Dodaj do ulubionych

Kto ukradł 36 proc.?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 23:08
Ach - więc dodatkowe zyski pracodawców wynikające ze wzrostu wydajności poszły
na redukcję deficytu handlowego. Ktoś tu jest głupi albo próbuje z kogoś
takiego głupka zrobić. Wydaje mi się, że to pan Orłowski.
Obserwuj wątek
    • Gość: oablo Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.magma-net.pl 15.03.07, 23:53
      A ja sądzę że ty ty jesteś "o małym rozumku".
      Nas okradają nie pracodawcy tylko rozdawczyki, co próbują nalać z pustego. Dają na prawo i lewo becikowe itd.
      Tym wzrostem wydajności pracy musimy wyrównać deficyt w handlu, budżetowy i do tego spłacić dług publiczny (dla przypomnienia około 50% PKB - czyli jakieś 500 mld PLN). Dopiero wtedy płace będą rosły zgodnie z wydajnością i wzrostem gospodarczym!
      • scibor3 Re: Kto ukradł 36 proc.? 16.03.07, 10:18
        Człowieku. Zasnąłeś w '89 i teraz się obudziłeś? Czy przedsiębiorca zajmuje się
        obsługą długu publicznego? On jedynie płaci podatki. Wzrosły? Nie. A CIT nawet
        zmalał. Czyli kto jest beneficjentem wzrostu wydajności pracy?
        • Gość: Tomek Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.03.07, 21:43
          Ja. Chcesz moją kasę?
          • scibor3 Re: Kto ukradł 36 proc.? 18.03.07, 09:23
            Mam własną. Twojej nie potrzebuję.
            • Gość: Tomek Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 19.03.07, 07:36
              To w jakim celu dopytujesz się, kto jest beneficjentem?
        • Gość: osesek Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 12:16
          Och jak mądrze scibir, jak mądrze... A o reinwestowaniu zysków słyszałeś?
          A moze nie. Nie chciałabym pracować dla pracodawcy, który nie inwestuje. Za 2-3
          lata mogłabym się w ogóle z pracą pożegnać. Firma nie wytrzymałaby
          konkurencji...
          Ganiuszu przedsiębiorczości.
          • scibor3 Re: Kto ukradł 36 proc.? 18.03.07, 09:22
            I kto jest właścicielem tego zmodernizowanego zakładu? Właściciel czy
            Ministerstwo Finansów. Jakbyś jeszcze nie zauważył to wcale nie oceniam zjawiska.
          • dobiczek Re: Kto ukradł 36 proc.? 18.03.07, 10:14
            Orlwski powie wrzystko byle ylko mu zaplacili. Przedstawiciele pokolenia 1000
            zl brutto tez sa tacy uśmiechnięci ,ale gdy maja juz bilet na samolot.
            Ciekawe skad sie bierz 30% wzrost wydajnosci panie profesorze?
            Maze z niezaplaconych nadgodzin , ekspedientek biedronki rozładowujacych tiry ,
            pracowników zatrudnionch na pol etatu , prace w soboty i niedziele itd.
            Czym mierzany jest wzrost wydajnosci ? I czy uczciwe jest porównanie wydajności
            tu i w europie zachodniej ?
            • Gość: xyzak Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.teldom.pl 18.03.07, 13:40
              Dostajesz 1000 brutto ponieważ na tyle wycenił Ciebie rynek. Jeżeli chcesz
              zarabiać więcej albo otwórz działalność gospodarczą i pracuj na własny rachunek
              albo podnieś swoje kwalifikacje co sprawi, że rynek wyceni Ciebie korzystniej.
              Pomijam kwestię pracowników sfery budżetowej, którzy zarabiają nieadekwatnie do
              kompetencji (vide lekarze).

              Posiadasz wyższe wykształcenie poszukiwane na rynku?
              Posiadasz umiejętności poszukiwane przez pracodawców?
              Posiadasz doświadczenie zawodowe?
              Czy znasz języki obce w stopniu zaawansowanym?

              Jeżeli na któreś z tych pytani odpowiedziałeś "nie" to nic nie stoi na
              przeszkodzie aby to naprawić.

              Studia dzienne na państwowej uczelni są bezpłatne (ba, możesz otrzymać
              stypendium naukowe/socjalne/sportowe etc. oraz 37% ulgi na przejazdy środkami
              komunikacji miejskiej oraz kolejowej). Możesz skorzystać ze szkoleń w ramach
              EFS: kursy językowe, doskonalenie zawodowe etc.

              Powodzenia!
              • Gość: Spider W jakim ty świecie żyjesz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 10:00
                Od kiedy to pracodawcy na polskim rynku szukają osób z doświadczeniem i
                wyspecjalizowanych. Jedna duża firma zatrudnia jednego specjalistę i 50
                robotników. Jakość usług to dno kompletne. Wszystkie duże firmy mają ludzi
                niewyedukowanych bo im mogą zapłacić mniej. Studentów po kierunkach
                poszukiwanych przez pracodawców zatrudnia się na zasadzie bezpłatnego stażu.
                Osoby które wyjeżdżają z kraju na zachodzie uchodzą za specjalistów, a u nas
                nie mają pracy.
                Tak wygląda prawdziwe oblicze naszej gospodarki. I nie wyrabiajcie sobie opinii
                na podstawie tego co widzicie w jednej firmie. Nigdy nie można generalizować, a
                opinię wyrabiać należy po analizie faktów.

                PS. Wkurza mnie jak ktoś pisze bzdury o teorii gospodarki. Teoria zakłada, że
                gospodarka rozwija się zgodnie z prawem tymczasem u nas co najmniej 60% to
                patologia.
                • xyzak Re: W jakim ty świecie żyjesz? 19.03.07, 11:48
                  Nie wiem "od kiedy". Jeżeli masz ochotę to przeglądaj archiwalne ogłoszenia
                  prasowe czy też sprawdź kiedy została zarejestrowana pierwsza agencja
                  headhunter'ska w Polsce.
                  Co do 1 specjalisty na 50 pracowników - zależy to od charakterystyki
                  działalności. Pomyśl jak wygląda to np. w przedsiębiorstwie produkującym leki
                  albo w elektrociepłowni. Pakowacz/ka leków nie musi mieć wykształcenia wyższego
                  a też nie wszyscy pracownicy elektrociepłowni mają tytuł inż. przed nazwiskiem.
                  Powiedz mi, czy nie jest sensownym żeby właśnie farmaceuta czy inżynier z
                  powyższych przykładów mieli zarabiać znacznie więcej od szeregowych pracowników?
                  Należy doskonalić swoje umiejętności ponieważ się to opłaca.
                  Co do bezpłatnych staży - mam znajomych, którzy zdecydowali się na taką formę
                  zdobywania doświadczenia w zawodzie. Nie posiadali oni przedtem doświadczenia a
                  w ten sposób mogą zdobyć praktyczne umiejętności. Rozumiem, że wybierając
                  bezpłatne staże skupiają się na rozwoju zawodowym i myślą o czymś więcej niż
                  następnym miesiącu.
                  Odnośnie wyjazdów za granicę - sam wyjeżdżałem do pracy na wakacje i właśnie
                  doświadczenie zawodowe tam zdobyte umożliwiło mi podjęcie pracy na analogicznym
                  stanowisku w kraju. Wspomniałeś o specjalistach, którzy nie znajdując pracy w
                  Polsce, szukają jej z powodzeniem za granicą. To jest właśnie przykład działania
                  rynku. Nie wiem o jakiej branży piszesz ale zaryzykuję założenie, że w Polsce
                  specjalistów w tej dziedzinie jest "za dużo" lub nie są potrzebni a sytuacja
                  przeciwna ma miejsce gdzie indziej.
                  Myślę, że mam podstawy do wypowiadania się na temat teorii gospodarki ze względu
                  na wykształcenie.
                  A wspomniana przez Ciebie patologia wynika m.in. z wysokich kosztów pracy. Płaca
                  netto c.a. 2300 zł to obciążenie pracodawcy w kwocie c.a. 4000 zł nie
                  wspominając o tym, że należy do tego doliczyć koszty utrzymania stanowiska
                  (utrzymanie pomieszczenia, energia, wyposażenie, szkolenia) nie wspominając już
                  o wartości jaką pracownik musi wytworzyć dla przedsiębiorstwa aby osiągnęło ono
                  zysk.
                  pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera
              • Gość: lexxss Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.era.pl 23.03.07, 14:49
                A teraz kolego zastanów się dlaczego rynek wycenia Cię na 1000zł...
                czy dlatego, że jesteś tyle wart??... dlaczego w UK jesteś wart więcej???
                ja Ci odpowiem - rynek wycenia Cię tak nisko ponieważ we własnym kraju jesteś
                niewolnikiem, zakładnikiem pracującym na całą bandę darmozjadów okradających Cię
                w imię tzw. sprawiedliwości społecznej..
                polecam taki artykulik blogowy <a
                href="http://zgredmaruda.blox.pl/2007/02/Polskie-niewolnictwo.html">Polskie
                Niewolnictwo </a>... myślę, że autor całkiem nieźle to ujął..
            • Gość: Salou Dobiczek, ty głupku - już Ci wyjaśniam ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 14:11
              Wzrost wydajności pracy wynika przede wszystkim z inwestycji przedsiębiorców w
              maszyny i narzędzia !

              Wyobraź sobie (może potrafisz) robotnika przy linii produkcyjnej: jego zadaniem
              jest wkręcanie śrubek śrubokrętem - w ciągu dnia da radę wkręcić 1000 śrub
              (przy prędkości wkręcania śrubokrętem 2 obroty na sekundę - Ty pewnie nie
              dałbyś rady szybciej niż 1 obrót na sekundę). Teraz pracodawca inwestuje w
              nowoczesną wkrętarkę (300 obrotów na minutę, czyli 5 obrotów na sekundę).
              Dzięki pieniądzom wydanym przez przedsiębiorcę, wydajność pracownika rośnie o
              150% !!! W dodatku pracownik ma znacznie lżejszą pracę.

              Teraz już chyba rozumiesz, skąd się bierze wzrost wydajności pracy - są granice
              ludzkiej wytrzymałości i żaden człowiek nie da razy wkręcać śrubek coraz
              szybciej i szybciej - ale właśnie od tego są maszyny, w które inwestuje
              przedsiębiorca, by podnieść wydajność pracy swoich pracowników.

              A potem "pieniądze ze wzrostu wydajności pracy" muszą pójść na spłacenie
              kredytu czy rat leasingowych za te maszyny i narzędzia.
            • mario-radyja dobiczek nie ujawniaj swojej ignorancji 19.03.07, 01:58
              > Ciekawe skad sie bierz 30% wzrost wydajnosci panie profesorze?
              > Maze z niezaplaconych nadgodzin , ekspedientek biedronki
              > rozładowujacych tiry ,
              > pracowników zatrudnionch na pol etatu , prace w soboty i niedziele itd.
              > Czym mierzany jest wzrost wydajnosci ?

              Wysokość płac nie ma żadnego związku z wydajnością pracy. Wydajność to ilość
              produktów wytworzonych przez jednego pracownika. Powiedzmy 300 ton węgla na
              jednego górnika, miesięcznie.

              To, ile ten górnik zarabia i czy jego nadgodziny sa opłacone nie zmienia jego
              wydajności.

        • tymon99 Re: Kto ukradł 36 proc.? 18.03.07, 00:32
          scibor3 napisał:

          > Człowieku. Zasnąłeś w '89 i teraz się obudziłeś? Czy przedsiębiorca zajmuje się
          > obsługą długu publicznego? On jedynie płaci podatki. Wzrosły? Nie.

          łżesz. wzrosły..
        • Gość: etet Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.03.07, 17:52
          A ty przespałeś całe swoje lata szkolne dlatego tak trudno ci zrozumieć proste
          reguły rządzące rynkiem dlatego dziś siedzisz sfrustrowany przed komputerem i
          narzekasz że ktoś ukradł ci coś czego nie miałeś. Odżywiaj sięlepiej mniej
          słuchaj radia z torunia i weź sie za robotę to będziesz zdrowszy.
        • Gość: pepe Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.03.07, 06:52
          > obsługą długu publicznego? On jedynie płaci podatki. Wzrosły? Nie. A CIT nawet

          Jak to k..wa nie wzrosly? Jezeli firma miala 100kzl zysku, to zaplacila 20kzl
          podatku (zalozmy ze PIT). Jezeli jej zyski wzrosly, np z powodu dobrej
          koniunktury do 200kzl, to zaplacila 40kzl podatku.

          Mozesz co najwyzej powiedziec, ze nie wzrosly _stawki_ podatku.
    • Gość: obi7 Kto ukradł 36 proc.? IP: *.toya.net.pl 16.03.07, 10:21
      Humanitaryzm kapitalistów polega na tym, żeby kupić możliwie jak najwięcej pracy
      po jak najniższej cenie.-marks
      • Gość: arek Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: 62.29.138.* 16.03.07, 10:31
        Moja propozycja dla "przyjaciół ludu" (sam jestem pracownikiem) - załóżcie
        jakikolwiek biznes, zatrudnijcie choć jednego człowieka i dajcie mu 2 - 3000
        zł pensji. I podwyżka co kwartał. Powodzenia!
        • scibor3 Re: Kto ukradł 36 proc.? 16.03.07, 11:03
          Dobrze. Tylko co to ma do rzeczy? Może powinieneś zmienić nicka na "Pies Pawłowa"?
          • Gość: rafvonthorn Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 14:49
            Do rzeczy ma tyle, że pracodawca stwarza miejsce pracy i możliwość zarobienia.
            Krytykować mają prawo Ci, którzy też tak robią, a nie Ci, którym się wydaje"
            jak to jest...
          • darr.darek jak mały LEWAK wyobraża sobie ekonomię 17.03.07, 20:11
            > > Gość: arek napisał
            > > Moja propozycja dla "przyjaciół ludu" (sam jestem pracownikiem) - załóżcie
            > > jakikolwiek biznes, zatrudnijcie choć jednego człowieka i dajcie mu 2 - 3000
            > > zł pensji. I podwyżka co kwartał. Powodzenia!
            scibor3 napisał:
            >Dobrze.Tylko co to ma do rzeczy?Może powinieneś zmienić nicka na "Pies Pawłowa"

            A to znaczy lewicowe matołki, że dojrzali ludzie krytykują innych tylko wtedy,
            gdy sami potrafiliby zrobić coś lepiej. Dlatego rozsądny, dojrzały człowiek,
            jeśli nie podoba mu się obłsuga i asortyment sprzedaży u sklepikarzy osiedla,
            wówczas albo kupuje u innych handlowców do których nie ma zastrzeżeń, albo sam
            otwiera sklep na osiedlu i pokazuje nową jakość sprzedaży i obłsugi klienta.
            Dlatego rozsądny, dojrzały człowiek, jeśli nie podobają mu się pracownicy w jego
            przedsiębiorstwie, wówczas albo znajduje lepszych pracowników albo sam przejmuje
            rolę pracownika, który jego zdaniem źle pracuje i sam pokzauje jakośc pracy na
            stanowisku.
            Jeśli repezentujesz milionowe rzesze niezadowolonych pracobiorców, więc sami
            otwórzcie własne firmy, w których będziecie wysoko opłacać swoich pracowników i
            możecie tylko żądać, aby nikt nie wtrącał się w wasze sprawy.

            P.S. Dla jasności - sam jestem pracobiorcą w firmie prywatnej, tylko rozsądnym.
            Bolszewickie brednie denerwują mnie dlatego, bo potem taka czerwona hołota,
            nieodmiennie wchodzi do parlamentu i rządu, i okrada mnie i moją rodzinę
            haraczem fifty-fifty. To jedyne co potrafi lewicowa hołota.

            • Gość: Antykomunista Niestety czerwona hołota więcej potrafi.. IP: *.ists.pl 18.03.07, 05:29
              Potrafi bawic się w pasera, to znaczy handlować cudzymi nieruchomościami.
              Ludzie posiadają akty własniości nieruchomości, z których bardzo wiele czerwona
              hołota ukradła z rażącym naruszeniem prawa a teraz socjaliści nadal nie chcą
              tego zwrócić, ale nawet jeszcze chcą to sprzedać. Obcym, bo Polacy nie maja
              kapitałów. Ba, socjliści wyliczaja straty, jakie Polska poniesie z tytułu
              niesprzedania tego ukradzionego mienia. Socjalistyczni paserzy, ideowi
              spadkobiercy czerwonej hołoty..
            • Gość: ble normalni wyjeżdżają, nieroby zostają :( IP: *.artnet.pl 18.03.07, 11:49
              jw.
            • Gość: etet Czas na podsumowanie IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.03.07, 18:01
              PIS+LPR+Samoobrona = PZPR II. I nic w tym dziwnego w historii powojennej nie
              pierwszy to raz że jedni komuniści zastępują innych. Ale pierwszy to raz kiedy
              kościół z taką łatwowiernością uzycza o tego swojego autorytetu. Zasada że
              pieniądze nie smierdzą sprawdza się na całego.
          • Gość: etet Czy ty jesteś schizofremikiem czy po prostu IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.03.07, 17:55
            cynicznym złodziejem czyli komunistą. Nie można twierdzić że walczy się z
            komunizmem i jednoczesnie posługiwać się retoryka żywcem wyjętą z dzieł lenina.
      • Gość: Tomek Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.03.07, 21:49
        Ten Marks to w ogóle dziwne rzeczy gadał.
      • Gość: hx Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 14:48
        > Humanitaryzm kapitalistów (zatrudniających) polega na tym, żeby kupić możliwie
        > jak najwięcej prac po jak najniższej cenie.

        > Humanitaryzm kapitalistów (tych kupujących) polega na tym, żeby pójść do
        > sklepu i kupić możliwie najlepszy towar po jak najniższej cenie.

        Nie wiem czy zdajesz sobię sprawę ale wysokość 'pensji' pani z zieleniaka zależy
        właśnie od ciebie! A jednak 99.9 % wiecznie-narzekających wrogów zepsutego
        kapitalizmu wybiera tańsze sklepy (przy takiej samej jakości towaru) i
        przyczynia się do niskich zarobków smozatrudnionych sklepikarzy.

        Jak widzisz - wysokości zarobków nie dyktuje pracodawca, tylko RYNEK.
      • Gość: rafvonthorn Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 14:51
        "Humanitaryzm pracownika polega na tym, by jak najmniej pracy sprzedać za jak
        największą cenę".

        Gdzie masz problem?
    • Gość: PO Kto ukradł 36 proc.? IP: *.telpol.net.pl 16.03.07, 16:52
      Wiadomo - poszlo na Swiatynie Opatrzności
    • Gość: wybit Kto ukradł 36 proc.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 10:20
      trzeba być "balcerowiczem", żeby wmawiać ludziom takie farmazony. Logicznie
      myślące dziecko (bez wykształcenia nawet podstawowego) umie policzyć, że za
      sprzedany lizak za "złotówkę" producent zarobi 10gr. (na czysto - po odliczeniu
      kosztów produkcji), sprzedawca - 10 gr (marża), a (najdroższy) skarb państwa
      22gr (VAT). Jeżeli każdego Polaka jest stać na 1-go lizaka, to 49 mln ludzi x
      22gr VAT = 10780000 zł. Podwyżka pensji o 100% powoduje, że Polak może kupić 2
      lizaki, więc Skarbeczek Państweka ma 2 x więcej (do ewentualnego
      zdefraudoania). Szanowni Państwo Rządzący - wynagrodźcie podwójnie naszą pracę,
      będziecie latać dwoma odrzutowcami na raz!!!

      • codewriter Re: Kto ukradł 36 proc.? 17.03.07, 16:30
        rzadzacy moga wplynac tylko na place w Budzetowce - odejmujac sobie, wiec pieniazkow mu od tego ubedzie. Bo chyba nie jestes kretynem myslacym o podwyzce placy minimalnej.
        • Gość: tomasso Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.timplus.net 18.03.07, 08:50
          kto byłby kretynem myślącym o podwyżce płacy minimalnej, przecież jest ona już
          na tak znakomitym poziomie, że pracownicy nie więdzą co z pieniędzmi robić. o
          ile pamietam 936 zł brutto - no kokosy po prostu.
      • Gość: idiotom_stop Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.byt.3s.pl 18.03.07, 11:55
        Genialne. Może zwiększyć pensje 10 albo 100 razy wtedy budżet dostanie 100x
        więcej pieniędzy i w rok całego deficytu się pozbędziemy, że też nikt na to nie
        wpadł wcześniej
        • chudymisio Re: Kto ukradł 36 proc.? 19.03.07, 12:01
          > Genialne. Może zwiększyć pensje 10 albo 100 razy wtedy budżet dostanie 100x
          > więcej pieniędzy i w rok całego deficytu się pozbędziemy, że też nikt na to nie
          > wpadł wcześniej

          No tak, tylko co potem zrobić z tymi wszystkimi lizakami..? ;-)
    • Gość: jack Bezwstydny populizm - przykład dają politycy IP: *.icpnet.pl 17.03.07, 11:36
      A % mówią same za siebie.
      Obrona jednego z elementów (chyba podstawowego) konkurencyjności naszej
      gospodarki tj niskich płac ma swój sens - tak samo jak ma sens walczyć o swoje
      prawa.
      Poliytycy niestety nie powodują wzrostu konkurencyjności naszej gospodarki - ta
      spada jak wykazują raporty. Więc politycy musza sprzyjać utrzymywaniu niskiej
      płacy (płaca min). Solidarne państwo na całego. A do tego "tanie"
      • Gość: osme Re: Bezwstydny populizm - przykład dają politycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 12:18
        hihih jak samolot z rządową del. w Kazachstanie. W ciągu 3 dni - 4 razy leciał.
        oj, tam. To sobie rządzik poleciał. TANIO mamy, panowie, T A N I O!
    • krychola ale ciemny naród i tak wie swoje więc bedzie tak 17.03.07, 12:25
      skakał jak radio Maryja mu zagra.
      A co do redukcji deficytu to ty tego chyba i tak nie zrozumiesz(to do Orientu)
      • Gość: ateusz Re: ale ciemny naród i tak wie swoje więc bedzie IP: *.adsl.alicedsl.de 17.03.07, 15:17
        ciemny narod nie wie wiec trzeba mu napisac,zeby sie rozwijal musi robic za
        darmo to bedze konkurencja dla chinczykow i
        zostanie"tygrysem"gospodarczym...problem polega na tym,by nie przesadzic z
        obiecywaniem zlotych gor bo historie trzeba bedzie pisac na nowo...
        • Gość: krychola Re: ale ciemny naród i tak wie swoje więc bedzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 21:31
          Nikt nie mówi za darmo. Chodzi o to że praca ludzka jest warta tyle ile są
          gotowi za nią inni zapłacić. Czasami daje się wyszarpać więklszą wartość, jak
          to jest w przypadku rolników i górników. Ale to są odosobnione przypadki płaci
          państwo a państwo nie dba o pieniądze bo to nie są jego
          • Gość: ateusz Re: ale ciemny naród i tak wie swoje więc bedzie IP: *.adsl.alicedsl.de 18.03.07, 10:20
            pewno,ze nie za darmo.....przeciez musza cos jesc i budowac"piramidy"....a mialo byc tak ladnie..hehehe..komunizm byl winien..hehehehe...winna jest zawsze ludzka glupota ...jedyna pociecha plynaca z globalizacji to ta ,ze amerykanska gospodarka dostaje w dupe od azji..juz sie z tego nie pozbiera,bo na razie azjaci finansuja amerykanski dobrobyt,ale juz niedlugo upomna sie o zaplate....przeciez ciemniak walesa uslyszal gdzies,ze najwiekszym "niebezpieczenstwem jest azja" i w tokyo wyglaszal swoje podsluchane gdzies tezy...najwiekszym niebezpieczenstwem jest zycie na azjatycki kredyt.tam praca jest tania i u nas w europie tez tanieje chcac byc konkurencyjna w stosunku do azji..ciemny lud musi wiedziec,ze genialnosc walesy polega tylko na podsluchiwaniu....
            • krychola Ciekawe co jest w tym fajnego że gospodarka 18.03.07, 12:18
              USA dostaje w dupę? Przynajmniej teraz jest jakiś porządek na świecie ale jak
              USA nie będą miały do tego siły to nie wiadomo co się stanie(akurat w Iraku był
              to duży błąd ale ogólnie to dobrze dla świata robi USA)
              • Gość: ateusz Re: Ciekawe co jest w tym fajnego że gospodarka IP: *.adsl.alicedsl.de 18.03.07, 13:17
                jest fajnie,bo to azjatyckie gospodarki mialy dostac po dupie od amerykanskiej..wlasnie iracka ropa chcialy hamerykany wyrownywac ujemny bilans handlowy z azja...bajki o tym co dobrego robi amerykanska gospodarka dla swiata nalezy opowiadac walesie...
                • Gość: toksol Re: Ciekawe co jest w tym fajnego że gospodarka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 09:54
                  Słabo się starałeś ateuszu i nie udało ci się utrzymać w Polsce ulubionego
                  ustroju politycznego w powiązaniu z towarzyszami moskalami. Teraz tylko
                  ponarzekac możesz. A jaka u ciebie emeryturka? Podobno ubeckie są wysokie?
                  • Gość: ateusz Re: Ciekawe co jest w tym fajnego że gospodarka IP: *.adsl.alicedsl.de 19.03.07, 13:22
                    no prosze,dziecko poczete na steropianie odezwalo sie...
                • krychola Ale USA jest w miarę przewidywalny, co bedzie jak 21.03.07, 10:11
                  Chiny były by mocniejsze od USA? Tego nikt nie wie

                  > jest fajnie,bo to azjatyckie gospodarki mialy dostac po dupie od
                  amerykanskiej.
                  > .wlasnie iracka ropa chcialy hamerykany wyrownywac ujemny bilans handlowy z
                  azj
                  > a...bajki o tym co dobrego robi amerykanska gospodarka dla swiata nalezy
                  opowia
                  > dac walesie...
    • Gość: tomek a ja sam sobie daję podwyżkę... IP: *.icpnet.pl 17.03.07, 12:31
      ... najlepszą i najszybszą metodą. Zmieniam pracę i mam 90% więcej. Czyżby
      krzykacze byli na tyle bezwartościowi?
      A skoro pracodawcy tyle zarabiają to nie ma nic prostszego tylko założyć własną
      firmę i zbijać kokosy.
      • Gość: mik Re: a ja sam sobie daję podwyżkę... IP: *.toya.net.pl 17.03.07, 14:37
        tomek napisał(a):

        > ... najlepszą i najszybszą metodą. Zmieniam pracę i mam 90% więcej. Czyżby
        > krzykacze byli na tyle bezwartościowi?
        > A skoro pracodawcy tyle zarabiają to nie ma nic prostszego tylko założyć własną
        >
        > firmę i zbijać kokosy.

        Trudno sie nie zgodzic przy obecnej sytuacji na rynku pracy.

        Jak jestescie tacy madrzy to nie rozumiem dlaczego nie zakladacie wlasnej dzialalnosci czy calych firm i dajecie zatrudnienie innym tylko krzyczycie ze pracodawcy Was lupia.

        Problem polega na tym ze najalatwiejsza praca to wlasnie praca na etacie u kogos, bo ten ktos w tym przypadku pracodawca ma po prostu wieksza wiedze lub/i odwage ktora mu pozwala wykorzystywac efektywniej Twoj czas niz Ty sam go wykorzystujesz. Gdy sie tego nauczycie i bedziecie mieli odwage walczyc z kontrolami lub dawac w lape to zachecam do zalozenia wlasnej firmy i bedziecie wtedy "zbijac kokosy".
    • Gość: ed pracodawcą jest klient jak długo mam to powtarzać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 13:34
      Ciągłe powtarzanie, że tzw. pracodawcy dają pracę jest bzdurą. Nikt w
      kapitalizmie nic nikomu nie daje. Na rynku są dwa podmioty, pracownicy i ci co
      organizują pracę i czasem właściciel. Największym pracodawcą jest państwo,
      które za nasze podatki kupuje od 30 do 50% towarów i usług.
      • Gość: zaranek Re: pracodawcą jest klient jak długo mam to powta IP: *.crowley.pl 17.03.07, 18:56
        Państwo to my czyli pracujemy dla siebie i wytwarzamy dla siebie. Różnica płac wynika z tego kto robi to czego większość bardziej potrzebuje (to na co jest duży popyt). Jeśli popyt jest na zaawansowaną technologię to zarabiają inżynierowie, jak popyt jest na zywnosc to zarabiaja rolnicy.
      • Gość: zaza Re: pracodawcą jest klient jak długo mam to powta IP: *.multicon.pl 19.03.07, 04:28
        chyba w komunizmie ciemniaku !
    • palestina1 40 milionów na światynię obłudy 17.03.07, 14:20
      to tez pewnie pic na wode fotomotaz
    • Gość: Jonek Kto ukradł 36 proc.? IP: *.e-wro.net.pl 17.03.07, 14:56
      A plan pięcioletni wykonany nieuki?
    • Gość: ansie Kto ukradł 36 proc.? IP: *.e-wro.net.pl 17.03.07, 15:14
      Wzrost wydajności pracy jest w dużej mierze efektem inwestycji stanowisko - nowe
      technologie, komputeryzacja, organizacja pracy. To nie pracownik ponosi te
      nakłady więc nie może też żądać całego efektu wzrostu wydajności dla siebie.
      • Gość: Wall Street Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 17.03.07, 16:38
        Wreszcie ktos madry zabral glos w dyskusji. Pozal sie boze "polski uczony"
        Orlowski w zyciu nie skalal sie realna praca wiec pisze kompromitujace
        bzdety "naukawe". Prawda jest iz maksymalizacja WLASNEGO zysku (nie pracownika)
        jest motorem pracodawcow i dlatego wymyslono GLOBALIZACJE. I tak zamyka sie
        zaklady w Detroit czy Cleveland i przenosi produkce do komunistycznych Chin
        gdzie pracownik pracuje z przyslowiawa miske ryzu. Polski potentat Grocli i
        inni przenosza produkcje do Ukrainy (2 zaklady) i zamukaja produkcje w
        Ojczyznie bo ... kapital niema ojczyzny.
        • Gość: Salou A co, lepiej, żeby Groclin splajtował w Polsce ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 15:47
          Gdyby, mądralo, Groclin nie przenosił swoich zakładów na Ukrainę, to wkrótce
          (przy istniejącej konkurencji) by splajtował. Bo nikt, również Ty, nie kupiłby
          wyrobów Groclinu droższych niż konkurencyjne.

          Jeśli obiecasz, że od dzisiaj będziesz kupować tylko najdroższe produkty w
          asortymencie i tylko polskie (np. polskie pomarańcze, polskie ananasy - są
          takie, ale wiele razy droższe od Cypryjskich, bo w Polsce zwykle rosną tylko w
          szklarniach !) - to będziesz mieć prawo do krytykowania (ale nie obrażania)
          człowieka, któremu ze swoją wiedzą ekonomiczną nie sięgasz nawet do spodu jego
          podeszwy.
          • Gość: Wall Street Re: A co, lepiej, żeby Groclin splajtował w Polsc IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 18.03.07, 16:43
            Salou jestes rowniw nawiedzony i prymitywny jak profesor O i nic nie
            zrozumiales z tego co napisalem. Ale na to niema rady, mozgu jeszcze nie
            transpalantuja. Ja pisalem ze przemysl-wytworcy w dazeniu do obnizenia kosztow
            grobia lokalny-krajowy przemysl bo w pogoni za zyskiem tylko przenosza prace do
            innych krajow zamiast obnizac koszty (nie place) u siebe. Za pare la nie bedzie
            pracy w PL wogole, a Amerykanie beda jezdzic "na saksy" do Ch...im Ludowych.
            GLOBALIZACJA WYKONCZY wiele gospodarek "krajowych". To w NY ludzie dawno wiedza
            ale w PL musza zrozumiec dopiero jak dostana ... ostatni czek.
    • Gość: darek_w1 A co jest źródłem wrostu wydajności? IP: *.lan.pop.pl 17.03.07, 15:30
      Na litość boską! Czy ktokolwiek włącznie z ekonomistą Orłowskim zastanowił się
      skąd się wziął wzrost wydajności? Gdyby wziął się z tego, że polscy pracownicy
      pracują o 47% szybciej to owszem, mogliby się domagać żeby znaczna część czy
      nawet większość z dodatkowych zysków przypadła im. Ale wzrost wydajności wziął
      się przede wszystkim z wymiany parku maszynowego na nowocześniejszy i
      wydajniejszy. Wzrost ten jest zasługą pracodawcy, a nie pracowników i odbył się
      jego kosztem (to on zapłacił za nowe maszyny), więc zdecydowana większość tego
      zysku należy się jemu jako zwrot jego własnych zainwestowanych środków.
      Gdyby spełnić żądanie związkowców aby oddać pracownikom dodatkowe zyski z
      tytułu wzrostu wydajności spowoduje, że pracodawca nie będzie miał pieniędzy
      aby spłacić kredyty zaciągnięte na zakup nowych maszyn, co się skończy
      kłopotami finansowymi, a w skrajnym przypadku bankructwem i zwolnieniem
      pracowników, ktorych związkowcy dopieścili na siłę.

      To jest wypisz, wymaluj jak sytuacja najemcy zdewastowanego mieszkania
      komunalnego. Dostał ruderę, bez łazienki, ubikacji, z zagrzybionymi ścianami i
      nieszczelnymi oknami z dyktą zamiast szyb. Wyremontował to za własne pieniądze
      żeby mieszkać jak człowiek, doprowadził wodę, kanalizację, zrobił łazienkę,
      wymienił okna. Po tym wszystkim przychodzi urzędnik z administracji i mówi, że
      w związku z tym, że mu się podniósł standart mieszkania to ma zapłacić większy
      czynsz. Przecież nie mieszka już w ruderze, za którą jest niski czynsz, tylko w
      eleganckim lokalu, za który trzeba zapłacić 3 razy więcej.
      • gnago impregnowani na jawę w końskich okularach 17.03.07, 18:52
        Taak. a pracownicy odwalą te osiem godzin przy tych nowych maszynach i idą do
        domu. Po raz n- ty pytam co kupi gościu z minimalną pensją? Jakim jest nabywcą
        dla polskich firm? ŻADNYM. Dlatego obserwujemy ekspansję towarów z Chin.Od tych
        15 lat jesteśmy jako kraj degradowani do roli krajów III świata. Główny ciężar
        fiskalizmu ponoszą konsumenci, mali i średni przedsiębiorcy. Pokażcie kraj gdzie
        procentowo największą część podatku dochodowego płacą nie pracownicy lecz emeryci.
        • gnago Prosto i zrozumiale 17.03.07, 19:01
          Jeśli podniesiemy płacę najmniej zarabiającym to szybciutko zamienią je w
          sklepie na dobra najczęściej produkowane w kraju: lodówkę, samochód, telewizor (
          część chińskie- bo konsumenta nauczono). Ta sama kwota dana dobrze zarabiającego
          znajdzie się na koncie lub giełdzie- zysk dla gospodarki faktycznie żaden tylko
          min. wzrost wskaźników giełdowych.
          • Gość: Zbigniew [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 00:02
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Salou co robią pieniądze na koncie w banku ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 14:20
            "Gnago" jeśli myślisz, że pieniądze złożone w banku na koncie tylko sobie leżą,
            to się mylisz ! Jeśli bank ma lokaty klientów, to stara się je inwestować dając
            kredyty - a im więcej lokat, tym tańsze i dostępniejsze kredyty ! A kredyty w
            dużym stopniu idą na inwestycje w firmach i tak się wszystko kręci.
        • Gość: darek_w1 Re: impregnowani na jawę w końskich okularach IP: *.lan.pop.pl 18.03.07, 16:19
          > Taak. a pracownicy odwalą te osiem godzin przy tych nowych maszynach i idą do
          > domu. Po raz n- ty pytam co kupi gościu z minimalną pensją?

          Nie bardzo rozumiem co proponujesz. Uważasz, że jak podniesiemy pensje ot tak
          sobie z kapelusza razy dwa to gospodarka nam rozkwitnie bo ludzie mając więcej
          pieniędzy napędzą koniunkturę? No to może podnieśmy razy 10 to rozkwitnie
          jeszcze bardziej, co się będziemy ograniczać ;-)
          Ty po prostu nie rozumiesz co to jest pieniądz i skąd się bierze. Na
          pocieszenie powiem ci, że nie jesteś w tym odosobniony. Takie pomysły
          prezentowali towarzysze z Unii Pracy np. niejaki Marek Pol, znany jako
          Winnietou. Pewnie podsunął mu ten pomysł UP-owski doktor nauk ekonomicznych
          towarzysz Ryszard Bugaj. Niedawno oglądałem go w telewizji w jakimś programie.
          Boże, co ten gość plótł to ludzkie pojęcie przechodziło ;-)
      • Gość: JanRu Re: A co jest źródłem wrostu wydajności? IP: *.75.58.170.brzesko58.ptc.PL 17.03.07, 20:34
        Nie wierzysz w polskiego pracownika ,nieładnie.Są tacy co uwierzyli i dobrze na
        tym wyszli,wystarczy rozglądnąć się po Europie.Wydajność 47% w ciągu kilku lat
        to żaden problem,nawet nie trzeba nowych maszyn-wystarczyła dobra organizacja
        pracy. Nowe maszyny są zawsze na kredyt,który jest spłacany przez ich większą
        wydajność ,ale też przez lepszą ich obsługę .A nowoczesny park maszynowy daję
        wysoką na zachodnim poziomie wydajność(wiem z autopsji),technologicznie zachodni
        wyrób,który jest sprzedawany po zachodniej cenie,tylko zarobki takie jakieś
        polskie-marne. Kredyty na zachodzie też trzeba spłacać.ZZ nigdy nie wyciągają
        ręki po kasę pracodawcy,ale mają prawo wiedzieć czy dzięki tej inwestycji
        wzrośnie poziom życia pracowników bo chyba pracodawcy też oto chodzi.A jeżeli
        trafi się taki pracodawca (właściciel),który za kredyt kupi maszynę(czerwone
        ferrari)żeby dojeżdżać do swojej firmy to jak tu zwiększyć wydajność. Tak
        naprawdę my pracownicy cieszymy się z mądrych inwestycji bo przecież
        wyprodukujemy nowocześniejszy wyrób ,będzie go więcej,będzie się lepiej
        sprzedawał ,będą pieniążki ,które trzeba sprawiedliwie podzielić.Tak myślą też
        ZZ i nic po za tym.ZWIąZKOWIEC.
        • Gość: darek_w1 Re: A co jest źródłem wzrostu wydajności? IP: *.lan.pop.pl 18.03.07, 17:07
          > Nie wierzysz w polskiego pracownika ,nieładnie.

          A skąd ten wniosek? Ja tylko zwracam uwagę, że zyski z wzrostu wydajności
          należą się przede wszystkim temu, dzięki komu się to odbyło. To chyba normalne.
          Podkreślam tu, że nie całe zyski ale ich większość, bo w praktyce dodatkowy
          zysk będzie rozdzielony pomiędzy pracowników, zarząd i właścicieli fabryki,
          natomiast proporcja podziału będzie wynikała z zasług. Większość dostaną ci,
          którzy się najbardziej przyczynili do wzrostu.
          Jeżeli wzrost jest dzięki wydajniejszej pracy pracowników to zyski należą się
          przede wszystkim im, jest to np. podstawą przy pracy w akordzie. Jeżeli jest
          uzyskany dzięki lepszej organizacji pracy to zyski w postaci premii należą się
          zarządowi, który wprowadził zmiany organizacyjne. Jeżeli zaś wzrost jest
          uzyskany dzięki zainwestowaniu w nowe, lepsze maszyny zyski należą się przede
          wszystkim właścicielowi, który wyłożył na to kasę.
          W każdym przypadku jeżeli te zasady będą łamane prędzej czy później odbije się
          to niekorzystnie na całym zakładzie, bo jak ten co się przyczynił do poprawy
          wydajności nie będzie miał za to nagrody to na drugi raz się nie będzie starał.
          Zakład, w którym _wszyscy_ (właściciel, zarząd i pracownicy) nie starają się o
          jak najwyższą wydajność musi popaść w kłopoty finansowe, a to oznacza straty
          dla wszystkich.
          W praktyce jak napisałem dodatkowe zyski i tak w jakimś stopniu przypadają
          wszystkim, także pracownikom, nawet w sytuacji gdy zyski nie wynikają z ich
          pracy. Po prostu bogata firma zawsze będzie dobrze płaciła. Na dowód podam, że
          w czasach gdy o związkach zawodowych i ich dyktacie się nikomu nie śniło, w
          głębokim kapitaliźmie czyli na początku XX wieku był sobie okrutny kapitalista
          Henry Ford. W komuniźmie był on chętnie wykorzystywany w propagandzie
          antykapitalistycznej, bo przed jego zakładami stały kilometrowe kolejki ludzi
          bezrobotnych, które były straszakiem na źle pracujących robotników. Ale mało
          kto wie dlaczego stały takie kolejki. Otóż Ford ogłosił, że u niego najniższa
          dniówka wynosi 5 dolarów, a w tym czasie przeciętna dniówka robotnika w Nowym
          Jorku wynosiła 1,5 dolara. To jest mniej więcej tak jakby dziś jakiś zakład w
          Polsce ogłosił, że najniższa pensja wyniesie w nim 8000 zł. Też by się ustawiła
          kolejka, ba, sam bym się pewnie w niej ustawił ;-) Ponadto Ford fundował swoim
          robotnikom posiłki, budował osiedla mieszkaniowe i pozwalał kupować swoje
          samochody z dużym rabatem po kosztach własnych firmy. I to wszystko w czasach
          najostrzejszego kapitalizmu i bez związków! Doszło do tego, że inni
          przedsiębiorcy protestowali przeciwko działaniom Forda, bo nie byli w stanie
          tyle płacić robotnikom, ci się buntowali żądając podwyżek, a najlepsi
          odchodzili z pracy.
          Dlaczego wzorcowy przykład krwiożerczego kapitalisty skarykaturowany nawet
          przez Chaplina w jednym z filmów to robił? Bo dzięki wymyślonej przez Forda
          taśmie montażowej jego zakłady przynosiły niesamowite zyski. Dywidendy z akcji
          wynosiły kilkadziesiąt procent _kwartalnie_, co w dzisiejszych czasach brzmi
          zupełnie abstrakcyjnie, ale tak właśnie było. I właśnie dzięki temu, że Ford
          tyle zarabiał to mógł płacić robotnikom 3 razy więcej niż inni. Z własnej
          inicjatywy, bez udziału związkowców i mimo tego, że zyski były zasługą jego
          wynalazku dzielił się nimi ze swoimi robotnikami. I nie ma innej drogi,
          najpierw musi się wzbogacić przedsiębiorca, a dopiero potem będą się bogacili
          jego pracownicy. Amen
          • Gość: JanRu Re: A co jest źródłem wzrostu wydajności? IP: *.75.58.170.brzesko58.ptc.PL 18.03.07, 18:31
            Początek,zgadzam się,ale zyski z akordu to fikcja,wystarczyło żeby się tylko
            ktoś wychylił z wydajnością to zaraz podkręcano normy i zarobek był ten
            sam.(ktoś to manualnie lepszy od innych )Zamiast jemu lepiej płacić.Jeżeli są
            łamane zasady pracy to jak to sobie powiedzieć? .Pracodawca wywali z roboty,a
            pracownik co zrobi,przecież to nie jego firma.Ford zrobił kalkulację,a w Polsce
            kto tak zrobi.W naszym kraju nawet bezrobocie jest sztucznie utrzymywane,żeby
            utrzymywać niską płacę.Dopiero najnowsza emigracja zarobkowa wymusiła podwyżki i
            to tylko w kilku sektorach.A jeszcze co do Forda to on od razu dzielił się
            zyskami,a u nas "szary dym ,czarno widzę".
    • yxcv Kto ukradł 36 proc.? 17.03.07, 20:15
      Witold M.Orlowski-czy ty jestes juz zlustrowany chlopaku.
    • Gość: rabarbar Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: 204.13.236.* 17.03.07, 20:32
      pewnie sroka..
    • Gość: cezar bla bla bla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 00:27
      Panie Orłowski. Dlaczego się pan tak martwi, że Polacy przejedżą wzrost płac ??
      TRZEBA BYć BYC DURNIEM żEBY TAK MYśLEć !!!! Przypominam, że Polacy CHCĄ
      OSZCZĘDZAĆ !!! W Uni Europejskiej mamy jedn z niższych wskażników zadłużenia
      gospodarstw domowych. Kredytujemy się raczej niechętnie (w ostateczności); z
      natury jesteśmy oszczędni (pozostałość po komunie). Przypominam, że tylko kilka
      procent spoleczeństwa ma jakiekolwiek oszczędności. CHCEMY TEZ INWESTOWAć, ale
      jak skoro np. wzrost cen na rynku mieszkaniowym to ok. 100% rocznie ??? a milion
      osób nie ma własnego M. Twierdzę, że gdyby nasze państwo było na tyle
      zapobiegliwe i pinowało swoich intersów, co statystyczny Kowalski to bylibyśmy
      cywilizacyjnie 10 lat do przodu. A póki co jest szansa, że za 25 lat dogonimy
      ogon starej EU (Grecja, Portugalia).
      Żałosne jest tylko to, że mając tytuł naukowy ludzie żąglują swoją wiedzą ...
      Nikt nie neguje mechanizmu rynkowego, ale jego formę. To politycy decydują, czy
      gospodarka rynkowa idzie odcieniem liberalnym czy socjalnym...Póki co chyba do
      kończa nie rozumieją ani jednej ani drugiej filozofii myślenia....
      • Gość: Salou "cezar" przestań żonglować polską ortografią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 15:54
        Żałosne jest, że ludzie będący użytkownikami tak zawansowanego technicznie
        urządzenia, jakim jest komputer, posiadający zwykle edytor tekstu wyposażony w
        moduł sprawdzania pisowni, są tak leniwi i tak bardzo nie szanują czytelników
        swoich opinii, że nawet nie sprawdzą, jak się pisze "ŻONGLOWAĆ".

        PS. Od dzisiaj "idź odcieniem socjalnym gospodarki rynkowej" - kup u mnie
        komputer warty 1000 zł za 2000 zł - wówczas będę mógł godniej żyć !!! Jak
        pójdziesz do restauracji (albo na kebaba) to daj napiwek równy kwocie rachunku -
        ten biedny kelner czy sprzedawca przecież na to zasługuje ! ;-)
    • heretic_969 Związkowe "geniusze" nie rozumieją, że 18.03.07, 00:29
      w okresie dużego bezrobocia pracownicy boją się upominać o podwyżki?
    • Gość: Antykomunista Pismak merdialny rżnie głupa? IP: *.ists.pl 18.03.07, 05:23
      Deficyt wewnetrzny jest kilkusetmiliardowy i rocznie rośnie teoretycznie o 30
      milardów (ta słynna kotwica) plus kapitalizacja, czyli jeszcze co najmniej
      dugie tyle. Po co rznać głupa, Polskie finanse zjezdżają po równi pochyłej.
      Ostatnia szansa Polski, to budowa klasy średniej przy pomocy pełnego zwrotu w
      naturze ukradzionych Polakom po wojnie nieruchomości przez czerwonoskórych,
      właścicielom lub spadkobiercom posiadającym akta własności. To by
      ustabilizowało sytuację wielu polskich rodzin, oraz zaczęłyby spływac prawdziwe
      wpływy do budżetu, zamiast państwowych socjalistycznych pieniędzy
      przemieszczanych między kieszeniami budżetowymi. Natychmiast należy też obniżyć
      podatki co najmniej o połowę i znieść wszelkie blokady administracyjne
      nakładane na gospodarkę.

      Niestety panujacy socjalizm doprowadzi kraj do upadku i do utraty suwerenności,
      ale według mnie jest już za późno.
    • cyndyndanda wiadomo - kaczory. I za to beda odpowiadac przed 18.03.07, 07:46
      Trybunalem Stanu!
    • Gość: b Kto ukradł 36 proc.? Jak to kto? - bracia K. IP: *.uz.zgora.pl 18.03.07, 08:30
      ;)
    • Gość: zeta Czy ktoś zauważył jakie Orłowski ma żółte zęby? nt IP: *.chello.pl 18.03.07, 09:45
    • Gość: antykomuch SLD = OPZZ = ZNP ukradło kradnie i niszczy dalej IP: *.gprspla.plusgsm.pl 18.03.07, 11:09
      a SLD pozostało w pamięci wyborcy jak najuczciwsza partia,
      rywin,
      "lub czasopisma",
      aleksja jakubowska w wiezieniu,
      dochnal i inni sponsorzy kwasa...

      juz wiemy kto ukradł 36%
    • Gość: Sany Myślałem, że pracowników będzie tu gnoił... IP: 82.139.53.* 18.03.07, 11:18
      ... Naczelny propagandzista, pachołek kapitalistów Gadomski. A tu odezwała się
      szuja z pałacu pajaca. Gdzie byłeś Orłowski na wakacjach za moje 36 procent? Na
      Malediwach, czy może na Fisher Island? Szambonurek.
      • staruch5 errata 18.03.07, 12:53
        nie czytalem 56 opinii forumowych, bo ich za duzo.
        Pan profesor napisal na poczatku
        """Jak więc jasno informuje plakat, ktoś ukradł "twoje" 36 proc. (naukowa
        dokładność każe zauważyć, że chodzi o 34 proc., bo w przypadku dużych wielkości
        procentowych nie można ich od siebie po prostu odejmować; to oczywiście
        arytmetyczny detal, ale przy oskarżeniach o przestępstwo warto być dokładnym)"""

        ale namotal. napisal to tak, jak by sam tego nie rozumial. Roznica jest 36
        punktow procentowych. Koniec, kropka!

        natomiast wydajnosc byla na poczatku 1 a na koncu 1.43
        Place byly na poczatku 1 a na koncu 1.07.

        Stosunek obu wartosci na koncu w zasadzie powinien byc JEDEN (tak by chcialo
        OPZZ i wtedy by nie protestowalo). Ten stosunek jest 1.43/1.07 i to jest rowne
        1.34, czy o 34% przekracza owa jedynke.

        Ale pna profesor to beznadziejnie wytlumaczyl....

        podobnie jak autor artykulu dal zly tytul. Brakuje "punktow" procentowych. Coz
        matura widac nie byla z matematyki...
    • Gość: Jasio Kto ukradł 36 proc.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 13:20
      O dziwo nikt nie zauważa, że wzrost wydajności pracy, to nie tylko wzrost
      wysiłku pracownika, ale przede wszystkim zmiana organizacji pracy i technologii.
      Szczególnie zmiana technologii, pociąga za sobą gigantyczny koszt i musi go
      ponieść pracodawca. Każdy, kto pracuje i choć trochę przy tym myśli, powinien o
      tym wiedzieć!
      • Gość: dobiczek Re: Kto ukradł 36 proc.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 13:37
        W polsce wzrost wydajnosci pracy bierze sie z niezaplaconych nagodzin ,
        samozatrudnienia , grabienia swiadczen socjalnych. Kto i wczym mierzy wzrost
        wydajnosci i w jakich jednostkach porównuje go z wydajnościa w europie
        zachodniej?To kolejna mistyfikacja psełdo liberałów , by ogłupić ludzi i wmówić
        im ze nic sie im nie należy z koniunktury
    • Gość: Salou Wydajność rośnie też dzięki lepszym narzędziom ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 13:56
      Pan profesor Orłowski nie wspomniał jeszcze o jednym argumencie na poparcie
      swoich opinii - często wzrost efektywności pracy wiąże się z inwestycjami
      przedsiębiorcy w nowe narzędzia i maszyny.

      Związkowcy udają, że nie wiedzą o tym iż wzrost wydajności pracy nie bierze się
      wyłącznie z "szybszej pracy i lepszego przykładania się" ale przede wszystkim z
      lepszego wyposażenia stanowiska pracy (za co płaci pracodawca). Dla państwa z
      OPZZ, którzy tego nie rozumieją wyjaśniam:

      Murarz wraz ze swym pomocnikiem pracujący w firmie budowlanej "jak za króla
      Ćwieczka", gdzie zaprawę miesza się łopatą w starej beczce po smole a potem
      wynosi po schodach na 4 piętro budowanego domu potrafią w ciągu 8 godzin
      wymurować X metrów kwadwatowych ściany. Jeśli teraz ich szef wyda pieniądze
      równe kilku pensjom tej dwójki na: betoniarkę, wyciągarkę, nowoczesne podesty i
      rusztowania dla murarza, to wydajność pracy wzrośnie np. o 100% (bo np.
      pomocnik będzie mógł obsługiwać wyciągarkę dostarczającą zaprawę i cegły dla
      murarza, podczas gdy w betoniarce będzie się robić kolejna porca zaprawy - a
      murarz nie będzie musiał czekać na przyniesienie cegieł przez pomocnika albo
      nosić ich samemu). Jak widać, w tym przykładze, wydajność pracy wzrosła o 100%
      ale ani murarz ani pomocnik nie muszą się bardziej męczyć (wprost przeciwnie -
      już nie muszą dźwigać cegieł na 4-te piętro, więc mają lżejszą robotę !!!).

      Skoro mają lżej, to wzrost wydajności pracy nie jest powodem, dla którego ich
      szef miałby im podnieść pensje - bo to tylko dzięki własnym pieniądzom szefa
      (wydanym na maszyny i narzędzia) wzrosła wydajność pracy.

      Jest więc tak, jak napisał profesor Orłowski - wzrost płac jest tylko i
      wyłącznie elementem równoważenia popytu i podaży na rynku pracy.

      PS. (dla tych co nie zrozumieli) Jeśli mój pracownik na linii ma codziennie do
      wkręcenia około 1000 śrub i używa do tego śrubokręta, a po dniówce ma rękę
      napuchniętą jak bania, to jak kupię wkrętarkę za cenę równą pensji tego
      pracownika i będzie mógł bez problemu wkręcić 5000 śrub, a w dodatku nie zmęczy
      się przy tym - to dlaczego mam mu podnosić pensję, skoro właśnie dostał lżejszą
      pracę ? Jeśli pracownik tym samym śrubokrętem zamiast 1000 śrub wkręciłby np.
      2000 śrub (pracując "na dwie ręce") - to wtedy podwyżka pensji byłaby
      uzasadniona - bo ten pracownik po prostu pracuje szybciej. Jednak jest naprawdę
      bardzo mało przypadków, gdy wydajność pracy rośnie bez inwestycji pracodawcy w
      stanowisko pracy.
      • dobiczek Re: Wydajność rośnie też dzięki lepszym narzędzio 18.03.07, 14:05
        ty specjalisto od wkręcania srub , srub nie wkreca się wiertadka tylko
        wkrętarka.,, Wyjasniam tym którzy nie wiedzą ,,
        • Gość: Salou "dobiczek": "wiertadka" Ci się przywidziała !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 15:33
          "dobiczek" napisał w poprzednim komentarzu:

          "ty specjalisto od wkręcania srub , srub nie wkreca się wiertadka tylko
          wkrętarka.,, Wyjasniam tym którzy nie wiedzą ,,"

          To widać, jak jest z "dobiczka" specjalista - napisał co wiedział, choć nie
          bardzo wiedział, co pisze ;-)

          A teraz konkurs: proszę znaleźć słowo "wiertadka" ewentualnie "wiertarka" w
          mojej poprzedniej opinii, skomentowanej przez "dobiczka".

          Pierwszy który znajdzie, ma ode mnie w nagrodę piwo - w realu. E-mail do mnie:
          lukas <maupa] sdi kropka neT kropa pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka