Dodaj do ulubionych

KAWA NA LAWE-FALE ELLIOTTA TO HORSESHIT

IP: 202.76.174.* 03.07.03, 01:54
moja krucjate przeciw 'wyznawcom' fal elliotta uwazam za zakonczona - TO JEST
HORSESHIT.
ponoc meryll lynch stratedzy sa nie tylko wyznawcami falowymi ale takze
starali sie byc bogiem i kierowac cenami akcji - ot aby udowodnic obledna
teorie chyba!

drodzy koledzy powtorze raz jeszcze: lepsze szanse na dochody z gieldy maja
ci co sluchaja wrozki niz ci co kreskuja fale elliotta.
jest tylko jedna recepta na sukces. dobra znajomosc pozycji finansowej firmy,
przyszle plany no i pozostaje sie modlic ze to co wiemy nie jest wynikiem
sfalszowanych/spekulacyjnych informacji...

Merrill lynch mob pilloried
By Rodney Dalton, New York correspondent
July 03, 2003
WALL Street's biggest firms have taken their medicine. Now it's the
investors' turn.

Dismissing class-action suits against Merrill Lynch and former top analyst
Henry Blodget, US federal judge Milton Pollack yesterday did not bother to
sugarcoat the pill.

The investors were "high-risk speculators" who, having played and lost,
now "hope to twist the federal securities laws into a scheme of cost-free
speculators' insurance".

By trying to blame Merrill Lynch for the internet stock bubble, they were
asking the court to conclude that the laws were there to "encourage their
rash speculation in joining a freewheeling casino that lured thousands
obsessed with the fantasy of Olympian riches".

In an often scathing tone, Judge Pollack said the investors had lost fair and
square and had only themselves to blame.

The decision is welcome news for Wall Street firms, trying to shake off the
stigma of dodgy research practices brought to light in emails uncovered by
New York State Attorney-General Eliot Spitzer.

Merrill Lynch paid a $100 million fine in 2002 and kicked in another $100
million to settle civil charges as part of a $1.4 billion global settlement
between 10 securities firms and regulators over the use of research tailored
to win investment banking business.

Investors have since lined up against the Wall Street firms to recoup
internet bubble losses, but Judge Pollack's decision makes that less likely.

By investing in internet companies 24/7 Real Media and Interliant, investors
had "knowingly spun an extremely high-risk, high-stakes wheel of fortune".

The 96-year-old judge said he was "utterly unconvinced" that Merrill Lynch
had tried to defraud investors. He withheld judgement on cases involving 25
other stocks.

The decisions pushed Merrill Lynch shares up $1.52 to $48.20, Goldman Sachs
shares rose $2.10 to close at $85.85, Morgan Stanley shares rose $1.44 to
$44.19, and Credit Suisse American depositary receipts rose 18c to $26.50.

"It is a positive headline, but I don't think this litigation is over,"
Burnham Financial Services fund manager Anton Schutz told Bloomberg. "If it
were, these stocks would be up a lot more."

In the Merrill Lynch case, plaintiffs argued that their losses were caused by
predictions contained in misleading research reports.

Judge Pollack noted that none of the plaintiffs' claims to have read the
reports or been a Merrill Lynch customer.

Addressing the plaintiffs' suggestion that Merrill Lynch knew that the
bursting of the internet bubble was imminent, the judge offered a lecture on
future stock prices.

"Predictions of future trading prices in the stock market are inherently
speculative," he wrote.
Obserwuj wątek
    • feezyk jr, nie podrabiaj nam tu kogos. 03.07.03, 02:35
      Prosze tez, nie przecz faktom, bo
      np. Hydraulik zyje z gieldy, w
      przeciwienstwie do ... wrozek.
      Nie widze tez sladu falek w tym
      artykule.

      Moze nam tez objasnisz, czy Merill Lynch
      przegral te sprawe i jak to sie ma
      do Twego postu.

      Pomijajac to, warto przytoczyc paragraf
      (troche zmodyfikowalem)

      "By trying to blame Merrill Lynch for the global
      stock bubble, they were asking the court to conclude
      that the laws were there to "encourage their
      rash speculation in joining a freewheeling casino
      that lured thousands obsessed with the fantasy of
      Olympian riches"."

      Warto zapisac, moze sie niedlugo przydac.

      Tylko, starego Poloka nie tak latwo nabrac:

      In an often scathing tone, Judge Pollack said the
      investors had lost fair and square and had only
      themselves to blame.


      Pozdrowka
      F.
      • Gość: jr Re: jr, nie podrabiaj nam tu kogos. IP: 202.76.174.* 03.07.03, 03:21
        feezyk napisał:

        > Prosze tez, nie przecz faktom, bo
        > np. Hydraulik zyje z gieldy, w
        > przeciwienstwie do ... wrozek.

        moze i zyje ale jesli to prawda to nam tu oczy mydli horseshit-specjalnie
        chyba. jego proroctwa sa chyba tyle warte co zapewnienia Comical-Ali z bagdadu
        ze wojska amerykanskie tam nigdy nie byly.

        > Nie widze tez sladu falek w tym
        > artykule.

        byl tu ktos kto dumnie twierdzil iz meryll lynch ma caly department falowcow a
        jakos nadchodzacych strat nie potrafili wykreslic i i je poniesli.

        > Moze nam tez objasnisz, czy Merill Lynch
        > przegral te sprawe i jak to sie ma
        > do Twego postu.

        to chyba tak jak z tymi co probuja sadzic mcdonald's ze ich grubymi zrobil.
        ma sie to tak ze glowna taktyka funduszy jest zrobic w balona innych dla
        wlasnych zyskow. jednym z narzedzi byly chyba te fale. nie ma nic lepszego niz
        wmowic ludziom jak sie market bedzie zachowywal, zabrac za to kase i ich zrobic
        w balona!

        >
        > Pomijajac to, warto przytoczyc paragraf
        > (troche zmodyfikowalem)
        >
        > "By trying to blame Merrill Lynch for the global
        > stock bubble, they were asking the court to conclude
        > that the laws were there to "encourage their
        > rash speculation in joining a freewheeling casino
        > that lured thousands obsessed with the fantasy of
        > Olympian riches"."

        sucked in! chciwosc nie poplaca.

        > Warto zapisac, moze sie niedlugo przydac.
        >
        > Tylko, starego Poloka nie tak latwo nabrac:
        >
        > In an often scathing tone, Judge Pollack said the
        > investors had lost fair and square and had only
        > themselves to blame.

        a tu jego sprawiedliwosc zablysna madroscia! jestem ciekaw ile lat studiow mu
        to zabralo i ile swiatlych ksiag przeczytal.
        • Gość: pawel-l Re: jr, nie podrabiaj nam tu kogos. IP: 1.0.12.* 03.07.03, 08:17
          Pogadamy jak Dow będzie na 3700..
          • Gość: jr Re: jr, nie podrabiaj nam tu kogos. IP: 202.76.174.* 04.07.03, 02:20
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            > Pogadamy jak Dow będzie na 3700..

            chyba w niebie ;)
            ja mysle ze rewolucja zaczelaby sie na poziomie 5000. niestety zamiast "rise of
            the machines" bedziemy mieli "rise of the unemployed"...
    • Gość: Hydraulik DZIECKO DROGIE JR - czy Ty rozumiesz, co czytasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.03, 20:10
      Bo ja mam wrażenie, że nie...Czytanie ze zrozumieniem to coraz rzadsza
      umiejetność - co 5 nastolatek w Polsce tego nie potrafi, wiec moze Ty też z
      tych 20%???
      W poście, ktorego tak się przyczepileś, pisałem o analizie technicznej wogóle.
      Tam bylo napisane o Merill Lynch w kotekście stosowania analizy technicznej
      (AT).
      Henry Blodget, na ktorego tak się tu powołujesz nie jest wogóle analitykiem
      technicznym - to typowy "Fundamentalista" - interesowaly go od zawsze takie
      rzeczy jak cash flow i wyceny porównawcze, a więc dokładnie odwrotnie, niż
      mnie - ja nie wierzę w analizę fundamentalną w wykonaniu inwestorow
      indywidualnych - dlaczego? Księgi Enrona są chyba dostatecznym wyjaśnieniem.
      Każdy technik trzymałby się od tych papierów z daleka pod koniec 2000 r., ale
      np. inwestujący w "wartość" buffetowcy, jeśliby nie korzystali z innych metod
      opierajac się wyłącznie na "buffettologii" umoczyliby solidnie przy pozornej
      atrakcyjności fundamentalnej tych papierów...

      Fale Eliotta to tylko jedna z wielu metod AT. Nigdy nie stosuję wyłącznie fal,
      choć w moich analizach fale są bardzo ważną częścią składową.
      Fale nie są świętym Graalem - ŻADNA METODA NIE GWARANTUJE 100% SUKCESU!!!!!
      W którymś z postów napisałem, że oceniam swoją skuteczność prognozowania między
      60 a 70% to wystarczy, by być lepszym od znacznej części inwestorów...
      W analizie fal istnieje prawie zawsze kilka możliwości oznaczeń - dla celów
      forum posługiwałem się tylko tym wariantem, który uważam za najbardziej
      prawdopodobny - inaczej musiałbym tu książki pisać, a chyba nie o to chodzi.
      Bywa, że zmieniam zdanie w stosunku do pierwotnej prognozy, bywa, że rynek mnie
      zwiedzie, tak jak w maju.

      Ale, ale - nie trafiłem? Sprawdź, oto pierwotna prognoza co do Nasdaq'a z
      października 2002:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2537727&a=3230504
      to, że później zmieniłem zdanie, było wynikiem niejednoznacznej formy spadków
      ze stycznia lutego 2003, które zinterpretowałem, (błędnie) jako impulsową
      piątkę Eliotta (ale nie na Nasdaq'u - tam było jednoznacznie...) - a rzecz
      okazała się niestety tzw. trójką....

      albo to, jeszcze sprzed dołka z 10.10.2002:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3071574&a=3144701
      I co - nietrafione??? 1684 to nie są okolice 1700 z wariantu podstawowego??? Na
      8 miesięcy do przodu???
      Jeśli to jest nietrafione, to co Twoim zdaniem jr jest trafieniem??? Podanie
      wartości do 3 miejsc po przecinku???

      Tylko Fale Eliotta pozwoliły mi postawić tak odważną prognozę, a to, że później
      nieco w nią zwątpiłem, to już inna sprawa....DLATEGO WŁAŚNIE STOSUJĘ FALE -
      ŻADNA INNA METODA NIE POZWALA NA TAKIE WYPRZEDZAJĄCE WNIOSKI...
      Największym problemem analityka technicznego jest uwierzyć w to, co widzi....

      DALEJ NIE ZMIENIAM ZDANIA - TO TYLKO KOREKTA W BESSIE, KTÓRA ZRESZTĄ JUŻ SIĘ
      KOŃCZY może się MACIEJ zaklinać, że to hossa - nawet abstrahując od całej
      anlizy technicznej, byłaby to pierwsza w historii ludzkości hossa, ogłoszona w
      TV (CNBC).

      To tyle co do Eliotta - Twoja sprawa, czy uważasz to za horseshit czy nie - JA
      ZDANIA NIE ZMIENIĘ - ZBYT CZĘSTO DZIĘKI TEMU HORSESHITOWI TRAFIAM :-)))).

      PZDR

      • Gość: jr Re: DZIECKO DROGIE JR - czy Ty rozumiesz, co czyt IP: 202.76.174.* 04.07.03, 03:58
        Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

        > Bo ja mam wrażenie, że nie...Czytanie ze zrozumieniem to coraz rzadsza
        > umiejetność - co 5 nastolatek w Polsce tego nie potrafi, wiec moze Ty też z
        > tych 20%???
        > W poście, ktorego tak się przyczepileś, pisałem o analizie technicznej
        wogóle.
        > Tam bylo napisane o Merill Lynch w kotekście stosowania analizy technicznej
        > (AT).
        > Henry Blodget, na ktorego tak się tu powołujesz nie jest wogóle analitykiem
        > technicznym - to typowy "Fundamentalista" - interesowaly go od zawsze takie
        > rzeczy jak cash flow i wyceny porównawcze, a więc dokładnie odwrotnie, niż
        > mnie - ja nie wierzę w analizę fundamentalną w wykonaniu inwestorow
        > indywidualnych - dlaczego? Księgi Enrona są chyba dostatecznym wyjaśnieniem.
        > Każdy technik trzymałby się od tych papierów z daleka pod koniec 2000 r., ale
        > np. inwestujący w "wartość" buffetowcy, jeśliby nie korzystali z innych metod
        > opierajac się wyłącznie na "buffettologii" umoczyliby solidnie przy pozornej
        > atrakcyjności fundamentalnej tych papierów...
        >
        > Fale Eliotta to tylko jedna z wielu metod AT. Nigdy nie stosuję wyłącznie
        fal,
        > choć w moich analizach fale są bardzo ważną częścią składową.
        > Fale nie są świętym Graalem - ŻADNA METODA NIE GWARANTUJE 100% SUKCESU!!!!!
        > W którymś z postów napisałem, że oceniam swoją skuteczność prognozowania
        między
        >
        > 60 a 70% to wystarczy, by być lepszym od znacznej części inwestorów...
        > W analizie fal istnieje prawie zawsze kilka możliwości oznaczeń - dla celów
        > forum posługiwałem się tylko tym wariantem, który uważam za najbardziej
        > prawdopodobny - inaczej musiałbym tu książki pisać, a chyba nie o to chodzi.
        > Bywa, że zmieniam zdanie w stosunku do pierwotnej prognozy, bywa, że rynek
        mnie
        >
        > zwiedzie, tak jak w maju.
        >
        > Ale, ale - nie trafiłem? Sprawdź, oto pierwotna prognoza co do Nasdaq'a z
        > października 2002:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2537727&a=3230504
        > to, że później zmieniłem zdanie, było wynikiem niejednoznacznej formy spadków
        > ze stycznia lutego 2003, które zinterpretowałem, (błędnie) jako impulsową
        > piątkę Eliotta (ale nie na Nasdaq'u - tam było jednoznacznie...) - a rzecz
        > okazała się niestety tzw. trójką....
        >
        > albo to, jeszcze sprzed dołka z 10.10.2002:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=3071574&a=3144701
        > I co - nietrafione??? 1684 to nie są okolice 1700 z wariantu podstawowego???
        Na
        >
        > 8 miesięcy do przodu???
        > Jeśli to jest nietrafione, to co Twoim zdaniem jr jest trafieniem??? Podanie
        > wartości do 3 miejsc po przecinku???
        >
        > Tylko Fale Eliotta pozwoliły mi postawić tak odważną prognozę, a to, że
        później
        >
        > nieco w nią zwątpiłem, to już inna sprawa....DLATEGO WŁAŚNIE STOSUJĘ FALE -
        > ŻADNA INNA METODA NIE POZWALA NA TAKIE WYPRZEDZAJĄCE WNIOSKI...
        > Największym problemem analityka technicznego jest uwierzyć w to, co widzi....
        >
        > DALEJ NIE ZMIENIAM ZDANIA - TO TYLKO KOREKTA W BESSIE, KTÓRA ZRESZTĄ JUŻ SIĘ
        > KOŃCZY może się MACIEJ zaklinać, że to hossa - nawet abstrahując od całej
        > anlizy technicznej, byłaby to pierwsza w historii ludzkości hossa, ogłoszona
        w
        > TV (CNBC).
        >
        > To tyle co do Eliotta - Twoja sprawa, czy uważasz to za horseshit czy nie -
        JA
        > ZDANIA NIE ZMIENIĘ - ZBYT CZĘSTO DZIĘKI TEMU HORSESHITOWI TRAFIAM :-)))).
        >
        > PZDR

        ja jako ze jestem ksiegowym preferuje metode "fundamentalisty" jak Ty to
        nazywasz ale jak mowiles problem jest z wiarygodnoscia tych raportow. mysle
        jednak ze po calkowitym upadku arthur andersen auditors teraz mysla dwa razy
        zanim podpisza sie pod klamstwami. tu zaznacze ze reporty maja setki stron i
        trzeba kazda jedna przeanalizowac w szczegolach bo samo zagladniecie do cash
        flow czy profit and loss statement nie wystarcza.

        kazda moze miec inna metode i o ile ona dziala to good on you mate ;)
        ja jednak z mojej natury nie uwierze w cos co opiera sie na wyliczeniach
        zachowan ludzkich- cyba dlatego ze wierze w indywidualizm (superhumen) no i jak
        to mowia expect unexpected!

        no a tak na koncu to jestem pewien ze znasz sie na gieldzie wiele lepiej niz
        ja, ale nie przekonam sie Twoja w miare trafna prognoza (%do nie trafnych ;))
        jest dowodem na zaleznosc z falami.
        • Gość: A Re: DZIECKO DROGIE JR - czy Ty rozumiesz, co czyt IP: *.netspeed.com.au 04.07.03, 05:40
          Stosowanie metod matematycznych do badania procesow gospodarczych, tak jak w AT
          nie jest "hors shit" pod warunkiem, ze traktuje sie resultaty tych metod
          wlasciwie, tj. bez dziecinnej wiary w ich mozliwosci przewidywania przyszlosci
          (predictive power). Kazdy moze sobie stosowac takie metody formalne, jakie
          chce ale rzeczywistosc podlega silnym wstrzasom i zmianom systemowym, ktore
          ciagle zmieniaja prawdopodobienstwo powtorzenia sie zjawisk w spodziewanych
          momentach. Matematyka tu niewiele pomaga w przewidywaniach, ale pomaga w
          zrozumieniu ogolnego "obrazu zachowan". A to jest tez bardzo wazne.

          Analiza fundamentalna natomiast, opiera sie na zalozeniu zwiazku przyczynowo-
          skutkowego pomiedzy roznymi parametrami ekonomicznymi. Tylko, ze rynek moze
          tego wcale nie "kupic". Lata 50. i 60. w equity markets tego dowodza, byl to
          okres, gdy ceny akcji byly niemal stale w porownaniu z ich dzisiejsza
          dymamika. Analiza fundamentalna tez wiec nie jest wskaznikiem tego "co sie
          bedzie dzialo", a o to chodzi glownie w calej zabawie.

          Pozdrowienia,
          A
          • Gość: jr Re: DZIECKO DROGIE JR - czy Ty rozumiesz, co czyt IP: 202.76.174.* 04.07.03, 06:46
            Gość portalu: A napisał(a):

            > Stosowanie metod matematycznych do badania procesow gospodarczych, tak jak w
            AT
            >
            > nie jest "hors shit" pod warunkiem, ze traktuje sie resultaty tych metod
            > wlasciwie, tj. bez dziecinnej wiary w ich mozliwosci przewidywania
            przyszlosci
            > (predictive power). Kazdy moze sobie stosowac takie metody formalne, jakie
            > chce ale rzeczywistosc podlega silnym wstrzasom i zmianom systemowym, ktore
            > ciagle zmieniaja prawdopodobienstwo powtorzenia sie zjawisk w spodziewanych
            > momentach. Matematyka tu niewiele pomaga w przewidywaniach, ale pomaga w
            > zrozumieniu ogolnego "obrazu zachowan". A to jest tez bardzo wazne.
            >
            > Analiza fundamentalna natomiast, opiera sie na zalozeniu zwiazku przyczynowo-
            > skutkowego pomiedzy roznymi parametrami ekonomicznymi. Tylko, ze rynek moze
            > tego wcale nie "kupic". Lata 50. i 60. w equity markets tego dowodza, byl to
            > okres, gdy ceny akcji byly niemal stale w porownaniu z ich dzisiejsza
            > dymamika. Analiza fundamentalna tez wiec nie jest wskaznikiem tego "co sie
            > bedzie dzialo", a o to chodzi glownie w calej zabawie.
            >
            > Pozdrowienia,
            > A

            ja to widze nieco inaczej. nie wazna dla mnie jest metoda ale zrodlo
            informacji. jedni opieraja sia na financial reports a ini na paternach zachowan
            ludzkich (czy mam racje Hydrauliku?) jedni i drudzy moga stosowac statystyke,
            matematyke, logike czy kie licho.
            jedyne co przemawia za falowymi teoriami to o wiele wieksza sila spekulacyjna w
            porownaniu ze sfalszaowanymi raportami. meryll byl sadzony za te spekulacujne
            proby ale jak widac jego sprawiedliwosc pollock wydedukowal ze ci co dali sie
            orznac sa sami sobie winni. to troche tak jakby z ta dziewczyna co jest winna
            ze ja zgwalcono bo nosila sukienke mini... ;)
            tak tez im wiecej ludzi kresli fale tym wieksze szanse na przewidzenie ich
            zachowan.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka