Dodaj do ulubionych

"GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy

31.01.08, 09:07
Zaczyna się. Stronę wcześniej pomysł ograniczenia możliwości zakładania
związków zawodowych, teraz to. Po to przedsiębiorcy więc nie ma się czemu dziwić.
Obserwuj wątek
    • Gość: opcyjki na wig20:) Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.08, 09:16
      co za szmaty jedne...
      90% z nich jak nie bylo konkurencji na rynku pracy, to miala w dupie swoich
      roboli i plac nie chciala dzwigac.
      teraz zamiast placami zatrzymywac pracownika, rozmowa o jego potrzebach, o
      planowanej przyszlosci chca socjalistyczne prawa wprowadzac.
      won do zagrody i cieszyc sie, ze macie na luksusowe zazwyczaj zycie - wara od
      pracownika wyniesionego przez rynek na piedestal ;p
      • kretynofil Polaczki-cwaniaczki kombinuja jak moga :) 31.01.08, 09:56
        Moim zdaniem, o tym skad ten pomysl wynika, swiadczy ten paragraf
        artykulu:

        „Gazeta Prawna” podkreśla, że obecnie taka możliwość choć istnieje,
        jest obwarowana wieloma warunkami - między innymi wykazaniem przez
        pracodawcę rzeczywistych strat, jakie poniósł z powodu absencji
        pracownika. Gdyby udało się zrealizować pomysły pracodawców,
        odszkodowanie od pracowników ustalałby Sąd Pracy, a egzekwował
        komornik.

        I o to chodzi - byznesmeny sobie wymyslily nowy sposob na zarobek
        kosztem pracownika ;) Nawet jesli strat nie bylo (ergo - nie ma
        problemu natury finansowej), mozna sobie troche jeszcze z
        pracownika "wycisnac". A co! Jak pracownik, po wyjezdzie na zmywak,
        ma zarabiac lepiej niz "biedny szef", to niech placi haracz. Brawo,
        byznesmeny - moze jeszcze przymus pracy wprowadzimy? W koncu jak
        wolny rynek, to wolny rynek, wiec przymus pracy jest jak najbardziej
        na miejscu. Bedzie doskonale pasowal do "polskiego wolnego rynku" :)

        Na marginesie - nie popieram porzucania pracy, bo to zwykle
        chamstwo. Jesli podpisuje sie jakas umowe, to trzeba ja egzekwowac,
        bo zwykla przyzwoitosc tego wymaga...

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • sammler Re: Polaczki-cwaniaczki kombinuja jak moga :) 31.01.08, 10:01
          kretynofil napisał:

          [...]
          > Na marginesie - nie popieram porzucania pracy, bo to zwykle
          > chamstwo. Jesli podpisuje sie jakas umowe, to trzeba ja
          egzekwowac,
          > bo zwykla przyzwoitosc tego wymaga...

          Dokładnie tak. I dlatego jestem za tym, by tego typu uregulowania
          znalazły się w umowie o pracę. To w końcu jest UMOWA między dwiema
          stronami, więc powinny one móc uzgodnić takie sprawy między sobą.

          Wiem, że umowa o pracę nie może nakładać mniej korzystnych dla
          pracownika uregulowań niż kodeks pracy (k.p.), ale skoro odpowiednie
          przepisy już znajdują się w k.p. to chyba nie powinno być problemu.

          Jeśli dokona się zmiany w ustawie, to skutki mogą być takie, jak
          opisałeś. Pracodawca zawsze występuje z pozycji siły i będzie mu
          łatwiej udowodnić w sądzie, że "czarne jest białe a białe jest
          czarne".

          Sam.
          • kretynofil Widzisz, dzisiaj by to mialo sens... 31.01.08, 10:14
            Ale za dwa-trzy lata, kiedy z powodu spowolnienia gospodarki
            bezrobocie znowu wzrosnie (oby nie, ale nic nie wiadomo!), takie
            zapisy w umowie beda niebezpieczne, bo beda pozwalaly wykorzystywac
            pracownika.

            Przyklad: moja zona pracowala u takiego ostatniego buraka w latach
            2000-2005. Z praca bylo kiepsko, poczatkujaca ksiegowa mogla znalezc
            zatrudnienie tylko w biurze rachunkowym i i tak trzeba sie bylo
            prosic o taka prace. Umowa wygladala tak, ze zatrudniona byla na
            najnizsza krajowa (reszta pod stolem) i musiala podpisac lojalke na
            12 miesiecy na 25% wynagrodzenia. Oznaczalo to, ze jesli "znudzi"
            sie pracodawcy, przez 12 miesiecy nie bedzie mogla podjac pracy w
            ksiegowosci, a rekompensata wyniesie 150 PLN miesiecznie. Rozumiesz
            chyba, ze dopuszczanie takich zapisow w umowie pozwala pracodawcy
            dowolnie pomiatac pracownikiem - bo ten nie ma innego wyboru...

            Dzisiaj oczywiscie by takiej umowy nie podpisala, ale dzisiaj
            sytuacja jest inna. Wroci bezrobocie, to znowu pojawia sie
            takie "umowy"... Dawanie nowego instrumentu przemocy psychicznej tej
            bandzie skonczonych burakow jest naprawde niebezpieczne...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • maciej.popielarz to my chcemy kar za nieterminowe wypłaty 31.01.08, 10:36
              OK. Niech będzie ale pracownicy powinni mieć analogiczną możliwość otrzymywania
              odszkodowań za każdy dzień "poślizgu" w wypłacie - egzekwowany z urzędu. Powinni
              także partycypować w pieniądzach uzyskanych z kary za łamanie ich praw
              pracowniczych, a kary te powinny być drakońskie.

              Prawo musi chronić obie strony.
              • kretynofil Ubawilem sie... 31.01.08, 10:47
                > Powinni także partycypować w pieniądzach uzyskanych z kary za
                łamanie ich praw pracowniczych, a kary te powinny być drakońskie.

                Rozbawila mnie mysl, ze po postawieniu takiego postulatu ci durnie z
                Lewiatana prawdopodobnie zwolaliby konferencje prasowa, na ktorej
                zakomunikowaliby (zupelnie powaznie!), ze takie rozwiazania bylyby

                HAMULCEM ROZWOJU POLSKIEGO BIZNESU :)

                I, co najlepsze, wziawszy pod uwage model "byznesu-po-polskiemu", po
                raz pierwszy w swojej historii, POWIEDZIELIBY PRAWDE :)))

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • Gość: Miś 2 tygodnie - standardowy okres wymówienia pracy IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 31.01.08, 11:26
                  > Na marginesie - nie popieram porzucania pracy, bo to zwykle
                  > chamstwo. Jesli podpisuje sie jakas umowe, to trzeba ja
                  > egzekwowac, bo zwykla przyzwoitosc tego wymaga...

                  Zgadzam się zdecydowanie z powyższym. Ale zapewne sedno problemu
                  tkwi w szczegółach. Z wypowiedzi na forum domyślam się, że w Polsce
                  nie ma określonego sensownego okresu wypowiedzenia pracy (mieszkam
                  od paru dziesiątków lat w Stanach). Wydaje mi się, że rozsądnym
                  okresem wymówienia pracy jest 2 tygodnie.
                  • Gość: Przemek Re: 2 tygodnie - standardowy okres wymówienia pra IP: 217.153.153.* 31.01.08, 11:59
                    Gość portalu: Miś napisał(a):

                    > > Na marginesie - nie popieram porzucania pracy, bo to zwykle
                    > > chamstwo. Jesli podpisuje sie jakas umowe, to trzeba ja
                    > > egzekwowac, bo zwykla przyzwoitosc tego wymaga...
                    >
                    > Zgadzam się zdecydowanie z powyższym. Ale zapewne sedno problemu
                    > tkwi w szczegółach. Z wypowiedzi na forum domyślam się, że w Polsce
                    > nie ma określonego sensownego okresu wypowiedzenia pracy (mieszkam
                    > od paru dziesiątków lat w Stanach). Wydaje mi się, że rozsądnym
                    > okresem wymówienia pracy jest 2 tygodnie.

                    nie spotkalem sie z warunkami pracy, gdzie nie ma takiego terminu. u mnie w
                    firmie zalezy to od wielkosci lat stazu - od miesiaca do pol roku (dla
                    pracownikow zatrudnionych powyzej 10 lat).

                    nie rozumiem co to za 'rzucanie z dnia na dzien' - osobiscie wolalbym sobie
                    zostawic mozliwosc powrotu 'kiedys', jesli wszystko ulozyloby sie fatalnie. cos
                    do takiego stanu musialoby mnie zmusic - przykladowo szef lamiacy prawo pracy,
                    albo chcacy niewiadomo czego?

                    a moze zwyczajnie pracodawcy chca miec mozliwosc wyrzucenia pracownika w kazdej
                    chwili, ale zabronic podobnych praktyk z drugiej strony? ;) typowe myslenie
                    rodem z prl :)
                    • us3r Re: 2 tygodnie - standardowy okres wymówienia pra 31.01.08, 13:47
                      Gość portalu: Przemek napisał(a):

                      > Gość portalu: Miś napisał(a):
                      >
                      > > > Na marginesie - nie popieram porzucania pracy, bo to zwykle
                      > > > chamstwo. Jesli podpisuje sie jakas umowe, to trzeba ja
                      > > > egzekwowac, bo zwykla przyzwoitosc tego wymaga...
                      > >
                      > > Zgadzam się zdecydowanie z powyższym. Ale zapewne sedno problemu
                      > > tkwi w szczegółach. Z wypowiedzi na forum domyślam się, że w Polsce
                      > > nie ma określonego sensownego okresu wypowiedzenia pracy (mieszkam
                      > > od paru dziesiątków lat w Stanach). Wydaje mi się, że rozsądnym
                      > > okresem wymówienia pracy jest 2 tygodnie.
                      >
                      > nie spotkalem sie z warunkami pracy, gdzie nie ma takiego terminu. u mnie w
                      > firmie zalezy to od wielkosci lat stazu - od miesiaca do pol roku (dla
                      > pracownikow zatrudnionych powyzej 10 lat).
                      >
                      > nie rozumiem co to za 'rzucanie z dnia na dzien' - osobiscie wolalbym sobie
                      > zostawic mozliwosc powrotu 'kiedys', jesli wszystko ulozyloby sie fatalnie. cos
                      > do takiego stanu musialoby mnie zmusic - przykladowo szef lamiacy prawo pracy,
                      > albo chcacy niewiadomo czego?
                      >
                      > a moze zwyczajnie pracodawcy chca miec mozliwosc wyrzucenia pracownika w kazdej
                      > chwili, ale zabronic podobnych praktyk z drugiej strony? ;) typowe myslenie
                      > rodem z prl :)

                      No właśnie jest coś takiego. Tak jak pracodawca może Cię wyrzucić za rażące
                      naruszenie obowiązków pracowniczych tak i Ty możesz zwolnić sie natychmiastowo
                      za rażące naruszenie obowiązku pracodawcy, czyli np opóźnienia w wypłacie kasy.
                      Jeśli nie ma kasy na czas np już drugi raz i informowałeś o pierwszym razie
                      pisemnie. Pakujesz sie zostawiasz pismo w kadrach i idziesz do domu. Żaden sąd
                      pracy nie przyzna racji pracodawcy.

                      pzdr
                      • jacek2216 Re: 2 tygodnie - standardowy okres wymówienia pra 31.01.08, 18:34
                        Teraz tak, ale oni chcą to zmienić.
                        • pogromca_kretynow Re: ***do kretynofila***** 31.01.08, 20:24
                          co oznacza pojecie "durnie z Lewiatana"? Zacznij najpierw zarabiac,
                          a potem wyraz swoja opinie. Na rzaie to wciskasz na Forum kit.
                  • Gość: anonim Re: 2 tygodnie???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 12:54
                    Standartowe 2 tygodnie to nie jest standartowe. W Stanach
                    grzecznosciowe jest dwa tygodnie ale jezeli chces odejsc w danym
                    momencie to mozesz bez zadnych konsekwencji. Pracodawca tez moze cie
                    zwolnic ot tak np.w czwartek o 2 PM kaze ci oczyscic biurko i See
                    you!!
                    • kaatrin Re: 2 tygodnie???? 31.01.08, 15:37
                      Wlasnie, jest to grzecznosciowe 2 tygodnie. Dlaczego? Bo w Stanach
                      nie ma NIEWOLNICTWA i nikt nikogo do pracy zmuszac nie moze.

                      Z drugiej strony niezaoferowanie 2 tygodni wypowiedzenia
                      jest "paleniem mostow" i mozliwoscia utraty pozytywnej rekomendacji
                      od pracodawcy. Rowniez nowi pracodawcy licza sie z faktem, ze 2
                      tygodnie musza na pracownika poczekac.
                    • jacek2216 Re: 2 tygodnie???? 31.01.08, 18:35
                      Ale zawsze daje ci odprawę, podczas gdy u nas odpraw nie ma.
              • Gość: Tadeusz Re: to my chcemy kar za nieterminowe wypłaty IP: *.cable.ubr01.wals.blueyonder.co.uk 31.01.08, 14:24
                Zgadzam sie z przedmowca cos za cos jezeli oni chca w ten sposob traktowac
                pracownikow ktorym i tak malo placa, a wiec wprowadzmy kary dla pracodawcow.
                Kary powinny byc bardzo surowe, moze to by nauczylo kombinatorow i oszustow
                ktorzy malo placa i wykorzystuja ludzi.
            • Gość: Gość Re: Widzisz, dzisiaj by to mialo sens... IP: *.swn.vectranet.pl 31.01.08, 14:27
              Jeżeli wróci bezrobocie to jeszcze więcej ludzi wyjedzie za granicę. Już
              niedługo (2009 albo 2011) Niemcy otworzą swój rynek pracy, zobaczymy co będzie
              się działo na zachodzie Polski.
            • stek22 Re: Widzisz, dzisiaj by to mialo sens... 01.02.08, 22:37
              I zgodziła się na to? My z żoną mieliśmy też niewesoło, ale na takie numery się
              nie zgadzaliśmy.
          • p26 Re: Polaczki-cwaniaczki kombinuja jak moga :) 31.01.08, 14:21
            Wszystko ok ale jest jedno ALE. Prawie nikt normalny nie rzuca pracy
            ot tak..przeważnie wynika to z prostackiego, chamskiego traktowania;
            ze stosowania różnych form mobbingu. Większości ludziom nawet jeżeli
            się w pracy nie podoba bo zarobki za małe i praca mało
            satysfakconująca odchodzą w cywilizowany sposób - albo za
            porozumieniem albo po upływie okesu wypowiedzenia.
        • pogromca_kretynow Re: co to sa Polaczki-cwaniaczki baranku bozy 31.01.08, 20:21
          zaczales rozwijac swoj pomysl jak to zarobki w Polsce dorownalyby
          zarobkom na Zachodzie tylko dzi wstretni biznemeni, fuj....
          Ziste ocierasz sie o nagrode Nobla w ekonomii.
      • liberalny.faszysta Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 19:25
        Jest to jak najbardziej zasadne , pracownik który bez zachowania okresu
        wypowiedzenia zachowuje się równie nieuczciwie jak pracodawca zwalniający z dnia
        na dzień.
    • meg303 Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 09:19
      A ja nie mogę się rozstać z moim pracodawcą, chociaż mam już inną lepszą pracę.
      Musze czekać do końca okresu wypowiedzenia i godzić prace w dwóch miejscach.
      Jeszcze brakuje tego żeby tworzyć obozy pracy i wiązać się z niechcianym
      miejscem na dłużej niż obecnie jest to możliwe.
      Zgroza.
      • Gość: coss Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.bsi.bytom.pl 31.01.08, 11:06
        ...ale jakby pracodawca cię zwolnił z dnia na dzień, to byłby płacz, co?

        Nie jestem przedsiebiorcą, pracuje na etacie, ale zrozumcie ludzie, że prawo jest dla wszystkich takie samo. Stosunek dwustronny z definicji wiąże obie strony.
        • mrzorba Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 11:41
          Obowizkiem kapitalistow jest dawac zatrudnienie. Inaczej sa oni
          tylko zwyklymi oszustami i zlodziejami!
          • Gość: raf von thorn Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.11.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 31.01.08, 13:31
            Zapachniało PRLem...
            • sokolasty Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 19:42
              "Obowizkiem kapitalistow jest dawac zatrudnienie.'

              LOL
        • meg303 Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 13:03
          Marzę o tym. Płaczu by nie było, bo mam jeszcze kilka ofert na które sie nie
          zdecydowałam...
    • Gość: ted "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.chello.pl 31.01.08, 09:19
      ma być równość to pracodawca może wywalić pracownika także bez żadnych konsekwencji
      • Gość: be Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.crowley.pl 31.01.08, 10:33
        hehe, dokładnie
    • Gość: JK Najlepiej zatrudniać niewolników IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.01.08, 09:20
      Pracodawcy chcieliby zatrudniać niewolników, którzy nie mają żadnych
      praw tylko obowiązki i niskie płace,ale to już niemożliwe - epoka
      niewolnictwa dawno sie skończyła.
    • wuetend slusznie ! 31.01.08, 09:24
      tak niskiej dyscypliny pracy dawno juz nie widzialem. przynajmniej w
      Warszawie, gdzie pracobiorcow jest zbyt malo.
      • Gość: ep odebrac pracownikom prawo do przemieszczania sie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 09:26
        zmiany pracy. moze to zadowoli biednych, wykorzystywanych
        pracodawcow.
        • wuetend Re: odebrac pracownikom prawo do przemieszczania 31.01.08, 09:28
          takie uogolnianie jest krzywdzace dla wielu uczciwych wlascicieli
          firm.



          Gość portalu: ep napisał(a):

          > zmiany pracy. moze to zadowoli biednych, wykorzystywanych
          > pracodawcow.
          • kretynofil Masz racje, ale tylko troszeczke... 31.01.08, 10:02
            Masz racje, ze takie uogolnianie jest naduzyciem.

            Ja, kiedy jeszcze pracowalem na etacie, nigdy bym pracy w ten sposob
            nie porzucil - to zwykle chamstwo, ktorego uczciwy czlowiek nie
            zrobi uczciwemu pracodawcy. Tak wiec, nie martw sie o tych
            uczciwych - oni nic nie zyskaja na zmianie przepisow.

            Jedyni, ktorzy moga zyskac na tej zmianie, to chamy i buraki, ktore
            na kazdym kroku staraja sie wykorzystac pracownika, oszukac, nie
            zaplacic itd. Czy uwazasz, ze takich pracodawcow nalezy wyposazac w
            kolejny instrument terroru?

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • pogromca_kretynow Re: chamy i buraki? masz jakies problemy 31.01.08, 20:27
              stracic moga nieuczciwi pracownicy ktorzy po kilu dniach znikaja jak
              sen zloty z czescia dobytku pracodawcy.
              Naprawde uwazasz uczestnikow Forum za bezmozgowcow ktorzy przyjma za
              dobra monete plecenie jacy to pracodawcy sa bee a procownicy to
              czyste dobro (cytujac klasyka)
          • mrzorba Re: odebrac pracownikom prawo do przemieszczania 31.01.08, 11:43
            Nie ma uczciwych wlascicieli firm. Kazdy z nich zyje z KRADZIEZY
            owocow pracy ludzi pracujacych w jego firmie, ludzi ktorzy z tego
            powodu, ze nie maja kapitalu, musza sprzedawac kapitalistom swa sile
            robocza... :(
            • eti.gda Re: odebrac pracownikom prawo do przemieszczania 31.01.08, 13:16
              mrzorba napisała:

              > Nie ma uczciwych wlascicieli firm. Kazdy z nich zyje z KRADZIEZY
              > owocow pracy ludzi pracujacych w jego firmie, ludzi ktorzy z tego
              > powodu, ze nie maja kapitalu, musza sprzedawac kapitalistom swa
              sile
              > robocza... :(

              Jesteś komunistą?
              "Nie ma uczciwych biznesmenów".
              "Jeżeli ktoś ma dużo pieniędzy, znaczy, że je ukradł".
              (J. Kaczyński). I dlaczego PiSiory obrażają się, gdy ktoś ich nazywa
              komunistami?
              • sokolasty Re: odebrac pracownikom prawo do przemieszczania 31.01.08, 19:44
                "Nie ma uczciwych wlascicieli firm. Kazdy z nich zyje z KRADZIEZY
                owocow pracy ludzi pracujacych w jego firmie, ludzi ktorzy z tego
                powodu, ze nie maja kapitalu, musza sprzedawac kapitalistom swa sile
                robocza... :"

                Marks i Engels wiecznie żywi. Uśmiałem się.
            • Gość: rafvonthorn Re: odebrac pracownikom prawo do przemieszczania IP: *.11.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 31.01.08, 13:35
              Ale bełkot. Wynika z tego, że ty tęsknisz za kapitałem, by móc w
              końcu wyzyskiwać innych? Współczuję życia w świecie zdefiniowanym w
              ten sposób...
      • Gość: revo Re: nie slusznie ! IP: 62.181.169.* 31.01.08, 11:12
        pracodawcy mogą zadbać o to, żeby pracownik nie chciał ochodzić, nie
        mówiąc juz o "ucieczce" z pracy! i nie chodzi tylko o płace -
        kultura firmy, scieżki awansu, to pojęcia nieznane!!!
    • Gość: graf "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 09:25
      Pracodawcy-komuniści, dobre sobie!!!

      Drodzy pracodawcy(choć w istocie pracę od ludzi kupujecie a nie ją dajecie) -
      jeżeli chcecie aby pracownik pracował dla was określony okres czasu, z np.
      tygodniowym wypowiedzeniem, podpiszcie z nim taką właśnie umowę. W tej sytuacji
      odejście z miejsca pracy będzie złamaniem umowy i będzie można byłego pracownika
      pozwać w procesie cywilnym. A nie jakieś idiotyczne,socjalistyczne przepisy
      chcecie wprowadzać.
      • Gość: marter Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.ict.pwr.wroc.pl 31.01.08, 09:58
        > jeżeli chcecie aby pracownik pracował dla was określony okres czasu, z np.
        > tygodniowym wypowiedzeniem, podpiszcie z nim taką właśnie umowę. W tej sytuacji

        Przecież okres wypowiedzenia (ustawowy) obowiązuje. I to obie strony
      • Gość: NAtt Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:10
        Jako pracodawca mogę tutaj opowiedzieć pewną historię.
        Prowadzę dom wczasowy nad morzem - bardzo trudno znaleźć dobrego pracownika, gdyż większość przyzwyczajona do pracy jedynie 3 miesiące w roku, pop ewnym czasie woli postać w kolejkach o zasiłki i zapomogi, kombinując i pracując na czarno, dorywczo. Ok 30% to trwale bezrobotni, nieposzukujący pracy, często dotknięci chorobą alkoholową (nie mam tu na myśli tylko mężczyzn), nie mówiąc już o tym, że nie posiadają kwalifikacji.
        Jednak zatrudniać ludzi muszę i chcę.
        W ubiegłym roku przyjęliśmy do pracy od kwietnia do końca sierpnia m.in. dwie panie na stanowisko pokojowych. Jedna została zatrudniona na umowę na czas określony (poniżej 6 miesięcy, czyli nie ma możliwości jednostronnego wypowiedzenia umowy), druga na umowę zlecenie.
        Nie będę się wdawać w szczegóły, że praca Pań była mało wydajna i w rzeczywistości musieliśmy odrywać od obowiązków pozostałych pracowników, żeby dokończyć powierzone im prace, co skutkowało niestety obniżeniem jakości usługi. Trudno - zdarza się.
        Ponieważ jedna z Pań została zatrudniona na umowę zlecenie (na szczęście) na okres miesiąca, to po upływie miesiąca, po wygaśnięciu umowy rozstaliśmy się z tą Panią. Dodam, że taka forma zatrudnienia wynikała głównie z faktu, iż kobieta nie potrafiła przedstawić żadnego dokumentu z referencjami, świadectwa pracy czy opinii, z której mogłabym wywnioskować, że jest pracownikiem odpowiedzialnym. Mętnie też opowiadała o swoich wcześniejszych pracodawcach.
        Jak się okazało później- w swoim 40 letnim życiu nie pracowałą w jednym miejscu dłużej niż dwa miesiące.
        Druga PAni z większym lub mniejszym powodzeniem wytrwaa do miesiąca sierpnia. Jednak nie obyło się bez problemów - kilkakrotnie przychodziłą do pracy pod wpływem alkoholu, zaniedbywała swoje obowiązki, itp. Kwalifikowała się do zwolnienia dyscyplinarnego, jednak w trakcie trwania sezonu, przy 100 osobach w ośrodku decyzja o zwolnieniu pracownika i poszukiwaniu nowego była bardzo niebezpieczna.
        Pewnego dnia Pani spóźniła się do pracy o godzinę. Zauważył to właściciel ośrodka, zwrócił jej uwagę, gdyż był to dzień tzw. zmiany turnusów, czyli okresu gruntownego sprzątania, gdzie liczy się każda godzina. Pani się obraziła, poszła do domu i nie wróciła. Nie poinformowała nas nawet czy zamierza wrócić. Po zakończeniu sezonu, trzykrotnie wzywaliśmy ja po odbiór świadectwa pracy. Kiedy w końcu się stawiła, odebrała zaległe wynagrodzenie, powiedziała, że w sumie to niczym jej nie obrażono, tylko miałą problemy w domu. Jak się później okazało, Pani powróciła do swojego nałogu alkoholowego i mąż wyrzucił ją z domu.
        Strasznie smutna historia tej Pani?
        Tylko co ma na to powiedzieć pracodawca.
        Możecie stwierdzić, że trzeba było do sądu, do urzędu, porzucenie pracy. Tak - jednak Pani ta zdawała sobie sprawę, że ona może się nie stawiać na rozprawy, że może napisać jakieś pismo, albo go nie odbierać, albo wyjechać i mieć nas głęboko gdzieś. Bo zwykle pracownicy tak robią.
        My natomiast musieliśmy utrzymać niestetyten sam poziom usług przy liczbie obsady zmniejszonej o 1 osobę (a zatrudniamy 6 osób).
        Może mało płaciliśmy? Hmmm... Pani dostawała na rękę 1200zł plus premia przy pracy 10 godzin co drugi dzień, z czego w ciągu tygodnia miałą do pozamiatania i odkurzenia dwa hole i do zmycia podłogę w 14 łazienkach, a w soboty maksymalnie miałą do sprzątnięcia 8 pokoi, a przy większej liczbie zmian dostawała premię. Może i mało, tylko, że jakość jej pracy pozostawiała wiele do życzenia i po kilku dniach pracy musieliśmy jej przydzielić osobę do kontorli czystości, gdyż klienci skarżyli się na brud!

        Jako pracodawca powiem, że sama wizja kary za porzucenie pracy (a porzucenie to opuszczenie miejsca pracy bez podania przyczyny, bez negocjacji z pracodawcą, bez pozostawienia pracodawcy chociaż szsnsy na znalezienie zastępstwa bez zaburzenia ciągłości stanowiska) może poskutkowałaby w pewien sposób. Tego się nie dowiemy gdybając. Wszystko zależy od projktu ustawy, a głównie od tego, by istniała w tym względzie równowaga praw i obowiązków między stroną pracownika i pracodawcy.

        Możecie tu wyzywać od wyzyskiwaczy, dorobkiewiczów, zwolenników niewolnictwa... Jednak prawda jest taka, że obecnie na polskim rynku pracy żle się dzieje. Pracodawcy z wielkich korporacji wyzyskują pracowników, wykorzystując fakt, że społeczeństwo polskie nie jest zbyt zamożne i, że są regiony w których podejmie się pracę nawet za 800zł na miesiąc.
        Natomiast pracownicy szantażują pracodawców z sektora MSP, którzy potrzebują siły roboczej, ale okazuje się, że ich na nią nie stać.

        Poza tym - w Polsce niestety coraz żadziej szanuje się pracę. Ludzie zatrudniają się w jednej pracy, jednocześnie poszukując kolejnej. PRacodawca inwestuje w pracownika (np. szkoli doradców finansowych w bankach, specjalistów d.s. sprzedaży, itp.) by za kilka tygodni dowiedzieć się, że pracownik skłąda wypowiedzenie i idzie do konkurencji.
        Takie przypadki nie wytwarzają atmosfery zaufania i współdziałania. Aby było lepiej musimy wyzbyć się myśli, że "pracodawca to nasz wróg" oraz "Pracownik chce tylko wyciągnąc jak najwięcej pieniędzy".
        Pracownik i pracodawca wspólnie pracują na wartość firmy - a kiedy wartość firmy (marka, jakość usług, pozycja na rynku) rośnie, roną też korzyści dla obydwu stron. Nie tylko materialne. Jeśli firma, w której pracowałeś ma dobrą renomę - Ty stajesz się rónież bardziej ceniony jako potencjalny pracownik na rynku pracy.

        Pozdrawiam serdecznie
        • kretynofil Dzieki za ten wpis :) 31.01.08, 10:37
          Historia tej pani rzeczywiscie wyglada niezbyt przyjemnie, ale:
          - sytuacje losowe zawsze sie zdarzaja, i Twoim obowiazkiem, jako
          pracodawcy, jest posiadanie planu awaryjnego (np. o jednego
          pracownika za duzo),
          - pensja 1200 PLN netto to zadne kokosy. Sprobuj policzyc co mozna
          za to kupic - przestraszysz sie,
          - opis obowiazkow tej pani jest niejasny, ale pamietam jak jeszcze
          na studiach pracowalem w wakacje w hotelu w USA - mialem 12 pokoi i
          korytarz miedzy nimi i byla to bardzo ciezka praca, z ktora trudno
          sie bylo wyrobic w 9 godzin dziennie,
          - w opisanej przez Ciebie sytuacji grozba kary nie wplynelaby na
          zachowanie tej kobiety, wiec przyklad jest "taki sobie". To tez
          napisalem gdzie indziej - umowa miedzy uczciwymi ludzmi bedzie dla
          nich zobowiazujaca rowniez bez tych regulacji. Mozesz narzekac, ze
          uczciwi pracownicy sa zbyt drodzy - coz, za jakosc sie placi,
          - inwestycja w pracownika to mit, te wszystkie szkolenia wynikaja z
          tego, ze bardziej oplaca sie pracodawcy zatrudnic
          takiego "analityka" za 1500 PLN/mc i dac mu szkolenie za 2500 PLN,
          niz zaplacic komus, kto wiedze juz posiada, 4000 PLN/mc. Tak wiec
          argument o szkoleniach, inwestycjach, etc. to sobie mozesz,
          przepraszam, wsadzic,
          - to, co najbardziej nie sprzyja atmosferze "partnerstwa" w firmie
          to naduzycia pracodawcow z okresu 1990-2003. Poki "wasze bylo na
          gorze", to mieliscie w nosie "partnerstwo" i zerowaliscie na
          ludzkiej biedzie i desperacji, teraz, kiedy pozycje tracicie, nagle
          przypomnialo sie Wam to slowo. I Wy chcecie byc partnerami? Trzeba
          bylo byc nimi wczesniej... Te proby "uzdrawiania atmosfery", ktore
          teraz maja miejsce, przypominaja zachowanie meza, ktory w nocy
          wrocil pijany, zrobil awanture, pobil zone, a rano przynosi jej
          kwiatki i mysli ze teraz to juz bedzie wszystko "tip-top" :) Nie
          popieram tego, co robia teraz pracownicy, ale to okres
          odchorowywania Waszej dominacji...

          No i na koniec ode mnie: dla mnie nie ma w pracy
          zadnego "partnerstwa" - jest umowa, ktora okresla obowiazki i
          przywileje i tyle. To nie malzenstwo, zeby gadac o partnerstwie czy
          lojalnosci...

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • saprafik Re: Dzieki za ten wpis :) 31.01.08, 11:08
            Jezeli pracownik moze pozucic prace bez konsekwencji, to tak samo pracodawca
            moze zwolnic pracownika bez zadnych konsekwencji
            - sytuacje losowe zawsze sie zdarzaja, i obowiazkiem pracownika jest posiadanie
            planu awaryjnego (np. oszczednosci).

            I masz racje: zadnego partnerstwa, tylko umowa miedzy pracodawca i pracownikiem.
            I oczywiscie tez brak placy minimalnej. Praca jako towar podlega prawy popytu i
            podazy.

            Pozdrawiam
            • kretynofil Placa minimalna... 31.01.08, 11:19
              Placa minimalna to fikcja - zawsze mozna zatrudnic za mniej,
              podpisujac umowe na pol etatu...

              Placa minimalna jest tylko po to, zeby zmusic ludzi do pompowania
              pieniedzy w ZUS, bo kazdy wie, ze nie mozna zlikwidowac szarej
              strefy. Kiedys znalem sporo ludzi zatrudnionych z placa minimalna, i
              wszyscy dostawali cos pod stolem... Jesli zniesiemy place minimalna,
              szara strefa sie tylko powiekszy. Kontrole to fikcja - w Lodzi jest
              knajpa czynna praktycznie 24/7, w ktorej zatrudniona jest jedna
              osoba na 1/4 etatu :))) Przez piec, mimo wielu kontroli, nikt tego
              nie zauwazyl :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • pogromca_kretynow Re: pompowanie pieniedzy na ZUS baranku bozy? 31.01.08, 20:43
                A z czego ZUS wyplacac biezace swiadczenia? Nie interesuje Ciebie
                to? A emeryci to niech wyzdychaja? Budzisz we mnie obrzydzenie.
                Myslisz ze zawsze bedziesz mlody?
                Predko przekonasz sie jak czas szybko uplywa.
                I nie wciskaj kitu o swoich mitycznych zarobkach i jak to
                inwestujesz i jestes zabezpieczony na przyszlosc.
            • Gość: NAtt Re: Dzieki za ten wpis :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 11:20
              ehhh

              :)

              miłoby było, gdyby niewidzialna ręka rynku wyregulowała tą sytuację ... PAnie Smith, gdzie PAn jest gdy Pana potrzebujemy :)

              Pozdrawiam
            • mrzorba Re: Dzieki za ten wpis :) 31.01.08, 11:47
              Pozwolenie na wyrzucanie czlowieka z pracy bez waznego powody to
              zrownanie czlowieka z rzecza. I to ma byc kraj chrzescijanski, gdzie
              nie liczy sie czlowiek, tylko pieniadz?
              • saprafik Re: Dzieki za ten wpis :) 31.01.08, 13:15
                Jezeli pracownik ma prawo odejsc z dnia na dzien bez waznego powodu to nie widze
                przeszkod do zwolnienia pracownika z dnia na dzien.
          • Gość: Natt Re: Dzieki za ten wpis :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 11:14
            Oczywiście - każdy ma prawo do własnej opinii i stanowiska.
            Jestem jednak przekonana, że Twoje stanowisko zmieniłoby się po tzw. zamianie ról. Chyba, że jesteś pracodawcą - wtedy zwracam honor i podziwiam Cię za umiejętnośc spojrzenia na sprawę z perspektywy drugiej strony konfliktu...
            Jeśli natomiast nie jesteś i niegdy nie byłeś pracodawcą - życzę Ci, abyś kiedyś się nim stał...

            Co do zakresu obowiązków tej Pani i jej wynagrodzenia...
            Hol, który miała sprzątnąć miał wymiary 20m długości na 2 m szerokości, pracowała co drugi dzień,a jej codzienna praca w pokojach to przetarcie podłogi w łazience mopem i ewentualnie umywalki i toalety (jeśli gość sobie tego życzył). Tylko raz w tygodniu - w sobotę, praca była na prawdę ciężka i trzeba było sprzątnąć pokoje w całości przed przyjazdem gości.
            Codzienne obowiązki w dni powszednie Pani "wypełniała" w 3 godziny, apotem piła kawę.
            Nie porównuj tej pracy do pracy w hotelu w USA, bo to nie hotel tylko ośrodek, w którym ludzie mieszkają co najmiej tydzień, a goście zmieniają się co najwyżej raz w tygodniu. Poza ty, - przy większej ilości pokoi do sprzątania Pani miała płacone dodatkowo.

            Jeżeli chodzi o zatrudnienie dodatkowego pracwnika - niestety - nie możemy sobie na to pozwolić. Firma nie jest duża, a przychody są sezonowe. Nie mamy ustalonych wysokich cen, bo dla nas liczy się bardziej obrót niż zysk, zresztą nie każdego Polaka stać na drogie wczasy.

            Przypadki losowe mówisz? Skoro Pani podjęła się pracy to powinna zachowywać się odpowiedzialnie, bo dla mnie to, że po pracy chodziłą na nocne popijawy i wróciła do praktykowania nałogu alkoholowego nie jest przypadkiem losowym, tylko świadomym działaniem!!!

            A dodam, że to tylko jeden z przypadków tego typu. Zwykle zdarzają się 4-5 w sezonie... W miejscowości jest 40 ośrodkó wypoczynkowych - każdy z nich odnotowuje rocznie średnio 5 porzuceń pracy, a średnie wynagrodzenie na stanowiskach o najniższym poziomie wymaganych kwalifikacji wynosi 1400zł.

            Jeżeli chodzi o wysokość wynagrodzenia - owszem, mogę zaproponować sprzątaczce 2500zł na rękę, jednak to zmusi mnie do podwyższenia cen o 100%. Tak więc tygodniowe wczasy nie będą kosztowały 500zł tylko 1000zł. Stracę przez to połowę klientów, chyba że inni pracodawcy też podniosą pensję... JEdnak realna wartość zarobków zarówno moich gości jak i pracowników - pozostanie bez zmian.

            Ja chętnie zapłaciłabym nawet 3000zł osobie, która rzetelnie wykonywałaby swoje obowiązki. Jeśli jest do sprzątnięcia 10 pokoi 3 osobowych w ciągu dnia pracy, i wykonują to 2 kobiety, to wybacz - nie stać mnie na 6000zł miesięcznie na same pokojowe, skoro 6000zł (plus ZUS) to średni 2 miesięczny przychód z jednego z tych 10 pokoi. Mówiąc o dwumiesięcznym przychodzie mam na myśli przychód roczny, bo ogólnie rzecz biorąc ośrodek w pełni funkcjonuje w miesiącach lipiec - sierpień.

            Powiedzmy szczerze - sytuacja na rynku pracy w Polsce jest chora - nie szukajmy winnych, bo niestety nie dojdziemy do porozumienia.
            Każda ze stron ma swoje racje.
            Niestety nie da się "zaorać i zasiać", trzeba zatem łatać.
            Na razie jest sytuacja patowa.

            Madrze ktoś napisał na forum - warunki umowy są jasne, jeśli komuś nie odpowiada płaca i warunki pracy - czemu podejmuje się pracy??!! JA jasno na początku określam "co, jak i za ile". Poza tym - zawsze pytam się pracownika, ile chce zarobić za 8 godzin pracy 6 dni w tygodniu. Zwykle kwota podawana przez pracownika nie przekracza 1400zł. Ustalając wynagrodzenie zawsze dodaję do podanej przez pracownika kwoty 200-300zł na rękę.
            Jeśli ktoś decyduje się na podjęcie pracy to powinien zachowywać się odpowiedzialnie. Ja gram uczciwie, nie ukrywam przed pracownikami, że praca jest trudna, że godziny pracy ruchome, itp.
            Mnie umowa o pracę zobowiązuje do określonych czynności i świadczeń wobec pracownika. Pracownik natomiast (nie twierdzę, że każdy) - czuje się w pewnym sensie bezkarny. Może ma rację - pracownik może porzucić pracę i siedzieć w domu... pracodawca nie może porzucić pracownika i zabrać miejsce pracy do domu, zamknąc w szafie i tyle.

            Jak już wspomniałam, na temat stosunków pracodawca - pracownik i grzechów z każdej ze stron możnaby dyskutować godzinami i nie dojśc do porozumienia.

            Jedno jest natomiast pewne - coś musi się zmienić.
            • kretynofil Dzieki i przepraszam, ale bedzie krotko... 31.01.08, 11:34
              ...mam spotkania do konca dnia i musze sie przygotowac.

              Firme prowadze na razie jednoosobowa, ale zobaczymy. Do tej pory
              pracowalem w powaznych, uczciwych firmach i duzo sie tam nauczylem,
              o tym jak pracodawca powinien traktowac pracownikow. Dla kontrastu
              mialem zone, pracujaca u buraka. Stad moje obserwacje.

              Odpowiedz sobie na kilka pytan:
              - z czego wynikaja porzucenia pracy? Czy ci ludzie odchodza do
              innej pracy, czy przestaja pracowac w ogole? Skoro odchodza do
              konkurencji, to czemu tak robia?
              - twierdzisz, ze wzrost pensji pracownikow spowoduje wzrost cen.
              Rozumiem, ze Twoje zarobki, jako wlasciciela, tez sa na poziomie
              1400-1800 PLN, prawda? Bo przeciez, gdybys zarabial na tym interesie
              8000 PLN, to moglbys sobie zmniejszyc wyplate do 5000 PLN, a place
              podwyzszyc o 500 PLN i sciagnac ludzi, ktorzy beda zachowywac sie
              powaznie. No, ale przeciez tyle nie zarabiasz, prawda?
              - sytuacja na polskim rynku pracy jest chora, tylko zastanow sie
              czemu przez 15 lat, kiedy to Wy mieliscie najwiecej do powiedzenia,
              nie poprawila sie?
              - z tym dawaniem pracy, to nie przesadzaj, skoro pracownicy
              potrafia Ci uciec - najwyrazniej im ten "dar" nie jest tak potrzebny
              jak Tobie, prawda? Zastanawialas sie z czego to wynika?

              Zgadzam sie ze umowa zobowiazuje, i to popieram. Co do zmian, to
              wlasnie te zmiany sie odbywaja - ludzie jada pracowac tam, gdzie sa
              po ludzku traktowani.

              Proponuje przylozyc sie lepiej do rekrutacji (o tym, ze ta kobieta
              nigdzie dluzej nie pracowala, powinnas sie dowiedziec w momencie
              rozmowy), przejrzec finanse, znalezc zrodlo oszczednosci (nie
              wylaczajac swojej pensji z rownania!) i w ten sposob zapewnic sobie
              konkurencyjnosc.

              Rozumiem, ze co do pozostalych moich argumentow, ktorych nie
              skomentowalas, to sie ze mna zgadzasz? Ze inwestycje w pracownikow
              to fikcja, tak?

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • Gość: Natt Re: Dzieki i przepraszam, ale bedzie krotko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 12:04
                Rzeczywiście dyskusja jest wciągająca i pochłaniająca czas, dlatego nie komentuję wszystkich Twoich wypowiedzi.

                Krótko - moja znajoma pracowała w Banku - jej pierwsza praca, gdzie dostawała ok. 4000zł na rękę. Bank zapewnił jej szkolenia z zakresu inwestycji, produktów bankowych, oraz pokrył koszty studiów podyplomowych. PRacowała tam jeden rok, w czasie któego dostała dwie podwyżki. Poszukiwała jednocześnie innej pracy - znalazła ją, rozstałą się z poprzednim pracodawcą i teraz jako w pełni wykwalifikowany pracownik, wyszkolony i z doświadczeniem zarabia 6000zł na rękę.
                Uczciwe - nie wiem. Narzeka na nowego pracodawcę, bo dużo od niej wymagają... ale chyba mają prawo.

                Inny wątek ...
                Polacy głównie uciekają za granicę do pracy, bo tam są lepsze zarobki... Czy są tam lepiej traktowani? Może... ale to rynek pracy jak każdy inny, a niektóre statystyki mówią, że Polacy mają duże niższe stawki za godzinę niż pozostałe nacje... I choc na statystyki trzeba patrzeć z przymrużeniem oka.. to jednak. Nie wiem - nie pracowałam, nie byłam, nie widziałam, wiec komentować nie mogę.

                CO do procesu rekrutacji... Łatwiej jest rekrutować, gdy masz jakieś wymagania... a przede wszystkim, gdy możesz je stawiać. W regionie, na którym ja funkcjonuje, przeważają niestety ludzie z terenów po PGR, którzy przez lata pozostawali bez pracy. Śednie wykształcenie, czy też dobre wykształcenie zawodowe to tu niestety nieczęsto się spotyka. Nie za bardzo jest "z czego" rekrutować. Wierz mi, że staram się wielce na rozmowie kwalifikacyjnej, jednak gdybym chciała odrzucać wszystkich, którzy nie wykazują się doświadczeniem, są podejrzani "alkoholowo" lub inne elelmenty zwykle dyskwalifikujące potencjalnego pracownika - zostałabym sama na placu boju.
                A na marginesie - pani, która była bohaterką mojej opowieści przedstawiła mi kilka świadectw pracy, robiła dobre wrażenie a z zawodu była pielęgniarką :)

                Może to, że region nadmorski jest specyficzny utrudnia nam porozumienie. Dlaczego Ci ludzie porzucają pracę - otóż główna przyczyna jest taka, że nie wytrzymują rygoru codziennego przychodzenia do pracy i spędzania w niej 8 godzin. Możesz się nie zgadzać, jednak ja to zaobserwowałam. Osoba, która przez 9 miesięcy w roku jest niepracująca, i pracuje przez 3 miesiące tylko, ma kłopoty ze zmianą stylu życia.
                Wielokrotnie obserwuje, jak po tygodniu pracy pracownicy "siadają".. nie potrafią odnaleźć się w sytuacji, gdzie coś zależy od nich, gdzie odpowiadają za coś, gdzie rzecz ma być wykonana w określonym czasie. Zwykle wtedy sięgają po alkohol, który pomaga im przetrwać ciężkie chwile w okresie gdy pozostają bez pracy.
                Na tym terenie powszechne jest pracowanie tydzień wmiesiącu - ciężko, gdzie ktoś zarabia na czarno powiedzmy 1000zł i żyje za ten 1000zł przez cały miesiąc.

                Może mój błąd - nie zaznaczyłam tego jasno.
                W przypadkach, a których ja mówię, które znam osobiście, lub te które dotyczą pracodawców z mojego terenu PRACOWNICY NIE PORZUCAJĄ PRACY UCIEKAJĄC DO INNEJ - tu pracownicy porzucają pracę i nie pracują wcale.

                na marginesie - ja na papierze zarabiam 1200zł, a w rzeczywistości nie pobieram wynagrodzenia :)

                Pozdrawiam
                I dziękuję za ciekawą dyskusję
                Mam nadzieję, że jako pracodawca nie doświadczysz tego co ja :)
          • pogromca_kretynow Re: pysznie napisane baranku bozy kretynofilu 31.01.08, 20:32
            "obowiazkiem pracodawcy jest posiadanie o jednego pracownika za
            duzo" - to jest po prostu perelka mysli ekonomicznej
            "1200 PLN netto to zadne kokosy" - a wiesz jaki jest aczny koszt
            takiego pracownika, to ile osoba sprzatajaca ma zarabia, wedlug mnie
            jak najwiecej, ale kto za to zaplaci? W efekcvie koncowym klent.
            Watpie czy bedzie chcial.
        • Gość: be Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.crowley.pl 31.01.08, 10:39
          niepotrzebnie sie pocisz, dla wiekszosci tłuków z tego forum pracodawca =
          złodziej i wyzyskiwacz i tak im już zostanie - genetyczne nieróbstwo i wielki
          pysk ze sie nalezy
          • kretynofil Skoro jestem forumowym tlukiem... 31.01.08, 10:48
            ... bo najwyrazniej sie do nich zaliczam, biorac pod uwage moje
            poglady, to masz moj wpis powyzej - zapraszam do dyskusji, na pewno
            z latwoscia obalisz moje argumenty...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • pogromca_kretynow Re: a co tosa "twoje poglady"? 31.01.08, 20:22
          • Gość: Natt Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 11:17
            Lubię się pocić :)

            Właśnie dzięki wymianie poglądów i ścieraniu się racji można wypracować rozwiązanie nawet najtrudniejszych sytuacji.

            PS.
            Ogólnie się z Tobą zgadzam, jednak trzeba szukać rozwiązania i dyskutować :)

            Pozdrawiam
          • mrzorba Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 11:52
            Pracodawca to zlodziej z definicji. Kapitalista zatrudnia tylko
            wtedy, gdy zatrudniony przynosi mu zysk, czyli ze wypracuje nadwyzke
            ponad to, co dostaje jako place. Tak wiec w kapitalizmie czlowiek
            jest sprowadzony do poziomu rzeczy (narzedzia). Na dodatek, gdy
            przychodzi recesja, to najpierw wyrzuca sie na bruk ludzi, a dopiero
            pozniej maszyny. Stad w kapitalizmie czlowiek znaczy mniej niz rzecz
            (maszyna). A naiwni robotnicy wstepowali do NSZZ Solidarnisc aby
            wywalczyc sobie "prawo" do bycia mniej niz maszyna... :(
            • Gość: be Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.crowley.pl 31.01.08, 13:22
              Ubierz se "fidelke", moro i idź wymachuj czerwoną flagą na ulice.
            • Gość: Edgaro Pèron Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.smtsoftware.com 31.01.08, 15:27
              > Kapitalista zatrudnia tylko wtedy, gdy zatrudniony przynosi mu zysk

              A powinien każdego, jak leci. Nawet jak nie przyniosą zysku, co nie?
              • Gość: dc99 Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 15:39
                > > Kapitalista zatrudnia tylko wtedy, gdy zatrudniony przynosi mu zysk
                >
                > A powinien każdego, jak leci. Nawet jak nie przyniosą zysku, co nie?

                Oczywiście że powinien - przecież z publicznych wypowiedzi różnych "organizacji
                pracodawców" wynika że nic nie sprawia kapitaliście większej rozkoszy niż
                "dawanie pracy".

                Bo przecież nie podejrzewamy chyba że owe "organizacje pracodawców" to
                kłamczuchy, hipokryci i wyznawcy moralności Kalego?
        • mrzorba Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 11:45
          Ile placisz? Zadajs sobie pytanie: czy chcial pracowac u takiego
          pracodawcy jak ty, i czy chcialbys zyc z pensji, ktore placisz swym
          pracownikom...
          • Gość: Natt Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 12:09
            Ja zarabiam 1200zł i pracuję 7 dni w tygodniu często po 10-12 godzin.
            Moi pracownicy zarabiają więcej.
            Prywatny przedsiębiorca z sektora MSP nie może pozwolić sobie na ustalenie pensji na wysokim poziomie. Państwowi pracodawcy mogą :)

            Pozdrawiam
          • eti.gda Re: "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 13:19
            mrzorba napisała:

            > Ile placisz? Zadajs sobie pytanie: czy chcial pracowac u takiego
            > pracodawcy jak ty, i czy chcialbys zyc z pensji, ktore placisz
            swym
            > pracownikom...

            "Przychodzi Kowalski do swego pracodawcy z prośbą o podwyżkę.
            Pracodawca mówi:
            - Niech pan się dobrze nad tym zastanowi!
            - Ale nad czym się tu zastanawiać? Ja z mojej pensji nie mogę
            utrzymać rodziny!
            - Niech pan się dobrze zastanowi, z czego pan ich utrzyma, jak pana
            zwolnię."
    • Gość: seneka "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 09:31
      "Dla tego też" - dobra to pisownia ?
    • Gość: Lukas Bzdura - za zamkn. Działalności gospod. też KARAĆ! IP: 212.14.63.* 31.01.08, 09:42
      za to że przedsiębiorca z dnia na dzień chce zamknąć działalność
      gospodarczą i w ten sposób pozbawić ZUS składki - też KARAĆ!!!!

      Co to kraj niewolników ku..a? wolność jest! jak pracodawca chce
      zatrzymać pracownika to niech takiego człowieka szanuje i godziwie
      wynagradza! Wtedy ludzie będą w stosunku do takiego pracodawcy
      lojalni.
    • Gość: roro no to są te cuda Tuska!!!! IP: 193.111.166.* 31.01.08, 09:43
      naobiecywał pracodawcom, biznesmenom, cwaniakom przyjmujacym łapówki
      to teraz musi się wywiazać z obietnicy!!!! i to jest partia zwykłych
      ludzi???!!! żałosne.
      • Gość: wuetend najwiecej cudow oczekuja ci, ktorzy na PO .. IP: *.ATRADIUS.com 31.01.08, 10:45
        ..nie glosowali :)

        a co do topicu... to chyba nieco upraszczasz
    • maniakon kraj wielkiej fikcji 31.01.08, 09:49
      konczy sie niewolnictwo poprostu i nikt nie porzuci pracy godziwie
      wynagradzanej, tak jak polowa bezrobotnych pracuje na czarno a
      polowa zatrudnionych ma na paierze niskie dochody zeby pracodawca
      uczciwie nie placil zusu tak samo pracodawcy kupuja lewe faktury
      zeby wykazac nieprawdziwe koszty i podwojnie na pracowniku zarobic,
      zalosna absolutnie chora sytuacja, ktorej wszyscy boja sie dotknac,
      to mogloby zupelnie zawalic ten chory system, kazdy potencjalny
      szukajacy polepszenia wlasnych warunkow moze tez kupic zwolnienie
      chorbowe zeby uniknac represji lub zaswiadczenie ze jest alergikiem
      na pylki w hali fabrycznej, klej do wykladzin, ktore polozono w
      biurze itp. i poprostu za prace podziekowac, zadne kary nie zmienia
      parcia pracownika w kierunku zmian na lepsze, tak samo jak kara za
      rozdawanie reklamowek nie usunie ich ze sklepow jezeli sklepy zaczna
      je sprzedawac za jeden grosz...
    • Gość: Pi Czas powoli wprowadzać normalność IP: *.233.udn.pl 31.01.08, 10:01
      Umowa o pracę obowiązuje dwie strony umowy.
      Tak jak tępi się nieuczciwych pracodawców tak też należy postepować
      z nieuczciwymi pracownikami.
      Konsekwencje porzucenia pracy przez jednego pracownika spadają na
      innych pracownków - np. konieczność rezygnacji z zaplanowanego
      urlopu, wyjazdu. Jeśli płaca jest niegodziwa to po co podpisywać
      umowę i nieprzychodzić do pracy?
      • Gość: pasqda1 Re: Czas powoli wprowadzać normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:36
        No tak, czyli jak pracownik odjedzie z dnia na dzień, bo znalazł
        lepszą pracę, to mu wolno, jest w końcu wolność, należy mu się
        szacunek i wara pracodawcy od niego, ale jak pracodawca chciałby
        zwolnić pracownika z dnia na dzień, bo znalazł lepszego (nie
        tańszgo, ale np. punktualniejszego, rzadziej chorującego itp.), to
        już jest chamem i burakiem, wolność przestaje obowiązywać i jemu
        szacunek się nie należy? Sfrustrowani pracownicy z mentalnością
        Kalego, zastanówcie się nad sobą... Koszty pracy dla pracodawcy, to
        nie tylko Wasza pensja, to też składka na ZUS, której na oczy nie
        oglądacie, zaliczka na podatek dochodowy i mnóstwo innych rzeczy, o
        których nie macie pojęcia, a które spędzają pracodawcom sen z
        powiek. Pracodawcy nie potrzebują niewolników, tylko UCZCIWYCH
        partnerów. Są nieuczciwi pracodawcy, są nieuczciwi i pracownicy.
        Więc dlaczego chronieni mają być tylko pracownicy?
        • kretynofil Drogie Dziecie Neostrady! 31.01.08, 10:43
          Otoz, prawo nie chroni pracownikow w ogole. Panstwowa Inspekcja
          Pracy to fikcja - kara dla hipermarketu za nieplacenie nadgodzin
          calej zalodze, czy inne naduzycia, wynosi mniej niz obrot na jednej
          kasie przez dwie godziny. Nazywasz to ochrona?

          A jak dzisiaj pracownicy sa chronieni przez "pracodawca", ktory nie
          wyplaca pensji w terminie?

          W jaki sposob chroniony jest pracownik, za ktorego "pracodawca" nie
          placi skladek ZUS?

          Idz, dziecko do szkoly, i nie wypisuj tu bzdur, ktore tatus przy
          kolacji opowiada...

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
        • Gość: Gość Re: Czas powoli wprowadzać normalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 11:23
          Zapominasz o tym że sytuacja jest niesymetryczna.
          Pracownik zarabia 1500 a pracodawca 15000 i uzasadniane jest to tym
          że pracodawca ponosi ryzyko (między innymi tego że pracownik mu się
          zwolni w trybie natychmiastowym).
          Jeśli pracownik i pracodawca mieliby ponosić ryzyko po równo to
          powinni osiągać identyczne dochody.
          PS.
          Normalny pracodawca powinien organizować zatrudnienie tak aby
          firma nie miała problemów z funkcjonowaniem w przypadku urlopu,
          choroby lub wypadku losowego pracownika.
          W tak zorganizowanej firmie odejscie pracownika nie jest bardzo
          dużym problemem.
          • mrzorba Re: Czas powoli wprowadzać normalność 31.01.08, 11:55
            Nikt nie kaze podejmoac kapitaliscie owego ryzyka. On je podejmuje
            dla zysku, czyli z chciwosci. Pracownik tez ponosi rzyzko, ze
            zostanie zwoloniony z pracy, niezaleznie od tego, jak sie bedzie w
            tej pracy starac i jakie beda wyniki jego pracy. Po prostu system
            kapitalistyczny jest z natury rzeczy oparty na oszustwie i kradziezy
            i instrumentalnym traktowaniu czlowieka!
            • Gość: raf von thorn Re: Czas powoli wprowadzać normalność IP: *.11.28.78.cable.dyn.petrus.com.pl 31.01.08, 13:47
              Napisz, co proponujesz w zamian. Poważnie proszę.
    • Gość: pracownik Pracownicy żądają kar za głodowe pensje IP: *.com.pl 31.01.08, 10:21
      J.w.
    • Gość: emigrant "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 10:25
      no jasne za 800 zeta tyrac po 12 godzin chyba ich pogielo
    • Gość: pytajNIK A jaka kara za nie wypłacenie pensji w terminie? IP: *.zus.pl 31.01.08, 10:30
      Wielu pracodawców nie wypłaca pensji w ustawowym terminie -
      niektórzy nie płacą nawet przez kilka miesięcy. W cywilizowanym
      świecie wstrzymanie wypłaty pracownikom jest traktowane jak kradzież
      o dużej wartości i jest bezwzględnie ścigane.
      • damianbsc Re: A jaka kara za nie wypłacenie pensji w termin 31.01.08, 11:36
        jakos w Irlandii (gdzie pracuje od 3ch lat) pracodawcy potrafia sie dogadac z
        pracownikiem. Pracuje sobie i nagle w pubie ktos oferuje mi prace za powiedzmy
        2e miesiecznie gdzie ja w obecnej zarabiam 1e. Pierwsze co robie to ide do szefa
        i mowie: sluchaj taka spawa dostalem oferte za 2e miesiecznie - jak moga, to
        dopasuja sie, jak nie sa w stanie lub nie chca - odchodze, bez zalu, bez zawisci
        i z usmiechem. Kazdy rozumie, ze jesc trzeba i kazdy ma potrzeby. Sam odszedlem
        raz z dnia na dzien, lecz pracodawca tez nie byl uczciwy, dnia, gdy swiadomie
        nie zaplacil mi za nadgodziny zaczalem szukac pracy i odszedlem. Skoro
        pracodawca to kawal H to ja tez. Z nastepnej pracy odszedlem juz z miesiecznym
        wypowiedzeniem, tam byla fajna atmosfera i wszystko w porzadku - wiec i ja sie
        zachowalem OK. Tutaj nikt nie patrzy na Ciebie krzywym okiem, ze szukasz pracy,
        przeciez to jest NORMALNE.
        • Gość: pytajNIK też tak myślę, ale pisałem o innym zjawisku IP: *.zus.pl 31.01.08, 11:46
          mam nadzieję, że w Irlandii pracodawcy nie przeciągają terminów
          płatnosci
      • eti.gda Re: A jaka kara za nie wypłacenie pensji w termin 31.01.08, 13:05
        Gość portalu: pytajNIK napisał(a):

        > Wielu pracodawców nie wypłaca pensji w ustawowym terminie -
        > niektórzy nie płacą nawet przez kilka miesięcy. W cywilizowanym
        > świecie wstrzymanie wypłaty pracownikom jest traktowane jak
        kradzież
        > o dużej wartości i jest bezwzględnie ścigane.

        I nie tylko. Jest to również sprzeczne z etyką chrześcijańską i
        stanowi jeden z najcięższych grzechów, tzw. "wołających o pomstę do
        nieba". Większość katolików i tak ich nie zna, więc przytoczę
        wszystkie:
        1. Rozmyślne zabójstwo.
        2. Sodomia.
        3. WSTRZYMANIE PRACOWNIKOM ZASŁUŻONEJ ZAPŁATY.
        4. Krzywdzenie ubogich, wdów i sierot.

        Zatem wielu pracodawców i urzędników ma miejsce w piekle zapewnione.
        Mordercy i sodomici to przy nich nieistotny margines.
    • Gość: POSZKODOWANY... "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 11:09
      Tego so już sobie życzą nasi PRACODAWCY???to zakrawa na kpinę.Jestem
      jednym z tysięcy POSZKODOWANYCH PRACOWNIKÓW przez naszych cudownie
      oszukujących P R A C O D A W C Ó W.Do dnia dzisiejszego nie
      otrzymałem wynagrodzenia za wykonaną PRACĘ.Pomimo,że konstytucja to
      gwarantuje.A teraz czekam na kolejne orzeczenie,bezskutecznie
      egzekwowane. Jedyną szansą z której skożystam będzie wyjazd,już za
      tydzień.Tam przynajmniej nie będzie naszych genialnych oszukańczych
      Polskich Pracodawców.A pracę mam już zapewnioną i miejsce tam już
      czeka.Dużo rozumu życzę naszym USTAWODAWCĄ bo niedługo pozostaną
      sami z tymi oszukańczymi PRACODAWCAMI...
    • Gość: c-nik ^^^^ Kara chlosty i zakucie w dyby !! ^^^^ IP: *.unknown.vectranet.pl 31.01.08, 11:15
      Kara chlosty i zakucie w dyby juz kiedys w Polsce byly, wiec mozna wprowadzic je
      z powrotem.

      By zylo sie lepiej, wszystkim... pracodawcom.
    • Gość: (nie) normalny? "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.tktelekom.pl 31.01.08, 11:22
      Jeżeli pracownik przez kilka-naście lat słyszał od pracodawcy, że na jego miejsce czeka dziesięciu innych chętnych, to w czym mamy problem? Czyżby się okazało, że nagle pracownik stał sie niezbędny, a kolejka chętnych do pracy nagle zniknęła? Pracodawcy rozpieszczeni wysokim bezrobociem przez kilkanaście lat psuli stosunki społeczne, a teraz chcieliby naprawiać wszystko szykanami prawnymi?
    • rijselman12.0 "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 11:29
      Praca przymusowa ?!...Poklony od Pol Pota...
    • sajjitarius "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy 31.01.08, 11:38
      He he...a to dobre...no tak, jacy pracodawcy, takie
      pomysly...owszem, dotrzymywanie warunkow umowy powinno by standardem
      postepowania kazdego uczciwego pracownika, jak i uczciwego
      pracodawcy...tylko panowie pracodawcy, zanim zaczniecie liczyc
      straty i odszkodowania wam nalezne z tytulu tego, ze Kowalski,
      Malinowski czy Pietruszka "porzucil" prace, czyli nie dotrzymal
      swojej strony umowy, moze najpierw powinniscie policzyc potencjalne
      straty wynikajace z tego tytulu, ze Kowalski, Malinowski czy
      Pietruszka, w obawie przed odszkodowniami ktore mu groza
      za "porzucenie" pracy, tej pracy nie porzuca, sklada oficjalne
      wymowienie i pozniej przez okreslony czas przychodzi do
      pracy "wykonywac" swoje obowiazki ? Nie wiecie o czym mowie ? Na
      prawde ?

    • mppmpp No to mi pachnie niewolnictwem. 31.01.08, 11:59
      Znajac polskie sądy i komorników szybko i skutecznie będą chroniły interesy
      pracodawcy. Kary z tytułu niewypłaconych dniówek, nieprawidłowego zwolnień
      pracownika będą czekały do świętego nigdy na egzekwowanie od polskiego
      biznesmena. Pańszczyznę zniesiono w Królestwie Polskim w 1863 lub 1864 ukazem
      cara. Podobno... Bawcie się dobrze!
    • nunez74 Polacy Socjalizmu w pracy, Kapitalizmu na zakupach 31.01.08, 12:04
      Taki naród - chce socjalizmu w pracy a kapitalizmu jak idzie na
      zakupy. Nie sposób im wytłumaczyć że prace się kupuje/sprzedaje bo
      oni chcą dostać/brać. Każdy pracodawca to wyzyskiwacz, ma zapłacić
      godnie czyli 3 razy więcej bez względu na wynik finansowy.
      Jednocześnie kupując towary chcą płacić jak najmniej - w tym
      przypadku nie interesuje ich marne wynagrodzenie pracowników.
      PARANOJA. Spytajcie ludzi czy chcą by górnicy zarabiali więcej -
      każdy powie TAK, spytajcie czy chcą płacić więcej za prąd- wszycy
      powiedzą NIE. Ciemny naród nie wiedzi niestety zależności między
      jednym a drógim - ŻAŁOSNE
      • Gość: be Re: Polacy Socjalizmu w pracy, Kapitalizmu na zak IP: *.crowley.pl 31.01.08, 13:29
        class! bardzo ładnie
      • Gość: dc99 Socjalizmu to chcą byznes-mendy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 15:09
        > Taki naród - chce socjalizmu w pracy a kapitalizmu jak idzie na
        > zakupy. Nie sposób im wytłumaczyć że prace się kupuje/sprzedaje bo
        > oni chcą dostać/brać. Każdy pracodawca to wyzyskiwacz, ma zapłacić
        > godnie czyli 3 razy więcej bez względu na wynik finansowy.
        > Jednocześnie kupując towary chcą płacić jak najmniej - w tym
        > przypadku nie interesuje ich marne wynagrodzenie pracowników.
        > PARANOJA. Spytajcie ludzi czy chcą by górnicy zarabiali więcej -
        > każdy powie TAK, spytajcie czy chcą płacić więcej za prąd- wszycy
        > powiedzą NIE. Ciemny naród nie wiedzi niestety zależności między
        > jednym a drógim - ŻAŁOSNE

        Skoro uważasz że koszty pracy bezpośrenio przekładają się na ceny to wytłumacz
        dlaczego ceny w Polsce jakoś nie są pięciokrotnie niższe niż w cywilizowanym
        świecie.

        Skoro uważasz że o płacy ma decydować "wynik finansowy" to wytłumacz czemu w
        2003-2004 kiedy wydajność pracy (i zyski firm) rosły jak na drożdżach płace
        jakoś stały w miejscu.

        A socjalizmu to w tym kraju chcą wyłącznie byznesmeny. Jeżeli tatuś Ci nie
        powiedział to "przymus pracy" obowiązywał za Bieruta i Gomułki.
        • Gość: aron Re: Socjalizmu to chcą byznes-mendy IP: *.lublin.enterpol.pl 31.01.08, 15:50
          Gość portalu: dc99 napisał(a):

          > Skoro uważasz że koszty pracy bezpośrenio przekładają się na ceny
          >to wytłumacz dlaczego ceny w Polsce jakoś nie są pięciokrotnie
          >niższe niż w cywilizowanym świecie.

          Niektóre są.
          Bilet na busa z Lublina do Lubartowa ( 3o km) kosztuje 2 złote czyli
          0,6 euro.
          Bilet na autobus ZVON w Niemczech ( Gorlitz - Zittau - taka sama
          odległość) kosztuje 6 euro.
          • Gość: orient Re: Socjalizmu to chcą byznes-mendy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 18:58
            Jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy cywilizowanym autobusem a busem którym tak
            naprawdę powinno się tylko ziemniaki przewozić z idiotą za kierownicą gnającym
            na złamanie karku to ja nie mam więcej pytań. Jak dla mnie możesz dalej
            wpierniczać zwłoki napompowane polifosforanami i twierdzić, że to wspaniała
            wędlina za to cztery razy tańsza od tradycyjnej.
            • Gość: aron Re: Socjalizmu to chcą byznes-mendy IP: *.lublin.enterpol.pl 01.02.08, 06:57
              Gość portalu: orient napisał(a):

              > Jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy cywilizowanym autobusem a
              >busem którym tak naprawdę powinno się tylko ziemniaki przewozić z
              >idiotą za kierownicą gnającym
              > na złamanie karku to ja nie mam więcej pytań.]

              ty jesteś chory psychicznie? kto gna na złamanie karku busem między
              Lublinem i Lubartowem? Tam jest taki tłok na drodze że i tak
              szybciej niż w pół godziny nie dojedziesz, nie ma się nawet gdzie
              porządnie rozpędzić , chyba że o 6 rano albo o 22.

              Liczy się to że dojedziesz w cenie 10 razy niższej niż w Niemczech i
              o to chodziło.
    • Gość: Loszlo "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.08, 12:04
      To jest po prostu zwykłe chamstwo!!! Jak pracowałem na czarno i podstawiana
      miałem do podpisania co tydzień jakąś tam umowę na wypadek jakby wpadła
      inspekcja pracy i to było ok. Takich jak ja było i jest tysiące a może setki
      tysięcy. Pracodawca był poszkodowany gdy musiał dać umowę o prace i płacić
      jakiemuś robolowi składki. Jak teraz jest więcej pracy to znowu pracodawca jest
      poszkodowany bo mu ludzie uciekają. Siedzi więc w swoim apartamencie i rozpacza.
      Dzwoni więc do swojego przyjaciela w Wawie na wiejskiej żeby może jakąś ustawę w
      tej sprawie wystosować, zrobić takie małe obozy pracy:) Przyjaciel którego
      wybrały rzesze roboli oczywiście nie jest w stanie odmówić zrozpaczonemu
      przedsiębiorcy. Nie ma gorszego widoku niż łzy w oczach zrozpaczonego
      byznesmena!
    • Gość: a ha Dlaczego tak was to dziwi????????????????????????? IP: *.static.arcor-ip.net 31.01.08, 12:16
      Przecież Platforma od zawsze reprezentowała interesy przedsiębiorców więc
      trudno, żeby teraz grała przeciwko nim. Brawo Tusk!
    • Gość: znowu "GP": Pracodawcy chcą kar za porzucanie pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.08, 12:32
      zapewne pan Boni juz ma zlecone załatwic pracowników,wstretni
      obrzydlidliwi ludzie co sie nazywają pracodawcami,kto rzuca dobrą
      prace,nikt,a niewolnictwo ja juz wole wtedy socjalizm ,niz te buraki
      które dziwnym trafem prowadza firmy,gdzie są europejskie prawa
      pracownika?kobiety do kopalni potrafiliscie juz zaciągac
      błyskawicznie zmieniając przepisy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka