Dodaj do ulubionych

Kwiatkowski przeszkadza

IP: *.sympatico.ca 03.08.03, 21:57
Poseł SLD pomaga firmie swojej żony

Sobota, 2 sierpnia 2003r.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko działa na rzecz firmy, w której
udziały ma jego żona. - Ostrzegam, jak o tym napiszecie, podam
was do sądu - zapowiada Sieńko.

Chodzi o spółkę Elektrownie Wiatrowe SA z Pieńkowa. Bożena
Więckowska-Sieńko, żona parlamentarzysty, ma w niej udziały.
Zasiada też w Radzie Nadzorczej EW. Poseł Sieńko jest zaś
członkiem sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i Leśnictwa. Na jej posiedzeniach mocno wspiera
ideę wytwarzania prądu z wiatru. Zgodnie z polskim prawem,
zakłady energetyczne mają obowiązek odbierania wyprodukowanego
ekologicznie prądu od elektrowni wiatrowych. W ten sposób mają
one zapewniony zbyt. Poseł nie widzi nic zdrożnego w tym, że
zabiega o interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
żona. - Nie mam wpływu na to jak dorabia do pensji - twierdzi.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko popiera w Sejmie działalność
elektrowni wiatrowych. Ma w tym interes, bo jego żona jest
współwłaścicielem jednej z nich. - Proszę mnie nie łączyć z
tym, co robi moja żona - mówi Sieńko. - Obchodzi mnie tylko
ekologia. Poseł Sieńko jest w Sejmie członkiem Komisji Ochrony
Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Na jej forum staje
w obronie interesów firm prowadzących elektrownie wiatrowe.
Dlaczego?

- Korzyści z działalności takich elektrowni są oczywiste -
tłumaczy. - Zyskuje na nich środowisko i miejscowe społeczności.

Dodajmy, że w Polsce produkowanie energii elektrycznej z wiatru
wymaga koncesji i kilkunastu milionów złotych kapitału. Ale to
nie odstrasza inwestorów. Polskie prawo obliguje bowiem zakłady
energetyczne do odbioru wyprodukowanego przez nie prądu.
Określają to specjalne limity. Dzięki temu elektrownie wiatrowe
mają zapewniony zbyt.

Jak wynika z biuletynów posiedzeń komisji, Sieńko jest
zwolennikiem systematycznego zwiększania limitów poboru prądu z
elektrowni wiatrowych. Chce także, aby państwo otoczyło je
większą niż dotychczas opieką. Postuluje nawet stworzenie
systemu kar dla zakładów energetycznych, które nie wywiązują
się z obowiązku odbioru energii z wiatru i ustalenia minimalnej
ceny jej zakupu. Zdarza się, że ujmuje się wprost za
producentami elektryczności z wiatru. - Przypominam, że w 2001
roku po kilku latach przygotowań ruszyły w Polsce, na Pomorzu,
skąd jestem posłem, dwie rdzennie polskie farmy wiatrowe -
grzmiał na posiedzeniu komisji 7 stycznia br., komentując
sytuację w energetyce wiatrowej. - Teraz inwestorzy są na
skraju bankructwa, a ich zabiegi skierowane ku ratowaniu
znacznych środków własnych i pokaźnych kwot publicznych, kończą
się fiaskiem.

Na tym samym posiedzeniu obecny był Wojciech Romaniszyn, szef
firmy Elektrownie Wiatrowe SA.

- Dziś produkowaną przez nas energię elektryczną sprzedajemy po
znacznie zaniżonych kosztach - żalił się posłom. - Wszystko
wskazuje na to, że spółka będzie musiała ogłosić upadłość.

Elektrownie Wiatrowe SA prowadzą farmę wiatrową w Barzowicach
koło Darłowa. Produkowany przez siebie prąd sprzedają do
koszalińskiego zakładu energetycznego. Romaniszyn i Sieńko nie
wspomnieli jednak, że jej współwłaścicielem oraz członkiem Rady
Nadzorczej jest żona tego drugiego - Bożena Więckowska-Sieńko -
na co dzień pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.

Spółka Elektrownie Wiatrowe SA w Pieńkowie powstała dziesięć
lat temu. Bożena Więckowska-Sieńko dołączyła do firmy rok temu.
Z danych ze słupskiego sądu wynika, że ma w niej kilka procent
udziałów. Zasiada także w Radzie Nadzorczej spółki. Nie miała
jednak ochoty na rozmowę z nami.

- Dziękuję panu bardzo - powiedziała naszemu reporterowi. - I
do widzenia.

Bardziej rozmowny okazał się szef Elektrowni Wiatrowych SA
Wojciech Romaniszyn. Twierdzi, że jego firma nie korzystała
nigdy z pomocy posła Sieńki.

- To, że jego żona jest jednym z właścicieli firmy, nie ma
żadnego znaczenia dla naszych interesów - mówi Romaniszyn.

Zapytaliśmy posła Sieńkę, czy nie widzi nic niestosownego w
tym, że wspiera interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
małżonka.

- Co robi moja żona, to jej sprawa - tłumaczy poseł. - Nie
interesuje mnie, jak dorabia do pensji.

Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.

Obserwuj wątek
    • kichnij Re: Kwiatkowski przeszkadza 03.08.03, 22:25
      Mi Kwiatek nie przeszkadza, mógłby jednak wprowadzić więcej
      estetyki w TVP. Jola, Kamil i inni to emeryci, czas im po Polsce
      z estradą, albo do radia.
      • Gość: August Re: Kwiatkowski przeszkadza IP: *.nest.gliwice.pl 04.08.03, 10:45

        Ty zasrana pierdoło! Już był taki w telewoizji co wyrzucał
        lektorki bo za ładne (czytaj: za dobre) Teraz ty domagasz się
        wyrzucenia dobrych, bo rzekomo są zastarzy? Może ty tam
        chcesz prezentować swój głupi pysk?

        Ja bym wypieprzył Kamela i innych podobnych przystojniaków! Ale
        tego nie zaproponuję. Dość już nieustannych niepotrzebnych
        zmian.

        A przede wszystkim SZCZUR KWIATKOWSKI WON!!!

        ichnij napisał:

        > Mi Kwiatek nie przeszkadza, mógłby jednak wprowadzić więcej
        > estetyki w TVP. Jola, Kamil i inni to emeryci, czas im po
        Polsce
        > z estradą, albo do radia.
      • Gość: Rena Re: Kwiatkowski przeszkadza IP: *.imp.lodz.pl 04.08.03, 12:29
        A mnie przeszkadza. I nie mówcie, że jest kozłem ofiarnym - za
        darmo taki nic nie zrobi. A teraz czas na tego bufona - Panie
        Kwiatkowski, miejże odrobinę honoru (jeżeli nie wie pan co to
        honor, proszę zajrzeć do słownika). Działa pan na szkodę firmy
    • Gość: falafel kwiatkowski kozioł ofiarny i teraz przeszkadza IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 09:17
      jak zwykle cwana waniek, dostała rozkaz od eseldowskich
      mocodawców że kwiakowski to kozioł ofiarny, juz nie jest "swój"
      więc nagle zmieniła do niego stosunek radykalnie. nagle on jest
      tym złym co przeszkadza, a jeszcze nie dawno dałaby sobie łeb
      odciąć że kwaiatkowski jest ok. Ale góra mówi inaczej, a waniek
      jest zawsze ślepo, bezrozumnie lojalna i posłuszna starej gwardii
      • buzek2 Już za sms-a od Halbera bym go wywalił na zbity p.... 04.08.03, 10:24
        Gość zrobił Olkowi kampanię , a zamian osiadł w TV. Takich
        speców jest wielu więc Kwiatek wypad!!!
        • Gość: Polak Re: Już za sms-a od Halbera bym go wywalił na zb IP: 212.106.152.* 04.08.03, 11:03
          Moim poprzednikom powiem,ze maja kurza slepote, ze tak daja sie
          manipulowac "Wyborczej". Kwiatkowski jest ok bo stoi na strazy
          micenia jeszcze publicznego, ludzie myslcie kogo popieracie,komu
          chcecie ladowac pieniadze do kieszeni.
          • Gość: Rena Re: Już za sms-a od Halbera bym go wywalił na zb IP: *.imp.lodz.pl 04.08.03, 12:43
            Gość portalu: Polak napisał(a):

            > Moim poprzednikom powiem,ze maja kurza slepote, ze tak daja
            sie
            > manipulowac "Wyborczej". Kwiatkowski jest ok bo stoi na strazy
            > micenia jeszcze publicznego, ludzie myslcie kogo
            popieracie,komu
            > chcecie ladowac pieniadze do kieszeni.

            I co, Polaku, on robi z tym mieniem publicznym? Czy ty nie
            widzisz, że chodzi o wielką kasę i to niezpełnie publiczną?
    • Gość: branmeryt Re: Kwiatkowski przeszkadza IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.08.03, 11:07
      Dlaczego nie ma siły na tego czerwia? Bo jest woźnym w grupie
      trzymającej władzę. Jak szukacie tej grupy, to przyjrzyjcie się
      osobom związanym z FOZZ. Jeden się ujawnił, minister za złotówkę
      (ten od męskiej przygody), nadworny konował pana Ż.
    • Gość: Stach Ruda Re: Danka, a mnie "męczy" wciąż ULICKI! IP: *.goja.org 04.08.03, 13:01
      Pani Danusia opowiada takie same historyjki co premier i
      prezydent.
      Wcześniejsze wybory, podatek liniowy, zmiany w telewizji
      jesienią itd. itp. A życie płynie po staremu i "Ordynacka
      rządzi. A ch... precz!

      Oto sylwetka jednego członka od pani Danusi.

      "Goldsford zabrandzlował się na śmierć" - tak zaczynała się
      debiutancka książka "Skandal sezonu" Ryszarda Ulickiego (wydana
      w 1996 r. dzięki wsparciu podatników, na mocy decyzji
      Ministerstwa Kultury za czasów Kazimierza Dejmka). Wczoraj
      Sejmowa Komisja Kultury zarekomendowała kandydaturę posła SLD na
      członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
      W świecie kultury 60-letni Ulicki jest dużo bardziej znany jako
      autor kilkuset tekstów piosenek (wiele wykonywano na Festiwalu
      Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu), zwłaszcza
      przeboju "Kolorowe jarmarki" z 1977 r. W latach 90. tworzył hity
      disco polo (np. "Casablanca, Casablanca! Kto tam nie był, nie
      wie nic. Smak kawioru ma kaszanka. Bimber pachnie tak jak
      dżin"). Ulicki jest też rzeźbiarzem i poetą - po śmierci
      Andrzeja Urbańczyka napisał: "(...) Pojechałeś na grecką wyspę
      Jorfu/a dzień przed wypłynięciem w morze byłeś boski i
      zalotny. /Piłeś ambrozję i chłonąłeś dym kadzideł. /Tak męskiego
      nie widział Cię nikt dawno".
      Jest posłem już czwartą kadencję. Zasiada w Komisji Kultury i
      równocześnie w radzie programowej TVP. Gdy TVP kierował Wiesław
      Walendziak, Ulicki zarzucał stacji, że "podjudza do politycznej
      dintojry". - Odnosi się wrażenie, że jedynie losowania totolotka
      są wolne od politycznych podtekstów - grzmiał z trybuny sejmowej
      w 1995 r. Gdy władzę w publicznej stacji przejęła lewica, był
      już zadowolony. Chwalił i KRRiTV, i samą TVP. Podczas
      ubiegłorocznej debaty nad sprawozdaniem KRRiTV namawiał do
      przychylnej oceny tego organu, bo "dobrze wywiązuje się ze
      swoich obowiązków, mimo że pracuje w trudnych warunkach, bo nie
      ma własnej siedziby". Do mediów publicznych nie miał już wtedy
      żadnych zastrzeżeń. Niewykluczone, że dlatego, iż zdarzało mu
      się nieraz gościć na antenie TVP. W minionym roku TVP 3
      emitowała kilkakrotnie - jako "Wydarzenie Trójki" - "Biesiadę u
      Ryszarda Ulickiego", gdzie bawili się liderzy Sojuszu, z
      premierem na czele.
      Kiedy kilka tygodni temu Rada Programowa TVP głosowała wotum
      nieufności wobec prezesa stacji Roberta Kwiatkowskiego, Ulicki
      (obecnie szef rady) był wnioskowi przeciwny.
      W połowie lat 90. zasłynął z obraźliwej wypowiedzi pod adresem
      ówczesnego szefa MSZ Władysława Bartoszewskiego (po jego
      wystąpieniu w Bundestagu z okazji 50. rocznicy zakończenia
      wojny): "Minister puścił smrodliwego bąka. W sprawach narodu nie
      wolno pierdzieć. Przekonanie, że musimy wejść do Europy przez
      Bramę Brandenburską na kolanach, jest błędne".
      W stanie wojennym kierował wydziałem propagandy KW PZPR w
      Koszalinie, gdzie do dziś mieszka. Przewodniczył też komisji
      weryfikującej koszalińskich dziennikarzy. W latach 1984 - 1990
      był redaktorem naczelnym Polskiego Radia w Koszalinie. Absolwent
      Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR.
      Kiedy 5 marca tego roku zadzwoniła do niego jedna z
      dziennikarek, Ulicki kilkakrotnie prosił ją o powtórzenie
      nazwiska. - Ach, jestem taki rozkojarzony, bo dziś jest rocznica
      śmierci Stalina. LUZ

      Komunizm = Faszyzm = Lepperyzm
      • Gość: czytelnikytajcie Re: Danka, a mnie IP: 212.106.152.* 04.08.03, 13:13
        Jezeli interesuje Wa kto to jest grupa trzymajaca wladze,to
        przeczytajcie artykul w "nie". Jestem ciekaw ilu bedzie z
        odmiennym zdaniem ? Gazeta Wyborcza ma alergie na Kwiatkowskiego.
      • Gość: abc Re: Danka, a mnie 'męczy' wciąż ULICKI! IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 21:45
        Gość portalu: Stach Ruda napisał(a):

        > Oto sylwetka jednego członka od pani Danusi.
        (...)

        Kup se, dupku, spray i odreagowuj swoje fobie osobiste na murach, bo od
        cytowania wciąż tego "życiorysu" Ulickiego zabrandzlujesz się na śmierć.
    • Gość: abc Re: Kwiatkowski przeszkadza IP: *.glusk.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 21:26
      Gość portalu: stolp napisał(a):

      > Poseł SLD pomaga firmie swojej żony
      (...)
      > Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
      > oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
      > wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.


      Co nie przeszkadza gazecie "zdemaskować" i publicznie
      napiętnować rzekomego oszusta, a tobie cytować ten nieuczciwy
      artykuł pod tekstem o ... prezesie telewizji. Paranoja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka