Dobra ludzie możecie mnie wyśmiać ale ostatnio mam faze na pisanie i zaczęłam
pisać książkę (opowiadanie) tylko nie takie mdłe i i takie bla bla bla ( to
romanso-horroro-komedia )

Hyh przed chwilą był taki wątek ale nawet nie
chciało mi się na to zaglądać xd (bo nienawidzę tej poje*** Miley ;p) ale
dobra co do mojej opowieści to czy możecie mi powiedziec czy może byc (to
tylko początek ;p) niektóre wątki mogą byc zawiłe i takie tam i interpunkcja
itp bo to na razie jest wersja " na brudno"

Nie zdziwię się jak mnie
wyśmiejecie

A i muszę to napisać tu bo piszę to na kompie i wgl ;D
1.Oczy
Większość ludzi zastanawia się co jest nam bardziej potrzebne do życia ,
tlen ? Czy Miłość? Ja juz się nie zastanawiam nad tym bo znam odpowiedz na to
pytanie. Tlen jest nam niezbędny do życia bez niego byśmy nie przeżyli ,ale co
to za życie jak sie nie ma miłości ? Moim zdaniem obie rzeczy są ważne ale
tlen jest ważniejszy.
Niektórzy uważają że mam świra na punkcie wampirów (i nie tylko ;p) , ale
każdy ma jakąś pasje .Moja pasją są akurat wampiry , no dobra przyznaje mam
lekkiego świra na ich punkcie. Ale na swoją obronę dodam że nie tylko lubię
wampiry , lubię także czarne anioły, nocnych łowców, wilkołaki tak średnio no
w ogóle lubię takie mroczne postacie ;D Nie wiem jak to się ma do opowiadania
ale musiałam to napisać

Piątek... Kolejny tydzień nauki za mną. Boże jak ja kocham piątkowe wieczory.
Wspominałam juz że jestem uzależniona od internetu ,jak nie to teraz to mówię.=P
A więc uwielbiam piątkowe wieczory ponieważ siedzę po parę godzin na
internecie i masakruje gumiżelki .xd Tylko nie myślcie ze jestem sadystką. O
niee! Ja po prostu je przecinam na pół nożyczkami potem jeszcze na pół i to
wszystko

A więc nie jestem sadystką. Sami widzicie. ( tak jestem troszkę
walnięta ale kto chce być normalny?;p)Dobra koniec o mojej pasji
masakrowania gumiżelek. W piątkowe wieczory lubię jeszcze rozmawiać na
Gadu-Gadu z tymi wariatkami( jakby ktoś nie wiedział kto to wariatki to moje
kumpele) najczęściej pisze z Warzywkiem dlatego że z tym łosiem nie mogę
widzieć się codziennie nie mieszka w mojej okolicy tylko daleko, daleko ,za
górami , za lasami , a tak konkretnie to mam do niej ok. 40 km.
Dobra kontynuuję moją opowieść ...a więc po tym jak zmasakrowałam
gumiżelki(a to bardzo wyczerpujące zajęcie )i pobuszowałam w necie poszłam
spać;D. Jak zwykle śniły mi się Wampiry ale w moim śnie zadziwiło mnie coś
innego pojawił się w nim czarny anioł , pół czarny anioł , pół zwykła
dziewczyna i w dodatku nie mogłam zobaczyć jej twarzy co było dziwne bo
zawsze w moich snach mogłam wszystko, umiałam kierować moim snem tak jak
chciałam , a teraz ten dziwaczny sen...Ale wstałam i postanowiłam sie nie
przejmować tym snem ,sen jak każdy inny (tylko trochę dziwaczny.) Weekend
minął mi normalnie , w sobotę byłam zawalona sprzątaniem a w niedziele sobie
odpoczywałam za to najdziwniejsze były noce, co noc śnił mi się ten sam anioł
i ciągle nie mogłam zobaczyć jego twarzy. Uznałam to za dziwne i postanowiłam
nie zaprzątać sobie tym głowy.
Jaki dureń wymyślił poniedziałek?! Jakbym go dopadła to bym go
rozszarpała a jego szczątki wrzuciłabym do rzeki. Najgorszy dzień tygodnia to
? PONIEDZIAŁEK!!!
Nienawidzę poniedziałków , człowiek sobie śpi w najlepsze ....A tu ci wpada z
wrzaskiem do pokoju rozwścieczone Tornado (Mama), i jak tu sie nie wściec?!
No, ale nic trzeba wstać i iść do szkoły chociaż mojej szkoły , a raczej samej
mojej klasy niemożna zaliczyć do normalnych. To istny Cyrk na kółkach, na
każdej lekcji chociaż jedna z dziewczyn musi mieć faze. Największymi
fazowiczkami są:
Liliana ,Carolayn, Laura i Julliet ;D a reszcie to tylko czasami odwala ja sie
zaliczam do tej reszty

, ale dzisiejszego dnia każdemu odwalało. Po każdej
lekcji tak mnie szczęka bolała od śmiechu że z nie mogłam nią ruszać ale do
rzeczy ,po rosyjskim (^^ najfajniejsza lekcja a raczej nauczyciel i lekcja
zresztą tez ;p) siedziałyśmy sobie na korytarzu i gadałyśmy (o ile można było
nazwać to rozmową, więcej się śmiałyśmy niż gadałyśmy) ale moja uwagę
przykuła inna rzecz a mianowicie to że lily i Em siedzą z takimi zamyślonymi
minami, lil gapiła się na alexa (a on na nią) a Em ( dobra przyznaje się do
błędu Emily nie miała zamyślonej miny tylko wściekłą ;|) chyba się
zastanawiała w jaki sposób dołożyć Marco bez świadków. A wracając do
Liliany, dla mnie to juz się robi dziwne mówię temu łosiowi (lil) ze on ja
kocha a ona mówię że nie i tylko powtarza to w kółko (nie on mnie nie kocha!
Tylko tak ci sie wydaje , weź przestań! Twoja hipoteza jest błędna) <jasnee>
(oboje się kochają to jasne jak słoń) ja i tak wiem swoje a ona może sobie
gadać. Taa nawet nie zdążyłam dobrze pomyśleć co Em zamierza zrobić a Marco
juz leżał na podłodze a Emily się śmiała (najwidoczniej poprawił jej się
humor;p) Ehh.. ale ci ludzie są zmienni. Reszta dnia była w miarę spokojna.
Tylko wychowanie do życia w rodzinie było takie jak zawsze czyli każdy robił
co chciał połowa poszła do sklepu, a druga połowa siedziała w klasie i grała w
piłkę z papierków (normalka ;D)
Wracając ze szkoły czułam się jakoś nieswojo, jakby ktoś mnie
obserwował, lecz nikogo nie było ale czułam na sobie czyjś wzrok i wtedy
zobaczyłam te oczy(koloru ciemnego błękitu prawie granatu) , tylko oczy które
wyróżniały sie z ciemności drzew, wiem powinnam się tak przestraszyć i
wrzeszczeć na całe gardło że bym zeszła na zawał , ale nie mogła tych oczu po
prostu nie można było się bać miały w sobie coś takiego dziwnego spokojnego a
zarazem dzikiego. Nagle oczy znikły a ja stałam osłupiała na poboczu drogi i
ciągle się gapiłam w to miejsce gdzie były „te oczy” po paru chwilach doszłam
do siebie i na galaretowatych nogach doszłam do domu, postanowiłam nie myśleć
o tym co zobaczyłam. Wieczorem kiedy wyjrzałam przez okno
wszystko było spowite mgłą nie wiedziałam co tym wszystkim myśleć. Najpierw
był ten dziwny sen teraz z „te oczy”.
Kiedy zjadłam 7 paczkę gumiżelek i opakowanie lodów śmietankowych ( na
pocieszenie i żeby zapomnieć o tym co się wydarzyło ;/) położyłam się na łóżko
i zapadłam w sen.