Dodaj do ulubionych

Złoty do euro najmocniejszy w historii

07.07.08, 17:51
Złoty najmocniejszy w historii, a wakacje wciąż drogie...
Obserwuj wątek
    • piotrek_meteorolog Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 17:58
      I coraz więcej Polaków na nie stać...ciekawe dlaczego, może dlatego
      ze sa biedniejsi?
      • Gość: Sebar Za to załamanie wzrostu gospodarki bliskie IP: 213.164.91.* 07.07.08, 18:15
        juz teraz widać osłabienie rynku pracy, z coraz mniejsza ilościa
        ofert. Po prostu firm nie stac powoli zatrudniac...

        Z czasem przy silniejszej złotówce centrale firm zaczną zwalniać w
        Polsce, tym bardziej jak gospodarka światowa nie dostarczy już
        takiej ilości projektów do Polskich biur.

        będą przetasowania, kwestia czasu jak polscy menadżerowie pójdą pod
        nóż, bo rok temu, dwa lata temu zarabiali czasem wiecej niż ich
        zachodni koledzy. Teraz, przy takiej silnej złotówce ich etaty
        zaczną eksplodować a gospodarka gwałtownie i nagle zacznie siadać !

        W Polsce wciąż nie pracuje się nad efektywnością i jakością to
        dodatkowy gwóźdź do trumny firm polskich a co za tym idzie polskiego
        rynku pracy, który z powrotem może okazać się rynkiem nie pracownika
        a rynkiem zbalansowanym...

        Sebar
        sebar_rysiu@yahoo.co.uk

        P.S.: Jak Ci menadzerowie zaczną tracić prace to ojej.... efekt
        domina na rynku mieszkań może być murowany. Grupowe zwolnienia widze
        już w grudniu !!! :)
        • Gość: Kokon Analityk Nie bój nic rysiu... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 07.07.08, 18:31
          jakąś widzę skłonność do czarnowidztwa u wszystkich naszych "jukejowców",
          irlandczyków czy amerkańców... Polska gospodarka pada... Tragedia... Lada chwila
          wszystko walnie... zapaść!
          I z niektórymi tezami można by dyskutować gdyby nie fakt, że biorą się one
          często z... frustracji. Znacznej części rodaków bardzo nie pasuje mocny złoty i
          słaby funt, euro czy dolar
          • Gość: Sebar Re: Nie bój nic rysiu... IP: 213.164.91.* 07.07.08, 18:42
            jestem z niemiec, co tez nie oznacza ze tez mocna złotówka mnie nie
            boli...
            Jednakze to bol czesciowy, myslalem o powrocie do kraju, ale teraz
            mi sie zaświeca duża czerwona żarówka...

            Wierz mi z zewnatrz znacznie lepiej Polske widac i łatwiej
            przewidziec pewne tendencje. Chciałbym sie mylić ale obawiam sie że
            fajnych ofert dla menadżerów w grudniu za podobna ilość złotówek co
            mają już zatrudnieni(a jeszcze nie zwolnieni) nie bedzie !!!!

            Moje wynagrodzenie netto zeszło w ostatnich dniach PONIZEJ 10
            000zł !!! (w przeliczeniu z Euro na złotówki). Nie wyobrazam sobie
            otrzymać wynagrodzenie na poziomie 13 000 brutto w Polsce, albo 15
            000zł jak niektórzy biorą..

            Po prostu rynek pracy sie zadusi...
            Najlepiej maja ci którzy zatrudnili sie na górce a nie zostaną
            zwolnieni... - ci wycisną na maksa profitów z obecnego umacniania
            sie złotówki..

            Sebar
            sebar_rysiu@yahoo.co.uk

            • Gość: Kokon Analityk Re: Nie bój nic rysiu... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 07.07.08, 18:52
              No widzisz... dyszka na rękę to już nie jest w wielu rejonach Polski nic
              nadzwyczajnego. Tylko że pensje regulowane są w dużej mierze popytem na,
              względnie podażą pracowników. Przy stosunkowo dużej inflacji i braku pracowników
              pensje rosnąć będą nadal! (trzeba przyznać że długo były na niskim poziomie).
              • soul.brother Re: Nie bój nic rysiu... 07.07.08, 21:24
                złotówka pierdzielnie, przypuszczalnie gdy osłabnie wzrost gospodarczy (w
                przyszłym roku) z zacznie się obniżanie stóp aby ratować gospodarkę przed
                recesją. do tego czasu, jedyne co możemy zrobić to: jeździć na wakacje za
                granice, kupować tylko zagraniczne produkty, powiększać deficyt handlowy.
                Razem! w kupie siła! :)
    • Gość: marcin [...] IP: *.bredband.comhem.se 07.07.08, 18:08
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Podróżnik Płaczesz, że juz nie będziesz mógł w Polsce... IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 18:16
        ...chlać za grosze i dy...ać za ceny promocyjne?
        Bo ja się cieszę, że stać mnie będzie na zakupy w Szwecji.
        Chociaż mam to wszystko w IKEI...
    • Gość: jacek2 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 07.07.08, 18:13
      Ciekaw jestem ile polskich firm musi pasc , by NBP z Pawlakiem
      zaczeli cokolwiek robic by oslabic ten chory kurs polskiej SUPER
      waluty ... ??
      • Gość: Podróżnik Musieliby najpierw osłabić kurs SKK/EUR IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 18:18
        A to się nie da, bo lada dzień Słowacja wprowadza ostateczny kurs konwersji
        KORONY do EURO.

        Czy uważasz, że SKK, CZK i HUF tez są za mocne?
    • Gość: Podróżnik Złoty najmocniejszy w historii, ale nie mocny. IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 18:14
      Wszyscy się ekscytują zmianami o kilka groszy natomiast poziomem ostatecznym
      będzie...KURS KONWERSJI LADA DZIEŃ USTALONY PRZEZ BANK SŁOWACJI.
      Podobnie "umacnia się" korona czeska i forint.
      Poziom cen miedzy PL/SK/CZ i H jest mniej więcej podobny.
      Nie bardzo wierzę w dalsze umacnianie się PLN, gdy Słowacja przyjmie ok.30,30 Sk
      za 1 EUR. Jeśli to będzie troszkę mniej (okolica 30 Sk za 1 EUR) no to być może
      w dalszej perspektywie EURO w Polsce zbliży się do 3,15 - 3,20, jednak nie niżej.

      Wynika to z tego, że te cztery kraje są postrzegane jako jedna przestrzeń
      gospodarcza (patrz chociażby napisy na wielu produktach: po polsku, słowacku,
      czesku i węgiersku).

      Po wejściu Słowacji do strefy EURO złoty pozostanie dość stabilny aż do naszego
      wejścia do ERM II.
    • Gość: Kokon Analityk Zaraz emigranci będą żale wylewać... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 07.07.08, 18:16
      ... i będzie że gospodarka w tragicznym stanie i zaraz koniec świata nastąpi...
      I dla tych wszystkich zrzędzących: cieszcie się ludzie im mocniejszy złoty, tym
      lepszy kurs wymiany gdy nam euro wprowadzą... Trudno zrozumieć?
      Oczywiście karierowicze na zmywakach i budowach się nie cieszą... gdy niedługo
      funt spadnie poniżej 4 pln
      • mark6 [...] 07.07.08, 18:21
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: jacek2 Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... IP: *.w83-199.abo.wanadoo.fr 07.07.08, 18:23
        Wyobraz sobie masz firme produkujaca na zachod , negocjowales cene
        gdy euro bylo po 4,20 zl , a od tego czasu ceny energi wzrosly o 30
        % ; a zachodni klient nie chce slyszec o jakichkolwiek negocjacjach
        cenowych efekt - NA BRUK WYWALE 50 osob !!!
        To sa realne rezulaty chorego kursu biednego kraju na dorobku w
        srodkowej Europie !!
        • Gość: Podróżnik Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 18:33
          Bo trzeba konkurować jakością, marką a nie sztucznie zaniżanym kursem waluty
          krajowej.

          Nam się wydaje, że PLN jest mocna, bo startowaliśmy z dużego pułapu (ceny w
          PEWEXACH). Poza tym niektórym w głowie się może nie mieścić średni poziom cen w
          Polsce zbliżony co średniego np w Hiszpanii, Portugalii czy Grecji.

          Sam używasz anachronizmu w swojej wypowiedzi.
          Użyłeś sformułowania "firma produkująca na zachód".
          Co to teraz jest "zachód"? "Zachód" to jest CAŁY OBSZAR UNII EUROPEJSKIEJ czyli
          również POLSKA, CZECHY, SŁOWACJA, LITWA, ŁOTWA, ESTONIA, WĘGRY, SŁOWENIA...to są
          kraje "zachodnie" w twoim dawnym pojęciu.

          Czy poziom cen w Polsce jest jakoś drastycznie wyższy niż w naszych krajach
          ościennych?
          • Gość: Macho Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 18:59
            Z lekka kpisz, albo o drogę pytasz. Ciekawe skąd firmy mają wziąć kapitał a
            przede wszystki know-how.
        • em_obywatel inwestuj w maszyny i wydajność 07.07.08, 18:42
          Inwestuj w maszyny i wydajność. Kup maszyny technologie które są energoszczędne
          i wymagają niewiele pracy ludzikiej i tyle.
        • Gość: Kokon Analityk Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 07.07.08, 18:43
          No właśnie. Dla eksporterów może i nie najlepiej... ale o dziwo radzą sobie
          całkiem dobrze... i jakoś ich największym zmartwieniem nie jest mocny złoty a...
          brak pracowników (patrz np. przemysł meblowy). Świetnie że wspominasz o energii:
          gdyby nie złoty, to dopiero gospodarka szok by przeżyła. Przecież to ceny
          energii są jednymi z ważniejszych czynników warunkującymi opłacalność produkcji.
          Tymczasem...
          Czy się podoba czy nie wszystkie kraje regionu doświadczają silnej aprecjacji
          walut, a w przypadku Polski to z pewnością jeszcze nie koniec. Pamiętajcie, że
          dopiero wchodzą olbrzymie środki z funduszy strukturalnych z perspektywy
          finansowej 2007-2013, które zaczną już niedługo silnie podnosić popyt na
          złotego, a planowane inwestycje są bodajże najwyższe w regionie. No i są znani z
          emocjonalnego komentowania artykułów o wzroście złotego emigranci ciułający za
          granicą i przysyłający większość zarobionego do kraju też ten popyt podnoszą!
          Tylko że dla nich (tych co pieniądze wydają w Polsce, tj. ok. 85%) rzecz cała
          nieprzyjemna, bo z dnia na dzień mniej zarabiają...
          • Gość: Macho Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 19:04
            Widzisz eksport przez pryzmat wielkich koncernów. Sprawa wygląda zupełnie
            inaczej dla eksporterów którzy komponenty do produkcji pozyskują w Polsce i
            tutaj opłacają siłę roboczą.
            Oni w żadnym wypadku nie skorzystają z tańszego importu a siła robocza podobnie
            staje się coraz droższa.
            A co do wydawania tutaj EUR. Wkrótce kolejny region Polski tj. południe zacznie
            kupować w EUR na Słowacji zamiast w Polsce. Opłaci się, bo jest tam niższy VAT i
            nie ma potrzeby wymiany waluty w kantorach.
            • Gość: Podróżnik... Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 19:14
              Też mi teoria.
              A co takiego na Słowacji kupować? Trochę piwa...
              Na narty, owszem.
              To raczej Słowacy ruszą z Euro na zakupy w Polsce, bo nie będą już tak
              oszukiwani na kursie korony (różnica kupno-sprzedaż).
              • cloclo80 Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... 07.07.08, 19:58
                Jak to co? Wszystko co się da byle nie tracic w Polsce na VAT i wymianie
                EUR/PLN. Na nalot Słowaków na Polskę nie liczyłbym - ich EUR będą tutaj g... warte.
          • Gość: slodki Komentarz ok ;) IP: *.chello.pl 07.07.08, 20:23
            Dodam jeszcze, że czy co niektórym się to podoba czy nie, to EURO
            2012 w Polsce się odbędzie, a przypomnę tylko, że inwestycje z tym
            związane wpąpują kolejne miliardy europejskiej waluty do Polski. A i
            jeszcze jedno. Argentyna nam nie grozi z prostej przyczyny, bo nie
            chce mi się rozwlekać. Argentyna po prostu nie była w Uni
            Europejskiej, a Polska w niej jest. Pozdrawiam tych, co mają kredyty
            w obcej walucie, zwlaszcza we frankach ;)
        • Gość: jjhh Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 20:19
          taki biedny ze średnią pensją 1000 euro ? nnie stać sie na polskich
          pracowników O_O
      • m4t Re: Zaraz emigranci będą żale wylewać... 07.07.08, 18:55
        Gość portalu: Kokon Analityk napisał(a):
        > Oczywiście karierowicze na zmywakach i budowach się nie cieszą... gdy niedługo
        > funt spadnie poniżej 4 pln

        Taka cena jest tylko problemem dla osób jedzących do Polski.

        W Anglii, osoba pracująca na zmywaku czy na budowie, nie musi się wstydzić
        swojej pacy - Każdy szanuje Każdego (a jak nie to może mieć sprawę w sądzie za
        dyskryminację!)

        Ten kurs jest natomiast korzystny dla osób wyjeżdżających z Polski - mogą więcej
        waluty kupić (czyt. mieć lepszy start)

        Pozdrawiam
        • Gość: tygrys bialowieski Re: Byc zdala od POstkomuny, ryzego blazna IP: *.hsd1.ca.comcast.net 08.07.08, 04:41
          i innych pacanow, to warte ,nawet gdyby dolar spadl do scali 1:1.
    • charlie11 Druga Argentyna nam sie robi 07.07.08, 18:52
      Tam tez wszyscy jezdzili po swiecie, waluta byla super mocna do
      czasu, az wszystko padlo na pysk
      • Gość: Kokon Analityk Bzdura... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 07.07.08, 18:58
        Raczej nam nie grozi...
        w Argentynie 10 lat obowiązywał sztywny kurs pesety do USD!
        Zanim doszło do kryzysu finansowego (2001), Argentyna przez trzy lata z kolei
        przeżywała spadek PKB i eksportu.
        • Gość: Podróżnik Re: Bzdura... IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 19:06
          Poza tym Argentyna nie była w UE i nie przystępowała do strefy EURO.

          Umacnianie się PLN (i innych walut regionu, np CZK) ma związek z wchodzeniem
          Słowacji do strefy EURO. Słowacja ustala właśnie kurs konwersji i on w dużej
          mierze będzie determinował relacje miedzy PLN, CZK, HUF i Euro. A myślenie
          życzeniowe nie ma tu już zastosowania.

          My już wpływ na kurs waluty krajowej mamy minimalny.
      • c355 Re: Druga Argentyna nam sie robi 07.07.08, 19:04
        charlie11 napisał:

        > Tam tez wszyscy jezdzili po swiecie, waluta byla super mocna do
        > czasu, az wszystko padlo na pysk

        Tylko że tam kurs był ustalony i trzymany sztywno przez rząd bez względu na
        rzeczywisty poziom równowagi. W Polsce kurs jest wolnorynkowy a więc jest
        skutkiem dochodzenia przez rynek do poziomu równowagi.
      • Gość: Markus Re: Druga Argentyna nam sie robi IP: 78.152.197.* 08.07.08, 04:30
        Nie martw sie mlody ,jesli choc troche przesledziles droge Argentyny
        i innych krajow Am.Polodniowej do tzw krachu walutowego ktory
        nastapil ,powinienienes wziac pod uwage (jesli masz choc troche
        wiedzy na temat pieniadza to ze Peso bylo sztywnie polaczone kursem
        z dolarem Amerykanskim ,wiec nawet Argentenczyczycy powinni sie
        cieszyc ze ich krach nastapil pare lat temu a nie teraz ) a PLN nie
        ma prawie nic do tego poZA NOTOWANIAMI WALUT NA SWIECIE
    • Gość: alus Nieprawda - nie w historii IP: 80.154.98.* 07.07.08, 19:22
      Ten artykuł to jest wielkie nieporozumienie. Na początku lat 90-tych 1zł = ok.
      1.5$. To samo było z Euro (Wtedy ECU) oraz Frankiem.

      Złoty dopiero wraca na tamte poziomy a droga jeszcze daleka.

      stooq.pl/q/?s=usdpln&c=30y&t=l&a=lg&b=0
      stooq.pl/q/?s=chfpln&c=30y&t=l&a=lg&b=0
      Na początku lat 90-tych nasza gospodarka była dużo gorsza. Teraz dopiero wraca
      na stare poziomy bo Polacy zawsze byli zaradni.

      I wszyscy dziennikarze jak małpy powtarzają to samo.
    • pandora-online ludzie kochani 07.07.08, 19:30
      to wszystko runie bo runac musi
    • Gość: krol Złoty do euro najmocniejszy w historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 19:36
      cimniaki to benzyna w polsce bedzie kosztowac 3$ a w usa 1$ TO JEST BANKRUTCTWO
      GOSPODARKI
    • optelwb Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 19:39
      Sytuacja w Polsce niewątpliwie nie jest zdrowa:

      Gospodarka polska ma o wiele za mało firm, które oferują konkurencyjne produkty,
      a poziom zarobków fachowców w chwili obecnej zaczyna zbliżać się wręcz do
      poziomu Niemiec Wschodnich. To się nie może dobrze skończyć, bo koszta w Polsce
      w większości dziedzin zaczynają być wyższe nawet niż w Niemczech (w niektórych
      dziedzinach już dawno takie są).

      Oczekuję, że wkrótce nastąpi fala przeniesień firm (i to polskich) do innych
      krajów, nawet do Niemiec Wschodnich, nie tylko do USA, bo koszta w tych krajach
      będą niższe, a infrastruktura o niebo lepsza.

      Jeśli ceny w restauracji na wrocławskim rynku zaczynają być znacząco wyższe niż
      w Berlinie (a doświadczam tego już od pewnego czasu), a ceny w tanich barach
      mlecznych są już prawie na poziomie niemieckich imbisów, to dla mnie jest to
      sygnał alarmowy. Jeśli dodatkowo widać wyraźnie, że odwiedzający mnie licznie
      cudzoziemcy są zaszokowani poziomem cen i często żenującym też poziomem usług
      (szczególnie hotelowych) to zaczynam się bać, co będzie dalej. Poziom cen i
      kosztów w Polsce zaczyna być zatrważający, a w połączeniu z tragiczną
      infrastrukturą i wrogimi przedsiębiorcy urzędami oceniam, że to się nie może
      dobrze skończyć. Tu można podać całą litanię przykładów, ale kto chce, to sam to
      sobie może zebrać.

      Jeśli przy tym widzę, że co i rusz likwidowany jest jakiś sklep i otwierany bank
      - miejscami we Wrocławiu są już skrzyżowania, gdzie na wszystkich rogach i w
      okolicy są tylko banki i "doradcy finansowi" to zaczynam się zastanawiać, jak
      długo to jeszcze się tak może "kręcić". Dla mnie jest to nieomylna oznaka
      nadchodzącego kryzysu. Jeśli do tego widzę jeszcze, jak bardzo beztrosko wielu
      ludzi traktuje to "nowobogactwo na kredyt" to po prostu zaczynam się bać.

      W połączeniu z długotrwałą bessą na giełdzie, trwającym od lat deficytem bilansu
      handlowego, coraz bardziej przyśpieszającym spadkiem cen mieszkań, żałosnym
      poziomem innowacyjności, silną skłonnością do emigracji, niskim poziomem
      przedsiębiorców, żenującym poziomem polityków, prawodawstwem na poziomie
      bantustanów, infrastrukturą, która woła o pomstę do nieba itd. dostrzegam
      kombinację, która moim zdaniem może się skończyć tylko jednym: kryzysem, który
      przejdzie do historii jako polski.

      Wcale mnie to nie cieszy, ale mam nadzieję, że uda mi się przenieść moją firmę
      do jakiegoś normalnego kraju, zanim to się naprawdę zacznie.
      • cloclo80 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 19:53
        Tutaj wcale nie chodzi o to czy nasz eksport (a wlasciwie to eksport z Polski)
        rosnie czy nie. W strukturze eksportu widac stale rosnąca role podmiotow
        zagranicznych i karlejacy udzial firm polskich. A kazda zabita mala firma
        oznacza, ze nie zejda sie w jednym miejscu manager, ksiegowa, informatyk i paru
        jeszcze innych ludzi potrafiacych razem cos zrobic. Kazdy z nich pojdzie raczej
        handlowac marchewka bo to zdrowej.
      • Gość: Skorpion Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.08, 23:03
        ... podzielam Twoje uwagi. Spedzilismy niedawno 2 tygoniowy urlop w Polsce.
        Cenowo koszty naszego urlopu przerosly znacznie porownywalny pobyt np. we
        Wloszech. To wszystko jest chore - za te same produkty , znane mi ze sklepow w
        Austrii, Niemczech placilem w Polsce 10-20% wiecej (wtedy kurs wymiany euro
        oscylowal w granicach 3,5 PLN).
        • Gość: doswiadczony Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii IP: *.min-01.cvx.algx.net 13.07.08, 09:59
          ja za przejazd tramwajem 2 km zaplacilem w krakowie 3 zl a w usa
          za 1.5$ przejade 200 km
    • Gość: ekonomista Złoty do euro najmocniejszy w historii IP: *.ibd.gtsenergis.pl 07.07.08, 19:41
      Polska gospodarka i złotówka są sztucznie utrzymywanie przez funty i euro
      zarabiane przez emigrantów, wysyłane do kraju i zamieniane na złotówki. Bez tego
      nie byłoby krajowego popytu a to on stymulował wzrost od chwili wstąpienia
      Polski do EU. Przecież w Polsce nic się nie produkuje a główny biznes to
      windykacja, agencje towarzyskie i ochrona. Więc skąd ten wzrost miałby być i
      mocna złotówka?
      • cloclo80 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 19:54
        Przeceniasz doplyw kasy do emigrantow. Znacznie wieksze pieniadze wplywaja do
        Polski jako inwestycje i transfery z Unii
        • c355 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 20:21
          cloclo80 napisał:

          > Przeceniasz doplyw kasy do emigrantow. Znacznie wieksze pieniadze wplywaja do
          > Polski jako inwestycje i transfery z Unii

          A to wszystko to jest i tak pryszcz wobec eksportu wynoszącego już 163 mld USD
          za ost. 12 mies.
          • optelwb Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 20:24
            > A to wszystko to jest i tak pryszcz wobec eksportu wynoszącego już 163 mld USD
            > za ost. 12 mies.

            Tyle, że import od dawna jest znacząco większy. Polska ma od lat deficyt bilansu
            handlowego.
            • c355 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 20:39
              optelwb napisał:

              > > A to wszystko to jest i tak pryszcz wobec eksportu wynoszącego już 163 ml
              > d USD
              > > za ost. 12 mies.
              >
              > Tyle, że import od dawna jest znacząco większy. Polska ma od lat deficyt bilans
              > u
              > handlowego.

              Gdyby nie rosnący dynamicznie eksport, mielibyśmy ogromny deficyt płatniczy
              którego nie załatałyby ani fundusze z UE ani transfery emigracji. Przy takim
              poziomie importu to rosnący eksport jest najważniejszym czynnikiem eliminującym
              ryzyko kryzysu walutowego.

              Co do wysokości samego deficytu jest on bardzo mały wobec 145 mld USD deficytu w
              UK, które poza tym posiada także gigantyczny dług zagraniczny = 10,5 mln USD
              (Polska 170 mld USD).
              • c355 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 20:41
                c355 napisał:

                > UK, które poza tym posiada także gigantyczny dług zagraniczny = 10,5 mln USD

                Miało być oczywiście 10,5 bln USD.
              • cloclo80 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 20:49
                Coś ci się pokręciło. Rosnący eksport i import oznacza tylko tyle, że przez
                montownie zachodnich koncernów w Polsce przetłacza się coraz większą masę
                skręcanego chłamu. To się ma nijak to kondycji finansowej państwa ponieważ z
                całego generowanego w ten sposób obrotu zysk państwa jest minimalny. I uprasza
                się nie mylić deficytu handlowego z zadłużeniem. Deficyt powstaje m.in. wskutek
                napływu inwestycji co zapisuje się po stronie ujemnej, ale nie jest to w żadnym
                wypadku dług. W dłuższym okresie czasu eksport ze zbudowanej fabryki pokryje
                koszty poniesione przy jej tworzeniu. Co innego z długiem który powstaje w
                momencie gdy pieniądze wpływają do kraju, ale są wydawane w sposób który nie
                wygeneruje nigdy eksportu.
              • optelwb Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 20:52
                Co do wysokości samego deficytu jest on bardzo mały wobec 145 mld USD deficytu
                > w
                > UK, które poza tym posiada także gigantyczny dług zagraniczny = 10,5 mln USD
                > (Polska 170 mld USD).

                Coś tu pomieszałeś. Oto cytat:

                "The UK's deficit on trade in goods and services was £4.3 billion in April,
                compared with the revised deficit of £3.8 billion in March (originally published
                ..."

                Czyli deficyt handlowy Wielkiej Brytanii to w kwietniu 4,3 mld funtów.

                Drugi cytat (o Polsce):

                "Saldo rachunku bieżącego w I kwartale 2008 r. było ujemne i wyniosło 4.038 mln
                euro. Złożyły się na nie: ujemne salda obrotów towarowych (2.769 mln euro) i
                dochodów (2.708 mln euro) oraz dodatnie salda transferów bieżących (924 mln
                euro) i usług (515 mln euro)"

                Jest to na pewno znacznie mniej niż deficyt handlowy USA (ok. 60mld USD
                miesięcznie), ale czy to błaha suma?

                • c355 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 21:16
                  optelwb napisał:

                  > Coś tu pomieszałeś. Oto cytat:
                  >
                  > "The UK's deficit on trade in goods and services was £4.3 billion in April
                  > ,
                  > compared with the revised deficit of £3.8 billion in March (originally pub
                  > lished
                  > ..."
                  >
                  > Czyli deficyt handlowy Wielkiej Brytanii to w kwietniu 4,3 mld funtów.

                  www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/uk.html
                  Current account balance: -$136.2 billion
                  Debt - external: $10.45 trillion
                  GDP (official exchange rate): $2.773 trillion


                  >
                  > Drugi cytat (o Polsce):
                  >
                  > "Saldo rachunku bieżącego w I kwartale 2008 r. było ujemne i wyniosło 4.038 mln
                  > euro. Złożyły się na nie: ujemne salda obrotów towarowych (2.769 mln euro) i
                  > dochodów (2.708 mln euro) oraz dodatnie salda transferów bieżących (924 mln
                  > euro) i usług (515 mln euro)"

                  www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html
                  Current account balance: -$15.48 billion
                  Debt - external: $169.5 billion
                  GDP (official exchange rate): $420.3 billion

                  >
                  > Jest to na pewno znacznie mniej niż deficyt handlowy USA (ok. 60mld USD
                  > miesięcznie), ale czy to błaha suma?

                  Zależy do czego się porówna przy wyborze inwestycji.
                  • optelwb Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 21:21
                    > www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/uk.html
                    > Current account balance: -$136.2 billion
                    > Debt - external: $10.45 trillion
                    > GDP (official exchange rate): $2.773 trillion
                    >
                    To są dane o zadłużeniu, a nie o deficycie.
                    Zadłużenie zależy głównie od zaufania do danego kraju. I wtym względzie zaufanie
                    do gospodarki brytyjskiej jest na pewno nieporównywalnie większe niż do polskiej.


                    • c355 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 21:33
                      optelwb napisał:

                      > > www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/uk.html
                      > > Current account balance: -$136.2 billion
                      > > Debt - external: $10.45 trillion
                      > > GDP (official exchange rate): $2.773 trillion
                      > >
                      > To są dane o zadłużeniu, a nie o deficycie.

                      To jest deficyt :

                      Current account balance: -$136.2 billion

                      > Zadłużenie zależy głównie od zaufania do danego kraju.

                      A wiec skoro dług zagraniczny UK jest porównywalny z długiem USA to znaczy że
                      obydwa kraje ciszą się podobnym zaufaniem ?


                      > I wtym względzie zaufani
                      > e
                      > do gospodarki brytyjskiej jest na pewno nieporównywalnie większe niż do polskie


                      Istotne są zmiany w czasie i prognozy. Zaufanie inwestorów do Polski cały czas
                      rośnie a do UK spada. Z poziomu zadłużenia wynika zaś że siła GBP wynikała w
                      dużo większym stopniu z zadłużania aniżeli w przypadku PLN.
          • cloclo80 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 20:37
            Kto ten eksport wykręcił? Polskie firmy czy firmy w Polsce?
      • sselrats Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 19:56
        Utrzymywanie zlotowki przez pieniadze zarabiane przez emigracje i
        przysylane do Polski nie jest sztuczne. To jest realna gotowka, tu i
        teraz, nie jakies obligacje czy inne instrumenty inwestycyjne. Tak
        dlugo jak bedzie istniala silna emigracja, bedzie silna zlotowka. A
        emigracja bedzie coraz silniejsza w obliczu nieatrakcyjnej polskiej
        gospodarki.
      • Gość: kkk Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 20:27
        Przecież w Polsce nic się nie produkuje a główny biznes to
        windykacja, agencje towarzyskie i ochrona


        w krajach wysoko rozwiniętych sektor usług to przecierz ponad 70 %
        gospodarki
    • Gość: KROL Złoty do euro najmocniejszy w historii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 19:46
      MASZ RACJE koszty prowadzenia firmy sa drozsze o50% niz w usa moge toudowodnic
    • Gość: tragedia mieszkam w UK... te komentarze ..jestescie zalosni IP: *.lns6-c8.dsl.pol.co.uk 07.07.08, 19:47
      niestety poziom wydajnosci i organizacji polskich firm jest
      zenujacy, poziom cen i kosztow zabojczy, a zlotowka dopelnia
      wszystkiego.

      pracuje jako konstruktor - technolog w firmie produkcyjnej-UK,
      kiedys w Polsce tez pracowalem i to nie w jednej.

      w Polsce praktycznie nie ma firm ktore maja wlasne niezalezne i
      bezposrednie rynki zbytu. jedynym argumentem jest cena i nic wiecej.

      popyt wewnetrzny jeszcze nie istnieje bo to biedny kraj, i robi sie
      coraz biedniejszy - hurtownicy biora po jednej sztuce drozszego
      towaru na stan, bo nikt nic nie kupuje. towarow luksusowych
      praktycznie nie ma na rynku, wszystko na zamowienie z importu - to
      co w Polsce uwaza sie za luksus w UK czy francji jest taniocha z
      Tajwanu.

      idealnym przykladem wplywu kosztow na rynek moze byc KHS tak !!! ten
      slynny polski KHS!!!, w tym roku zwalniaja 1200osob (co 3-cia osoba)
      (zlotowka+dolar+ceny energii-gazu)

      w Polsce 80% przemyslu to eksport (glownie podwykonawstwo
      polproduktow) i produkcja zlecona. prawdziwie Polski przemysl nie
      istnieje bo nie potrafi konkurowac na zachodnich rynkach.

      ceny polskich produktow sa zabojcze, i w nijaki sposob nie konkuruja
      z chinami czy rumunia. ani jakoscia ani cena.

      w firmie udalo mi sie raz namowic szefa na zakup ceramiki z Polskiej
      firmy (oddzial firmy francuskiej w polsce) dlatego ze blizej, UE i
      podobno miala byc dokladniejsza niz chinska... jakos przeszlo)


      organizacja firm polskich - to tragedia, nikt nic niewie, nikt nie
      zadecyduje, panika i spychanie tematow. jak czasem dzwonie ja albo
      ktorys brytyjczyk to nie wie jak zalatwic problem... poprostu nie
      daje rady, tysiace kierownikow i dyrektorow ale nikt nie daje
      zadnych konkretow odpowiedzi prostych rozwiazan.


      duzo sie musi zmienic, a odnosnie 'tych co zmywaja kible' oni nie
      straca, inflacja jest w UK ale oni nie wroca, zbyt wiele razy
      zostali wydymani przez Polske, z czasem zmienia prace i kupia dom, i
      to nie w Polsce... a funty to oni wydaja na bierzaco.... poprostu
      zyja, i to wiekszosc na wyzszym poziomie, wygodniej i spokojniej niz
      niejeden polski zalosny manager.
      • Gość: co ty gadasz Re: mieszkam w UK... te komentarze ..jestescie za IP: *.escom.net.pl 09.07.08, 10:59
        ja jestem zalosnym managerem w handlu pracuje- nic wielkiego -
        zwykły dyskont. Syuacja moja jest dobra w tym momencie jak
        zaznaczam. zarabiam na funciaki gdzies tak w okolicy 2600-2700
        miesiecznie. czynsz płace 300 zł w Warszawie. odkładam miesiecznie
        na lokaty lub fundusze około 5 tys zł więc nie pitol mi ty co jest
        żałosne a co nie. W tym momencie to ja lepiej żyję nie tylko od
        zmywaków w UK ( a tak byłem na zmywaku w 1998 roku w Londynie) ale i
        od ciebie obawiam się. Ale nie w tym rzecz

        Nie potrafisz wyczuć momentu w którym stara europa się "zawija"
        poczytaj sobie troche literatury poobserwuj świat- polecam odrobine
        refleksji. Jak długo jeszcze europa zachodnia może tkwić w
        dobrobycie kiedy cały 3 świat głoduje lub będzie głodować w epoce
        drożejącej żywności?

        Europa się kończy - taka jest prawda a Twoje myslenie nazwę
        je "zachowawczym" niema przyszłości. Pomysl o swojej przyszłości -
        skoro jesteś taki mobilny to popatrz na wschód tam gdzie jest rozwój
        a nie gdzie europa się kurczy
        • Gość: 555 boli boli.... co? IP: *.lns6-c8.dsl.pol.co.uk 11.07.08, 16:13
          niestey ja bywam w PL i mam znajomych w polsce ktorzy 'awansowali'

          60% polakow zyje ponizej minimum socjalnego
          15% zarabia srednia karjowa
          poziom zatrudnienia w biedniejszych regionach to 28% !!!
          poziom zatrudnienia w sektorze prywatnym to 15% !!!!!!!
          rozumiesz to?

          i co z tego ze Ty masz....jak 80% ludzi w tamtym kraju nie ma.
    • Gość: mn7 Złoty najmocniejszy w historii! Ale to nie koniec IP: *.ssnet.pl 07.07.08, 19:55
      RPP i Min.FINANSÓW -do zwolnienia z powodu braku reakcji na wpływ
      kapitału spekulacyjnego na polskim rynku finansowym.
    • Gość: Wykonczyliscie EXP Wykonczyliscie i wykanczacie polska gospodarke!!! IP: *.nyc.res.rr.com 07.07.08, 20:01
      wy durnie!!!

      wykonczyliscie i dalej dajecie po tylku polskiej
      gospodarce!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: hhh Re: Wykonczyliscie i wykanczacie polska gospodark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 20:57
        przecież polska gospodarka miała już wyciągnąć kopyta przy euro
        poniżej 4 zł. jakimż cudem ciągnie jeszcze przez 3 lata ponad 6 %
        wzrostu rocznie
        • Gość: sda Re: Wykonczyliscie i wykanczacie polska gospodark IP: *.nyc.res.rr.com 08.07.08, 01:52
          wielki statek zawraca bardzo powoli! ale jak zawroci, to sie nie
          pozbieraja....
    • Gość: Slovensko Czy Słowacy też "wykańczają" swoją gospodarkę? IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 20:05
      "Už zajtra 8. júla sa dozvieme, aký bude konverzný kurz, teda v akom pomere
      budeme od januára vymieňať koruny za eurá. Stanovia ho na svojom rokovaní
      ministri financií krajín Európskej únie. Médiá už pred niekoľkými dňami
      priniesli neoficiálnu informáciu, že kurz zostane na úrovni centrálnej parity,
      teda na 30,126 SKK/EUR."

      Taki kurs SKK/EUR raczej przypieczętuje obecny kurs PLN/EUR (z lekka tendencją
      do wzmocnienia - przez wiele lat 1 SKK = ok 10 - 11 gr)
      • Gość: lolo Re:cała prawda frajerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 20:36
        wg big max index złotowka była niedoszacowana o około 50 %. teraz
        wraca na swój realny poziom, podkreślam realny. z kolei waluty
        krajów skandynawskich są przeszacowane i to grubo. nie zmienia to
        faktu że kraje te uważane są za najlepsze do życia. ja tam wole
        zarabiać miesięcznie 2000 $ niż 20 $ żeby zrobić dobrze jakimś
        exporterom szmelcu.
        • Gość: Zimbabwe Tam to się gospodarka kręci :))))) IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 22:11
          A może wziąć przykład Zimbabwe...tam to sie gospodarka musi nakręcać i eksport
          kwitnąć...

          1000000 dol zimb = 0,0001 PLN

          To jest kurs!!!
    • Gość: gosc Żale i krytyki z zagranicznych IP - przypadek? IP: *.acn.waw.pl 07.07.08, 20:36
      Zauważyłem, że występuje w komentarzach ciekawa prawidłowość.
      Wszyscy rozpaczający nad zbyt mocną złotówką piszą z zagranicznych IP - Szwecja,
      USA, GB ...
      Ciekawa prawidłowość, nieprawdaż?
      • cloclo80 Re: Żale i krytyki z zagranicznych IP - przypadek 07.07.08, 20:38
        A co w tym dziwnego. Przecież to eksporterzy (pracy, usług) i niski kurs funta
        lub euro jest im nie na rękę.
      • Gość: jj Re: Żale i krytyki z zagranicznych IP - przypadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 20:55
        dla nich złotowka jest mocna bo dziwią się ze za emeryture robola w
        fabryce rur ze szwecji nie jest się już takim paniskiem jak za
        starych dobrych lat polskiego zaścianka z czasów jaruzela.
      • Gość: guest Re: Żale i krytyki z zagranicznych IP - przypadek IP: *.cmbg.cable.ntl.com 07.07.08, 21:34
        z przykroscia stwierdzam, ze "prawdziwi" Polacy, którzy pozostali w kraju nie
        mogá przebolec czyjegos szczescia i powodzenia. Ludzie, wy chyba sobie nie
        zdajecie sprawy z tego, o czym piszecie. Ci, którzy mieszkajá za granicá bédá
        mieli mnóstwo mozliwosci i okazji, zeby te swoje dolary, funty czy tez euro
        wydac. Jesli nie wydadzá tego w Polsce, bo im sié nie oplaca, wydadzá gdzies
        indziej. Kiedys kupowalo sié polskie produkty ze wzglédu na nostalgié do kraju,
        obecnie siéga sié po produkty hiszpanskie, wloskie, amerykanskie, itp., byle
        tylko nie kupowac polskiej i drogiej tandety...Przykro mi mówic, ale jesli mam
        sié ubrac wolé sié ubrac za granicá. Jesli mam okazjé cosugotowac, to prédzej
        siégné po mascarpone, gongonzolé czy chorizo z wyzszej pólki niz po bigosik
        schabowe czy oslawiony ser typu goulda. Obecnie porównujé ceny materialów
        budowlanych, itp, w Polsce, UK i we Francji i co...Z zaskoczeniem stwierdzam, ze
        bardziej mi sié oplaca cos tam niz we wlasnym kraju. I nie chodzi o
        przekomarzanie czyja waluta jest slabsza czy mocniejsza, ale o moj wlasny budzet
        i o to jaka jakosc za ta samá sumé zlotówek, funtów czy euro dostané...Dla
        przykladu podam Panstwu ceny podlog drewnianych z litego drewna. W jednym z
        salonów z podlogami w Krakowie ogladalismy parkiet grubosci 1,5cm za którego
        liczono sobie - przed podwyzká - ok.250zl za m2, w UK za 2cm parkiet z tego
        samego rodzaju drewna i liczá jedynie 35-40 funtów !!! Taka sama sytuacja
        wychodzi z plytkami !!! Wychodzi na to, ze zamiast wspierac polská gospodarké
        lepiej wychodzi kupowac za granicá. Szczegolnie wtedy, jesli masz do wyposazenia
        wiekszá powierzchnié mieszkaniowa. Nawet jesli bedzie trzeba zaplacic za benzyné
        lub przewóz dalej jestes na plusie!!! Proszé mnie nie rozsmieszac swoimi
        wypowiedzami o fali powracajacych emigrantów, bo wszyscy, których osobiscie znam
        nawet o Polsce nie myslá. Duzo jeszcze musi sié w niej zmienic, zeby polscy
        inteligenci, którzy wyjechali, bo placono im grosze w Polsce kilka lat temu
        powrócili na rodzime grono. Nie wspomné o calych rodzinach, które tutaj
        wyjechaly i zyjá sobie pogodnie i spokojnie. Wrócá tylko Ci, którzy wyjechali w
        ostatnich dwóch latach i którzy nie dorobili sié jak funt byl mocny.A nawet Ci z
        dobrym jezykiem angieskim, niemieckim i francuskimi maja nierzadko wiécej szans
        niz co poniektórzy, którzy nie zdecydowali sié gryznác trawki na obcej lace. Z
        tego co czytam, turystyka i hotelarsto rosná w silé...tym lepiej dla tych,
        którzy nauczyli sié kultury obslugi za granicá. Ta, z przykroscia stwierdzam po
        makabrycznych doswiadczeniach w polskich "klabach" i nowo-powstajacych
        restauracjach pozostaje na rodzimmym lonie wiele do zyczenia. I proszé mnie nie
        rosmieszac jakimis wypowiedzami o zalach wylewanych przez polska emigracjé...jak
        do tej pory to slyszé je jedynie o tym, którzy pozostali...Az zal czytac,
        naprawdé...Co sié z Wami luzie porobilo?...Polak Polakowi wilkiem, ale na
        wlasnej ziemi...wstyd.
        • red.ken Re: Żale i krytyki z zagranicznych IP - przypadek 07.07.08, 22:43

          w polsce również kupujemy zagraniczne materiały budowlane, tyle się
          tu buduje że polskie firmy nie wyrabiają z produkcją. ale wybacz bo
          to mnie rozśmieszyło najbardziej, uważasz że zmniejszona konsumpcja
          polskich przetworów warzywnych przez emigrantów będzie miała wpływ
          na sytuacje gospodarczą polski ;)
          • Gość: dfg ty panna masz chyba z 15 lat :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 23:05
            red.ken napisała:

            > uważasz że zmniejszona konsumpcja
            > polskich przetworów warzywnych przez emigrantów będzie miała wpływ
            > na sytuacje gospodarczą polski ;)

            nie "blondyneczko" on uważa, że drastycznie zmniejszona konsumpcja
            wszelkich produktów przez mieszkańców Polski bedzie miała wpływ na
            sytuację gospodarczą kraju.
            jeśli produkt produkowany poza granicami jest tańszy niż taki sam
            produkt produkowany w kraju, to nie opłaca się produkować go w tymże
            kraju, tylko importować. spróbuj sobie wyobrazić teraz, że
            rozmawiamy o większości dóbr oferowanych na rynku.
            dla jeszcze większego ułatwienia: zobacz co stało się z terenami
            dawnej NRD po wymianie marki wschodniej na zachodnią w stosunku 1:1.
            tylko proszę nie pierd... głupot i nie wyjeżdżać mi tu z tekstami o
            miliardach na infrastrukturę. to była kasa z zachodnich landów.
            chodzi o produkcję przemysłową, usługi itd.
            skąd weźiesz kasę na te tanie wczasy na kanarach skoro nie będzie
            gdzie jej zarabiać? nie wszyscy zmieszczą się na rynku import +
            handel.
            capito?
            • c355 Re: ty panna masz chyba z 15 lat :) 07.07.08, 23:19
              Gość portalu: dfg napisał(a):


              > jeśli produkt produkowany poza granicami jest tańszy niż taki sam
              > produkt produkowany w kraju, to nie opłaca się produkować go w tymże
              > kraju, tylko importować.

              Może być tak że ten sam produkt wytwarzany w kraju (np. piwo, nowe samochody,
              LCD, meble) jest tańszy za granica niż u nas.

              Jeżeli różnica w cenie detalicznej jest wynikiem jedynie marży sprzedawców oraz
              VAT i akcyzy to import tu dużo nie zmieni (ewentualnie większa sprzedaż
              zmniejszy trochę marże, ale nie zmieni cen hurtowych).

            • Gość: err Re: ty panna masz chyba z 15 lat :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 23:20
              czy ty człowieku umiesz czytać ze zrozumieniem, a może nie pozwala
              ci na to mała liczba zwojów mózgowych? w polsce złotówka jest warta
              tyle samo niezależnie od tego ile kosztuje dolar, euro, czy forint.
        • Gość: Kokon Analityk Re: Żale i krytyki z zagranicznych IP - przypadek IP: *.unused.derbynet.waw.pl 08.07.08, 03:19
          Jakiego szczęścia? 80% zarobionych pieniędzy przez Polaków za granicą ląduje w
          Polsce. 80% "wyjechanych" to jednak nie wielka inteligencja, ale ci, którzy sie
          w Polsce nie sprawdzili i musieli odreagować... finansowo im się lepiej zrobiło,
          to dobrze, ale to nadal te same miernoty które w kraju sobie nie poradziły, a za
          granicą tylko dlatego, że pracowali za niższe stawki. I co? Nic? Życzę im
          wszystkiego najlepszego, ale pod każdym artykułem o umocnieniu się złotego
          zawsze roi się od "wyjechanych" którzy, ślą "dobre rady" dla gospodarki
          polskiej: grunt to osłabić złotego i będzie wszystko pięknie... inaczej czeka
          nas katastrofa gorsza niż w Argentynie... Jaaaaaaaaaasne...
    • Gość: ag Jakiś czas temu dokładnie tak samo wszyscy podniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 21:01
      Jakiś czas temu dokładnie tak samo wszyscy podniecali się jak to
      akcje rosną, WIG bije kolejne rekordy, cały świat nas podziwia,
      solidne podstawy itd.
      Jak to się skończyło dobrze widać. Złotówka tak samo pierdyknie z
      dużym hukiem jak giełda.
    • 1realista kiedy deflacja? 07.07.08, 21:50
      1 maja 2004 za 1 euro płaciliśmy jakieś 4,72 zl - obecnie płacimy 3,31 zl. Co to oznacza? Dla majacych kłopot z matematyką: coś co utrzymalo cene przez te 4 lata w złotowkach faktycznie zdrożało o 30%. Ktos kto zarabial 1000 euro w 2004 zarabial 4720 zl obecnie zarabiajacy 1000 euro ma 3310 zl. To jest skala. Tylko dlaczego towary nie tanieją? Przez głupią polityke polskiego handlu i biznesu wiele towarow przebiło ceny unijne. Tego nikt nie dostrzega z ekonomistow.Powinnismy przestać koncentrować sie na eksporcie a zacząć walczyc o rynek wewnętrzny. Tu jest olbrzymi rynek zbytu. Tylko że można o niego powalczyc rozsadnymi marżami. Niestety jest zbyt malo pierwszych wylamujących sie z trendu drozyzny.Teraz jest nam potrzebna deflacja. Bardzo potrzebna.A zlotowka nadal bedzie sie umacniac bo wbrew bzdurnym tezom polskiego biznesu (polski pracownik ma zbyt mala wydajnosc by zarabiać jak na zachodzie) to jestsilna przyczyna umacniania sie zlotowki. BRak wyrownania płac miedzy krajami przy identycznej wydajnosci. Osłabianie zlotowki spowoduje zwiekszona migrację. A w konsekwencji zapaść gospodarczą. Zreszta licząc po kursach z 2004 i obecnego gielda liczona w euro nadal daje spory zysk momo spadku o połowe.Pamietajmy że złotowka idzie do odstrzału wiec nie masie co przejmować jej wzmocnieniem. Owszem słaba złotowka pozwala na znikome koszty robocizny ale to świadczy o slabosci firm.I te firmy padną. Nie ma co po nich plakać... podobnie jak po duzym bezrobociu. Biznes i ekonomisci tego nie beda mowic bo to im obniża stopę życiowa szczegolnie do reszty poppulacji.Po prostu pewne bajeczki umieraja.
      • cloclo80 Re: kiedy deflacja? 07.07.08, 23:21
        Złotówka spada z innego powodu. Jakiego? Patrz:
        1.05.2004 wymieniam 10000EUR na 47200PLN. Nawet jeśli nie kupię za nie obligacji
        1.05.2008 mam za owe 47200PLN przy kursie 3.35. 14090EUR jak nietrudno zauważyć
        na samej tylko obniżce kursu, EUR/PLN (nie inwestując w ogóle wymienionych
        pieniędzy) zarobiłem 40%. Nie robiąc kompletnie nic. Zagraniczny biznes kupując
        polskie obligacje nie tylko może liczyć na wysokie oprocentowanie (dziś już
        ponad 7%), ale dodatkowo przy ciągle spadającym kursie EUR dostanie extra bonus
        z powodu samej tylko zmiany kursu. Po prostu odlot niedostępny oczywiście
        posiadaczom złotówek.
        • c355 Re: kiedy deflacja? 07.07.08, 23:36
          cloclo80 napisał:

          > Po prostu odlot niedostępny oczywiście
          > posiadaczom złotówek.

          Każdy biorący hipoteczny kredyt w CHF zrobił podobny interes + zysk na cenie
          nieruchomości.

          Podobną kalkulacje można zrobić dla pary GBP-EUR albo USD-EUR.
        • 1realista Re: kiedy deflacja? 08.07.08, 21:26
          Ale gdybyśmy mieli silny rynek wewnętrzny nie byłoby takich możliwości. A tak to latwo manipulowac kursem walut.
    • hugow Złoty najmocniejszy w historii! Ale to nie koniec 07.07.08, 22:21
      ciekawe czy doczekamy chwili kiedy euro bedzie za 20 groszy a dolar za 14
      groszy????
    • travel_wawa Złoty zyskuje dzięki Słowacji. 07.07.08, 22:29
      "Polska waluta pozostaje obecnie silna, bowiem w tym tygodniu Słowacja ustali
      kurs konwersji korony względem euro. Sprzyja to umocnieniu walut regionu, oprócz
      złotego na wartości zyskiwała dzisiaj korona czeska, a także węgierski forint."

      I co wy na to?
      • red.ken Re: Złoty zyskuje dzięki Słowacji. 07.07.08, 22:47
        a co na to birmańskie nietoperze. może to ich ruch skrzydłami ma
        wpływ na cenę PLN.
    • simon77.pl I co z tego ??? 07.07.08, 22:55
      i tak ceny idą w górę .. więc za wypłatę w Polsce będzie można kupić coraz mniej !!!
      a za granicą wciąż tyle samo ... czyli dysproporcja się powiększa ;)
      w UK za przeciętną wypłatę 1000 F kupię sobie ok. 1000 litrów paliwa ... a Ty
      ile sobie kupisz tego paliwa w Polsce za przeciętną wypłatę ok. 1000 zl ??? :)
      no ile ??? :P
      • Gość: ew Re: I co z tego ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 23:22
        średnia polska 1000 zł ? kiedy ty w polsce ostatnio byłeś [przecież
        1800 już płacą na tesco. niewykwalifikowany robol ma 3000, ajak
        umnie jeździć koparką to 6000
        • cloclo80 Re: I co z tego ??? 07.07.08, 23:23
          Na czarno to mu może nawet gejsza robić loda.
        • simon77.pl Re: I co z tego ??? 07.07.08, 23:59
          1800 ?? hahaha... chyba z dodatkami i nadgodzinami .. i BRUTTO !!! czyli "na
          rękę" ok. 1000 ;)
      • Gość: maciek Re: I co z tego ??? IP: *.toya.net.pl 08.07.08, 00:35
        Ledwie wyjechales i juz nie jestes Szymon tylko Simon? To
        blyskawiczna adaptacja. :-)

        Kochani, przestanmy sie licytowac, kto ile czego moze kupic za swoje
        wynagrodzenie pracujac w Polsce i poza nia. Odnosze wrazenie, ze
        wszyscy teraz usilnie bronia swojej decyzji: o emigracji zarobkowej
        lub pozostaniu w Polsce. Ja mam doktorat technicznej uczelni
        zachodniej i moglem tam zarabiac, a pozostalem w Polsce z przyczyn
        pozafinansowych. Pozdrawiam wszystkich sentymentalnych rodakow. :-)
        • simon77.pl Re: I co z tego ??? 09.07.08, 12:22
          Ale niestety w Polsce NIE DA SIE zyc normalnie ... spokojnie pracowac ... itd
          Juz nie chodzi o wysokosc zarobkow (chociaz to jest jeden z glownych
          wyznacznikow) ale na kazdym kroku jest sie OKRADANYM, robionym w ch...
          bambuko... mentalnosc polakow przytlacza... wszedzie ci laske robia (urzedy,
          lekarze, ...) ... po prostu jednym slowem: SZAMBO
          Wystarczy poczytac:
          www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-krajem-podatkowych-niewolnikow-1771853.html
          i zycze milej pracy w PL :)


          BTW.
          Simon bylem zawsze ;)
      • Gość: doswiadczony Re: I co z tego ??? IP: *.min-01.cvx.algx.net 13.07.08, 10:29
        a ja za przecietna wyplate w usa 4000$ kupie sobie 1000 gal paliwa =
        4000 l i co wy na to
        • simon77.pl Re: I co z tego ??? 14.07.08, 15:04
          wow :o)
          wyslij troche :)
        • minusn Re: I co z tego ??? 15.07.08, 02:29
          Gość portalu: doswiadczony napisał(a):

          > a ja za przecietna wyplate w usa 4000$ kupie sobie 1000 gal paliwa =
          > 4000 l i co wy na to

          I wlewasz do ciężarówki spalającej 25 l/100 km... z silnikiem 7.8 L, jeżdżąc nim najwyżej 50 kmh... :-)
    • przyladek.dobrej.nadziei Obudźcie mnie, jak złoty będzie po 3 euro 07.07.08, 22:55
      Sprzedam łaki, pastwiska i kupię sobie apartament w Londynie.
    • Gość: miniu Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 23:26
      Jak to k...a jest w tym kraju? Dolar spada, euro spada, a moje ulubione Martini
      k...a drożeje?
      • cloclo80 Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 07.07.08, 23:36
        To proste. Ktoś ci wmówił, że jesteś bogatszy i stać cię na więcej.
      • sselrats Re: Złoty do euro najmocniejszy w historii 08.07.08, 00:52
        Bo Martini jest robione w Bialobrzegach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka