Dodaj do ulubionych

Zawód: konsultant ds. wizerunku

IP: *.socal.res.rr.com 04.11.07, 16:46
BUUUUULLLLLLLL SSSSSSSSHHHHHHEEEEEEEETTTTTTTT
pracuje w korporacjach amerykanskich w Kalifornii od 15 lat i moim
strojem na codzien sa normalne spodnie materialowe oraz koszula bez
krawata i jestem na srednim szczeblu zarzadzania i bylem awansowany
nie ze wzgledu na stroj ale z innych wzgledow. MOze W nowym Jorku te
sprawy dzialaja ale nie w Kalifornii
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Zawód: konsultant ds. wizerunku IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.07, 17:05
      ha,ha,ha, taaaaa bzdury piszą . jakbym miał mieć narzucany kod ubierania , to
      nikt by mnie w takiej firmie nawet godziny nie zatrzymał. i nie jestem idolem
      mody ,czy jak się to dzisiaj mówi lansem (?) jestem stary zgred, ale mój strój
      to ja . mam w tym tygodniu rozgowor na temat zmiany firmy i m0je dzinsy, mój
      zegarek,a nawet moje polo będą mówić o mnie i moich zainteresowaniach, o moim
      stylu życia. jedynie buty i marynarka będą bezpłciowe.
    • Gość: Gosc JM Re: Zawód: konsultant ds. wizerunku IP: *.red.bezeqint.net 04.11.07, 19:01
      Potwierdzam, to bzdury. O ile nie pracujesz na niskim szczeblu obslugujac
      klienta w okienku lub przeprowadzajac malo istotne rozmowy z klientami lub, o
      zgrozo, z urzednikami z ZUS-u albo Urzedu Podatkowego, ubior nie ma zadnego
      znaczenia. Przynajmniej w krajach z normalna/nowoczesna gospodarka. Problem
      Polski polega na tym, ze o ile nie masz na sobie jakiegokolwiek garnituru, w
      wielu miejscach traktuja Cie jak smiecia (sklep, urzad etc.) Ale to cecha nisko
      rozwinietych spoleczenstw. Pozdrawiam.

    • Gość: BigJohn To kapitalizm w wersji dla polglowkow! IP: *.ny-02.cvx.algx.net 04.11.07, 20:49
      W Polsce bezkrytyczna fascynacja dzikim kapitalizmem trwa nadal i
      stad takie artykuly. Ludzie to czytaja i czesc z nich uwierzy w te
      banalne bzdury. Co gorsza, ten kto to pisal nigdy nie pracowal w
      zachodnich korporacjach i nie ma pojecia, o co w tym wszystkim
      chodzi. W praktyce 'image' ma byc taki, ze pracownik ma byc ubrany
      schludnie i ma sie popdoprzadkowac tzw. dress code. I to calkowicie
      wystarczy! Niestety ci polscy geniusze ds. pracowniczych przepisuja
      jakies bzdurne zachdnie ksiazki i robia z tego mity. Ksiazke moze w
      koncu wydac sobie kazdy, komu wydaje sie, ze cos wie. Praktyka jest
      o wiele prostsza. Czy z tego powodu nalezy robic ludziom w Polsce
      wode z mozgu???

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka