sama pisałam z moją koleżanką lammą( też jest tu zalogowana)
Jane: TatusiuPrzeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.
Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. Przeglądarka może nie
wspierać wyświetlania tego obrazu. Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania
tego obrazu. Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.
Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. Przeglądarka może nie
wspierać wyświetlania tego obrazu. Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania
tego obrazu. Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.
Aro: Co znowuPrzeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. Jaka
choleraPrzeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. Przymknij
mordęPrzeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. Przeglądarka
może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. - aro spostrzegł że nie są sami i
w mig się uspokoił- Obudziłaś mnie córko!
Jane: Tatusiu ale ty nigdy nie śpiszPrzeglądarka może nie wspierać
wyświetlania tego obrazu. Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego
obrazu. Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. - powiedziała
śpiewnie janePrzeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.
Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu. Przeglądarka może nie
wspierać wyświetlania tego obrazu.
Aro: racja! (szeptem) nigdy się na to nie nabierze!(już normalnie) o co chodziło?
Jane: Nienawidzę tego plakatu! (PLAKAT NEW MOON VOLTOURI)
Aro: Co ci się w nim nie podoba? Wywaliłem na niego całą pensję i oszczędności!
Jane: To była kasa z podatków
Aro: Nieprawda! za kasę z podatków kupiłem to nowe ferrari które tydzień temu
ktoś nam zwinął!!!!!!
Jane: Chcę tylko abyś zjadł tego fotografa!
Aro: Zastanowię się... Nawet nieźle pachniał chyba tymi nowymi perfumami
"dawidoff cool water the power of cool"! Zabójcze są! idę sobie je kupić!
Demetri gdzie jest mój portfel i pła...
Jane: Tato!!!!
Aro: Demetri (aro odwraca się o 180 stopni) AAA! Boże! Renata to ty? Your skin
is ice cold!
Renata: Tak panie.
Aro; mniejsza z tym! Demetri! znajdż kluczyki ot tego poloneza x-600!
Jane:TATOOOOOOO!!!!!!!!!!
Aro: Ok! Ale zanim znajdziesz kluczyki to znajdź tego nieszczęsnego fotografa!
Demetri: Przyprawić jakoś?
Aro: Daj mu do zjedzenia kurczaka! Lubię jego smak! Ale pamiętaj kurczak ma
być krwisty!
Jane: dzięki tatku!
Aro : What's up?
Demetri : Panie, wyniuchałem Lassie.
Aro : Co proszę?!
Alec : Trzeba było jej nie wołać, psia kość...
Marek <baaaardzo znudzony> : Kiedy obiad...?
Heidi, wchodzi i mówi : Panie, wszyscy pojechali na Coke Live Music Festival
do Gdyni...
Aro : Czy możemy wrócić do istotnych faktów? Demetri mówi, że Lass...
Jane : TAAAAAATTTTTTKUUUUUU!!!!
-.- Zero wyczucia czasu...
Aro : Gdzie jest niańka! Jane, co tu robisz, gdzie opiekunka?!
Jane : W bzusku, tatku. Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.
Marek : Zostawiłaś coś dla mnie?
Jane : Od kiedy to mam zosta....
Aro : WRÓĆ!
W sali pojawia się Lassie.
Alec : Mówiłem, żeby jej nie wołać, psia krew...
Demetri : Co? To nie Lassie tak pachnie...
Aro : Mówże mój pobratymcu!
Alec : Ale zawijasz... Stary, my żyjemy w 21 wieku!
Aro ucisza go gestem dłoni.
Renata : AŁA!
<aro przypadkowo tym gestem przywalił renacie>
Aro : Wybacz mi...<alec chrząknął znacząco> Znaczy, Sory mała, ale myślałem że
wyjara mi całą mirę, on całkiem nie kuma o co kaman.!
...
Demetri : Wracając do sprawy...
Marek <baaaaardzo znudzony.> :Gdzie obiad...?
Aro : AH! Zaraz wszyscy pójdziecie do auli, oglądać polskie seriale!!!
<wszyscy się uciszyli>
Aro: Demetri, kogo czujesz?
Demetri : Nie, to niemożliwe... Czuję...To... Scooby-Doo?!
Aro <zachłysnął się krwią, bo akurat pił xD> : Co proszę?!
Alec : Jane, wypożyczała filmy...
Jane : Ale ja wzięłam tylko komedie familijne, takie jak 'Piła 1; Piła 2; Piła
3...
<aro ucisza ich gestem dłoni, teraz z drugiej strony>
AUĆ!
Aro : O co kaman? Co tu robisz, Chelsea?!
Chelsea : Panie, psy na podzamczu.
Aro

rzyprowadzić!
Wchodzą basiory z La Push
Kajusz : Ahhh...
Aro : YYyyhh...
Jane :Iiiiich...
Alec : Eeee..?
Demetri : Oooch...
Marek : Kiedy obiad...
Jeden z psów wychodzi przed szereg. Wszyscy Volturi :
JACOB BLACK IS BACK!
to be continued...xD
Aro : Co się znowu dzieje? Czy nie można się spokojnie przespać?
Renata : Widzę, że pan w dobrym humorze dzisiaj...
Aro : Co się znowu stało?
Demetri : Mamy nowe wieści z tej dziury, no jak jej tam...
Felix : Właśnie, tej no.. Jak to się nazywało? Lublin?
Demetri : ...Forks! Tak, właśnie, wieści o Cullenach od Iriny, panie...
Aro : Przyprowadzić!
Felix : Panie, jest mały problem....
Aro : Jakiżto?
Alec : ...zakurzyłeś się tym staroangielskim, tato...
Felix : Jane się nudziła i koniecznie chciała pobawić się z gościem...
Jane <wchodzi do sali> : Patrz tatku, zrobiłam ci proszek do prania!
'Irinariel'! ^_^
Irina <w proszku> : Aaaach!
Aro : Cóż... a pamiętacie moi bracia cóż to za wieści był?
Demetri : Mniej więcej... Chodzi o to, że Cullenowie założyli sojusz z
wilkołakami.
Kajusz <odrzucił martwego gostka z którego właśnie wysysał krew> : Co?! Z tym
przedszkolem księżyca?!
Demetri : Nie jestem pewien, ale jeden z nich się nazywa... chyba Jacob Flak,
czy jakoś tak..
Aro : Czy planują nas zaatakować?
Marek <znudzony> : Czy planujemy dzisiaj jakiś obiad?
Chelsea : Panie, okazało się, że Volterra jest jednym z przystankó Woodstock...
Aro : Ekhem! Do rzeczy! Może powinniśmy założyć z kimś sojusz również?
Jane : Może z ludźmi? XD Więcej na tym zyskamy... Rihihihi...
Aro : Zastanawiałem się nad kimś bardziej rozwiniętym umysłowo.. Może te Happy
Hippo z co drugiej kinder niespodzianki?
Demetri : Dobry plan. Bierzemy z włoskich podatków 98% i składamy się na co
drugą kinder.! Do roboty!
Alec : Nie mam drobnych...
Aro : To weź kartę kredytową jak Kornel. Idziemy!
KONIEC