Gość: biolog
IP: *.mtnet.com.pl
28.04.03, 12:48
Należę do osób, które konsekwnetnie od 1999 r. jestem na NIE w zakresie
poprawy sytuacji gospodarczej Polski. Pół roku temu kilku uczestników tego
forum sformułowało swoje prognozy na 2003 r. (m.in. feezyk). Krótko mówiąc
brzmiały tak "To co piszą media o 2003 r to propaganda" i "dlaczego będąc
lepszym od analityków bankowych, nie mam szans na pracę dla sektora
finansowego. Poniżej artykuł z "Parkietu"
Biolog
Janusz Witkowski, wiceprezes GUS, nie wyklucza ponownego spowolnienia w
gospodarce. - Osiągnięcie w pierwszym kwartale wzrostu na takim samym
poziomie, jak w czwartym kwartale ub.r., czyli o 2,1%, będzie niezwykle
trudne - powiedział w piątek.
- W pierwszym kwartale nie odnotowaliśmy przyspieszenia w gospodarce. Dobrze
radził sobie przemysł. Ale za to w handlu miał miejsce wyraźny spadek
dynamiki. Nie widać też żadnej poprawy w budownictwie. A to przekłada się na
złą sytuację na rynku pracy - uważa J. Witkowski. Jego zdaniem, dotychczasowe
różnice w rozwoju poszczególnych segmentów gospodarki jeszcze się pogłębiły.
Ministerstwo wierzy w przyspieszenie
- Nie jestem zaskoczony wypowiedzią prezesa GUS. Nasze szacunki, mówiące o
wzroście PKB w pierwszym kwartale o 2,3%, nie są znacząco różne - stwierdził
tymczasem w rozmowie z PARKIETEM Jacek Krzyślak, szef Departamentu Polityki
Finansowej, Analiz i Statystyki w Ministerstwie Finansów. - Nie tracimy
nadziei, że sytuacja poprawi się w kolejnych kwartałach. Drugi na pewno
będzie lepszy od pierwszego - dodał. W czwartek minister finansów Grzegorz
Kołodko stwierdził, że gospodarka przyspieszy do ok. 3% w drugim kwartale, a
w czwartym - do ok. 4%. Ekonomiści ankietowani przez Reutersa szacują
średnio, że w okresie styczeń-marzec wzrost gospodarczy wyniósł 2,4%.
W I kw. produkcja przemysłowa zwiększyła się rok do roku o 4,4%. - To jest
dobry wynik, zwłaszcza że w tym samym czasie przed rokiem mieliśmy spadek
produkcji - twierdzi wiceprezes GUS. - Ale jest nieco słabszy od czwartego
kwartału, gdy produkcja rosła w tempie 4,6% - dodaje.
Kiepski handel
Jego zdaniem, kluczowym "kreatorem" wzrostu gospodarczego pozostają usługi
rynkowe, ale ich udział w tworzeniu PKB maleje. W pierwszym kwartale dobrze
radził sobie np. transport. - Ale, niestety, nie możemy tego powiedzieć o
handlu - uważa J. Witkowski. Od stycznia do marca sprzedaż detaliczna wzrosła
tylko o 1,2% rok do roku. To ponaddwukrotnie mniej niż w czwartym kwartale i
prawie pięciokrotnie mniej niż w pierwszym kwartale 2002 r. W marcu miał
nawet miejsce spadek sprzedaży w skali rocznej. - Martwi też to, co dzieje
się w handlu hurtowym. Tam sprzedaż w okresie styczeń-marzec była mniejsza
niż przed rokiem - mówi wiceprezes. - Poza tym, z badań koniunktury wynika,
że ocena sytuacji w handlu jest negatywna - dodaje.
Eksport bez zmian
J. Witkowski nie jest też zadowolony z wyników handlu zagranicznego. Eksport
za dwa pierwsze miesiące tego roku, liczony w euro, praktycznie nie zmienił
się w stosunku do ub.r. (wzrost o 1,2%). Większą dynamikę wykazywał import. W
opinii wiceprezesa, ta dysproporcja może się jeszcze powiększyć. J. Witkowski
ma też obawy, czy eksport będzie w dalszym ciągu w stanie ciągnąć gospodarkę.
W fatalnej kondycji nadal jest budownictwo. - Pierwszy kwartał pokazał całą
mizerię sytuacji. Nie ma żadnych oznak świadczących o ożywieniu - mówi
wiceprezes. Produkcja budowlana spadła rok do roku o ponad 23%.
Polacy bez pracy
Początek tego roku nie przyniósł też przełomu na rynku pracy. Liczba
bezrobotnych zwiększyła się do 3,3 mln osób. Na koniec marca 18,7% Polaków
nie miało pracy. - Niestety, prognozy dotyczące zatrudnienia wskazują na
utrzymanie się dotychczasowej skali zwolnień. To jest zaskakujące, bo
rozpoczął się okres prac sezonowych - ocenia J. Witkowski.
Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz w banku Pekao
Już dane wskazujące na spadek sprzedaży detalicznej w marcu były sygnałem, że
nasza prognoza wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale, na poziomie 2,3%,
może być zawyżona. Wypowiedź wiceprezesa GUS tylko to potwierdziła.
Jeżeli wzrost gospodarczy nie będzie mniejszy niż 2%, nie spodziewam się
negatywnej reakcji rynku walutowego. Jeżeli będzie niższy, złoty może się
osłabić. Ale nie będzie to znacząca przecena, bo w takiej sytuacji nasilą się
oczekiwania na redukcje stóp procentowych, co z kolei ma pozytywny wpływ na
walutę. Poza tym, trzeba pamiętać, że informacje dotyczące PKB zawsze
podawane są z dużym opóźnieniem. W momencie publikacji danych za pierwszy
kwartał rynek będzie już wiedział, co działo się w gospodarce w kwietniu.
Jeżeli informacje te będą korzystne, inwestorzy nie będą się bardzo
przejmowali danymi o PKB, które będą historyczne.
Ernest Pytlarczyk, ekonomista Banku Handlowego
Szacunki Janusza Witkowskiego są w zasadzie zgodne z oczekiwaniem rynku.
Zresztą nie ma co z nimi polemizować, bo wiceprezes GUS dysponuje przecież
świeższymi danymi. Myślę, że główny powód krytycznej oceny sytuacji w
gospodarce to bardzo silny spadek produkcji budowlanej. Bo w pozostałych
działach gospodarki, a więc produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej,
utrzymały się w pierwszym kwartale tendencje wzrostowe.
Katarzyna Siwek (Parkiet)