inwestycyjne nie sa domena panstw zacofanych.
        Popatrz na polwysep iberyjski, wyspy brytyjskie, irlandie...
        • Gość: LMB Re: Nadal nędza IP: *.icpnet.pl 21.10.06, 18:09
          > lmblmb napisał:
          >
          > > Szukają robotników budowlanych? Fajnie, ale to oznacza, że Polska
          > > gospodarka jest nadal w epoce kamienia łupanego. Nie ma szans
          > > na znalezienie pracy przy produkcji towarów wysokoprzetworzonych.
          > > Polacy nie lubią nowoczesości.
          >
          > Bo gdzie lokowac ich produkcje? Pod chmurka? Czlowieku w Polsce brakuje
          > infrastruktury.

          To samo mówią wszyscy, jednak przykład Irlandii temu chyba przeczy. W tym kraju
          dopiero niedawno powstały porzadne autostrady, kolej jest w formie szczątkowej,
          a telefony na początku samego bomu też nie należały do nowoczesności. Wygląda
          jednak na to, że sama infrastruktura to nie wszystko.

          > Ponadto tzw. boomy inwestycyjne nie sa domena panstw zacofanych

          Dokładnie. Co jest przyczyną tego zacofania?
    • Gość: USA Co to za Polski ? czy redaktorzy nie musza IP: *.sttlwa.dsl-w.verizon.net 21.10.06, 09:05
      konczyc polonistyki? Debilny kraj z debilnymi ludzami !!
      • Gość: marius Re: Co to za Polski ? czy redaktorzy nie musza IP: *.pl 21.10.06, 09:44
        > konczyc polonistyki? Debilny kraj z debilnymi ludzami !!
        Jeszcze czego ,po polonistyce dziennikarzem ;) skąd ten pomysł
      • Gość: landszaft Re: Co to za Polski ? czy redaktorzy nie musza IP: *.aster.pl 21.10.06, 18:39
        Dlaczego przymiotnik "Polski" piszesz wielka litera? Debilu?
    • mal49 Tysiące ofert pracy w Polsce 21.10.06, 09:05
      Trzeba obalić kilka mitów:
      mit pierwszy - że za 800 zł brutto płacy minimalnej można w Polsce przeżyć
      mit drugi - że inżynier zarabia podobnie jak łopaciarz
      mit trzeci - że wykształcenie wystarczy, aby czuć się lepiej
      mit czwarty - że wszyscy wyjeżdżają dlatego, że nie ma pracy... a może zbrzydł
      im ten kraik z jego przywództwem na czele???
      • Gość: Joe Re: Tysiące ofert pracy w Polsce IP: 82.177.183.* 21.10.06, 09:16
        Dokładnie - beznadziejny rząd i zdebilniali managerowie którzy ciągle marzą o
        tysiącach bezrobotnych, bo nie umieja inaczej zarzadzać i motywować pracowników
        jak krzykiem i groźbami. Ja z żoną dobrze zarabialiśmy jak na warunki polskie
        (oboje bylismy w 5% najlepiej zarabiających wg statystyk) i żyło nam sie
        normalnie ale bez fajerwerków - 10 letni samochód, mieszkanie na kredyt itd. Co
        maja powiedzieć pozostałe 95% pracowników? Firma w której pracowaliśmy zamiast
        podwyzszać zarobki (zyski rosły z roku na rok o koło 20-30%) systematycznie je
        zaniża, nie przyjmuje nowych pracowników tylko dokłada nowe obowiązki tym co
        nadal pracują - doprowadziło to ludzi (dobrze zarabiajacych również) do takiej
        desperacji, że zwalniają się nie mając zapewnionej innej pracy - wolą byc
        bezrobotni odpocząć i zanleźć sobie nową normalną pracę.
        • rs_gazeta_forum Re: Tysiące ofert pracy w Polsce 21.10.06, 15:52
          Jakbym sam to pisał...
          Pozdrawiam
          • Gość: Kalenka Re: Tysiące ofert pracy w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 12:21
            Podpisuję się pod waszymi postami: mam analogiczną sytuację w firmie. Dwaj
            pracownicy odeszli, a szef poobdzielał pozostałych ich obowiązkami i
            zadowolony. Tyle tylko, że ta reszta to raptem trzy osoby. I jakoś ostatnio
            coraz gorzej pogodzić mi moje obowiązki z tymi "dołożonymi". Ale w końcu nikt
            mnie na łańcuchu nie trzyma, w każdej chwili mogę odejść. Na moje miejsce czeka
            stu chętnych...
        • Gość: tyo no to też dolegliwość zachodu -w moim przypadku UK IP: *.ipt.aol.com 21.10.06, 17:16
          też zwolniłem się z tego powodu .. odpocząłem 3 tygodnie, w ten wtorek zacząłem
          szukać pracy i "nietety" w poniedziałek koniec moich "wakacji".
      • Gość: tesia Re: Tysiące ofert pracy w Polsce IP: 62.69.212.* 21.10.06, 10:29
        ja dodam jeszcze kilka mitów do pana/i wypowiedzi:
        1) ze to kobiety sa przede wszystkim bezrobotne i dla nich nie pracy.
        ( przeciez kobieta nie bedzie murarzem , tynkarzem , spawaczem czy dekarzem ,
        bo to nie praca dla niej , oferta dla niej jako szwaczka ( lecz nie kazda chce
        byc szwaczka lub poprostu sie nienadaje)
        2 ) 850- zł brutto to bardzo niskie uposazenie za które wiele osoba sie
        nieopłaca pracowac , bo koszty np dojazdu i opieki nad dzieckim sa wyzsze niz
        pensja
        3) z 1,5 mln sa tez osoby ,które nie maja stałej pracy lecz na zlecenie np
        sprztanie sklepu ,opieka czasowa nad dzieckiem sasiada czy skopanie ogródka
        starszej osobie lub umycie okien . KIEDYS TE PRACE WYKONYWALI HARCERZE LUB
        MŁODZIEZ Z OHP - TERAZ BEZROBOTNI . SADZE ZE TAK PRACUJA PONAD POŁOWA
        BEZROBOTNYCH . NIEKIEDY NA TYCH PRACACH MOZNA ZAROBIC NAWET 600-800 ZŁ . BYŁY
        SA I BEDA ,GDYZ SPOLECZEŃSTWO SIE STARZEJE
      • leslaw_m Re: Tysiące ofert pracy w Polsce 21.10.06, 18:05
        > mit drugi - że inżynier zarabia podobnie jak łopaciarz
        czy to do konca mit?
        otóż inzynier po szkole typu"zapłać za tytuł" dostanie w philipsie(łódz)około
        1200 pln.
        przyuczony po zawodówce "specjalista " od konstrukcji stalowych wyjmuje lekko
        z kieszeni co miesiąć 3000 pln,murarz 1500-2000.
        oczywiscie są to osoby mimo niskiego wykształcenia mobilne ipracowite a nie
        żule z pod sklepu.
    • Gość: USA 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrobotnyc IP: *.sttlwa.dsl-w.verizon.net 21.10.06, 09:08
      poprawi sytuacje!!!
      • wrojoz Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob 21.10.06, 10:09
        ...otnych. Polacy otrzymaja 800 zlotych, a Europa będzie płacić.
        Kaczyński-raj.
        • Gość: ryback Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:27
          tak to smierdzi demagogią ,ALE..

          1.staruchy i te pierniki po 50 tce maja ruzne przywileje typu przedwczesna
          emeryturka tak ?
          2.dostali darmowe akcje ,maja ruzniaste deputaty
          3.orobili sie zakomuny...ojojoj
          4.mlodzi sa do zapier... na ich emerytury i w ich firmach po 1000 zeta albo
          wara zagranice a podateczek tez trza zaplacic

          a zasilek 800 zl to moze by nauczyl przedsiebiorcow jakie sa realia i zaczeliby
          doceniac pracownika ,ale i tak bedzie tak jak jest przedsiebiorca musi kupic
          sobie nastepny samochod i wybudowac 5 dom...
          to tez do czasu 2 mln w 2 lata wyjechaly jeszcze nich 2 wyjedzie i du..a
          • lahdaan Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob 21.10.06, 12:24
            Lepper i jego chore pomysly chca powalic ten traj na kolana.
          • Gość: relux Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 17:23
            Wiesz co weż sobie coś na wstrzymanie i uspokuj się.
        • Gość: Delfina Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob IP: *.zaodrze.punkt.pl 22.10.06, 10:03
          Zarabiam obecnie nieco ponad tysiąc złotych. Jeśli propozycja Leppera zostanie
          wprowadzona w życie, od razu się zwalniam i idę na zasiłek. Przynajmniej
          odpocznę przed wyjazdem do Anglii
          • Gość: Marcin Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob IP: *.acn.waw.pl 22.10.06, 11:06
            przed zwolnieniem popros o podwyzke, co najmniej proporcjonalnie do podniesienia
            zasilku przez Andrzeja L.
      • Gość: qw Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:17
        Nie chciałbym tego widzieć co by się stało po przyznaniu 800 zł dozywotnio dla
        bezrobotnych.
        Jest tylko jedno proste pytanie - kto za to zapłaci ?
        I co bedzie jak nagle zarabiający poniżej 1500 masowo zrezygnują z pracy ?
        Wciskanie ludziom komunistycznych bzdur może się skończyć tylko dramatem.
        • Gość: JB Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 00:23
          Co sięstanie? To sięstanie, że wreszczie ludzie dostanągodne pensje. Bo jak 800
          będzie za nic, to pracodawca będzie musiałdaćconajmniej 1600. A jak za
          najprostsząpracętrzeba będzie dać 1600 to i za inne teżproporcjonalnie więcej.
          Dzięki wyższym pensjąPolacy zacznąwięcej wydawać, a dzięki temu sklepy
          zacznawięcej sprzedawać, a dzięki temu fabryki zacznawięcej produkować. I głupi
          pracodawcy wreszcie zrozumieją, że jak dadząwyższe pensje to i ich dochody
          wzrosną. Polska zacznie sięrozwijać i gonićEuropę.
          ...
          Oczywiście jest też opcja, że jednak pracodawcy będą jeszcze głupsi i zamiast
          dać podwyżki pozwoląwszystkim iść na zasiłek, wszystko zbankrutuje, a wszyscy
          wyemigrują.
      • Gość: verti-GO Re: 800 zl Leppera i dozywotni zasilek dla bezrob IP: *.devs.futuro.pl 22.10.06, 11:11
        no wlasnie poprawi, skonczy się bezczelne okradanie ludzi tzn "praca" za 800 zl
    • dragomir sytuacja w HCP Pń 21.10.06, 09:10
      "Poznańskie zakłady HCP Cegielski bezskutecznie poszukują ponad 100 osób:
      spawaczy, tokarzy, szlifierzy, frezerów, monterów, operatorów maszyn i
      ślusarzy."
      Taaaa ale zapomnial powiedziec ile dostaja tam szeregowi pracownicy. Znajomy
      pracuje tam od maja, jeszcze nie przebil 1000pln netto. Wiec nie dziwie sie ze
      nie znajda 100 frajerow za tak kiepska kase:P
      • Gość: j Re: sytuacja w HCP Pń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:06
        spawacz znajdzie lepszą robotę, niż za 800. Za tyle to może jakiś początkujący
        spawacz się zgodzi, ale takich to pewnie nie chcą.
        • Gość: j Re: sytuacja w HCP Pń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:16
          chociaż nie, początkującego, jeśli przyjma to za 300 na czarno albo jakaś umowa-
          zlecenie
    • Gość: stefek Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 09:24
      Wczoraj wieczorem rozmawialem z moja siostra (24lata - licencjat resocjalizacji,
      slaby angielski), ktora siedzi od lipca w Londynie. 11 godzin sprzatała wielki
      dom (sprzatanie, pranie, prasowanie, odwiezienie i przywiezienie dzieci ze
      szkoly itd). Stawke ma 6,5f. Wiec jej dniowka wyniosla na polskie 411zł. I tak
      od poniedzialku do piatku. W soboty dorabia w pubie za 5f. Co miesiac przysyla
      matce 500 funtow. Do Polski nie zamierza wracac w najblizszych latach. Ciagle
      rozglada sie za lepsza robota.
      • wrojoz Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu 21.10.06, 10:16
        ...pracować. Ludzie chcą godnie żyć i godnie zarabiać. Przy Kaczynskich jest to
        niemozliwe. Oni dadzą ewent. zarobić swoim i klakierom. W PiSie liczą się tylko
        swoi, choćy bez zawodu.
        • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:08
          skończ już z tą czerwoną propagandą, koleś, co ma do tego partia, który jest od
          roku? twoje komuszki i różowi rządzili przez 16 lat - na zmianę.
          • Gość: qw Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:26
            Pisowski punkt widzenia, pis kontra komuchy.
            Dla mnie pis to własnie komuchy, SOLIDARNY to SOCJALISTYCZNY !!!
            Przekonaj mnie że źle to rozumiem.
            Pis karmi społeczeństwo podziałem na swoich niby prawica i innych tzn zomo,
            komuchy, wykształciuchy, łże-costam i inni. Kryształ moralny tzn pis robi
            wszystko dla Polski, cel tak szczytny że wszystkie chwyty dozwolone, nawet te
            nieco mniej moralne.
            • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:43
              ojej! Ale zapomniałeś dodać, naiwniaku, ze i komuno-liberały i post - PZPR
              rządził już kilka razy. i jakie efekty?
              Daruj sobie te farmazony, jedyne co rozdaje PiS to becikowe, 2 razy większe niż
              PiS proponował dzięki LPR, SO i ... PO
              • Gość: liberał Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 22:39
                Co dał nam PIS
                +30% do OC
                +20% do cen mieszkań w przyszłym roku (podatek dochodowy)
                +wzrost cen mieszkań w tym roku (tak z 50%)
                +wzrost zatrudnienia w administracji (pasożyty)
                +wzrost cen benzyny
                +wzrost cen gazu
                +wzrastająca po raz pierwszy od 10 lat inflacja

                I te g..je śmią gadać o pustej lodówce
        • natural7 Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu 21.10.06, 15:15
          Teraz czas Leszka Milera i Aleksandra Kwaśnieskiego.
          • kontonaspam Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu 21.10.06, 19:04
            Miller nie obiecywał 800pln zasiłku, bo to kompletnie nierealne,
            nie wyskakiwał z berecikowym, becikowym i innymi.
            Przy aktualnych pomysłach rządzących wygląda na to, że Czerwoni
            realizowali liberalną politykę gospodarczą...
            • Gość: Gobi był to liberalizm wybiórczy IP: *.bulldogdsl.com 21.10.06, 20:38
              kto nie pasował do układu, tego umieli zawsze zgasić: a to jakaś kontrola z US,
              a to "bardziej konkurencyjny" kontrahent, przetargi nie do wygrania itd.
            • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:49
              Miller nie obiecywał 800 zł, Miller DAWAŁ miliony! Ale tylko znajomym...
              Ciekawe gdzie jest kasa z kredytów i prywatyzacji?
              Nic z tego nie powstało, a państwo zadłużone, przez wszystkie zresztą rządy,
              nie tylko przez komuchów, ale nie mniej przez różowych liberałów
      • Gość: m Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.prenet.pl 21.10.06, 18:32
        i tak bedzie sie rozgladala do konca zycia i przysylala pieniadze.
        • kontonaspam Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu 21.10.06, 19:06
          Na tym polega praca: rozglądać się za lepszą, jak się trafi to ją brać,
          a przede wszystkim: ZARABIAĆ. I tak do końca życia. Co w tym dziwnego?
        • Gość: Maniek Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 13:57
          a Ty jakas zazdrosna jesteś czy co?O to chodzi-pracować i rozglądać się za
          lepszą.Ty pewnie robisz podobnie masz pracę za 900zł i rozglądasz się za taką
          za 1100zł:)
    • Gość: absolwent Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 09:32
      tak reforma kosztow pracy i pracodawcy zacznijcie sie sprawiedliwie dzielic
      zyskiem firmyu czyli musicie podniesc pensje jak to mowia male kesy szybciej
      polkniesz w przeciownym razie popadacie z braku rak do pracy w 15 bezrobociu
      hahahahaha to tylko w polsce jest mozliwe
    • leszek993 Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p.. 21.10.06, 09:37
      Mogą mieć 100 tys. nowych inwestycji i miejsc pracy ale za te pieniądze to i
      murzyn nie pójdzie do pracy,850 zł netto to kpina z ludzi,chcą się nachapać
      ludzkim kosztem jak to w dzikim kapitalizmie bywa.Ale Polak przestał być
      głupkiem i woli zachód,tak że za parę lat będziecie żebrać żeby ktoś poszedł do
      pracy .Ten kraj i tak jest przegrany tu nigdy nie będzie lepiej a tylko
      gorzej.Za kilka lat wyjedzie większość i wtedy herr Tusk będzie rządził Rokitą i
      emerytami jeżeli ci ostatni jeszcze będą żyli.Ja też jutro odlatuję na kotrakcik
      do Norwegii i na pewno nie wrócę.Wam też to radzę.
      • Gość: marcin Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 09:40
        a ja pracy nie moge znaleźć! mieszkam w szczecinie! dosyc mam juz tej
        propagandy sukcesu na każdym kroku! Mam wyzsze wykształcenie! Skończyłem studia
        jezykowe!niestety nie mam wykształcenia technicznego - czy to znaczy ,ze nie
        nadaje sie do niczego? ostatnio doszedłem do wniosku ,ze najlepiej by chyba
        było gdybym był jak banda głabów na budowie , którzy dobrze wysłowic się nie
        potrafią.Wtedy byłbym murarzem lub czyms w tym rodzaju! Wtedy pewnie bym
        znalazł coś.Teraz się juz zrobiła paranoja w tym kraju , że ludzie x lat się
        uczacy i starajacy nie moga znaleźć normalnej pracy! I nie mówcie mi nic o
        obrotnośći i operatywności! staram się i ciagle walcze podobnie jak tysiace mi
        podobnych młodych ludzi po studiach!!!Ten Kraj jest nienormalny dlatego w
        przyszłym roku wyjade na pół roku za granicę! dla milionów młodych ludzi w tym
        kraju to jedyne antidotum na brak pracy!!!
        • leszek993 Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu 21.10.06, 09:48
          Nie jąjcz tylko zapisz się na kurs zawodowy np.spawania w osłonie argonowej trwa
          6 miesięcy,koszta kryje unia,ale egzmin musisz zdać przed komisją i masz na
          biało robotę w ciągu tygodnia w Norwegii za około w euro 2900 na początek.Kurs
          języka i zamieszkania gratis-potrzebujesz czegoś więcej.Ale Polskie ambicje
          magistra musisz zawiesić w łazience na haku.Więc do roboty.Życzę sukcesu.
          • Gość: marcin Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 09:55
            Widzisz Leszek tutaj własnie chodzi o to ,ze człowiek nie po to tyle się uczył
            żeby zapieprzać fizycznie! i nie chodzi o moje ambicje bo staram się trzeźwo
            podchodzic do życia.Jakkolwiek jakis kierunek trzeba obrać!!!i Naprawdę nie
            jestem narzekaczem i maruda , który ciągle marudzi i chciałby zarabiać 3000PLN
            po studiach!Wiesz wkurza mnie tylko wyborcza i cały ten medialny bełkot w stylu-
            jest Super!!!pozdrawiam
            • Gość: bij czerwonego Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.vserver.de 21.10.06, 10:39
              A co jaśnie Pan chciałby robić? Pisać wiersze?
              • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:20
                błędem było to, ze likwidowali technika i zawódówki, bo każdy musi mieć LO, a
                potem jakieś studia, płatne umożliwiają każdemu przynajmniej licencjat, ale po
                co to?
                • Gość: relux Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 17:50
                  Chcieliśmy być krajem inteligentnym a Chinczycy przyjadą i będą robili
                  • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:53
                    obsługa maszyny albo kafelkowanie też wymaga inteligencji.
                    Licencjatu nie - inteligencji tak.
              • mario-radyja To było piękne :)) 23.10.06, 16:55
                Gość portalu: bij czerwonego napisał(a):
                > A co jaśnie Pan chciałby robić? Pisać wiersze?

                Chyba to sobie w ramkę oprawię. :)))

                Faktem jest jednak, że u nas każdy po Wyższej Szkole Zarządzania w Koziej Wólce
                chciałby być menedżerem.
            • Gość: heh Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 22:43
              Bo trzeba mieć nie wykształcenie (czyli hobby) a zawód.

              Dlatego po politechnice (czyli wyższej szkole zawodowej)
              praca jest - a po hobbystycznych studiach uniwersyteckich
              jej nie ma ... a hobby to sorry prosze sobie uprawiać za
              własne pieniądze.
        • Gość: relux Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 17:47
          A może żle szukasz. Tyle jest inwestycji zagranicznych to c onie potrzeba
          tłumaczy, ktoś przecież musi przetłumaczyć technologię.
      • Gość: tuysiu Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 09:59
        Masz rację. We wrześniu wróciłem ze Szwecji i szukałem pracy w naszym pięknym i
        wspaniałym ROZWIJAJĄCYM się kraju. Propozycje biednych i zawsze bankrutujących
        szefów to max 1200zeta przy pracy po 12 godzin.Mam ich oraz nasz wspaniały rząd
        głęboko w D..... Za dwa tygodnie wyjeżdżam na zachód i mam nadzieję że już
        nigdy tutaj nie wrócę. Niech się wybierają i rozwijają gospodarkę sami.OSTATNI
        GASI ŚWIATŁO
      • Gość: qw Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:27
        Słabo czytasz gazety, to nie Tusk aktualnie rządzi.
      • Gość: relux Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 17:43
        I to dosłwnie murzyn by nie pracował. Pamiętam czasy Gierka przyjeli na
        praktykę studentów wśród nich był jeden murzyn z Nigrii. Lato temperatura 40 C
        na hali, polacy zapie..li. A murzyn roboty się chwycił bo on nie będzię
        robił w takiej temperaturze.
      • Gość: Neo1113 Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: 62.233.185.* 21.10.06, 19:58
        Nie rozumiem. A co ma k...wa do tego Tusk ? Czy Tusk rządzi, czy Tusk ustala
        politykę podatkową państwa ?
        Nie jestem fanem ani Tuska, ani Leppera, ani Millera, ani obu braci, ani
        Pawlaka ani,... ani... itd.
        Ale wku....a mnie, takie odwracanie kota do góry ogonem.
        • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 20:53
          Tusk już w zasadzie był, był w KLD, a KLD rządziło.
          • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:06
            ...zresztą nieudolnie...
            • Gość: crk Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.chello.pl 21.10.06, 23:05
              Czytam twoje posty i stwierdzam,że strasznie pie....sz.
              • Gość: Ość Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.orange.pl 21.10.06, 23:51
                Nie czytałem wcześniejszych postów





















                1













                Ja z innej "beczki"bo nie czytałem wcześniejszych postów.Tyle się mówi i pisze
                o spadku bezrobocia i braku rąk do pracy,a nie podaje się % wzrostu liczby
                emerytów. Tu tkwi odpowiedż.Pracodawcy krwiopijcy wypychają doświadczonych
                pracowników na wcześniejszą emeryturę bo nie muszą młodemu płacić np.nagrody
                jubileuszowej,dodatków stażowych czy innych należności.Poza tym szef z
                politycznego "nadania"nie lubi mądrzejszych od siebie.Jednocześnie punktuje u
                swoich przełożonych u władzy,bo wskażnik bezrobocia tak znaczączo
                spada.Riposta: tysiące ofert pracy w Polsce dla "murzynów" za głodowe pensje.






    • Gość: buc Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p.. IP: *.lodz.msk.pl 21.10.06, 09:48
      "Szacujemy, że polskie firmy muszą rezygnować z zamówień, które dałyby im
      łącznie od kilku do kilkunastu milionów euro zysku rocznie - mówi Bogusław
      Słaby, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Producentów Odzieży
      i Tkanin. Dodaje jednak, że na podwyżki płac szwaczki nie powinny raczej
      liczyć. - Dlatego staramy się o siłę roboczą zza wschodniej granicy. Walczymy o
      to, by szwaczki dopisać do ministerialnej listy zawodów, które mogą wykonywać
      legalnie ludzie np. zza wschodniej granicy"

      Szkoda slow.
      • Gość: pracodawca 1200brutto hahahahahha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 09:54
        niech koleś sam spróbuje przeżyć za 1200brutto a nie gały wypwala zę ludzi nie
        ma za takie pieniadze. to nie chiny
      • Gość: Joe Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: 82.177.183.* 21.10.06, 10:07
        Ten kretyn nie zdaje sobie sprawy, ze szwaczki na wschodzie zarabiaja wiecej
        niz 850netto (1200brutto) i nie maja zamialu do nas przyjezdzac nawet jak
        otworza granice. To sa mrzonki debilnych szefów i rządzących którym wydaje sie,
        że na wschód od Polski jest dzicz i bieda (na pewno nie wieksza niż w Polsce)
        co próbują nam wmawiac nasze władze. Poza tym Białorusini, Ukracy czy Rosjanie
        nie sa przyzwyczjeni do takiej ciężkiej pracy jak Polacy - pracują mniej
        wydajnie o jakieś 30% a kasę chcą za wszystko - każda dodatkowa czynność
        spotyka się z pytaniem - ile dodatkowo a to dostanę? W Polsce żaden pracownik
        tak nie mówi i się nie zachowuje.
        • Gość: corgan dlatego powinni ściąnąć do PL szwaczki w Ukrainy IP: *.chello.pl 21.10.06, 12:17
          Jak Ukrainki im dadzą w kość to wtedy zaczną naprawdę cenić polskich
          pracownikow. No ale już będzie za późno hehehe
          • Gość: Zenek Ale one są cwane i nie przyjadą tu! IP: 195.205.200.* 21.10.06, 14:04
            Dobrze wiedzą że tu dzicz burżujska jest większa niż u nich.
        • Gość: bambi7 Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.csk.pl 21.10.06, 13:26
          Jak widać nie tylko na Zachodzie mają mylne wrażenie o reszcie europy. Oni
          myślą, że w Polsce jest dzicz i coś takiego jak TV to niedostępny dla nas
          wynalazek; nasi pracodawcy również myślą podobnie o Wschodzie (że niby tam jest
          jeszcze gorzej niż u nas) - obydwa toki myślenia są mylne. Patrząc na dzień
          dzisiejszy, Wschód gospodarzczo szybciej doścignie Zachód niż np. Polska.

          To już nie ta sama "bajka" co 10-15 lat temu....
          • natural7 Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu 21.10.06, 15:39
            No tak, ale w takiej Rosji i Ukrainie jest dziki kapitalizm mn. Podatek liniowy
            tylko my dzielnie budujemy "kapitalizm z ludzką" twarzą różnie nazywany w
            zależności od ekipy. Tym razem "solidarne państwo" a tak naprawdę czysty
            socjalizm. Najgorsze, że PO, co jakiś czas wyskakuje z równie głupimi
            socjalistycznymi pomysłami a ludzie mówiący sensowne rzeczy jak Michalkiewicz,
            Korwin-Mikke jakimś dziwnym trafem są ignorowani przez większość tzw. "
            liberalnych mediów" i salon. Ciekawe, dlaczego? Być może kiedyś moi w
            większości głupi rodacy a raczej z wypranymi mózgami zagłosują na prawice nie
            tylko z nazwy, ale i z programu i wcale nie mam tu na myśli PO.
            • mario-radyja JKM to oszołom 23.10.06, 17:02
              JKM w tym co wygaduje zachowuje się tak jak by prowadził kontrowersyjne talk
              show. Po prostu przyprawia groteskową gębę filozofii libertarianizmu. W
              szczególności te monarchistyczne pomysły to chyba po to żeby gazetkę sprzedać.

              Lepiej by było dla libertarianizmu, gdyby kto inny go zastąpił jako lider/front
              man tego kierunku myślowego.
      • Gość: j Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:15
        no i przyjedzie szwaczka do tego buca ze wschodu i zarobi 800, za wynajem
        klitki zapłaci ze 300, za jedzenie 500, super interes.
    • Gość: Leszek Ponieważ to nie oferty, a jałmużna IP: *.viknet.pl 21.10.06, 09:52
      Jakby na to nie patrzyć ceny rosną i "mają ambicję" drorównać
      zachodnioeuropejskim. Ludzie liczą, że zarobki również, a tymczasem pracodawcy
      liczą, że zrobią z nas chińczyków pracujących za przysłowiową miskę ryżu.
      Robotnikom, rzemieślnikom i podobnym pracownikom płaci się wielokrotnie więcej
      na zachodzie, więc tam wyjeżdzają (wielu legalnie - z ubezpieczeniami,
      narzutami, itp). Nie oceniam - to przecież fakt. Koszty pracy tam również są
      ponoszone a jednak płace są zauważalnie wyższe i SĄ NA CZAS. Części polskich
      pracodawców wydaje się, że będa się kredytować kosztem płac pracowników
      (wypłacając je z opóźnieniem lub nie płacąć ZUS) i ludzie po prostu im nie
      ufają. Nieuczciwość, brak umiejętności zorganizowania pracy, zła logistyka i
      wszystko się wali. Pracodawcy musza być bardziej profesjonalni i szukać
      technologii, które mają przyszłość. Rząd natomiast powinien ułatwiać pracodawcom
      życie, a nie robić z nich z założenia złodziei ściganych wciąż przez różne
      kontrolujące instytucje (lub rujnujące - jak bezparne służby skarbowe).
      Pracownicy zaś nie starają się w pracy, mają kiepską wydajność, są
      nieprofesjonalni i nie interesują się swoją pracą -i uwielbiają przy tym przerwy
      . W Polsce nie ma atmosfery dla rozwoju rynku pracy, a ludzie tkwią jeszcze w
      PRL - przy czym rząd i tak ma super samopoczucie, co widac po reklamach
      wyborczych. Skrzetnie sytuację wykorzystują politycy, cho chile obiecujący złote
      góry - niewykształconych ludzi łatwo przekonać.
      Musi wymrzeć pokolenie kaczorów, ludzi zapatrzonych w przeszłość (w tym z
      radością ją rozliczających) i pracowników pamiętających PRL. Trzeba się do
      roboty wziąc i dotyczy to wszystkich. Inaczej będziemy krajem tępych roboli i
      pokojówek (na Cyprze;)
      • wrojoz Re: Ponieważ to nie oferty, a jałmużna 21.10.06, 10:12
        Wreszcie powiedziano prawdę . To jałmużna. Polacy chcą dobrych zarobków a te
        możliwe będą przy wolności gospodarczej i nie tylko. U Kaczyńskich będzie życie
        Polaków na zasiłku i pod budką z piwem. A Ziobro będzie ich gonił. Taka
        perspektywa.
      • Gość: Joe Re: Ponieważ to nie oferty, a jałmużna IP: 82.177.183.* 21.10.06, 10:12
        Byłem w tym roku w Chinach i mogę cię zapewnić, że duża grupa - więcej niż cała
        ludnośc Polski zarabia tam olbrzymią kasę i stereotyp pracy za miskę ryżu
        powoli odchodzi do lamusa - ludzie mają coraz więcej pieniędzy to rozwija się
        rynek usług i ci "nędzarze" też zaczynają godziwie zarabiać - a opisywane obozy
        pracy są tylko którkotrwałym przystankiem do lepszego jutra. Byłem w szoku jak
        ten kraj sie rozwija i jakie tam są ceny (wysokie).
        • wrojoz Re: Ponieważ to nie oferty, a jałmużna 21.10.06, 10:19
          PiS popiera takich jak : Bestry, Lipiński, Beger, Wrzodak, Mojzesowicz, Lepper,
          Giertych, Wierzejski, Łyżwiński i tym podobni. Na nich ma być budowana Polska.
        • Gość: . !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:58
          >a opisywane obozy
          >
          > pracy są tylko którkotrwałym przystankiem do lepszego jutra.

          !!!
    • Gość: Irasiad Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 09:56
      >By ich znaleźć, musieliśmy podnieść płace o 10- 15 proc. - mówi.

      I w czym problem?
      Wiecej płacic i wymagać dobrej roboty.
      Ja swoim pracownikom płacę dobrze i nikt z nich nie mysli o wyjeździe do pracy
      za granicę.
      Prawdą jednak jest, że taka sytuacja radykalizuje moje oczekiwania od rządu aby
      radykalnie zmniejszyli koszty pracy.
    • Gość: niePiSaty Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p.. IP: *.fbx.proxad.net 21.10.06, 10:01
      caly sejm i blizniacy do roboty
    • ultra3m haha, dają 800 brutto... 21.10.06, 10:02
      ja nie rozumiem tego, czy oni są takimi idiotami, że nie mogą powiązać 2 faktów
      : 800 brutto vs wyjazd za granicę?
      • rs_gazeta_forum Re: haha, dają 800 brutto... 21.10.06, 19:11
        ultra3m napisał:
        > ja nie rozumiem tego, czy oni są takimi idiotami, że nie mogą powiązać 2 faktów
        > : 800 brutto vs wyjazd za granicę?

        Tak. W dodatku innych też mają za takich idiotów. Zresztą trudno im się dziwić,
        skoro naszymi reprezentantami są ludzie pokroju Giertycha czy Kaczyńskiego, a
        przecież ci, którzy ich wybrali, muszą być jeszcze głupsi.
        • Gość: j Re: haha, dają 800 brutto... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:05
          co innego TuS - on by obnizył tym 5-ciu procentom Polaków najlepiej
          zarabiajacym podatki dochodowe i byliby wszyscy szczęśliwi.
    • wrojoz Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu 21.10.06, 10:06
      ...pracować. To efekt rządów Kaczyńskich. Polska traci czas.
      • Gość: marketingzarzadzan 100% magistrow! IP: *.cable.ubr03.wolv.blueyonder.co.uk 21.10.06, 10:15
        Ministerswo Edukacji od lat mierzy swoje "sukcesy" liczba mlodziezy na studiach
        (glownie humanistycznych). Pomimo potrzeb rynkowych nie ma nacisku na ucznie
        ZAWODU, ktory da ludziom prace. Ile ukonczonych fakultetow potrzeba aby
        polorzyc kafelki w lazience?

        Trzeba ograniczyc ilosc miejsc na uniwersytetach, wprowadzic trudne egzaminy
        wstepne i rekrutowac najlepszych. Pootwierac na nowo technika i szkoly
        zawodowe, szkolic dobrych fachowcow, wreszcie!
        • Gość: Joe Re: 100% magistrow! IP: 82.177.183.* 21.10.06, 10:22
          Dokładnie - bez tego żaden przemysł nie bedzie się dobrze rozwijał, ilość ludzi
          z wyższym wykształceniem nie mówi nic i potencjale narodu - liczą sie fachowcy
          a nie papierowi "magistrowie".
          • Gość: misio Re: 100% magistrow! IP: *.dsl.scarlet.be 21.10.06, 10:30
            w koncu magister tez moze pracowac jako spawacz albo na kasie w supermarkecie.
            Wyzsze wyksztalcenie, zwlaszcza humanistyczne, moze sie okazac niepotrzebne i
            niewystarczajace, aby zarabiac (przezyc)
            • Gość: marketingzarzadzan Re: 100% magistrow! IP: *.cable.ubr03.wolv.blueyonder.co.uk 21.10.06, 10:43
              Oczywiscie, tylko 5 lat sponsorowanych przez podatnikow studiow bylo dla
              magistra forma poszykiwan samego siebie?

              W tej kwestii przyznaje... sam zawinilem. Mam magisterium, na studiach niezle
              sie bawilem, mea culpa. Potem jednak byl szok, jak mowia anglojezyczni "reality
              check".
              Dlatego mysle, ze bezsensem jest przyjmowanie na niektore kierunki tylko
              dlatego, ze sa chetni. Nabor powinien sie odbywac po konsultacjach z urzedem
              statystycznym, urzedem pracy, czy tez organizacjami biznesowymi. W Polsce
              panuje mit, ze ten z lopata musi byc glupi. Z takimi opiniami nalezy
              polemizowac, nic nie przeszkadza hudraulikowi w rozwijaniu swojego intelektu,
              czytaniu ksiazek, czy chodzeniu do opery. Komunizm i ostatnie lata zniszczyly
              doszczednie poczucie godnosci rzemiosla.

              Jestem jednak przekonany, ze trend sie odwroci, ze czlowiek "majacy fach w
              reku" bedzie mial prestiz spoleczny.
              • Gość: j Re: 100% magistrow! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:48
                potwierdzam, że należy potwierać technika i zawodówki.
                Piszesz: ile fakultetów potrzeba do położenia kafelek - jednego, ciężkiego do
                zdobycia - wprawy!
                Był okres, że kafelkarze zbijali gruby szmal, bo było ich mało.
                Ale tego trzeba się nauczyć, u nas, jeśli już gdzieś uczą tego typu zawodów to
                przeważnie w jakichś szkołach dla niepełnosprawnych umysłowo, a do tego też
                trzeba pomyślunku i wyczucia estetyki no i przede wszystkim praktyki!
        • Gość: inż.mgr ula Re: 100% magistrow! IP: *.ci.uw.edu.pl 21.10.06, 13:25
          DOKŁADNIE TAK! Zadzierające nosa dziewczyny po "studiach matrymonialnych" nie
          są nikomu potrzebne. Nam potrzeba więcej inżynierów, specjalistów w zakresie
          nauk ścisłych. Szpanowanie dyplomem bibliotekoznawstwa jest żenujące.
          • Gość: filologia_rosyjska Re: 100% magistrow! IP: *.ci.uw.edu.pl 21.10.06, 13:31
            Później tacy humaniści pchają się do polityki, gdyż w swoim zawodzie zarobią
            grosze lub nie mogą znaleźć żadnej pracy. Skutki tego odczuwają potem wszyscy
            obywatele, gdyż laicy kierują tym państwem.
        • Gość: praktyk Re: 100% magistrow! IP: *.chello.pl 21.10.06, 17:37
          To otwórz prywatne technikum, albo zawodówkę - jeszcze na tym zarobisz.
          • Gość: zna sie Re: 100% magistrow! IP: *.cable.ubr03.wolv.blueyonder.co.uk 21.10.06, 19:41
            a kto uczylby sie tam, magistrowie bez pracy?
      • dina_umb Prosze was o rade 21.10.06, 10:49
        posluchajcie mojej historii i ocencie czy wybrzydzam czy mam racje:
        pracuje w malej prywatnej firmie jako pracownik biurowy (tak mam na Umowie). Do
        moich obowiazkow nalezy m.in. prowadzenie korepondencji w j.rosyjskim,
        tlumaczenie ustne i pisemne (maile, korespondencja, spotkania), nauczanie
        j.rosyjskiego w firmie, zamawianie hoteli dla prezesa na wschodzie no i ogolnie
        wyszystko co dotyczy j.rosyjskiego.(rowniez szukanie materialu na stronach
        rosyjskich w celu pisania roznych prac). Trzeba byc tez przygotowanym na
        telefon prezesa w sobote czy niedziele, podczas obierania ziemniakow czy tez
        spaceru w parku z mezem. Wtedy jest np tak: przetlumacz mi szybko co to jest
        gaz skroplony po rosyjsku.
        Aha, czesto jest np tlumaczenie ukrainsko-angielskie lub angielsko-polskie. Tak
        ze angielski tez musze umiec, a skoro ukr podobny do ros. to chyba nie ma
        problemu, nie? (tak uwaza szef).
        Dostaje na reke 1000zl miesiecznie.
        Za taka tez kwote zamawiam szefowi hotel w Kijowie (ale za 1 noc, czesto tez
        spi za kilka moich miesiecznych wynagrodzen za 1 noc, bo sa to apartamenty),
        plakac mi sie chce, kiedy on np. w restauracji zje obiadek za 800zeta, a
        rachunek na firme (no bo jego firma, nie?)
        A ja tu nosze te same buty 5 lat, a radoche mi sprawi jak kupie cos fajneggo na
        wage w lumpie. Luksusem dla mnie sa: fryzjer, dentysta, wakacje, kino.
        Wyksztalcenie wyzsze, j.rosyjski jako ojczysty, angielski komunikatywny.
        Czy wg was mam super czy wybrzydzam i prosze o rade co robic - jechac gdzies
        czy sie radowac z tego co mam?
        • Gość: rafvonthorn Re: Prosze was o rade IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:02
          Skoro Ci to nie wystarcza, to wyjedź na zachód. Podszkol angielski i w Londynie
          ze znajomością rosyjskiego możesz zrobić poważną karierę.
        • Gość: bobrek Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:07
          Pojdz do szefa i powiedz: albo od jutra 3000 na reke, albo niech sobie szuka
          "1000 rusycystow za brama na Twoje miejsce". Oczywiscie mozna bardziej
          dyplomatycznie. Najgorszy jest zakorzeniony przez 15 lat pseudokapitalizmu
          strach przed zmiana pracy. Na tym umiejetnie podsycanym strachu zeruja
          wyzyskiwacze. Jak pracownik uwierzy w siebie, w swoja wartosc i doswiadczenie,
          moze zaczac stawiac warunki. Skoro szefa stac na obiadki za 800 zl, to bez
          problemow jest w stanie zaplacic ci 5000 brutto - albo sam sobie bedzie
          tlumaczyl z rosyjskiego.
        • Gość: zio Re: Prosze was o rade IP: *.chello.pl 21.10.06, 12:21
          Zacznij szukać pracy, ale tutaj. Jak już bedziesz miała konkretną ofertę to
          zaproś szefa na rozmowę o podwyżce. Przedstaw swoje obowiązki i umiejętności,
          oczekiwania co do np. zmiany nazwy stanowiska, zmiany umowy i oczekiwania co do
          wynagrodzenia. Zaproponuj, żeby się szef zastanowił i przedstawił Ci swoje
          zdanie. Jak jest którtkowzrocznym bufonem to odrzuci propozyje a Ty mu
          przedstawisz wypowiedzenie do podpisania. Kumpel (informatyk) dostał propozycje
          pracy za 2 razy tyle co zarabiał, złożył wymówienie, po miesiącu szef prosił go
          żeby został i dał mu podobną pensję, on się zgodził bo mu się dobrze pracowało.
          • mario-radyja To co przedmówca, potrzebna jest BATNA 23.10.06, 17:18
            BATNA - Best Alternative To a Negotiated Agreement

            Musisz wiedzieć jaką masz alternatywę. Na negocjacje płacowe nigdy nie iść bez
            planu zapasowego. Po pierwsze mając w kieszeni alternatywę, czujesz się
            bardziej pewna, nawet o niej nie mówiąc w trakcie rozmowy. Najgorsze w
            negocjacjach jest uczucie, że za sobą masz przepaść. Po drugie, w odpowiednim
            momencie można szefowi powiedzieć jaką masz alternatywę i użyć jej jako karty
            przetargowej.

            A swoją drogą wszystkim którzy mają takie możliwości i tak polecam wyjazd
            zagraniczny, bo tamtym płacom w Polsce tylko najbardziej specjalistyczne zawody
            dorównać mogą.
        • Gość: Greg Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:35
          Poproś o podwyżkę do 2500 tysiąca netto. Jeżlei nie dostaniesz to się zwolnij i
          szukaj nowej pracy. Przy twoich dochdach to się nie opłaca pracować. Zasiłek
          wynosi 460PLN więc odliczając twoje koszty np. jedzenie poza domem oraz dojazdy
          do pracy to wyjdzie na to samo.
        • shimon33 Re: Prosze was o rade 21.10.06, 12:40
          polecam ci pracę w UK, pracodawcy naprawdę szanują tu pracownika i dużo można
          oszczędzić. tu powinnaś znaleźć coś dla siebie, wybierz w "quick search"
          rosyjski: www.toplanguagejobs.co.uk/
          lub po prostu wpisz w google.co.uk "multilingual jobs" :)
          powodzenia!
          • dina_umb drogi shimonie33 21.10.06, 14:43
            Dziekuje ci serdecznie za bezcenny link, jestes kochany! Jak zobaczylam ile
            moge zarobic majac fluent russian (20000-35000funtow), lzy mi zaczely plynac po
            policzkach.
            Dzieki jeszcze raz.
            pozdrawiam i dziekuje za rady wszystkim ktorzy mnie rozumieja.
        • Gość: Zenek Uciekaj z tąd człowieku! IP: 195.205.200.* 21.10.06, 13:40
        • Gość: qw Re: Prosze was o rade IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:47
          Bobrek i zio mają rację, Greg nie. Potrzebna jest aktywność i realna ocena sytuacji.
          Pierw znajdujesz nową pracę a potem wymawiasz lub negocjujesz (twardo)
          zasadniczą podwyzkę.
          Czasami już plotka że ktoś intensywnie szuka pracy prowadzi do podwyżki.
          Jeżeli ktoś nie ma siły wewnętrzej do zmiany pracy niestety musi się liczyć z
          tym że będzie źle traktowany bo i tak nie odejdzie. Zmiana pracy wymaga
          przezwyciężenia oporów wewnętrznych.
        • Gość: gość Re: Prosze was o rade IP: *.aster.pl 21.10.06, 21:44
          Kilka rada:
          - Negocjuj z szefem umowę - określ z szefem precyzyjnie zakres obowiązków,
          np. jak tłumaczysz to nie zamawiasz biletów.
          Zaproponuj 4 krotnie wyższą stawkę

          Jak się nie zgodzi zaproponuj kontrakt z cennikiem
          - tłumaczenia ogólne per strona
          - tłumaczenia spec. per strona
          - rozmowy per minuta
          skonstruuj ceny tak żeby podnieś swoje zarobki kilkukrotnie.
          Załóż działalnośc i tłumacz również innym firmom.


          Jak cie to przerasta to pomyśl może o mniej stresującej pracy
          np. sprzątanie, zarobisz więcej niż teraz.

          Tylko k..wa przestań marudzić jak ci źle w życiu.

          • dina_umb do goscia 21.10.06, 22:01
            "Tylko k..wa przestań marudzić jak ci źle w życiu" - wiesz to nie jest mile. I
            powiem ci ze najgorsze jest w tym buractwo, ktore z ciebie wylazi.
    • Gość: RR Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.chello.pl 21.10.06, 10:19
      Hmm...ciężki wybór, 1200 brutto albo 1000 funtow.
    • Gość: Realista Nieprawda że nie ma chętnych do pracy IP: *.aster.pl 21.10.06, 10:21
      Po prostu pensje są za niskie w stosunku do oczekiwań. Pracuje się po to, żeby
      żyć (lepiej lub gorzej). Trudno sądzić, żeby za 1000 brutto ktoś utrzymał
      rodzinę czy choćby siebie.
    • Gość: dc99 Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żywy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 10:23
      "polskie firmy muszą rezygnować z zamówień, które dałyby im łącznie od kilku do
      kilkunastu milionów euro zysku rocznie - mówi Bogusław Słaby, wiceprezes
      Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Producentów Odzieży i Tkanin. Dodaje
      jednak, że na podwyżki płac szwaczki nie powinny raczej liczyć"

      Czyli polski byznesmen woli raczej sam stracić niż godziwie zapłacić
      pracownikom. Bo przecież jak uczą marksiści-leniniści Balcerowicz i Bochniarz
      "nam, rasie panów przedsiębiorców się należy". Nic dodać, nic ująć.
      • Gość: bij czerwonego Re: Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żyw IP: *.vserver.de 21.10.06, 10:32
        Tobie od życia w PRL-u i komunistycznej indoktrynacji we łbie się pomieszało.
        • Gość: dc99 Re: Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żyw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 10:39
          > Tobie od życia w PRL-u i komunistycznej indoktrynacji we łbie się pomieszało.

          PRL i komunistyczna indoktrynacja obecnie nazywa się liberałami: Balcerowicz,
          Bochniarz, Król, Belka, Hausner, ...
          • Gość: qw Re: Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żyw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:52
            Tylko pis mógł ci wyprac tak mózg że liberalizm ma dla ciebie coś wspólnego z
            komunizmem i prl.
            Poszukaj tego komunizmu u swoich liderów partyjnych.
            • Gość: j Re: Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żyw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:09
              widzę, ze nic nie zrozumiałeś, no ale czego można wymagać od wyborcy PO....
              Chyba tylko seplenienia:)
      • Gość: mi.mare Re: Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żyw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:36
        dokładnie. Jeżeli właściciel firmy ma szansę na zyskowny kontrakt to chyba
        opłaca mu się dać podwyżkę swoim pracownikom. Rozsądny właściciel firmy
        zrobiłby to własnym kosztem aby tylko dostać zlecenie, zarobić i rozwijać się.
        Wielu tak dochodziło do sukcesu. Sobie odejmowali aby pracownikom godnie
        zapłacić i móc na nich zawsze liczyć. Tak się buduje firmę i zespół. Ale nasi
        pseudobiznesmeni muszą się dorobić w rok przy minimum inwestycji. Z resztą jak
        jest każdy widzi.
        • Gość: bobrek Re: Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żyw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 14:34
          > Wielu tak dochodziło do sukcesu. Sobie odejmowali aby pracownikom godnie
          > zapłacić i móc na nich zawsze liczyć. Tak się buduje firmę i zespół. Ale nasi
          > pseudobiznesmeni muszą się dorobić w rok przy minimum inwestycji. Z resztą jak

          Wystarczy poczytac biografie prawdziwych biznesmenow. Uderzajace jest jedno:
          wszyscy przez pierwsze kilka lat dzialanosci ograniczali wlasna konsumpcje do
          minimum. Czesto zarabiali mniej od swoich pracownikow. Prawie wszystkie
          pieniadze inwestowali w firme, bo dla prawdziwego biznesmena celem pracy jest
          budowa firmy, konsumpcja jest na dalekim planie. Po paru latach mozna juz
          poluzowac i zaczac wydawac. Polski pseudobiznesmen najpierw wezmie kredyt
          inwesycycjny, potem cale pierwsze zyski wyda na konsumpcje (no to teraz to ja
          pokaze wszystkim, ze jestem pan), a potem firma zostaje w dlugach, nie ma z
          czego placic pracownikom itd. Znam dosc dobrze pare takich przypadkow. Mam tez w
          dalekiej rodzinie prawdziwego przedsiebiorce. Przez pierwsze 6 lat dzialalnosci
          mieszkal dalej w bloku i zyl skromnie. Teraz sie rozwinal i troche juz wydaje.
          Wszyscy sie dziwia, jak on to robi, ze nie plajtuje, ze pracownicy mu nie
          uciekaja. A on po prostu placi godziwie, dba o dobra atmosfere w pracy, a przede
          wszystkim celem jego pracy jest zapewnic firmie, pracownikom i sobie zrodlo
          stabilnego dochodu, a nie wydawac kupe kasy na pierdoly.
          • Gość: qw Re: Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żyw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:54
            Jak się popatrzy na średnią stopę zysku w skali kraju to takie gadanie ma bardzo
            ograniczony sens.
            • Gość: j Re: Marksizm-Leninizm-Balcerowiczyzm wiecznie żyw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:10
              przeciętny obywatel jest coraz biedniejszy, kretynie
    • Gość: Doradca Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p.. IP: 62.29.133.* 21.10.06, 10:23
      Nie kosztów pracy trzeba reformy ,a wynagrodzeń,które nie wystarczają nawet na
      utrzymanie pracującego,nie mówiąc o rodzinie pracującego.Nie moze byc tak ,że
      jeden zarabia kilkaset tysięcy złotych , a drugi zarabia 800,- PLN na siebie i
      rodzinę. Jeżeli ma być sprawiedliwość to w kryzysie wszyscy powinny zarabiac
      proporcjonalnie do siebie,ale nie w stosunku 1 : 1000 czy 1 : 100, a największy
      stosunek powinien wunosić 1 : 5 lub 1 : 10.
      • Gość: rafvonthorn Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 10:34
        Taa, od tego Lenin zaczynał...
        • Gość: bobrek Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 10:41
          > Taa, od tego Lenin zaczynał...

          Nie kolego. Na tzw. Zachodzie roznice zarobkow miedzy szeregowym pracownikiem a
          np. manegementem sredniego szczebla do przykladowo (rzeczywiste dane) 3500 i
          4500 euro. U nas jest to czesto cos w stylu 1000 i 8000 zl. Nie mowiac juz, ze
          wlasniciel malej firmy zarabia 30 000, a pracownikom placi 800 zl. Wiekszosc
          firm ma spory zapas "wolnych" srodkow na place, "zamrozonych" niejako w sporych
          zarobkach szefostwa. Przez cale 15 lat przedsiebiorcy przyzwyczaili sie do
          nienormalnej sytuacji, kiedy co 2 miesiace mogli kupowac nowy samochod, a
          pracownik zyl na minimum egzystencji. Ale to wolny rynek, a nie Lenin, dal im
          popalic. Wiekszosc oczywiscie nie zamknie firm, tylko podniesie place kosztem
          swoich. Ci najbardziej nieudaczni zbankrutuja i zrobia miejsce dla lepszych od
          siebie. Wolny rynek nie znosi pustki.
          • Gość: nieznasz sie Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.cable.ubr03.wolv.blueyonder.co.uk 21.10.06, 10:52
            Boberku nie znasz sie, przyklady z UK:

            1. Manager PizzaHut 21 tys rocznie, hydraulik 30 tys.
            2. Team Manager HSBC( najwiekszy bank w U.K.) 26 tys., Murarz-zbrojarz 35 tys.
            3. Restaurant Manager 30tys. - Head Chef do 45tys w znanej restauracji.

            Znam te dane (przykladowe) bo w mojej pracy przegladam orginalne payslipy
            setkami. Ty mowisz o tzw. senior management, a to zupelnie inn bajka.

            Ps. Inne sa zarobki w tzw. Blue Chip i City based companies, ale to tez nalezy
            do "innej bajki".
            • Gość: bobrek Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 10:59
              Hehe, Manager w Pizzy Hut to zwykly robol, ja mowie o prawdziwych stanowiskach.
              I mam na mysli jedna firme i branze, a nie porownywanie miedzy. Nie bede sie
              spieral , bo masz lepsze dane, ja mam dane z opowiadan znajomych. Wszyscy
              mowili, ze ramach jednej firmy roznice zarobkow sa znacznie mniejsze niz w Polsce.
              • Gość: rafvonthorn Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:06
                Różnice płacowe wynikają ze specyfiki rynku, a nie ze "złej" woli pracodawców.
                Każda firma musi konkurować na wolnym rynku, musi oscylować pomiędzy
                najniższymi kosztami (zaniżanie wynagrodzeń) i największą efektywnościa
                (zawyżanie wynagrodzeń). Pracodawca płacący ludziom więcej produkuje produkt
                droższy od tego płacącego mniej. Klient woli produkt tańszy, więc upada firma,
                w której płaci się więcej. Tak działa wolny rynek.
                • Gość: bobrek Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:16
                  OK, ale... Firma ma pewna pule pieniedzy na place, np. 100 000 na miesiac. Moze
                  byc tak, ze 10 robotnikow dostaje po 1000 zl, 2 kierownikow po 10 000, a
                  wlasciciel 70 000. To nie sa takie bardzo bzdurne dane, to czesto jest realne.
                  "Nagle" jak grom z jasnego miejsca przychodzi wolny rynek i okazuje sie, ze
                  robotnicy nie beda pracowac za mniej niz 3000 zl. Tak wiec pracodawca moze
                  zaplacic po 3000 robotnikom, po 15 000 kierownikom, a sam zarobic 40 000. Moze
                  byc jeszcze gorzej... Robotnicy beda chcieli po 5000! Koniec swiata, "nie oplaca
                  sie prowadzic biznesu!", a to oznacza tylko, ze Pan Wlasciciel nie kupi sobie co
                  2 miesiace nowego auta, bo bedzie zarabial "tylko" 20 000 zl. Jakos w calym
                  kapitalistycznym swiecie pracodawcy rozumieja, ze praca to towar. W Polsce sa
                  przyzwyczajeni, ze praca im sie nalezy. Zostali postawieni przed obliczem
                  WOLNEGO RYNKU i wrzeszcza cos o komunizmie.
                • Gość: dc99 O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:28
                  > Różnice płacowe wynikają ze specyfiki rynku, a nie ze "złej" woli pracodawców.
                  > Każda firma musi konkurować na wolnym rynku, musi oscylować pomiędzy
                  > najniższymi kosztami (zaniżanie wynagrodzeń) i największą efektywnościa
                  > (zawyżanie wynagrodzeń). Pracodawca płacący ludziom więcej produkuje produkt
                  > droższy od tego płacącego mniej. Klient woli produkt tańszy, więc upada firma,
                  > w której płaci się więcej. Tak działa wolny rynek.

                  Wyjaśnij jeszcze tylko dziwne zjawisko:
                  1) polskie płace (= koszty pracodawców) są znacznie niższe niż na zachodzie
                  2) polskie ceny (= przychody pracodawców) są porównywalne a czasami już wyższe
                  niż na zachodzie

                  Ciekawe w czyjej kieszeni podziewa się różnica między 1) i 2) zwana zyskiem?
                  • Gość: bobrek Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:33
                    > Wyjaśnij jeszcze tylko dziwne zjawisko:
                    > 1) polskie płace (= koszty pracodawców) są znacznie niższe niż na zachodzie
                    > 2) polskie ceny (= przychody pracodawców) są porównywalne a czasami już wyższe
                    > niż na zachodzie

                    Hehe, kolega rav nigdy nie przyzna wprost, ze roznica jest w kieszeniach
                    wlascicieli i manegementu. Nawet statystyki podaja, ze place ww rosna znacznie
                    szybciej niz place pracownikow. Od 15 lat korzysci ze wzrostu gospodarczego
                    plyna do kieszeni przedsiebiorcow. Tylko ze ostatnio wolny rynek sie na nich
                    pogniewal, masz babo placek. Trzeba podniesc place pracownikom i zwiekszyc
                    EFEKTYWNOSC pracy poprzez dostarczenie pracownikom nowoczesnych narzedzi, a to
                    koszty... nie starczy na nowy samochod dla synalka i corci... koniec swiata, panie.
                  • Gość: rafvonthorn Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:48
                    Kwestia pierwsza: koszty pracodawców to nie tylko to, co pracownik dostaje na
                    rękę. Wygoglujesz sobie, jakie pozapłacowe koszty pracy musi ponieść pracodawca
                    przy wypłacie na przykład 1000 PLN?

                    Kwestia druga: ogromna liczba przedsiębiorców działa na granicy opłacalności.
                    Czystą demagogią jest mówienie o kolejnych samochodach, równie dobrze możnaby
                    powiedzieć, że polscy pracownicy kradną... Poza tym na tym
                    polega "przedsiębiorczość", że taka osoba bierze totalną odpowiedzialność za
                    los swój i pracowników. Najemny znajdzie inną pracę, nie przejmując się zbytnio
                    upadkiem firmy, przedsiębiorca traci dorobek swojego życia, coś, co sam tworzył
                    od początku. Specyfika własności prywatnej polega na tym, że z tą własnością
                    można robić to, co Ci się żywnie podoba, czemu sam nie spróbujesz, skoro to
                    taki słodki los?

                    Reasumując: rynek wyjaśnia każdą sytuację, dla przedsiębiorcy z Mogilna widzę
                    dwa wyjścia: albo zwiększy płace (pamiętając, że gdy wzrasta ona dla pracownika
                    o 100 PLN netto, to dla pracodawcy wzrasta o 300 PLN), albo ograniczy
                    działalność- co, paradoksalnie, może być bardziej opłacalne. Należy winić
                    nadmierny fiskalizm i przerośnięty system redystrybucji dóbr w tym kraju, a nie
                    pazerność przedsiębiorców, bo to mit.
                    • Gość: dc99 Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 13:21
                      > Kwestia pierwsza: koszty pracodawców to nie tylko to, co pracownik dostaje na
                      > rękę. Wygoglujesz sobie, jakie pozapłacowe koszty pracy musi ponieść
                      > pracodawca przy wypłacie na przykład 1000 PLN?

                      Kwestia pierwsza:
                      1) Ciekawe że w przypadku identycznego rozumowania przeprowadzonego z punktu
                      widzenia pracownika ("Wygogluj sobie jakie są koszty utrzymania") różne
                      Gadomskie i "Lewiatany" wrzasnęły by wielkim głosem głosem o "populiźmie",
                      "lewactwie", Sodomie i Gomorze. Biznesmen okraść pracownika = dobry uczynek,
                      pracownik okraść biznesmena = zły uczynek.
                      2) Czy w przypadku ekstra zysków dzielisz się nimi z pracownikami tak samo
                      chętnie jak dzielisz się kosztami?
                      3) Tzw. "pozapłacowe koszty pracy" to od 16 lat dyżurny pretekst którym
                      byznesmeny uzasadniają głodowe pensje pracowników. Wyjaśnij tylko, skoro podobno
                      jest to zdaniem byznesmenów problem numer jeden, dlaczego:
                      a) W ciągu 16 lat rządów wyznawców Balcerowicza nie powstał ANI JEDEN projekt
                      obniżenia składek na zus.
                      b) "Pozapłacowe koszty pracy" jakoś nie są przeszkodą gdy menażeria sama sobie
                      wypłaca sułtańskie pensje.

                      Bajeczki o "kosztach pracy" mocno przypominają bajeczki opowiadane kiedyś przez
                      OFE które swoje straty w pierwszych 2 latach (gdy zamiast inwestować wydawały
                      na prezesów, siedziby, samochody i kampanie reklamowe) uzasdniały ...
                      koniecznością wysyłania raz na roku listów.

                      > Kwestia druga: ogromna liczba przedsiębiorców działa na granicy opłacalności.

                      Taaaak. A pałace, jachty, rezydencje na Karaibach, samochodziki dla potomstwa na
                      18 urodziny i wycieczki po 5 razy do roku do Indonezji to zapewne z kredytów
                      albo ze złotych rubli po prababci. Zgodnie z danymi MF już w 2004r. średnie
                      dochody polskiego przedsiębiorcy ZGŁOSZONE DO OPODATKOWANIA (z odliczonymi
                      wszystkimi możliwoymi kosztami i 100% pewności że zaniżone) wynosiły
                      160tys./rok, więc nie wciskaj tu bajeczek że pan przedsiębiorca dopłaca do
                      interesu. O przypadkach menażerii płacącej sobie na miesiąc równowartość 600 lat
                      pracy statystycznego Polaka czy fundującej sobie z miesiąca na miesiąc
                      kilkusetprocentowe podwyżki już nie wspominając. Ale podwyżka o 20zł dla
                      pracowników to już "o jeeezzzuuu, populizm i lewactwo, firmę nam rozwalą".

                      Jak masz takie małe zyski a uważasz żywot pracownika z taki słodki i beztroski
                      to czemu sam się u kogoś nie zatrudnisz?

                      > Czystą demagogią jest mówienie o kolejnych samochodach, równie dobrze możnaby
                      > powiedzieć, że polscy pracownicy kradną.

                      Masz tu na myśli panią Bochniarz która jeszcze w 2002 r. publicznie wypowiadała
                      się o pracownikach per "tchórze, lenie, pijacy, frustraci i nieudacznicy"?

                      > Poza tym na tym polega "przedsiębiorczość", że taka osoba bierze totalną
                      > odpowiedzialność za los swój i pracowników.

                      A czemu nie za losy świata i ludzkości? Nowy mesjasz się znalazł. Ciekawe tylko
                      że na bankructwach firm zawsze tracą pracownicy, właścicielowi i menażerii jakoś
                      zawsze udaje się gdzieś wyprowadzić kasę.

                      > Najemny znajdzie inną pracę, nie przejmując się zbytnio upadkiem firmy,

                      Jak wiadomo pracownik fruwa sobie jak motylek żywiąc się nektarem z kwiatków.
                      Powtórzę pytanie: jeżeli nie dzielisz się z pracownikami wypracowanymi zyskami i
                      traktujesz ich jak szmaty to czemu wymagasz żeby obchodził ich los firmy?
                      I powtórzę radę: skoro tak Ci źle a uważasz żywot pracownika za taki słodki to
                      czemu sam się u kogoś nie zatrudnisz. Przymusu prowadzenia działalności
                      gospodarczej jak na razie nie ma.

                      > przedsiębiorca traci dorobek swojego życia, coś, co sam tworzył
                      > od początku.

                      Pytam po raz trzeci: dlaczego kogokolwiek miałby obchodzić los Twojej firmy
                      skoro nikt oprócz Ciebie nie odnosi z niej korzyści? Jak idzie dobrze to zyski
                      zagarniasz wyłącznie dla siebie ale jak pojawiają się kłopoty to łapa szeroko
                      wyciągnięta po datki i "Towarzysze! Pomożecie?". Zgodnie z dewizą polskiego
                      liberalizmu: "prywatyzujmy zyski, uspołeczniajmy straty"?

                      > Specyfika własności prywatnej polega na tym, że z tą własnością
                      > można robićto, co Ci się żywnie podoba

                      Robić z własnością co Ci się żywnie podoba możesz wyłącznie we wzorcowym kraju
                      liberalnym takim jak obecnie Somalia czy Afganistan (nie ma podatków, nie ma
                      kodeksu pracy, nie ma socjalu, zero interwencji państwa w rynek bo nie ma
                      państwa - po prostu liberalny raj!). W każdym kraju który nie jest na etapie
                      wspólnoty pierwotnej dysponowanie własnością jest mniej lub bardziej ograniczone
                      ze względu na tak znienawidzony przez sobiepanków-przedsiębiorców "interes
                      społeczny" (tak, tak, w ubóstwianym przez polskich liberałów USA jak najbardziej
                      też jest ograniczona i to mocno - spytaj K.Laya, A.Fastowa i szefów AT&T z lat
                      80-ątych jak nie wierzysz).

                      > pamiętając, że gdy wzrasta ona dla pracownika o 100 PLN netto, to dla
                      > pracodawcy wzrasta o 300 PLN), albo ograniczy działalność- co, paradoksalnie,
                      > może być bardziej opłacalne. Należy winić nadmierny fiskalizm i przerośnięty
                      > system redystrybucji dóbr w tym kraju, a nie pazerność przedsiębiorców, bo to
                      > mit.

                      I dalej te same stare bajeczki, więc ja też się powtórzę:
                      1) Dlaczego przez 16 lat rządów Balcerowicza i jego akolitów nie przedstawiono
                      ANI JEDNEGO projektu obniżenia "klina podatkowego". Widocznie nie jest to
                      problem który byznesmeny uważały by za ważny, na pewno ważniejsze było obniżenie
                      podatków od sułtańskich dochodów PRZEZNACZANYCH NA KONSUMPCJĘ dla
                      kilkudziesięciu tysięcy menażerów - bo różne projekty likwidacji trzeciej stawki
                      PIT upierdliwie zgłaszane są co roku.
                      2) Od 2004 r. firmy mimo "przerośniętego fiskalizmu" notują rekordowe zyski.
                      Dlaczego zystki te idą wyłącznie do kieszeni pracodawców i menażerii - z powodu
                      "przerośniętego fiskalizmu" zapewne, bo "pazerność pracodawców" to oczywiście mit?
                      3) Pracownik będący w pierwszy progu podatkowym płaci realnie 55% podatku (bo
                      tyle wynosi składka ZUS). Ale to manager płacący efektywnie NIŻSZĄ stawke około
                      50% (bo jego dochody w praktyce nie są obciążone składką emerytalną i rentową)
                      jest biedny uciśniony, to temu biedaczkowi trzeba przede wszystkim obniżyć
                      podatki, bo niebożę obgryza z głodu siedzenia w swoim Maybachu. Poza tym
                      oczywiście "pazerność przedsiębiorców" to mit.
                      4) O "przerośniętym fiskaliźmie" świadczy też obniżenie w latach 2000-2004 w
                      sumie O POŁOWĘ podatku płaconego przez przedsiębiorców. Obniżki te zostały
                      sfinansowane przez rabunkowe podwyżki podatków dla nie-przedsiębiorców
                      (zwłaszcza grabieże Balcerowicza z 1998 i Belki z 2002). Obniżki te zostały w
                      całości przejedzone przez przedsiębiorców (nie spowodowały przyspieszenia ani
                      wzrostu PKB, ani wzrostu płac, ani wzrostu inwestycji). I Ty masz czelność mówić
                      że "pazerność przedsiębiorców" to mit?
                      5) Dlaczego "wysokie koszty pracy" jakoś nie "rozwalają firmy" gdy menażeria
                      wypłaca milionowe zarobki - tyle że sama sobie?
                      • Gość: bobrek Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 14:04
                        Swieta prawda. My (pracownicy) to wiemy i oni (przedsiebiorcy) to wiedza.
                        Dlatego wkurzajace jest, kiedy biznes z pozycji swojego rzekomego autorytetu w
                        sprawach gospodarczych (co ty pracowniku, robolu jeden, mozesz wiedziec o
                        robieniu kasy) usiluje wmawiac, ze biznes w Polsce to ciezki chleb i doplacanie
                        do interesu. Tylko ze jakos wielkim koncernom oplaca sie budowac tu fabryki.
                        Nasze place sa 4 krotnie za niskie. Nawet gdyby o 100% wzroslyby jeszcze koszty
                        pozaplacowe, nadal praca kosztuje przedsiebiorce psi pieniadz w porownaniu z
                        krajami na zachod od Odry. Bajka o pozaplacowych kosztach ma dzialac na psychike
                        biednego pracownika (dostaje 1000 zl, a Pan Wlasciciel musi za mnie zaplacic
                        jeszcze 700, kurde, jaka to kupa szmalu, cale 7 stowek...). Tyle, ze Pan
                        Wlasciciel zarabia miesiecznie 30 000 + wrzucanie w koszty dzialalnosci
                        wszystkiego co sie rusza (a potem Pan Wlasciciel nie moze sie wytlumaczyc US z
                        rozliczenia VAT-u i placze, ze Panstwo go "okrada"). OK, zdarza sie, ze
                        wlasciciel zakladu szewskiego czy sklepiku osiedlowego moze czasem z trudem
                        wiazac koniec z koncem. Ci pracowici ludzie dostaja w d... tak samo jak
                        pracownicy najemni. Zaliczanie ich do przedsiebiorcow, bo maja jednoosobowa albo
                        rodzinna DG jest nauzyciem. "Duzi" przedsiebiorcy (firmy co najmniej
                        kilkunasto-kilkudziesiecioosobowe) zaslaniaja sie tymi drobnymi rzemieslnikami i
                        probuja ich problemy przypisywac sobie. To jest powszechna i perfidna
                        manipulacja. Znam troche potomnstwa takich przedsiebiorcow. Dzieciaki dostaja po
                        5000 kieszonkowego miesiecznie, co rok nowe auto itd. To jakie musza byc zarobki
                        rodzicow. Oczywiscie te wszystkie wille, ktore mozna podziwiac jadac
                        podmiejskimi miescowosciami to pewnie ze spadku po wujku w Ameryce...
                        • rs_gazeta_forum Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln 21.10.06, 19:36
                          Zapomnieliście wypunktować oczywiste kłamstwo, obrazujące jak tacy goście myślą,
                          i jaka jest ich rzeczywista wiedza (zresztą to pewnie jakiś uczeń, który nałykał
                          się propagandy neoliberałów):

                          rafvonthorn napisał(a):
                          > Reasumując: rynek wyjaśnia każdą sytuację, dla przedsiębiorcy z Mogilna widzę
                          > dwa wyjścia: albo zwiększy płace (pamiętając, że gdy wzrasta ona dla
                          > pracownika o 100 PLN netto, to dla pracodawcy wzrasta o 300 PLN)

                          Pracownik otrzymuje na rękę (netto) około 2/3 tego, co określane jest jako brutto.
                          Przedsiębiorca płaci od kwoty brutto składki w wysokości ok. 20%. Jak by się nie
                          patrzył, bym dostał 100 zł na rękę, pracodawca musi mi dodać brutto 150 zł, +
                          opłacić 30 zł składek. Całkowity koszt dla pracodawcy to ca 180 zł, a nie 300.
                          80 zł dodatkowo to nie mało, ale nie jest to 200 zł, jak w cytowanej bajeczce.
                        • Gość: Neo1113 Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: 62.233.185.* 21.10.06, 20:35
                          Jestem przedsiębiorcą. Pracuję jako przedstawiciel handlowy, rozliczam się z
                          firmą fakturami. Własny samochód zus, telefon itd. Wystawiam co miesiąc fakturę
                          na około 4200 zł netto. Kosztów z zusem i podatkami mam około 3000. Zostaje mi
                          1200 zł. Ale jestem przedsiębiorcą. Nie mogę na dłużej pochorować bo
                          zbankrutuję, urlopu mogę wykorzystać tak ze 15 dni ( a nie 26 jak by się
                          należało ). Rzygać się chce !
                          • Gość: j Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:14
                            nie jesteś przedsiębiorcą.
                            Zostałeś wykiwany.
                            Rozróżnij dwie rzeczy - przedsiębiorca to ktoś kto decyduje o sobie, robi coś
                            dla SIEBIE,
                            przedsiębiorca na niby, taki jak ty, to ktoś kto został skłoniony do
                            zarejestrowania się i ponoszenia odpowiedzialności, żeby twój (było nie było)
                            zakład pracy nie ponosił ryzyka.
                            • Gość: j Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 21:17
                              przedsiębiorca to ktoś kto decyduje o sobie, robi coś
                              > dla SIEBIE,
                              i dla SWOJEGO przedsiebiorstwa,

                              Ty zaiwaniasz dla innego przedsiębiosrstwa.
                          • Gość: bobrek Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 23:52
                            O! I wlasnie mamy przyklad, o ktorym pisalem. Formalnie jestes przedsiebiorca.
                            Faktycznie jestes niewolnikiem firmy bez zadnych praw pracowniczych. Ty
                            zarabiasz 1200 zl, Twoj szef pewnie ze 20 razy tyle. I Twoj szef bedzie jeczal i
                            plakal na ciezka dole polskich biznesmenow podajac Ciebie za przyklad. Niestety
                            tzw. samozadrudnienie to plaga. Jedni sa do tego zmuszani przez firmy, a inni,
                            naiwni, uwazaja za nobilitacje to, ze maja wlasna "firme", nie widzac, ze ich
                            szefostwo robi ich w konia. Przydalby sie przepis, podobo jest tak w niektorych
                            krajach, ze firme mozna zalozyc tylko jesli zatrudni sie co najmniej jedna
                            osobe. W tej chwili mamy w Polsce 10% samozadrudnienie, wiekszosc jest na
                            niekorzystyhc dla tych zatrudnionych warunkach. Mamy bodaj ok. 3 mln firm na 38
                            milionowy kraj, z czego wiekszosc to firma typu "Pani Jadzia - konserwacja
                            powierzchni plaskich", albo "Pan Zdzisiu - naprawy wszelakie".
                      • natural7 Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln 21.10.06, 16:04
                        Oni o ten kapitalizm bananowy będą jeszcze długo walczyć żeby się utrzymał.
                    • Gość: corgan Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.chello.pl 21.10.06, 14:27
                      > Poza tym na tym polega "przedsiębiorczość", że taka osoba bierze totalną
                      > odpowiedzialność za los swój i pracowników.

                      Tak to prawda i za to że sa przedsiębiorcami biorą za to kasę. Z tym, że
                      odpowiedzialnośc za los pracowników to raczej jest niezwykle rzadkie wśród
                      pracowników wiec nie przeceniałbym tej cechy hehe

                      > Należy winić nadmierny fiskalizm i przerośnięty system redystrybucji dóbr
                      > w tym kraju

                      Jak to nadmierny fiskalizm i system redystrybucji dóbr? O jakie dobra chodzi?

                      > albo ograniczy działalność- co, paradoksalnie, może być bardziej opłacalne

                      Dokładnie. Po prostu skończy sie branie kazdego zlecenia jak leci za każdą
                      cenę. Sam wiem jak to mniej wiecej jest (robię strony internetowe) bo na rynku
                      jest sporo zlecen które po przeliczeniu na wkład pracy (ja poza osobowymi
                      koszty mam niewielkie) licozny w godzinach wiele razy dochodziłem do wniosku że
                      zamiast robić zlecenie bardziej opłacalo mi się zatrudnić w McDonaldzie po
                      sąsiedzku albo agencji ochrony też po sądziedzku. hehe

                      Bo jeśli mam zlecenie na zrobienie projektu wzorników za 200zł ponoć tylko
                      drobiazg ale i tak nie można więcej płacić a jak chciałem wiecej to
                      słyszalem "ojej! a czemu tak drogo?" no chu... byłem wtedy bez pracy. Ale jeśli
                      nad tym pracuję, są poprawki, potem kolejne poprawki, i znowu poprawki do
                      poprawek i znowu i znowu trzeba coś przerobić bo klient jest "kapryśny"
                      i "zmieniła mu się koncepcja" i cała ta badziewna robota trwa kilka miesięcy
                      (!) to jeśli sumuje sobie liczbe godzin jakie poświęciłem nad pracą (w sumie 50
                      godz poszatkone i rozdzielone na kilkanascie tyg.) to dzieląc 200zł przez 50
                      wychodzi mi 4zł za godz pracy. No to normalne że taka praca może się nie
                      opłacać. Lepiej się zatrudnić jako ochroniarz nawet w naszym kraju albo smażyć
                      frytki w McDonaldzie hehehe

                      I tak właśnie działa nasz polski byznes. Błagam - tylko nie mówicie o
                      fiskaliźmie albo wysokich kosztach pracy. One przeszkadzają zorganizowaniu się,
                      określeniu konkretnych wymagań i szybkiej realizacji zlecenia? BZDURY! Tak
                      działa nasz przenno-buraczany system gospodarczy.

                      To co robiłem i opisałem to było moje ostatnie zlecenie dla tej firmy. Potem
                      chcieli abym nadal dla nich coś robił, ale juz byłem zajęty... hehe
                  • swoboda_t Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln 21.10.06, 12:07
                    Różnica zostaje w wielkich koncernach, dla których najistotniejszym argumentem
                    za inwestycjami w PL były/są niskie płace. Oraz - i tu jest prawdziwa przyczyna
                    formalnie wysokiego bezrobocia oraz nierosnacych płac - różnicę zabiera
                    państwo. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak kosztownym jest pracownik.
                    Ktoś, kto zarabia marny tysiac złotych na rękę kosztuje swojego pracodawcę
                    ponad 1740 - siedem i pół stowy zabiera państwo. Chchąc zapłącić 2 tysiace
                    trzeba wyciągnąć z kieszeni minimum 3600.
                    Prawda jest taka, że największym złodziejem jest państwo. Dopóki to się nie
                    zmieni polski rynek pracy zawsze będzie chory.
                    • Gość: dc99 Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 14:01
                      > Różnica zostaje w wielkich koncernach, dla których najistotniejszym argumentem
                      > za inwestycjami w PL były/są niskie płace. Oraz - i tu jest prawdziwa
                      > przyczyna
                      >
                      > formalnie wysokiego bezrobocia oraz nierosnacych płac - różnicę zabiera
                      > państwo. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak kosztownym jest pracownik.
                      > Ktoś, kto zarabia marny tysiac złotych na rękę kosztuje swojego pracodawcę
                      > ponad 1740 - siedem i pół stowy zabiera państwo. Chchąc zapłącić 2 tysiace
                      > trzeba wyciągnąć z kieszeni minimum 3600.
                      > Prawda jest taka, że największym złodziejem jest państwo. Dopóki to się nie
                      > zmieni polski rynek pracy zawsze będzie chory.

                      I tu masz w 100% rację. Ale ja będę nudny i po raz setny chyba na tym forum zapytam:

                      Dlaczego w ciągu 16 lat rządów liberokomuny spod znaku Balcerowicza nie
                      przedstawiono ANI JEDNEGO projektu obniżenia składek na zus, w przeciwieństwie
                      do upierdliwie zgłaszanych co rok projektów likwidacji 3 stawki pit? Która to
                      likwidacja nie ma znaczenia dla gospodarki i dla 99% podatników, za to ma duże
                      znaczenie dla kolesiów i przydupasków władzy.

                      Dlaczego również w kampanii PO z 2005 zgłoszono kolejną już propozycję obniżki
                      podatków PRZEZNACZANYCH NA KONSUMPCJĘ przez garstkę kilkudziesięciu tysięcy
                      managerów, a o składkach zus ja zwykle NIE WSPOMNIANO ANI SŁOWEM?

                      Dlaczego wszystkie projekty obniżenia podatków z góry są formułowane tak żeby
                      były niemożliwe do przyjęcia w żadnym kraju demokratycznym (jesteśmy chyba
                      jedynym krajem gdzie obniżka podatków dla bogatych ma być sfinansowana PODWYŻKĄ
                      podatków dla nie-bogatych), a czasem sprawiają wręcz wrażenie celowej prowokacji
                      (jak "reforma" Balcerowicza z 1998 zawetowana potem przez Kwaśniewskiego)?

                      Chodzi o udowodnienie że demokracja nie działa, chodzi o lenistwo "my chcieliśmy
                      dobrze ale nam nie pozwolili więc teraz możemy sobie dalej gadać do woli a nie
                      musimy nic robić", czy może o zwykłą głupią butę i arogancję?
                    • Gość: relux Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.bsb.vectranet.pl 21.10.06, 18:49
                      A ty byś chciał aby pracownik zapie..ł za 1000zł miesięcznie i z tego
                      opłacił podatek i rózne składki. A jak nie to jak zachoruje albo ma wypadek to
                      kopa w dupe. Puki może zapie..ć to może. A jak juz niebędzie mógł, to co?
                      Pałą w łeb.
                      Wyście są zawsze biedni.
                  • Gość: corgan Re: O la la, gdzie jest moje 100 mln IP: *.chello.pl 21.10.06, 13:17
                    > Wyjaśnij jeszcze tylko dziwne zjawisko:
                    > 1) polskie płace (= koszty pracodawców) są znacznie niższe niż na zachodzie
                    > 2) polskie ceny (= przychody pracodawców) są porównywalne a czasami już wyższe
                    > niż na zachodzie

                    dopisz to tego płace polskiej kadry zarządzającej = płace zachodniej kadry
                    zarządzającej
              • Gość: znam sie Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.cable.ubr03.wolv.blueyonder.co.uk 21.10.06, 11:06
                Z tym sie wypada zgodzic, w firmie liczy sie to ile pracownik przynosi jej
                zysku. Np. sprzedawca telefoniczny, moze zarobic wiecej od swojego szefa, ma
                przeciesz prowizje od sprzedazy. Ale z kolei manager specjalista (czyli taki ,
                ktory robi cos wiecej, niz zarzadzanie zasobami ludzkimi), np. w w firmie IT,
                zarobi wielokrotnie wiecej niz jego pracownicy, zwlaszcza ci nizszego stopnia.

                Generalnie w Wielkiej Brytanii pracownicy specjalisci sa bardziej doceniani i
                ich zarobki sa proporcjonalnie wyzsze niz w Polsce. Reszte roznic, to szkukanie
                na sile.
        • Gość: qw Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 17:55
          i nawet wiemy jak się to skończyło
      • Gość: bij czerwonego Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.vserver.de 21.10.06, 10:36
        Jak widać komunistyczne pranie mózgu nie poszło na marne.
    • Gość: Arek Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 10:25
      Gość portalu: krajan napisał(a):

      > Jedyna rada, dokonac gruntownej reformy dotychczasowych wysokich kosztow
      > pracy i spolecznych swiadczen.
      > Czy ten rzad i ten sejm tego dokona, napewno nie.

      Zgadzam się. Niestety Polacy są za głupi żeby mieć silną gospodarkę jak np.
      Irlandia czy Anglia - jeżeli 70% społeczeństwa głosuje na partie lewicowe tj.:
      PiS. Samoobrona, LPR, SLD, PSL to w Polsce NIGDY nie będzie dobrze, za to zawsze
      będzie syf.
      • Gość: misio Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.dsl.scarlet.be 21.10.06, 10:32
        zgoda, obecne bolszewickie rzady niczego nie zmienia. Problem w tym, ze nia ma
        na kogo glosowac
      • Gość: bij czerwonego Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.vserver.de 21.10.06, 10:35
        W Wielkiej Brytanii od roku 1997 sprawuje rządy lewicowa partia będąca członkiem
        Międzynarodówki Socjalistycznej. Partia ta wielokrotnie doprowadzała do
        bałaganu. W roku 1948 po zwycięstwie wprowadziła socjalistyczny system służby
        zdrowia. W roku 1999 zaprowadziła płacę minimalną.
        • Gość: Arek Re: Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 11:35
          > Gość portalu: bij czerwonego napisał(a):

          > W Wielkiej Brytanii od roku 1997 sprawuje rządy lewicowa partia będąca członkie
          > m
          > Międzynarodówki Socjalistycznej. Partia ta wielokrotnie doprowadzała do
          > bałaganu. W roku 1948 po zwycięstwie wprowadziła socjalistyczny system służby
          > zdrowia. W roku 1999 zaprowadziła płacę minimalną.

          Tu nie chodzi o historię. Problem jest w tym że jeżeli chodzi o poglądy
          gospodarcze "lewica" brytyjska jest na prawo od PO. A np. Partia Demokratyczna w
          USA to już nawet nie jest "liberalny eksperyment" tylko dziki kapitalizm ala UPR.
    • Gość: normalnygosc poslko wsadz sobie w d..e te 1200zl brutto! IP: *.westend.de 21.10.06, 10:40
      ja mam 1900€ brutto i zycze wszystkim zeby mogli godnie zyc ze swojej pracy
      • Gość: Greg Re: poslko wsadz sobie w d..e te 1200zl brutto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 12:08
        1900Euro to tyle samo co 1900PLN tutaj- tam ceny są 4 razy wyższe - począwszy od
        mieszkania a skończywszy na żarciu i piwie. No chyba że mieszkasz w komunie w 6
        osób, nigdzie nie wychodzisz i żywisz się Lidlu to wtedy możesz coś zaoszczędzić.
        • Gość: willy Re: poslko wsadz sobie w d..e te 1200zl brutto! IP: *.pools.arcor-ip.net 21.10.06, 14:43
          > 1900Euro to tyle samo co 1900PLN tutaj- tam ceny są 4 razy wyższe - począwszy
          o
          > d
          > mieszkania a skończywszy na żarciu i piwie. No chyba że mieszkasz w komunie w
          6
          > osób, nigdzie nie wychodzisz i żywisz się Lidlu to wtedy możesz coś
          zaoszczędzi
          > ć.

          pleciesz - mieszkania we de sa ca 50% drozsze od pl. zarcie, restauracje, puby
          30% drozsze (choc juz nie wobec warszawy), benzyna 20% drozsza. elektronika,
          ciuchy - tansze. wiec suma sumarum 1900 euro w de to tak jak w pl jakies 5000-
          6000 zl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka